Dodaj do ulubionych

Psy pandemiczne

08.03.21, 13:04
Tak mnie nurtuje ten temat.

Pod koniec minionego tygodnia Gazeta donosiła, że w GB trzeba pilnować szczeniaków, bo kradną!

Sami byliśmy na etapie kupowania drugiego psa, gdy przyszła pandemia. Ponieważ nie wiedzieliśmy, co się wydarzy, jak będzie dalej, a prognozy były raczej nieciekawe, zrezygnowaliśmy z zakupu.
No ale przez ten rok można powiedzieć, że obserwowałam sytuację.
I... Mam wrażenie, że psy rasowe czy "rasowe" zdrożały mniej więcej dwukrotnie.
Dodatkowo wraz z nastaniem wiosny, zaczęliśmy dzwonić po ogłoszeniach (szczeniaków, bo mamy dorosłego psa i nie czuję się na siłach budować stada z udziałem dwóch dorosłych osobników) - w ciągu kilku godzin stają się nieaktualne! (pewnie nie dotyczy to takich po kilka tysięcy, bo tam nie dzwonię).

I teraz: Zastanawiam się, czy te wszystkie psy są kupowane naprawdę z potrzeby serca, przez ludzi gotowych o nie odpowiednio zadbać? Czy raczej w roli zabawek, mających urozmaicić czas trudny i nudny, tudzież dać powód do wyjścia w razie zaostrzenia zasad?
Jak z nimi dalej będzie?
Czy po pandemii nie będą aby masowo wyrzucane z domów?
Jak to możliwe, że w normalnych warunkach ludzie nie mogli jakoś się zdecydować na psa, a ich decyzję przyspieszyły warunki nienormalne, gdzie mogłoby się wydawać, że każda istotna zmiana w warunkach życia rodziny jest sporym ryzykiem?
Jak to widzicie?
Bo dla mnie to zupełnie niezrozumiałe.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:23
      To jest w 300% zrozumiałe, znam ileś osób, które w zeszłym roku kupiły szczeniaka lub kociaka (my też). Piesek daje pretekst do wyjścia na dwór, ruszenia się z domu, a czas kiedy non stop ktoś w domu jest, można wykorzystać na trening czystości i pilnowanie, żeby młode zwierzę nie narobiło szkód.
      Tak, potwornie zdrożaly pieski niewielkich ras, shi tzu, maltańczyki, cavaliery, małe terierki. Koty chyba też, aczkolwiek "moja" rasa była droga już wcześniej, z tego co widziałam niektóre hodowle podbiły ceny o +/- 500 zł.
    • little_fish Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:25
      Jeżeli ludzie pracowali po 8 godzin poza domem, plus dojazdy, dzieci były w szkole, a urlopy spędzali na zagranicznych wycieczkach to się na psa nie nie decydowali. Przy pracy zdalnej (a wiele osób wie, że jeszcze jakiś czas będzie tak pracować) i urlopie nad pobliskim jeziorem czy własnej działce łatwiej się na psa decydować. Dodatkowym czynnikiem może być pies w roli motywatora do systematycznego ruchu.
      • mia_mia Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:44
        Ale pies to zobowiązanie na lata, jak nie w tym to w przyszłym roku będzie koniec zdalnej pracy i nauki na taką skalę, wyjazdy i życie towarzyskie wrócą do normy, mniej czy bardziej nowej.
        • slonko1335 Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:48
          No ale wtedy pies już szczenięciem nie będzie zatem ten najgorszy okres wychowania i największej potrzeby ruchu i spacerów będzie miał za sobą i wypracowane już będą jakieś zachowania, zasady i metody.
          • little_fish Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:59
            Dokładnie. Pies będzie odchowany, rzadziej będzie potrzebował wychodzić. A w razie wyjazdu łatwiej znaleźć opiekę do wychowanego psa niż brykajacego szczeniaka.
    • kanna Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:26
      Dla mnie w pełni zrozumiałe - na początku pandemii w Stanach wszystkie psiaki ze schroniska w NY znalazły domy.
    • myelegans Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:29
      U nas schroniska opustoszaly, i widze wiecej ogloszen poszukiwaniu zwierzaka do adopcji...
    • slonko1335 Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:32
      Jak ktoś chce psa od szczeniaka to okres pandemiczny jest całkiem niezłym okresem jak na moje.
    • escott Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:37
      Mogę sobie wyobrazić wiele happy endów - pandemia, więcej czasu w domu dla szczeniaka itp początkiem wielkiej przyjaźni, w tym nic złego nie ma, żeby wykorzystać pracę zdalną do tego, żeby więcej czasu poświęcić psom - ale bardzo, bardzo obawiam się, że jak wrócą rozrywki poza domem, a zwłaszcza wyjazdy, to wielu osobom psiaki się znudzą... A im dłużej to trwa, tym więcej może być takich psów, takie gigantyczne świeta bożego narodzenia...
      Natomiast nie bardzo widzę to spore ryzyko w braniu psa w pandemii, ale ja ogólnie uważam, ze jakoś strasznie się udramatyzowuje w ogóle obciążenia związane z psem. Ale to chyba zalezy od tego, na ile ktoś jest elastyczny i na ile zmiana w organizacji dnia codziennego czy dodatkowy aspekt do wzięcia pod uwagę przy wyjeździe na urlop to duży problem.
      • escott Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:40
        Ale mam też taką myśl, że w momencie, w którym stało się tak, że ludzie adoptują psy, żeby mieć prawo wychodzić z domu, chyba jednak powinniśmy się mocno zastanowić, jak daleko pozwoliliśmy się posunąć rządom "w imię bezpieczeństwa" i "dla naszego dobra".
    • tiffany_obolala Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:39
      Szczeniaki ZKwP to i przed pandemią trzeba było rezerwować zanim jeszcze psa do suki przyprowadzono...
      I jak wydajesz kilka tysięcy na psa, to raczej go nie wyrzucasz po pandemii.
      W schroniskach też nigdy nie było za dużo małych i młodych psów do adopcji, raczej starsze, schorowane albo z problemami behawioralnymi.
      Teraz, kiedy jest zupełnie naturalny boom - bo nie muszę zostawiać malutkiego pieska na 8h samego, mam czas go socjalizować itd. - to jest jeszcze trudniejsze.
    • sumire Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 13:53
      Na pewno jest łatwiej wychowywać psa, jeśli masz na to więcej czasu, niż wychodząc z domu na 8 godzin. Bez dwóch zdań. Mam porównanie, bo akurat latem ubiegłego roku mój pies nagle odszedł i wzięłam nowego domownika. Jest prościej go szkolić i masz motywację, żeby nie zgnuśnieć już całkiem na kanapie. Tyle że ja raczej nie wrócę na full time do biura po zarazie, więc nie obawiam się problemów z lękiem separacyjnym etc.

      Sąsiad moich rodziców, hodowca, twierdzi, że ma masę telefonów, o wiele więcej niż przed kowidem.
      Ale druga strona medalu jest taka, że pseudohodowle zwiększyły "produkcję" i co więcej, wydają już bardzo małe szczeniaki, co jest dla mnie bardzo meh, ale biznes jest biznes.
      • kosmos_pierzasty Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 15:09
        sumire napisała:

        e pseudohodowle zwiększyły "produkcję" i co
        > więcej, wydają już bardzo małe szczeniaki, co jest dla mnie bardzo meh, ale bi
        > znes jest biznes.

        O, to też prawda.

        Większość wpisów bardzo optymistyczna. Tak, macie rację, wychować psa łatwiej, jednak jak wróci praca stacjonarna i wyjazdy to nie pojawi się problem, nie na zauważalną skalę? Nie jestem tego aż tak bardzo pewna.
        • joanna_poz Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 15:22
          kosmos_pierzasty napisała:


          > jednak jak wróci praca stacjonarna i wyjazdy to nie pojawi się problem, nie na
          > zauważalną skalę? Nie jestem tego aż tak bardzo pewna.

          przed pandemia ludzie z pracą stacjonarna tez posiadali psy i dobrze sobie radzili, a na wyjazdy psa mozna zabierac (o ile nie jest to lot samolotem na inny kontynent) tudziez kombinowac inną opieke dla niego na ten czas (rodzina, hotele).
        • sumire Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 16:02
          Myślę, że u części ludzi się pojawi, zwłaszcza jeśli nie przyzwyczajają zwierzaka do pozostawania samotnie w domu i po powrocie do domu zastaną totalną demolkę lub skargi sąsiadów na wycie/szczekanie. Albo jeśli się okaże, że po powrocie z roboty trzeba jeszcze sierściucha wyprowadzić na spacer i się z nim pobawić.
    • black.emma Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 14:02
      Znajomy zdecydował się na psa wcześniej niż planował, bo właśnie pracuje zdalnie i łatwiej mu wychowywać szczeniaka.
    • kanna Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 15:43
      Btw, ja na mojego psiaka w hodowli czekałam prawie rok.
      Przed pandemią.

      Pieski urodziły się trzy, więc pozostałe osoby z kolejki czekały dalej.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 15:46
      To smutne, bo za rok góra dwa, będą oddawane masowo dorosle psy.
      O ile szczeniak pod choinkę, który "przerósł" wlasciciel trafia do schroniska w wakacje o tyle psypocovidowe, będą mialy 2-3 lata, a na pewno takich przypadków będzie troche.
      • tiffany_obolala Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 21:17
        No właśnie nie wiem, czy w przypadku psów z ZKwP to będzie tak masowo, jednak jak się zainwestuje parę tysięcy, a zwierzak skradnie serce...
        Schroniskowych szczeniaków praktycznie nie ma. Oddawać ludzie będą psy takie w ogóle nie z hodowli, tylko "u szwagra na podwórku się suka oszczeniła". No, ale takie zawsze były i wydawało mi się, że te podwórkowe to są wpadki, a nie rozmnażanie dla zysku. Ceny szczeniaków z pseudohodowli też poszybowały.
        Nie wiem, wydaje mi się, że Janusze i Grażyny, który kupiły zwierzaka za ciężkie tysiące, raczej go będą odsprzedawać, a nie wyrzucać. Nawet te z pseudohodowli są znakowane, chipowane, tatuowane, łatwo znaleźć porzucającego właściciela...
        • tiffany_obolala Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 21:20
          Raczej spodziewam się wątków: pies wyje, a sąsiedzi mają pretensje. Bo całe to adoptowane/kupione towarzystwo przywyknie, że zawsze ktoś jest w domu, i jak się zacznie szkoła i praca to będzie płacz, a o lęku separacyjnym ludzie guzik wiedzą.
        • aamarzena Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 21:59
          Chip nic nie daje jeśli go wlasciciel nie zarejestruje. A rejestracja kosztuje, niewiele, ale jednak. Psy z rodowodem/metryka zkwp sa rzadko oddawane, ale jednak się zdarza. I o ile York czy inny maltanczyk znajdzie szybko nowy dom, acz niekoniecznie dobry dom, to w przypadku psow dużych i mało popularnych bedzie ciężej. A może to i lepiej, bo trafia do miłośników rasy zamiast pseuduchow. Zresztą czesc osób zamiast poszukać nowego domu zamknie psa w ciasnym kojcu. Ale myślę, że większość osób jednak jeśli nawet nie do końca przemyslala wzięcie psa, to stanie na wysokości zadania i pies sobie dozyje u nich sczesliwej starości. Po prostu kolejnego psa nie będzie po tym. Takich osób jest sporo. I zawsze były. Nawet ostatnio jedna znajoma mnie pytała po co kupiłam kolejnego psa. No jak to tak, przecież już kiedyś miałam, wiem ile to roboty, jak to możliwe, że się znów zdecydowałam big_grin ona miała, nota bene pies nie mial zle, ale więcej nie chce.
    • andaba Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 21:21
      Nie no, dla mnie jest zrozumiałe, dużo łatwiej wychowywać szczenię, czy kocię, gdy się jest na HO, zdalnej nauce itp...
    • shmu Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 21:31
      My nie mamy psa z wielu powodów, ale jednym z nich, przeważającym, jest to że nas w domu nie ma po 11 godzin 3 dni w tygodniu w normalnych warunkach. Na czas pandemii jesteśmy natomiast w domu, pracując zdalnie, i mielibyśmy więcej czasu psem się zająć, wyjść na spacer, nie siedziałby sam. Ponadto coraz więcej firm zapowiada, że pozwoli na pracę zdalna przynajmniej przez większą ilość dni tygodnia. W ten sposób można rodzinę ustawić tak, że pies nie siedzi sam w domu, można wyjść z nim na spacer w porze obiadu itp. więc dodałabym jeszcze ten powód zwiększonego popytu.
    • klementyna156 Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 21:37
      Dla mnie całkowicie zrozumiałe. Nie ma niemal żadnych rozrywek, nie ma co ze sobą zrobić, zostaje opieka nad zwierzakami. Toż to sama frajda i więcej ruchu dla ludzi.
      Wzięliśmy drugiego psa rok temu, tuż przed pandemią - szczeniaka. Dzięki niemu nie oszalałam w lockdownach, dał mi tyle radości i chwil szczęścia, więcej niż się spodziewałam.
      No i w wielu krajach tylko z psem można wyjść na spacer, do tej pory, np. w Holandii wieczorem (godzina policyjna). To też ma wpływ.
    • madame_edith Re: Psy pandemiczne 08.03.21, 21:40
      Wręcz przeciwnie, łatwiej się opiekować psem będąc w domu zwłaszcza, jak wiadomo, że standardowe 5 dni pracy z biura w mojej firmie nie wróci. Covid zdecydowanie pomógł takim niezdecydowanym jak ja. I mam chęć gamonia udusić czasem, ale w życiu bym go nie oddała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka