25.12.20, 23:50
Takie pytanie, ja swoje zdanie mam, ale może spojrzycie z dystansu.
Przyjaciółka od trzech lat spotyka się z pewnym mężczyzna, ona 30+, on 40+, dwoje dzieci, jest rozwieszony od lat, mieszka sam, w mieście oddalonym od tej przyjaciółki jakieś 40minut samochodem.
No i problem, mnie sprawa wydaje się podejrzana, przyjaciółka też już się zastanawia o co chodzi.
Otoz, spotykają się zawsze u niej, ewentualnie Pan proponuje jakiś weekend gdzieś poza miastem, ale nigdy nie zaprosił jej do siebie.
Na jej propozycje, że może spędza czas u niego, Pan mówi: nie mam warunków, mam nieposprzatane, staromodne mieszkanie.
Jak myślicie, typ coś ukrywa czy rzeczywiście może chodzic o zwykły bałagan?
Obserwuj wątek
      • niejedynywolnylogin92 Re: Związki 26.12.20, 00:09
        No buja, inaczej tego nazwać nie można. Sprawa mi śmierdzi od początku, ale przyjaciółka zakochana, facet naprawdę wydawał się całkiem w porządku. Poza odpalem z tym niezaproszeniem jej do siebie
            • redwineiswhatilike Re: Związki 26.12.20, 00:21
              To też jest podejrzane. 3 lata w związku, spotkania u niej i wspólne wyjazdy a ona nie zna jego dokładnego adresu. Rozumiem bałagan, rozumiem jakieś małe i brzydkie mieszkanie, ciasne albo okropne, no ok ale to są aż 3 lata.

              Znałam taką sytuację gdy pan miał na 2 końcach Polski żonę i 2 dzieci oraz kochankę z 1 wspólnym dzieckiem. Praca wyjazdowa, też poza kraj. Żona była w szoku gdy dowiedziała się. Nie pamiętam po ilu latach to było, ale długo, 8 może lat? Miał po prostu dwa domy, kochance kupił mieszkanie. Znam osobiście żonę. To sprawa sprzed lat.
                • redwineiswhatilike Re: Związki 26.12.20, 00:32
                  Może uda jej się jakoś namierzyć adres? Może ma jakiś list, kopertę z rachunkiem, coś w tym stylu? Mogłaby zobaczyć czy on tam mieszka sam. Ale faktycznie to jest dziwne i jeśli on przez 3 lata ukrywa przed nią swój adres to chyba ukrywa dużo więcej.
                      • tanebo001 Re: Związki 26.12.20, 00:43
                        Powiedz mu że wyjechałaś. Potem powiedz że musisz coś pilnie przesłać do domu a skoro ciebie w nim nie ma to prześlesz do niego.
                      • redwineiswhatilike Re: Związki 26.12.20, 00:45
                        Na pewno łatwiej. Choć w dużym mieście, nawet w tym samym, też da się skryć, bo często z jednego końca miasta na drugi jedzie się pół godziny. Ale są jacyś znajomi, może wspólni i taki facet może wpaść.
                        Z rachunkiem, nie wiem, na pewno ona nie będzie grzebać mu w portfelu czy tam w torbie, zresztą kto nosi rachunki czy listy. Ciekawe że nigdy nie rozmawiali o tym jego mieszkaniu przy okazji gdy mówił, że staromodne i brzydkie. Ona nie wie nawet w jakiej jest okolicy, w jakiej dzielnicy? Nic?
                        Nic nie mówi kompletnie na ten temat? Co ma w okolicy, jak daleko do pracy czy do przystanku, cokolwiek. No jednak trochę dziwne przez 3 lata.
            • m_incubo Re: Związki 26.12.20, 00:22
              Wiesz co, ja też się kiedyś spotykałam prawie 2 lata z gościem, który owszem, miał bardzo skromne mieszkanie, faktycznie mieszkał w nim sam, ale rozwiedziony nie był, jak twierdził, i żona też nie wiedziała, że jest rzekomo rozwiedziona, mieli okołorozwodowe szopki i perturbacje, mieszkali osobno, to odwoływali ten rozwód, to znowu się definitywnie rozstawali.
              Ja nie jestem idiotka, ale nie tak łatwo było się w tym połapać, bo spotykaliśmy się dwa razy w tygodniu plus jak najbardziej weekendy, urlopy, święta razem. Pan był bardzo mobilny, po prostu smile
              Trafiłam na posty tej żony na gazetowym forum "rozwód i co dalej", a ponieważ opisy jej męża niesamowicie pasowały do opisów mojego faceta, zaczęłam zgłębiać temat.
              Gdyby nie to, myślę, że spokojnie pociągnąłby temat może i kolejne dwa lata 😄
            • milupaa Re: Związki 26.12.20, 02:19
              Ja po 4 miesiącach znajomości znałam pesel mojego faceta, dawał mi swoja kartę do konta na zakupy więc znalam pin, znalam jego przyjaciół i znajomych a on moich częściowo ja nie byłam taka szybka smile Klucze do jego mieszkania też mozliwe, że już miałam. Tu mi coś wyraźnie śmierdzi.
    • ciszej.tam Re: Związki 26.12.20, 00:06
      Był tu wątek o lasce która przestała się spotykać z typem w podobnym wieku bo miał brzydką kanapę w małej kawalerce.

      Może to ten sam typ i się boi powtórki wink

      A może zwyczajnie nie jest aż tak rozwiedziony jak twierdzi.
    • hannamontanna Re: Związki 26.12.20, 00:29
      Od trzech lat? Nie była w jego mieszkaniu?
      Wiesz, moja przyjaciółka po dwóch miesiącach obczaila, że facet wcalr nie jest w trakcie rozwodu. Tez mieszkał w kiepskich warunkach i nie zapraszał do siebie. Te trzy lata nie mieszczą mi się w głowie...i nic jej nie zastanowiło?
    • fragile_f Re: Związki 26.12.20, 02:18
      Opcje są cztery:

      - hoarder (zbieracz), ktory faktycznie wstydzi się jej zaprosić do siebie, bo ma w mieszkaniu śmieci pod sam sufit a śpi zwinięty w kącie nakryty gazetami
      - mieszka z toksyczną matką, która nie pozwala mu się z nikim widywać, albo z ojcem-alkoholikiem którego się wstydzi
      - żona nic nie wie o rozwodzie
      - trzyma w piwnicy trupy/kogoś porwanego/ma pokój do wyjątkowo zbereźnego seksu wink

      Ja bym zaproponowała pomoc w ogarnięciu tego strasznego bałaganu tongue_out wink Dobry był też pomysł z wysłaniem paczki na jego adres, bo cośtam, moze też chciec mu wysłać prezent czy cos. Jeszcze pytanie dodatkowe - czy ona wie, gdzie on pracuje? Zna jego kolegów? Spedzają razem święta? Może też powiedzieć, że ma coś super wcześnie rano do załatwienia w jego mieście i dzięki noclegowi u niego oszczedzi te 40 minut na dojazd. Albo w drugą stronę - czy moze przenocować, bo ma COŚ do załatwienia późno w nocy (nie wiem, odebrać przesyłkę konduktorską o 1 nad ranem) a boi się po nocy jechac do siebie taki kawał, bo zasypia za kółkiem.

      Aha, kiedyś spotykałam się z podobnym facetem - też nigdy nie byłam u niego w domu, ale odwiozłam go pod blok parę razy. Spotykaliśmy się w kawiarniach, knajpach, ale chociaż wiedziałam gdzie pracuje. W końcu z nim zerwałam (były też inne powody), ale do tej pory nie wiem dlaczego mnie nigdy nie zaprosił do siebie. Wyżej pisałam o moim ex, ten człowiek był patologicznym kłamcą a do tego gaslighterem, także wierzę że taka sytuacja może trwać od 3 lat. Są ludzie, którzy potrafią tak manipulować i kłamać.
      • niejedynywolnylogin92 Re: Związki 26.12.20, 10:25
        O właśnie, spytałas o pracę. A ja w poście startowym całkowicie o tym zapomniałam.
        Przyjaciółka wie jedynie, że ten facet zajmuje się budowlanka, ma jakąś firmę. Ale absolutnie nic więcej.
        Jak zgłębić się w temat, to ona o tym facecie nie wie tak naprawdę nic.
        Ja bym go pogoniła w cholerę, ale ona zakochana i logicznie nie myśli.
      • chlodne_dlonie Re: Związki 26.12.20, 11:27
        fragile_f napisała:
        >Kiedyś spotykałam się z podobnym facetem - też nigdy nie byłam u niego w d
        > omu, ale odwiozłam go pod blok parę razy. Spotykaliśmy się w kawiarniach, knajp
        > ach, ale chociaż wiedziałam gdzie pracuje. W końcu z nim zerwałam (były też inn
        > e powody), ale do tej pory nie wiem dlaczego mnie nigdy nie zaprosił do siebie.
        > Wyżej pisałam o moim ex, ten człowiek był patologicznym kłamcą a do tego gasli
        > ghterem, także wierzę że taka sytuacja może trwać od 3 lat. Są ludzie, którzy p
        > otrafią tak manipulować i kłamać.

        Niestety, wg mnie działa tu stara zasada, iż 'sądzimy po sobie' - normalny człowiek nie byłby w stanie tak funkcjonować, myślę, tzn pewien level kłamstw i kombinacji, a często i grubsze sprawy, wymagają odpowiedniej psychiki. Chorej imo. No ale psychopatów nie sieją, a jak się ma pecha i trafi na takiego, to,no cóż..
        Łuski z oczu spadają po czasie, pytanie ile szkód taki osobnik zdoła wyrządzić i czy zniknie ot tak..?
        • fragile_f Re: Związki 26.12.20, 23:08
          Tak, ten facet IMHO jest chory, bo to nie były białe kłamstwa, typu nie mówisz babci, że zupa była przesolona albo żonie, że ta nowa fryzura jest nie teges wink On ściemniał na każdy temat, maszynowo, nawet jak nie musiał a potem się tego wypierał. Pod koniec związku byłam przekonana, że jestem nikim, że jestem gruba, brzydka, leniwa i beż żadnego talentu a do tego mam ciężką paranoję.

          Ja przez wiele lat sądziłam, że to był zupełnie spoko koleś, a potem zaczęłam czytać o NPD i w zasadzie wszystko co on robił, wpadało idealnie do ram tego zaburzenia. Taki mini-trump.
          • ciszej.tam Re: Związki 26.12.20, 23:15
            Straszni są tacy ludzie.
            I właściwie to co robią to jest rodzaj zabójstwa tylko jak Jago nie jak Otello, bez użycia rąk.
            Jakby się ofiara takiego pana powiesiła to formalnie byłoby to samobójstwo i zero winnych. A przecież takie pranie mózgu to tortura i dręczenie
            • fragile_f Re: Związki 26.12.20, 23:23
              Tam jeszcze dochodził wyjątkwo toksyczny i narcystyczny ojciec. Na porządku dziennym były akcje pt. siedzimy razem przy stole a tata delikwenta mówi do niego "powiedz JEJ, żeby podała mi sól" wink Ciągłe ciche dosrywanie o to, że studiowałam na gorszej uczelni, niż on i tak dalej.

              Momentem przełomowym była krotka rozmowa z dziewczyną jego brata - okazało się, że czuła się identycznie, mimo że studiowała na "właściwej" uczelni i była naprawdę prześliczną i zdolną dziewczyną.

              Najpiękniejsze w tej historii jest to, że ja - zakała, leń i beztalencie - robię za granicą karierę wunskiej specjalistki, mieszkam w jego wymarzonym mieście i zwiedziłam pół świata. On - został w naszym rodzinnym mieście, ma "zwykłą" pracę a najdalej w życiu był na AI w Grecji czy gdzieś. Lekka życiowa ironia.
              • ciszej.tam Re: Związki 26.12.20, 23:35
                A czyli on kopiował ojca. Koszmar.

                Ja w sumie już teraz wiem że od osób z psychotatusiami trzeba raczej romansów nie uprawiać bo to zawsze jednak wyjdzie bokiem.
                Chyba że ktoś jest po terapii i naprawdę ma odcięta pępowinę ( głupio brzmi ta fraza w odniesieniu do ojców) i potrafi normalnie bez chorego napięcia rozmawiać o swoich ewentualnych wdrukach i korygować zachowania itp

                Ten twój typek właśnie na takiego wstrętnego nieudacznego Jagona wygląda co zatruje wszystko a tak naprawdę jest średnio utalentowany w czymkolwiek poza praniem mózgów
                • fragile_f Re: Związki 27.12.20, 01:27
                  Wiesz, on był zdolny i lotny chłopak, ale coś po prostu było z nim głęboko nie tak. W zasadzie to pierwszy sygnał miałam po tygodniu spotykania się i wtedy trzeba było to uciąć, bo wszystko we mnie krzyczało "NIE". Okłamał mnie w jakiś totalnie idiotyczny sposób - że siedzi w domu i uczy się do sesji, a tak naprawdę poszedł z kolegami na bilard. Nie musiał tego robić, miałabym totalnie wywalone na to co robi w dzień, kiedy nie byliśmy umówieni. A wygadał się jego kumpel, przypadkiem, chciałam go wyciągnąć na piwo i zaprosił, zebym do nich dołączyła "bo X też tu jest" big_grin
                  • ciszej.tam Re: Związki 27.12.20, 09:50
                    To ciekawe, że się ignoruje jasne sygnały na samym początku.
                    Ja miałam w tym chorym związku Red alert wyjący jak syrena okrętowa po trzech dniach wspólnego mieszkania. Olalalam, mimo że nawet somatycznie miałam reakcje. Nie wiem dlaczego takie myślenie życzeniowe się włącza, szkoda.
                    Milej byłoby nie przerabiać pewnych nauk na własnej skórze.



                    ragile_f napisała:

                    > Wiesz, on był zdolny i lotny chłopak, ale coś po prostu było z nim głęboko nie
                    > tak. W zasadzie to pierwszy sygnał miałam po tygodniu spotykania się i wtedy tr
                    > zeba było to uciąć, bo wszystko we mnie krzyczało "NIE". Okłamał mnie w jakiś t
                    > otalnie idiotyczny sposób - że siedzi w domu i uczy się do sesji, a tak naprawd
                    > ę poszedł z kolegami na bilard. Nie musiał tego robić, miałabym totalnie wywalo
                    > ne na to co robi w dzień, kiedy nie byliśmy umówieni. A wygadał się jego kumpel
                    > , przypadkiem, chciałam go wyciągnąć na piwo i zaprosił, zebym do nich dołączył
                    > a "bo X też tu jest" big_grin
                    >
              • sol_13 Re: Związki 27.12.20, 09:43
                fragile_f napisała:

                > Tam jeszcze dochodził wyjątkwo toksyczny i narcystyczny ojciec. Na porządku dzi
                > ennym były akcje pt. siedzimy razem przy stole a tata delikwenta mówi do niego
                > "powiedz JEJ, żeby podała mi sól" wink Ciągłe ciche dosrywanie o to, że studiował
                > am na gorszej uczelni, niż on i tak dalej.

                Matko. Dlaczego w ogóle jezdzilas do jego rodziców??
    • olkkaa_99 Re: Związki 26.12.20, 07:43
      Pisalm juz w innym watku, ze jakis czas temu poznalam faceta ok 40 tki, który po rozwodzie wynajmowal pokoj w mieszkaniu ze studentami. kilka tugodni mu zajelo obwieszczenie mi tego faktu. Nie powiem... zszokowalo mnie to lekko i pomoglo sie odkochać dosc szybko. I pozdrawiam dziewczyne od brudnej kanapy w ciasnej kawalerce - doskonale cie rozumiem! peace ✌️ W tej sytuacji, po 3 latach ja bym postawila sprawę bardzo jasno - słuchaj, Józek, czuje ze cos przede mna ukrywasz. Sam mi powiesz teraz, czy konczymy te farse? No nie widze innej opcji. Sledzenie ew moze być, nie jestem fanką takich akcji, ale moge zrozumiec kogos, kto daje takie rady. Tylko jesli w 3 letnim związku jedna osoba musi sledzic drugą, zeby poznac jej adres, to widac ze cos tu jest grubo nie tak.
    • demodee Re: Związki 26.12.20, 10:40
      Moim zdaniem, koleżanka powinna odpowiedzieć sobie na pytanie - na czym jej zależy w tym związku?

      Bo jeśli na regularnych spotkaniach z seksem, to nie ma znaczenia, czy facet ma w domu starą kanapę i ojca alkoholika. I tak przecież spotykają się u niej lub w hotelach.

      Jeśli koleżanka zamierza się wydać za tego mężczyznę, to warto ustalić, czy ma on już jakąś żonę i dzieci, bo w naszym systemie prawnym oznacza to, niestety, kłopoty.

      Jeśli koleżance kończy się umowa najmu mieszkania i chce się wprowadzić do tego faceta, to koniecznie trzeba zorientować się, jaka u niego stoi kanapa i kto jeszcze zamieszkuje tę nieruchomość.

      Bez ustalenia celu tej znajomości wszelkie porady forumowe są bezsensowne.
    • sol_13 Re: Związki 26.12.20, 11:40
      Wcale nie jest rozwieszonywink
      U mojej koleżanki właśnie to się okazało w dwuletnim związku. Pan miał byc rozwieszony od kilku (pięciu?) lat. Niestety żona nic o tym nie wie. Dodatkowo fura innych kłamstw.
    • alba27 Re: Związki 26.12.20, 12:39
      Jak będą gdzieś na wyjeździe w hotelu i pan będzie brał prysznic to niech pani mu zetknie do prawo jazdy, tam chyba jest adres? Potem, może tam wysłać na zwiady zaufaną przyjaciółkę, albo któraś z nas, jeśli miasto będzie już znane😉 oprócz tego sprawdzić w necie czy pod takim nazwiskiem jest jakaś firma budowlana. Może się okazać, że pan jest zwykłym murarzem i mieszka na stancji.
    • angazetka Re: Związki 26.12.20, 12:59
      Jak ktoś nie umie posprzątać przez trzy lata, to należy go jednak rzucić.
      Jak ktoś mówi, że jest rozwiedziony, a nie jest, to również.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka