Dodaj do ulubionych

Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód

07.12.20, 21:27
Pytanie zupełnie z d... po prostu coś mi się przypomniało i chcę dopytać.

1. Czy wiecie co mają/mieli wpisane w nowym dowodzie osobistym, ci którzy go dożyli, a urodzili się np. we Lwowie?
Co mieli w starym, to się domyślam.


2. Co mają wpisane dzieci mające polskie obywatelstwo i polski dowód, urodzone np w Londynie czy Berlinie?
Miasto, czy państwo?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 21:37
      Wiem. Moj ojciec urodzil się w 1939 roku. Ma wpisaną nazwę miasta. W starym dowodzie miał nazwę miasta i w nawiasie ZSRR (choć w dniu urodzin to ZSRR nie było). Mama urodzona w obozie pracy w Niemczech (choc już wyzwolonym) w nowym dowodzie ma nazwę miasta, w starym nazwę miasta i RFN w nawiasie, a w jeszcze starszym "obóz W., RFN"
      • nickbezznaczenia Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 21:40
        Moje babcie, dziadkowie i rodzice tam samo.

        'Wiem. Moj ojciec urodzil się w 1939 roku. Ma wpisaną nazwę miasta. W starym dowodzie miał nazwę miasta i w nawiasie ZSRR (choć w dniu urodzin to ZSRR nie było).'
      • andaba Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 21:49
        Wielkie dzięki, właśnie o to mi chodziło.

        Ja się spotykałam w starych dowodach z pisanym wyłącznie ZSRR (choć wtedy nie było to ZSRR), może przy większych miejscowościach, z których pisownią w polskiej wersji językowej nie było problemu, pisali też miejscowość? Albo zależało od urzędu, bo niby dowody wydawała (chyba nadal wydaje) Warszawa, to jednak papiery przyjmowały gminy.


        • nickbezznaczenia Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 21:55
          Na to pytanie ci nie odpowiem. Wiem co miała moja rodzina i tam zawsze było miasto plus ZSRR.
        • daniela34 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:04
          Moim rodzicom dowody wystawiało 120-tysięczne miasto i wystawiono prawidłowo. W przypadku mamy pisownia nie miała znaczenia, w przypadku taty użyto polskiej pisowni. Dziadkowi wpisali również polską pisownią. Klientce urodzonej w przedwojennym Stanisławowie wpisano Iwano-Frankowsk (chyba w ten sposób pisany, ale tu nie jestem pewna dokładnej pisowni, po prostu nie pamiętam).
          • daniela34 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:06
            "Wystawiało" oczywiście w sensie przyjmowania wniosku, bo wiadomo- dowody wydawane są centralnie.
            • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:11
              W pewnych czasach zmieniano takie dane jak się akurat podobało urzędnikowi. Mój ojciec ma dokumenty z czasu PRL-u z różnymi imionami, raz w jednej formie, raz w drugiej, choć żadna nie przypominała pisowni w orygialnej przedwojennej metryce. Również miejsce urodzenia jest niezgodne z metryką.
              • andaba Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:14
                A to ciekawe.

                I było takie oryginalne, czy tak obcobrzmiące, że tak pomylili?
                A niezgodność miejsca urodzenia na czym polegała?

                Nie śmiem prosić o szczegóły, bo rozumiem, że nie chcez wywlekać danych, ale może napisz jakiś analogiczny przykład?
                • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:26
                  To proste. Mój ojciec urodził się na krótko przezd zakończeniem wojny na Śląsku, czyli w Niemczech. Ma w metryce niemieckie imię i nazwa miejscowości jest w formie niemieckiej. Po wojny wszystko spolszczono, nawet imię zostało zmienione, całkowicie spolszczone i do tego niepoprawnie. Trochę tak jakby imię Sven zamienić na Sławomir. Taka była polityka po wojnie, mój ojciec nie jest jedyny. Dopiero w latach 90-tych mój ojciec zaczął używać oficjalnie swojego starego imienia.
                  Mój dziadek z babcią i jedna ciocia ze strony mamy pochodzą za to z kresów z okolic Tarnopola. Diabli wiedzą co oni mieli w dowodzie, bo urodzili się w Polsce, wyemigrowali z ZSRR, a teraz to jest Ukraina.
                  • daniela34 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:34
                    snakelilith napisała:

                    > Diabli wiedzą co oni mieli w dowodzie, bo urodzili się w Polsce
                    > , wyemigrowali z ZSRR, a teraz to jest Ukraina.
                    >
                    Prawdopodobnie mieli nazwę miasta plus ZSRR w starym dowodzie. To analogiczna sytuacja jak mojego ojca. Nawet te same okolice.
                  • andaba Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:35
                    A no tak, Śląsk to jeszcze inna bajka.

