Dodaj do ulubionych

Inni potrafią, a ja nie

26.12.20, 09:56
Są takie umiejętności, nie żadne specjalistyczne, tylko najzupełniej "życiowe", które mimo dobrych chęci ogarniacie słabo lub wcale? Patrząc z zazdrością na znajomych, którym to przychodzi bez trudu?

U mnie to wystrój wnętrz, prezenty i urządzanie przyjęć.
Mam swój gust, wiem, co mi się podoba, a co nie, ale widzę to dopiero na gotowym produkcie 😉 wyobraźni przestrzennej zero, nie mówiąc już o jakimś globalnym projektowaniu całego mieszkania. Mąż tak samo, więc nasze lokum jest wyrazem rozpaczliwej próby pt. "Chcieliśmy dobrze, jest jak jest".

Z prezentami mam zawsze straszny problem. Jeśli dokładnie wiem, co ktoś chce, to super, szukam idealnego modelu czy egzemplarza, kupuję, zamawiam, cieszę się. Ale jeśli nie wiem, to jest jakaś mordęga. Mam milion pomysłów, a każdy wydaje mi się bardziej beznadziejny od poprzedniego. Z podziwem patrzę na koleżanki kupujące z przyjemnością prezenty, które zawsze mają jakiś fajny pomysł na podarunek nawet dla obcych ludzi.

A przyjęcia czy większe spotkania towarzyskie, no cóż... Nigdy nie byłam lwem salonowym, wiec pewnie tu pies pogrzebany. Wymyślanie menu zawsze mnie wykańcza psychicznie i mam wrażenie, że każdy jest jakiś z d... Ogólnie za bardzo się wszystkim stresuję i z niczym nie mogę zdążyć. Jestem wierną czytelniczką wątków typu "przekąski na przyjęcia" 😉

A jak u was?
Obserwuj wątek
    • mid.week Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:11
      Uwielbiam urządzać wnętrza, kupowanie prezentów mi nie straszne, a przyjęc nie urządzam bo nie lubię i w ogóle mi tego nie brakuje. Chciałabym za to być bardziej ogarnięta technologicznie - umieć programowac, zrobić pyk-pyk i miec sparowany telefon z telewizorem i kaloryferem itp czary-mary. Niestety jestem w tym cieńka, gubię się w menu co bardziej rozbudowanego urządzenia a jak widzę html czy tam inne tego typu szlaczki to kompletnie nie widzę co w nich jest zapisane
      • nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:22
        Mid.week, ja chyba jestem twoim dokladnym przeciwienstwem. Podziwiam ogromnie ludzi, ktorzy umieja urzadzac wnetrzna. Ja nawet jesli czytam rozne blogi i szukam inspiracji, to zupelnie nie wiem jak co z czym polaczyc. Naprawde podziwiam dobry gust wnetrzarski.

        Za to...maszyny mnie sluchaja. Nie wiem jak to jest, ale chyba to wynika z tego, ze zupelnie mnie nie stresuje to, ze trzeba pokombinowac ze sprzetem, poczytac, poszukac wskazowek w necie. Mam takie wrazenie, ze jak sie cos zepsuje, to sie zawsze naprawi. Przy czym ja nie jestem zadna programistka, ale lubie byc "zaawansowanym uzytkownikiem".

        Fajnie, ze jest taka roznorodnosc na swiecie i kazdy jest dobry w czym innym. smile
      • znowu.to.samo Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:22
        O coś w tym jest. Ja wnętrz urządzać nie potrafię, ale np komputery czy smartfony, czy inne nowinki technologiczne nie mają przede mną tajemnic. Wszelką obslugę oprogramowania czy interfejsu łapię w mig i szybciej niż niejeden facet. Raz udało mi się w firmie przywrócić do działania osprzęt a kierownik który pracuje 3×dłużej ode mnie nie umiał. Jego mina -bezcenna😆

        Może to jedna półkula mózgowa jest bardziej aktywna od drugiej, i z tąd te różnice że ktoś posiada takie umiejętności a ktoś inny inne
    • wapaha Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:13
      Nie cierpię jeździć autem. I nie jeżdzę. Jestem stworzona do życia pasażera- lubię obserwować, myśleć, zadumać się, ale żeby tak za kierownicą ? A w życiu- co w tym fajnego ?
          • wapaha Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:26
            Niestety masz rację, w przyszłym roku kupujemy ziemię w miejscu, do którego nie ma komunikacji miejskiej. Ani podmiejskiej, Pogodziłam się z myślą, że będę musiała jeździć autem do pracy ALE nie przejmuję się tym , bo może się jakoś uda ? A to mąż podwiezie, a to może z jakimś sąsiadem, a latem to może rowerem będę jeździć, albo biegać etc ? suspicious
            • znowu.to.samo Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:58
              Weź to na upartość, nie poddawaj sie choćby wszyscy na drodze na ciebie trąbili. Ja sie zawziełam że będe kierowcą i jestem. Początkowo trzęsłam sie za kierownicą ze strachu, robiłam sporo błędów. Teraz wsiadam na całkowitym luzie. A talentu wielkiego do prowadzenia samochodu nie mam
              • nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:05
                Ja chyba tez tak musze. Gdyby sytuacja mnie zmusila, to pewnie zaczelabym jezdzic. A gdybym zaczela, to po pewnym czasie poczulabym sie pewniej. Ale skoro nie musze, to nie jezdze. Takie bledne kolo.

                Dobrze, ze ci sie udalo.
              • wapaha Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:14
                Ależ ja wiem, ze dam sobie radę, bo jeździłam i szło mi całkiem dobrze ( nie trąbili big_grin ). Ja po prostu tego nie lubię, nie sprawia mi to przyjemności, w dodatku nie jestem w ogóle gadżeciarą i totalnie obojętne mi sa przedmioty które mam : jakie auto, telefon, laptop itd
                • fitfood1664 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:18
                  e, to dasz radę. jak u mnie pojawiły się nadzieje pracowe to zawczasu zaczęłam śmigać aż miło, żeby się jakoś psychicznie przygotować na te dojazdy, ale potem nadzieje się rozwiały, zapał minął i znowu jeżdżę z prawej strony uncertain
                    • te_de_ka Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:05
                      No to ja jestem takim typem, że bardzo lubię prowadzić auta, mogę jeździć czymkolwiek, byle było sprawne i bezpieczne ale orientowanie się w przestrzeni to moja pięta achillesowa. Co z tego, że byłam gdzieś x razy, skoro zapominam jak sie tam jedzie i pomylę drogę nawet tam, gdzie teoretycznie nie ma gdzie się zgubić. To od zawsze doprowadzało do szału mojego ojca, później męża, bo oni mają ten zmysł orientacji w przestrzeni ekstra rozwinięty i drażni ich, gdy po raz n-ty muszą mi opisywać drogę, którą wg nich powinnam znać. Dzięki nowym technologiom problem zmalał, bo nauczyłam się korzystać z nawigacji i mogę być samowystarczalna w tym sensie, że daję sobie duży margines na błędy, jak pojadę nie tam gdzie trzeba, to i tak dojadę tylko zajmie mi to więcej czasu. No i mam kumpelę, która jest moją drugą połówką samochodową: ona nie lubi prowadzić, za to ma cierpliwość, żeby mnie pilotować z siedzenia pasażera. Lubię z nią jeździć o wiele bardziej niż z nawigacją! Dzieci też nauczyłam, że mają mnie traktować jak żywą końcówkę kierownicy i mi cierpliwie mówić, którędy mam jechać.
                      • beata_ Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 19:42
                        te_de_ka napisał(a):

                        > No to ja jestem takim typem, że bardzo lubię prowadzić auta, mogę jeździć czymkolwiek,
                        > byle było sprawne i bezpieczne ale orientowanie się w przestrzeni to moja
                        > pięta achillesowa.
                        [...]

                        To ja mam dla odmiany tak, że dojadę wszędzie jak po sznurku, ale wrócić nie umiem tą samą drogą... no bo od drugiej strony ta droga wygląda inaczej big_grin
      • fitfood1664 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:23
        no to pozwolę sobie dołączyć, mam prawko, jako awaryjny zdarzało się już jeździć, ale na codzien zawsze jakaś wymówka, czuję się z tym coraz gorzej, obiecuję sobie że następny wóz to będzie automat, może znajdę wtedy w prowadzeniu jakąś przyjemność
      • hosta_73 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:43
        No to mam tak samo. Nie potrafię, boje się że kogoś zabije.
        Też wyłączam się podczas jazdy i nie koduję gdzie, w który zjazd zjechaliśmy i w ogóle która to droga była. Pytania o trasę, która jechaliśmy nad morze są dla mnie bardzo krępujące 🤪
      • bywalec.hoteli Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 15:42
        wapaha napisała:

        > Nie cierpię jeździć autem. I nie jeżdzę. Jestem stworzona do życia pasażera- lu
        > bię obserwować, myśleć, zadumać się, ale żeby tak za kierownicą ? A w życiu- co
        > w tym fajnego ?

        ale na tle samochodu ładnie się prezentujesz smile
    • beataj1 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:15
      Gotowanie zup. Choćbym stanęła na rzęsach i trzymała się przepisu z aptekarską dokładnością: wychodzą mi pomyje.

      Jestem absolutnie bezradna w starciu z nfz. Zawsze kończy się na milionie okienek, wielogodzinnym czekaniu w kolejkach i rzadko kiedy udaje mi się załatwić to co chce.
      • kiddy Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:47
        O, z zupami mam to samo! Pokochałam Lidlomix, bo gotuje pyszną jarzynową, a chce ode mnie tylko wrzucenia składników. Ale ja w ogóle nie lubię gotować, do tego stopnia, że mogłabym jeść same kanapki, żeby nie gotować. No ale w domu są dzieci, więc...
      • nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:12
        Ja z zupami nie mam problemu. W sumie zawsze mi wychodza. To chyba kwestia odpowiedniej gestosci i smaku umami. Jak te dwie rzeczy skontrolujesz, to zupa bedzie dobra.

        Za to tak jak ty z zupami ja mam za kazdym ciastem. Nie wychodzi mi nic, nawet najprostsze ucierane. Moja mama probowala mnie nauczyc piec kiedy jeszcze bylam nastolatka i mieszkalam w domu rodzinnym. Co sobote robilam to samo ciasto, ucierane ze sliwkami. I co tydzien czegos zapominalam dodac. Naprawde nie robilam tego celowo, ale kiedy zapomnialam dodac maki i wyszedl mi niezjadliwy omlet, mama sie poddala. uncertain

        Na szczescie mieszkam we Francji, a tu cukierni jest pod dostatkiem i zawsze moge zorganizowac jakis deser, ktorego nie musze sama przygotowywac. smile
    • bei Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:16
      Mam dokładnie odwrotnie ( mam nadmiar pomysłów, każde są dobre), ale nie potrafię skutecznie zaangażować rodziny w działania pomocowe, nie potrafię składać zyczeń ( wolę je napisać).
    • nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:17
      Ja mam bardzo podobnie. Nie lubie urzadzac przyjec. Stresuje mnie to ogromnie. Nie lubie wymyslac menu, zawsze sie boje, ze mi cos nie wyjdzie, ze jedzenie bedzie beznadziejne, ze nie bede miala o czym rozmawiac z goscmi.

      Teraz tych gosci mamy duzo mniej, z wiadomych wzgledow, ale w normalnych czasach kiedy znajomi przychodzili to zawsze bylo bardzo sympatycznie i bezproblemowo, ale stresu nie moge sie pozbyc. Podziwiam ludzi, ktorym przychodzi to naturalnie.

      Z innych rzeczy to prowadzenie samochodu. Jak mnie ktos zmusi, to pojade, ale nie znosze tego. Czuje sie niepewnie na drodze, boje sie ze komus zrobie krzywde. Zeby sobie pomoc wzielam cala serie lekcji uzupelniajacych, instruktor mi gratulowal, mowil, ze jestem gotowa zeby sama jezdzic. Potem kupilam duzy samochod, na zasadzie duzy = bezpieczny i nadal nie jezdze.
    • daniela34 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:21
      Wystrój wnętrz i przyjęcia- to potrafię. W urządzaniu przyjęć mam wieloletnie doświadczenie i już wiem mniej więcej co wypali a jakich potraw nie przygotowywać.
      Prezenty- wybieranie mnie męczy, bo chcę faktycznie każdemu dać coś, co sprawi przyjemność. Nawet mi się udaje, ale kosztuje mnóstwo wysiłku
      Czego nie umiem? Nie umiem się ubrać casuslowo czy sportowo i wyglądać rewelacyjnie. Takie: wyglądam luźno jakbym wrzuciła na siebie dwie pierwsze z brzegu rzeczy, ale całość prezentuje się świetnie.
      I nie znam siè na elektronice
    • massinga Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:22
      Nie potrafie sie spozniac, co w moim kraju zamieszkania jest cenna umiejetnoscia. Kiedys z powodu punktualnosci pojechalam o 24 godziny za wczesnie na zebranie - szef zle poinformowal i przypomnial sobie o tym, ze zebranie ma byc w piatek a nie we czwartek, tuz przed zebraniem, koedy ja juz dawno bylam na miejscu. Gdybym byla spoznialska, to info by mnie zlapala jeszcze w domu.
    • hosta_73 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:33
      1.Nie potrafię prowadzić samochodu. Prawo jazdy mam. Chyba już się nigdy nie nauczę, mam wszędzie blisko, jeśli gdzieś chcę podjechać to mąż nie robi problemu i chętnie mnie podrzuci ale... czasem myślę co będzie jak go zabraknie 😋, tfu,tfu.
      2. Nie potrafię dobrze zorganizować prac domowych i najczęściej albo jeżdżę na szmacie całą sobotę albo, gdy wiem, że się nie wyrobię, macham ręką i nie sprzątam wcale. Ale plan mam zawsze dobry, tyle, że w głowie 😋
      3. W ogóle mam problem z realizacją jakichkolwiek planów - ostatnie miesiące miałam sukcesywnie wywoływac zdjęcia (sprzed kilku lat!) i niektóre miały zawisnąć w salonie. Wywołałam raz, z tego roku i na tym się skończyło.
      3. Jestem analfabetą kartograficznym. Kiepsko się orientuję gdzie jakie miasto w Polsce leży i jakie są odległości między nimi. No, poza tymi, które są na mapach pogody w TV 😋 Może dlatego, że nie mam rodziny rozsianej po kraju i rzadko gdzieś jeździmy?
      4. O tym, że nie potrafię szyć, haftować, cerować, łatać itp to już nawet nie wspomnę 😋
      • rosapulchra-0 Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 22:32
        big_grin
        Ja gotuję całkiem nieźle (bez fałszywej skromności), ale od kilku lat kuchnia mnie parzy, wiec poprzestaję na kanapkach lub szybkich daniach jednogarnkowych. Na kolację wigilijną (składkową oczywiście) zrobiłam rybę po grecku i bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że wyszła naprawdę smaczna. Ale musiałam sobie przypomnieć przepis, który kiedyś miałam w małym palcu.
    • kiddy Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:44
      Mam dokładnie tak samo. Ja wiem, co mi się podoba, ale jak to zobaczę gotowe. Nie mam też żadnych umiejętności związanych z wykonywaniem ozdób, bukietów, kompozycji itd., co moja mama i siostra mają w jednym palcu. Przyjęcia czy obiady rodzinne to dramat, przerasta mnie organizacja czegoś takiego. Na szczęście mama i teściowa uwielbiają organizować takie spotkania, więc nie muszę tego robić.
      Ja w ogóle mam problem z takim codziennym ogarnięciem. To wymaga od mnie tyle energii, że jest jak orka. Nie znoszę tego.
    • chococaffe Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:49
      Mam swój gust, wiem, co mi się podoba, a co nie, ale widzę to dopiero na gotowym produkcie 😉 wyobraźni przestrzennej zero, nie mówiąc już o jakimś globalnym projektowaniu całego mieszkania.

      witaj w klubie big_grin

      Plus większość manualnych
    • znowu.to.samo Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 10:51
      O ematko, kropka w kropkę jak u mnie

      Wystrój wnętrza zrzynam z katalogu bo samemu jakoś nie umiem tak fajnie poustawiać mebli i pierdułków jak np moja mama i znajoma. A i tak jest jakoś nie tak. Te byle co postawią i fajnie to wygląda a ja nie wiem...nie mam gustu czy co?

      Prezenty kropka w kropkę. Zawsze wydaje mi się, że nie trafiłam

      Przyjęcia i imprezy które ja muszę urządzać: Zawsze wydaje mi się że coś jest nie tak. U kogoś zawsze mi się wszystko podoba i jest luz i fajnie
      • turzyca Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:55
        >Nie umiem tańczyć, mam kompletny brak poczucia rytmu.

        To ja 15 lat temu! Po czym stwierdziłam, że chrzanię to, tańczenie sprawia mi za dużo przyjemności, żeby z niego rezygnować i zapisałam się na zajęcia z tańca typu taniec brzucha czy współczesny. Plus zajęcia z tańca towarzyskiego, jeśli aktualny partner dawał się namówić. I w międzyczasie jestem w stanie np rozpoznać rytm piosenki w radio i dopasować taniec. Plus poza epidemią chodzę z chłopem na potańcówki. Takie typu herbatka, ciasteczko, walczyk, czacza, jive i rumba. Mistrzami parkietu nie jesteśmy, ale zabawę mam przednią.
          • turzyca Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 18:13
            Bo pan miał cel nauczyć Cię tańczyć w określonym czasie. Też ten fakap zaliczyłam, z przyjacielem, który był tancerzem sportowym, mało brakowało, aby nam się przyjaźń rozpadła. Dlatego zapisałam się na taniec brzucha czy inne wygibasy indywidualne bez celu występowania na scenie czy osiągnięcia innych sukcesów tylko w celu uszczęśliwiania samej siebie. Taniec brzucha ćwiczyłam też w domu, bo do tego nie potrzeba za dużo miejsca, w sumie pewnie wychodziło z pięć godzin w tygodniu różnych form tańca. I to zaczęło procentować, kiedyś miałyśmy jakaś figurę, gdzie stałyśmy i klaskałyśmy w rytm - zadanie, które zawsze przekraczało moje możliwości, zawsze klaskałam patrząc na innych - i nagle okazało się, że umiem ten rytm wyklaskać. To był prosty i bardzo wyraźny rytm, ale dla mnie osiągnięcie. I potem krok po kroku to się rozwinęło, im więcej tańczyłam, tym lepiej mi to wychodziło.
            Napisałabym, że dojście do tego stanu, w którym jestem teraz, że mogę pójść na potańcówkę i zatańczyć z obcym facetem jakaś rumbę z figurami, to były lata ciężkiej pracy, gdyby nie fakt, że to nie była praca tylko zabawa, czysta przyjemność, cierpieli tylko ci, którzy musieli mnie oglądać. Ale zawsze mogli odwrócić wzrok. big_grin No i ja nie miałam sprecyzowanego celu typu "zatańczyć walca z figurami na własnym ślubie", jak mi coś nie wychodzi, to nie wychodzi, zdarza się, nie biorę udziału w konkursach, po błędzie stajemy w pozycji wyjściowej i zaczynamy tańczyć dalej. A satysfakcję z tego że umiem zrobić skomplikowaną figurę i spotkać się z chłopem dokładnie w tym miejscu i momencie, gdzie byśmy chcieli, mam olbrzymią.
              • turzyca Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 20:07
                >Gratuluję i zazdroszczę

                Nie zazdrość tylko tańcz. Po to właśnie o tym piszę, bo ja byłam totalnym, kompletnym antytalentem tanecznym, nie umiałam powtórzyć żadnego rytmu, nie umiałam klaskać bez patrzenia na innych, pomysł, żeby powiedzieć, czy dana piosenka jest na 3 czy na 4, to w ogóle była abstrakcja. Jeden mój chłopak miał taką rozrywkę, że puszczał mi piosenkę i liczyłam rytm. W życiu nie udało mi się trafić z niczym. big_grin Przekonał mnie tym, że naprawdę muszę dać się prowadzić i przez rok chodził ze mną na kurs tańca, niesamowicie cierpliwy człowiek. Na filmie ze studniówki ślicznie widać, że jak on mnie prowadzi, to jeszcze jakoś jestem w rytmie, jak tylko zaczynają się figury i muszę polegać na własnym rytmie, to wypadam z rytmu totalnie. I miałam tak całe życie, zdjęcia z przedszkola, gdzie wszyscy patrzą w lewo, a Turzyca jako jedyna w prawo świadczą o tym dobitnie, na szczęście wtedy nikt filmów nie kręcił.
                Ale mam film z wesela jakieś 9 lat temu, gdzie tańczono poloneza, i już widać, że względnie ten rytm trzymam, w porównaniu ze studniówką to w ogóle olbrzymi postęp, choć wtedy się irytowałam, że jest źle. Ale tak z dystansu to widzę, że treningi zaczęły już dawać efekty.
                I okay, trzeba przyjąć na klatę, że nie będzie się gwiazdą, że będzie się robiło mnóstwo błędów, że się będzie robiło cztery razy kurs podstawowy. Ale po to są właśnie szkoły tańca, treningi, potańcówki i własne mieszkanie, żeby tańczyć i nie przejmować się cudzymi spojrzeniami. I tańce indywidualne, flamenco, taniec brzucha, dancehall, samba, żeby nie słuchać marudzącego partnera. Jeśli samo to, że tańczysz, sprawia Ci przyjemność, to tańcz. smile
    • madame_edith Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:06
      Jestem beznadziejna plastycznie i manualnie. Pomysły mam dobre, wykonanie muszę zlecić. Nawet pakowanie prezentów idzie mi tak, że z daleka wiadomo, które pakowałam ja.
      Przyjmować gości też nie umiem, bo jestem raczej w kuchni codziennym rzemieślnikiem. Nie umiem ugotować potraw smacznych w odpowiedniej ilosci i tym bardziej ładnie ich podać (patrz punkt pierwszy).
      Za to samochodem jeżdże bardzo dobrze, parkuje w najmniejszych dziuplach i żadna trasa mi nie straszna 😁.
    • aqua48 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:11
      Wystrój wnętrz, gotowanie, pieczenie i urządzanie przyjęć dla mnie to czynności które umiem i lubię robić. Podobnie bez trudu przychodzi mi zaplanowanie i przeprowadzenie remontów, i wszelkie przeróbki. Mam dość dobrą orientację w terenie, zarówno w mieście jak i w lesie. Gubię się natomiast na dworcach kolejowych i one mnie zawsze mocno frustrują. Podobnie jak nagłe awarie sprzętu elektronicznego. Wtedy wpadam w lekką panikę.
    • mokka39 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:12
      urządzać wnętrz też nie umiem, nie umiem również skomponować fajnej stylizacji ubraniowej, jeździć na rowerze, zrobić prawa jazdy, ogólnie trudno mi utrzymać równowagę, ciągle się potykam, przewracam, wpadam na ludzi i przedmioty (podejrzenie dyspraksji), prowadzić small talku, utrzymać długo koncentracji. Za to z plusów: zawsze jestem punktualna, odpowiedzialna, dotrzymuję obietnic, nie zawalam ważnych dla kogoś spraw.
    • malia Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:12
      Nie potrafię za nic na świecie utrzymać porządku podczas robienia czegoś w kuchni, chlew to mało powiedziane. Mam brudne blaty, podłogę górę w zlewie, wszystko pootwierane. Następnym razem się staram, ale okazuje się że muszę wyjąć przyprawę, a ta jest może w tym koszyku, a może nie, a jeszcze potrzebny mi garnek, albo łyżka, bo poprzednie cztery zaginęły.
      Takich przekąsek od niechcenia też nie umiem, to znaczy zrobię, jest dobre, ale takie wymęczone, muszę się nakombinować, zmieniać, zrobić ze 4 wersje zakupów bo może plan się zmieni itd
      • szarsz Re: Inni potrafią, a ja nie 01.01.21, 22:57
        A lubisz i dużo gotujesz? Ja tak miałam, jak zaczynałam gotowanie i nie miałam zbyt wielkiej wprawy. Po paru latach zauważyłam, że mam coraz czyściej, proste triki albo podpatrzyłam albo sama wymyśliłam. Wszystko mam w szufladach, np. przyprawy, w słoikach, podpisane na wieczkach i ustawione alfabetycznie, tak że od razu widać, co gdzie. Zawsze przy kuchence kładę talerzyk, malutki, deserowy, o który opieram wszystkie sztućce, których używam do gotowania.
    • kasiaabing Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:16
      O tak, przyjęcia... Nie umiem udekorować potraw żeby bez żenady je postawić na stole.
      Mam ciotkę która nawet pomidora z cebulą albo zwykle ciasto potrafi ładnie podać.
      Z resztą manualnie jestem cienka jak siki pająka.
    • elinborg Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 11:16
      Nie potrafię utrzymać porządku w papierach (dokumentach, fakturach itp.). Robię porządki, dzielę na teczuszki, teczuszki podpisuję.. a potem i tak wszystko jest złośliwie tam, gdzie nie powinno i jak czegoś potrzebuję, to następuje widowiskowa scena rwania włosów z głowy i przewalania zawartości wszystkich teczuszek. I tak cyklicznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka