arista80
14.12.20, 10:26
Na szczęście przechodzi go bezobjawowo. Został zakażony w przychodni, gdzie był z powodu krwotoku z nosa), pare dni po wizycie zadzwonili do niego, że u badającej go lekarki wykryto korona, więc i on musiał poddać się testowi. I dziś rano otrzymał wynik: pozytywny. Na szczęście przechodzi dobrze, niemal bezobjawowo. Co najlepsze: na kwarantannie jest tylko on, bo ma możliwość osobnego pomieszczenia z łazienką, a teściowa zgłosiła, że nie ma objawów (w tym momencie dla naszego systemu stała się kontaktem kontaktu). Ja, mąż i dzieci jesteśmy osobną rodziną, więc pomimo wspólnego budynku nawet nie zostaliśmy wzięci pod uwagę. Możemy prowadzić kontynuować dotychczasowe życie.