Dodaj do ulubionych

Chora mama, problemy....

04.02.21, 11:44
30 października bieżącego roku moja mama doznała rozległego udaru mózgu. Od 16 listopada była w domu. Udało nam się (bez pomocy lekarza, bo się nią nie interesował) nauczyć mamę samodzielnie przełykać, chodzić na krótkie dytanse z pomocą, samodzielnie jeść, używać widelca/łyżki. Mama nauczyła się też wyraźnie mówić, Naprawdę było z nią nieźle. Z tym, że ktoś musiał z nią cały czas być, żeby pomagać jej wstać i np przejść z nią do toalety. Ale ona była bardzo zmotywowana i chciała robić wszystko sama.
Już ze szpitala wysłali skierowanie na oddział rehabilitacji w ośrodku. 29 stycznia ją tam przyjęli, bo zwolniło się miejsce. Mama jest tam od 6 dni, a już się załamała. Nie chce jeść, ani pić. Trzymają ją na kroplówce i podają jej antydepresanty, których nigdy wcześniej nie brała, bo nie była wcześniej w takim stanie.
Mnie to też załamuje, bo chcę dla mamy jak najlepiej.
A nie chciałabym też, żeby wróciła do domu w gorszym stanie, niż pojechała.
Najgorsze jest to, że w tej pandemii nie możemy się z nią nawet zobaczyć...
Obserwuj wątek
        • szafireczek Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 13:01
          Może lepiej wykupić turnus rehabilitacyjny w sanatorium dla mamy + turnus wczasowy dla osoby towarzyszącej - wtedy będzie rehabilitacja, a osoba towarzysząca będzie miała tam pobyt rekreacyjny, ale będzie obok. Sanatoria wraz z usługami rehabilitacyjnymi są obecnie na NFZ, jak i można w nich wykupić prywatny pobyt. Posprawdzaj sobie ośrodki i oferty, tym bardziej że podobno po 14.02. maja się otworzyć...
            • aqua48 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 13:29
              szafireczek napisała:

              > To fakt. Lepiej chyba zatrudnić rehabilitanta na godziny w domu.


              Albo poszukać rehabilitacji stacjonarnej. 0środka do którego dowozi się chorego na kilka godzin..
            • agniesia331 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 14:14
              Za mną na oddziale w szpitalu była babka po 60tce,ktora nie chciała jeść szpitalnego jedzenia. Ja po operacji onkologicznej zjadałam z apetytem, jej rodzina 3 x dziennie z innej dzielnicy przywoziła jedzenie. Do odbierania z parteru były zatrudnione salowe. Po tyg salowe już omijały nasz pokój (komu się chce latać po torby na dół?). Pani była w dodatku zdziwiona, że córki pracujące zdalnie wieczorem jeszcze pracowały. No bo jak w dzień kupowały a to 6sta pidżamę, a to kolejne skarpetki, a to truskawki, a to gotowały i dowoziły te 10 km obiad, to kiedy przy dzieciach miały pracować?, Ja taka chora patrzyłam na to stare rozpuszczone babsko po kilku dniach już z obrzydzeniem. Na jej teksty, że ja jem posiłki szpitalne odpowiadałam bez pardonu, że nie będę obciążać sobą rodziny wtedy,kiedy nie trzeba. Mogą przyjść inne gorsze chwilę. U nas pielęgniarki naprawdę reagowały na każdy sygnał a jedzenie było ok
              • taki-sobie-nick Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 23:27
                A co było do jedzenia?

                Wiesz, nie wszyscy mają takie same nawyki jedzeniowe...

                A jedzenie szpitalne komponuje się na zasadzie: mają się zgadzać kalorie. Dla osób zdrowych, bez diety wątrobowej na przykład, są tanie wędliny, twaróg widać za drogi.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 12:51
      A widzisz, maż mojej koleżanki też najlepiej się czuł jak był w domu z żoną i córkami które go ogarniały, jak dostał sierowanie na rehabilitację to nie chciał jechać, żoncia go odwiozla a ten jej wrócił po tygodniu na wlasne życzenie bo przecież one się nim lepiej zajmują - i siedział sam w domu i skończyla się opieka.
      Moja babcia w szpitalu prawie umarła, bo jakto tak, starszego czlowieka nie dopieszczać.
      Nie wiem ale mnie wq... takie "osobowości" , bo to podchodzi pod znęcanie się nad rodziną.
    • ichi51e Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 12:51
      Moja mame tez pobyt na rehabilitacji zalamal. Po dlugim pobycie miala tez fobie szpitalna powrot na reh to byl dramat. Personel robil co mogl ale ona a. Byla w kontrze i gdyby ja zlotem obsypali tez by byl zle - wszystko in miala za zle b. Cwiczenia zle i glupie i bez sensu i nie bedzie robic bo nie. Rady wtedy nie mialam i dzis nie mam. Ale rozumiem jak to trudno.

      Trzeba czasu i pracy - bedzie lepiej. Dbajcie o nia ale o siebie tez.
      • ichi51e Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 12:55
        Gadalismy ze trzeba ze oni sie naprawde znaja ze to tylko pobyt i jak skonczy to bedzie lepiej ze musi dac szanse. Gdyby nie dala rady sie przekonanac - to u nas skonczylo sie ze rehabilitacja byla w domu, czlowiek przychodzil...
        • ichi51e Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 12:57
          Trzeba gadac bo mala sobie w glowie paranoid alone scenariusze pisala. Majace zerowe pokrycie nie tylko w naszej rzeczywistosci ale w ogole bez sensu - jej to sie jakos zgadzalo.... jest to bardzo obciazajace dla najblizszych.
      • nm-95 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 13:05
        To myślisz, że jest sens ją tam jeszcze trzymać i liczyć, że się coś wyprostuje?
        Pierwszego dnia była wesoła, mówiła tylko, że towarzystwa potrzebuje.... Przedwczoraj normalnie ze mną rozmawiała przez telefon pani psycholog, a wczoraj się podobno załamała i dzisiaj już ją trzymają na lekach.
        • triss_merigold6 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 13:17
          Ale artykułuje o co chodzi, czy po prostu ma focha?
          Za gadanie, że tęskni bym opieprzyła, to wywoływanie poczucia winy. Jest na pobycie czasowym, w konkretnym celu zdrowotnym, nie jest to odległość kontynentu, nie na powodów do cyrków.
          • ichi51e Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 13:43
            Sek w tym ze te osrodki sa dobijajace. Wiele argumentow mojej mamy mialo sens - w pokoju wisial obraz z gat artystyczny pejzaz w stylu Beksinskiego... poprosila zeby zdjac. Zdjelam. Codziennie obraz wracal na miejsce z tekstem “taki ladny!” Ogladanie innych pacjentow dobija zadania ktore powinny byc latwe sa trudne personal tez ma czasem dosyc - nie jest to rodzina. Osoba w takim miejscu wymaga zrozumienia i wsparcia ze strony najblizszych.
          • pade Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 20:29
            Ale akurat atmosfera ma duże znaczenie w procesie zdrowienia.
            Ja po pobycie na oddziale chirurgii dziecięcej (z dzieckiem) miałam traumę, depresję i bógwiecojeszcze. Nawet nie chcę sobie tego przypominać, mimo, że już tyle lat minęło.
    • kosmos_pierzasty Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 13:11
      Ty znasz swoją mamę najlepiej.
      Jeśli jest normalna, to co piszesz, byłoby dla mnie powodem, by ją zabrać i rehabilitować prywatnie.
      Ale jeśli to typ, który terroryzuje rodzinę, bo ma być tak, jak ona chce, to raczej człowiek sam musi się nauczyć sobie z tym radzić i nie ulegać kolejnym żądaniom.
        • iwoniaw Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 13:23
          nm-95 napisała:

          > Nie, Mama absolutnie jest normalna, komunikatywna, wszystko rozumie, pamięta, t
          > ylko tęskni bardzo...

          No ale jest dorosła, chyba rozumie, że po udarze potrzebuje rehabilitacji? Trzylatki też niekoniecznie chcą zostawać w przedszkolu, bo wolałyby być z mamą w domu, a jednak jak mama wraca do pracy, to trzylatek musi zrozumieć, że do domu wróci po południu, a rano sorry, life is life. Więc niech i dorosła kobieta nie robi cyrków.
            • iwoniaw Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 14:02
              ichi51e napisała:

              > Nie wiecie jak to jest I bzdury piszecie. Pewnie niech sie w garsc wezmie!
              >

              W którym konkretnie miejscu te bzdury? Tak, jeśli z ośrodkiem jest wszystko ok, to niech pani się jak najbardziej weźmie w garść i skupi na rehabilitacji, zamiast na dręczeniu rodziny "tęsknotą" i fochami. Nie każdy ma tyle szczęścia, że dzieci pielęgnują, załatwiają pobyt na rehabilitacji i pilnują, czy wszystko ok, więc niech to łaskawie doceni, zamiast mieć wymagania z kosmosu. Tak, niech się niewykwalifikowana rodzina zajedzie przy rehabilitacji, zwalniając się do tego zapewne z pracy i rezygnując z normalnego życia, bo pani ma potrzebę absorbowania sobą bez ograniczeń.
        • kosmos_pierzasty Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 13:25
          nm-95 napisała:
          , komunikatywna, wszystko rozumie, pamięta, t
          > ylko tęskni bardzo...

          Ależ to nijak się ma do charakteru. Faktycznie, trochę dziwne to epatowanie tęsknotą i depresja po kilku dniach (jak już dziewczyny zauważyły), ale jeśli to empatyczna, dojrzała osoba i mimo to zalicza taki zjazd w takim tempie, to może oznaczać, że w placówce dzieją się jakieś dzikie sprawy, gdy rodziny chorych nie mają wstępu.
    • ajr27 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 13:27
      Niestety po udarze tak jest- stan psychiczny się załamuje pod wpływem różnych impulsów, czasem niespodziewanie, to jest bardzo poważne uszkodzenie mózgu. Widocznie na mamę teraz spadła świadomość, co się naprawdę stało. Zastanówcie się, czy nie lepiej zabrać ją stamtąd. Nasza mama fatalnie znosiła szpitalną rehabilitację. Nawiązaliśmy kontakt z fizjoterapeutą z oddziału, który od 2 lat rehabilituje ją w domu. Kosztuje to ok 500 zł miesięcznie, ale z mamą jest od tej pory dużo lepiej. Trzymaj się!
    • igge Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 13:47
      Współczuję Wam. Trzymaj się dziewczyno.
      Raczej nie zabierałabym mamy tylko wykorzysrała tę rehabilitację w ośrodku, która Wam ten raz w roku przysługuje.
      Mamie tłumaczyłabym, że ma się skupić na zabiegach i tyle.
      Przecież nie jest tam na zawsze.

      Moją mamę niestety czeka szpital, a mnie też w marcu czeka opieka nad mamą i rehabilitacja i mama już popłakuje i spać nocami nie może.
      Będziemy się opiekować babcią ale zajechać się jakoś nie zamierzamy i mam nadzieję, że moja mama, mimo trudnej sytuacji i stresu, bólu, weźmie jakoś pod uwagę moje siły i zdrowie też choć to ona wymagać będzie opieki, a ja jestem całe 22 lata młodsza od niej.

    • bo1 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 13:56
      Ale co konkretnie ją załamało? Jeżeli okazałoby się, że na tym oddziale są fatalne warunki, to trzeba spróbować zamienić ten pobyt na rehabilitację "na dochodząco". Będzie to oczywiście bardzo uciążliwe dla opiekuna, bo wiąże się z koniecznością dowożenia i odwożenia pacjentki, być może dzień w dzień. Jeśli warunki są znośne, to mama powinna docenić to, że dostała termin i szansę, na którą inni długo czekają. Więc trzeba ją zmotywować, bo użalanie się nad sobą nic jej nie pomoże, a zaangażowanie w ćwiczenia z całą pewnością tak.
        • aqua48 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 14:27
          triss_merigold6 napisała:

          > W ośrodku są o wiele większe możliwości zróżnicowanej rehabilitacji
          > niż w domu, a dowożenie i odwozenie dzień w dzień to upieprzenie rodziny.

          To prawda, ale przetrzymywanie chorej osoby w ośrodku WBREW jej woli może nie tylko nie przynieść oczekiwanych efektów, ale dodatkowo doprowadzić do depresji i na dłuższą metę zniechęcić tę osobę do wszelkich innych metod poprawy stanu zdrowia. Nie chodzi wszak o to by przy następnej konieczności skorzystania z pomocy lekarza chora obawiała się że znowu zostanie na długo sama w jakiejś placówce. Bądźmy ludźmi..
          • iwoniaw Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 14:32
            No super, bądźmy ludźmi - zatem co proponujesz autorce w ramach człowieczeństwa? Mama nie może przebywać sama, cały czas musi z nią ktoś być. Personel z profesjonalnego ośrodka rehabilitacyjnego to nie to, jedzenie podawane inną niż córki ręką w zęby kole - co zatem córka powinna zrobić Twoim zdaniem, zakładając że nie dysponuje paroma wolnymi tysiącami tysiącami na opiekunkę i musi ptacować na utrzymanie?
            • aqua48 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 17:23
              iwoniaw napisała:

              > No super, bądźmy ludźmi - zatem co proponujesz autorce w ramach człowieczeństwa


              Proponowałam i ja i kilka innych dziewczyn wyżej, doczytaj sobie. Opcji jest trochę. Wybór należy do autorki nie do mnie, ani tym bardziej do Ciebie. i tak, wyobraź sobie można brać pod uwagę również samopoczucie chorej osoby która jest pod naszą opieką, bo to nie przedmiot oddawany do przechowalni.
              • iwoniaw Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 17:36
                No, doczytałam sobie - znalezienie rehabilitacji nie-szpitalnej (w pandemii) i codzienne dowożenie chorej "na kilka godzin" - super realistyczne rozwiązanie dla pracującej osoby, zwłaszcza nie dysponującej autem do przewozu chorych.

                Tak samo energicznie protestujesz przeciwko "oddawaniu do przechowalni jak przedmiot" dzieci żłobkowych/przedszkolnych/świetlicowych, czy tylko dorosła osoba ma prawo terroryzować rodzinę "uczuciami"?

                Sama, gdybyś trafiła na turnus rehabilitacyjny, oczekiwałabyś, że dzieci porzucą pracę, znajdą i zapłacą za prywatną terapię i będą Cię codziennie na nią dowozić, bo w cudem uzyskanym na NFZ miejscu "tęsknisz"?
                • aqua48 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 18:49
                  iwoniaw napisała:

                  > No, doczytałam sobie - znalezienie rehabilitacji nie-szpitalnej (w pandemii)

                  Wyobraź sobie że i w pandemii rehabilitacja domowa działa, ale widzę że Ty nie chcesz pomóc autorce tylko dowalić każdemu kto ma inne spojrzenie na jej problem niż Ty. Nie będę więcej z Tobą polemizować bo moim celem to nie jest. Natomiast o tym co jest dla autorki wątku realistyczne a co nie, pozwól że ona sama zadecyduje.

                  > Tak samo energicznie protestujesz przeciwko "oddawaniu do przechowalni jak prze
                  > dmiot" dzieci żłobkowych/przedszkolnych/świetlicowych,

                  Tak tak samo. Uważam, że jeśli dziecku ewidentnie w przedszkolu czy żłobku jest źle i cofa się tam w rozwoju to nie należy go w takie miejsce prowadzić na siłę, tylko zmienić sposób opieki.
                  Jeśli Ty uczucia słabszych i zależnych od siebie traktujesz wyłącznie jak akt terroru, to głęboko współczuję każdemu kto miałby nieszczęście trafić w Twoje ręce jako podopieczny..
                  • pade Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 20:32
                    "Tak tak samo. Uważam, że jeśli dziecku ewidentnie w przedszkolu czy żłobku jest źle i cofa się tam w rozwoju to nie należy go w takie miejsce prowadzić na siłę, tylko zmienić sposób opieki.
                    Jeśli Ty uczucia słabszych i zależnych od siebie traktujesz wyłącznie jak akt terroru, to głęboko współczuję każdemu kto miałby nieszczęście trafić w Twoje ręce jako podopieczny.."

                    Dzięki Aqua za tak rozsądny głos.
              • triss_merigold6 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 17:45
                Chora osoba, o ile nie jest upośledzona na umyśle, również powinna brać pod uwagę możliwości rodziny i całość sytuacji zamiast pławić się w tęsknocie. Jest w ośrodku po coś, pobyt nie służy do zachwycania się tylko do poprawy funkcjonowania.
                A jeśli pani udar uszkodził umysł, tym bardziej nie należy poddawać się poczuciu winy.
                Krótka piłka, możliwości są takie, dorosli pracują, dzieci mają swoje zajęcia, mamunia będzie miała rehabilitację w ośrodku lub wcale.
                • lwica_24 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 19:16
                  Udar- nawet niewielki, upośledza psychikę. Na oddziale rehabilitaji pacjentka zdała sobie sprawę, że nigdy nie będzie tak jak kiedyś i stąd załamanie, depresja. Antydepresanty są jak najbardziej uzasadnione.
                  Czymś innym jest poczucie winy a czymś innym odnalezienie się w nowej sytuacji. Udar rujnuje życie całej rodziny, nie tylko chorego.
                  Dzieci maja obowiązki w stosunku do rodziców. Takie życie.
          • agniesia331 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 17:10
            Co to znaczy przetrzymywanie w ośrodku wbrew jej woli? To autorka ma rzucić pracę, życie, by zostać towarzyszka matki w chorobie? W imię jakiego poświęcenia?, Przecież nawet marki małych dzieci oddają dzieci do żłobka, przedszkola, a same idą do pracy.
      • gajmal Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 14:41
        Wiem jedno - psychika ma ogromne znaczenie. Jeśli mama źle się tam czuje to i tak rehabilitacja nie będzie efektywna. Poza tym podawanie leków psychiatrycznych u osób po udarze musi być ściśle monitorowane (na pewno nie wolno ich gwałtownie odstawić). Ja bym zabrała mamę i poszukała innej formy pomocy np. na oddziale dziennym.
    • ritual2019 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 15:07
      Ile ma lat? Poza w jakim celu tam pojechala skoro rehabilitawaliscie ja z success sami? Do wyzdrowienia nie potrzeba tylko cwiczen fizycznych ale przede wszystkim otoczenia bliskich i zyczliwych osob. Ja bym ja z tamtad zabrala
    • lwica_24 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 19:09
      1. Z tego co opisujesz udar mózgu nie był roozległy, ale to dobrze.
      2. Tak, żaden lekarz nie interesuje sie pacjentami. To juz wiemy z innych wątków. W szpitalu głodzą, odwadniają i mordują.
      3. Gratuluję tego, że bez rehabilitacji i po rzekomo rozległym udarze w ciągu 3 miesięcy laik osiągnął taki sukces terapeutyczny.
      4. Jak jest tak źle ( mama nie je i nie pije) to dlaczego nie zawiadomiliście Rzecznika Praw Pacjenta ( jest w każdym szpitalu)
      5. Jak pacjent nie je ( z róznych powodów) kroplowki są jak najbardziej uzasadnione, konieczne wręcz.
      6. Właczenie antydepresantów ( pewnie sertraliny) jest dobrym pomysłem. Obnizony nastrój i depresja po udarze są normą.
      7. Co Cie załamuje? że mama jest po udarze? czy, że jest na oddziale rehabilitacji?
      8. Pacjent w każdej chwili może na własne żadanie wypisać się do domu. Nawet w nocy.
      9. Co mówi lekarz prowadzący? I nie opowiadaj, że nie jest dostępny, bo [połowę czasu pracy rozmawiamy telefonicznie z rodzinami właśnie. A rodziny pacjentów po udarach są szczególnie cenne przy wywiadzie. Dzwoń!
      • ichi51e Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 19:12
        Mysle ze nie chciala narzekac na lekarza tylko to jest true a sytuacja dla rodziny I potrzebowala wsparcia. Sprowadzanie problemu do absurdu jest zwyczajnie przykre choc rozumiem ze lekarze tez sa zmeczeni i Maja ludzi dosyc.
        • lwica_24 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 19:23
          Oczywiście, że jest to trudne dla rodziny. Trudne, traumatyczne, kosztowne, rujnuje a w każdym razie przeorganizowuje całe zycie, zmienia priorytety.
          Wiem o tym doskonale, bo moja matka aktywna i zdrowa z dnia na dzień stała się niepełnosprawna i gasła w oczach po udarze właśnie.
          I miałam starszego, zdezorientowanego, przerażonego ojca.
          Tak, choroba i śmierć mamy była dla nas trzęsieniem ziemi . Tak więc wiem o czym piszę także z tej drugiej strony.
          Autorka pisze, że wyrehabilitowali mame bez pomocy lekarza, bo sie chorą nie interesował. Absolutnie w to nie wierzę. Nawet w przypadku cięzkich udarów wdraża się rehabilitację, masaże, przychodzi rehabilitant wykonuje bierne ćwiczenia. Może jest to za krótko, może w stopniu niewystarczającym, ale jest.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka