fortalesa
04.02.21, 15:11
Czy Wasi rodzice/teściowie/ Wy (bo ematki w różnym wieku są przecież) zapobiegawczo planują, co zrobić na "stare lata"?
Czytam, że np. we Francji ludzi już koło 50 interesują się domami starości, planują gdzie zamieszkać, gdy dopadnie ich zniedołężnienie. U koleżanek kilkoro rodziców w wieku koło 70 przeniosło się bliżej dzieci - przenieśli się do tego samego miasta.
Moi teściowie/mama mają tezę o starych drzewach, co to się ich nie przesadza. Mieszkają od nas ok 3h drogi. Nie mamy fizycznej możliwości opieki nad nimi, żadnej rodziny na miejscu nie mają. Znajomych tak.
Mamy możliwości finansowe, aby ich ulokować w naszym mieście, bliżej nas - żadne argumenty, w tym bliskość rodziny, zwłaszcza wnuków, lepsza opieka medyczna, lepsze warunki życia nie przemawiają.
Są po 70.
Co będzie za 10 lat nie wiem.
Wydaje mi się, że oni też o tym nie chcą myśleć, i niejako na nas spuszczą tę odpowiedzialność co dalej.
Staram się szanować ich stanowisko, ale nie do końca rozumiem.
Jak u Was, udało Wam się namówić rodziców na przeprowadzkę bliżej Was?