18.12.20, 10:09

Co sądzicie o takiej sytuacji? Pierwsza Wigilia u mnie, wcześniej zawsze wyjeżdżałam do teściów lub rodziców. Jestem po trzydziestce. Dwoje dzieci prawie 5 i prawie 3 lata. Mąż pracujący zdalnie z mieszkania. Ja w domu z młodszym dzieckiem nie pracuje. Zaprosiłam mamę i siostrę. Siostra zaproponowała ze pomoże mi przygotować pierogi i uszka, przywiezie ciasto. Mama zapytała czy miała by coś przywieźć ale jak powiedziałam, że chetnie coś przyjmę ale jak chce to stwierdziła że w sumie jej się nie chce nic robić. Ma takie podejscie że ona się już narobiła Wigilii i robiła Świąt i teraz chce przychodzić na gotowe. Co myślicie o takiej postawie mamy? Jest dla Was Ok czy nie?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Wigilia 18.12.20, 10:17
      wiedziałam, że chętnie coś przyjmę - ale jak chce

      Biorąc pod uwagę trzy ostatnie słowa, to postawa mamy jest OK.
      Jeśli zapraszasz gości to bierzesz na siebie przygotowanie wszystkiego. Jednocześnie jak najbardziej jest ok (zwłaszcza w rodzinie, albo w gronie bliskich przyjaciół) powiedzenie: "udostępniam miejsce, ale robimy Wigilię składkową", wtedy z kolei każdy powinien coś przynieść. Wybrałaś wariant pośredni, chwała siostrze, że chce pomóc, ale nie musi. Mama też nie musi i najwyraźniej nie chce.
    • kornelia_sowa Re: Wigilia 18.12.20, 10:22
      Jak zapraszam gości to nie oczekuję, ze będą gotować i przywozić jedzenie.

      Oczywiście, jesli sami zaproponują i chcą a mi to pasowałoby, ok. Ale tylko z ich inicjatywy.
      Gospodarz jak nie chce się "narobić" to niech nie zaprasza. Proste
    • lot_w_kosmos Re: Wigilia 18.12.20, 10:26
      Tak, zapraszasz matkę, niech przyjedzie, pobawi się miło z wnukami i po prostu pobędzie.
      Jak ty do niej jeździłaś, to ona cię warunkowo przyjmowała? Tylko z wniesiem wkładu żywieniowego? Czy mogłaś do niej po prostu pojechać?
    • bei Re: Wigilia 18.12.20, 10:29
      Uszka i pierogi zrób już teraz i zamroź. Ciasto -makowce-możesz tez upiec wcześniej i zamrozić, a inne ciasto upiec we wtorek lub w seodę.Kapustę zrób dzień przed wigilią, podobnie barszczyk. W wigilie dzieci oddaj mężowi, i spokojnie dokończysz menu. Mąż z dziećmi niech przygotuje stół.
      Ale jak chce- czyli, chce nie robić, i OK. Nie bój się, zdążysz, zrobisz i będzie pięknie i pysznie.
    • nammkha Re: Wigilia 18.12.20, 10:33
      Od kiedy byłam dzieckiem to przygotowywałam Wigilie z mamą i siostrą. Ale takiej Wigilii już od lat nie było od kiedy rodzice się rozwiedli jak byłam na studiach. U teściowej tez chciałam pomóc, ale tam nie byłam dopuszczana do pomocy bo oni wszystko chcieli robić po swojemu. Potem urodziłam dzieci i nie miałam jak pomoc. Mama mieszka w tym samym mieście wiec to nie jest przyjazdowa Wigilia. Siostra natomiast przyjeżdża z innego miasta.
      • ginger.ale Re: Wigilia 19.12.20, 00:52
        Bez przesady. Myślę, że mogłaś pomóc, skoro nie pracujesz, bo siedzisz z dzieckiem, to i jakieś danie wigilijne byś ogarnęła wink
        Wiem z doświadczenia, że można lepić uszka i pierogi, kroić sałatkę etc z 3 maluchów u boku czy przygotować (u siebie) śniadanie wielkanocne z półrocznymi bliźniakami i trzylatkiem na stanie.Nikt nie mówi, że z dziećmi jest łatwiej, ale się da, chyba na codzień obiady jecie... czy się nie da?

        Ad rem -odpowiedź mamy jest w normie, dałaś wybór "jak chce", no, ale nie chce... Następnym razem od razu poproś o przygotowanie 1 potrawy czy ciasta, zamiast na pytanie czy ma coś przywieźć odpowiadać "jak chcesz". Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy wink

        Na pewno wszystko się uda, macie jeszcze z mężem parę dni na przygotowania.
    • mama-ola Re: Wigilia 18.12.20, 10:33
      Moja teściowa się naprawdę narobiła w życiu różnych świąt i jak w pewnym momencie powiedziała, że nie będzie robić potraw, przyjęłam to z pełnym zrozumieniem. I jest mi miło, że chce jeść moje.
      Ugość matkę i jej nie żałuj.
    • snakelilith Re: Wigilia 18.12.20, 10:36
      Popracuj na komunikacją. Jeżeli dajesz komuś wybór słowami "ale jak chcesz", to nie zżymaj się, gdy inni potraktują to jak faktyczny wybór, a nie grzecznościowy frazes. Trzeba było powiedzieć wyraźnie "chyba nie dam rady, czy mogłabyś mi pomóc i zrobić na przykład rybę" a nie czekać, aż ktoś odczyta ci życzenia z głosu, wbrew temu co mówisz"
      I tak, twoja mama ma do tego prawo uważać, że jeżeli jest zapraszana, to role gospodyni tego wieczora mogą być odwrócone.
        • snakelilith Re: Wigilia 18.12.20, 10:56
          Hm, ja myślałam, że spędzenie świąt z matką jest twoją potrzebą, a ty piszesz, że "wypadało zaprosić". Nie jest przypadkiem tak, że tak naprawdę nie masz ochoty się w to bawić i drażni cię tylko, że następuje przekazanie pałeczki i teraz ty będziesz musiała dbać o tradycję, choć cała ta impreza cię mierzi?
          Bo wiesz, wtedy lepiej od razu lepiej pomyśleć, jak się z tego na zawsze wymigać, np. zakomunikować, że chcecie być tylko w małym gronie rodzinnym (ty, mąż i dzieci), a nie złościć, że dotychczasowa gospodyni jest zadowolona, że przekazała nieprzyjemny (dla niej i jak widać też dla ciebie) obowiązek innym.
          • nammkha Re: Wigilia 18.12.20, 11:06
            Wiesz ja jestem chyba z tych co się wola pozloscic ale działać przyzwoicie. Jakoś mi się nie mieści w głowie żeby sama sziedziala w wigilie kiedy ja robię.
            • netlii Re: Wigilia 18.12.20, 11:23
              nammkha napisała:

              > Wiesz ja jestem chyba z tych co się wola pozloscic ale działać przyzwoicie. Jak
              > oś mi się nie mieści w głowie żeby sama sziedziala w wigilie kiedy ja robię.
              >

              Ostatnie wigilie spędzałaś ponoć w towarzystwie rodziny męża, więc jak to wyglądało na przestrzeni kilku lat - mama nie była sama?

              • netlii Re: Wigilia 18.12.20, 11:26
                Uzupełnie samą siebie, otóż jak zależy mi na imprezie składkowej to mam ten niemiły obyczaj, że jasno to komunikuje i nie pozostawiam otwartej furtki deklaracjami typu "miło by było" bo co najwyżej napiętnuje to gościa, że w moim odczuciu jest "niemiły". Trochę dziecinne.
                Oznacza to, że jak chciałaś aby coś przyniosła matka to powinnaś jej powiedzieć, że impreza składkowa i co ona robi aby było 12 potraw na stole, żeby się nie zdublować.
        • 3-mamuska Re: Wigilia 18.12.20, 11:03
          nammkha napisała:

          > Szczerze to powiedziałam ze jak chce, bo i tak wiedziałam że nie będzie chciała
          > pomóc a zaprosić ją wypadało.
          >

          Coś chyba masz problem z matka bo nie dość ze nie chciałby coś rozbić wiec powiedziała żeby nie robiła a zaprosić wypadło znaczy ze nie bardzo chcecie świat razem.
            • solejrolia Re: Wigilia 18.12.20, 11:15
              Hm....
              A chciałabyś to zmienić?

              Bo widzisz, to dobry moment.
              Po raz pierwszy wigilia u was, i możesz zrobić ją po swojemu, tak, jakbyś chciała, możesz sama nadać ton, i atmosferę, i nastrój, klimat....
              kwestia tego czy tego chcesz.

              (ja również pierwszy raz organizuję wigilię, i naprawdę chcę zrobić to całkiem inaczej niż robiłą mama, i tak, jak to powinno wyglądać. Bez spinki, umęczenia wszystkich dokoła przygotowaniami, i durnych dyskusji, że ja się narobiłam, okna jeszcze rano szorowałam, pastowałam parkiety na kolanach, i 3 (!) zupy podałam, i całą resztę, a wy nic nie jecie" . Czy zrozumie mama to nie wiem, być moze wcale nie, ale robię to ze względu na nas. )
            • snakelilith Re: Wigilia 18.12.20, 11:35
              nammkha napisała:

              > To fakt. Nie mamy zbyt dobrych relacji.
              >

              Acha, czyli masz nieprzepracowany problem z matką, a wigilię wykorzystujesz na kolejne żale z cyklu "ja jestem przyzwoita, a matka jak zwykle zołza"? Może czas jej to wszystko wygarnąć? Albo oczyści powietrze, albo matka się odsunie na zawsze i będziesz miała spokój.
        • solejrolia Re: Wigilia 18.12.20, 11:09
          nammkha napisała:

          > Szczerze to powiedziałam ze jak chce, bo i tak wiedziałam że nie będzie chciała
          > pomóc a zaprosić ją wypadało.
          >

          OJP....no cóż, skoro "wypadało"...

          To w sumie najwiecej mówi o waszej relacji. Można by było na tym zakończyć dyskusję.

          ale w sumie jestem ciekawa: a ciebie /waszą rodzinę/ też matka zapraszała, bo wypadało?
          czy targałaś z sobą jakieś danie przygotowane, czy też jechaliście tam zawsze na gotowe?
          • nammkha Re: Wigilia 18.12.20, 11:18
            Nie jeździłam do niej na Wigilie z rodziną. Ostatnio robiła Wigilie jakieś 10 lat temu kiedy byłam jeszcze studentka to jeździłam do rodziców, potem jak poznałam męża wolałam spędzać z teściami.
            • 12gram Re: Wigilia 18.12.20, 11:53
              Tym bardziej nie rozumiem czemu oczekiwałaś, że matka z którą masz relacje praktycznie żadne - z okazji tego że ją zaprosiłaś - rzuci się do "pomagania" ci przy garach...

              Naodpoczywałaś się na wigiliach u teściów to możesz choć jedną wigilię zrobić. Czy uważasz, że matka i siostra mają obowiązkowo ci pomagać żebyś przed teściami dobrze wypadła na wigilii? wstydzisz się za matkę ? stąd prasja wewnętrzna na to jaka ta matka powinna być i co robić? czy o co ci tak naprawdę chodzi.
              Powinnas przepracować problem matki, bo popsujesz sobie i innym wigilię jeśli tak będziesz do niej na wigilii nastawiona jak sie wyczuwa w wypowiedziach..
        • 12gram Re: Wigilia 18.12.20, 11:43
          >Szczerze to powiedziałam ze jak chce, bo i tak wiedziałam że nie będzie chciała pomóc a zaprosić ją wypadało.


          Czyli matki nie lubisz, wcale jej widzieć nie chciałaś ale nie umiesz być asertywna - a teraz będziesz się doszukiwac u matki wszelkich wad i na nią kierowac niechęć by sobie zniwelować wewnętrzną niezgode na zaproszenie jej.
          Zachowuj się tak dalej to popsujesz wszystkim święta swoimi fochami i bierną agresja do matki.
    • aniani7 Re: Wigilia 18.12.20, 11:08
      Odkad mam swoja na wigilii, nigdy nawet palcem nie ruszyla. Mi taki uklad odpowiada, dlatego ze gotuje o kilka poziomow wyzej niz moja mama i wreszcie jem smaczne jedzenie.
    • chococaffe Re: Wigilia 18.12.20, 11:13
      Jestem wielką fanką imprez składkowych. Najlepiej w wersji, że gospodarz zna talenty własnych gości oraz własne nietalenty i prosi Zosię o sałatke jarzynową, Józia o piernik a Gienię o jej fantastyczną rybę po grecku. Oczywiście z poprawkami na obecną sytuację takiej osoby (wiek, choroby itd). Sam gospodarz oczywiście też przygotowuje to co potrafi najlepiej.
      • 12gram Re: Wigilia 18.12.20, 11:40
        o, to by było fajne. konkretny komunikat zrób to i to.
        bo takie "a domyśl się że ja bym chciała żebyś przywiozła całą wigilię ze sobą" to zniechęca na dzień dobry.
        • pyza-wedrowniczka Re: Wigilia 18.12.20, 12:13
          U mnie w rodzinie wigilie są składkowe właśnie. W różnych kombinacjach rodzinnych. Ale każdy ma swoje ulubione potrawy i jak uczestniczy w wigilii to je robi bez względu na to, gdzie się odbywa kolacja. Np. moja mama pierogi, moja teściowa kapustę z grochem i ciasto, ja rybę po grecku, moja szwagierka zupę.
          • eliszka25 Re: Wigilia 18.12.20, 13:44
            O u nas jest bardzo podobnie. Każdy przynosi swoje popisowe i/lub ulubione danie, na lepienie pierogów umawiamy się u tego, u kogo będzie wigilia. Oczywiście wcześniej ustalamy kto na kolacji będzie (nie zawsze wszystkim pasuje), czego ile trzeba itd. Bez żadnego „domyśl się” czy „jeśli chcesz”. Normalnie się zdzwaniamy i ustalamy konkrety odpowiednio wcześniej i dziwnych kwasów wtedy nie ma.
            • chococaffe Re: Wigilia 18.12.20, 13:50
              Same zgadywanki i domyślanie się są bardzo męczące (zwłaszcza jak wsród biesiadujących są wiecznie pokrzywdzeni przez niedomyślenie). Jasny komunikat to błogosławieństwo. Wiadomo np, że ja daje chatę (w tym przygotowanie i sprzątanie przed i po) , napoje, makowiec i śledzie , Kundegunda sernik, Wiesio pierogi i barszcz itd. I nie ma męczenników dla sprawy.
    • scarlett74 Re: Wigilia 18.12.20, 11:14
      Hej, ale nie powiedziałaś," mamo, pomóż i przywieź kapustę z grzybami, bo robisz najlepszą", tylko stwierdziłaś "że chętnie coś przyjmiesz i jak chce". Czyli dasz se radę, i obejdzie się bez mamine pomocy .No to nie chce i tyle. Po takim tekście, też bym nic nie robiła ew. jakieś mandarynki . 😀
      • solejrolia Re: Wigilia 18.12.20, 11:19
        O to, to.
        Ja poprosiłam moją mamę o przyniesienie sernika, bo robi najlepszy, i mnie tak nie wychodzi.
        Bo rzeczywiście robi absolutnie boski! (szkoda tylko, że jak poprosiłam żeby był bez rodzynek, to nie do końca spotkało się to ze zrozumieniem....no ale trudno , młoda nadal bedzie wydłubywać tongue_out)
      • eliszka25 Re: Wigilia 18.12.20, 13:49
        O właśnie, „jak chcesz, to coś przynieś”, to ja mówię, kiedy mam zamiar sama wszystko przygotować, a zapraszany gość chce być miły i nie przychodzić z pustymi rękami. Jak robimy większą imprezę i każdy ma coś przynieść, to ustalamy konkrety, bez owijania w bawełnę.
    • ga-ti Re: Wigilia 18.12.20, 11:19
      Przynajmniej szczerze smile

      U nas tak sprawę stawiała jedna babcia, piątkę dzieci wychowałam, to niech teraz one mnie goszczą. Druga nawet gdy była zaproszona to i tak robiła u siebie masę przeróżnych potraw, lubiła to i nie wyobrażała sobie inaczej.

      Jak przyjeżdżali do nas rodzice (wigilia i święta, bo daleko mają) to zwykle coś przywozili, ciasto, ryby w galarecie, wędzone własnoręcznie wędliny, zwykle to, czego ja nie umiem, nie mogę zrobić.
      Teściowa przychodzi do nas od lat, początkowo dopytywała, co przynieść, ale wiemy, że ona w kuchni nie za bardzo, się narobi i jej nie wychodzi, więc zapewniamy, że nic, sama z siebie przynosi owoce.

      Rozpisz sobie co i kiedy zrobisz, część może poleżeć, część można zamrozić, część kupić całkiem dobrej jakości. Dasz radę, a jak jeszcze siostra pomoże to już bez problemu. Najtrudniejszy pierwszy raz.
    • 12gram Re: Wigilia 18.12.20, 11:37
      Zastanów się skąd u ciebie postawa, ze zapraszasz a osoby z twojej rodziny mają przyjeżdżać do obsługi a nie jako goście.
      Masz męża w domu, niech zakasze rękawy i przygotuje wigilię.
      Matka jak najbardziej ma prawo posiedzieć spokojnie z dziećmi i zasiąść przy gotowym stole będąc u córki w gości.

      Niedawno moja znajoma wspominała, że ma już dość "bycia zapraszaną" do swojej siostry na uroczystości typu chrzciny urodziny dzieci, gdzie polega to na tym, że wiekszośc gości to rodzina męża zasiadająca za stołem, siostra też siedzi bo "zabawia gości" , a znajoma robi za kucharko-kelnerkę przy wszystkich. Też by chciała zostać potraktowana jako gość a nie wiecznie w roli służby domowej.

      • hrabina_niczyja Re: Wigilia 18.12.20, 13:01
        Chce to robi za kucharkę. Moja matka też kiedyś robiła za kucharkę, a potem kwasy. Ja bym usiadła za stołem jak reszta i niech się dzieje. Najwyżej nie będzie co jeść. Nie moja impreza nie mój problem co, kiedy i jak podać.
    • malia Re: Wigilia 18.12.20, 11:38
      Matka ma całkowitą rację, przecież wcześniej to wy jeździliście na gotowe. Jak kogoś zapraszam, to nie rozliczam go z tego, co przyniesie
    • olkkaa_99 Re: Wigilia 18.12.20, 12:02
      Ja czekam aż moja mama powie to samo i wreszcie spedzi pierwsze w zyciu swieta bez stania przy garach, umęczenia sprzataniem calego domu na blysk, a potem obslugiwania gosci i zmywania po kilkunastu osobach. Nikt tego nie oczekuje, wszyscy pomagają, ale ona to robi od 30 lat praktycznie sama (typ "w czym Ci pomóc?" - nie przeszkadzaj!) , bo "tak należy", nie przetłumaczysz, ze goowno nalezy, nalezy wypocząć, usiąść i w spokoju porozmawiać z rodziną, znaleźć czas dla siebie i dla bliskich, przestac byc służąca i kucharką. Czekam aż sama dorosnie to tego, ze juz dosc się na pracowala.
      • solejrolia Re: Wigilia 18.12.20, 12:07
        Ale czy w związku z tym psuje atmosferę, i wbija się w rolę męczennika
        czy przeciwnie- lubi to, i robi z nieustającą energią i czerpie przyjemność z obsługiwania gości.
        • olkkaa_99 Re: Wigilia 18.12.20, 12:18
          Nie wiem co czerpie i czy lubi, widze, że pada na twarz po kazdych swietach. Jasne, to jej daje satysfakcję, bo od lat swieta są u nas, mamy duzy dom, w ktorym po prostu latwo przyjąć 3 rodziny. Mama wszystko robi sama, nic nie kupuje, w ogole nie ma opcji, ze cos na wigilijnym stole bedzie ze sklepu. Dom, taras i podjazd trzeba gruntownie ogarnąć - to jest ciezka fizyczna praca dla ludzi prawie 60+. Do tego rodzice jeszcze normalnie pracują. Chcialabym, zeby moja mama przystopowala z tymi swietami, bo zawsze zostają tony jedzenia, ona jest przemeczona, wchodzi w taki zadaniowy tryb robota - lata, skacze, donosi potrawy, ściera, wyciera, ustawia. Tylko nie ma czasu usiasc i porozmawiac. Rzadko sie widujemy i bardzo mi tego brakuje, nie mam z nią zadnej wiezi. Ogarnia dom, nie ogarnia relacji.
          • 12gram Re: Wigilia 18.12.20, 12:30
            Zacznie odpuszczać jak będzie starsza i slabsza. U nas tez był taki przymus tyrania i pracoholizm, trzeba było wojny z rodzicami stoczyć żeby robić mniej i bez tego szaleństwa i spinki. Jak sami nie ogarniali to próbowali na nas przerzucić te obowiązki, ale się nie daliśmy. Parę lat było kiepsko ale się nauczyli odpuszczać i teraz już mało co robią. Przykre właśnie, że zawsze ważniejsze były obowiązki i przymusy niż porozmawianie i szukanie bliskości z członkami rodziny. Ale to dopiero z perspektywy wychodzi. Może mama ma swoje nerwice i nałogi emocjonalne i po prostu bez wstrząsu i terapii nie umie inaczej. Może boi się bliskości, nie umie jej, przeraża ją ona -więc z tego obsługiwania robi zasłonę dymną by z własnymi dziećmi się nie zbliżyć. Musiałabyś poszperać po korzeniach rodzinnych co w poprzednich pokoleniach w rodzinie mamy się wyrabiało. Bo dużo nawyków i emocjonalnych skrzywień jest przekazywane pokoleniowo..
            • snakelilith Re: Wigilia 18.12.20, 12:38
              12gram napisała:

              > Zacznie odpuszczać jak będzie starsza i slabsza.

              I wpadnie w depresję, bo nie będzie mogła spełniać własnych oczekiwań. Lepiej jest chyba spróbować zmienić coś zanim stanie się starsza, słabsza i kompletnie nieelastyczna. Teraz mogłaby mieć jeszcze przyjemność z innej formy spędzania świąt i nowej rodzinnej tradycji, potem zostaną jej już tylko wspomnienia własnego poświęcenia i zgorzknienie, że ten czas minął.
            • olkkaa_99 Re: Wigilia 18.12.20, 13:29
              Bliskosci sie napewno boi. Ja nie oczekuję , ze nagle w wieku 60 lat zrobi cos innego niz zawsze. Że usiądzie w miejscu na dluzej niz 2 minuty, ze porozmawia ze mną nie robiąc przy tym 30 innych rzeczy. To typ, dla ktorego sama rozmowa, to strata czasu, bo przeciez skoro ręce ma wolne to w czasie rozmowy mozna jednoczesnie prasowac, wycierac kurze, podlewac kwiaty, mieszac w garnkach itd. Aktywność taka, jak spedzanie czasu z bliskimi nie istnieje. Zawsze mowie do jej pleców, albo musze za nią chodzic z pokoju do pokoju.... no nic... Nie oczekuje, ze to się nagle zmieni, ale nie chce juz jej widziec takiej umeczonej, latajacej ze scierą i talerzami wokol gosci, ktorzy nigdy nic nie przyniosą, caly wieczor gadają, az jej glowa puchnie (wyjatkowo ekspresyjna jest ta czesc rodziny.... 😂). Chciałabym, zeby miala spokojne i dobre swieta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka