liliawodna222 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:20 No cóż, u mnie dluga lista: 1. nie umiem gotowac 2. nie umiem piec, ani ciast, ani miesa czy ryb 3. nie umiem robic deserow ... dlatego NIE URZADZAM imprez. 4. majsterkowac 5. obca totalnie jest mi elektryka 6. zapchany zlew to katastrofa 7. kompletnie nie ogarniam nowych technologii, potrafie nawet pomylic piloty 8. nowego telefonu ucze sie pol roku, dlatego nie zmieniam 9. instrukcji obslugi czegokolwiek nawet nie czytam, bo na jej widok czarno mi przed oczami, wszystko zrzucam na męża 10. nie mam prawa jazdy Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 12:02 Punkty 4 i 5 mamy wspólne. Zlewem się nie interesuję ani w kwestii zapchania, ani mycia - od porządków w kuchni, włącznie z myciem podłogi jest mój mąż. Też nie czytam instrukcji obsługi, po prostu wyrzucam ją do śmieci, a potem w..rwiona jak 150 grzebię w tych śmieciach, żeby wyjąć tę instrukcję A poza tym cierpię nieuleczalnie na prokrastynację. Odpowiedz Link Zgłoś
klaviatoorka1 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:20 życiowo jestem ogarnięta w domu, w pracy, w towarzystwie, dużo i daleko jeżdżę bezwypadkowo, technologicznie chyba też nienajgorzej, ale... głowy do języków obcych nie mam kompletnie. Często rozumiem, co czytam, ale w bezpośredniej rozmowie z obcokrajowcem... potrafię powiedzieć "dzień dobry" a potem się blokuję i dukam, albo plotę istne bzdury... I kilkanaście lat nauki angielskiego i niemieckiego- jak krew w piach... Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:38 Przypomniałaś mi: nie znam języków obcych. Niemiecki był w liceum wieki temu ale nic nie pamiętam. Angielskiego zaczęłam się uczyć 4 lata temu i nie wyszłam poza A2. Aaa.... Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 20:22 Znam języki obce, ale to ciężka praca, krew, pot i łzy. Bardzo źle znoszę pamięciówkę. Okazało się, że dla mnie zbawieniem jest nowoczesna technika i gejmifikacja nauki, ściągnęłam sobie apkę do nauki języków, klikam sobie codziennie po kilka minut, jak mam zryw to umiem i godzinę przesiedzieć. Uważam to za przednią rozrywkę, klikam sobie, robię jakieś zagadki i w ogóle to raczej rozrywka na przerwę niż praca, a język zaczyna pojawiać się w mózgu. Dobra apka zmusza też do mówienia, więc to nie tylko bierna nauka. Jakby ktoś się zastanawiał, to ja serdecznie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 12:17 Wyemigrowałam do UK znając dobrze język polski, mało przydatny tutaj. Dopiero po dobrych kilku latach zaczęłam najpierw cokolwiek dukać wiele razy robiąc z siebie kompletną idiotkę, a potem, nawet nie wiem kiedy, po prostu zaczęłam mówić. Nie powiem, że perfekcyjnie, ale tubylcy rozumieją mnie doskonale. Także bardzo dobrze cię rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:34 U mnie też średnio jeśli chodzi o jedzenie na spotkaniach towarzyskich. Tylko my zwykle spotykamy się w gronie do 5-6 dorosłych osób. Ostatnio byli znajomi i po prostu zamówiłam dwie deski serów i przekąsek ze sklepu z serami , który mam niedaleko. Takimi prawdziwymi. Były super. Gorzej u mnie z zabawianiem gości jestem przekonana, że jakoś taka mało ciekawa jestem albo gadam głupoty. No duszą towarzystwa nie jestem A na koniec i tak padam umęczona psychicznie bo choć swoich gości bardzo lubię to jestem introwertykiem i męczy mnie gwar. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:36 Mam tak samo! Czasem mysle, ze jestem zupelnie nudna, ale jak tak obiektywnie patrze, to znajomi chca ze mna spedzac czas, kontaktuja sie z wlasnej inicjatywy, wiec nie moze byc tak zle. Z toba napewno tez. Gdybys byla nudna, to ci znajomi nie przychodziliby do ciebie. No i deska serow to rewelacyjny pomysl. Niezobowiazujaco i elegancko. Odpowiedz Link Zgłoś
nuclearwinter Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:39 Przyjęć też nie umiem organizować, ale nie lubię, więc mnie to nie martwi 😁 W ogóle nie jestem zbyt dobra w organizowaniu, planowaniu czegokolwiek. Nie umiem też sprzątać. Tzn. posprzątam tak, że jest znośnie, ale nie umiem zrobić takiego błysku, do tego mam jakąś skłonność do generowania strasznego chaosu wokół siebie - szybko się wokół mnie robi bałagan. Walczę z tym jak mogę, bo lubię porządek, ale niestety, wygrywam tylko na chwilę. Podziwiam osoby, które potrafią jakoś zapanować nad otaczającą je przestrzenią. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 12:23 No to w temacie utrzymania porządku z poprzednim go wykonaniem mam dokładnie tak samo. Nie pytajcie, co się dzieje w mojej szafie, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
taka-sobie-mysz Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:41 Ja nie umiem tańczyć. Bardzo nad tym boleje całe życie. Ale nawet kurs tańca nic by nie dał, bo ja po prostu mam zerowe poczucie rytmu. Naprawdę zerowe. Nie umiem się gibać i ruszać w rytm muzyki. Przez to unikalam zawsze tańców na imprezach i wychodziłam przez to albo nac dziwaczkę, albo na taką, co zadziera nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:54 Mam to samo Nie potrafię zapamiętać żadnego układu tanecznego. Do tego jestem wyjątkowo sztywna- taka królewna z drewna Zero poczucia rytmu, wyczucia melodii. NIC. A najgorzej było jak chodziłam na zajęcia na stepie. Chodziłam już z rok a gubiłam się jak układ wykraczał poza cztery "figury". Obserwowałam inne dziewczyny, które przychodziły pierwszy raz i od razu zapamiętywały kroki. A ja biegałam jak opętana dookoła stepa i próbowałam złapać rytm Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 12:34 Na studiach mieliśmy do zaliczenia semestr wuefu, zapisałam się na aerobik, bo mi pasowały godziny, to była kompletna porażka! Wszyscy w prawo, ja w lewo, krok w tył, dwa w przód, ja na odwrót, a jak do tego doszły jakieś obroty to zupełnie nie wiedziałam w którym miejscu sali się znajduję 😂 Tańczę tylko z moim mężem, z każdym innym facetem nie daję rady. Śpiewać też nie potrafię, a bardzo lubię, ale tu sobie nie żałuję i w domu śpiewam bardzo 🙃 Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:45 Ja byłam raz na aerobiku, kiedy zamknęli lodowisku i trzeba było pójść na coś zamiast. Tragedia, nie cierpiałam, chociaż mam poczucie rytmu i byłam wtedy dość sprawna. Zdecydowanie wolałam wrotki 😁. Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:47 Zumbę nawet lubiłam do czasu, kiedy zaczęła przypominać trening atletyczny i tamten aerobik 😁. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 18:10 O, ja też tańczę tylko z moim mężem i to pod warunkiem, że prowadzę Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 12:28 No mnie udało się zatańczyć z zięciem na ich weselu, w sensie na weselu najstarszej z zięciuniem Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:59 Z tym może być różnie. Mi też się wydawało, że ruszam się jak kołek w płocie. Aż kiedyś na jakimś weselu usłyszałam, że mam najlepsze poczucie rytmu i czego ja nie tańczę? Na tyle na ile się ruszałam oczywiście. To najlepiej jak ktoś z boku popatrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
nuclearwinter Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 13:14 A ja mam poczucie rytmu i jak mam tańczyć sama jakiś fristajl to tańczę ponoć nieźle, ale za cholerę nie umiem tańczyć z partnerem, odpadają wszelkie tańce towarzyskie. Do tego też nie umiem zapamiętać jakichś układów tanecznych, nie umiem ich nawet po kimś powtórzyć, zawsze ruszę nie tą nogą czy ręką co trzeba, jakbym totalnie nie odróżniała lewej od prawej 😁 Tylko spontaniczny taniec wchodzi więc w grę, nie powtórzę niczego wyuczonego. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 13:40 ja mam to samo..mam poczucie rytmu i lubię tańczyć-freestyle haha ale mam problem z krokami, nie mam pamięci ruchowej, Wszelkie salsy i bachaty bardzo mnie frustrują.. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:51 Nie mam manualnych talentow artystycznych. Ani rysowac, malowac, rzezbic, lepic garnkow, spiewac czy komponowac. Uwbiam sztuke, ale jej nie tworze. Nie umiem wychwytywac niuansow w komunikacji ani relacjach miedzyludzkich. Musze miec wszystko wylozone na tacy. Nie mam szans na kariere w dyplomacji ani jako swatka. Zmieniam pasje sportowe jak rekawiczki. Probowalam wielu sportow, jestem zwinna i mam dobra koordynacje ruchowa. Ale procz narciarstwa wszystko mi przechodzi, jak romans. Gimnastyka sportowa, taniec towarzyski, windsurfing, jezdziectwo, nurkowanie, wspinaczka i bouldering. Ciekawe co bedzie nastepne. Odpowiedz Link Zgłoś
beata985 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:52 Nie potrafię utrzymać porządku w szufladach, szafkach...No nie do ogarnięcia...jak już się zbiorę i zrobię to efekt jest bardzo krótkotrwały i na dodatek nic wtedy znaleźć nie mogę...A jestem pedantyczną Panną Odpowiedz Link Zgłoś
hotelowy.boom Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:55 Ja umiem ogarnąć wszystkie prace wymagające planowania, organizacji, koncepcji no i siły fizycznej. Planuję budowę i urządzenie domu, kupuję samochody, planuję wyjazdy. Żonie zostawiam topowo kobiece zajęcia jak gotowanie, sprzątanie, pranie i codzienna opieka nad dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 12:14 Dziaderstwo level advanced. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 12:37 Bywalec zmienił nicka, a potem puścił bąka z kleksem? Odpowiedz Link Zgłoś
maslova Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 12:13 Jestem mało sprawna fizycznie. To, co większość ludzi wykonuje bez większego wysiłku, mnie sprawia trudność, a pewnych rzeczy nie jestem w stanie zrobić w ogóle. I tak np.: umiem i lubię jeździć na rowerze, ale na spokojnych, nieskomplikowanych trasach, boję się stromych zjazdów, jazdy przez ruchliwe miasto itp; od zawsze bałam się robić przewrotu w przód, zawsze miałam obawy, że skręcę sobie kark 😏 (wiem, głupie, ale to było silniejsze ode mnie), bałam się też tych wszystkich fikołków i zwisów na trzepaku, zawsze stałam z boku jak kołek, podczas gdy koleżanki śmigały różne figury akrobatyczne; ogólnie jestem bardzo mało rozciągnięta - mimo, że od dłuższego czasu ćwiczę pilates, stretching itp., to nie jestem w stanie np. dotknąć palcami podłogi przy wyprostowanych nogach - inni robią to z łatwością bez żadnego przygotowywania się. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 12:26 Nigdy nie umiałam sama sobie zapleść warkocza. Koleżankom, siostrze - owszem, ale na własnej głowie, bez patrzenia, w dodatku tyłem na przód- nigdy. A szkoda, bo swego czasu w tzw dobieranym było mi do twarzy. Nie umiem utrzymać porządku wokół siebie. W domu mam czysto, bo to wg mnie jest najważniejsze, czystość i higiena, ale niestety, gdzie się obrócę, to zawsze są koło mnie jakieś długopisy, szminki, książki, słuchawki, koperty, kubki, czapki, dokumenty itd. Inna sprawa, że dobrze się z tym czuję, nie lubię pustych, gołych przestrzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
mokka39 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 13:05 też tak mam, że czysto, ale wszystko porozrzucane. Tyle, że ja się akurat czuję z tym źle. Podobno taki chaos wokół i wieczne trudności w jego uporządkowaniu może być jednym z objawów ADD. Tak mi przynajmniej mówiły psychiatra i psycholożka podczas diagnozy. Odpowiedz Link Zgłoś
mokka39 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 17:17 tak, tylko ten podtyp bez nadpobudliwości ruchowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 19:25 Ja niby lubię, jak jest uporządkowane i poukładane, ale autentycznie się w tym gubię. Muszę miec wszystko "pod ręką" i "na wierzchu", czyli wszędzie. Mój mąż mówi, że gdy wchodzę do jakiegoś pomieszczenia, to przedmioty nagle zaczynają same z siebie mieszać się i przekładać - po 3 minutach w pokoju jest chaos... Zwykle stoję z czymś w ręku i nie umiem zdecydować, gdzie to powinno leżeć. Jakieą upośledzenie po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 12:27 Mnie pólkula od elektroniki wogóle nie wyrosła. Albo mam w tym kierunku największe dys - na świecie. Urzadzać lubię, wręcz do przesady lubię. Nie wiem czy umiem, bo to kwestia gustu, ale otoczenie przyzwyczaiło mnie do pochwał w tym temacie. Uwielbiam i mogłabym tym się zajmować nieustannie. Prezenty też lubię kupować. Chyba nawet bardziej niż dostawać. Nie umiem robić przyjęć. Tzn mam takowe na koncie i owszem, nikt nie umarł z głodu ani zatrucia, podobno dobrze gotuję, ale gotowanie zbiorowe to dla mnie stres, gehenna i padnięcie na pysk w środku nocy. W kuchni usyfionej po sufit. W jakiejś totalnej panice, że nie zdążę, wszystko pójdzie nie tak i zapomnę o milionie rzeczy niezbędnych. No nie lubię. Myśl, że mam robić przyjęcie dla większej grupy gości to dla mnie makabra. A znam takie co z palcem odgiętym jak od francuskiej filiżanki machają imprezy dla dwudziestu osób, przy czystej chałupie. Do tego w czasie imprezy nie leżą i ledwo zipią a kwitną wyczesane i wymalowane. Tego bardzo żałuję, bo raz na jakiś czas lubię takie spędy u siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
koraleznasturcji Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 13:37 Twoja półkula od elektroniki na pewno jest większa niż moja Miesiąc temu doprowadziłam na sprzęcie służbowym do awarii, która, według trzech informatyków, była w ogóle niemożliwa. W końcu znajomy znajomego jednego z nich przypomniał sobie, że widział coś podobnego i tylko dzięki temu wciąż mogę zarabiać na życie. Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 15:02 No bo ty nie wiedziałaś, że to jest niemożliwe i dlatego się udało 😋 Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 18:39 No to chyba mamy wspólny gen, bo znajomych informatyków wiele razy wprowadziłam w stupor. W tym jednego poślubionego. Do tego tak głupio zadaję pytania informatyczne, że nikt nie rozumie o co pytam. Ja się wtedy bardzo denerwuję. Unikam ile się da. Wszelkie instrukcje obsługi oblewają mnie zimnym potem. Nawet jak coś rozumiem, to i tak myślę, że nie rozumiem. Ale sukces na koncie mam. Raz mi się w domu zebrała grupa mózgów bardzo informatycznych. I wzięło ich na zagadki logiczne. Nieśmiało wzięłam udział i rozwiązałam najtrudniejszą, oni nie umieli. Robili cuda prawie z całkowaniem czy czymś równie magicznym. A ja se narysowałam. I rozwiązałam. Najpierw prychali, ale zaskoczeni załapali mój chłopski rozum i potem podziwiali. Mąż z dumą rozsyłał to innym mózgom. Umiem myśleć logicznie, ale nie ma to nic wspólnego z technicznością, matematycznością czy innymi czarami. Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 12:31 Szycie. Nawet guzik jest dla mnie problemem. Szycia unikam jak mogę ale oczywiście czasami muszę. Wtedy nitka wypada mi z igły, na nitce robią się supełki, materiał przyszywa się w nieodpowiednich miejscach, łapiąc przy tym inne części materiału. Dramat, koszmar, mordęga Odpowiedz Link Zgłoś
fantomowy_bol_mozgu Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 12:32 Z wnętrzami też mam problem, ale nie wiem, czy to nie kwestia skąpstwa - mam zbieraninę przypadkowych, ale działających mebli i za każdym razem dylemat, typu wyrzucić dobry stół czy kanapę tylko dlatego, że jest brzydki i niemodny, czy olać posiadanie ładnego wnętrza. I jakoś od lat wygrywa opcja druga Jestem totalnym antytalentem manualnym, ostatnio pakowałam młodemu prezent, zwykłe prostopadłościenne pudło, i od razu widać, że to ja po prostu null, zero umiejętności. Nie mam też wyobraźni przestrzennej i nie umiem prowadzić small talku, jestem dość sztywna i niezgrabna w kontaktach z ludźmi, zwłaszcza obcymi. Nie boję się natomiast elektroniki, więc zwykle jestem w stanie ogarnąć jakieś kwestie komputerowe, czy sprzętowe. Miałam latami Linuxa na kompie (bo nie miałam kasy na Windows a piracić nie chciałam) i dawałam radę z nieidiotoodpornym systemem. Prowadzę też nieźle, acz przy parkowaniu brak wyobraźni przestrzennej trochę przeszkadza Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 12:47 Przyjęcia, ogarnianie domu, mapy, elektronika - dam radę. Jestem zadaniowa, potrafię skoncentrować się na celu. Zdecydowanie gorzej idzie mi dekorowanie wnętrz, z geometrią przestrzenną miałam problemy od podstawówki 😀. Jestem też kiepska w nauce języków. Tzn. angielski znam dość dobrze, umiem pogadać czy coś napisać. Ale i tak czasem zapominam jakiegoś słowa czy wyrażenia pomimo skończenia mnóstwa kursów (w tym zawodowych) i dbania o język na codzień (typu filmy i tv po angielsku). Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 12:53 Nie zobaczę nowej fryzury, nowego koloru ścian czy nowej sukienki przyjaciółki. Chyba, że mnie to rzuci na kolana. Nie potrafię odtworzyć wyglądu osoby nawet zaraz po jej zobaczeniu Jest to nieumiejętność, która potrafi nieraz skomplikować stosunki międzyludzkie. Za to mam bardzo dobrą pamięć do dat 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:48 o - ja też tak mam. Gdyby ktoś mnie zapytała, jak wczoraj była ubrana koleżanka z pracy, z którą razem pracuję - ca nic bym nie odpowiedział... Zmianę fryzury/koloru widza, gdy jest spektakularna - coś mi wtedy w wyglądzie nie pasuje. Ale ogólnie pamięć mam jak słoń. Tylko nie przykładam uwagi do tego, jak ktoś jest ubrany. Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:50 o masz, ale napisałam. Edytowałam wypowiedz i nie zrobiłam tego prawidłowo. W każdym razie miałam na myśli to, że nie pamiętam strojów osób widywanych często. Np w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 15:09 To stroje spoko, pamiętam. Ale nie zwracam uwagi na niewielkie zmiany fryzury i koloru włosów. Dotyczy to zwłaszcza blondynek z krótkimi włosami. Gdy koleżanka wraca od fryzjera podcięta i po zrobieniu odrostów i z lekko stiuningowanym kolorem to dla mnie jest to tak niewielka zmiana, że albo nie zauważę albo uznam że nie warto komentować 😋. Wychodzę przez to na gbura bo każdy kto wchodzi do biura zachwyca się "o, nowy kolor i fryzura, ślicznie". Może też dlatego że sama nie lubię jak się komentuje mój wygląd, każda nowa bluzkę, sukienkę, naszyjnik? Nie wszystko trzeba skomentować. Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 15:11 Wow! Ile razy użyłam "komentować"! Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 19:31 Bylybysmy najgorszym naocznymi świadkami zdarzenia. Ja się zawsze zastanawiam, jakim cudem ludzie zapamiętują, w co był ubrany np. sprawca kradzieży czy napadu, jaki miał kolor włosów czy rozmiar buta. Mam do tego gigantyczny problem w osadzaniu wydarzeń w czasie. Kiedyś wszystko było dla mnie "wczoraj", w porywach do "przedwczoraj". Teraz ostrożnie stosuję określenie "jakiś czas temu". Gdy idę z dzieckiem do lekarza, skrupulatnie sprawdzam w kalendarzu wszystkie daty, np. ostatnich przeziębień, czy pierwszych objawów, poprzedzając to ciężką pracą detektywistyczną. Teraz zapisuję ważne daty w kalendarzu, bo mimo prób nie jestem w stanie tego zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 13:01 Każdy z naszej trójki ma taki sam smartfon. Nie potrafię robić zdjęć- zawsze płaskie i bez koloru. Mąż i dziecko tymi samymi telefonami potrafią wyczarować cuda. Jestem beztalencie techniczne- nienawidzę wszystkich instrukcji i nowych sprzętów. Potrafię się za to świetnie ubrać i wystylizować Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 13:01 Nie umiem sprzątać, urządzać wnętrz i prowadzić samochodu. Żebym nie wiem jak, się starała to zawsze to moje sprzątanie jakieś wybrakowane. Co do wnętrz to mam wywalone jakie są dodatki itp. Marzy mi się żeby mi ktoś wszedł do kuchni, wymierzył i ją zaprojektował bo ja nawet nie umiem sobie wyobrazić jakby mogło być inaczej niż jest. A jest mało funkcjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:40 Ja nawet nie probuje. Ogolnie piec nie umiem, a torty to juz level master. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 13:25 Wszystko życiowe i manualne ogarniam bez trudu (chyba to geny mojej matki DPD ), ale chciałabym być bardziej ogarnięta technologicznie, bo choć nie mam problemu z obsługą sprzętów AGD, to przy komputerze, telefonie, TV z routerem itp. już muszę pogłówkować, i często idę "na czuja" (z efektami różnymi, kiedyś w ten sposób czyszcząc dysk, odinstalowałam sobie drukarkę). Ale ogólnie nie narzekam. A co do Ciebie Morgen, to przecież ogarniasz dwójkę malutkich dzieci, to jest naprawdę umiejętność level master, szacun. Co tam menu, prezenty czy wystrój. Podziwiam, szczerze Odpowiedz Link Zgłoś
canaille Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 13:26 Nie mam podstawowych umiejętności zawierania i podtrzymywania znajomości, bycia wśród ludzi. Ma to oczywiście swoje, wg niektórych poważne, konsekwencje jeśli chodzi o sprawy osobisto-zawodowe. Również fascynacje uznawane niegdyś za typowo kobiece - diety, makijaże, fryzury - są mi obce. Podstawowe czynności życiowe - uszycie maseczki, pomalowanie ściany, powieszenie obrazka, przygotowanie przekąski, zaprojektowanie pracy ręcznej na plastykę, sprowadzenie do mojego świata paru niezbędnych dla ducha i ciała elementów - ogarniam wystarczająco dobrze, zbierając komplementy od nielicznych znajomych (ostańców). Odpowiedz Link Zgłoś
abecadlowa1 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 18:50 O, mam ten sam zestaw deficytów. Przy czym o ile kontakty osobiste leżą, to służbowe jeszcze w miarę ogarniam. Makijaże, fryzury i ciuchy - jestem totalną abnegatką. Tzn. lubię ładnie wyglądać, ale nie aż tak bardzo żeby wkładać w to wysiłek. Fryzjer wie, że muszę mieć fryzurę, z którą nie będzie wymagała ode mnie żadnych działań oprócz mycia włosów. Jak uda mi się kupić jakiś zestaw ciuchów, w których wyglądam ok, to chodzę w nich, aż nie trzeba będzie ich wyrzucić. Po czym staram się kupić coś podobnego. Odpowiedz Link Zgłoś
vivyan Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 13:28 Umiem urządzać wnętrza, remontować (malowanie, gładzie, roboty w drewnie, itp.),odnawiać meble, mam rękę do roślin (W domu i w ogrodzie), dobrze gotuję i piekę, przyjęcia umiem urządzać, ładnie śpiewam, tańczę bardzo dobrze, pływam, nurkuję, świetnie się dogaduję z ludźmi, zwierzętami i elektroniką, ba! nawet w językach mówię. Szał istny po prostu, jak to ematka 😆😆😆 Ale jak mam iść do jakiegokolwiek urzędu czy banku to mnie oblewają zimne poty i boli żołądek, język mi kolowacieje i niezmiennie wychodzę na wioskowego głupka. Trochę lepiej to wygląda przez internet, ale jakiekolwiek operacje np.na koncie przyprawiają mnie o ból brzucha. Serio. Taki defekt. Zaciskam zęby i jak trzeba to załatwiam co jest do załatwienia oczywiście, ale zawsze jest to okupione zupełnie bezsensownym i irracjonalnym, niemniej jednak uciążliwym stresem. 🥴 Odpowiedz Link Zgłoś
vivyan Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 19:24 Heh, razem stworzylybysmy dream team! 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 20:43 Tez tak mysle. Daj znac, jak bedziesz musiala cos zalatwic. Moge zadzwonic do urzedu. A ja sie zglosze jak juz zupelnie ogarnie mnie panika przed przyjeciem Odpowiedz Link Zgłoś
derka1 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 13:37 Bardzo sie ciesze, ze przeczytalam ten watek. Juz myslalam, ze w tym idealnym swiecie, pelnym ludzi, ktorzy sa doskonali i wszystko potrafia, tylko ja jestem kompletnie niezorganizowana i na niczym sie nie znam. Dziekuje. Autorko, poprawilas mi humor, naprawde! Odpowiedz Link Zgłoś
niejedynywolnylogin92 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 13:49 Nie umiem rysować Śpiewać Pakować prezentów Robić samodzielnie ozdób Jestem artystycznie upośledzona. Odpowiedz Link Zgłoś
brynhildr Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:01 Nie umiem oczywiście żadnej z rzeczy, do której należałoby nie być totalną pokraką (typu prowadzenie jakiegokolwiek pojazdu - z trzykołowym rowerkiem włącznie). Ale to nic, ponieważ kocham pociągi, a pociągi kochają mnie. Nie umiem zapisywać czegoś, żeby nie zapomnieć. To, że zginie karteczka z notatką, to dość normalne. Ale ja umiem zgubić kalendarz A4 - minutę po tym, jak dokonałam w nim pierwszego wpisu z intencją prowadzenia terminarza jak odpowiedzialna dorosła osoba. Nie umiem wyhodować rośliny z nasion (nie dotyczy bulw, cebulek, zaszczepek). Albo nasiona nie wykiełkują, albo nagły zwrot w życiu odwróci moją uwagę od podlania tego, co wykiełkowało. Albo - jak już wszystko idzie w dobrym kierunku - coś przyjdzie i zeżre. Nie umiem suszyć włosów urządzeniami elektrycznymi. Wyglądam jakby piorun strzelił w wiecheć słomy i poprawił z półobrotu. Nie umiem przyszywać guzików (trzymają się, ale wyglądają jak dzieło przedszkolaka z najmłodszej grupy). Rozpruty szef naprawię. Obrąbek przyszyję. Guzik - nie dotyczy. Nie umiem wykonywać czynności w kuchni w czasie, kiedy... Przepisy typu - podczas, gdy duszą się pieczarki, pokrój marchewkę, podczas, gdy ciasto się piecze, przygotuj polewę - burzą mój porządek świata. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:39 Cudowne! Zgubienie kalendarza A4 naprawde mnie ubawilo. Pewnie tobie bylo nie do smiechu, ale sytuacja jest tak sympatyczna i irracjonalna, ze trudno sie nie usmiechnac. Odpowiedz Link Zgłoś
brynhildr Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:53 W moim przypadku wyjścia są dwa: - uczynić bałwana z napisem "moje dysfunkcje" i oblewać jego cokół rzewnymi łzami - obśmiać No to wolę to drugie. Zwłaszcza, że brak możliwości zanotowania czegokolwiek generuje konieczność posiadania doskonałej pamięci. I cóż robić - posiadam. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 15:06 Kazdy ma jakies dysfunkcje. Niektorzy tylko niezdiagnozowane Dobra pamiec to jest superpower, tez chcialabym miec. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 22:58 nie-mama napisała: > Dobra pamiec to jest superpower, tez chcialabym miec. No nie wiem czy chciałabyś..ja pamiętam mnóstwo drobiazgów sprzed czterdziestu, pięćdziesięciu lat i jeszcze wcześniej. Typu jak wyglądał płaszczyk w którym mnie noszono na rękach (gdy jeszcze nie chodziłam dobrze). Nawet moja Mama nie wierzyła że jestem w stanie to pamiętać dopóki jej go nie opisałam dokładnie. A na zdjęciu żadnym się nie zachował. Pamiętam zapachy, kolory, fragmenty rozmów. O co się założyłam z koleżanką gdy miałyśmy po 12 lat. A po co mi to ? Nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 12:22 Genialne! Ja naprawde podziwiam ludzi, ktorzy maja taka pamiec i uwazam, ze to bardzo pomaga w zyciu, zwlaszcza w szkole i w pracy. Wspomnienia o plaszczyku sa swietne. Byl kiedys taki odcinek serialu dr. House z kobieta o doskonalej pamieci. Nie pamietam szczegolow, ale puenta byla taka, ze kobieta ta nie mogla sie pogodzic z siostra, bo pamietala wszystkie sytuacje, kiedy siostra ja zawiodla w taki sposob, jakby to bylo wczoraj. Te wspomnienia sie nie zacieraly, wiec nie mogla jej wybaczyc. To byla ta czarna strona pamieci. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:34 Może to mało ważna nieumiejętność, ale nie umiem i nie mogę się nauczyć rowniutko pomalować paznokci. Nie ma.mowy o kolorze, bo wszystko będzie naciapane. I nie umiem robić prezentów mężczyznom. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 12:23 Ja mam na to system. Nauczyla mnie moja matka chrzestna, jak mialam 5 lat Ku rozpaczy moich rodzicow Tylko to ktos musi ci pokazac. Jak bedziesz w okolicy, to daj znac, naucze cie. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:53 jestem fatalna we wszelkiego rodzaju grach zespołowych,.. jakieś mecze siatkówki, nawet głupie piłkarzyki mnie przerastają i robi mi się słabo. nie umiem też totalnie zapleść sobie warkocza dobieranego, kłosa czy francuza. mam słabą orientację w terenie, aczkolwiek z biegiem czasu trochę się wyrobiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 15:08 O, ja tez! Wszystkie sporty zespolowe to koszmar mojego dziecinstwa. Bylam tak beznadziejna, ze przez wiele lat towarzyszylo mi glebokie przekonanie, ze jestem ostatnia lamaga. Potem dopiero odkrylam, ze sport moze byc fajny jak uprawiam go sama i nikt mi sie nie wtraca. Odpowiedz Link Zgłoś
hotelowy.boom Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 16:30 W sportach zespołowych i sprawach technicznych mężczyźni są lepsi niż Grażynki Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 20:56 Gdybys nie byl takim zalosnym dziadersem, to nawet bylbys smieszny. Niektorych talentow nie mam i sie tego nie wstydze, ale akurat w sprawach technicznych jestem 100 razy lepsza od mojego meza, ktory nomen omen jest inzynierem. Odpowiedz Link Zgłoś