nangaparbat3
01.01.21, 11:41
Zanotowane ołówkiem na wkładce Dzieł Juliusza Słowackiego, tom IV, dramaty. Jest data - dziecko miało 4 lata, miesiąc i sześć dni.
- Ciekawe, jak pierwszy człowiek się stał?
- A ja też byłam taką małpką?
- A jeszcze mnie ciekawi, jak się Bóg stał?
A jak się ziemia stała? Ktoś mi mówił, że Bóg ją stworzył.
- A ja myślę, że wszyscy starzy ludzie poszli do nieba. Ciekawe jak? Chyba na spadochronach. Ktoś mi powiedział, że Maryja ich unosi. Ale Reksio to chyba sam poleciał.
I na koniec: Te pytania to była moja tajemnica.
Wiem, że "ktoś" to niania - bardzo wierząca - zdumiewa mnie, że córka nie mówi po prostu, o kogo chodzi.
Ale najważniejsze - staraszny żal że nie zawsze "miałam czas", by rozmawiać, słuchać. Co mogło być ważniejsze? Teraz wydaje mi się, ze nic.
Kochane, jeśli macie małe - duże - średnie dzieci - czas płynie tak szybko, każde 'później", "jestem zajęta", "muszę coś napisać-przeczytać-posprzątać- gdzieś zadzwonić " - czas się nie cofa, nigdy.