verise1
09.12.20, 20:55
Tak jak radziłyście mi wcześniej, poprosiłam o pomoc zaufaną koleżankę i postanowiłam męza wyśledzić podczas jego eskapad do kochanki... Umówiłam się z nią, jak wiedziałam, że mąż wychodzi i pojechalyśmy. Jak już wjeżdżał do jej dzielnicy miałam pewność... do kogo jedzie. Wszedł do klatki, a do domu wrócił po sześciu godzinach... Też w tym samym czasie udało mi się dostać do jego messengera na fb i tu sobie kur.. dopiero poczytałam!!! Korespondencja kwitnie już długo, a on głównie żali się na mnie, ze " coś mi się z głową porobiło, jemu się zycie rozsypuje, szkoda tylko dzieci, że ja jestem z całą rodziną skłócona', Potem ją uniżenie przeprasza, za to co pisze, ale już nie wytrzymuje.. Ona mu doradza, głaszcze po głowie, zaprasza do siebie, on się początkowo opiera i tak se kurwa flirtują przez wieczory...!!!!! Nie wytrzymałam i zrobiłam awanturę- to usłyszałam, że ma mnie dosyć, że zwariowałam, że Monika to tylko koleżanka i żebym się ogarnęła i znalazła sobie jakieś zajęcie. Pierdolnął drzwiami i poszedł do innego pokoju...... Od dwóch dni nie rozmawiamy, mijamy się w mieszkaniu aha jeszcze jej pisał, ze chce się rozwieść. ale on do niej nie chodzi, bo siedzi teraz w domu.. Dodam, że ona jest bardzo atrakcyjna, i niestety dużo lepsza ode mnie...
No i co teraz, wypiłam wino, siedzę, boję się, że on naprawdę chce rozwodu.Co teraz???