Dodaj do ulubionych

Depresja a wysiłek

15.01.21, 11:40
Spytam, choć to jakieś psychoterapeutyczne ABC - czy osoba, którą uważamy za osobę w depresji/depresyjną, powinna zmuszać się do "wysiłku" czy nie?
Do jakiego tak, do jakiego nie/niekoniecznie?

Może odpowiedzi w tym wątku przydadzą się do utytego syna?
Obserwuj wątek
    • tiffany_obolala Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 14:39
      To wszak od osoby zależy (utytego syna nie czytałam) i jej stanu. Jedni w depresji będą biegać po 15 km, bo tylko dzięki temu się np. nie potną albo nie zachleją. Inni muszą się zmuszać, żeby wstać z łóżka i pójść siku. Ilu chorych, tyle rozwiązań. Warto zachęcać do prowadzenia higienicznego trybu życia, nawet jeśli "po co, i tak nikt mnie nie...": wstać, pościelić łóżko, ubrać się, jeść zdrowo, spacerować, mieć zwierzaka, spotkać się ze znajomymi, nawet jeśli to ma być trochę siłowe, ale gwarancji, że to się uda zrealizować albo że to pomoże - nie ma. Na pewno warto zmuszać się do wysiłku terapii, ale czasami osiągnięcie tego etapu wymaga wcześniejszego łykania prochów przez jakiś czas, bo bez nich jest zwyczajnie za trudny.
      • latarka Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 14:47
        Zgadzam się z Tobą.
    • kobietataboreta Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 14:42
      Osoba w prawdziwej depresji czesto nie ma sily aby wstac z lozka, umyc sie itp. Zrobienie herbaty to nadludzki wysilek. Zadne zmuszanie nic tu nie da, raczej dobrze dobrane leczenie i potem psychoterapia , stopniowo pozwoli wrocic do pewnych aktywnosci.Osoba depresyjna to cos innego niz osoba z klinicznie potwierdzona depresja.
      • tiszantul Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 14:55
        "raczej dobrze dobrane leczenie i potem psychoterapia"

        Jeśli "dobrze dobrane leczenie", to także "dobrze dobrana psychoterapia u dobrego psychoterapeuty". Mieliśmy tu sporo wątków "psychoterapia dobra, psychoterapeuta zły". Podobno bardzo trudno znaleźć dobrego psychoterapeutę. Psychoterapia dobra, tylko psychoterapeuci nie dorastają
      • bialeem Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 14:58
        Takie stereotypy źle robią chorym. Depresja objawia się nie tylko tym, że się nie może wstać z łóżka.
        • nangaparbat3 Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 15:04
          Może być i tak.
          Myślę jednak, że osoba , o którą troszczy się Autorka , jest w lepszym stanie.
          • fitfood1664 Re: Depresja a wysiłek 16.01.21, 08:07
            to nie myśl tyle, nie jesteś lekarzem, nie znasz nawet tej osoby
        • kobietataboreta Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 15:26
          Oczywiscie, spektrum objawow moze byc bardzo szerokie, to byl tylko przyklad
      • welcome_back Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 18:30
        Nie deprecjonuj prawdziwej depresji, jeśli jej wyznacznikiem ma być nieumiejętność umycia się.
        Byłam w ciężkiej depresji, nie zawalając niczego z części "obowiązki" okołożyciowe.
        • mamamisi2005 Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 21:06
          Niestety tak jest. Kilka lat temu samobójstwo popełniła dziewczyna z mojej pracy. Dobrze funkcjonująca zawodowo, zazwyczaj uśmiechnięta. Nie znając jej bliżej nawet nie pomyslalabym, że może mieć ciężką depresję 🙁
      • kosmos_pierzasty Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 21:06
        kobietataboreta napisała:

        > Osoba w prawdziwej depresji

        Stereotyp...

        Sama cierpiałam na depresję ukrytą, byłam megaaktywna, studiowałam, pracowałam, miałam bardzo bujne życie towarzyskie...
        Tyle, że jak 'coś' mnie skłoniło do szukania pomocy, to miałam ataki paniki (zdiagnozowane post factum, bo objawiały się jako totalna dezorientacja w przestrzeni) i bezsenność...
        • snakelilith Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 21:54
          Istnieją różne formy depresji. Jedna z nich charakteryzuje się np. nadaktywnością i wzmożonym pobudzeniem. Chorzy funkcjonują wręcz idealnie, a tylko nie potrafią się odprężyć, cierpią na bezsenność i tak jak u ciebie miewają ataki paniki. Jeden z moich znajomych zaczął z powodu depresji pić, bo wino go uspokajało i dawało możliwość wyłączenia głowy i ciała przynajmniej na chwilę, więc z czasem sięgał po nie coraz częściej. Zanim trafił na terapię miał dwa problemy, depresję i alkoholizm.
          • kosmos_pierzasty Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 22:00
            Mogę tylko potwierdzić.
            Moja terapeutka uznała wówczas, że w kwestii alkoholu balansuję na linie.
            Wtedy faktycznie bardzo możliwe, że tak było.
            Obecnie unikam (mając świadomość ryzyka), choć nie ograniczyłam do zera.
            • bywalec.hoteli Re: Depresja a wysiłek 16.01.21, 11:00
              alko?
          • bialeem Re: Depresja a wysiłek 16.01.21, 00:56
            Na szczęście sposobów na wyłączanie głowy jest sporo i nie wszystkie uzależniają na dłuższą metę.
    • nangaparbat3 Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 15:00
      Mój ex radzi sobie z depresją pracując fizycznie na dworze - własnoręcznie zbudował dom, robi meble, jakieś rzeźby. Nasza córka jest chyba codziennie na jakichś zajęciach fizycznych. Tak mają - bez fizycznego wysiłku deprecha i koniec. Oboje są fizycznie z natury bardzo silni i sprawni, takie typy atletyczne, po prostu do wysiłku stworzeni.
      Zmuszać to nie wiem, wydaje mi się, że najwazniejsze to ruszyć taką osobę z miejsca, żeby sama zaczęła szukać, jaki model ruchu jej odpowiada. Nic na siłę, ludzie sami wiedzą, czy siłownia, czy bieganie, czy taniec albo joga.
      • nangaparbat3 Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 15:03
        Jeśli ktoś od dawna się nie rusza, zaczęłabym od regularnych dłuższych spacerów, sam zobaczy, że czuje się lepiej. Trzeba tylko sprawdzać powietrze i w razie złego koniecznie w masce chroniącej prze smogiem (N95), bo czasem taki spacer zamiast pomóc może tylko zaszkodzić.
      • konsta-is-me Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 17:51
        Mylisz pojęcia...
        Że lubią się ruszać to ich sprawa.
        Natomiast klasycznym objawem depresji jest niemożność aktywności.
        To po prostu boli- każdy wysiłek boli, choć z zewnątrz ciężko to zrozumieć.
        • mae224 Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 20:03
          Dokładnie tak. Nawet siedzenie przy stole bolało. Tylko leżenie było ok...
          • nangaparbat3 Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 20:48
            Niczego nie mylę. Dla nich nie jest to kewstia lubienia, tylko przetrwania. Potrzebują fizycznego wysiłku tak jak inni powietrza. Bez niego wpadają w najprawdziwszą depresję, to nie moja diagnoza.
            • konsta-is-me Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 21:00
              Ale to nie działa w drugą stronę, rozumiesz??
              I nie każdego ruch ratuje przed depresja , na mnie osobiście gorzej działa i mam ochotę dać w łeb każdemu kto twierdzi "idź pobiegaj, to się lepiej poczujesz".
              • kosmos_pierzasty Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 21:12
                Ruch to jest jeden z elementów. Jak jesteś w stanie się zmusić, to z pewnością nie zaszkodzi. Szansa, że pomoże.
              • snakelilith Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 21:15
                konsta-is-me napisała:

                i ma
                > m ochotę dać w łeb każdemu kto twierdzi "idź pobiegaj, to się lepiej poczujesz"
                > .

                Nangaparbat niczego takiego nie sugerowała, to tylko twoja nadinterpretacja. Z drugiej strony, nangaparbat ma masą racji, bo fizyczna aktywność jest nawet sposobem leczenia mniej zaawansowanej depresji, można zaoszczędzić na antydpresantach, które mają nie tylko pozytwne działanie. Albo zapobiegać nawrotom, jak w przypadku bliskich nangaparbat. A przy cięższej depresji ruch też ma swoje terapeutyczne zastosowanie, chorych zachęca się do aktywności. To, że tobie się nie chce ruszać, czy nie widzisz w depresji sensu ruchu nie znaczy, że ruch nie działa. Ruch nie działa jednak po jednorazowym zrywie, typu ostre bieganie, codzienny spokojny spacer za to może jednak po pewnym czasie działać cuda, nawet jeżeli chodzi na początku tylko o odzyskanie kontroli nad strukturą dnia.
        • asia_i_p Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 21:47
          Nie, Nanga nie myli pojęć, to raczej jest kwestia, że nie każdy objaw, nawet często występujący, jest konieczny, żeby zdiagnozować chorobę. Niemożność aktywności jest klasycznym objawem depresji, ale może występować depresja bez tego objawu i dziewczynom w wątku trochę o to chodzi, moim zdaniem - żeby nie wykluczać depresji jako diagnozy tylko dlatego, że ktoś jest aktywny. U niektórych depresyjnych to załamanie aktywności występuje bardzo późno, bywa, że wcale.
    • kosmos_pierzasty Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 21:02
      Powinna zdecydowanie.
      Nie powinno dziwić, jeśli się nie zmusza.
      Nie powinno budzić wyrzutów sumienia, jeśli człowiek nie jest w stanie jej/jego zmusić do tego wysiłku.
    • snakelilith Re: Depresja a wysiłek 15.01.21, 21:25
      Nie zmuszać, a zachęcać. Np jako zaproponowany wspólny spacer gdzieś w naturze. Umiarkowany ruch ma zawsze pozytwny wpływ na psychikę - obniża poziom kortyzolu, więc działa przeciwlękowo i odprężająco, poprawia jakość snu i podkręca produkcję serotoniny, szczególnie gdy ruszamy się za dnia na świeżym powietrzu.
    • kanna Re: Depresja a wysiłek 16.01.21, 10:58
      W niemieckich szpitalach psychiatrycznych ruch (obok farmakoterapii) jest wpisany w proces leczenia depresji.
      Kiedy tylko osoba może wstać z łóżka, sanitariusze prowadzają ją po korytarzu.

      Osoby w lepszym stanie - dostają buty i chodzą/biegają po parku.

      Tak, ruch sprzyja walce z depresja.
    • jeste_m_sobie Re: Depresja a wysiłek 16.01.21, 11:33
      Weźcie łaskawie pod uwagę, że na depresję chorują nie tylko młodzi i zdrowi fizycznie. Niestety, zdarza się, że depresja dotyka osoby, które nie mogą uprawiać sportu, a czasowo mają zalecenie unikania jakiegokolwiek ruchu, na przykład z powodu stanów zapalnych.
      • kanna Re: Depresja a wysiłek 16.01.21, 12:08
        Szuka się wtedy ruchu, który jest dozwolony /możliwy dla osoby.
        • jeste_m_sobie Re: Depresja a wysiłek 16.01.21, 13:20
          Tak, wiem. Sygnalizuję tylko, że to nie jest proste. Ja jako 43-letnia osoba, więc nie tak strasznie znowu stara, stanęłam właśnie przed perspektywą, że nawet chodzić nie daję rady. Po 20 minutach ból biodra niszczy wszystko. Mam nadzieję, że to nie zostanie na zawsze, ale...ruchu bardzo mi brakuje i widzę, że psychika siada. Ortopeda za pięć miesięcy... A są też przecież osoby na wózkach, po udarach, sparaliżowane itd. ich choroby nie chronią przed depresją - wręcz przeciwnie, są czynnikiem narażenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka