Dodaj do ulubionych

O ojcu będzie

09.12.20, 19:45
Nick na potrzeby wątku.
W skrócie postaram się naświetlić zarys. Rodzice się rozwiedli jak byłam wczesną nastolatką, wychowanie w patologii i to takiej, że momentami terapeucie łezka się w oku zakręciła. Z ojcem stosunki rozluźniły się bardzo szybko, z matką trwały jeszcze wiele lat zanim zdecydowałam się odciąć całkiem. Na terapii zwróciłam uwagę , że do ojca mam mniejszy żal, ale to chyba wynikało z tego, że właśnie szybciej mnie olał i nie sączył jadu przez tyle lat jak matka. Nawet, jak się parę razy przez te lata spotkaliśmy, to całkiem normalnie potrafiłam z nim rozmawiać, bez zbędnych emocji. Kontakt tak jak pisałam, kilka razy przez dwadzieścia parę lat. I ostatnio zaczął się odzywać częściej, zawsze z prośbą o kasę. Nie są to zawrotne kwoty, ale średnio raz na kwartał dzwoni, a ja nie umiem odmówić. Zła jestem na siebie, bo wiem, że ta kasa, to zabranie sobie i swoim dzieciom, ale jest mi go żal, zwłaszcza, że w ciągu roku zmarła jego siostra i brat i został całkiem sam. Jak pójdzie gdzieś do pracy, to zaraz ja traci przez alkohol, ale o dziwo stara się płacić rachunki, bo chyba boi się stracić też mieszkania, i zawsze twierdzi, że właśnie na to potrzebuje.
A ja jestem zła, bo on się mną tyle lat nie interesował, wręcz przeciwnie. I zawsze jak mi się słabo robi jak widzę, że dzwoni i nie odbieram, to pisze SMS ''oddzwoń", a ja już wiem po co. Ja wiem, między innymi dzięki niemu jak to jest być głodnym i nie mieć grosza na podstawowe potrzeby, stracić dach nad głową i to, jaki się wtedy człowiek czuje, to właśnie, że o tym wiem sprawia, że nie potrafię tego zrobić drugiej osobie, bądź co bądź własnemu rodzicowi. Już myślę o tym, że będzie sam na święta i aż mnie skręca, a jednocześnie nie widzę go u siebie w domu, zresztą mój mąż też nie, a dzieci to go nawet nie znają. Poradzicie coś, czy to patowa sytuacja?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 19:50
      Zmień numer telefonu.
      • magdallenac Re: O ojcu będzie 09.12.20, 19:56
        Dokladnie tak, maila tez zmien, a jakby szanowny tata pojawil sie na progu, malzonek powinnien stanowczo go odeslac, tam skad tate przywialo.
        • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 19:59
          Maila nie ma, nawet kasę puszczam mu z odbiorem na poczcie. Na progu się mnie pojawi, bo nie wie gdzie mieszkam. Teoretycznie idealna sytuacja, ale jak to SOBIE w głowie poukładać?
          • magdallenac Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:09
            Dziś jest to kasa, a jutro będzie tata na wigilii, za kilka tygodni pojedziesz mu w domu posprzątać i ugotować, a po drodze zrobisz zakupy. Dobrze Ci dziewczyny radzą- terapia natychmiast, zanim Cię pasożyt wciągnie w bagno, a ty skrzywdzisz swoją rodzinę.
          • jadwiga1350 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:07
            c_reczka napisała:

            > Maila nie ma, nawet kasę puszczam mu z odbiorem na poczcie. Na progu się mnie p
            > ojawi, bo nie wie gdzie mieszkam. Teoretycznie idealna sytuacja, ale jak to SOB
            > IE w głowie poukładać?


            Skąd ma numer telefonu do Ciebie? Skąd wie, że stać Cię na pomaganie mu?
      • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 19:56
        To nie rozwiąże problemu, mam permanentne poczucie winy, chociaż wobec mnie nikt go nie ma
        • magdallenac Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:03
          Ok, powiem Ci szczerze co czuję kiedy czytam takie wątki- Twój ojciec zbiera to, co zasiał, a Ty pochylając się nad nieszczęsnym losem tatusia, krzywdzisz przede wszystkim swoją najbliższą rodzinę- męża i dzieci.
        • ichi51e Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:25
          Ale jakiej winy? To ciebie tu skrzywdzono...
        • myviolett Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:29
          Odetnij się natychmiast . Powiedz ze nie dasz i koniec. Będzie coraz więcej wymagać od ciebie.
        • tryggia Re: O ojcu będzie 10.12.20, 10:38
          Skrzywdzone dzieci mylą krzywdę z winą i ciągle chcą zasłużyć.
        • aqua48 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 17:56
          c_reczka napisała:

          > To nie rozwiąże problemu, mam permanentne poczucie winy,

          Jesteś współuzależniona? Wiesz, że koniec końców ojciec pieniądze od Ciebie i tak poświęca na alkohol, bo na mieszkanie jakoś potrafi sobie zarobić, tylko tę kwotę... przepija? gdyby nie dostawał od Ciebie wsparcia musiałby się ogarnąć, a tak ma świetny pretekst by tego nie zrobić.
    • borsuczyca.klusek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 19:53
      Sorry, że tak pragmatycznie i z grubej rury, ale czyje jest to mieszkanie? Masz szansę je odziedziczyć?
      • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 19:54
        Komunalne, nie ma szans
        • borsuczyca.klusek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:03
          Pomysł, że dawaniem pieniędzy mu wcale nie pomagasz. On jest dorosłym człowiekiem i powinien sam wziąć odpowiedzialność za swoje życie.
        • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:07
          Idź do AA na terapię dla rodzin.
          • stara_i_brzydka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:25
            Al-Anon. Teraz nie ma mitingów stacjonarnych, ale są online. Wyguglaj sobie i dołącz. Nie musisz się odzywać, posłuchaj co ludzie mówią.
            • stara_i_brzydka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:36
              niepijemy.pl/forum/forum-dla-wspoluzaleznionych

              Tu możesz poczytać/popisać z ludźmi którzy mają podobne problemy
              • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:49
                Dziękuję za podpowiedź, sprawdzę na pewno
                • stara_i_brzydka Re: O ojcu będzie 10.12.20, 20:03
                  Nie ma sprawy 🙂 tylko zrób cokolwiek, bo Ty DDA, ojciec alkoholik= pociągnie Cię za sobą ma dno
    • grrruuuu Re: O ojcu będzie 09.12.20, 19:54
      Napisz mu to co teraz: że dzięki niemu poznałaś głód więc niech szuka jelenia gdzie indziej. O cię obchodzą jego święta jak on o twoich nigdy nie myślał?
    • alicia033 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 19:59
      grupa AA dla współuzależnionych.
      Albo inna terapia.
    • beverlyja90210 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:04
      Idz do psychiatry czy gdzie to się leczy i przestan przed sobą udawać ze ojciec się Tobą interesuje on potrzebuje tylko Twojej kasy,nie jesteś już mała dziewczyna,miałaś przerąbane dzieciństwo,przykro mi ale przestan rujnować sobie dorosłość
    • ichi51e Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:04
      Ten czlowiek jest pinawka a ty dla niego zrodlem kasy. Po iewaz osobiscie nic ci nie zrobil (w przeciwienstwie do matki) zbudowalas sobie jego o raz jako biedaczka ktorego masz obowiazek wspierac.
      Sytuacja dosc patowa pewnie jak przestaniesz dawac sprawe o alimenty ci zalozy. Bo sory ale jestes dla niego zrodlem glaskow i kasy
    • stephanie.plum Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:10
      w zamian za tę kasę, nie możesz go przy czymś zatrudnić?

      typu dobrze tato, masz stówkę albo dwie, ale wyszorujesz mi samochód i naprawisz rower dziecku.
      a "nie", to niestety nie mam, muszę wydać na myjnię i naprawę roweru.
      • magdallenac Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:15
        Ale co to w ogóle za rada? Najgorsze co może zrobić to zaprosić pana tatę do ich wspólnej codzienności. Powinna się odciąć od niego raz na zawsze. Autorka pisze, że wychowywała się w ekstremalnej patologii- nagle Skrajnie patologiczny ojciec z dzieciństwa przemieni się w uroczego dziadziusia naprawiającego rowerek wnukom?
        • stephanie.plum Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:31
          a kto mówi o zapraszaniu.
          chodzi o to, że skoro i tak kasę daje, to niech ojciec coś dla niej zrobi.

          i NIE, w życiu takiemu człowiekowi nie zdradziłabym, gdzie mieszkam, zapraszanie to w ogóle jakiś absurd.

          ale - albo się rozchodzimy na zawsze, albo niech się do czegoś przyda. do czegokolwiek.
      • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:16
        Teoretycznie mogłabym, bo właśnie jesteśmy w trakcie kapitalnego remontu, a on zawsze był złotą rączką, wszystko w domu robił sam i tu muszę mu oddać, że niemal perfekcyjnie, ale... To było wieki temu, nie wiem jak teraz, a po drugie, trochę mam obawy, że jak go wpuszczę do domu, to będzie jeszcze trudniej mi osobiście się odciąć
        • borsuczyca.klusek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:18
          Jeżeli twój ojciec jest czynnym alkoholikiem to powinnaś zrobić wszystko by odciąć go od siebie i dzieci.
        • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:25
          Nie wpuszczaj go do domu, bo w ciągu 10 sekund oszacuje, na ile może Cię naciągnąć. Nie masz prawa fundować dzieciom i mężowi kontaktów z patologią, skup się na rodzinie realnej, a nie urojonej.
          • szalona-matematyczka Re: O ojcu będzie 10.12.20, 21:33
            Triss ma racje. Kuzynka mojego ojca wyszla za maz za alkoholika. Rozwiodla sie szybciutko, z malzenstwa bylo dziecko. Ona musiala pracowac za 2, ex po rozwodzie zniknal, nie placil alimentow, nie interesowal sie. Dziecko latalo z "kluczem na szyi", bo matka wracala pozno do domu. Minelo pare lat. Pewnego wiedzorka ona wraca do domu i w progu wita ja corka (wtedy ok. 9 lat, wiec miala prawo byc niekumata). Corka szczesliwa krzyczy od progu,ze tatus wrocil, ze przyszedl z wizyta i obiecywal, ze teraz nigdy jej, corki , tak nie zostawi. Nawet obiecal, ze pojda w sobote do kina i na lody. Kuzynka wiedziona zlym przeczuciem.pyta sie corki, gdzie tata. Corka mowi, ze musial wyjsc przed jej powrotem,.do pracy . Kuzynka weszla do pokoju a tam brak...TV, laptopa, aparatu fotograficznego i dvd-playera. Tatus na chwile pozyczyl-mowi corka- ale tylko do soboty, gdy wroci by wziac ja do kina i na lody. Nie wrocil. Ukradl na wodke. Straty materialne duze, wieksze straty w psychice dziecka. A.ty masz dzieci. Chhcesz im fundowac takiego dziadka? To w dzieciach bedzie siedzialo.To ci powiem jeszcze tyle: kuzynki corka miala b. burzliwa mlodosc , przerwanie szkoly, "towarzystwo", narkotyki. Dopiero niedawno wyszla z tego, ale ma juz 40 lat, wiec wiele dzrzwi jest juz zamknietych (dzieci, dobry zawod). Od 💩sie ucieka,.bo inaczej sie nim ubrudzisz.
        • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:27
          I masz słuszne obawy. Skoro nadal pije, to wódka będzie dla niego zawsze ważniejsza niż Ty.
          Mam teraz okazję obserwować alkoholika. Aż żal patrzeć. Człowiek z talentem w ręku, mógłby żyć na naprawdę wysokim poziomie, pracowity, fajny. Ale jak tylko dostanie kasę do ręki, nie ma go dla świata. Liczy się tylko alkohol.
          • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:43
            O to tak jak u niego niestety.
            • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:51
              To nie masz nad czym się zastanawiać. Nie odpisuj, nie oddzwaniaj. Poboli Cię chwilę i przestanie.
              Póki się nie zacznie leczyć, nie jesteś w stanie mu pomóc.
    • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:10
      Ile czasu pomagasz mu finansowo?
      • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:12
        Od kilku mcy, cztery razy jak na razie
        • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:14
          Po co to robisz?
          • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:18
            Pade jak zwykle w punkt☹️ jak się nad tym zastanowiłam chwilkę, to chyba po to, żeby to poczucie winy się nie poglebialo
            • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:23
              A to poczucie winy z czego się bierze?
              Jakieś przekonania, typu "rodzinie/bliskim zawsze trzeba pomagać"?
              Nadzieja, że może teraz ojciec będzie inny niż był?
              Lęk, że się obrazi, gdy odmówisz, a wtedy ponownie go stracisz?
              Rozgryzałaś to poczucie winy?
              • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:37
                Z poczucia odpowiedzialności za wszystkich dookoła. Nie chciałabym za bardzo wchodzić w szczegóły, ale od małego byłam tak chowana. Moją winą było, że nie dopilnowałam snu ojca i i poznał kryjówkę matki, to, że prosił z płaczem, żebym powiedziała gdzie jest, bo pewnie znowu go zdradza, pilnowanie na podwórku nie kolegów i kokerzanki, tylko żeby nie wpadł na nią i jej kolejnego kochanka itd. Długo by opowiadać, ale zawsze chodziło o to, że miałam takie poczucie, że to ja muszę sprawić, żeby nie doszło do kolejnej rozruby, a wiadomo, że kilkulatce nie zawsze się to uda, więc poczucie winy rosło, zwłaszcza, że często byłam w tym utwierdzana przez kochających rodziców.
                • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:40
                  Parentyfikacja.

                  Nie ma za co.
                • sasha_m Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:40
                  Jezu...
                  Twoja terapia nie jest zakończona 😕
                • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:42
                  O kuźwa, współczuję. Czyli włącza Ci się nadodpowiedzialność. I pewnie kontrola.
                  Ważne, żebyś wiedziała, że to jest właśnie to. Że to skutek. Nie zdrowe podejście, tylko skutek.
                  Gdybyś była wychowywana w zdrowej rodzinie, pokazano by Ci Twój zakres wpływu i Twoją odpowiedzialność. A tak, obciążono Cię jako dziecko czymś, co było ponad Twoje siły. Ba, było niewykonalne.

                  Nie jesteś odpowiedzialna za to jak żyje Twój ojciec. Jedyne za co jesteś, to za swoje czyny i zdrowie i bezpieczeństwo Twoich dzieci. Nawet mąż Twojej odpowiedzialności nie podlegawink
                  Tego się trzymaj.
                  • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:18
                    W teorii to wiem, ale jakoś emocjonalnie nie potrafię nad tym zapanować. Wiem, że z kontrolą też mam problem. Nie jest łatwo, zwłaszcza jak się żyje w przeświadczeniu, że jak się pewne sprawy sposci z oczy, to coś złego się wydarzy.
                    • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:51
                      A mogłabyś wrócić na terapię?
                      Oczywiście, że nie jest Ci łatwo. Nadodpowiedzialność i nadkontrola to Twój rdzeń. Ciężko się tego pozbyć.
                      Poszukaj wsparcia, właśnie teraz. Potrzebujesz go.
                      • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:54
                        Na grupową w tej chwili nie, ale spróbuję na indywidualna, chociaż wiem, że mój terapeuta ma wszystko zajete, może mnie wciśnie jakoś. Wiem, że muszę, bo to się będzie pogłębiać
                        • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:00
                          Idź na grupową, potrzebujesz usłyszeć n takich historii o pasożytach i miotaniu się między niechęcią, poczuciem winy, strachem etc.
                • borsuczyca.klusek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:45
                  Kontakt z tym człowiekiem szkodzi ci też dlatego, że teraz to wszystko Ci się na nowo przypomina. Po raz kolejny analizujesz i trujesz się przeszłością. A to jest już za tobą. Teraz masz własną rodzinę, dzieci za które jesteś odpowiedzialna i na nich się skup.
                • sasha_m Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:48
                  Wiesz, że alkoholik musi spaść na samo dno, żeby zrobić coś ze sobą i swoim nałogiem? Dając pieniądze wcale mu nie pomagasz, robisz dokładnie to samo, czego wymagali od Ciebie rodzice w dzieciństwie. To jest po prostu ciąg dalszy. Dla dobra swojego i swojej rodziny musisz to natychmiast przerwać.
                • ferra Re: O ojcu będzie 09.12.20, 23:03
                  DDA - wytłumaczone co robic /Tatiana Mitkova

                  www.youtube.com/watch?v=QQJbWQNMRug
                • mamtrzykotyidwa Re: O ojcu będzie 10.12.20, 00:28
                  Takie poczucie winy jest bardzo typowe dla dzieci alkoholików. Wracaj natychmiast na terapię, bo to się źle skończy dla twojej rodziny i dla ciebie. Wpadniesz we współuzależnienie, o ile już nie wpadłaś. Musisz się od niego całkowicie odciąć. Zmień numer telefonu i natychmiast z powrotem do psychologa. Jemu nic nie jesteś winna. Nic mu nie pomożesz, a sobie zaszkodzisz. Będziesz swoim dzieciom zabierać coraz więcej, żeby jemu dawać, bo on będzie chciał coraz więcej i więcej, a twoje poczucie winy też będzie coraz większe i to podwójne, że dzieciom zabierasz i że jemu dajesz za mało. Nie pakuj się w to.
        • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:17
          czyli przyczyna jest ta wujowa sytuacja na swiecie. Ja bym dawala, zeby pozniej nie miec wyrzutow sumienia. I nie rozkminala tego dluzej niz 5minut. Sprobuj bez emocji do tego podchodzic. Wiem , latwo powiedziec.
          • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:21
            Trochę tak, a trochę dlatego, że został sam. Do niedawna wspierali się wzajemnie z rodzeństwem i mojej pomocy nie potrzebował. Zawsze któreś z nich latało dziurę u kolejnego.
            • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:24
              c_reczka napisała:

              > Trochę tak, a trochę dlatego, że został sam. Do niedawna wspierali się wzajemni
              > e z rodzeństwem i mojej pomocy nie potrzebował. Zawsze któreś z nich latało dzi
              > urę u kolejnego.

              Czyli przypomniał sobie o Tobie wtedy, gdy innych wspieraczy zabrakło?
            • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:24
              czytalam kiedys opracowanua na temat pokolenia naszych rodzicow i alkoholizmie. Mam dla nich jeszcze wiecej wyrozumialosci.
              Pewnie zostalo juz mu niewiele lat zycia?
              • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:29
                Trzeba oddzielić przyczyny od skutków.
                Można rozumieć, ale trzeba o siebie dbać i się chronić. Jedno drugiego nie wyklucza.
              • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:31
                Mam dla nich jeszcze więcej wyrozumialosci.

                a to niby z jakiego powodu?
                • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:40
                  Poprostu z doswiadczenia wiem , jak sytuacja polityczna, spoleczna, ekonomiczna , rodzinna itp ma wplyw na czlowieka, zwlaszcza slabego z natury.
                  Moj wujek ogarnial dom, dzieci, prace, znajomych , ale pil. Mial zone schizofreniczke.
                  • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:41
                    Czyli dzieci nie dość, że miały chorą psychicznie matkę, to jeszcze ojca alkoholika. Pogratulować.
                    • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:46
                      Takie zycie. Nie oni jedni urodzili sie w rodzinie z problemami. Ich to wzmocnilo. Maja rodziny, wszyscy sa zdrowi i mocno stapaja po ziemi. Naprawde mozna im pozazdroscic.
                      Sila u nich bylo to, ze nie rozdrapywali ran.
                      • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:49
                        no jasne, bo co nie zabije, to wzmocni

                        ojp, nie mogę czytać tego wątkuuncertain
                        • flo-bo Re: O ojcu będzie 10.12.20, 07:02
                          Ja też,co za bzdury! kurcze nic tylko dzieciom zafundować traumy - będą taaakie mocne, taaaakie trzezwo stapajace po ziemi w przyszłości....
                    • irma223 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 23:55
                      W dawniejszych czasach formą wdzięczności ludzkiej była wódka.
                      Znam historie, gdzie świetny szewc, wspaniały elektryk czy właściciel naprawdę porządnego warsztatu samochodowego zostali przez wdzięcznych klientów rozpici tak, że potracili wszystko i rodziny także.
                      Łatwo się ocenia z dzisiejszej perspektywy, ale jeszcze ze trzydzieści parę lat temu spotkania rodzinne, towarzyskie czy pracowe to był alkohol i to wcale nie symboliczny.
                      • magdallenac Re: O ojcu będzie 10.12.20, 00:07
                        irma223 napisała:


                        > Łatwo się ocenia z dzisiejszej perspektywy, ale jeszcze ze trzydzieści parę lat
                        > temu spotkania rodzinne, towarzyskie czy pracowe to był alkohol i to wcale ni
                        > e symboliczny.

                        Ale, o czym Ty piszesz?? Ja mam 42 lata i dobrze pamiętam te czasy- moi rodzice obydwoje pracowali w miejscach, gdzie gratyfikacje od wdzięcznych pacjentów/klientów zdarzały się na co dzień. Nie pamiętam jednak, aby rodzice walili się po gębach na dzień dobry, albo żebym musiała trzymać ojca z dala od kochanków mojej mamy, czy też sprawdzać czy stary nie zamarzł pod klatką wracając nawalony do domu.
                      • aandzia43 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 13:38
                        irma223 napisała:

                        > W dawniejszych czasach formą wdzięczności ludzkiej była wódka.
                        > Znam historie, gdzie świetny szewc, wspaniały elektryk czy właściciel naprawdę
                        > porządnego warsztatu samochodowego zostali przez wdzięcznych klientów rozpici t
                        > ak, że potracili wszystko i rodziny także.
                        > Łatwo się ocenia z dzisiejszej perspektywy, ale jeszcze ze trzydzieści parę lat
                        > temu spotkania rodzinne, towarzyskie czy pracowe to był alkohol i to wcale ni
                        > e symboliczny.

                        A to zależało od rodziny czy grona towarzyskiego. Poza tym tak jak zawsze byli i będą ci, co zawsze pierwsi spadali pod stół i ci co wychodzili z imprezy trzeźwi. Co do wdziecznych klientów rozpijających (!) fachowców (boskie big_grin) - w niektórych domach ten "dowód wdzięczności" stał w szafkach i był konsumowany rozsądnie i powoli, a w innych znikał błyskawicznie.
                  • alicia033 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:24
                    srubokretka napisał:

                    > Poprostu z doswiadczenia wiem ,

                    najwyższa pora więc dowiedzieć się, że współuzależnienie to też choroba.
                    I też się ją leczy.
              • borsuczyca.klusek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:51
                Każde pokolenie ma swoje własne problemy i okoliczności przyrody, z którymi musi się mierzyć. To żadne wytłumaczenie.
              • ichi51e Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:00
                Powiedzmy ze zostalo mu 20 z ktorych 5 bedziesz go miec pod swoim dachem jak tak dalej pojdzie
          • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:21
            Mozesz zamiast gotowki zaproponowac mu oplacenie rachunku np za tel., prad.
            • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:44
              I co jeszcze?
              Ma zubażać siebie i własne dzieci, bo tatusiowi brakuje? A gdzie był tatuś, gdy jej brakowało na jedzenie?
              • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:48
                Najlepiej dla was byloby zeby ojca olala i sama zaczela pic.
                • borsuczyca.klusek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:52
                  Jeżeli ojca w porę nie oleje, może rozwalić własną rodzinę. A przynajmniej narazić na emocjonalną huśtawkę.
                  • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:55
                    Jezeli jest silna i madra, to nie rozwali tylko wzmocni. Empatia w rodznie jest bardzo wazna.
                    • borsuczyca.klusek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:57
                      A jeżeli nie jest dość silna, to co?
                    • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:57
                      Empatię jest winna swojej rodzinie czyli mężowi i dzieciom.
                    • angazetka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:04
                      Gdzie była empatia ojca?
                    • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:06
                      Jakiej k.. rodzinie?
                      • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:11
                        Pade, magnezu ci brakuje? Spokojnie, wdech wydech...
                        • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:12
                          Trudno być spokojnym, kiedy dorosła, zamężna i dzieciata kobieta rozważa okradanie swojej rodziny, żeby wspierać alkoholika.
                          • flo-bo Re: O ojcu będzie 10.12.20, 07:04
                            Dokładnie!
                    • fragile_f Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:11
                      Jej rodziną jest mąż i dzieci, to jest jakiś obcy typ, który chce wyciągnąć pieniadzę na picie.
                      • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:14
                        To dla ciebie on jest obcym typem, nie dla niej.
                        • fragile_f Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:28
                          Masz rację, dla niej jest oprawcą.
                • cosmetic.wipes Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:24
                  srubokretka napisał:

                  > Najlepiej dla was byloby zeby ojca olala i sama zaczela pic.

                  Najlepiej dla niej i jej rodziny by było gdyby zmieniła numer telefonu i zapomniała o człowieku, który ja skrzywdził.
            • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:47
              Jeśli panu brakuje na prąd, może iść do pracy.
            • magdallenac Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:53
              srubokretka napisał:

              > Mozesz zamiast gotowki zaproponowac mu oplacenie rachunku np za tel., prad.
              Tak, niech tez pojdzie mu zrobic zakupy i posprzata.
              • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:04
                Kto wie, moze obojgu wyjdzie to na dobre.
                Jak juz mamy swoje rodziny, to rozumiemy swiat naszych rodzicow inaczej. Kto wie, moze zblizenie do ojca jej pomoze a nie zaszkodzi. Wszystko zalezy jak silna jest c_reczka. i czy jej kontakt z ojcem jest potrzebny. My tego nie wiemy.
                • aandzia43 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:26
                  O jakim pokoleniu "naszych rodziców" piszesz, które roczniki masz na myśli? Kolumbów? No tak, tym to było ciężko.
                • alicia033 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:27
                  srubokretka napisał:

                  > My tego nie wiemy.

                  co najwyżej ty tego nie wiesz.
                  Bo MY doskonale wiemy, jak kończą się historie z pomaganiem alkoholikom.
                  • magdallenac Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:41
                    Stary z tego wątku to trucizna, pasożyt, kawał sk...syna, który nie tylko zaniedbywał dziecko, ale dogłębnie, do szpiku kości je unieszczęśliwił. To co wypisujesz srubokretko jest szkodliwe i powinnaś dla dobra autorki wątku po prostu się zamknąć.
                    • bazia8 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:34
                      Srubokretka to troll, w dodatku pijący. Wycisz go,
                      • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 23:14
                        to forum to jednak szambo.
                    • irma223 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 00:01
                      Zaraz, bo z tego, co wątkodajka napisała, zrozumiałam, że to mamusia się seksiła z kochankami na podwórku własnej kamienicy, maleńką córeczkę wystawiając na czatach, by dała znać, gdyby nadchodził tatuś. Trochę trudno się dziwić, że się facet rozpił.
                      • mgla_jedwabna Re: O ojcu będzie 10.12.20, 10:06
                        Albo odwrotnie - mamusia uciekała do kochanka przed pijanym i nieobliczalnym tatusiem.
                      • triismegistos Re: O ojcu będzie 10.12.20, 17:41
                        Kurwa, kolejna obrończyni biednego misiaczka. Skąd wy się kretynki bierzecie?
                        • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 18:09
                          Matki, siostry, nowe dziunie, dziunie in spe...
                          • jowita771 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 19:00
                            Mamusie, które same popijają, fundują dziecku jazdy i zaczyna im świtać, że może dziecko je kiedyś potraktować, jak na to zasługują, więc się rzucają, że to reszta wywodzi się z patologii.
                            • aandzia43 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 19:10
                              Może popijająca mamusia, a może siłaczka co z holowania patolskich członków rodziny i widowiskowego dźwigania krzyża zbudowała swoje życie.
                              • aandzia43 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 19:11
                                To o śrubokretce było, bo drzewko się spłaszczyło.
                                • jowita771 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 19:14
                                  Ja też o śrubokrętce.
                                  • jowita771 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 19:16
                                    A, nie, przepraszam, pomyliłam nicki, miałam na myśli drugą obrończynię pijaków z tego wątku, szafireczek.
                      • aqua48 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 19:47
                        irma223 napisała:

                        > to mamusia się seksił
                        > a z kochankami na podwórku własnej kamienicy, maleńką córeczkę wystawiając na c
                        > zatach, by dała znać, gdyby nadchodził tatuś. Trochę trudno się dziwić, że się
                        > facet rozpił.

                        Trudno zrozumieć że zamiast się rozpić i porzucić córkę na pastwę matki - z jej patologicznymi zachowaniami mógłby się po prostu rozwieźć i zająć własnym dzieckiem?
                • samawsnach Re: O ojcu będzie 09.12.20, 23:01
                  "Kto wie, moze obojgu wyjdzie to na dobre."
                  Też tak uważam. Na podstawie kilku miesięcy świeżo zreanimowanej relacji trudno cokolwiek wyrokować.
                  Jestem córką takiego ojca. Gdybym kiedyś tam postawiła sprawę na ostrzu noża, to pozbawiłabym się kilkunastu lat wielu jednak dobrych i ważnych rzeczy. Autorko, pomagaj tylko tyle, ile chcesz. Bądź w takiej odległości, na jaką TY masz zgodę. Nie chcesz/nie stać cię, powiedz to ojcu i zobacz co się stanie z relacją. Pracuj nad zdrowymi granicami w terapii.
                  • srubokretka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 23:23
                    >Gdybym kiedyś tam postawiła sprawę na ostrzu noża, to pozbawiłabym się kilkunastu lat wielu jednak dobrych i ważnych rzeczy.

                    Moja babcia kiedys jednym zdaniem zmienila moje podejscie do niej. Musialo to sie jednak stac, jak juz mialam swoje dzieci i bylam bardziej doswiadczona. Od tamtej pory to wlasnie ja sie zmienilam, nie ona. Wczesniej wydawalo mi sie , ze powino byc odwrotnie.

                    Autorka jednak woli budowac relacje z psychologiem za kase. Kto co woli.
                    • morekac Re: O ojcu będzie 09.12.20, 23:40
                      Oj tak, bo każde skurwysyństwo starszej osoby wobec młodszej czy słabszej da się usprawiedliwić. Czy chociażby zrozumieć. Nie można za to zrozumieć dziecka, które może nie mieć ochoty na jakiekolwiek kontakty i dla której takie kontakty mogą być niszczące psychicznie czy w inny sposób szkodliwe.
                    • mgla_jedwabna Re: O ojcu będzie 10.12.20, 10:10
                      Terapia nie jest zaprzyjaźnianiem się za pieniądze. Chyba sama jesteś matką-alkoholiczką, skoro tak bronisz pijawki, a opluwasz wszystko, co mogłoby wątkodajce pomóc wyrwać się ze współuzależnienia.

                      Piszesz coś o zrozumieniu rodzica? Owszem, wątkodajka potrzebuje zrozumieć ojca, a dokładnie główny mechanizm jego funkcjonowania. Czyli to, że najważniejsze jest dla niego picie, a córka go nie obchodzi, obchodzi go tylko sponsoring.
                  • sasha_m Re: O ojcu będzie 09.12.20, 23:34
                    Świeżo zreanimowana relacja polega na kasie, autorka sama to przyznała. W innym celu ojciec się nie odzywa. Nie jest ciekawy, co u córki słychać. Dzwoni tylko wtedy, gdy potrzebuje pieniędzy. O jakich ważnych i dobrych rzeczach tutaj mówimy? Kilka miesięcy to jednak sporo, żeby coś dobrego się wydarzyło, a nie wydarzyło się nic.
                    A co do granic. Autorka nie da rady ich postawić, już teraz sobie nie radzi. Telefony ojca powodują stres, nic więcej.
                  • aandzia43 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 13:08
                    samawsnach napisała:

                    > "Kto wie, moze obojgu wyjdzie to na dobre."
                    > Też tak uważam. Na podstawie kilku miesięcy świeżo zreanimowanej relacji trudno
                    > cokolwiek wyrokować.
                    > Jestem córką takiego ojca. Gdybym kiedyś tam postawiła sprawę na ostrzu noża, t
                    > o pozbawiłabym się kilkunastu lat wielu jednak dobrych i ważnych rzeczy.

                    Gratuluję kilkunastoletniego "kontaktu" z ojcem polegającego na telefonach "córko pożycz kasę".
                    • morekac Re: O ojcu będzie 10.12.20, 13:13
                      Zaznaczmy: pożycz na wieczne nieoddanie.
                • flo-bo Re: O ojcu będzie 10.12.20, 07:09
                  Jaki to kontakt z tym ojcem? Ze dzwoni po kasę? Nie jest (szczerze!!) zainteresowany jej życiem, tylko jej kasą - gdzie tu relacja, gdzie więź, gdzie uczucia ojckwskie? Brak. Pan tylko kasy chce, a uklad jest typu-pomoc spoleczna - petent, pezy czym tu ta "pomoc społeczna" w postaci córki - z automatu odbiera kasę rodzinie by dać pasozytowi petentowi
            • szmytka1 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 10:19
              albo może mu zaproponować zeby się w końcu odpier... i wygrnąć mu jakie syfiaste dzieciństwao miała
        • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:19
          To bardzo wiele razy jak na kilka miesięcy. Odetnij pijawę, bo przywyknie.
    • myviolett Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:23
      Czy dostałaś coś od niego kiedykolwiek? Lepiej już mu nic nie dawaj. Alkoholicy często dostają renty i różne zapomogi od mopsu. Może niech zacznie się o nie starać. Ja bym mu na Twoim miejscu wygarnęła za zniszczone dzieciństwo. Ojciec będzie coraz starszy i może być coraz bardziej natrętny wiec lepiej odetnij się póki możesz.
    • sasha_m Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:28
      Nie wierz w to, że kasa od Ciebie idzie na rachunki. Skąd wiesz, czy ojciec nie ma długów w administracji? Bo tak powiedział? Ja bym była sceptyczna.
      Sama widzisz, że dzwoni tylko po pieniądze. I będzie dzwonił coraz częściej, jeśli będziesz mu je dawać.
      Jeżeli nie dasz rady powiedzieć mu wprost, skłam, że z powodu obecnej sytuacji pandemicznej bardzo Wam się finansowo pogorszyło i nie możesz mu pomóc. Przerwij to teraz, póki nie jest za późno. Zobaczysz, że kontakt się z powrotem rozluźni, bo jemu zależy tylko na pieniądzach. Nie miej wyrzutów sumienia. On nie miał przez tyle lat.
    • fragile_f Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:29
      Nie masz absolutnie żadnego, najmniejszego powodu, żeby czuć wyrzuty sumienia. Ten człowiek sam zdecydował o tym, że nie jesteście rodziną - więc jak najbardziej masz prawo traktować go jak obcego człowieka. Dodatkowo piszesz, że ma problem z alkoholem. Czyli generalnie dajesz praktycznie obcemu alkoholikowi pieniądze swoich dzieci po to, żeby się mógł upić.

      W telefonie masz funkcje blokowania numeru, jesli to zrobisz nie beda Ci się nawet pokazywać proby połączenia - od razu leci to do kosza.

      To nie jest Twój kochany tata, to dawca nasienia który był Twoim oprawcą przez lata a potem Cię olał. Jeśli masz wyrzuty sumienia - zanieś jakiejś samotnej staruszce porcję pierogów i ciasto, zaręczam Cię że wyjdziesz na tym lepiej, niż zapraszając toksycznego pasożyta do domu. Jeśli go zaprosisz, to już nigdy się nie odczepi.
    • bywalczyni.hosteli Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:40
      Myślę, że nick dużo mówi o Tobie i Twoich niezaspokojonych potrzebach.
      Tylko chyba niestety nie tędy droga...
    • szafireczek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:41
      A ja Ciebie podziwiam, bo jednak wydobylaś się z powielania rodzinnych zachowań. Uważam, że jeśli Cię stać, to ostrożnie pomagaj. Nie jest dobrze, gdy tylko odpłaca się za to, co się dostało. Tak wyglądają jedynie transakcje. To, że ktoś nie sprostał, to nie oznacza że Ty masz postępować tak samo. Byłoby dziwne, gdyby tylko na tym miało polegać życie rodzinne. Właśnie pomagając, porzucasz ostatecznie te negatywne wzorce. Odrobina szlachetnosci wobec osób, które krzywdzily, pokazuje rozwój oraz umiejętność przejścia na inny, niezależny etap. Oczywiście nie namawiam do przesady, ale dobrze jest dać jakąś szansę, zwłaszcza że życie takie niepewne, może to ostatni moment....nie wszystko da się przeliczyć.
      • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:47
        Aż mnie zatkało. Ty naprawdę tak myślisz?
        Serio uważasz, że odseparowanie się totalne od oprawcy i alkoholika jest zwykłą zemstą, a nie chronieniem siebie i najbliższych?
        I jeszcze ta szansa... a ojciec zaczął się leczyć? Przestał pić? Nie. To na jakiej podstawie córka ma dać mu szanse? Mrzonek? Własnej ekhm szlachetności?
        • szafireczek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:57
          Tak. Uważam, że bezduszność i wet za wet jest odrażająca.
          Mało tego, z obserwacji widzę, że najbardziej zacięte są osoby, którym jakoś nie wyszło, a dodatkowo jakby bolało je, że jednak jest ktoś, kto potrafi się wyrwać z zakletego koła.
          Tacy ściągają w dół i ich rad należy unikać jak ognia!
          • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:04
            Odrażające jest to, co piszesz. Obrzydliwe wręcz.
            Skoro jesteś taka szlachetna to weź tatusia autorki na utrzymanie a nie epatuj tutaj swoim pikającym serduszkiem.
            • szafireczek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:22
              Pomyliłaś podmiot liryczny. I przestań mi dawać rady, bo o nie nie proszę. Zostaw też moje poglądy i przestań wydawać sądy, bo mnie nie interesuje Twoje obrzydzenie. Najwięcej do powiedzenia mają osoby, które kłuje, że innym się powiedzie, przez co jeszcze wyraźniej widzą własną żałosność.
          • sasha_m Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:05
            Sytuacja byłaby nieco inna, gdyby ojciec próbował nawiązać relacje i starał się naprawić krzywdę, która wyrządził. Ale autorka sama przyznała i widzi to, że chodzi mu tylko o pieniądze. Naprawdę uważasz, że w takim wypadku odmowa jest zemstą?
            • szafireczek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:24
              Nie. Uważam, że to może być pierwszy krok, by coś z tego wyszło. Wycofać się zawsze można, ale też warto rozważyć, czy nie spróbować...
              • sasha_m Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:55
                szafireczek napisała:

                > Wycofać się za
                > wsze można,

                Obawiam się, że nie. Autorka już na tym etapie ma problem, to co będzie potem? Ona jest na dobrej drodze do powrotu do sytuacji ze swojego dzieciństwa. Nie po to chodziła na terapię i inwestowała w siebie. Teraz do stracenia jest więcej, bo jest rodzina. Poświęcić ją dla dobra kogoś, kto sam się ze swojej rodziny wypisał i wrócił tylko po kasę?
              • aandzia43 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 13:12
                szafireczek napisała:

                > Nie. Uważam, że to może być pierwszy krok, by coś z tego wyszło. Wycofać się za
                > wsze można, ale też warto rozważyć, czy nie spróbować...


                Nie, pierwszy krok "córko pożycz kasę" i następne w tym samym tonie nie są początkiem czegoś istotnego i przełomowego, są dalszym ciągiem koszmaru dzieciństwa wątkodajki. Jesteś trollem czy naprawdę jesteś tak głupia?
          • fragile_f Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:10
            Ojciec wypisał się z rodziny sam, to była jego decyzja. Teraz ponosi jej konsekwencje. To nie jest zemsta.

            Gdyby mimo rozwodu podtrzymywał kontakt z córką, poszedl na terapię i odwyk, to zaręczam Cię - nie byłoby tego wątku.
            • szafireczek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:29
              Masz rację. Ale czy to są kamienne tablice? Nieodwracalne zdarzenia. Ja uważam, że póki człowiek żyje, dotąd jest nadzieja....czasami warto pomimo czegoś tam podać drugiemu rękę - oczywiście rozsądnie i w razie wypadku się wycofać, ale kto to wie....
              • fragile_f Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:40
                Ale po co podawać rękę komuś, kto nie chce odpłacić za swoje winy, tylko wyciągą ją po pieniądze? Gdyby ojciec chciał zadośćuczynić, to zacząłby od swojego leczenia a o kasie w ogóle nie wspominał.
                • szafireczek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:04
                  Ale skąd wiesz? Każdy ma swoją drogę.
                  Poza tym, autorka jednak nie zerwała całkiem więzów, tylko z bezpiecznej odległości się przygladala ( jest dość zorientowana w sytuacji).
                  Napisałam też, że wymaga odwagi podjęcie ryzyka, bo nie każdego na to stać. Punkt wyjścia może być nawet banalny, pytanie w która stronę będzie się zmierzać. Oczywiście, oprócz odwagi warto też wiedzieć, gdzie się ma granice, w którym momencie coś zmodyfikować, a kiedy zawrócić. Bez wychylenia się - nie ma jak się przekonać.
                  • fragile_f Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:34
                    Jedno pytanie: po co ma to robić?

                    Żeby mieć mniej pieniędzy i czasu dla dzieci?
                    Żeby mógł grać wyrzutami sumienia i poczuciem winy?
                    Żeby zaprosić olewającego ją przez całe życie alkoholika na święta i schrzanić je dzieciom?
                  • bazia8 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:36
                    ty mu pomóż Serduszko.
          • morekac Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:40
            Dlaczego ma pomagać obcemu alkoholikowi?
        • aandzia43 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:31
          pade napisała:

          > Aż mnie zatkało. Ty naprawdę tak myślisz?
          > Serio uważasz, że odseparowanie się totalne od oprawcy i alkoholika jest zwykłą
          > zemstą, a nie chronieniem siebie i najbliższych?

          Sprawdzić czy nie ksiądz.
      • dzbanek_bez_ucha Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:49
        Co to znaczy ostrożnie pomagaj? Dawać kasę na wódkę (bo przecież nie na czynsz, chyba w to nikt nie wierzy?), to ostrożność? Bez jaj
        • szafireczek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:58
          Dziewczyna pisze wyraźnie, że na czynsz.
          • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:06
            Gość jest czynnym alkoholikiem, kłamie za każdym razem jak oddycha.
          • dzbanek_bez_ucha Re: O ojcu będzie 10.12.20, 06:49
            szafireczek napisała:

            > Dziewczyna pisze wyraźnie, że na czynsz

            Ano, skoro alkoholik twierdzi że na czynsz, to musi być święta prawda. Córka ma prawo być zaślepiona, ale co Tobie zaslania oczy? Obawiam się, że podobny problem na własnym podwórku. Albo, kurna, źle pojęte chrześcijańskie miłosierdzie. Tak czy inaczej, nie pomagasz.
          • mgla_jedwabna Re: O ojcu będzie 10.12.20, 10:21
            Możesz to nazwać "na czynsz", ale to wszystko jedno. Alkoholik będzie miał więcej kasy na chlanie, jak nie będzie musiał sam czynszu płacić.
      • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:52
        Upuścili Cię na głowę w dzieciństwie?
        • szafireczek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:00
          Trisssmile myśl więcej o sobie...
          • magdallenac Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:49
            Wiesz, ona bardzo kulturalnie wyraziła to co przyszło mi do głowy, kiedy przeczytałam Twój post.
            • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:16
              tak samo uważam
              • dolcenera Re: O ojcu będzie 10.12.20, 07:55
                I ja.
          • flo-bo Re: O ojcu będzie 10.12.20, 10:45
            Ja też tak myślę, tylko mniej delikstnie o Tobie. Bo jak pidlym trzeba być by dla własnego poczucia moralnej (fałszywej zresztą) moralności wpychać innego czlowieka w powtórkę koszmaru z dzieciństwa. I co k... jeszcze? Może niech jej dzieci niańczą dziadziusia pijaka? Niech z kieszonkowego zrezygnują by na picia miał? A jak pójdą do pracy to może jeszcze i one wesprą dziadziusia pasozyta? Co tylko po kasę przychodzi.
            Przecież on nie przyszedl do niej ze smutku, że został sam, tylko po kasę!
            Zero w tym chęci zbliżenia do córki poza interesem finansowym. Jakby naprawdę coś miało być więcej niż żerowanie-juz ny było
        • lot_w_kosmos Re: O ojcu będzie 10.12.20, 08:46
          Triss, kradnę to powiedzenie! Boskie!
      • fragile_f Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:54
        Chyba sobie żartujesz.

        Jest mnóstwo osób, które realnie potrzebują pomocy - na przykład chore dzieci, zwierzęta i tak dalej. Można zorganizowac zbiorkę na rzecz hospicjum i tak dalej. Sadystyczny alkoholik powinien byc na koncu tej listy.
      • borsuczyca.klusek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:55
        Matko co za pierdoły. Tu najmniej chodzi o pieniądze. Ta relacja jest toksyczna sama w sobie i wysysa autorkę emocjonalnie, co wcześniej czy później odbije się na jej obecnej rodzinie.
        • c_reczka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:13
          Odpisze zbiorczo. Nic od niego nie dostałam, zawsze twierdził, że on się wychowywał w biedzie, więc nam też nic nie będzie, choć bywało, że pieniędzy było w brud. Jak pisałam wyżej, nie chce za dużo napisać, ale był czs, że byliśmy dość zamożni, jednak w jeden dzień potrafili wszystko stracić, żeby po tygodniu picia się odkuwac. Nie wiadomo co gorsze, bo w pijackim amoku nie panowali nad sobą, a w czasie odkuwania chodzili tak wscielki, źle lepiej było im nie wchodzić w drogę i tak w kółko. Jak się rozstali to już utknęli w dołkach, każde w swoim. Ale przez to, że ojciec się zmył mam błędne poczucie, że jednak krzywda z jego strony była mniejsza, ale to zapewne dlatego, że trwała krócej i dawniej. Wiem, że terapia jeszcze długa przede mną, tylko myślałam, że w miarę to mam poukładane, zwłaszcza, że mega toksyczna relacje miałam nadal z matką przez kolejne lata i w czasie terapii chyba głównie na tym się skupiłam, bo przez to właśnie omal nie rozpadała się moja własną rodzina.
          • borsuczyca.klusek Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:21
            Sama jestem DDA i jedyne co mi naprawde pomogło to zupełne odcięcie emocjonalne. Pomyśl, że już nie jesteś tym dzieckiem, że rozpamiętywanie i analizowanie co by było gdyby nic Ci nie przyniesie. To wszystko było w tamtym życiu, teraz masz własne i żyjesz na własnych zasadch. Nie pozwól by ktoś to zburzył.
          • myviolett Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:50
            Ojca wina nie jest mniejsz niż matki. Powiedziałabym ze taka sama. Nie bronił i nie wspierał. Umył ręce i zajął się sobą.
            • aandzia43 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:04
              myviolett napisała:

              > Ojca wina nie jest mniejsz niż matki. Powiedziałabym ze taka sama. Nie bronił
              > i nie wspierał. Umył ręce i zajął się sobą.

              No tak, zgrzeszył przez zaniechanie, nie ma wątpliwości. Ale może być tak, że jest mnie porąbany osobowościowo od matki, stąd ta dziwacznie wyglądająca z boku pobłażliwość i coś na kształt ciepłych uczuć ze strony córki.
            • ichi51e Re: O ojcu będzie 10.12.20, 08:25
              Dla mnie wina ojca nie jest taka sama a wieksza - przeciez on ja kur. Mac porzucil na pastwe losu - tu akurat w postaci matki ale przeciez gdyby matki zabraklo to gdzie by watkodajka byla? Matka przynajmniej dala dach nad glowa i zarcie. Moze i z obowiazku moze nie miala innego wyjscia - zaraz miala! Mogla zwiac w alkoholizm jak ojciec...
              • ichi51e Re: O ojcu będzie 10.12.20, 18:08
                Dodam jeszcze nie miej wyrzutow sumienia ze dawalas a teraz zmienilas zdanie - on tez sie wypisal i przez lata nie interesowal sie - a przypomnial sobie tylko dlatego ze zobaczyl zrodlo kasy.
          • aandzia43 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:00
            Matkę przepracowałaś, z ojcem jeszcze nie załatwiłaś spraw do końca. Tzn. między innymi nie złapałaś balansu między tym dobrym co od niego dostałaś a tym złym i nie porządkowałaś sobie szufladki pt. tata. Dlatego ciągle ciągnie cię do niego i masz mieszankę wybuchową najprzeróżniejszych emocji i uczuć nad którą nie panujesz.
          • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:20
            c_reczka napisała:

            > Odpisze zbiorczo. Nic od niego nie dostałam, zawsze twierdził, że on się wychow
            > ywał w biedzie, więc nam też nic nie będzie, choć bywało, że pieniędzy było w b
            > rud. Jak pisałam wyżej, nie chce za dużo napisać, ale był czs, że byliśmy dość
            > zamożni, jednak w jeden dzień potrafili wszystko stracić, żeby po tygodniu pici
            > a się odkuwac. Nie wiadomo co gorsze, bo w pijackim amoku nie panowali nad sobą
            > , a w czasie odkuwania chodzili tak wscielki, źle lepiej było im nie wchodzić w
            > drogę i tak w kółko. Jak się rozstali to już utknęli w dołkach, każde w swoim.
            > Ale przez to, że ojciec się zmył mam błędne poczucie, że jednak krzywda z jego
            > strony była mniejsza, ale to zapewne dlatego, że trwała krócej i dawniej. Wiem
            > , że terapia jeszcze długa przede mną, tylko myślałam, że w miarę to mam poukła
            > dane, zwłaszcza, że mega toksyczna relacje miałam nadal z matką przez kolejne l
            > ata i w czasie terapii chyba głównie na tym się skupiłam, bo przez to właśnie o
            > mal nie rozpadała się moja własną rodzina.

            Przez to, że ojciec się zmył i zostawił Cię na pastwę matki, krzywda jest większa niż to sobie racjonalizujesz.
            Ale to jest akurat typowe. "Cichy" ojciec, taki co to siedzi w fotelu zasłaniając się gazetą i "nie słyszy" co się dzieje w otoczeniu, bierny, przyzwalający, albo taki co zwiał i nie zdążył nabruździć, jest często mniej obwiniany przez dzieci niż ten, który zostaje.
            Tyle, że tu wina jest taka sama. Jedno Cię terroryzowało, a drugie zostawiło na pastwę terrorystki.
            • sasha_m Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:59
              Racjonalizowanie i usprawiedliwianie to typowe zachowanie DDA.
      • magdallenac Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:46
        Następna idiotka
      • asfiksja Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:37
        To jest otwarte forum i każdy niby może pisać dowolne brednie. No ale już bez przesady.
      • bulzemba Re: O ojcu będzie 10.12.20, 06:34
        Jeśli ona zapłaci rachunki to zawsze zostanie mu w ręku więcej kasy by się napić.

        Czym to się różni on postawienia mu flaszki na stole?
        • ichi51e Re: O ojcu będzie 10.12.20, 08:28
          No wlasnie przeciez on nie ma na rachunki bo wydal na flaszke...
      • mgla_jedwabna Re: O ojcu będzie 10.12.20, 10:16
        "Właśnie pomagając, porzucasz ostatecznie te negatywne wzorce."

        Dawanie pieniędzy czynnemu alkoholikowi to nie jest pomoc, to sponsorowanie paliwa do samochodu jadącego w kierunku przepaści.
      • morekac Re: O ojcu będzie 10.12.20, 10:25
        >A ja Ciebie podziwiam, bo jednak wydobylaś się z powielania rodzinnych zachowań.

        Nie wydobyła się. Nadal na nią składana jest odpowiedzialność za zachowania i relacje z dorosłym, nieubezwłasnowolnionym człowiekiem. Nadal to ona ma dbać i się przejmować. Nadal jest tą mała dziewczynką, która dorośli obciążyli odpowiedzialnością za swoje życie.
        • szafireczek Re: O ojcu będzie 10.12.20, 17:00
          Odpowiem ogólnie, bo dopiero teraz widzę, jak wiele osób na tym forum pochodzi z patologicznych rodzin i przeżyło/przeżywa koszmary. W sumie te wpisy nie dotyczą tak naprawdę autorki, tylko jest to wykrzyczana własna trauma z dzieciństwa, młodości... Bardzo współczuję, bo widzę dobitnie, że punkt widzenia zależy od doświadczeń życiowych, im były mocniejsze, tym ostrzejsze i kategoryczne wpisy, z niektórych aż pulsuje. No cóż, faktycznie nie pomyślałam, że tyle tu rozpaczy i zranień. Bardzo to smutne i zmienia mój ogląd forumsad
          • asfiksja Re: O ojcu będzie 10.12.20, 17:36
            >jak wiele osób na tym forum pochodzi z patologicznych rodzin
            Ach ach, jakaś ty niepatologiczna, powinszować.

            >punkt widzenia zależy od doświadczeń życiowych, im były mocniejsze, tym ostrzejsze
            No nie bardzo, to są zjawiska i mechanizmy doskonale i szeroko opisane naukowo, publicystycznie i literacko.

            >kategoryczne wpisy, z niektórych aż pulsuje
            No wyobraź sobie, że są ludzie, których wkurza krzywda innych.
          • ichi51e Re: O ojcu będzie 10.12.20, 18:04
            Lecz sie trolu
          • bulzemba Re: O ojcu będzie 10.12.20, 18:08
            Istnieje coś takiego jak empatia.

            Autorka opisała sytuację (dla niej patową) w której poszkodowane są dzieci (ona sama i jej). Doprawdy dziwne że forum matek wrzeszczy do niej "wiek z tego układu".
          • borsuczyca.klusek Re: O ojcu będzie 10.12.20, 18:09
            Tylko się nie popłacz.
          • jowita771 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 18:13
            Część tych odpowiedzi to może być efekt doświadczeń, ale sporo jest wynikiem tego, że zjawisko jest tak dobrze opisane, że trzeba kompletnie niczego nie czytać, żeby nie wiedzieć, że od uzależnionego należy się odciąć. Ze swojej niepatologicznej rodziny nie wyniosłaś nawyku czytania?
          • morekac Re: O ojcu będzie 10.12.20, 19:11
            Nie, Szafireczek, osobom, które wychowywały się w miarę normalnych rodzinach takie zachowanie się we łbie nie mieści.
    • ingaki Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:44
      Posłuchaj sobie o trojkącie dramatycznym , i gdzie się widzisz a gdzie ojca.
      m.youtube.com/watch?v=4Gu8iarPTTc
    • lily_evans11 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 20:48
      1. Zmiana nru telefonu w trybie pilnym;
      2. Terapia dla współuzależnionych czy tam innych DDA.
      To rodzic był zobowiązany zapewnić Tobie utrzymanie, a nie Ty jemu - niedostatek ojca nie wynika z choroby, wypadku, prześladowań politycznych, depresji, ma tylko jedno imię: WÓDA.
    • angazetka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:07
      O Jezu. Czytam ten wątek i się trzęsę.
      Jestem DDA. Wiem, o czym piszesz. Jednym z moich największych lęków długo było właśnie to, że ojciec będzie oczekiwał ode mnie pomocy na stare lata (ale wziął i umarł).
      Idź na terapię DDA. To pomaga, oczyszcza, wzmacnia. Sama się tych wyrzutów sumienia nie pozbędziesz.
      A póki co poproś o pomoc męża. Niech to on odmawia mu kolejnych pożyczek. Jemu będzie łatwiej.
      Trzymaj się.
      • triss_merigold6 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:11
        Mam koleżankę, której ojciec pił, szczęśliwie rodzice rozwiedli się kiedy była nastolatką. Jako dorosła nie utrzymywała z nim kontaktu, ale odetchnęła zupełnie kiedy kopnął w kalendarz. I takich historii znam ileś, trudno mi policzyć ile. Wspólnym mianownikiem jest ulga, jak menel w końcu umiera.
        • angazetka Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:15
          Tak.
    • cosmetic.wipes Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:17
      Albo słabo umiem w empatie, albo ty masz wielki problem ze sobą. Kompletnie nie rozumiem twoich rozterek.

      To, że powstałaś z jego plemnika do niczego cię nie zobowiązuje.
    • morekac Re: O ojcu będzie 09.12.20, 21:26
      Odetnij się od ojca. Nic mu nie jesteś winna. Nie dawaj się wkręcać w poczucie winy - ani sobie, ani nikomu.
      • igge Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:58
        Podpisuję się.
    • asfiksja Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:25
      Dopóki chleje wspierasz nie ojca tylko jego alkoholizm i swoje współuzależnienie.
      • sasha_m Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:59
        W punkt.
    • marinette.wue Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:37
      Moze daj ultimatum - terapia, odwyk i potem pomoc?
      Dobry Ciebie czlowiek smile
      • pade Re: O ojcu będzie 09.12.20, 23:29

        Tego typu posty to zachęcanie autorki, by znów wzięła odpowiedzialność za życie ojca w swoje ręce...
        • mgla_jedwabna Re: O ojcu będzie 10.12.20, 10:32
          Może to być też narzędzie, które pozwoli jej mentalnie uwolnić się od pijawki.

          Pod warunkiem, że ona naprawdę postawi warunek raz, jasno i wyraźnie, a potem się odetnie. "Masz iść się leczyć, jak skończysz terapię, to wtedy się zgłoś". On by musiał znaleźć sobie tę terapię i ją odbyć, a następnie być trzeźwy tak długo, żeby jakoś się poukładać (np. załatwić sobie rentę albo dorabiać na tyle długo, by można było powiedzieć, że robi to regularnie). I wtedy rzeczywiście jest jakaś przestrzeń na cokolwiek pozytywnego.

          Natomiast jeżeli watkodajka miałaby się obciążyć wysyłając ojca na leczenie, pilnując, żeby brał udział w meetingach i brał leki, oraz wspierając ojca finansowo, bo raczył się zapisać do lekarza, to rzeczywiście, byłby to kolejny instrument współuzależniający.

          Tak więc: lecz się i zgłoś się, jak się wyleczysz* - tak, nadzorowanie leczenia - nie.

          (*alkoholizm jest chorobą nieuleczalną, co przez "wyleczysz" rozumiem bycie trzeźwym alkoholikiem, szczegóły opisałam)
    • koniczyna_2 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:42
      Powiem Ci jak to u mnie wyglądało. Przez lata regularnie, comiesięcznie wpierałam moich toksycznych rodziców finansowo. Bo mnie zmanipulowali. Bo nie zdawałam sobie do końca sprawy, że są toksyczni, a ja nie mam moralnego obowiązku płacić im kasy za nic. Podkreślę, że to nie byli i nie są biedni ludzie, za to mają duży talent by rozpierniczać pieniądze w cholerę.
      Przyszedł moment w moim życiu, że przestałam im kasę wysyłać, bo założyłam swoją rodzinę wolałam ją przeznaczyć na swoje dziecko niż na nich. Podkreślam, że w biedzie nie żyją. Niejeden emeryt chciałby mieć tyle kasy co oni.
      Pewnego dnia sądownie wystąpili do mnie o płacenie na nich alimentów. Problemem największym jest to, że sąd, jedynie na podstawie ich pozwu, nakazał mi płacić comiesięczne zabezpieczenie alimentów w ich wnioskowanej wysokości. Nie weryfikując przed tym ani mojej sytuacji finansowej, ani bajek, które z pozwie wpisali. Zanim udało się uchylić to zabezpieczenie (to niestety trwa), musiałam im zapłacić paręnaście kafli. Bolało. Szczególnie, że te pieniądze są bezzwrotne (!!!). Nie mogę się biegać o ich zwrot, bo byłoby to moralnie i społecznie szkodliwe, by mi mieli je oddać. Według prawa i praktyki sądowej.
      Dodatkowo oczywiście muszę zapłacić za reprezentację swojemu adwokatowi.
      A piszę o tym, bo dotychczasowe wspieranie tych toksycznych ludzi jest teraz dla mnie okolicznością obciążającą przed Sądem. A to dlatego, że wpłacając pieniądze na ich konto „uznałam, że żyją w niedostatku”.

      Dlatego też c_reczko, weź pod uwagę, że Twojemu ojcu może doradzić kumpel od kieliszka, lub pani z Mopsu, by wystąpił na drogę sądową o alimenty od Ciebie. I, jakbyś miała jeszcze wątpliwości, ten Twój toksyczny ojciec alkoholik może to zrobić i być reprezentowany przez adwokata z urzędu, zupełnie za free.

      Dlatego gorąco nie polecam, być temu człowiekowi wysyłała jakiekolwiek pieniądze. Jednakże życzę Ci powodzenia, niezależnie co zdecydujesz w tej sytuacji. Polecamjednak raz na zawsze uciąć kontakt z nim.
      • ichi51e Re: O ojcu będzie 10.12.20, 08:31
        O to to! Jak ktos zawsze dawal i przestal to jest to w sadzie argument niestety
      • asfiksja Re: O ojcu będzie 10.12.20, 08:42
        Twój post mną wstrząsnął, dawno się to nie zdarzyło. Niestety na podstawie moich doświadczeń nie mogę o naszym ogólnym poziomie sądownictwa napisać nic lepszego i niestety dopóki tak będzie to do władzy będą dochodzić populiści w rodzaju Ziobry, którzy będą je chcieli "reformować", a ludzie jeszcze przyklasną.
        Tzn. diagnoza PIS-u jest co do zasady dobra - zwykły pokrzywdzony człowiek dostępu o wymiaru sprawiedliwości praktycznie nie ma (tylko proponowana przez PIS terapia jest gorsza od choroby).
        • koniczyna_2 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 14:20
          Wcześniej nie miałam do czynienia z sądownictwem, ale wydaje mi się, że przepisy wg których zabezpieczenie alimentów jest bezzwrotne są od dawna. Jak się nad tym zastanawiałam, to ma to nawet sens w przypadku alimentów na dzieci.
          W sytuacji, gdy chodzi o dorosłych to już inna kwestia. Bo to naprawdę jest niesprawiedliwe, by bez weryfikacji nakładać bezzwrotne obciążenie. Papier wszystko przyjmie i w pozwie można dowolne bzdury i kłamstwa napisać, zupełnie oderwane od rzeczywistości. Dla mnie najgorsze jest to, że decyzji sądu o zasądzeniu zabezpieczenia nie można w żaden sposób "odwrócić". Ani zaskarżyć. To się ma nijak do jakiegokolwiek poczucia sprawiedliwości.
          A jak takie są przepisy, to chyba niezależnie z czyjego nadania jest sędzia, przynajmniej na tym etapie sprawy.
          W zasadzie to może być całkiem sprawny sposób na oszustwa "na dziadka". Możesz zmanipulować starsze osoby, by pozwały swoje dzieci i wnuki, po otrzymaniu zabezpieczenia dzielisz się z nimi kasą. Win win wink
      • lot_w_kosmos Re: O ojcu będzie 10.12.20, 08:50
        mną również wstrząsnęła Twoja wypowiedz
        mam nadzieję, ze trzymają się już z daleka od Ciebie i masz spokój...
        • koniczyna_2 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 14:21
          Niestety jeszcze najważniejsze przede mną. W lutym jest pierwsza sprawa sądowa, dla mnie ogromne przeżycie.
          Nie wiem jak przeżyję spotkanie z nimi twarzą w twarz. Trzymajcie za mnie kciuki smile
          • lot_w_kosmos Re: O ojcu będzie 10.12.20, 15:30
            Trzymam i życzę Ci powodzenia!
          • morekac Re: O ojcu będzie 10.12.20, 15:32
            Trzymam i przytulam.
          • ichi51e Re: O ojcu będzie 10.12.20, 18:12
            Tez bede trzymac.nie daj sie!
          • bulzemba Re: O ojcu będzie 10.12.20, 18:15
            Koniczyna!

            Zainwestuje w adwokata. I to cwaniaka kutego na cztery kopyta.

            Dobrze udokumentować musisz też to twoja sytuacja się pogorszyła...
            • koniczyna_2 Re: O ojcu będzie 10.12.20, 21:20
              Mam dobrego adwokata, przynajmniej mam taką nadzieję. Wydaje mi się, że raczej wygram w sądzie, bo to oczywiste wyłudzenie. Co nie zmienia faktu, że cała ta sytuacja nie jest komfortowa.

              No i to co im wpłaciłam jest stracone sad

              c_reczka - trzymaj się i nie daj się!

              Dzięki dziewczyny za wsparcie.
          • asfiksja Re: O ojcu będzie 10.12.20, 19:58
            Trzymam. Miej dobrego pełnomocnika.
    • 18lipcowa3 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 22:49
      mam ochotę strzelić cię w twarz, co ty odpier,,,,,,,,,,,,,asz
    • stephanie.plum Re: O ojcu będzie 09.12.20, 23:33
      rodzice rozkazywali Ci, mówili co masz robić.

      a teraz przychodzisz tu, i wszyscy czują się uprawnieni, żeby robić to samo.

      każ się pocałować, tam, gdzie słońce nie dochodzi, i zadbaj o siebie.

      chcesz dawać ojcu forsę? dawaj, może się zapije, i nie będzie potem MOPS ścigał cię o alimenty, jak to spotkało mojego brata.
    • megwhite25 Re: O ojcu będzie 09.12.20, 23:44
      Utnij kontakt jak najszybciej o Ciebie ojciec się nie martwił jak byłaś głodna to czemu teraz próbujesz mu coś wynagrodzić ? .
      Dałaś palec zaraz będzie ręka. Chcesz dzieciom przedstawić dziadka czynnego alkoholika ?
      Nie widzisz związku z tym że umarło mu rodzeństwo to do Ciebie się odezwał ? Jak myślisz bezinteresownie ? On szuka opiekunki na stare lata. A gdzie był przez te wszystkie lata ? Gdzie relacja z wnukami ?.
      Powiedz że zrywasz z nim kontakt dożywotnio, nic mu nie jesteś winna on powinien Ci wszystko wynagrodzić a nie ty jemu.
      Pozwalając na kontakt wprowadzasz sobie kłopoty na głowę. To czynny alkoholik a nie osoba w potrzebie. Pomożesz mu bardziej kąpiąc go w dupę niż pomagając mu w jego nałogu.
      Teraz masz wspaniałą okazję się odegrać.
      I szacunek dla Ciebie że po takim dzieciństwie stworzyłaś rodzinę . Wałcz o swoją rodzinę ojciec pijak to przeszłość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka