Dodaj do ulubionych

Mops i patologiczne rodziny

23.02.21, 12:32
Na fali wątku o zmarłej 3 letniej dziewczynce . Niemal zawsze tak jest , że dopiero gdy dochodzi do tragedii , dzieci są zabierane od takiej rodziny. To teraz opisze sytuacje która sie dzieje w moim bliskim otoczeniu . jest sobie rodzina , małżeństwo + 4 dzieci , dwoje najmłodszych ma 1,5 roku i 3 miesiące . Rodziną zainteresowała sie szkoła kiedy najstarsza córka nie chodziła na zajęcia, odwiedził ich dzielnicowy . Po zobaczeniu tego chlewu i bałaganu który tam panował uruchomiona została procedura - mops asystent rodziny itd . W przeciągu roku 2 razy zmieniają miejsce zamieszkania , teraz mieszkają w szóstke w jednym pokoju . Najstarsza córka zawala rok , przepisuje sie do innej szkoły . 8 letni syn do zerówki też nie chodził w rezultacie chodzi teraz w kratke do przedszkola ( grupa 6 latków ) Rodzice umysłowo rozwinięci , nie są jacyś opóźnieni , ale nie pracują oboje , on lubi sobie wypić ale nie do tego stopnia że sie zatacza , nie ma tam żadnej agresji ale ich dom wygląda jak melina , wszechobecny syf . mają tendencje do zbieractwa , ostatnio na ich 1,5 roczną córke spadła szyba przyniesiona ze śmietnika , grozi jej kalectwo bo uszkodziła nerw nogi . często nie mają na chleb , mleko dla dzieci i pamersy , proszą sie ludzi o pożyczki. Mops przychodzi i co? I nic , co z takimi ludźmi można zrobić ? Chodzi mi o tą granice , jak bardzo trzeba przegiąć aby rodzicom zostaly odebrane dzieci ?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 12:46
      Należałoby ograniczyć rodzicom prawa rodzicielskie, a dzieci skierować do rodziny zastępczej do czasu aż rodzice zrealizują (a nie tylko obiecają) plan naprawczy, przygotowany razem z MOPS i kuratorem.
      Ale tak się nie stanie więc spokojnie czekamy na trupa. Jak będą zwłoki któregoś dzieciątka może coś się ruszy.

      Aha, zbieractwo, syf, zaniedbanie realizacji obowiązku szkolnego, trwałe bezrobocie obojga rodziców to działanie na szkodę dzieci i przemoc.
      • black.emma Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 12:49
        triss_merigold6 napisała:

        > Aha, zbieractwo, syf, zaniedbanie realizacji obowiązku szkolnego, trwałe bezrob
        > ocie obojga rodziców to działanie na szkodę dzieci i przemoc.

        Otóż to. Mam wrażenie, że większość ludzi za przemoc uznaje wyłącznie "kopniaka w brzuch". Niedożywienie, pozbawianie edukacji, nieleczenie, brud, smród to przecież pestka.
        • daniela34 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 12:52
          I jeśli już dzieci są odbierane, to się własnie mówi, że dzieci są zabierane "z biedy". Tymczasem dzieci są zabierane, bo w rodzinie grozi im fizyczne niebezpieczeństwo, z tym że nie z powodu bicia przez rodziców.
        • sabek81 Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 07:11
          black.emma napisała:

          > triss_merigold6 napisała:
          >
          > > Aha, zbieractwo, syf, zaniedbanie realizacji obowiązku szkolnego, trwałe
          > bezrob
          > > ocie obojga rodziców to działanie na szkodę dzieci i przemoc.
          >
          > Otóż to. Mam wrażenie, że większość ludzi za przemoc uznaje wyłącznie "kopniaka
          > w brzuch". Niedożywienie, pozbawianie edukacji, nieleczenie, brud, smród to pr
          > zecież pestka.

          Dokładnie, ale tak jak napisała triss, dopiero jak pojawi się trup to będzie interwencja. Żałosne.
    • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 12:57
      Przede wszystkim należałoby się przyjrzeć pracy pracowników MOPSu. Pomoc materialna dla rodzin niewydolnych w Polsce jest naprawdę spora, tak więc skoro rodzina żyje w skrajnej nędzy to znaczy, że pracownik MOPSu mocno zawala.
        • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 13:15
          I dlatego ta rodzina żyje w skrajnej nędzy ? Tej rodzinie przysługuje nie tylko 500+ i podstawowe zasiłki, tej rodzinie przysługuje również pomoc niefinansowa( wyżywienie, ubranie, zwolnienie z wielu opłat), natomiast asystent rodziny nie jest po to aby skontrolować sytuację danej rodziny ale by jej pomóc. Jakim więc cudem skoro rodzina od dwóch lat ma asystenta rodziny, w tym domu jest taki ogrom śmieci, a dzieci nie mają zapewnionych podstawowych środków higienicznych, jakim cudem asystent nie jest w stanie pomóc swojej podopiecznej w realizowaniu obowiązku szkolnego.
          To nie są tylko zaniedbania nieudolnej rodziny, to są ogromne zaniedbania pracowników pomocy społecznej
        • arwena_11 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 17:09
          Nie zgodzę się z tobą. Często palcem nie kiwną. Pamiętasz jak było z dziećmi w beczkach? Pracownik olał - bo go nie wpuścili do domu. A powinien wejść z policją.

          Pamiętacie dzieci zakatowane w rodzinie zastępczej, która miała jakiś układ z dyrektorką puckiego PCPR-u?

          Cały system jest do przebudowy, ale to od bardzo dawna. Pamiętam czasy jak jeszcze działałam na forum Pomocne emamy - do jednego z MOPSów weszła prokuratura ( wiem od osoby mieszkającej na miejscu i zaangażowanej w pomoc ). Okazało się, że pracownicy podrabiali podpisy podopiecznych na pokwitowaniach o odbiorze kasy ( podopieczni - w sensie matki ) nie widziały tej kasy na oczy. Alkoholicy dostawali kasę, bo się dzielili z pracownikami. Podpisze, że wziął 500 - dostanie 300 a 200 urzędnik do kieszeni. Tam chyba polecieli wszyscy urzędnicy.
        • umi Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 09:12
          Tylko ze to nie jest powod do zlego wykonywania swojej pracy. Chociaz masz racje i zgadzam sie z tym, ze taka jest przyczyna zaniedban. Niejednemu pewnie zle z tym, ze patologii musi dac wiecej niz sam dostaje, a patologia nie jest. Ale jesli ktos tak podchodzi to nie powinien w ogole pracowac w takim zawodzie bo nic nie zdziala,a bedzie utrzymywal szkodliwy status guo. I to bledne kolo bedzie.
        • konsta-is-me Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 14:07
          Taaaa,studiach i kursach ....😂😂😂
          W MOPS-ie pracują, mam wrażenie, pancie z ulicy, które często widzą w takiej pracy pole do "pokazywania władzy" i są przypadkowo zgarnięte z ulicy .
          Może i nie wszystkie ale sporo ich jest.
          Wśród pracowników MOPSu można spotkać wcale nie mniejszą patologie, niż wśród podopiecznych .
          A i nie każdy ,kto korzysta z Opieki Społecznej to automatycznie chlejus który leje żonę.
          Łzawe opowiastki można opowiadać na forum, bo wszystko przyjmie.
        • triss_merigold6 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 14:34
          Państwo powinni otrzymać prosty komunikat: sąd ogranicza prawa rodzicielskie, dzieci pozostaną w pieczy zastępczej na pół roku/rok, rodzice muszą wykazać realizację planu naprawczego, w tym porzucenie nałogu".
          Z naciskiem na WYKAZAĆ, a nie tylko obiecywać. W ramach planu powinno być podjęcie i utrzymanie stałego zatrudnienia.
        • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 15:56
          "Nikt nie pracuje, pan chleje, dlatego nie ma na pampersy."

          Autorka napisała, że pan owszę lubi wypić, ale się nie zatacza co oznacza że nie chleje na umór. Bardzo wielu ludzi z porządnych domów, ba nawet wiele ematek nie wyobraża sobie wieczoru bez mocniejszego trunku.

          "Mops (czyli my) ma sponsorowac menelskie nałogi, żeby się nie nazywało, że "rodzina w (rzekomej) skrajnej nędzy" .?"

          Sponsorujemy wielu ludzi z " normalnych domów", czy to będących na lewych zwolnieniach, czy nienależnych im zasiłkach . Osobiście wolę sponsorować nieporadną biedotę, aniżeli cwaniaków z "normalnych domów"
    • swinka-morska Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 12:58
      danka88 napisał(a):

      Chodzi mi o tą granice , jak bardzo trzeba przegiąć aby rodzicom zostaly odebrane dzieci ?

      ooo, bardzo daleką granicę. Poczytaj sobie co pisze Anna Krawczyk, np. tutaj
      www.hellozdrowie.pl/anna-krawczak-oskarzam-system-o-to-ze-nie-chroni-dzieci-i-dobija-piecze-zastepcza/
      A i tak potem łachy będą jęczały przed kamerami (jak tylko trafią na głupiego dziennikarza), że panie dzieci łodbierajo, bezduszne urzędniki, a my dla nich wszystko...

      W tym kraju nikt nie interesu w tym, żeby dzieci zabezpieczyć, bo to same kłopoty dla tych, którym się chce i którym zależy sad
    • dolcenera Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 12:59
      Niewydolni rodzice. Szkodliwe środowisko. Bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa małoletnich.


      Idealnie:
      Darmowa długoterminowa antykoncepcja sprawia ,ze tacy ludzie nie maja dzieci.

      Hurraoptymistycznie:
      Odbieramy dzieci i oddajemy do adopcji - zwłaszcza 3 miesięczna i 1,5 roczną.

      Optymistycznie:
      Odbieramy dzieci i ladują w rodzinie zastępczej rodem z polsatu do czasu aż przeprowadzony zostanie plan naprawczy.

      Realistycznie :
      Praca z rodzina, odebranie najmłodszych, praca z rodzina, TVN wpada ze z biedy odbierają, praca z rodzina, najmłodsze bujają się po placówkach, są równie zaniedbane co w domu i do tego molestowane przez starszych kolegów koleżanki z głębokiej patoli, po drodze jakiś macający ksiądz czy opiekun, ewentualnie psychiczna matka z rodziny zastępczej, praca z rodziną, najmłodsze kończą 16 lat -17 lat zachodzą w ciąże, z dzieckiem wracają do domu rodziców bio, mieszkają w 8 w jednej kawalerce, wpada mops, praca z rodzina, wpada mops, niemowlę niedożywione w domu syf, wpada mops, zabiera niemowlaczka do placówki ...
      • daniela34 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 13:32
        Czy to była ta pani, mieszkająca z mężem alkoholikiem i licznymi dziatkami (w tym pełnoletnimi- z kartoteką karną), której nijak nie dało się nakłonić do opuszczenia ślubnego małżonka i przeprowadzki z młodszymi dziećmi do lepszych warunków lokalowych aż w końcu chciano odebrać młodsze dzieci (i wtedy zjawił się pisi rząd cały na biało)? Czy to inna historia?
                • triss_merigold6 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 16:28
                  Ja nawet rozumiem, że oni nie myślą, bo nie mają czym. Nie analizują, nie planują przyszłości, nie łapią ciągów przyczynowo- skutkowych. To nie zmienia faktu, że państwo (MOPS) łożąc kasę, powinien bardzo mocno monitorować realizowanie funkcji opiekuńczo-wychowawczych albo przejąć zadania rodziców. Warunkiem otrzymania jakiejkolwiek pomocy, powinno być podjęcie pracy przez przynajmniej jednego rodzica. Niewątpliwie ta patola jest prosta, leniwa, niewiele umie etc. ale dałaby się wdrożyć do nieskomplikowanych czynności za najniższą krajową.
                  • iwoniaw Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 11:54
                    makurokurosek napisała:

                    > Naprawdę, sądzisz że taki scenariusz dotyczy tylko biedoty. Multum kobiet z "no
                    > rmalnych domów", szaliczkami i okularami zakrywa pamiątki po wieczornej sielanc
                    > e

                    A ty naprawdę nie rozumiesz, że nie chodzi o to, czy ktoś ślady przepicia demonstruje światu, czy zakrywa szaliczkiem, tylko o to, czy jego dzieci dostają śniadanie, są odstawione do szkoły ze stosownym wyposażeniem na konkretną godzinę i mają w domu własne łóżko z czystą pościelą?
                    • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 12:25
                      Nie ślady przepicia, a ślady pobicia.
                      Alkoholizm i przemoc domowa nie jest uzależniony ani od statusu społecznego, ani od wykształcenia, a jego skutki są tak samo dotkliwe dla dzieci.
                      I nie ma znaczenia czy dziecko z domu dotkniętego przemocą i alkoholizmem będzie odstawione do szkoły ze stosownym wyposażeniem i czy będzie spało we własnym czystym łóżku.
                      Zapewniam cię, że dla takiego dziecka niezależnie czy z zamożnej rodziny, czy z biednej rodziny nie ma znaczenia czyste łóżko, tylko to by rodzic nie chlał i się nie awanturował.
                      Nawet na ematce jest spora grupa matek alkoholiczek, które nie wyobrażają sobie wieczoru bez winka, czy weekendu bez kilku piwek.
                      Naprawdę sądzisz, że dla dziecka ma znaczenie czy pijana matka, bełkocząca coś pod nosem ubrana jest w Pradę czy ciuchy z lumpeksu.
                      Masz bardzo ograniczone spojrzenie na patologię
                        • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 13:00
                          Uważam, że póki w domu nie ma przemocy należy zająć się pomocą rodzinie biednej aniżeli zabierać im dzieci.
                          Założycielka wątku, zaznaczyła że w tym domu nie ma przemocy.
                          Wiele dzieci ematek wolałoby biedę i brudne łóżko, niż swój własny dom ( nie jedna tu ma problem z alkoholem i nie jedna ma piekiełko w domu w postaci agresywnego czy niestabilnego emocjonalnie męża, nie mówiąc już o mężu alkoholiku) Ciekawe ile z ematek swoje własne dziecko tak ochoczo oddałoby do domu dziecka, w ramach ratunku przed piekiełkiem domowym.
                                • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 13:45
                                  Po to został stworzony MOPS aby pomóc niewydolnym rodzinom, od tego jest asystent rodziny aby wspomóc w aktywacji zawodowej, zmienić postawę, pomóc stanąć na nogi.
                                  Śmieszne jest udawanie, że zamożne patologiczne domy nie są patologiczne, że chlejąca wieczorem matka jest dobrą matką bo rano mimo kaca, zaprowadza dziecko do szkoły, a popołudniu po małpce bełkocze swojemu dziecku jak istotna jest edukacja i dlaczego czwórka to zła ocena.
                                  Tylko im starsze dziecko tym lepiej zdaje sobie sprawę z tego, że elegancka mamusia nie wyobrażająca sobie wieczoru bez odprężającej lampki wina niczym nie różni się od tej pani idącej chwiejnym krokiem na centralnym.
                                  Patologię można ubrać w piękne marki, ale nadal będzie patologią.
                                  Nie ma znaczenia czy alkoholiczką jest kobieta wykształcona, czy agresorem jest prezes firmy ich zachowania i piekło które stwarzają swoim własnym dzieciom jest dokładnie takie samo jak piekło dzieci ze slumsów, ba często nawet gorsze, bo dzieciom patologicznych elit nikt nie pomoże.
                                  • turzyca Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 14:08
                                    >Śmieszne jest udawanie, że zamożne patologiczne domy nie są patologiczne, że chlejąca wieczorem matka jest dobrą matką bo rano mimo kaca, zaprowadza dziecko do szkoły,


                                    A tak konkretnie to dlaczego uważasz patologię za cechę zerojedynkową? Albo ona jest albo jej nie ma? I dlaczego twierdzisz, że kwestia jedzenia, miejsca do spania, zabawy i odrabiania lekcji oraz dbania o edukację dziecka nie są miernikami (braku) patologii? Czy trzeźwi rodzice pozbawiający dziecka powyższych nie są patologią?
                                  • asia_i_p Re: Mops i patologiczne rodziny 25.02.21, 11:06
                                    Poczekaj, ale tu już nie ogarniam. Jeżeli dana kobieta pije wieczorem, kiedy dziecko się położy spać, a potem w dzień funkcjonuje normalnie, to czym to się różni od czytania czy oglądania Netflixa? To znaczy rozumiem, że różni się potencjalnie w przyszłości, bo może jej się pogorszyć, no ale może też być tak, że ty czy ja wpadniemy w alkoholizm zanim jej się pogorszy, a na razie nie widzę, co tam MOPS ma do roboty.
                                    • 12gram Re: Mops i patologiczne rodziny 25.02.21, 11:23
                                      ee... nie ma czegoś takiego, że ktoś notorycznie chleje wieczorami a na drugi dzień "normalnie funkcjonuje".
                                      może się mu wydawać, że normalnie funkcjonuje bo już ma tak zaburzone myślenie że nie widzi własnych zachowań. pani upychająca piersiówki w szafach, by pić jak tylko dziubdziuś się położy to nie jest normalność, choć nie wątpię, że u niektórych ematek tak to właśnie wygląda.
                                      • iwoniaw Re: Mops i patologiczne rodziny 25.02.21, 11:27
                                        Skąd pomysł, że u którejkolwiek (!) ematki "tak to właśnie wygląda"? Z urojeń makuro, twierdzącej, że jeśli dla kogoś istotny jest fakt zaprowadzania dzieci do placówki, to na pewno w ten sposób ukrywa alkoholizm i pobicia przez konkubenta?
                                          • ichi51e Re: Mops i patologiczne rodziny 25.02.21, 12:38
                                            czyli nie jestes w stanie sobie wyobrazic sytuacji w ktorej ktos jak dziecko sie polozy dla przyjemnosci i smaku zamiast kawy wypija kieliszek...? od razu musi to byc piersiowka chowana po katach i picie z musu? a rano kacyk?
                                        • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 25.02.21, 12:03
                                          Może jeszcze raz przeczytaj moją wypowiedz, bo póki co to ty udowadniasz, że alkoholizm czy przemoc w "normalnym domu" to nie patologia bo dziecko ma ciepłe buty i linijkę w piórniku.
                                          Jeszcze raz napiszę skoro nie zrozumiałaś. Zachowania patologiczne nie są uzależnione od statusu materialnego czy wykształcenia rodziców, a dziecko czy to ze salamsów czy z rezydencji tak samo odczuwa skutki psychiczne, alkoholizmu rodziców czy różnych form przemocy. Nie ma kompletnie znaczenia czy awanturujący się ojciec jest w gajerku czy też w koszulce z lumpeksu , nie ma znaczenia czy sięgająca wieczorem po kieliszek mamusia następnego dnia zasiada na krzesełku prezesa czy zasila grono bezrobotnych. To nie brak ciepłych butów wywołuj u dzieci traumę, ale przemoc domowa i alkoholizm rodziców.
                                          I wybacz ale jeżeli mamusia musi odstresować się małpeczką, to nie jest to normalne, tylko świadczy właśnie o alkoholizmie.
                                          • 12gram Re: Mops i patologiczne rodziny 25.02.21, 12:20
                                            No w sumie jakby pomysleć o polskich realiach "co w rodzinie jest dozwolone",( nałogi, przemoc psychiczna, emocjonalna) to wygląda tak :
                                            *bieda + patologia = trzeba dzieci odbierać bo to dno
                                            *kasa + patologia = przesadzacie, dobrze jest, dziecko ma dobre warunki

                                            więc jak tak na to patrzeć, to faktycznie można uznać, że dzieci się "odbiera rodzicom z biedy".

                                            Pamiętam rozwód jakiegoś zamożnego lekarza oszołoma z zadatkami na psychopatę, dzieci między młotem a kowadłem, a rodzice coraz większe działa przeciwko sobie wytaczali i prawników by tylko zgnoić drugiego. Dzieci w tym bez prawa głosu, z nerwicami, przerażone, wydzierane raz jednemu raz drugiemu, szantażowane, manipulowane, w awanturach, służby umywały ręce, bo rodziny zamożne i dzieciom "krzywda się nie dzieje".
                                            Tak jakby tylko zaniedbanie lub przemoc fizyczna była przemocą. Inne formy przemocy są pomijane.

                                            Jeżeli podejdziemy do tematu w formie "równamy do dołu" - to oczywiście w porównaniu z wychowywaniem się dziecka w melinie gdzie jest zagrożone także molestowaniem i głodem - to ten dzieciak w bogatszej rodzinie ma cudne życie.
                                            Więc kwestia skali i standardów instytucji państwa, społeczności jako takiej - gdzie państwo jako takie stawia granicę między patologią a normalnością.

                                            To tak jak kiedys pracowałam w firmie, gdzie pensje były niskie i część płacona pod stołem. Gdy pracownicy sie zbuntowali że chcą więcej zarabiać to szef rzucił argument "o co wam chodzi, przeciez macie płaconą pensję co miesiąc w terminie!" - bo jego koledzy biznesmeni potrafili i ze dwa miesiące późnej płacić pracownikom... Więc wszystko zalezy z którego punktu się patrzy i co za normę uzna.
                                    • margerytka73 Re: Mops i patologiczne rodziny 25.02.21, 12:19
                                      Picie a picie. Miliardy ludzi piją alkohol, a nie są alkoholikami. Alkoholizm to inny level.
                                      Poza tym patologiczny dom jest często związany z alkoholem, ale nie musi. Ojciec (czy matka)alkoholik może się "ululać", ale nie jest agresywny w stosunku do dzieci "tylko" je zaniedbuje, bo pijany nie jest w stanie zająć się dziecmi - to tez jest patologia.
                      • iwoniaw Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 12:35
                        makurokurosek napisała:

                        > I nie ma znaczenia czy dziecko z domu dotkniętego przemocą i alkoholizmem będzi
                        > e odstawione do szkoły ze stosownym wyposażeniem i czy będzie spało we własnym
                        > czystym łóżku.

                        Może dla ciebie nie ma, dla normalnego rozwoju tych dzieci ma zasadnicze.


                        > Zapewniam cię, że dla takiego dziecka niezależnie czy z zamożnej rodziny, czy z
                        > biednej rodziny nie ma znaczenia czyste łóżko, tylko to by rodzic nie chlał i
                        > się nie awanturował.

                        Takie dziecko z wielu rzeczy nie zdaje sobie sprawy, co nie oznacza, że są one bez znaczenia.

                        > Nawet na ematce jest spora grupa matek alkoholiczek, które nie wyobrażają sobie
                        > wieczoru bez winka, czy weekendu bez kilku piwek.

                        No i?


                        > Naprawdę sądzisz, że dla dziecka ma znaczenie czy pijana matka, bełkocząca coś
                        > pod nosem ubrana jest w Pradę czy ciuchy z lumpeksu.

                        Gdzieś to wyczytała? W tym, co pisałam o tym, że jest różnica, czy dziecko ma co jeść i gdzie spać? Nie, dla dziecka nie ma znaczenia jaka matka robi mu krzywdę, ma natomiast znaczenie, jaką krzywdę. Matka bełkocząca i nie dająca śniadania jest gorsza od matki bełkoczącej, która śniadanie daje - możesz zaprzeczać, ale to suche fakty.


                        > Masz bardzo ograniczone spojrzenie na patologię

                        No trudno, obserwacji uczestniczącej nie przewiduję.
                        • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 13:30
                          Matka bełkocząca i nie dająca śniadania jest gorsza od matki bełkoczącej, która śniadanie daje - możesz zaprzeczać, ale to suche fakty."

                          Matka bełkocząca niezależnie czy daje śniadnie, czy śniadania nie daje jest tak samo szkodliwa i patologiczna. To co piszesz to nic innego jak usprawiedliwienie siebie i swojej patologii
                            • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 13:50
                              Napisałam jasno, taka wypowiedz to nic innego jak usprawiedliwianie swojej własnej patologii. Osoba jasno myśląca nie widzi różnicy czy dziecko dostaje wpieprz od ojca w garniturze, czy od ojca w koszulce z lumpeksu, czy bełkocząca matka ma wykształcenie wyższe czy ledwo podstawówkę skończyła. Osoba myśląca widzi zachowania patologiczne i nie dostrzega jej tylko w biedzie.
                              Właśnie takie myślenie, sprawia że wykształcone kobiety boją się przyznać że są maltretowane
                              • iwoniaw Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 14:03
                                makurokurosek napisała:

                                > Napisałam jasno, taka wypowiedz to nic innego jak usprawiedliwianie swojej włas
                                > nej patologii.

                                Jednak nie potrafisz czytać, za to bohatersjo walczysz z osobiście ustawionym chochołem.

                                I owszem, jest różnica, czy dziecko z patorodziny je śniadanie, czy nie je śniadania. Możesz oczywiście sobie wmawiać, że ci, którzy są karmieni i odziewani adekwatnie do potrzeb mają tak samo źle, jak ci, którzy nie - przy pozostałych identycznych parametrach środowiskowych - niemniej fakty są inne.
                                • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 15:03
                                  Fakty są takie, że i jedni i drudzy przeżywają piekło bo nie ma znaczenia czy dziecko doznaje przemocy ma na następny dzień linijkę w piórniku. Dla jego sińców nie ma to znaczenia.
                                  Za to ma to ogromne znaczenie dla jego matki, dla której ta linijka i ciepłe buty świadczą o normalności i są usprawiedliwieniem patologii i piekła panującego w domu.
                                  Jakiś czas temu na forum był post matki, która postanowiła z własnego dziecka zrobić dziecko niepełnosprawne, bo zmęczona jest już pracą. Wówczas jakoś żadna z wypowiadających sie w tym wątku forumek nie krzyczała aby odebrać matce dziecko.
                                  W przypadku gdy na forum wyjdzie temat wieczornych lampek wina, też nie spotkałam się z hasłem " należy ci odebrać dziecko" .
                                  Eamtki wykazują się wyjątkową podwójną moralnością. Same nierzadko mają piekło w domu, ale ich piekło nie jest piekłem, ich chlejący mąż nie jest alkoholikiem, one wieczorem zalewające smutki nie są alkoholiczkami, wszak ich dzieci mają markowe buty.
                                  • ichi51e Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 15:07
                                    sory ale ty bylas jedyna osoba na forum ktora nie widzac tego dzieciaka uznala matke za oszustke. do tego czasy kiedy dziecko niepelnosprawne iznaczalo ze zamkneli cie w chlewiki/osrodku dla niepelnosprawnych dawno sie skonczyly - jaka szkode dziecko by odnioslo ze spotkan z psychologiem czy darmowych terapii?
    • alicia033 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 13:16
      cóż, dopóki w tym kraju oficjalnie będzie rodziło się tak zwane "dobro rodziny" a nie dobro dziecka to tą granicą jest dopiero śmierć dziecka.
      "Podziękowania" za to należą się durnemu, oczadzonego katolicką ideologią suwerenowi i mediach, jadących na jego najniższych instynktach.
    • ida_marcowa1 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 13:18
      Mops to nie wróżka czarodziejka, cudów nie uczyni. Wcale nie jest łatwo nauczyć dorosłych ludzi gospodarności, porządku, odpowiedzialności...Asystent rodziny pomaga, jeśli mu klienci pozwolą, ale nie będzie z nimi mieszkał i żył ich życiem. Mam wrażenie że niektórym się wydaje, że pani z mopsu i terapia u psychologiczna uzdrowią świat Nic bardziej mylnego, a tym którzy mają wątpliwości, proponuję zacząć pomagać rodzinie w potrzebie i zobaczyć jakie będą tego efekty
      • triss_merigold6 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 13:28
        Dokładnie. Asystent to nie służba. Tu asystent powinien dać rekomendację do umieszczenia dzieci w rodzinie zastępczej, ale nie mam złudzeń, że tak się stanie - bachorow jest za mało, żadne nie wylądowało na OIOM-ie, jeszcze nikogo nie pchnęło nożem, nie zostało zgwałcone w wieku 6 lat etc.
        • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 20:46
          Nigdy nie widziałam się w takiej roli, więc i na pracownika socjalnego sie nie pchałam. Warto przypomnieć, że nikt nikogo nie zmusza do bycia pracownikiem MOPSu, ale jeżeli ktoś się na taką pracę pisze to ma obowiązek wykonywać ją sumiennie
      • pruszynkaaa Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 20:19
        Tak! Asysten nie zaczaruje nikogo. Z resztą, czy asystent czy pracownik socjalny, musi się także liczyć z tym jak ta rodzina żyje. A moze ta rodzina lubi żyć w syfie? Pracownik socjalny nie może ingerować w poglądy i przyzwyczajenia podopiecznych, nawet jesli sa one sprzeczne z jego włąsnymi i ogólnie przyjętymi w społęczeństwie. O ile nie stanowią zagrożenia życia czy zdrowia (kwestia sporna, co zagraża, a co nie).
    • demono2004 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 15:02
      MOPS to tylko ptologii pomaga bo normalny człowiek prędzej zdechnie z głodu , gdy mu sie noga powinie a MOPS nie kiwnie palcem. Kolezanka przed laty znalazla sie w bardzo ciezkiej sytuacji finansowej. Mops nie pomógł. Jej sąsiadka, którą od lat Mops utrzymywał powiedziała jej prosto w oczy, ze takim jak oni nie pomogą, bo za cicha i spokojna jest a tacy nie potrafia walczyć o to, co im się od Mopsu należy.
      Zresztą to juz nie pierwszy raz, gdy Mops nawala na calej linii .
      • danka88 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 16:50
        ta opisana przeze mnie znajoma nie wisi na mopsie , oni dostają tylko 500+ i zasiłek i wiecie co.. notorycznie sie spóźnia z wnioskami ,zapomina złożyć później bidują . zasiłek rodzinny nie raz było że nie składała wniosku bo twierdziła że za dużo latania , bo to trzeba było do zusu iść , gdzieś tam jeszcze i jej sie nie chciało . nie wiem jak ją określić , skrajne mega lenistwo ? Albo taka sytuacja , miała jechać po pieniądze do mopsu bo odbiera w kasie, najpierw zadzwoniła do paru znajomych czy nie jadą czasami na ,,miasto,, żeby ją podrzucić w osateczności pojechała taksówką, powód ? Bo deszcz padał. Mieszkamy w małym mieście gdzie jest darmowa komunikacja miejska . Po prostu są niereformowalni . Jak nie mają co jeść to dzwonią po znajomych i biorą na litość , zamiast iść np do kościoła gdzie mogą dostać , nie wiem czy tak jest wszedzie ale w mojej parafii normalnie rozdają paczki z żywnościa dla najbiedniejszych
    • e_dyta27 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 16:22
      ok, dzieci się powinno zabrać, tylko pytanie gdzie. Rodzin zastępczych jest mało, a już zwłaszcza specjalistycznych, a jest duża szansa, że te dzieci mają mnóstwo zaburzeń, zachowania agresywne itd. W większości przypadków zostaje dom dziecka. Ok, tam na pewno jest czysto, jest dobre jedzenie, odpowiednie ubrania. Ale... wszechobecna przemoc rówieśnicza (jak wiadomo większość dzieci pochodzi z rodzin mocno patologicznych), wychowawcy często wypaleni zawodowo, albo po prostu chcący odbębnić swoją pracę i iść do domu. Tak się składa, że dwie moje siostry pracują w DD (jedna właśnie odchodzi) i wiem jak to wygląda - ciągła rotacja kadry. Siostry non stop przychodzą pokopane, oplute bo te dzieci miały w rodzinach i często grupach rówieśniczych z którymi przestawały (blok socjalny, podwórko w najgorszej dzielnicy) wzorce jakie miały, deficyty umysłowe, FAS, RAD. Poza tym, jakkolwiek absurdalnie to brzmi, większość dzieci uważa, że została skrzywdzona zabraniem od rodziców i wyładowuje się na personelu. Więc owszem, po zabraniu dzieci będą miały zapewnione potrzeby fizyczne, ale nie będzie z kim budować więzi, a przemoc i zastraszanie nadal będą obecne, tyle, że ze strony rówieśników. Poza tym, większość dzieci nie patrzy realistycznie, tylko ma poczucie krzywdy i buntu, że zostały zabrane z domu, idealizują rodzinę. Wcale nie jest więc pewne czy to zabranie do domu dziecka, kiedy nie ma przemocy a jest zaniedbanie, brud, niewydolność wychowawcza jest naprawdę lepszym rozwiązaniem. Może jakby było więcej wykwalifikowanych pracowników MOPS, którzy zadbaliby przynajmniej żeby dzieci były dożywiane, załatwili w razie potrzeby przybory szkole, ubrania, to byłoby mniejsze zło. Co do sprzątania, to wiem (chociaż w PL to brzmi jak kosmos), że na zachodzie zdarza się, że opieka społeczna wynajmuje sprzątaczkę na kilka godzin w tygodniu dla np. osoby z ciężką depresją, która nie radzi sobie z obowiązkami domowymi. Może dla tej rodziny też dałoby radę ogarnąć coś takiego.
      • triss_merigold6 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 16:32
        Cherie, wieczny syf w domu, zbieractwo ze śmietnikow, żebranie o pampersy, brak właściwej opieki, zaniedbanie obowiązku szkolnego to JEST przemoc wobec dzieci.
        Takie rodziny to studnia bez dna, nowe ubrania się pobrudzą i rodzice ich nie upiorą, nowe biurko zostanie zniszczone lub sprzedane, dożywianie dzieci ma miejsce w placówkach, ale tam jeden z drugim leniwy tłuk musi rano dzieciaka zaprowadzić etc.
            • makurokurosek Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 21:34
              "tak, rekomendując ograniczenie praw rodzicielskich patolom i umieszczenie dzieci w rodzinie zastępczej"

              Nie. Składając wniosek do gminy o dofinansowanie środków higienicznych, wnioskując do szkoły o zajęcia korekcyjno-kompensacyjna oraz praca z dzieckiem.
              Rolą asystenta rodziny jest pomoc, a nie założenie, że dzieci należy odebrać i sprawa załatwiona
                  • joaz Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 09:40
                    makurokurosek napisała:

                    > "Rola asystenta powinna być ochrona dzieci i zabezpieczenie ich potrzeb,"
                    >
                    > I w tym celu asystent rodziny winien składać odpowiednie wnioski, choćby o dofi
                    > nansowanie do pampersów.
                    Czy ty nie rozumiesz, że potrzeby dziecka to nie tylko micha i pampers. A co z potrzebami emocjonalnymi, poczuciem bezpieczeństwa? szansami na życie w bezpiecznym środowisku, które zadba np. o edukację ?
                  • black.emma Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 09:48
                    Co ci z pampersa, jak patole go dziecku nie zmienią a w najgorszym wypadku sprzedadzą. Kobieta, z księżyca się urwałaś? Asystent rodziny może pracować z ludźmi, którzy mają choćby odrobinę oleju w głowie. Niestety nie wszyscy tacy są.
                    Asystenci składają wnioski, chociażby o odebranie dzieci, sądy te wnioski odrzucają i jest jak jest. Asystent nie ma praktycznie żadnych możliwości zadziałać.
                  • zuzanna_a Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 08:27
                    Z opowiesci osoby ktora pracuje w DD rowniez maluje sie obraz skrzywdzonych dzieci.
                    Bardzo uproszczone jest myslenie, ze dziecku nalezy sie czyste biurko, ubranie i sok do obiadu. To jest wazne, ale nie z punktu widzenia dziecka. Dziecko nie ma innej perspektywy niz ta ktora zna. Dzieci idealizuja rodzicow, dla dziecka matka nawet patolka daje poczucie rodziny i bezpieczenstwa a biurko schodzi na dalsze tory. Dzieci umieszczane w najlepszych rodzinach zastepczych, pieknych domach, z rodzinami ktore poswiecaja im czas uwage i daja mnostwo bliskosci i milosci - nie chca w nich zostawac, a jak padnie propozycja wizyty lub powrotu do domu sa spakowane i gotowe do wyjscia w 5 minut.

                    Dom dziecka, przechodnia rodzina zastepcza to trauma, zycie w zawieszeniu, ogrom tesknoty. Ciezko to pojac patrzac na to z boku, ale sytuscja jest patowa. Z domu dziecka te dzieci tez nie wyjda normalne, niestety a wzroce bedą szly dalej. Identyczne. Jedynym rozwiazaniem jest wczesna adopcja. Cala reszta rozwiazan to lawirowanie pomiedzy zlymi i zlymi. Nieudolne wspomaganie patolstwa to igranie z zyciem dzieci / a umieszczenie ich w osrodkach, podotowiach, domach dzieckach czy upychanie od rodziny do rodziny z cyklicznymi powrotami do rodzinnego domu to okaleczanie psychiczne.
                    • turzyca Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 13:41
                      >dziecka, przechodnia rodzina zastepcza to trauma, zycie w zawieszeniu, ogrom tesknoty.

                      Przechodnia rodzina zastępcza nie jest rozwiązaniem, ale stała, która jest w stanie objąć dzieci opieką do dorosłości daje tę niezbędną stabilizację. Tylko do tego państwo musi gwarantować stabilne ramy działania.

                      >Nieudolne wspomaganie patolstwa to igranie z zyciem dzieci / a umieszczenie ich w osrodkach, podotowiach, domach dzieckach czy upychanie od rodziny do rodziny z cyklicznymi powrotami do rodzinnego domu to okaleczanie psychiczne.

                      Stabilność w postaci jednej rodziny zastępczej daje owoce, problemem jest zbyt wczesne dawanie szansy rodzicom biologicznym.


                      > Dzieci umieszczane w najlepszych rodzinach zastepczych, pieknych domach, z rodzinami ktore poswiecaja im czas uwage i daja mnostwo bliskosci i milosci - nie chca w nich zostawac, a jak padnie propozycja wizyty lub powrotu do domu sa spakowane i gotowe do wyjscia w 5 minut.


                      I dlatego dzwonią same do służb, żeby je zabrać z domu?
                      • iwoniaw Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 14:22
                        ichi51e napisała:

                        > moze rozwiazaniem bylyby dzienne domy opieki?
                        >

                        No przecież dzieci z takich rodzin (objętych ponocą mops z przyczyn dowolnych) mają pierwszeństwo w dostępie do przedszkola, świetlicy, opłacone obiady. Jednak ktoś je tam musi zaprowadzić, a jak uczy praktyka, patorodzice niekoniecznie są skłonni podjąć ten wysiłek codziennie rano...
                        • triss_merigold6 Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 14:26
                          Kiedyś zrobiono taki eksperyment na Targówku i matkom z małymi dziećmi, pod opieką MOPS zapewniono miejsca w żłobkach (samorządowych, za darmo). Miały tylko przeprowadzać dzieci rano i szukać pracy. Już po tygodniu niektórym larwom się znudziło, ciężko było ruszyć zad, umyć bachora, ubrać i odstawić na 8 rano do placówki te 10-15 minut od domu.
                          • iwoniaw Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 14:32
                            No ale makuro zaraz ci napisze, że nie ma żadnej różnicy dla dziecka, czy jego patomatce zechce się je codziennie dostarczać do placówki, gdzie ma opiekę, edukację i jedzenie, czy też nie zechce się. 😉
                          • turzyca Re: Mops i patologiczne rodziny 24.02.21, 15:24
                            >Miały tylko przeprowadzać dzieci rano i szukać pracy. Już po tygodniu niektórym larwom się znudziło, ciężko było ruszyć zad, umyć bachora, ubrać i odstawić na 8 rano do placówki te 10-15 minut od domu.

                            Wiesz, wśród moich znajomych jest dziewczyna, która pochodzi z długiej linii patologii, jej babcia była wychowanką domu dziecka, jej matka, no i ona, ale mając kilkanaście lat trafiła do rodziny zastępczej, niezawodowej, po prostu uprawiała hobby w zespole prowadzonym przez matkę rodziny, zaczęła do nich przychodzić, zostali domem zaprzyjaźnionym, a potem z domu zaprzyjaźnionego stali się jej rodziną. I to jest fascynujące, jakie ona ma braki w normalnym funkcjonowaniu. Ona naprawdę nie umiała ogarnąć jednego dziecia i siebie, żeby wyjść do placówki po drugiej stronie ulicy. Nie, że nie chciała, jej to kompletnie nie wychodziło. Na szczęście ma tę rodzinę zastępczą, były okresy, że siostry u niej mieszkały i regulowały rytm dnia, pokazywały, co zrobić, gdy dziecko się kładzie na ziemi i odmawia założenia kurtki. Jak ją nauczyły, to ona potem już działała, dopóki nie nastąpił kolejny skok rozwojowy. Znowu u niej ktoś przez pewien czas mieszkał, pomagał z rzeczywistością i tak to się toczyło. A co ciekawe zawsze świetnie gotowała i znakomicie sprzątała, bo się nauczyła jako nastolatka i to już jej zostało.
                            Przy czym już teraz wiadomo, że udało się ten ciąg patologii przerwać, jej dziecko ma 15 lat i jest w sensownym technikum, no i jest pierwszym od co najmniej 3 pokoleń dzieckiem, które nie trafiło do placówki. Ale wysiłek, który w to włożyła rodzina zastępcza był potężny, a tego że przyzwoicie ogarnięta uczennica i pracownica, nie będzie w stanie wyprawić dziecka do przedszkola, to już zaskoczyło wszystkich.
              • larix_decidua77 Re: Mops i patologiczne rodziny 25.02.21, 12:36
                Makurokurosek. Szkoła nie ma prawa organizować zajęć korekcyjno kompensacyjnych na czyjkolwiek wniosek. Do tego jest potrzebna opinia lub orzeczenie z poradni. Nie, asystent nie może iść z dzieckiem do poradni. Szkoła też nie może wysłać dziecka do poradni. Musi chcieć i zrobić to rodzic. Rodzina może tolerować asystenta ale nie musi. Może z niego zrezygnować. Asystent nie jest od sprzątania, rodzina może lubić syf i poinformować o tym asystenta w niewybrednych słowach. Nauczyciele z mojej szkoły wchodzą do domów, torując sobie nogami przejście do dziecka. I guzik mogą zrobić. Prowadzą zajęcia a w tym samym pokoju śpi półnagi pijany ojciec, przez kilka godzin siedzą w oparach dymu papierosowego i mogą tylko grzecznie poprosić o otwarcie okna.
      • daniela34 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 17:18
        e_dyta27 napisała:

        >Co do sprzątania, to wiem (chociaż w PL to
        > brzmi jak kosmos), że na zachodzie zdarza się, że opieka społeczna wynajmuje s
        > przątaczkę na kilka godzin w tygodniu dla np. osoby z ciężką depresją, która ni
        > e radzi sobie z obowiązkami domowymi. Może dla tej rodziny też dałoby radę ogar
        > nąć coś takiego.


        Żadna sprzątaczka nie poradzi sobie ze zwałami rzeczy znoszonych systematycznie ze śmietników w nadziei, że tu się odkręci, tam się wymontuje i sprzeda. To nie ten przypadek. Tu państwo musieliby zastosować się do poleceń w 3 prostych krokach:
        1) wynosimy graty
        2) sprzątamy lokal
        3) nie znosimy nowych.
        I nic sprzątaczka przychodząca cyklicznie nie pomoże, bo nie wolno jej wyrzucić cudzych rzeczy ruchomych.
    • jowita771 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 16:48
      W opisanym przez Ciebie przypadku rodzina powinna dostać jakiś czas na ogarnięcie się, pomoc w tym,. Jedna szansa, z której mogą skorzystać, albo nie skorzystać i wtedy dzieci trafiają do rodziny zastępczej/adopcji. Oprócz braku pieniędzy jest tam duży problem z zaniedbywaniem, to nie jest normalne, że dziecko nie chodzi do szkoły. Niestety, ale takie rzeczy to nie w Polsce.
    • cegehana Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 17:33
      Jeśli Twój opis jest celny to byłaby bardzo nietypowa patologia. Ale wątpię - prawdopodobnie "lubi wypić" to alkoholizm w sensie klinicznym że wszystkimi smutnymi skutkami jak agresja. Z takimi ludźmi sporo można zrobić ale potrzebna jest właściwa diagnoza. Też bym życzyła dzieciom rodziny zastępczej jak z polsatu.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 17:48
      Tych rodzin w każdrj gminie nie jest 5 czy nawet 10, do tego cała armia starszych osób które wymagaja pomocy a nie ma nikogo z rodziny do pomocy, często sasiedzi pomagają ile moga a jak już nie moga to wówczas mops.
      Pracownicy mopsu wystawiaja nam decyzje 500+, ile tysięcy dxieci jest w każdej gminie, pracownicy mops zajmuja się przydzielaniem żywności, doplatami do kolonii, przydzielają obiady w szkołach, na interwencje.
      Tych rodzin nie radzacych sobie jest nie 20, nie 30 nawet nie 100.
      Kazde zgłoszenie na policję bo ktoś kogos bije w domu = kilka wizyt mopsu.
      Mops to wydział w urzędzie, zatrudniający często 10-20 pracowników nie 200.
    • zawszexyz Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 19:36
      Skoro tak duzo osob sie oburza na MOPS, i ma pretensje, że nikt nie zabiera dzieci z takich warunków to może zostańcie rodzinami zastepczymi, w kazdej gminie takich rodzin brakuje, gdzie takie dzieci maja trafiac skoro nie ma ich dzie umieścić ?? Może każda oburzona osoba osoba przyjmie chociaż po 1 dziecku? Najlatwiej jest krytykowac i krzyczec na odleglosc i nic nie robiąc, a takie nie znając specyfki pracy MOPSOW.
    • pruszynkaaa Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 20:14
      Powinno być:
      Powinien być przydzielony pracownik socjalny, a ten powinien wyznaczyć asystenta rodziny. Powinien być sporządzony plan naprawczy (kontrakt) : najprawdopodobniej znalezienie pracy przez co najmniej jednego rodzica, zobowiązanie do posyłania dzieci do szkoł regularnie, zadbanie by w domu byłą żywność i odpowiednie ubranie do sezonu, a także względny porządek. Również rodzina godzi się na regularne wiyty asystenta by sprawdzić postępy. Kontrakt polega na tym, że jest coś za coś. Więc jeśli rodzice we wczesniej określonym czasie nie wypełnią punktów, wówczas np. może nastąpić interwencja i zabranie dzieci przekazując je pod opiekę pogotowia opiekuńczego czy rodziny zastępczej, czym tam miejscowość dysponuje.

      Zwykle jest:
      Pracownik socjalny ma w dupie, bo jest zawalony sprawami o wiele bardziej poważnymi, gdzie trzeba separować dzieci od molestujących alkoholików, z rodzicami w więzieniach albo ćpającymi. Do tego wypełnia milion papierków, wypisuje wnioski o $$ i raporty. Asystent rodziny lata z ozorem na brodzie i odhacza tylko adresy nie wyrabiając się na zakrętach, więc robi absolutne minimum i zwyczajnie nie ma czasu na rzeczywista pracę z rodziną.
      Po za tym:
      Jeśli nic się nie zmieniło od mojego wyjazdu to: nawet jak pracownik socjalny wyda decyzje o odseparowaniu rodziców od dzieci, to po pobycie dzieci w ośrodku interwencji kryzysowej na 99% dzieci wróca do domu z powrotem, bo wedle poglądów "rodzina to świętosć" i dzieci powinne być przy rodzicach. Więc jeśli nie ma bardzo mocnych przesłąnek, to zwykle robota na marne, więc szkoda czasu bo sąd rodzinny zdecyduje jak wyżej. co najwyżej kuratora przydzielą.
      • 12gram Re: Mops i patologiczne rodziny 25.02.21, 10:24
        Ano właśnie. PEłno historii że nawet jak pracownik mops sie postarał interweniować, to i tak kolejne instytucje oddały dzieci patologicznym rodzicom. To bardzo szybko wypala z pracowników socjalnych jakąkolwiek chęć wgłębiania się w problem rodziny, w efekcie jest zajmowanie się tylko biurokracją a nie problemem, do tego kiepskie zarobki więc szybko w zawodzie zostają tylko osoby niezbyt zaangazowane.
    • janja11 Re: Mops i patologiczne rodziny 23.02.21, 21:12
      Ja tego nie ogarniam. Skoro dzieciaki zaniedbane , bo inaczej nie można ocenić jeśli nie uczęszczają do szkoły, to rodzice są nieudolni i powinno się ich pozbawić praw rodzicielskich.
      Niestety PiSia władza ochoczo wspiera patologię mając w d..pie dobro dzieci i skazując je na cierpienie i wykluczenie społeczne.