                    Nawiasem mówiąc mój ojciec miał w dowodzie jako miejsce urodzenia Stalinogród. Przy czym ani w momencie jego urodzenia, ani w momencie wyrabiania dowodu to nie był Stalinogród. I to jest dopiero ciekawe.
                    • daniela34 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:38
                      Andaba, a w którym roku się urodził? Coś mi świta w głowie. Jak chcesz to w wolnej chwili mogę poszukać wyjaśnienia.
                      • andaba Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:44
                        W 50, dowód wyrabiał pewnie w 68. Coś mi świta, że wniosek o dowód wypełniała jego matka, bo on w tym czasie mieszkał w internacuie, stąd też miał nie taki jak trzeba kolor oczu, bo babcia ponoć popatrzyła po rodzinie i wpisała to co było najczęstsze smile
                        Ale nawet to nie tłumaczy Stalinogrodu.
                        • daniela34 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:46
                          andaba napisała:

                          > Ale nawet to nie tłumaczy Stalinogrodu.

                          No nie tłumaczy. Nie sądzę też, żeby babcię ogarnął sentyment do tej nazwy smile
                          Może to też być zwykla pomyłka urzędnika, ale jeszcze sprawdzę.
                          • andaba Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:54
                            Raczej sentymentu nie miała smile
                    • miriam_73 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 23:56
                      Moja prababcia miala jakies dokumenty ze Stalinogrodu, czyli bodaj Katowic (krotko).
                      • daniela34 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 00:02
                        Wszystko ok, jeśli dokumenty były wydawane w latach 53-56, lub dotyczyły zdarzen, które miały miejsce w tym okresie. Ale u ojca Andaby to faktycznie sensu nie ma. Albo pomyłka urzędnika, albo jakieś dziwne przepisy. Poszukam, bo mnie to zaciekawiło.
              • daniela34 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:17
                snakelilith napisała:

                > W pewnych czasach zmieniano takie dane jak się akurat podobało urzędnikowi.

                To prawda. Tak mamie usunęli ten "obóz" (to akurat była wymiana jednego książeczkowego dowodu na drugi, bo teraz w nowym to wiadomo, że nie mogłoby być)
        • arwena_11 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 10:59
          Mój dziadek miał wpisane Leningrad ( ZSRR ) mimo iż w dniu urodzin to nie był ani Leningrad ani ZSRR.
          Niedawno brałam akt zgonu i już jako miasto urodzenia widnieje St.Petersburg.
    • ichi51e Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 21:55
      Przeciez mozec byc Polakiem urodzonym w Zurychu np... Moja babcia miala wpisany Kijow jako moejsce urodzenia - co mieli wpisac innego?
      • ichi51e Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 21:57
        „ Zgodnie z ustawą z dnia 6 sierpnia 2010 r. o dowodach osobistych w dowodzie osobistym zamieszcza się m.in. miejsce urodzenia wynikające z aktu urodzenia osoby, której dowód osobisty dotyczY”
        • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:04
          To regulacja w całej Europie. Ja w niemieckim dowodzie osobistym mam miasto jak w polskiej metryce, według polskiej pisowni, choć jest to spolszczona nazwa niemieckiego oryginału, bo miasto przed wojną należało stulecia do Niemiec. Nie mam w dowodzie za to nazwy państwa urodzenia, jest tylko "urodzona w mieście X" .
      • andaba Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:02
        Chodziło mi o to, co powyżej napisała Daniela i ja też - że w starych dowodach było pisane ZSRR mimo że w momencie urodzenia się tam posadacza dowodu to nie było ZSRR i byłam ciekawa co jest napisane w nowych - czy nazwa miasta jedynie, czy nazwa miasta i np. Ukraina, Białoruś itp.

        Nie neguję absolutnie polskości kogoś urodzonego poza granicami Polski, obojętnie w jakim kształcie.
        • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:07
          Jak napisałam wyżej, ja w moim niemieckim dowodzie nie mam nazwy państwa urodzenia, tylko miasto i może być, że to jest regułą w Europie i nie wpisuje się już państwa, a jedynie miasto i obywatelstwo.
          • nickbezznaczenia Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:10
            Problem może się pojawić w przypadku Wenecji na przykład.
            • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:13
              nickbezznaczenia napisał(a):

              > Problem może się pojawić w przypadku Wenecji na przykład.

              Jeżeli ktoś urodził się we włoskiej Wenecji, to pisownię będzie miał w metryce włoską, czyli Venezia.
              • nickbezznaczenia Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:14
                Chyba jednak nie.
                • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:28
                  Dlaczego nie? Ja też ma w niemieckim dowodzie polską nazwę miasta.
                  • nickbezznaczenia Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:32
                    O tym właśnie piszę. Wilno to Vilnius a moja rodzicieilka ma Wilno w dowodzie.
                    Stąd moje wątpliwości.
                    • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:36
                      nickbezznaczenia napisał(a):

                      > O tym właśnie piszę. Wilno to Vilnius a moja rodzicieilka ma Wilno w dowodzie.
                      > Stąd moje wątpliwości.

                      Ale jak twoja matka się urodziła, to miasto nazywało się Wilno i tak ma (miała) prawdopodobnie w metryce. I jak dziś ktoś urodzi się w Wenecji, to urodził się w mieście Venezia.
                      • nickbezznaczenia Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:39
                        Nie. To tak nie działa. Moja mam urodziła się w ZSRR.
                        • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:55
                          nickbezznaczenia napisał(a):

                          > Nie. To tak nie działa. Moja mam urodziła się w ZSRR.

                          Więc spotkała ją dowolność władz i urzędników w PRL-u. Mój ojciec też tak miał. Imię ma dziś wprawdzie poprawne ale miejsce urodzenia ciągle ma w dowodzie polskie, co jest błędem, bo on się nie urodził w Polsce i miejsce uzyskało polską nazwą dopiero później. Dziś jest inaczej. Urzędnicy kierują się oryginalną metryką, a nie własnym widzimisię.
                          • andaba Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 23:01
                            ale miejsce urodzenia ciągle ma w dowodzie po
                            > lskie, co jest błędem, bo on się nie urodził w Polsce i miejsce uzyskało polską
                            > nazwą dopiero później. Dziś jest inaczej. Urzędnicy kierują się oryginalną met
                            > ryką, a nie własnym widzimisię.


                            No ale po co pisać Gleiwitz, jeżeli teraz są to Gliwice? Na przykład?
                            Tu akurat uważam, że nazwy, zwłaszcza te leżące obecnie w Polsce powinny być pisane w polskiej wersji.


                            • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 23:20
                              andaba napisała:


                              > No ale po co pisać Gleiwitz, jeżeli teraz są to Gliwice? Na przykład?
                              > Tu akurat uważam, że nazwy, zwłaszcza te leżące obecnie w Polsce powinny być pi
                              > sane w polskiej wersji.

                              Dlatego, że ważna powinna być oryginalna metryka i nazwa z czasu urodzenia. Jak uczy historia, to co jest teraz, nie jest musi być teraz za 50 lat. Komuś więc urodzonemu na kresach nazwa mogła zmieniać się kilka razy, co jest przecież bzdurą, bo on urodził się jednym momencie tej historii i z tego mogą wynikać przecież też roszczenia co do obywatelstwa i narodowości. I ta osoba może chcieć mieć w dowodzie Tarnopol, a nie Ternopil.
                              • daniela34 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 23:25
                                A Twoi krewni mają Ternopil? Bo przyznam, że z tym się nie spotkałam. Raczej jest polska wersja.
                                • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 00:42
                                  daniela34 napisała:

                                  > A Twoi krewni mają Ternopil? Bo przyznam, że z tym się nie spotkałam. Raczej je
                                  > st polska wersja.

                                  No jest polska wersja. Z czasu urodzenia. O to mi właśnie chodzi, że reguła stosowana jest tu trochę dowolnie.
                                  • daniela34 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 00:47
                                    Ok. Rozumiem o co Ci chodzi. Choć z kolei jak pisałam klientka urodzona w polskim Stanisławowie ma na pewno wpisany w dowodzie Iwano Frakowsk.
                              • andaba Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 23:33
                                ...bo on urodził się jednym momencie tej historii i z tego mogą wynikać przecież też roszczenia co do obywatelstwa i narodowości.

                                No dobra, jednemu będzie się podobało Gleiwitz, inny zdecydowanie wolałby Gliwice.

                                Nie, jednak zdecydowanie uważam, że miejsce urodzenia powinno być wpisane w języku takim jak obywatelstwo.

                                Już widzę radość kogoś urodzonego w 42 roku w mieście Oświęcim, gdyby mu wpisano na wieki wieków w dokumenty Auschwitz.
                                • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 00:35
                                  andaba napisała:

                                  >
                                  > Nie, jednak zdecydowanie uważam, że miejsce urodzenia powinno być wpisane w jęz
                                  > yku takim jak obywatelstwo.
                                  >
                                  > Już widzę radość kogoś urodzonego w 42 roku w mieście Oświęcim, gdyby mu wpisan
                                  > o na wieki wieków w dokumenty Auschwitz.

                                  W przypadku Auschwitz to jest inna historia, bo chodzi tu o tereny polskie zajęte podczas agresywnej wojny, a nie legalne granice w warunkach pokojowych. Dolny Śląsk i duża część Górnego do Polski przed wojną nie należały.
                                  A jeżeli chodzi o obywatelstwo, to ja podobnie jak mój ojciec posiadam podwójne obywatelstwo i ja w obu dokumentach mam polskie brzmienie miasta, w którym się urodziłam. Co uważam za w porządku, bo pomimo tego, że miasto to historycznie o wiele dłużej należało do Niemiec niż do Polski, to w momencie mojego urodzenia było oficjalnie polskie. Pełna zgoda dla polskiej formy zarówno ze strony polskiej, jak i niemieckiej.
                                  Mój ojciec ma jednak w niemieckim dokumencie niemiecką nazwę miasta urodzenia, zgodnie ze swoją oryginalną metryką, bo urodził się jako Niemiec w Niemczech i wtedy polska nazwa nadana po wojnie jeszcze nawet w takiej formie nie istniała. Jej po prostu wtedy nie było. W polskim dokumencie ma jednak dokładnie tę polską nazwę. To tak jakbyś urodziła się w Nowym Jorku, a kiedyś tam Nowy Jork zostaje oddany Kanadyjczykom, którzy nie tylko zmieniają bez pytania wszystkim obywatelom obywatelstwo, ale nawet nazwę miasta na Toronto 2. I wtedy miałabyś w paszporcie miejsce urodzenia Toronto 2. Nie zgrzyta ci to?
                                  I do tego ludzie urodzeni w Galicji jako Polacy mogą mieć w dokumentach Lwów i Tarnopol, miasta które dziś też nie są przecież polskie, dlaczego dla Ślązaków urodzonych przed 1945 rokiem nie miało by funkcjonować to tak samo?
                                  W sumie jest to mi to dziś rybka, bo dla mojego ojca nie ma to większego znaczenia, ale jestem jednak za zwyczajem wpisywania nazwy miejsca w chwili urodzenia, z oryginalnej metryki, a nie tłumaczonej formy tego, czy innego państwa z punktu widzenia innego historycznego czasu.
                                  • ichi51e Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 09:50
                                    Z jednej strony zgadzam sie ze powinno byc jak w akcie urodzenia wpisano. Z drugiej strony potem jakis mlody urzednik sie machnie przy bazie danych i zrobi 3 tabelki - jedna na Leningrad druga na Petrograd a trzecia na Sankt Petersburg.... jednak logiczne by bylo a. updatowanie nazwy i b. konsekwentne stosowanie nazwy w jezyku wydawcy dokumentu (jesli istnieje).
                                  • andaba Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 10:28
                                    Ale Lwów mają wpisani Polacy, w polskich dokumentach. Obywatele Ukrainy na pewno nie mają napisane Lwów. I jak podejrzewam, Niemcy urodzeni we Lwowie czy gdzieś tam (to była całkiem "duża mniejszość") zapewne też nie mają napisane Lwów (swoją drogą, ciekawe co mają Lviv, czy Lemberg?))
                                    • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 12:03
                                      andaba napisała:

                                      > I jak podejrzewam, Niemcy urodzeni we Lwowie czy gdzi
                                      > eś tam (to była całkiem "duża mniejszość") zapewne też nie mają napisane Lwów (
                                      > swoją drogą, ciekawe co mają Lviv, czy Lemberg?))

                                      No właśnie nie Lemberg. O tym pisała turzyca. Nie używa się już tłumaczeń nazw miejscowości, a oryginalne nazwy, dlatego jak dziś Niemiec przypadkowo urodzi się w Warszawie, to w niemieckim akcie urodzenia i dowodzie będzie miał Warszawa, a nie Warschau.
                                      • andaba Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 12:10
                                        Jeżeli teraz to tak, ale jak się urodził w 1935?
                                        Wg tego co piszesz a propos taty to powinien mieć lwów nie Lviv.

                                        Nawiasem mówiąc do szału mnie doprowadza traskrypcja języków słowiańskich na angielski, gdy używa się ich w innym słowiańskim kraju. Ukraińcy u nas mają przekichane z imionami i nazwiskami - mogliby mieć znacznie mniej, bo mamy takie same głoski, nawet jak litery inne.
                                        • mmoni Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 20:27
                                          Też tego nie cierpię. Co więcej, zasady transkrypcji z cyrylicy są opisane Polską Normą, tylko zdaje się durne polskie przepisy wymagają przepisywania do dokumentów transkrypcji z ich paszportów i tak Czajkowski staje się Tchaikovskym. Jedynie polska Wikipedia niesie wysoko sztandar polskiej transkrypcji.
                                        • nickbezznaczenia Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 20:43
                                          O tak!
                                          Poznałam kiedyś panią, która jest Polką ale urodzoną na Białorusi. Nie byłam w stanie przeczytać jej nazwiska, a było w sumie dość oczywiste.
                                          Zmieniła sobie pisownię kiedy dostała już polskie obywatelstwo.
                          • nickbezznaczenia Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 06:15
                            W obecnym dowodzie ma również Wilno.
                • turzyca Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 00:19
                  >Chyba jednak nie.

                  Chyba jednak tak, chyba że urzędnik nie znał przepisów, co się zdarza, i petent mu uwierzył na słowo, co się również zdarza, a czego absolutnie nie wolno robić.
                  Zasadniczo dla osób współcześnie urodzonych ma być jak w akcie urodzenia i to nieważne, który paszport, którego kraju. Czyli polski paszport dziecka urodzonego w Lipsku ma mieć Leipzig, a niemiecki paszport dziecka urodzonego w Warszawie ma mieć Warszawa, a nie Warschau, żadnych spolszczeń, zniemczeń itd. Nie podaje się nazwy kraju.
                  I to jest cholernie ważne, bo dla człowieka zamiana Warszawa na Warsaw czy Warschau to pan pikuś, ale systemy komputerowe zaczynają dominować i jak człowiek jest gdzieś na końcu świata i okazuje się, że nie ma takiego miasta jak Londyn i pogranicznik z zupełnie obcym narzeczem dochodzi do wniosku, że uprawiamy przemyt ludzi na jakieś nędzne podróbki paszportów, to robi się niefajnie.
                  • nickbezznaczenia Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 20:44
                    Być może. Ostatni dowód wystawiony trzy lata temu i jest Wilno.
          • chatgris01 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:15
            Też nie mam w dowodzie państwa urodzenia, tylko samo miasto (ale bez polskich liter).
            • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:32
              chatgris01 napisała:

              > Też nie mam w dowodzie państwa urodzenia, tylko samo miasto (ale bez polskich l
              > iter).
              >
              Ale w polskim brzmieniu prawda? Ja urodziłam się w mieście, które w nazwie nie ma polskich znaków, więc łatwiej, ale jednak polska pisowna , czyli tak jak np. Zgorzelec a nie Görlitz.
              • chatgris01 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:38
                Tak, w polskim brzmieniu, tylko z n zamiast ń i l zamiast ł.
                • andaba Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 23:04
                  Z Łańcuta jesteś? smile
                  • chatgris01 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 23:08
                    wink
    • chatgris01 Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:12
      Stara nazwa miasta plus ZSRR (choć ZSRR stało się dopiero 2 lata później),
      BTW, ile ja się później nagłówkowałam, jaki kraj urodzenia rodzica (i którą wersję nazwy miasta, starą czy nową obecną) wpisać we wniosku o francuskie obywatelstwo big_grin
      • gryfna-frelka Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 12:44
        Mialam podobne rozkminy w przypadku moich rodzicow, z tym ze jedno z nich mialo po prostu wpisane "ZSRR" w dowodzie, bez nazwy miasta... I tak w ogole imiona obojga tez nie zgadzaja sie z metrykami.
    • livia.kalina Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 07.12.20, 22:30
      Moi dziadkowie we wszystkich dokumentach mieli wpisane Baranowicze (przez cały PRL i po). Kiedy w latach 80 pojechali zobaczyć rodzinne strony i odwiedzić swoją rodzinę, to na granicy mieli bardzo dużo nieprzyjemności, jako "uże paliaki".
    • annajustyna Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 08:04
      Mój dziadek rocznik 1921 ur. w Wilnie miał to nieszczęsne ZSRR. Dziś miałby pewnie Litwę.
      • annajustyna Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 08:05
        A ja w niemieckim dowodzie mam Stettin, natomiast w wyroku rozwodowym Szczecin jako miejsce zawarcia małżeństwa 😂.
        • ichi51e Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 09:44
          zalezy co sie podalo pewnie. Jak wpisalas Szczecin to urzednik sie nie zastanawial co to tylko przepisal.
          • annajustyna Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 10:09
            Taaa, sędzia na sprawie rozwodowej miał i dowód, I akt małżeństwa przed nosem. Natomiast w pozwie rozwodowym były obie nazwy. W sumie to nieistotne. Bardziej wkurza mnie, że trzeba ten rozwód w Polsce umiejscowić, oczywiście z tłumaczeniem, nie ma automatu, mimo że Unia. I trteba w tym celu jechać do USC w Szczecinie, nie można przez Konsulat.
        • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 12:08
          annajustyna napisała:

          > A ja w niemieckim dowodzie mam Stettin, natomiast w wyroku rozwodowym Szczecin
          > jako miejsce zawarcia małżeństwa 😂.

          To niemiecki urzędnik wpisując Stettin popełnił błąd. Ja mam w niemieckim dowodzie polską nazwę miejsca urodzenia i to brzmienie zostało nawet sprawdzone z moim aktem urodzenia, bo Niemcy posługują się normalnie niemiecką nazwą tego miasta.
    • mazekeene Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 09:01
      Moje dziecko urodzone w Wielkiej Brytanii ma wpisane miasto urodzenia w oryginalnej pisowni (nie ma polskiego odpowiednika), ale tez jestem ciekawa co maja w dowodach dzieci urodzone w miastach ktore polskie odpowiedniki maja ( Londyn/Edynburg czy London/Edinburgh)
      • annajustyna Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 09:06
        Moja córka w polskich dokumentach (których nie ma wyrobionych) miałaby Monachium, nie München.
        • snakelilith Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 12:10
          annajustyna napisała:

          > Moja córka w polskich dokumentach (których nie ma wyrobionych) miałaby Monachiu
          > m, nie München.


          Bzdury wypisujesz. Turzyca to ładnie wytłumaczyła. Dziś nie tłumaczy się nazw miejsc urodzenia. Twoje dziecko w polskich dokumnetach powinno mieć München.
      • ichi51e Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 09:42
        powinny miec po polsku jesli nazwa spolszczona jest w ogolnym uzyciu.
    • szafireczek Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 10:34
      To rozstrzygały/rozstrzygają przepisy, chociaż w różny sposób rozumianesmile Dowód jest pochodną aktu stanu cywilnego. Co do zasady, czyli zgodnie z przepisami - podaje się miejscowość, w której się dana osoba urodziła. Wzór dowodu zawsze był określony w ustawie (nawet przed II WŚ).

      Akty stanu cywilnego były wydawane również zgodnie z przepisami, z tym że te przepisy konsumowały politykę władz wobec mniejszości, typu zajęcie terenów przez zaborców oznaczało politykę wynaradawiania i nikt nie wpisywał, jako miejsce urodzenia np. Stanisławów, tylko Iwano-Frankiwsk.

      Dalej - aby dostać dowód, zawsze należało i należy złożyć wniosek, w którym zamieszcza się dane.
      Dane podawał wnioskodawca. Organ weryfikował, ale zgodnie z linią polityczną, obowiązującą w danym momenciesmile

      I teraz głowny punkt programusmile - na początku l.70 została utworzona Komisja, którą obecnie jest Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami. Ta Komisja właśnie ustala obowiązującą pisownię! nazwy miejscowości położonej poza granicami RP.

      Współcześnie - dane muszą być zgodne z danymi zawartymi w akcie urodzenia oraz w rejestrze PESELsmile, bo wpisy dokonywane w dowodzie osobistym mają charakter wtórny i rejestracyjny!

      No i - by, dane były zgodne z właściwością istniała i istnieje instytucja sprostowania aktu urodzenia - jednym się chciało, drudzy machnęli ręką, a ponieważ jest obowiązek posługiwania się tylko aktualnymi danymi, to w dowodzie jest to, a przynajmniej powinno być, co w akcie urodzenia.

      Poza tym, zagraniczne akty urodzenia podlegaja transkrypcji, z tym że organ rozpatrując wniosek o transkrypcję zagranicznego dokumentu stanu cywilnego ocenia, czy treść polskiego aktu sc, który miałby powstać w wyniku transkrypcji, nie naruszy podstawowych zasad porządku prawnego obowiązujących na terenie PL (bada się w odniesieniu do 3 aktów prawnych). Sama transkrypcja to wierne przeniesienie treści do rejestru stanu cywilnego, ale z dostosowaniem jego treści do obowiązujących w PL wymagań co do formy sporządzania aktów sc, czy ustalonych przez Komisję nazw geograficznych leżących poza granicami PL (jest obowiązek ich stosowania przez podmioty wykonujące zadania publicznesmile)
      • turzyca Re: Repatriantki i emigrantki - pytanie o dowód 08.12.20, 13:29
        >No i - by, dane były zgodne z właściwością istniała i istnieje instytucja sprostowania aktu urodzenia - jednym się chciało, drudzy machnęli ręką, a ponieważ jest obowiązek posługiwania się tylko aktualnymi danymi, to w dowodzie jest to, a przynajmniej powinno być, co w akcie urodzenia.

        To ja jeszcze dopowiem, że warto zadbać, żeby te wszystkie cholerne dokumenty były ze soba wzajemnie zgodne, czyli jeśli w akcie urodzenia mamy wpisane Anna-Maria, to trzeba pilnować, żeby w dowodzie i akcie ślubu było Anna-Maria, a nie Anna czy Anna Maria. I w aktach urodzenia dzieci i ich dowodach. Trzeba się zapierać się czterema kopytami, zwracać uwagę na błąd i w ogóle wykłócać. To samo przy odbieraniu aktów zgonu, też wszystkie imiona w obrębie rodziny muszą się zgadzać.
        Co mówię na podstawie dość gorzkich doświadczeń, bo musiałam prostować wstecznie kilkanaście aktów urodzeń, zgonów i ślubów i kosztowało mnie to sporo kasy, czasu i nerwów. Spróbujcie ustalić, gdzie w 1928 brała ślub Wasza prababcia! W przypadku kobiet wiążący jest niestety akt ślubu, ten najtrudniejszy do zlokalizowania.


        Teoretycznie baza pesel powinna sprawę załatwiać, ale nie załatwia - po tych całych kołomyjach odbierałam akt zgonu wujka i w akcie zgonu stoi jak byk imię ojca "Jan", a dziadkowi było "Jan Maria". Zwracam uwagę urzędniczce, a ona się mnie pyta, czy to nie wszystko jedno. Grrrrr! Skończyło się ściąganiem aktu małżeństwa, na szczęście tu wszyscy jeszcze pamiętali, gdzie i kiedy był brany ślub (akt urodzenia spłonął w trakcie wojny) i szybko poszło, przy okazji uzgodniliśmy też akty stanu cywilnego ciotki. Ale zwróciłam uwagę tylko dlatego, że wiedziałam, co się dzieje, gdy się tego nie przypilnuje w porę.


        PS Imiona z dywizem są koszmarne, bardzo nie polecam, bazy danych się wykrzaczają i nie można np. sobie automatycznie kontem bankowym zalegalizować profilu zaufanego, są problemy przy wyrabianiu wiz i w ogóle cyrki nie z tej ziemi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka