Dodaj do ulubionych

Nauczanie indywidualne

12.01.21, 13:14
Postaram się streszczać.
Jest tak: ja mam choroby, z powodu których jak się zarażę covidem, to umrę. Tak mi bez ogródek mówią lekarze. Że dla mnie covid to jak wpaść pod ciężarówkę.
Gdy jesienią przez moment była szkoła stacjonarna, moja córka nie chodziła, to było bodaj 5 czy 6 tygodni i uzgodnione zostało ze szkołą na zasadzie dobrej woli. Po prostu usprawiedliwiono jej te nieobecności, a ona pracowała ze mną w domu.
Teraz natomiast wygląda na to, że młodsze dzieci będą do tych szkół chodzić jednak przez większość semestru. Ja się chcę izolować, dopóki się nie zaszczepię, więc na pewno to nie będzie przed końcem roku szkolnego.
Ustaliłam z dyrekcją, że najlepsze by było nauczanie indywidualne, zdalnie.
Do tego trzeba mieć kwit z poradni psycholo-pedago. Żeby kwit uzyskać, potrzebne jest zaświadczenie lekarskie o stanie zdrowia dziecka.
Dziecko jest zdrowe jak koń i nigdy na nic nie chorowało.
Pytanie:
co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • tiffany_obolala Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:21
      Może edukacja domowa? Do tego nie trzeba na razie żadnych kwitów, tylko dobrze jest chociaż na ten czas przenieść dziecko do szkoły parasolowej (one są bezpłatne i nie muszą być blisko, tyle że w tym samym województwie). Chociaż w 1-3 można spróbować i w obecnej szkole, jeśli dyrekcja jest otwarta.

      I warto się wczytać w temat, zanim się z góry powie "nie".
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:33
        Co do domowej, dyrekcja powiedziała, że nie wie, jakie teraz są procedury i realia. Więc raczej nie będzie jej się chciało w tym grzebać. Do szkoły parasolowej, mówicie? Dobra, poczytam o tym.
        • tiffany_obolala Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:35
          Jak wpiszesz "szkoła przyjazna ed" i województwo, to zobaczysz, dokąd uderzać. Tylko unikaj pośredników.
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:46
            Tu mam jeszcze taki problem, że dziecko i tak jest pokrzywdzone niechodzeniem, nie wiem, czy wytrzymałaby psychicznie fakt, że jest skazana tylko na mnie przez cały semestr i że w dodatku musi jeszcze egzamin zdawać. Ja się nigdy do ED nie paliłam z żadnych powodów, niespecjalnie się do tego nadaję, no i wolałabym chociaż część odpowiedzialności dzielić z nauczycielem jednak. Więc to dla nas obu jakby większy kamień u szyi.
        • pierwszykot Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:58
          Zapytaj o edukację domowe w swoim kuratorium. Z tego co wiem to piszesz podanie do dyrekcji.
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:36
            Ja już jestem w histerii teraz. Już nie wiem, czy ja chcę ED, czy ja chcę przeczekać bez żadnego trybu, czy ja chcę ją do szkoły wysłać, czy w ogóle co. Okropna sytuacja. Muszę się z tym przespać, pomyśleć dalej.
            • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 09:05
              Coz mozesz tez wziaz na klate I nie posylac. Maksymalna Kara jaka ci moga dowalic to 3 razy po 10k. Trzeba policzyc moze sie oplaca.
    • mikams75 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:26
      jesli masz mozliwosc nauczania w domu i dziecko tez niezbyt przy tym cierpi, to poszukaj opcji nauczania w domu - formalnie nie wiem co prosciej, czy nauczanie indywidualne czy edukacja domowa.
      Jesli dyrekcja jest sklonna sie dogadac to bym starala sie o to, zeby uznali zaswiadczenie o Twoim stanie zdrowia. Teraz mamy inna sytuacje niz kiedys, teraz nie tylko zdrowie samego dziecka sie liczy. A poradnia wowczas moze wystawi papierek, ze nie ma przeciwskazan dla Twojego dziecka, zeby uczylo sie w domu na zyczenie rodzica.
      • tiffany_obolala Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:33
        Formalnie prostsza obecnie jest ED niż NI. W tym roku szkolnym do ED nie jest potrzebna opinia z PPP, wypełnia się parę oświadczeń i czeka na opinię dyrektora szkoły, wydawaną najczęściej od ręki. Tylko bardzo polecam jednak przepisać do "szkoły przyjaznej ED" (też w sumie od ręki).
        • asia_i_p Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:38
          Z kiedy masz informacje o tym, że do ED nie potrzeba opinii z PPP? Bo w zeszłym roku szkolnym tak było, ale w tym roku szkolnym, kiedy się zastanawiałyśmy z córką, sprawdziłyśmy i jednak była potrzebna (info mniej więcej z końca października), więc jeśli to nie jest tak, że w listopadzie-grudniu coś się znowu pojawiło nowego, to niestety już trzeba.
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:44
            A jaka to jest opinia z PPP co do ED? O czym oni tam opiniują?
            • asia_i_p Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:48
              Z tego, co zrozumiałam, to opiniują czy dziecko da sobie radę w takiej formie pracy, ale stuprocentowej pewności nie mam, bo jednak namówiłam córkę na indywidualne nauczanie - nie wyobrażam sobie nauczania domowego w drugiej klasie nowego liceum, zwłaszcza u dzieciaka z depresją, bo to przy końcu semestru byłoby circa 10 pisemnych i 10 ustnych egzaminów z materiału z całego roku. Tak to nawet na medycynie chyba nie ma.
              • tiffany_obolala Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:01
                Z całą pewnością w tym roku szkolnym nie trzeba, niżej Słonko podała link do artykułu na ten temat, w którym jest podana podstawa prawna.

                PPP robi pełne badanie psychologiczno-pedagogiczne (co bywa nawet ciekawe, tylko jest czasochłonne straszliwie i niemożliwe zdalnie), a potem pisze opinie, która nie jest wiążąca. To znaczy ona może być i może być w niej napisane "absolutnie niewskazana jest ED", a dyrektor ED i tak może wyrazić zgodę.

                Znajomi licealiści w ED zdają sobie 1-2 egzaminy co miesiąc, tratując je jako większą klasówkę i ucząc się niemal wyłącznie jednego przedmiotu przez 2 tygodnie, żeby go zaliczyć i radośnie kopytkować sobie dalej. Zajmuje to ok. 2-3h dziennie i zostawia czas dla spotkań ze znajomymi i ulubionych aktywności, a także pozwala rozpoczynać wakacje na początku maja.
                Ale rozumiem obiekcje, sama takie miałam, póki nie wgryzłam się w temat. Szkoła, która zasugerowała Ci wizytę w PPP i 20 egzaminów pod koniec roku nie jest przyjazna ED.
                • asia_i_p Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:17
                  Albo bardzo zdolnych masz tych znajomych licealistów, albo jednak nie są w drugiej klasie obecnego czteroletniego liceum. Córka ma aktualnie 12 przedmiotów, nie licząc wf (bo jego zaliczać nie trzeba). Nie wyobrażam sobie zaliczenia materiału z geografii, a zwłaszcza z historii za jednym podejściem, kiedy patrzę na jej podręczniki - tak to można zaliczyć polski, matematykę, języki, fizykę, czyli tam, gdzie opieramy się raczej na umiejętnościach niż na wiedzy. No chyba, że przyjazne szkoły traktują kwestię podstawy programowej mocno z przymrużeniem oka.
              • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:55
                Nie. Ppp dane taka “ewaluacje dziecka” na tle grupy rowiesniczej. Nie oceniaja dziecka i jego ewentualnego sukcesu/porazki w Ed bo nie maja do tego narzedzi. Mocne strony slave strony jakies wskazowki co do pracy (I wsparcie jesli jakos tam odstaje) zgode wayfarer dyrektor na podstawie swojego widzimisie papier z poradni to byla formalnosc. W tym roku szkolnym przedluzyli I obecnie mozna na ed bez opinii ppp.
            • slonko1335 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:10
              To po prostu aktualna opinia o dziecku jego umiejętnościach rozwoju itp. PPP nie wydaje zgody na ed ani nie opiniuje o jej zasadności.
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:11
                ok, dzięki
          • slonko1335 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:48
            moznainaczej.edu.pl/rok-bez-opinii-z-poradni-psychologiczno-pedagogicznej/
            • asia_i_p Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:57
              To pedagog szkolna mojego dziecka miała nieaktualne informacje i strona, na której sprawdzałam też (tam było właśnie, że to tylko do końca sierpnia działało). To może w takim razie we wczesnej podstawówce to jest dobra opcja.
              • slonko1335 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:01
                Oni to potem przedłużył bo rzeczywiście w pierwszym rozporządzeniu było tylko do końca sierpnia.
                • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 16:11
                  tM przedewszystkim bylo tak ze nie bylo wiadomo o kogo chodzi. sami nie wiedzieli czy to chodzi o dzieci przechodzace na ed w zeszlym roku czy o dzieci ktore edukacje zaczna od wrzesnia. bubel to byl jak malo zadna szkola nie wiedziala jak do tego podejsc
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:34
        Dziecko cierpi, ale to w ogóle inny temat. Załóżmy, że zdecydowałam się je dalej krzywdzić, bo nie chcę umrzeć.
        Właśnie to zaświadczenie musi uznać nie dyrekcja, tylko poradnia. I poradnia chce zaświadczenia dotyczącego dziecka. Nie ma sensu próbować z nimi walczyć o moje.
        • slonko1335 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:00
          Poradnia działa zgodnie z przepisem. NI jest dla dzieci chorych a chorobę stwierdza/diagnozuje lekarz. Określa również czas w jakim dziecko musi mieć NI. Pozostaje zgodna z prawem ED lub lewe zaświadczenie lekarskie i łamanie prawa .
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:11
            Ja wolałabym złamać prawo. Tylko nie znam żadnego lekarza, który byłby skłonny akurat dziecku takie lewe zaświadczenie wystawić.
            • slonko1335 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:15
              Zwracam uwagę że jednym z członkow komisji orzekajacej w PPP też jest lekarz.
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:19
                A czy on ma kontakt z dzieckiem, czy tylko z jego dokumentacją?
                • slonko1335 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:22
                  U nas tylko z dokumentacją.
                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:32
                    Więc ten lekarz nie jest "groźny", gdyby chorobę wymyślał i zaświadczenie wystawiał ktoś obeznany z tematem.
                    • slonko1335 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:36
                      Pamiętaj tylko że psycholog bardzo skutecznie podczas badania wyciągnie od dziecka wszystko i ono tego nawet nie zauwazywink kiedyś dałam na badanie do dobrej koleżanki dziecko i ta mi powiedziała że to ogromna odwaga bo odkryliśmy się zupełnie wink
                      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:45
                        Tak. Dzięki za to ostrzeżenie. Rzeczywiście o tym nie pomyślałam, a przecież już mnie kiedyś poradnia w podobny sposób zaskoczyła, przy okazji innego dziecka.
                        Czyli z tego wynika, że to nie może się udać.
                        Hm. To niedobrze.
                        • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:58
                          Jedyne co widze to moze psychiatra by wystawil ze dziecko w traumie ze matke wykonczy
                          • slonko1335 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:04
                            No jakaś nerwica lub fobia z tego powodu w sumie może być...
                          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:08
                            smile smile smile
            • pierwszykot Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:04
              Nie szłabym ta droga. To oszustwo. No i czego uczysz dziecko - kłamstwa i kombinatorstwa....
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:33
                Przede wszystkim już wiem, że to nierealne, więc już w ogóle nie ma mowy o tym wariancie.
                • pierwszykot Re: Nauczanie indywidualne 14.01.21, 00:31
                  I super. Znajdziesz dobre wyjście z tej sytuacji
    • palacinka2020 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:28
      Edukacje domowa, a nie zadne indywidualne.
    • triss_merigold6 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:39
      Posłałabym dziecko do szkoły zamiast obciążać swoimi problemami.
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:42
        Genialne. Chora matka jako większe obciążenie niż martwa matka.
        • grey_delphinum Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 13:52
          Tak naprawdę masz do wyboru trzy drogi:
          1. puścić dziecko do szkoły,
          2. naściemniać w poradni (ale do tego trzeba zmanipulować dziecko i np. wmówić mu fobię społeczną - oczywiście najpierw musisz mieć na to podkładkę od dziecięcego psychiatry) - wtedy może dziecko otrzyma NI,
          3. zacząć ED, ale to - jak widać - z wielu względów najmniej Ci pasuje.

          No nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka. Tylko dziecka szkoda...
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:09
            Nie wiem, po co ten wykład o oczywistościach. Przecież wyraźnie piszę, że interesuje mnie opcja 2 i proszę o radę w sprawie "co byś zrobiła, chcąc NI", a nie w sprawie "co ja mam chcieć".
            I nie, nie chcę niczego wmawiać dziecku. Chcę okłamać ppp. Szukam natchnienia, jak się za to zabrać i czy to się w ogóle da.
            • grey_delphinum Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:53
              Z tego, co się orientuję, to dziecko musiałoby przy tym oszustwie współpracować.
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:55
                Jeśli tak, to raczej odpada. Mogłaby, powiedzmy, odpowiedzieć niezgodnie z prawdą na jedno-dwa pytania, ale żeby jej tak całościowo jakieś bzdury wmawiać, to już nie jestem na tyle durna.
                Szkoda, kurde. Niedobrze.
              • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:02
                Oczywiście. Pradnia szczegłowo testuje dziecko, trudno nakłamać tak, żeby nie wyszło.
                • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:05
                  Podziwiam wasza wiare w poradnie...
                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:07
                    Ja z doświadczenia, nie z wiary.
                    Akurat w naszej poradni te panie mają na drugie imię Nadgorliwość.
                    • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:35
                      Bardzo dobrze. Później przez takie panie jak Ty inteligencji kombinowanie i oszustwa dzieci, które naprawdę potrzebują NI, nie dostają albo mają to bardzo utrudnione.
                      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:40
                        O, tego mi brakowało. Jeszcze tylko nie jestem winna gradobicia i kokluszu. Nadrób to, proszę. Bez tego czuję się niepełna.
                        • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:42
                          Ale tak jest, chciałabyś po prostu oszukiwać.
                          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:56
                            Jeśli już mam być szczera, to sama bym na to nie wpadła. Zasugerowała mi to dyrektorka. Tak, serio.
                            • mia_mia Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:04
                              Jej pomysł był bez sensu, a kombinowanie i wpychanie dziecka w chorobę nie jest warte tych kilku godzin tygodniowo z nauczycielką.
                              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:11
                                No, teraz to już wiem przecież. Że się po prostu tego nie da zrobić normalnie/lekką kombinacją. Przecież nie będę dziecku wymyślać i wmawiać chorób - zwłaszcza że najwyraźniej chodzi tu głównie o psychiatryczne problemy, mam na tyle mózgu, żeby wiedzieć, w co się nie pakować.
                                Tylko że widzisz. Takie fikcyjne NI, w dodatku na sugestię dyrekcji, miałoby tę zaletę, że można by to w każdej chwili przerwać. No bo przecież nie wiem, co będzie w ciągu tych paru miesięcy. A może się uda zaszczepić. A może zachoruję na covid i przeżyję. A może jeszcze tysiąc rzeczy.
                                I wtedy gdyby ona była na ED, w dodatku pod inną szkołą, to już nie byłoby odwrotu, do września musiałaby siedzieć udupiona, nawet gdyby okoliczności się zmieniły.
                                To mnie wstrzymuje. I coś mi się zdaje, że nie będę w stanie podjąć tej decyzji o ED. Jestem kompletnie w kropce.
                                • mia_mia Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:15
                                  ED też można zakończyć w każdej chwili. Wystarczy dogadać się z dyrektorką, że będzie mogła wrócić po ED do tej samej klasy.
                                  • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:17
                                    chyba ze nie chodzi do rejonowki wtedy to troche trudniej. ale prawda jest ze ed mozesz zakonczyc w kazdej chwili nawet w czerwcu i to problem szkoly jak dzieciaka klasyfikowac.
                                    • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:50
                                      Ahaaa...
                                      No to następny mam aspekt do rozgryzania.
                                • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:15
                                  Proponowałam. Wyprowadź się z domu, walcz o jak najszybsze zaszczepienie - innym się udało i daj córce normalnie żyć wśród dzieci.
                                  • mia_mia Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:19
                                    Mam dziecko w tym wieku, fatalnie by zniosło gdybym postanowiła wynieść się z domu, a jeszcze gorzej gdybym oddała je komuś na dłuższy czas.
                                    • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:23
                                      Lepiej zniosłoby izolację od grupy rówieśniczej ze świadomością, że jego kontakty z koleżankami i kolegami zagrażają życiu matki?
                                      • mia_mia Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:30
                                        Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała tego weryfikować, ale myślę, że tak. O zagrożeniu życia nigdy bym nie powiedziała. Na miejscu autorki, jeśli zdecyduje się na ED/NI organizowałabym jakieś plenerowe spotkania.
                          • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:31
                            milka_milka napisała:

                            > Ale tak jest, chciałabyś po prostu oszukiwać.
                            >

                            Bo nie ma możliwości otrzymania NI zgodnie z prawem. Brakuje przepisu na czas pandemii, nikt o takich sytuacjach nie pomyślał, albo uznali, że nas nie stać.

                            W wypadku córki Joanka NI naprawdę ma sens, istnieje obiektywna potrzeba.
                            • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:33
                              Bo nie powinna. Jest ED. NI jest dla dzieci z dysfunkcjami, nie dla rodziców. Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko.
                            • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 09:16
                              Nie jest to mozliwe bo NI jest duzo bardziej kosztowne. Po to jest ED - jak rodzic ma potrzebe to nie posyla i bierze na klate. NI jest dla dzieci chorych ktore nie maja wyjscia.
                              • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 12:12
                                W SP.
                                U maturalnej klasie ED to zazwyczaj korepetytorzy. A w sytuacji pandemii powinno się brać pod uwagę także chronienie rodziców - oczywiście na oficjalny wniosek prowadzącego takiego rodzica lekarza.
                                Joanek ma jeszcze męża i dwóch starszych synów. Nasza uczennica jest sama z mamą. Wyobrażasz sobie, na jaki stres jest narażona?
                  • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:13
                    Pewnie zależy od konkretnej poradni i konkretnych pracowników.
                    • asia_i_p Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:25
                      Pewnie tak, chociaż jak mam zastrzeżenia do swojej miejscowej, to do tempa pracy i do indywidualizacji zaleceń - do diagnoz nie mam.
                      • asia_i_p Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:27
                        A Wrocławska, ta na Młodych Techników, rewelacyjna. Pamiętam ten szok, kiedy złożyłam papiery i pani mi mówi, że niestety szybkich terminów na badania nie ma, dopiero pod koniec następnego tygodnia i nie wie, czy uda się córkę wcisnąć już na następny zespół orzekający za dwa tygodnie, bo może się uda dopiero na ten kolejny, za cztery. Podczas gdy moja uczennica w mojej lokalnej poradni zaczęła proces w marcu, a opinię o potrzebie indywidualnego programu nauki miała już pod koniec sierpnia.
                        • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:35
                          To ta sama o której myślę, skądinąd strasznie przeciążona. Ale naprawdę solidnie wszystko robią i zależy im na dzieciakach.
                  • asia_i_p Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:24
                    No ja mam na razie 2/2. U syna wpadli na afazję, u córki, kiedy zaczęli mówić o niej, to byłam pod wrażeniem, jak dobrze rozgryźli dziecko cw takim krótkim czasie.
            • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:59
              Nie dasz rady. Najpierw musiałabyś znaleźć lekarza, który wystawi Ci fałszywe skierowanie na NI - to jest w ogle podstawa wszczęcia przez ppp procedur.

              Moim zdaniem dzieci w sytuacji Twojej córki pwinny z miejsca dostawać NI, na skierowanie od lekarza rodzica. Byłoby uczciwie, sensownie i profilaktycznie. Ale nie ma czegoś takiego.
              U nas w szkole jest dziewczyna w sytuacji jak Twoja córka, ale już dorosła. Nie przychdziła do szkoły, nauczyciele i koledzy wysylali jej materiały, miała tylko przychdzić czasem coś zaliczać, ale się zaczęło zdalne. Wystarczyło, że porozmawiała otwarcie z pedagog szkolną i panią dyrektor.
              Tyle że ona dużo starsz i sama sobie radzi.
              Takie pytanie: na ile konsultacji uczących nauczycieli córka mogłaby liczyć? Gdyby po prostu została w domu i uczyła się z Twoją pomocą? Może jakoś uczący by ją wspierali i pomagali Tobie?
              • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:00
                Twój problem dotyczy wielu dzieci i ich rodziców i naprawdę MEN powinien przyjąć jakieś rozwiązania systemowe - liczę na ministra Czarnka.
                • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:07
                  No tooo było naprawdę czarne poczucie humoru sad
                  • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:12
                    No tak sad
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:03
                Mogłaby liczyć na dużo.
                To jest druga klasa podstawówki, więc jest tylko pani od nauczania początkowego (i angielski, ale to obskoczę bez problemu). Pani jest fajna, dyrekcja jest bardzo w porządku i sama wspomniała o takim rozwiązaniu.
                Tylko problem jest ściśle formalny - ona nie może mieć aż tylu nieobecności bez podkładki w dokumentacji szkoły, bo nie będzie mogła być nawet klasyfikowana do następnej klasy.
                (No i psychologiczny, bo dziecina jest bardzo społeczna i bez kontaktu z klasą nawet zdalnie będzie zdychać z rozpaczy. Ale to jakby poza tematem głównym).
                • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:11
                  Jeśli pani jest w porządku, to może zorganizuje dziecku jakieś sposoby kontaktowania się zdalnego z rówieśnikami. Przy indywidualnym też by nie miała żadnych, wyłącznie z nauczycielem.
                  Jeśli szkoła taka życzliwa i ma problem tylko z nieobecnościami, to może ED i wsparcie szkoły? Nie będą musieli, ale mogą, w końcu to ich dziecko. Chociaż pewne obowiązki też mają w wypadku ED - wspieranie dziecka i rodzica, dokładnie przeczytaj sobie na stronie ED.
                  Możesz też rozważyć jakieś zdalne korepetycje.
                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:18
                    No właśnie na moje pytanie o ED dyrektorka się natychmiast nastroszyła i odpowiedziała stanowczym "Nie wiem!" - nie sądzę więc, żeby chciała to organizować. Wygląda na to, że w tym celu musiałabym przenieść dziecko na pół roku do innej szkoły.
                    Jeszcze będę drążyć temat z dyrekcją.
                    Pomoc nauczyciela tak naprawdę jest tu kwestią trochę poboczną, bo dziecko jest bystre i współpracujące - my to ogarniemy merytorycznie.
                    • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:26
                      Szkoła musi Wam powiedzieć, co dziecko ma umieć na koniec roku, bo czeka je egzamin klasyfikacyjny.
                      Wydaje mi się, że szkoła nie ma prawa odmówić, a jeśli dla pani dyrektor jest w tej ED jakiś problem, to niech sama rozwiąże problem formalny z nieobecnościami.
                      Jest covid i jest sytuacja wyższej konieczności, więc może.
                      • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 16:08
                        dyrektor moze odmowic zgody na ED. i nie ma sensu walczyc bo to dzieciak na koniec bedzie w niechetnej szkole zdawal egzamin. lepiej zabrac do przyjaznej gdzie wiedza jak zalatwiac papiery i egzaminuja z podstawy. znane sa przypadki zmuszania dzieci w ed do zdawania plastyki muzyki etc (nieobowiazkowe) czy nie egzaminowaniu z jezyka (obowiazkowy) nie kazdy nauczyciel tez umie przeegzamjnowac z podstawy niektorzy np kaza dzieciakom pisac wszystkie klasowki z calego roku na raz...

                        w ed szkola odpowiada za - egzaminy, konsultacje dla rodzica, daje material do przerobienia.
                        • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:39
                          niektorzy np kaza dzieciakom pisac wszystkie klasowki z calego roku na raz...

                          No jak? To przecież ma być egzamin klasyfikacyjny, chyba powinien być zatwierdzony przez dyrektora. Więc jak to możliwe?
                          • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 09:18
                            Balagan po prostu nikt nic nie wie wszyscy sie boja.
                            • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 12:14
                              Ale to się nadaje na skargę do kuratrium.
                              I świadczy tym, że nauczyciel nie ma pojęcia, co z tego, co uczy, jest naprawdę ważne.
                              Wrrrr....
      • lauren6 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:04
        Zostanie półsierotą w wieku 8-9 lat to jest realny problem, dużo większy od NI.
        • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:12
          Ojciec też ma choroby współistniejące, żeby było śmieszniej.
          • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:04
            POgadaj szczerze w poradni. Może mają jakieś sposoby.
            • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:06
              To są służbiści, tam niczego nie wywalczę, rozmawiałam już.
              • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:13
                Z NI bedzie cie miec wiecej klopotu niz to warte. Nie da sie zjeac ciastka I miec ciastka. Jesli dzieciak bedzie mial NI 1.bedzie w klasie ale nie bedzie tyle co sie z kolezankami na korytarzu minie I zobaczy jak sie fajnie bawia bez niej. 2. Zawsze cos moze w szkole zlapac 3. Nauczyciel bedzie ci byc moze przylazil do domu.
                A w domowym ustawiasz spotkania z pojedynczymi dziecmi (albo malymi grupami) na dworze czy gdzie ci tam pasuje albo tylko podrzucasz dziecko na playgrupe (w wwie np Mamy dom albo Szkola Harmonia) kiedy chcesz
                • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:19
                  Nie, nie, to NI miałoby być zdalnie.
                  I to jest korzystniejsze dla nauczycielki, bo ona miałaby wtedy za to płacone.
                  Za pomoc w ED nie ma, a dodatkowo szkoła traci część subwencji.
                  • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 16:02
                    NI to jest dla szkoly ekstra kasa. ed to jest mniej kasy dla szkoly. odpowiedzialnosc za zalatwienie NI - spoczywa na tobie szkola tylko zaklepuje. ED - dyrektor imienni wyraza zgode i zobowiazuje sie dawac ci konsultacje i organizowac egzaminy.
                • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:19
                  Chyba mylisz NI ze ścieżką zindywidualizowaną. Na NI dzieci tkwią w domach, przychodzą do domu nauczyciele, a teraz wszystko zdalnie. Zero kontaktów.
                  Jak nie było covida, uczeń na NI miał prawo przychodzić na wszelkie imprezy, zajęcia dodatkowe - jeśli mógł z przyczyn zdrowotnych, oczywiście.
                  Parę lat temu część NI odbywała się w szkołach w osobnym pomieszczeniu. Z mojej perspektywy - świetne dla młodzieży z zaburzeniami depresyjnymi, fobiami (jeśli byli w stanie wychodzić z domu), dla wszystkich, którzy byli w stanie do szkoły się doturlać, ale już nie uczestniczyć w lekcji z całą klasą albo z przyczyn fizycznych niezdolni do pracy 7/8 godzin dziennie. Jednak tę możliwość (NI w szkole w osobnym pomieszczeniu) całkowicie zlikwidowano .
        • cruella_demon Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:04
          lauren6 napisała:

          > Zostanie półsierotą w wieku 8-9 lat to jest realny problem, dużo większy od NI.

          Przecież to nie tylko NI, tylko trwałe odseparowanie od grupy rówieśniczej. Taka wersja więzienia, tylko że dla dziecka. Plus ciągła presja i obwinianie że jest zagrożeniem dla matki.
          To dziecko ma ojca, dorosłego brata/braci, dziadków.
          To co chce zrobić autorka jest nieludzkie.
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:15
            Ej, za przeproszeniem, posrało cię?!
            Tę "presję i obwinianie" to chyba z horrorów klasy D powzięłaś w wyobraźni. Odlot zupełny. Ematka jest naprawdę jakąś, kurła, ciemną pieczarą internetów.
            Dziecko ma ojca, bracia mają 16 i 15 lat, oraz jedną babcię, lat 80, mieszkającą 300 km od nas. Ciotek/wujków nie ma, bo oboje z mężem jesteśmy jedynakami.
            Nieludzkie? No to mnie oświeć, ostojo humanizmu, co powinnam zrobić, żeby było "ludzkie"? Malowniczo umrzeć? Świetny plan. Wywalić dziecko z domu? Jeszcze lepszy. Samo dobro się leje.
            • cruella_demon Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:30
              Sama piszesz że dziecko ma ojca, więc dziecko pod opiekę ojca a ty się do szczepienia izoluj.
              Ale łatwiej zniszczyć psychikę i życie dziecku niż poświęcić trochę ze swojego komfortu.
              Za każdym razem podkreślasz, że dziecko cię zabije jak wyjdzie, myślisz że dziecko jest ślepe, głuche i głupie?
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:52
                Co to za brednie są? "za każdym razem podkreślasz, że dziecko cię zabije, jak wyjdzie"?! Skąd ty to bierzesz, o losie słodki. W życiu bym czegoś takiego nie tylko nie powiedziała dziecku, ale nawet bym na coś takiego nie wpadła. Ty jakieś własne traumy na mnie projektujesz, czy co to jest w ogóle?!
                Relacje dzieci z ojcem nie są dobre.
    • aaa-aaa-pl Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:20
      Przeszlabym na ED.
      Przy nauczaniu indywidualnym masz duże szanse , że nauczyciel coś przywlecze do Twojego domu.
      Przy ED egzamin jest raz w roku.
      Jeżeli jesteś z okolic Warszawy, to polecam moracza.
      Ponadto poradnia nie zgodzi się na NI , z uwagi na twoją chorobę ( ewentualnie lewe zaświadczenie wchodzi w grę).
      • aaa-aaa-pl Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:21
        Sorki - nie doczytałam, że to zdalnie.
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:36
        No dobra, tylko skąd się bierze lewe zaświadczenia... Wszyscy lekarze, których znam bliżej, są raczej poprawni i nie sądzę, aby któryś z nich się zdecydował na coś takiego. Tym bardziej obca osoba raczej nie chciałaby się w to mieszać za jakieś niezbyt duże pieniądze. A żadnego "zawodowego" przekręciarza nie znam i nie wiem nawet, jak miałabym go szukać.
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:41
        dżizas, czy ja dobrze zrozumiałam, że ten Moracz oferuje to za darmo?
        • tiffany_obolala Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:49
          Moracz, Montessori Mountain School, Benedykt, i w Warszawie co najmniej jeszcze kilka szkół smile
          Za darmo.
          Tylko że Moracz akurat bierze jakieś wpisowe w wysokości n x liczba miesięcy, za które "przepadła" im dotacja czy jak to się tam nazywa.
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:52
            No ale to pewnie nie są duże kwoty.
            Super, to chociaż ten problem odpada.
            Oraz widzę, że tam jest całkiem spore wsparcie dla rodzica.
            No to jeszcze mi pozostaje tylko do rozważenia problem psychologiczny, i po stronie mojej, i dziecka. Nie wiem, jak znane mi psycholożki dziecięce się zapatrują na konsultacje zdalne, żeby nam trochę pomóc. Popytam.
            Dzięki! To było pomocne bardzo!
            • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:00
              Jest jeszcze szkola w Chmurze jak chce sz zeby jednak dziecko mialo szkole w domu a nie Ed.
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:04
                Nie, to mi niczego nie załatwia. Ale dzięki za chęć pomocy.
                • tiffany_obolala Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:12
                  Szkoła w Chmurze? Dlaczego nie załatwia? Formalnie to jest ED, a jest platforma online i wsparcie nauczycieli. Tylko Szkoła w Chmurze jest chyba płatna.
            • tiffany_obolala Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:10
              W MMS jest psychologiczna grupa wsparcia dla rodziców z Agnieszką Stein. To tak gdybyś się zdecydowała wink

              Mówię, wejdź w temat, poczytaj - dużo i możliwie różnorodnie, zapisz się do grupę na FB czy chociaż ją poczytaj (jest publiczna). Te szkoły parasolowe serio udzielają całkiem fajnego wsparcia, ale każda jest trochę inna. ED wymaga pewnego przeorania swojego światopoglądu (proces zwany odszkolnieniem), środowisko ED jest dosyć specyficzne (dużo skrajności), ale sama idea ED polega na tym, że jak nie chcesz się z tymi skrajnościami stykać, to nie będziesz. No i warto zapoznać się z tematem socjalizacji w ED, bo większość psychologów myśli, że ED = dziczenie w domu. Chociaż w pandemii (i w Waszym przypadku) to niestety tak właśnie wygląda...
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:24
                No właśnie ponieważ to tak czy owak jest dziczenie w domu, to mi nawet specjalnie nie zależy na jakości pomocy ze strony szkoły. I nie czuję potrzeby wgłębiania się w to aż tak, bo to nie jest mój wybór, tylko po prostu sposób na przeczekanie.
                Wqrwiona jestem na morawieckiego, czarnka i całą tę bandę tak, że trudno opisać.
                Ech tam...
                No nic, dziękuję w każdym razie bardzo, bardzo za pomoc i sugestie!
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:39
      Oddały dziecko pod opiekę rodziny, żeby nie cierpiało za choroby matki.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:41
        A samej szybko zapis na szczepienia z umotywowaniem prośby o przyspieszenie.
        • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:49
          Już widzę, jak się lekarze tłumnie zbiegają, żeby mi "przyspieszyć". Po tym, co się stało z rektorem WUM, z panią doktor, którą wywalili za zaszczepienie znajomych... (którzy w dodatku byli seniorami, a ja mam 45 lat...)
          Nierealne.
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:43
        Nie mam rodziny.
        To znaczy mam: 80-letnią matkę oraz dalsze kuzynostwo, radiomaryjne. Dziecko nie widziało tych ludzi nigdy, ja - ze 20 lat temu. Pewnie dziecku byłoby z nimi lepiej, faktycznie. To znakomita rada i natychmiast się biorę za realizację!
        • magdallenac Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:57
          Strasznie jesteś agresywna...Prosisz o poradę, jak zorganizować dość konkretny przekręt, więc weź na klatę odpowiedzi nie do końca po Twojej myśli.
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:00
            Sarkazm to straszna agresja? Ojojoj. Nie bój się tak, przez monitor cię nie ugryzę.
            A jak mam odpowiedzieć gościowi, który mi zasadniczo poradził, żebym dziecko do adopcji oddała, skoro jestem chora? Z czułością?
            • magdallenac Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:03
              Agresywnie (sarkastyczniewink) reagujesz na wszystkie inne niż NI pomysły i sugestie.
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:05
                Nie, nie na wszystkie. Tylko na debilne.
              • laura.palmer Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:46
                Bo ta rada jest głupia, też bym reagowała agresją na coś takiego. Nie każdy ma rodzinę, która ma chęci i warunki na wielomiesięczną opiekę nad dzieckiem w wieku szkolnym. Przypuszczam, że większość ludzi nie ma. A dodatkowo ta rodzina musiałaby mieszkać blisko, by nie zmieniać dziecku szkoły na jeden semestr. Że już nie wspomnę o takim drobiazgu, jak stres wynikający z rodzielenia dziecka z rodzicami.
                Pamiętam, że parę lat temu nagminnie czytywałam na forach problemy typu "dziecko mi zachorowało, a muszę iść do pracy" i durne porady "poproś sąsiadkę, niech z nim posiedzi". Podobny poziom oderwania od rzeczywistości.
              • alessa28 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:31
                magdallenac napisała:

                > Agresywnie (sarkastyczniewink) reagujesz na wszystkie inne niż NI pomysły i suges
                > tie.

                A ty jesteś passive agressive, jakby powiedziała bi scotti 😀
                Za debilne teksty, żeby matka oddała dzieł ko, karma powinna takie fizdy kopnąć prosto w doope i sprawić, zeby musiały same stanąć w obliczu takich dylematów.😘😘
                • alessa28 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:32
                  alessa28 napisała:

                  >
                  > A ty jesteś passive agressive, jakby powiedziała bi scotti 😀
                  > Za debilne teksty, żeby matka oddała dzieł ko, karma powinna takie fizdy kopnąć
                  > prosto w doope i sprawić, zeby musiały same stanąć w obliczu takich dylematów.
                  > 😘😘


                  Dziecko nie dziełko 😌
                  • magdallenac Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:37
                    I pizdy, a nie fizdy. A teraz uspokój się, bo tak się uniosłaś, że jeszcze coś Ci się stanie. Mamy 21 wiek i spora cześć społeczeństwa ma jak nie cukrzyce to jakieś choroby autoimmunologiczne, często nawet więcej niż jedną. Wirus nie jest na tyle zbadany, aby ktokolwiek (nawet lekarze z tytułami) mógł ferować wyroki śmierci.
                    • alessa28 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:48
                      magdallenac napisała:

                      > I pizdy, a nie fizdy.

                      A jednak tlumok z ciebie, niunia

                      . Mogłaś nie słyszeć nigdy tego określenia niemniej wypadało się domyślić, że zmieniam formę aby nie rzucać na szanownym forum mięsem.


                      A teraz uspokój się, bo tak się uniosłaś, że jeszcze coś
                      > Ci się stanie

                      Hahaha. Daj spokój, pewnie mogłabyś być moja matka więc zastosuj to raczej do siebie.
                      Chyba, że Twoja zdystansowana, chłodna postawa to wynik codziennej dawki psychotropów 😀

                      . Mamy 21 wiek i spora cześć społeczeństwa ma jak nie cukrzyce to
                      > jakieś choroby autoimmunologiczne, często nawet więcej niż jedną. Wirus nie jes
                      > t na tyle zbadany, aby ktokolwiek (nawet lekarze z tytułami) mógł ferować wyrok
                      > i śmierci.

                      A w ogóle nie odnoszę się do tego.
                      Niepomiernie irytuje mnie wydawanie porad w tonie autorytarnym, przez mentalny beton.
                      Czuje się wtedy w obowiązku skierować narracje na właściwe tory xd

                      Jeśli czujesz jeszcze potrzebę zabłyśniecia, w Rossmannie na promocji znajdziesz brokat, posyp się obficie 😘
                      • magdallenac Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:03
                        Rzeczywiście, zapomniałam, że u Was już późny wieczór, więc Ciebie nie emocje poniosły, a najzwyczajniej było pite wink Idź odpocznij, bo bełkoczesz i robisz z siebie pośmiewisko. I na przyszłość- piłaś, nie pisz.
                        • alessa28 Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 08:44
                          magdallenac napisała:

                          > Rzeczywiście, zapomniałam, że u Was już późny wieczór, więc Ciebie nie emocje p
                          > oniosły, a najzwyczajniej było pite wink Idź odpocznij, bo bełkoczesz i robisz z
                          > siebie pośmiewisko. I na przyszłość- piłaś, nie pisz.

                          Hahaha.

                          W ogóle nie pije więc kula w płot. Ale najczęściej posądzamy ludzi o coś, co sami robimy tak więc projektujesz aż miło.
                          Na twojej amerykańskiej wsi to zapewne jedyna rozrywka zatem nie dziwię się, że akurat to ci przyszło do głowy.

                          Tak btw to przezabawne "u was" w kontekście śmiesznej emigrantki, której wydaje się że złapała Pana Boga za nogi za oceanem 😀😀
                          Nikus Dyzma w żeńskim wydaniu.

                          Twoje wypowiedzi w tym wątku są tak żałosne, że wypadałoby życzyć Ci abyś stanęła przed podobnym do autorki wątku dylematem ale życzliwie poradzę aby następnym razem, niż będzie pisane, nie było pite i brane 😘😘


                          • magdallenac Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 14:57
                            alessa28 napisała:


                            > W ogóle nie pije więc kula w płot. Ale najczęściej posądzamy ludzi o coś, co sa
                            > mi robimy tak więc projektujesz aż miło.

                            Czy to dlatego, zarzuciłaś mi w swoim poprzednim poście pisanie pod wpływem psychotropów?

                            > Tak btw to przezabawne "u was" w kontekście śmiesznej emigrantki, której wydaje
                            > się że złapała Pana Boga za nogi za oceanem 😀😀

                            Emigracja przestała być przedmiotem zazdrości i nie powinna budzić specjalnych emocji po roku 1989, ale masz rację, do złapała Pana Boga za nogi za oceanem dodałabym też- w czepku urodzona.

                            >
                            > Twoje wypowiedzi w tym wątku są tak żałosne, że wypadałoby życzyć Ci abyś stanę
                            > ła przed podobnym do autorki wątku dylematem ale życzliwie poradzę aby następny
                            > m razem, niż będzie pisane, nie było pite i brane 😘😘

                            A ja proponuję, abyśmy pożegnały się bez tych całusków i nadmiaru emotikonów.
                    • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:49
                      Wirus nie jest na tyle zbadany, aby ktokolwiek (nawet lekarze z tytułami) mógł ferować wyroki śmierci.

                      Ferować może nie, ale stwierdzić, że w danym wypadku zagrożenie jest bardzo duże, jak najbardziej mogą.

                      Wnuczka mojej znajomej, lekarki, też przestała chodzić do szkoły, dokładnie z tego samego pwodu co córka Joanek - matka ma chorobę, przy której covid może się okazać śmiertelny.
                      Ale ty jesteś mądrzeja.
            • arista80 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:13
              A w tym okresie nauczania ED zamierzasz dziecko przezcały czas trzymać w domu tylko z tobą, bez jakichkolwiek wyjść, spacerów, tylko ty i córka? Bo jeżeli dziecko miałby czekać taki żywot, to ja naprawdę wolałabym, aby ten okres do szczepionki dziecko spędziło z jakąś dalszą rodziną, kimś zaprzyjaźnionym. Nie wobrażam sobie by moje dziecko cały czas siedziało w domu, bez żadnego kontaktu z rówieśnikami. Dla mnie to horror.
              Nota bene. Mieszkamy w jednym budynku z teściami i matką teściowej 91-lat. Teść ponad 75 lat z wysokim ciśnieniem przeszedł covida bezobjawowo, teściowa nawet nie robiła testu, bo nie wykazywała objawów. Oboje jeszcze pracują, wychodzą i mimo wieku i dolegliwości prowadzą w miare normalne życie. Jak najbardziej mają kontakt z wnukami - moimi dziećmi, które normalnie uczęszczają do szkoły, przedszkola i zajęcia pozalekcyjne. Może zluzuj trochę.
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:32
                Wychodzić wychodzimy. Ja też wychodzę. Nie izoluję się jak w więzieniu, tylko podejmuję wszystkie, ale to wszystkie możliwe środki ostrożności. Nie idę do sklepu, jeśli nie muszę, no ale jeśli absolutnie muszę, to idę. Na bardzo krótko, bez tłumów, w pełnym rynsztunku. To ten klimat raczej.
                Niestety w tym klimacie się nie mieszczą bliskie spotkania z dziećmi pod dachem. Gada z psiapsiółkami przez komputer, spotykają się na chwilę na dworze, w dystansie. Ale jeśliby przeszła na ED, to te kontakty by pewnie osłabły, ciężko by było.
                Nie będę roztrząsać tu istoty swoich chorób i dlaczego właśnie mi zagraża, a Twojemu teściowi nie. Ja do histeryczek nie należę, do hipochondryczek tym bardziej nie. Przyjmij na wiarę, że sytuacja po prostu jest bardzo poważna i już. Tak bywa.
                • triss_merigold6 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 16:53
                  W 2016 r. miałaś dzieci młodsze nastolatki, czyli teraz są pełnoletnie lub prawie. Ich też uwięzilas w domu, bo od wielu lat hodujesz te 40-50 kg nadwagi i teraz nagle się boisz?
                  • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 17:05
                    W 2016 miala zdaje sie 2 synow nastoletnich i 4 latke-demolke. Wszystko sie zgadza panna pewnie 8 letnia obecnie.
                    • kryzys_wieku_sredniego Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:36
                      To niech odda 8 latkę swoim doroslym syna na miesiac a sama niech załatwia szczepienie z I grupą.
                      Nieogary ci ludzie.
                      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:38
                        Moi dorośli synowie mają 16 i 15 lat. Mieszkają, jak może się domyślasz, ze mną. To, co znienacka roi sobie na mój temat Triss, nie musi być zgodne z prawdą, really.
                      • mia_mia Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:49
                        Jak się załatwia szczepienia z pierwszą grupą?
                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 18:19
                    A dlaczego cię to interesuje?
                    • triss_merigold6 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 18:30
                      Bo potem te dzieci o zniszczonej psyche będą funkcjonować wśród nastolatków, jako dorośli, będą szukać sobie partnerów życiowych z przekonaniem, że mamusia/tatuś może wymagać od dziecka całkowitego poświęcenia się. To toksyczne.
                      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 18:32
                        Ach, rozumiem.
                        Możesz w takim razie bezpiecznie przyjąć, że niezależnie od tego, co te dzieci (z)robią przez najbliższe miesiące, są i tak zniszczone przeze mnie psychicznie do imentu i generalnie należałoby je odstrzelić, zaraz po odstrzeleniu mnie. Jeśli masz ochotę odstrzeliwać osobiście, zapraszam, mogę ci nawet adres podać. Jeśli nie, musisz chyba poprzestać na głębokim rozgoryczeniu tym stanem rzeczy.
                        Całuski!!!
                      • mia_mia Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:56
                        Dzieci wychowujące się bez matki to też zwykle nie są okazy zdrowia psychicznego.
                      • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:54
                        Naprawdę, Triss, głupiej gadasz niż większość znanych mi małolatów.
                • 18lipcowa3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:10

                  > Niestety w tym klimacie się nie mieszczą bliskie spotkania z dziećmi pod dachem
                  > . Gada z psiapsiółkami przez komputer, spotykają się na chwilę na dworze, w dys
                  > tansie. Ale jeśliby przeszła na ED, to te kontakty by pewnie osłabły, ciężko by
                  > było.



                  Cię kręce, jaki koszmar dla córki.
                  Co to za choroba która tak krzywdzi twoje dziecko? Moze psychiczna?
                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:24
                    OK. Teraz już mi się na dobre przypomniało, czemu przestałam bywać na ematce. Jprdl. Klimat z Rodziny Addamsów normalnie.
                    • 18lipcowa3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:50
                      jakich Adamsów? Normalne rodziny są
                      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:54
                        Rodziny może tak, ale to forum normalne nie jest.
                        Ostatnie lata spędzam w zupełnie innym miejscu w internetach i zaraz tam pędzę z powrotem, podziękować tamtejszej husarsko-pissowskiej szurii, że jest, jaka jest, bo nawet ona jest mniej toksyczna niż ematka.
                • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:14
                  Czyli Ty idziesz do sklepu, a dziecko ma siedzieć w domu, odizolowane od swojego środowiska. Cudnie. sad
                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:23
                    Puaczę olejem ze wzruszenia od tej waszej troski. Córka też. Wniebogłosy.
                    • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:39
                      To nie jest kwestia troski tylko braku konsekwencji. Bo w zasadzie czemu to Ty nie wynajmiesz sobie mieszkania i nie wyprowadzisz się z domu? Żeby reszta rodziny mogła choć częściowo normalnie żyć. Tylko wpasowujesz dziecko w sytuację, która jest dla niego traumatyczna i destrukcyjna.
                      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:41
                        Kurła, no pacz, dlaczego.
                        Czekaj, wiem.
                        Bo oni nie chcą. Mówią, że mnie lubią za bardzo i nie puszczą.
                        Idioci, pani. Idioci.
                        • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:43
                          Za to Twoja boja córka marzy o odizolowaniu od koleżanek i kolegów i kolejnych miesiącach w domu.
                          • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:44
                            *bez boja
                          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:55
                            Oczywiście, że nie marzy. No i co w związku z tym? Ma do wyboru kolegów i koleżanki lub mamę. Tertium non datur. Ma niespełna 9 lat. Powiedziałabyś jej, tak z ręką na sercu, że ważniejsi są koledzy i koleżanki niż duże prawdopodobieństwo śmierci matki?
                            Odważnie.
                            • magdallenac Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:05
                              Przede wszystkim nigdy nie postawiłabym dziecka przed dylematem- możesz spotykać się z koleżankami, ale jeśli zarazimy się wirusem to mamusia umrze. Zdumiewa mnie też Twoje kategoryczne przekonanie, że umrzesz jeśli się zarazisz, może jednak trochę dramatyzujesz?
                              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:21
                                Aha. No to fajnie, że byś nie postawiła. Módl się, żebyś nie musiała - z powodów absolutnie niezawinionych - takiego wyboru dokonywać.
                                Przekonanie nie jest moje, tylko lekarzy. Konkretnie pulmonologa, hematologa, 2 kardiologów, i endokrynologa, z czego tylko dwóch bez tytułu profesorskiego. Sorry, ja się z nimi naprawdę nie czuję na siłach kłócić w tej sprawie.
                                Chorobę mi poprawnie zdiagnozowano w październiku, po dłuższej męczarni i zagrożeniu życia. Wcześniej, w wiosennym lockdownie zachowywałam się normalnie, jak inni ludzie. Dzieci chodziły do szkoły, ja nosiłam maskę i nie miałam cienia histerii covidowej. Teraz niestety zmieniło się o 180 stopni i to naprawdę nie ja o tym decyduję.
                                • magdallenac Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:29
                                  W takim razie zastanawia mnie na jakiej podstawie ci uznani lekarze podejmują się wyrokowania o czyimś życiu lub śmierci, biorąc pod uwagę jak mało znany i zbadany jest ten wirus. Jak pokazuje nam niemal roczne obcowanie z koroną, nie ma na razie żadnych zbadanych i potwierdzonych prawidłowości, które wskazywałyby, że zarażenie wirusem w przypadku posiadania pewnych chorób na 100% zakończy się śmiercią.
                                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:48
                                    Czy ja gdzieś napisałam o stu procentach?
                                    Napisałam, że "umrę" i że to jak zderzenie z ciężarówką, co oznacza: śmierć osoby, która ma płuca w tym konkretnym stanie, jest bardzo prawdopodobna. Ponieważ na covid nie ma lekarstwa, w związku z tym te płuca nie dadzą sobie z nim rady. Najprawdopodobniej.
                                    Oczywiście, że się może zdarzyć cud, że mogę być w tych 5 czy 10 procentach szczęśliwców, którzy w tym stanie przechorowaliby lekko. Ale nie mogę na takim prawdopodobieństwie bazować życiowych decyzji.
                                    Zwłaszcza, że do szczepionki już parę kroczków dosłownie.
                                  • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:58
                                    W takim razie zastanawia mnie na jakiej podstawie ci uznani lekarze podejmują się wyrokowania o czyimś życiu lub śmierci, biorąc pod uwagę jak mało znany i zbadany jest ten wirus.

                                    Lekarze mają obowiązek ostrzec przed ryzykiem. Widocznie jest bardzo wysokie.
                                    • magdallenac Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 01:14
                                      nangaparbat3 napisała:


                                      > Lekarze mają obowiązek ostrzec przed ryzykiem. Widocznie jest bardzo wysokie.
                                      >
                                      Ależ ja się z Tobą zgadzam, lekarze mają obowiązek ostrzec przed ryzykiem, ale autorka watku w starterze napisała: Jest tak: ja mam choroby, z powodu których jak się zarażę covidem, to umrę.
                                      • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 12:20
                                        A wyobraź sobie, że cierpisz na chorobę, w wyniku której masz np. 40% szans na przeżycie covida .
                                        Kurczę, co tu się działo na forum, jak niektóre bały się uchodźców, bo nie chcą umierać. Jak broniono ich prawa do strachu. W najgorszym, 2015 roku w UE było 150 ofiar ataków terrorystów islamskich. (W 2019 - 10 ofiar). Porównaj to z tysiącami, które naprawdę umierają z powodu pandemii, i nie broń bać się komuś, kto jest szczególnie zagrożony.
                            • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:19
                              Nie powiedziałabym nic. Posłałabym do szkoły i tyle. (Gwoli ścisłości, moje dziecko chodziło, mimo że jestem w grupie dużego ryzyka, mam astmę i jeszcze dwa poważne czynniki ryzyka, COVID przeszłam na początku listopada baaaardzo łagodnie). Nie przyszłoby mi do głowy stawiać dziecko przed takim wyborem, trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby coś takiego wymyślić.
                              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:24
                                To nie dziecko jest postawione przed wyborem, tylko ja.
                                Każdy wybór jest zły.
                                To miło, że przeszłaś łagodnie mimo astmy. U mnie sprawa jest dużo poważniejsza, ale rozumiem, że można nie mieć wyobraźni i nie przyjąć do wiadomości. Nie do końca tylko pojmuję, po grzyba ze mną wchodzisz w dyskusję, jeśli uważasz mnie za niedorozwiniętą sadystkę. Swoimi mądrościami z koziej dupy nie uleczysz. Pa pa!
                                • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:28
                                  Tu nie przyjmujesz do wiadomości nic, poza tym co sama uważasz i tyle. Oczekujesz jedynie poklepywania po pleckach i potakiwania. I nie, nie prawię mądrości, nie uzurpuje sobie do tego prawa, tylko pokazuję Ci, że może być różnie. I też się cieszę, że przeszłam łagodnie mimo astmy (bo o innych czynnikach ryzyka już strategicznie zapomniałaś). I nie, nie uważam Cię za jiedorowinietą sadystkę, tylko za osobę nie myślącą obecnie racjonalnie.
                                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:39
                                    A skąd ty możesz wiedzieć, czego ja oczekuję i co ja przyjmuję do wiadomości? Litości, nie znamy się, masz parę literek na ekranie, a wyciągasz z nich wnioski, jakbyś była co najmniej moją siostrą.
                                    I nie, zgadzanie się z tobą to nie to samo co myślenie racjonalnie.
                                    • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:53
                                      Wyciągam wnioski tylko z tego , co piszesz, bo tylko to o Tobie wiem. A rzucasz się strasznie, agresywnie reagujesz na każdą inną niż Twój pomysł propozycję, na każde stwierdzenie, że to co robisz w jakiś sposób krzywdzi dziecko.
                                      I tak zrobisz, co uważasz, więc po co pytasz. Jest się pyta, nie zawsze dostaje się odpowiedzi zgodnie z oczekiwaniami.
                                      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:13
                                        Zapytałam chyba konkretnie. Chciałam przeczytać, co inne osoby zrobiłyby na moim miejscu, jak i dlaczego. Nie pytałam natomiast o to, co te osoby sądzą o mnie, bo co miałyby sądzić obce osoby o obcej osobie.
                                        To, że to krzywdzi dziecko, to przecież wiem. Obie wersje krzywdzą dziecko. Problem w tym, która bardziej i dlaczego. Jak się nad takimi rzeczami zastanawiam, to cenię perspektywę innych ludzi. Nie cenię natomiast ich dopieprzania się i idiotycznego wyrokowania w sprawach, o których nie mają pojęcia. Dlatego z niektórymi osobami rozmawiam, a inne wydrwiwam, bo na nic innego te ich płody nie zasługują.
                                        • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 08:51
                                          No więc inne osoby odpisały Ci, że nie rozwiązywałyby sprawy tak, jak sobie wymyśliłaś, co dzieje się głównie kosztem jednego z Twoich dzieci, tylko szukałby jeszcze innego rozwiązania. Ale to Ci się nie spodobało, bo uznałaś, że oczekujesz jedynie potakiwania.
                      • mia_mia Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:51
                        Na miejscu ośmiolatki wolałabyś spotykać się z koleżankami czy mieć matkę na codzień?
                        • cruella_demon Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:25
                          Powiedziałabyś jej, tak z ręką na sercu, że ważniejsi są koledzy i koleżanki niż duże prawdopodobieństwo śmierci matki?

                          To co robi autorka jest chore. Czy wy sobie w ogóle zdajecie sprawę jakim obciążeniem jest taka manipulacja matki? Myślicie że takie potworne, codzienne wbijanie w poczucie winy się na tym dziecku nie odbije?
                          Do tego dodajcie CAŁKOWITE uwięzienie i odcięcie od świata zewnętrznego.
                          Dorosły by po czymś takim zachorował na depresję, a tu mowa o małym jeszcze dziecku.
                          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:41
                            O CZYM TY PISZESZ w ogóle?
                            Jaka manipulacja, jakie wbijanie w poczucie winy, do cholery!
                            Moje dziecko jest na tyle bystre, że wie, na czym polega odpowiedzialność za różne rzeczy. I że za covida - oraz za konkretną sytuację zdrowotną mamuni - nie jest odpowiedzialny nikt. Ani ta mamunia, ani ona sama, ani nikt. Po prostu, zaraza wybuchła, a my tu mamy ciężki kłopot, bo mama zachorowała i dla mamy zaraza jest groźna. Mama decyduje tak a tak, zrobi to i to, żeby ułatwić, pomóc i stanowić jak najmniejszy balast, mama stanie na uszach, żeby się zaszczepić jak najszybciej i skrócić koszmar. To jest w stanie zrozumieć przedszkolak.
                            Oczywiście, że to jest dla niej koszmarne. Ale na szczęście ona wie doskonale, że to nie mamunia jej robi krzywdę i to nie ona robi krzywdę mamuni, tylko tak się nieszczęśliwie złożyło, że zaraza i że trafiło w mamunię.
                            Jestem przerażona ED, bo gdy zniknie nawet kontakt wirtualny z dziećmi (no tak, po lekcjach, ale to jednak nie to samo), dziecko będzie miało zupełny obłęd. Ale uwierz mi, ja naprawdę mam tu do zważenia dwie cholernie ważne rzeczy i to, że ty uważasz, że koleżanki są najważniejsze, nie znaczy, że tak rzeczywiście jest.
                            • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:54
                              czy kontakt zniknie zalezy tylko od ciebie. W Warszawie jest ponad 2000 dzieci w ED.
                              "W roku szkolnym 2019/2020 grupa się powiększyła do 1051 uczniów, z czego większość, bo 771 dzieci, uczyła się w domach materiału ze szkół podstawowych. A w tym roku szkolnym edukację domową wybrało w Warszawie już ponad 2,1 tys."
                              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:57
                                Nie tylko ode mnie, również od jej przyjaciół i ich rodziców. Bo z obcymi ludźmi no to miewa kontakt w dystansie, oczywiście, ale zupełnie nie o tym mówimy.
                                Niech to wszystko szlag trafi, a czarnka pierwszego. Morawieckiego zaraz po nim.
                      • magdallenac Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:00
                        Ja nie wiem, może niektórzy mają dzieci na których się ta sytuacja kompletnie nie odbija i te dzieci, szczęśliwe siedzą w domu z rodzicami, grając w planszówki i czytając książki. Na samym początku tego covidowego szaleństwa, kiedy wszyscy siedzieli w domu i próbowali się izolować, pozamykano szkoły i zawieszono zajęcia pozalekcyjne, ja ze zdumieniem obserwowałam moje odważne, pogodne, pewne siebie dziecko, które z dnia na dzień zaczynało się zmieniać w jakiegoś kapryszącego, płaczliwego jaskiniowca, piwniczaka. U nas na szczęście wszyscy rodzice się szybko ogarnęli i dzieci puściliśmy dosłownie na żywioł- robią razem szkołę, odwiedzają się w domach, śpią u siebie i razem bawią się na polu. Ani jedno zarażenie covidem wśród naszej grupy nie pochodziło od dzieci. Obserwując znajome mi nastolatki widzę, że takie odizolowanie może naprawdę być traumatyczne i destrukcyjne.
                        • szeera Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 04:20
                          "U nas na szczęście wszyscy rodzice się szybko ogarnęli i dzieci puściliśmy dosłownie na żywioł- robią razem szkołę, odwiedzają się w domach, śpią u siebie i razem bawią się na polu."

                          Tylko, że gdybyś zajrzała do jakiejkolwiek gazety, to byś się zorientowała, że Twoje środowisko jak na USA jest dość dziwne. Ludzie, szczególnie zamożni i wykształceni, a już w ogóle ci którzy mają jakieś większe ryzyka przeważnie bardzo uważają (chyba, że wyborcy Trumpa). Część wysyła dzieci do szkół tylko zdalnie, część do szkół prywatnych ze zwiększonymi zabezpieczeniami. Nawet w szkołach publicznych dzieci noszą maseczki. Dla wielu takich rodzin to właśnie dzieci są największym ryzykiem, więc decyzje podejmowane są bardzo rozważnie.

                          Nie słyszałam o żadnej rodzinie która by w obecnych warunkach robiła sleepover, nawet jak dzieci chodzą do szkoły. Więc odczep się od autorki wątku, bo Twoje teksty jak na Polskę brzmią jak standardowa Triss, ale jak na kogoś piszącego podobno z USA to są dość śmieszne. Popatrz sobie jak dużo rodziców wybiera teraz edukację zdalną lub nauczanie domowe nawet w okręgach szkolnych które mają szkoły otwarte stacjonarnie.

                          A do autorki wątku: Nie przejmuj się, tym co Ci napisano. Wg mnie wyolbrzymiasz problem jakim jest poprowadzenie edukacji domowej przez kilka miesięcy. Twoja córka jest w idealnym wieku - bardzo trudno aby coś straciła akademicko, a nie jest już małym dzieckiem które by wymagało ciągłego nadzoru. Wielu rodziców podjęło taką samo decyzję jak Ty, nawet mając dużo mniej poważne powody. Córka może cały czas dość bezpiecznie spotykać się z innymi na dworze i byle do szczepionki.

                          Ten wątek poszedł w jakiś idiotycznym kierunku. Oczywiście autorka może nie istnieć, nie mieć żadnych chorób i nie mieć córki, ale to co piszecie odpowiadając na jej historię przekracza już standardowe brednie antycovidowe. Jeszcze jakiś geniusz twierdzący, że jeśli ryzyko śmierci dla autorki byłoby 40% to nie jest źle.
                          • magdallenac Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 05:25
                            Tak, słyszałam, ze w Kalifornii ludzie już z domow nie wychodzą, a Nowy Jork to miasto upadłe. Na szczęście mieszkam w normalnym stanie w małym mieście, gdzie ludzie żyją i zachowują się normalnie. Większość z nas już miała COVID i absolutnie nie widzimy potrzeba, aby kisić dzieci w domach przez kolejne miesiące.
                          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 08:18
                            Dzięki. Wprawdzie Twój kierunek myślenia mi też miesza we łbie smile - no ale widać tak już musi być. Na pewno poradzimy sobie JAKOŚ, i to nasze "jakoś" raczej nie będzie polegało na wystrzeleniu córki w kosmos na pół roku. Byle do szczepionki, oj byle. Skoncentruję się na brutalnym atakowaniu wszystkich i wszystkiego w celu pozyskania tej szczepionki jak najszybciej.
              • mia_mia Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 17:23
                Zdecydowanie większym horrorem dla dziecka jest dorastanie bez matki. Postaw się na miejscu dziecka.
                Przykład z teściami też kiepski, swoje przeżyli, nie mają dzieci do wychowania i utrzymania.
          • leosia-wspaniala Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 17:27
            Serio...? Proponują jej oddać dziecko rodzinie albo posłać do szkoły pomimo ryzyka (no tak, śmierć matki to wyłącznie problem matki, nie dziecka) i ma to "brać na klatę"?
            • triss_merigold6 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 17:39
              Covidu końca nie widać, wyznawcy zapowiadają kolejne mutacje, fale i co tam jeszcze. Autorka problem ze zdrowiem ma od dekad.
              Stąd racjonalne pytanie, jak długo ma zamiar więzić dziecko w domu i czy starsze nastolatki również są uwięzione, bo ani covid się nie skończy, ani pani nie zadba o zdrowie właściwie.
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 18:29
                Mogłabyś skończyć tę chamówę?
                Nie, nie wyciągniesz ze mnie ani opisów choroby, ani opisów trybu życia moich synów. Skoro aż tak cię to ciekawi, zaspokój się informacja, że nie chodzi o nadwagę i że moi synowie mają się dobrze.
                Z niusów powszechnie znanych: licealiści do szkoły nie wracają i są zdecydowanie poza tematem wątku.
                • segregatorwpaski Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 20:41
                  Chamówę Ty odstawiasz... dostałaś różne rady, między innymi bardzo rozsądną - powierzenia dziecka na jakiś czas opiece rodziny.
                  To jest bardzo rozsądny pomysł!
                  Koleżanki syn, podczas intensywnego leczenia matki (rak) zamieszkał u kuzynki matki, pomagały przyjaciółki - dowozy do szkoły/ zabieranie na różne imprezy dziecięce/organizacja czasu wolnego/ ogarnięcie różnych spraw szkolnych. Było to oczywiście możliwe dlatego, ze okazało się, ze kumpela miała kilka naprawdę bliskich osób, które śmiało mogła nazwać przyjaciółmi.
                  Trwało to około pół roku i szczęśliwie się skończyło.
                  Kto ma takie grono, może na kogoś liczyć (pewnie z tego powodu, ze sam w analogicznej sytuacji sprostałby wyzwaniu opieki nad 'cudzym' dzieckiem) ten naturalnie wpadnie na taką opcję i i ją podrzuci.
                  Nie masz obowiązku tłumaczenia się jaki masz kontakt ze swoją rodziną, czy ją w ogóle posiadasz, ale my tu także nie mamy obowiązku znać Twojej sytuacji, Twoich realiów ponad te, które przedstawiłaś w początkowym poście.
                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 21:37
                    Toż przecież grzecznie człowiekowi odpowiedziałam, dlaczego rodzinie na przechowanie oddać nie mogę. I pomysł uważam za dość durny o tyle, że ja nie jestem leżąca, cierpiąca i umierająca. Funkcjonuję dość normalnie. Dobra, napiszę oględnie - choroba zniszczyła mi płuca. Trochę się to powinno poprawić w ciągu miesięcy/lat, dzięki treningom oddechowym i takim tam bzdurom, no ale właśnie to trwa. A tymczasem mogę sobie zapadać na najróżniejsze choroby, które mi nic nie zrobią, a akurat covid mi zrobi.
                    I teraz widzisz: nawet gdyby przyjąć, że komuś oddam dziecko na przechowanie, to czy naprawdę parę tygodni czy miesięcy szkoły jest dla dziecka większą wartością niż życie z ojcem, matką i rodzeństwem? Ja wiem, że obie te opcje są do dupy. Ale wydaje mi się, że jednak opcja wyrzucenia dziecka z domu jest gorsza.
                    • nangaparbat3 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:42
                      Zwłaszcza jeśli pozostałe dzieci zostaną z rodzicami.
            • magdallenac Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 18:22
              Tak, jeśli proszę forum o poradę w moralnie dyskusyjnej kwestii- jak załatwić lewe orzeczenie, jak napaść na bank, jak wyłudzić świadczenie itd. muszę liczyć się z tym, że dostanę cały wachlarz odpowiedzi, niekoniecznie zgodnych z moimi oczekiwaniami. Pomysł z wysłaniem dziecka do rodziny na kilka tygodni, aby mogło znowu funkcjonować w normalności wcale nie był taki zły. Pomysłodawca nie musi wiedzieć, że joanekjoanek absolutnie nie ma takiej możliwości.
      • aaa-aaa-pl Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:48
        Czasami dziecko musi się dostosować do sytuacji.
        Myślę, że dziecko woli jednak żyć z chorą matką, niż mieć te matkę martwą ( I odwiedzać na cmentarzu).
        • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:50
          I oczywiście jest to wybór między dżumą a cholerą, no ale taki właśnie ma. Pech.
        • cruella_demon Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:27
          Jest jeszcze opcja trzecia, matka może się odizolować, ale jak już napisała NIE CHCE.
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:34
            Nie, nie ja nie chcę.
            Dzieci nie chcą.
            Przypominam, że w domu jest też dwóch nastolatków udupionych na zdalnym pewnie do czerwca. Oni wychodzą, spotykają się z ludźmi, bo umieją - i chcą - się zachować bezpiecznie. Otóż oni zdecydowanie odmawiają w ogóle przyjęcia do wiadomości wersji z moją wyprowadzką. Cholernie się lubimy, jesteśmy blisko, beze mnie byłoby wszystkim ciężko, nie tylko jednej dziewczynce.
            Z tym że dla mnie to komplikuje sprawę, dla ciebie pewnie po raz kolejny upraszcza. Masz jakąś totalnie czarno-białą wizję i ja jestem w tej wizji złem wcielonym w ogóle. Ja bym się na twoim miejscu zastanowiła, dlaczego takie założenia przyjmujesz, nawet wobec całkowicie obcej baby, o której nic nie wiesz.
            To jest ciekawe, swoją drogą. A gdyby to ciebie dotyczył problem, to też byś uważała, że koledzy i koleżanki są dla twojego dziecka ważniejsze niż ty?
    • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:50
      Moim zdaniem przepisy nie przewiduja nauczania indywidualnego bo matka jest chora.
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:53
        Oczywiście, że nie przewidują.
        Ale przepisy czasem się łamie, przynajmniej ja, jeśli ma chodzić o "dobro wyższego rzędu".
        Problem jest taki, że te przepisy najwyraźniej bardzo trudno jest złamać. Szkoda.
        No ale może jeszcze ktoś coś wymyśli...
        • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:02
          No to Ed najlepsze w waszym przypadku. Jak to jest 1-3 to dacie rade bez problems w Wwie dzieciakow w Ed sa setki.
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:05
            Na to wygląda, niestety.
    • slonko1335 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:55
      Jeszcze na pocieszenie Ci napiszę że znam kilka osób z chorobami wspolistniejacymi które miały umrzeć po zakazeniu a przeszły covid czasami nawet bez wiekszych objawów. Zaawansowany wiekiem mąż mojej księgowej niewychodzący z domu z pochp, cukrzyca nadciśnieniem, tarczyca i nadwaga stracił wech. Nic poza tym mu nie dolegalo. Zarazila go zdalnie pracujaca żoną która przytargala chorobbstwo z przychodni bo też nigdzie poza tym nie łaziła że względu na immunosupresję i leki biologiczne obniżające odporność które przyjmuje.
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:57
        Dzięki, ale dowodów anegdotycznych pod uwagę nie mogę wziąć, z oczywistych względów. Mam dzieci, utrzymuję rodzinę, nie mogę sobie pozwolić na postawę "a może jakoś to będzie".
        Zwłaszcza że izoluję się od marca, bardzo pracowicie, i chyba bym pękła ze złości, gdybym się miała zarazić TERAZ, na ostatniej prostej przed szczepieniami.
        • slonko1335 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:03
          Rozumiem i tylko zwracam uwage ze dziadostwo mocno nieprzewidywalne ale niekoniecznie wykanczajace "pewniakow" od razu. Życzę oczywiście żeby Was ominęło no bo jednak nie każdy z tego wychodzi...
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:05
            Wiem, wiem... Dzięki za dobre słowo.
    • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:56
      A lekarz ma szklaną kulę? Wróżbita? I wie na 100%, że umrzesz jeśli zachorujesz na COVID?
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 14:58
        Nie, nie na 100%. Jak wpadniesz pod ciężarówkę, to też twoje szanse zgonu są poniżej 100%.
        Jednak nie będę próbować ani pod ciężarówkę wpadać, ani się zarazić, żeby "zobaczyć, czy szklana kula miała rację".
    • migafka357 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 15:27
      Jeśli chodzi o pomoc w tej sytuacji dla córki, to spróbuj zadzwonić do fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, co prawda oni zasadniczo zajmują się dziećmi do 6. roku życia, ale twoja sytuacja jest wyjątkowa, więc może coś ci doradzą. Mają niesamowitych psychologów i bardzo duże doświadczenie w różnych procedurach związanych z dziećmi w trudnej sytuacji, mogą ci coś podpowiedzieć.
      • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 17:04
        Dziecku jest potrzebny normalny kontakt z innymi dziećmi (szczególnie, że autorka sama pisze, że dziecko cierpi), a nie psycholog.
    • mia_mia Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 17:30
      Zdecyduj się na ED, potrzymuj kontakty z klasą, możesz włączyć się w jakieś grupy ED. Z dziećmi córka niech się umawia na dworze, przynajmniej od czasu do czasu.
    • leosia-wspaniala Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 17:31
      >Jest tak: ja mam choroby, z powodu których jak się zarażę covidem, to umrę. Tak mi bez ogródek mówią lekarze. Że dla mnie covid to jak wpaść pod ciężarówkę.

      Nie chcę się wymądrzać, ale biorąc pod uwagę, że z covida wychodzą ludzie z astmą, otyłością i 90-latkowie, to chyba nieco przesadzasz? Jak sobie radzisz z ryzykiem innych zakażeń, z innymi wirusami? To nie złośliwe, serio pytam. No chyba, że jesteś tuż po przeszczepie albo w trakcie chemii, ale chyba i wtedy nie ma 100% pewności, że covid skończy się źle.
      • triss_merigold6 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 17:43
        Tu na forum fejkowa pani lekarz pochwaliła się, że z covid wyszedł (bez szwanku na zdrowiu i umyśle) jej 101-letni ojciec. big_grin Z mojej dość bliskiej rodziny para blisko 80-latków miała covid jesienią, potwierdzony testami, obyło się bez szpitala.
        • marta.graca Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 10:21
          A mój znajomy, młody, wysportowany i w doskonałym zdrowiu trafił pod tlen i cudem uniknął niedotlenienia mózgu i serca. Nigdy nie wiadomo, na jaką bramkę się trafi. Dlatego zupełnie się nie dziwię autorce i jej ostrożności.
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 18:35
        Mogę ci na priw napisać, jeśli już koniecznie musisz wiedzieć.
    • cruella_demon Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:02
      OJP zniszczysz to dziecko.
      Poczekaj jeszcze trochę i dostanie zaświadczenie od lekarza bez konieczności wyłudzenia. Bo całkowita izolacja od grupy rówieśniczej i ciągły szantaż matki, że przez nią umrze (i nie, nie musisz walić tego tekstu wprost, żeby dziecko wiedziało że uważasz je za zagrożenie), to prosta droga do ciężkiej depresji i innych zaburzeń psychicznych.
      Do twojej wiadomości, dzieci też popełniają samobójstwo.
      I to nie jest tylko "nie pójdzie do szkoły", tylko będzie trwale w izolacji, bo dzieci spotykają się też poza szkołą, a to dziecko będzie zmuszone do kontaktu tylko z matką, dorosły czegoś takiego nie wytrzyma, co dopiero dzieciak.
      I nie wiem dlaczego pierwsza padła rada oddać rodzinie, bo jak autorka pisze, to dziecko ma ojca.
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:28
        OJP, wzywaj szybko służby. To rzeczywiście cud, że się dotychczas nie zachlastały. Ja bym się zachlastała z pewnością, gdybym żyła w świecie z tej twojej wizji. Nie myślałaś, żeby może jakieś horrory pisać albo kręcić? Wyobraźnię masz potężną, prawie ci zazdroszczę.
        Dziecko ma ojca, który mieszka razem ze mną i razem z dzieckiem. Miałabym mu oddać i co? Pójść sobie? Czy ich z domu wyrzucić? Bo tu się nie klei. Ale to tylko mała pomyłka dramaturgiczna, szybciutko wypełnisz nowymi wizjami tortur psychicznych realizowanych przez obłąkaną mamunię.
        • cruella_demon Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:32
          Tak pójść sobie. Wynająć kawalerkę, pójść do matki.
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:45
            I tego, dla odmiany, dziecko by nie odczuło jako odrzucenie, tak? Mama sobie poszła w cholerę i jej nie ma, a ona ma się cieszyć, że zamiast tego ma koleżanki i kolegów w szkolnej ławce? I mama sobie poszła, bo? Bo dziecko roznosi zarazę, tak? Nie czujesz, jak robisz qrwę z logiki? Natomiast próby współpracy z dzieckiem, w bliskości, to jest szantaż, terror i niszczenie dziecka?
            Weź się puknij.
            • arista80 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:58
              Uspokoj sie. Sama pisalas ze corka jest rozumna, siec mysle ze zrozumie gdy wytlumaczysz jej, ze z uwagi na pandemie m'ama musi sie odizolowac dla swego bezpieczenstwa, przez co ona bedzie mogla spokojnie kontynuowac szkole. Nikt nie pistukuje tu oddania czy wywalenia dziecka tylko albo jej powierzenie na tymczasowa opieke komus zaufanemu albo twoja chwilowa wyprowadzke do chwili opanowania pandemie lub szczepienia.
              • arista80 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:02
                Co wiecej. Ja mieszkam we Wloszech, ktore byly pierwszym europejskim krajem dotknietym przez pandemie. W marcu wyprowadzka np. Do hotelu byla popularnym rozwiazaniem wsrod lekarzy i pielegniarek, ktorzy mogli pracowac w spokoju bez obawy o zakazenie czlonkow rodziny dopoki nie opracowano wlasciwych procedur.
            • cruella_demon Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:05
              Widzę, że ty logikę naginasz pod siebie.
              Powiedziałabym prawdę, że jest pandemia i zdrowie mamy nie pozwala na kontakty z innymi ludźmi i mama do szczepienia musi się izolować. MAMA musi się izolować żeby być zdrową, NIE dziecko żeby mama nie zachorowała. Że dzieci muszą chodzić do szkoły, bo od tego zależy ich przyszłość i dalsze życie, dlatego teraz trochę posiedzą z tatusiem sami, a jak mama się zaszczepi to wróci do domu.
              A z dzieckiem bym rozmawiała przez kamerkę i spotykała się na spacerach. Można dziecko codziennie przyprowadzać ze szkoły. Jak mnie teraz tydzień nie było w domu, to codziennie razem z dziećmi jedliśmy obiad na kamerce.
              I tak, uważam że to będzie dla dziecka mniejsza trauma niż więzienie i presja że matka przez nią umrze.
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:21
                Leżałam jesienią dość długo w szpitalu, byli wtedy sami. Wcześniej zresztą byłam mocno chora, więc też moja obecność była jakby teoretyczna. Potem jeszcze przez jakiś czas dochodziłam do siebie. Rodzina dała sobie w tym czasie radę całkiem nieźle.
                Tylko, dla odmiany, licealiści na zdalnym zapędzili się w całkowitą ambę. Jeden nie logował się praktycznie wcale, drugi się czasem logował, ale... no, pozostawiało to wiele do życzenia. Pewnie to moja wina (choć częściowo tak po prostu zarazy), no ale moi synowie wymagają pomocy. Nie w nauce, tylko w motywowaniu się, w przypominaniu. Takiej "opieki" trochę. Budzenia, suszenia głowy o wykonywanie zadań. Ojciec nie zdaje tu egzaminu.
                Może rzeczywiście powinnam się wyzbyć w ogóle też prawa do własnych odczuć i preferencji. Wynieść się, mimo że mi "serce pęknie", no bo życie społeczne dziecka przez parę tygodni ważniejsze niż ja. Może i tak. Ale chyba tego nie potrafię. A przynajmniej bardzo mi trudno tę opcję rozważać. Nie wiem. Muszę pomyśleć.
                Widzisz, jednak umiesz normalnie i po ludzku. I po co były te lamenty?
                • arista80 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:33
                  Nie traktuj tego tak dramstycznie tylko jako konieczna i przejsciowa sytuacje. Z jednej strony ty sie izolujesz i chronic, a z drugiej strony corka moze spokojnie kontynuowac nauke. Mozecie widywac sie na spacerach, w otwartej przestrzeni.
                  Wsrod moich znajomych byly dwie podobne sytuacje gdzie matki nie mogly zajmowac sie dziecmi i chwilowa powierzyly je rodzinie i sasiadom. Po jakims czasie sytuacje sie rozwiazaly i znow sa razem, a dzieci nie stracily szkoly i nauki.
                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:44
                    Byłoby mi cholernie trudno. Raz, że licealiści by się na sto procent znów wpakowali w kłopoty. Dwa, że logistycznie ciężko, ja pracuję w domu, z całym majdanem komputerowym się gdzieś władować komuś na dłużej - do dupy, do hotelu - daleko i drogo, do mamy - bardzo daleko, no i takie tam pierdy, niby drobiazgi, ale jak się nagromadzi, to jest to już problem. Rodziny, jak pisałam, nie mam. Mąż nie ma żadnej, ja mam tylko starą mamę i dalekie kuzynostwo, zresztą też daleko. No i po trzecie ja jestem pewnie rozbestwioną, marudzącą memeją, ale ja bym miała straszny z tym problem psychologiczny.
                    Pewnie się okaże, że na razie, na początku, będę przeczekiwać bez żadnego trybu, a potem może się coś wyklaruje. Dużo też zależy przecież od tego, co z tymi szkołami będzie, bo może znów będzie jak we wrześniu, że otworzą i zaraz z powrotem zamkną.
                    • cruella_demon Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:50
                      Aaaa czyli ty masz z tym straszny problem psychologiczny, ale DZIEWIĘCIOLATKA musi udźwignąć?
                      Jak można być takim egoistą.
                      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:53
                        Ja nie wiem. Może to o to chodzi, że ty koniecznie masz potrzebę mi wykazać, jak bardzo jesteś lepsza?
                        Jeśli tak, to folguj sobie. Różne ludzie mają niezaspokojone deficyty, lepiej tak, niż gdybyś miała swoimi kategorycznymi osądami katować ludzi w realu.
                • cruella_demon Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:47
                  Czyli doszliśmy w końcu do sedna "bo tobie serce pęknie"
                  I mi też by w takiej sytuacji pękło, ale ja zawsze stawiam na pierwszym miejscu dobro dzieci i tym się w pierwszej kolejnosci kieruję. Po prostu dziwi mnie, że nie wszyscy rodzice tak mają. Wolałabym sama płakać w poduszkę niż narazić na konsekwencje opisane w tym wątku dziecko.
                  Nastolatków możesz kontrolować telefonicznie. Oni nie chcą, bo dla nich nic się nie zmienia, szkoła nadal zdalna i mają swojectowarzystwo praktycznie równolatków. Ciekawe czy gdyby dla nich otworzyła się opcja wyjścia z zamknięcia to by dalej nie chcieli.
                  A ta dziewczynka jest sama jak palec i pozbawiona wszelkich kontaktów nawet poza szkołą.
                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:51
                    Zazdroszczę, że tak łatwo ci przychodzi ustalenie, co jest tu dobrem dziecka. Ja wcale nie jestem pewna, czy to jest na pewno chodzenie do szkoły kosztem nieobecności matki.
                    To, że mi serce pęknie, to nie jest sedno. To jest tylko jeden z aspektów. Już było dobrze, już się przez moment powstrzymałaś od diagnozowania przez ekran, a tu znów wracasz do swych mądrości z dupy. I po co to? Naprawdę słabo wychodzi.
                    Ona nie jest sama jak palec. Dopiero teraz potencjalnie będzie. Wcześniej miała z tymi dziećmi ułomny, xujowy, ale jednak kontakt w szkole zdalnej. Teraz tego nie będzie.
                    • taki-sobie-nick Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:55
                      Po pierwsze, nie czytaj babusa. Po drugie, idź do psychologa. Nie z dzieckiem, tylko sama.
                      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:01
                        Oczywista oczywistość.
                    • milka_milka Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:55
                      Tylko w kwestii kontaktu - kontakt w szkole zdalnej to żaden kontakt. Jakby go nie było.
                    • makurokurosek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:36
                      NI nie zapewni jej żadnego kontaktu z dziećmi , bo to jej praca dziecka z nauczycielem i w przypadku klas wczesnoszkolnych o ile się nie mylę może zostać przyznane maksymalnie 8h tygodniowo. Tak więc już lepsze jest dobrze prowadzone ED niż NI, bo to pierwsze przy zapisaniu do odpowiedniej szkoły zapewnia kontakt z dziećmi
                • makurokurosek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:57
                  Czyli według ciebie dobro synów u progu dojrzałości jest ważniejsze niż dobro kilkuletniej córki? Według ciebie twoja córka nie zasługuje na normalność i ma poświęcić swoje życie dla swoich starszych braci. No wybacz ale to po prostu chore.
                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:02
                    I po co te pseudomądrości?
                    Ja mam tu po prostu kilka różnych "dóbr" i muszę je wyważyć. Żadne nie jest samo z siebie ważniejsze od innego. Wszystkie opcje są złe. Wydaje mi się, że dość prostą polszczyzną się posługuję i że to jest oczywiste.
                    • makurokurosek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:10
                      Wszyscy również posługują się tu dość prostą polszczyzną i tłumaczą ci , że to ty powinnaś się odizolować, a nie izolować całą rodzinę. Do sanatorium też jechałabyś sama , a nie zabierałabyś cała rodzinę.
                      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:15
                        Otóż - surprise, surprise! - nie wszyscy.
                        Są osoby, które mają takie zdanie jak ty. A są takie, które mają wręcz przeciwne.
                        Żadna z tych osób nie ma natomiast podstaw do wykładania mi, co ja "powinnam".
    • pierwszykot Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 22:56
      Wystapilibysmy o nauczanie domowe a nie indywidualne. Dziecko zdrowe to z jakiej racji ma mieć indywidualne? Taka godzina jest tak samo płatna jak godzina z całą klasa.
      Nauczanie domowe - bez problemu dostaniesz. Będziesz sama uczyc swoje dziecko, na koniec roku jest coś w rodzaju egzaminu zeby miało promocje do następnej klasy. A jak nie chcesz / nie potrafisz sama uczyc to możesz kogos zatrudnić zawsze.
    • rb_111222333 Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:07
      W temacie głównym nie pomogę, bo się nie znam, ale jestem zszokowana tekstami o tym, że autorka niszczy życie dziecku. Jeszcze bym je zrozumiała, gdyby nie było szczepionki na horyzoncie, a zakończenie pandemii byłoby odległą perspektywą. Myślę, że jak dziecko już tyle czasu dało radę, to już te 3 m-ce nie zrobią mu dużej różnicy. Autorce wątku życzę rychłego szczepienia.
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:26
        To jest classic ematka. Zawsze tak tu było i albo się nasiliło, albo ja kiedyś byłam odporniejsza.
        Spadam z tego miejsca po zakończeniu tu dyskusji, aż mi kapcie pospadają. Brrrr.
        (a co do szczepienia - stanę na głowie, cholera jasna! ja jestem raczej tzw. szczęściarzem w życiu, może i tu mi się jakimś psim swędem uda?...)
      • taki-sobie-nick Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:29
        A po szczepieniu wirusy zmutują.
      • makurokurosek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:41
        Skoro covid dla autorki jest tak ryzykowny to jeżeli nie jest ona hipochondryczką to boryka się z ciężką nieuleczalną chorobą mocno osłabiającą układ odpornościowy na myśl mi przychodzi białaczka . Rozumiem potrzebę bliskości z dzieckiem, ale w takiej sytuacji chyba warto pomyśleć też o zabezpieczeniu przyszłości dziecka,
        • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:47
          Nie białaczka.
          Choroba i poważne uszkodzenie płuc o podłożu hematologicznym. Tyle mogę napisać, bo już się tyle osób tu czepia. Prawidłowo zdiagnozowane i leczone, no ale wszelkie choroby konkretnie płucne bardzo mi zagrażają w tej chwili.
          • makurokurosek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:54
            W takim razie chyba najsensowniejszym rozwiązaniem jest twoja izolacja przynajmniej do czasu szczepień, wyjazd czy do mamy czy wynajęcie kawalerki. Zapewne w normalnych warunkach leczyłabyś się w szpitalu albo w sanatorium czyli i tak od dziecka byłabyś odizolowana.
            • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:00
              Nie. Jak najbardziej w domu się leczę i żadnego zamknięcia nie potrzebuję. Czuję się w tej chwili przecudownie w porównaniu ze stanem sprzed diagnozy, i jestem ogólnie przeszczęśliwa, że żyję i że się czuję tak, jak się czuję.
              Tylko mam popsute płuca. To nie jest na razie wielki problem, ale przy pojawieniu się choroby płucnej, jaką covid jest, raptem się robi ogromny.
              • makurokurosek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:06
                owszem jest to problem, i byłby tak samo problem bez pandemii wszak grypa i choroby grypopodobne w tym okresie są normą. Osoby z chorymi płucami zawsze kilka miesięcy spędzały w sanatorium, tak więc albo przesadzasz co do swojego stanu zdrowia albo usilnie szukasz powody dla którego nie chcesz poddać się izolacji. Powód zresztą podałaś wyżej- ukochani synowie
                • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:09
                  Tak, pani doktor.
                  No ja prdlę.
    • ela.dzi Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:10
      ED i zapewnienie dziecku jakichś kontaktów chociażby tylko na dworze albo w maseczce.

      Nie jestem w Twojej sytuacji, nie zazdroszczę, nie podejmuję się stwierdzać jakie byłoby najlepsze wyjście. Jedną rzecz tylko powiem - nie chodziłam do przedszkola z powodu słabej odporności i cholernie mi brakowało kontaktów z dziećmi. Całymi dniami czekałam aż po południu wrócą z przedszkola i będzie z kim się pobawić. Mija 30 lat, a ja do tej pory pamiętam jak doskwierała mi samotność, mimo, że jakieś kontakty jednak miałam.
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:24
        Moja się bawi z psiapsiółami przez monitor. Ciężko się na to patrzy sad
        Okropna jest ta sytuacja. Może ja tak naprawdę tymi rozkminami, a czy ED, a czy NI, a czy kombinować, a czy zaświadczenie, a czy... to próbuję przykryć panikę tym, co teraz będzie. Każdy wybór będzie tak zły, że mi się wszystko w środku skręca.
        • taki-sobie-nick Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:30
          Biedna jesteś, ale czy nie boisz się nadmiernie? Naprawdę masz aż takie szanse na zejście przy covid?
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:54
            Ja jestem z takich, co to wierzą fachowcom. Powiedzieli mi to lekarze w liczbie i jakości, z którą naprawdę nie podejmuję się polemizować. No tak twierdzą.
            • taki-sobie-nick Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:01
              To znaczy ilu ich było i co ci konkretnie powiedzieli?

              A jakość osądzasz na jakiej podstawie?
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:07
                1 pulmonolog, 1 hematolog, 2 kardiologów i endokrynolożka na przyczepkę.
                Konkretnie tak właśnie powiedzieli, jak napisałam. Że zakażenie będzie dla mnie jak zderzenie z ciężarówką i że niech mnie ręka boska broni, żeby się tym zarazić.
                Na podstawie tego, że mnie wyciągnęli z grobu, że dostałam od nich nowe życie i że mają tytuły naukowe. Niestety innych kryteriów nie mam.
                • taki-sobie-nick Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:10
                  No fakt, lekarzy dużo, ale tak wszyscy jednogłośnie o tej ciężarówce...?
                  • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:17
                    Nie, o ciężarówce tylko jeden. Zbyt malownicze porównanie, by się replikowało.
                    O bardzo wysokim ryzyku z powodu uszkodzenia płuc, które tylko w niewielkim stopniu jest odwracalne, a odwracalność owa trwa.
                    • taki-sobie-nick Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:38
                      No fakt, płuca to zasadniczy organ. Pytanie jednak, czy "bardzo wysokie ryzyko" wynosi 40 czy 80.

                      Wychodzi na to - wierząc w kompetencje twoich lekarzy - że dramatyzujesz i przesadnie się boisz, nie tylko covida zresztą.

                      Polecałabym psychologa, rzecz jasna przymusu nie ma.
                      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:48
                        I następną diagnostkę internetową mamy odhaczoną.
                        Spieszę donieść, że moja psychiatra, skądinąd bardzo twardo stąpająca po ziemi kobita, nie podziela tej opinii. Co więcej, byłaby nią zapewne równie zaskoczona i rozbawiona jak ja.
                        Dobranoc.
        • sol_13 Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 18:54
          joanekjoanek napisała:

          > Moja się bawi z psiapsiółami przez monitor. Ciężko się na to patrzy sad

          To nawet na dworzu nie pozwalasz jej się spotykać z koleżankami?
          Ja prdl covidohisteria level master. Tak, na pewno natychmiast dziecko przyniesie covida ze szkoły. Starsi bracia mogą się spotykać z kolegami, mała nie bo natychmiast przyniesie. Może zapoznaj się z wynikami badań, ze najmlodsze dzieci nie roznosza wirusa w takim stopniu jak starsi.
          Biedne dziecko, rozhisteryzowani rodzice.
    • makurokurosek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:35
      Przechodziłam NI z powodów zdrowotnych córki, nie zdecydowałabym się na taki krok w przypadku dziecka zdrowego, zwłaszcza w klasach wczesnoszkolnych gdzie kontakty społeczne są bardzo istotne. Może rozważ przekazanie opieki nad dzieckiem do czasu gdy się nie zaszczepisz ojcu lub dziadkom.
      Nie podajesz nazwy choroby z którą się borykasz, ale skoro twój układ odpornościowy jest w tak opłakanym stanie to chyba tym bardziej należało poważnie rozważyć przekazanie opieki nad dzieckiem komu innemu,
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 12.01.21, 23:57
        Nie układ odpornościowy, tylko konkretnie płuca. Dlatego covid, który jest chorobą konkretnie płucną, jest akurat groźny.
        Dziadków nie ma. Jest tylko moja mama lat 80, reszta już 6 stóp pod ziemią.
        Z tym ojcem to nie jest oczywiście takie najgorsze. Tylko że on nie będzie chciał. On dla odmiany jest hipochondrykiem strasznym, a choroby współistniejące rzeczywiście ma, więc on by w ogóle pękł z histerii w takiej sytuacji. Nie widzę tego. Choć oczywiście myślę też i o tej wersji.
        • makurokurosek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:02
          Przeczytałam już wyżej twoją odpowiedz i odpowiedziałam na nią, przedkładasz dobro nastolatków u progu dorosłości, nad dobrem kilkuletniej córki. Czy ona dla ciebie nic nie znaczy, że bardziej interesują cię synowie i to pod nich układasz swoje plany.
          Twoja wypowiedz o nielogujących się synach licealistach jest zwyczajnie obrzydliwa. Zabierasz córce dzieciństwo, obarczasz ją odpowiedzialnością za swój stan zdrowia, obrzydliwe
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:05
            Czy ciebie też pogrzało dokumentnie? Przecież cała dyskusja jest o córce, teraz o synach wspominam tylko pobocznie, bo się żalę, jakie mam konkretnie uwarunkowania, z powodu których jest do dupy. Podpowiedź: jak się czyta to, co jest napisane, a nie to, co się do tego samemu dopisze, to się rozumie więcej. A teraz już pa pa, ematka po latach mnie zdecydowanie przerosła.
            • makurokurosek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:08
              W normalnych warunkach byłabyś teraz w sanatorium, tak więc nie wiem w czym widzisz problem aby odizolować się od rodziny, przynajmniej do czasu zaszczepienia. Póki co ustalasz plany pod synów, olewając potrzeby córki
              • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:21
                NIE BYŁABYM.
                Reszta - też brednie.
                Omg, po co ja tu jeszcze siedzę. Ta cała dyskusja nosi znamiona jakiegoś extreme fetish masochizmu. Dobranoc.
            • pade Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 14:12
              joanekjoanek napisała:

              > Czy ciebie też pogrzało dokumentnie? Przecież cała dyskusja jest o córce, teraz
              > o synach wspominam tylko pobocznie, bo się żalę, jakie mam konkretnie uwarunko
              > wania, z powodu których jest do dupy. Podpowiedź: jak się czyta to, co jest nap
              > isane, a nie to, co się do tego samemu dopisze, to się rozumie więcej. A teraz
              > już pa pa, ematka po latach mnie zdecydowanie przerosła.

              Joanek, bardzo Ci współczuję sytuacji. Trudne wybory przed Tobą.
              Co do dobra dzieci się z Tobą zgadzam. Nie przejmuj się okrutnymi wpisami.
              Trzymaj się mocnosmile
          • cruella_demon Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:12
            To raz. Dwa, to dziecko jest na początku edukacji, w drugiej klasie, to jest kluczowy moment żeby w ogóle nauczyło się funkcjonować w szkole, już w przyszłym roku będzie mocno odstawać od dzieci normalnie chodzących, a od czwartej klasy nikt w ogole już się z nią nie będzie cackał.
            Do tego wejdzie w zgraną grupę dzieci samej kompletnie nie potrafiąc funkcjonować w grupie.
        • nimaletko Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:16
          joanekjoanek napisała:

          > Nie układ odpornościowy, tylko konkretnie płuca. Dlatego covid, który jest chor
          > obą konkretnie płucną, jest akurat groźny.
          > Dziadków nie ma. Jest tylko moja mama lat 80, reszta już 6 stóp pod ziemią.
          > Z tym ojcem to nie jest oczywiście takie najgorsze. Tylko że on nie będzie chci
          > ał. On dla odmiany jest hipochondrykiem strasznym, a choroby współistniejące rz
          > eczywiście ma, więc on by w ogóle pękł z histerii w takiej sytuacji. Nie widzę
          > tego. Choć oczywiście myślę też i o tej wersji.

          Współczuję Ci, rozumiem, że się boisz skoro opinie lekarzy są takie, a nie inne.
          Rozważ jednak to, co proponowała ichi parę postów wyżej, czyli przyjęcie ED z całym dobrodziejstwem inwentarza.
          Wejdź do tej "wspólnoty" (tylko może nie do tej "nawiedzonej" części wink), dołącz córkę do innych dzieci na ED, niech sie z nimi spotyka, choćby na świeżym powietrzu, jeśli boisz się spotkań pod dachem - im będzie cieplej, tym będzie z tym łatwiej.
          Odniosłam wrażenie, że nie interesują Cię tego typu kontakty, ponieważ traktujesz przejście na ED jako coś tymczasowego i ogólnie nie swoją bajkę i że raczej liczysz na kontakty z aktualnymi koleżankami córki.
          Tylko te kontakty może być ciężko utrzymać kiedy córka "wypadnie z obiegu" szkolnego.
          Za to kontakt z dziećmi, które jadą na tym samym wózku (ED), może być dla córki korzystny.
          • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 00:19
            Rozważam. Sprawa trudna. Bo to, że to tylko tymczasowe, na pewno się nie zmieni.
            Muszę się z tym przespać. Niech to szlag.
            Dzięki za opinię.
    • fragile_f Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 05:17
      Niestety nie pomogę w sprawie ED, ale chciałabym Cię mocno przytulić i pocieszyć.

      Nie bierz sobie do serca słów trolli, na serio - nie warto marnować czasu na czytanie i odpowiadanie forumowym agresorkom. Sorry, ale to co się na Ciebie tutaj wylało, to jakieś dno dna, kloaka i szambo. Olej je ciepłym moczem, to są co do jednego ludzie którym odbiła szajba z powodu covidu (co można łatwo sprawdzić w innych wątkach, gdzie np. "życzliwie" życzą komuś śmierci albo sugerują popełnienie samobójstwa), albo osoby z jakimiś ciężkimi zaburzeniami i trolle.
      • joanekjoanek Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 08:14
        Widzę, widzę smile Pewnie, że nie biorę do siebie, ale prowadzenie jakiejkolwiek rozmowy w tych warunkach jest bez sensu. Dzięki serdeczne za wsparcie. Nadal oczywiście nic mądrego nie wymyśliłam.
        Teraz tak kombinuję, że może jakiś niezbyt duży, a dobrze zorganizowany kraj... taka Austria, albo Finlandia, albo coś w tym klimacie... oni się szybko uporają ze szczepieniem swoich, a potem może się zlitują nad przybłędą z Polski, która się zupełnie przypadkiem zaplącze w okolice punktu szczepień...
        No i to moje doktorstwo, jeśli będzie jakakolwiek w miaaarę legalna możliwość przyspieszenia szczepienia, to też się może jakoś uda...
        Zobaczymy. Jakoś będzie. Hugs and kisses, ale jednak się ponownie ewakuuję z ematki.
        • sasia62 Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 09:49
          A w której klasie jest dziecko?
          Rozumiem co przezywasz i twój dylemat. Ja we wrześniu miałam nieco podobna sytuację, tylko córka która jest w 8 klasie ma chorbę przewlekłą, która była wystarczająca żeby dostała NI. Ale decydując się na NI, braliśmy pod uwagę zdrowie całej rodziny i ewentualny stres córki, gdyby zaraziła np mnie Koronawirusem, a mnie by się coś niedobrego stało (jestem samotna matką, a córka ze względu na swoją chorobę bardzo mnie potrzebuje). Braliśmy również pod uwagę ED, gdyby nie wyszło z NI. Jeśli twoje dziecko jest w klasach 1-3, to poczekałbym jeszcze trochę z przenoszeniem na ED - może za chwilę wróci zdalne bo zachorowania wzrosną, i oczywiście nie puszczalabym do szkoły. Nie krzywdzisz dziecka, nie myśl tak - wręcz przeciwnie dbasz o jego dobro. Po cóż znaczy kilka miesięcy bez szkoły wobec ewentualnej straty mamy albo poważnego uszczerbku na jej zdrowiu? Dużo rozmawiaj z dzieckiem, spędzajcie czas na wspólnych zabawach, wspieraj je - i wszystko będzie dobrze! Ty będziesz zdrowa, a dziecko zdobędzie ważne doświadczenie na resztę życia!
          • bananananas Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 11:58
            sasia62 napisał(a):

            Jeśli twoje dziecko jest w klasach 1-3, to poczekałbym jeszcze troc
            > hę z przenoszeniem na ED - może za chwilę wróci zdalne bo zachorowania wzrosną,
            > i oczywiście nie puszczalabym do szkoły. Nie krzywdzisz dziecka, nie myśl tak
            > - wręcz przeciwnie dbasz o jego dobro. Po cóż znaczy kilka miesięcy bez szkoły

            Ja w ogóle nie rozumiem dylematu skoro chodzi o dziecko wczesnoszkolne i tylko jedno półrocze. Przejść na ED i uczyć małą samemu. Zaległości, gdyby nawet powstały, będą do nadrobienia, a ewentualne sekowanie dziecka na egzaminach nie miesci mi się w głowie. Niechby nawet dostała stopnie poniżej swoich mozliwości, to przecież to nie ma żadnego znaczenia.

            Ja się w sierpniu zdecydowałam na ED dla córki w 8 klasie i błogosławię to codziennie.
            Wyszły ogromne braki w umiejętnościach i zahamowania u córki na zasadzie "przecież jestem głupia" - to była ostatnia chwila na to, zeby dziecko prawidłowo ustawić. Sama mówi, że wie dużo więcej z każdego przedmiotu niż to było w szkole i nabrała wiary w siebie, zwłaszcza w przedmiotach ścisłych. Naprawdę polecam.
    • aaa-aaa-pl Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 10:07
      Nie czytaj tych bzdur, że krzywdzisz dziecko!!!
    • stephanie.plum Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 11:49
      cóż, napiszę tylko, że Cię rozumiem, na jesieni samowolnie zatrzymałam młodego w domu na miesiąc (chodzi do zerówki, zerówka działała), bo bałam się o kogoś w domu, nie o siebie, akurat.

      teraz już się nie boję, ta osoba zmarła, pozostałe osoby z rodziny przechorowały covid.

      to nie są łatwe wybory, wbrew niektórym opiniom.

      nie wiem jednak, czy szłabym w stronę "lipnej" diagnozy dla dziecka, bo jak potem - kiedy się zaszczepisz - to odkręcić?

      nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale może jednak semestr w ED?
      tu się nie ma czego bać, jeśli to młodsze klasy, na pewno sobie poradzicie, dziecka nie będzie trzeba "uczyć" całymi dniami, nauka w domu idzie o wiele sprawniej niż w szkole, a materiał jest raczej do opanowania...

      a tak w ogóle, gratuluję Ci odporności na piszące tu osoby z misją.
      czytam Twoje odpowiedzi i jestem pełna podziwu!
      • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 11:53
        nie da sie zrobic semestru w ed i to jest problem. egzamin moze byc tylko roczny. ale jesli ktos planuje porzadnie pracowac i faktycznie przerabiac material to nie powinno byc problemu (tyle ze nauczyciel przepyta dzieciaka i wystawi oceny)
        • stephanie.plum Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 11:58
          ale mogłyby zacząć teraz a potem egzamin roczny?

          ja widziałam, jak taki egzamin w tej chwili wygląda, a był to egzamin szóstoklasistki z geografii. zdalny.
          raczej naprawdę formalność, więc w 1 - 3 tym bardziej...
        • mia_mia Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 11:59
          W młodszych klasach nie ma ocen, co najwyżej komisja napisze, że słabo albo wcale zostały opanowane pewne zagadnienia i dyrektor cofnie zgodę na ED.
        • tiffany_obolala Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 12:05
          Ale można skoczyć na ED na kilka miesięcy czy nawet tygodni, przerabiać sobie materiał mniej-więcej zgodnie z tym, co się dzieje w szkole, i potem tylko go zaliczyć - tak samo jakby to było z dłuuuuugą nieobecnością z powodu np. choroby.

          Przyszło mi zresztą do głowy, że autorka może rozwiązać problem w ten właśnie sposób - długim zwolnieniem. Z jakąś podkładką typu zaświadczenie lekarskie, żeby się czepiano za bardzo - porozmawiać z dyrektorem i pedagogiem, jaka podkładka będzie najlepsza, kiedy muszą już zgłaszać nieobecności wyżej, a dziecko po powrocie zaliczy materiał. To nie jest opcja na cały semestr, ale kilka tygodni chyba da się tak zrobić. No bo wyobraźmy sobie sytuację: dziecko 2 tygodnie choruje w domu, potem 3 tygodnie leży w szpitalu, potem jeszcze z tydzień rekonwalescencji - dwa miesiące jak byk wychodzi, a za mało na zorganizowanie NI albo szkołę w szpitalu. Ja tak miałam w drugiej klasie SP smile

          Albo uprosić dyrektorkę o ED w ramach ich szkoły. Że się nie chce konsultacji ani niczego, tylko wymagań egzaminacyjnych i przeprowadzenia egzaminu. Doczytać na grupach ED o podstawach prawnych i wymaganiach i przedmiotach, żeby móc dyrektorce na wszystkie pytania odpowiedzieć (to ona powinna to wiedzieć, bo to wszystko jest w ustawie, na podstawie której pracuje, ale można jej pomóc).
          • stephanie.plum Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 12:14
            ja w 2 klasie byłam chora 3 miesiące, kiedy już zdrowiałam, musiałam coś tam nadrobić w domu.
            nic strasznego.
      • stephanie.plum Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 11:55
        ach, było pytanie.
        co ja bym zrobiła?
        ano to, co zawsze.
        zaczęłabym kopać, i kopałabym tak głęboko, aż wreszcie dokopałabym się do kogoś (typu znajomy znajomego ciotki szwagra), który pracuje w PPP, albo się zna na tym, jak działają PPP. Najlepiej ta konkretna PPP, która ma pod opieką szkołę dziecka.

        i od tego momentu patrzę, jakie mam opcje.

        w razie, gdybyś chciała iść w stronę diagnozy - moje doświadczenie jest takie, że szafuje się nimi raczej hojnie.
        mam w rodzinie osobę, która chciała odroczyć siedmiolatka. zadanie: zdiagnozować brak gotowości szkolnej, czy jak to tam brzmi.
        mówisz - i masz! zdiagnozowali od razu, a chłopaczek jest wybitnie inteligentny, ogarnięty, samodzielny i społecznie rozwinięty.
        • ichi51e Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 12:09
          o ile latwo jest zalatwic odroczenie (nic nie kosztuje), chorobe (lekarz wypisal nie moja diagnoza widocznie zaburzone) - te wszystkie rzeczy nie wymagaja od poradni zadnego wysilku (wrecz twierdzac ze gotowe gdy rodzic twierdzi ze nie gotowe nastawiasz glowe). inaczej jest w wypadku dziecka zdolnego, indywidualnego toku a juz NI na zyczenie rodzica bez podkladki - to raczej wielka rzadkosc i naprade trzeb by miec plecy.
          • stephanie.plum Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 12:15
            tak, to brzmi logicznie...
    • lifecolor Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 12:44
      Na NI jak najbardziej ktoś może coś przywlec do Twojego domu, więc mija się to z celem.
      ED jedyne sensowne rozwiazanie
      • sasia62 Re: Nauczanie indywidualne 13.01.21, 17:25
        Ni może być tez teraz zdalne - na wniosek rodziców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka