Nie macie w domu nic ze słodyczy, a macie ogromną ochotę na małe co nieco. Malutkie

Czym się ratujecie?
Ja - twaróg (mam zawsze) lub dżem/powidła (sama robię, bo używam erytrolu zamiast cukru, więc zwykle jakieś zapasy na zimę mam).
Wiem, wiem - dla niektórych dziwne połączenie
A Wy?