Dodaj do ulubionych

Samodzielność

25.04.21, 00:26
Pod wpływem wątków o samotności chciałam się pochwalić że pomimo tego że jestem wdową od 5 lat całkiem nieźle sobie radzę z "męskimi sprawami" typu przepychanie rur, wiercenie otworów , składanie mebli itp. Dzisiaj poczułam się już w ogóle dumna z siebie ponieważ przetestowałam czy poradzę sobie z zapakowaniem roweru na bagażnik dachowy i się udało, pierwsza przejażdżka za mną. A auto mam wysokie (skoda yeti). Lubię pojeździć sama. I pomimo tego, że nie jestem samotna, mam duże dzieci, dużą rodzinę, przyjaciół lubię być samowystarczalna.
Jak u was z samodzielnością?
Obserwuj wątek
    • volta2 Re: Samodzielność 25.04.21, 00:50
      ja jestem słomianą wdową i pierwsza rzecz, którą musiałam zrobić po powrocie od męża po kilku miesiacach to naładowanie akumulatora samochodowego w domu i wykręcenie i wkręcenie go na miejsce

      wymianę lampy w projektorze - dwójka nastolatków (jeden już pełnoletni) sobie z tym nie poradziła, mimo pilotowania przez ojca na kamerce a ja to wtryniłam tam gdzie trzeba

      wzięłam się też za naprawę odkurzacza, bo wysiadł (ale nie dałam rady, kupiłam nowy)

      z czym sobie nie poradziłam? z wymianą mopa na kij (od tego zawsze miałam męża i nawet mi mingęło, by to wymienił przed wyjazdem, ale pomyślałam, co tam? mopa nie wymienię? no i kicha, muszę kupić nowy w całości, bo nie bardzo mam jak umyć podłogę)

      i jeszcze ustawienie zmywarki, bo coś się znarowiła, ale tu mąż podpowiedział, co mam zrobić, no zasadniczo mnie pilotuje przy takich męskich sprawach

      i zabrałam się do przerwania roślin w jego akwarium, nigdy tego nie robię, bo jest wysoko, jest głębokie i miało właściciela, a teraz musiałam, bo rybki już nie miały gdzie pływać

      zaczęłam zupełnie inaczej myśleć o sformułowaniu portki w domu, jednak lepiej jak są niż jak nie, i jak mi coś nie działa to mam panikę w oczach od razu. nie lubię tego uczucia, i nie mam dzikiej satysfakcji, że coś mi tam ze śrubokrętem w dłoni się udaje.

      mąż analogicznie, trudzi się z gotowaniem i sprzątaniem(sprzątać umie świetnie, lepiej ode mnie ale nigdy nie miał czasu), i radzi sobie, ale baby do roboty domowej na pewno mu brakuje

      u nas zawsze był podział ról i ja to bardzo lubiłam
    • magia Re: Samodzielność 25.04.21, 01:05
      Bardzo dobrze sobie radzę. Obsługuje każdy sprzęt, ktory mam w domu i garażu. Gdy trzeba to poloze plytki, gladzie, pomaluje, wymienie pompe w pralce, uszczelnie syfon pod zlewem, zamontuję lampe itd
      Niestety czasem to powoduje konflikt z TZ.

    • mid.week Re: Samodzielność 25.04.21, 08:33
      Ja podobnie. Potrafię w szlifierkę i wiertarkę. Przerabiam meble, skręcam nowe, przywiercam wiszące szafki, naprawiam zepsute przedmioty. Bagażnik jednak kupiłam taki na tylna klapę, jest dla mnie wygodniejszy.
      • jeste_m_sobie Re: Samodzielność 25.04.21, 18:54
        Właśnie się zastanawiam nad bagażnikiem - albo na klapę, albo na hak. Ale haka nie mam, a to nietania impreza, i stąd pytanie: jak się sprawuje taki na klapę? Podobno rowery niestabilne i samochód może się wgnieść...
        • kalafiorowa.es Re: Samodzielność 25.04.21, 19:10
          Ja mam taki, najprostszy z decartona:
          www.decathlon.es/es/p/portabicicletas-porton-trasero-btwin-300-3-bicicletas/_/R-p-120259?mc=8342387&LGWCODE=1&gclid=EAIaIQobChMI26GYgPCZ8AIVdPbVCh0rTA1-EAQYASABEgKDDPD_BwE&gclsrc=aw.ds

          Wożę w nim rower górski o klasycznej ramie, rower z pełnym zawieszeniem mojego faceta nie wejdzie ze względu na kształt ramy.

          Nienawidzę go (stelaża), ale co zrobisz wink
          Przy hiszpańskich przepisach muszę tak czy siak zdjąć tylne koło - bo wystaje poza lusterko.
          W związku z czym muszę omotać łańcuch, żeby nie latał luźno.
          Na to musze przypiąć trytytkami znak ostrzegawczy V20 (znów przepisy). Ta cholerna tablica zasłania mi widoczność, a do tego daje takie głupie wrażenie, że odfrunie od wiatru.

          ALE!
          Rower jest w nim stabilny i o wgniecenia nie masz co się obawiać. Przejeździłam z tym dziadostwem kilka tysięcy kilometrów, nic poza moimi wyimaginowanymi traumami się złego nie wydarzyło.
          • akseinga1975 Re: Samodzielność 25.04.21, 19:42
            Szacun dziewczyny. Ten watek uswiadomil mi jak sie przy mezu rozleniwilam jezeli chodzi o samodzielnosc. Jestem samodzielna w kwestiach finansowych tzn. bez szalu, ale dalabym rade w razie czego. Natomiast wiekszosc tematow ogarnia maz. I uswiadomilam sobie, ze jakbym z dnia na dzien zostala sama to byloby ciezko ogarnac.
        • mid.week Re: Samodzielność 25.04.21, 19:35
          nie mam porównania z innymi, wiec nie wiem czy na dach jest lepszy czy gorszy. Byłam z rowerami 2x nad morzem, nic nie odpadło, nie musiałam poprawiac zapięcia, rowery dojechały całe. Do tego mocowania w przypadku ram damskich konieczny jest taki dodatkowy pręt/adapter. Ja mam thule ale konstrukcja identyczna z tym co Kalafior linkuje.
    • e-ness Re: Samodzielność 25.04.21, 08:43
      „ Samowystarczalność” w przypadku, gdy ma się kogoś chętnego do pomocy, to rządem powód do dumy, a czysta głupota w przypadku rzeczy wymagających silniejszej/wyższej/bardziej doświadczonej osoby.
      Bo jak ci kręgosłup strzeli, złamiesz nogę spadajc przecuazona przez rower, czy porazi nie prąd, to średnio będziesz samowystarczalna, a dorzucisz bliskie trosk i zaangażowania siwo więcej czasu przy twojej obsłudze.
      Dodatkowo ( pomijając kwestie zdrowotne) zwyczajnie po ludzku osobie chętnej do pomocy może być przykro, ze została pominięta.
      I mówię to ja, której masę życia zajęła nauka proszenia o pomoc, bo była zbyt dumna, zbyt samodzielna, nie chciała zajmować innym czasu.
      • aandzia43 Re: Samodzielność 25.04.21, 09:59
        Zgadza się, ale nasza wątkotwórczyni nie należy do grupy stachanówek - ona jest sama i nie ma pod ręką nikogo do pomocy. Szarpanie się z ciężkimi przedmiotami ponad swoje siły gdy obok jest ktoś silniejszy fizycznie kto podniósłby to jedną ręką jest bohaterszczyzną czyli głupotą. Zaharowywanie się jeśli można bez większych ceregieli przerzucić część roboty na kogoś też mądre nie jest.
        • anatewka11 Re: Samodzielność 25.04.21, 10:36
          Bardzo chętnie korzystam z pomocy i jak będzie ktoś obok to na pewno zrobimy to razem. Rzecz się rozchodziła o to czy będę w stanie sama gdzieś pojechać czy już zawsze tylko z kimś. No i jestem w stanie sama. Kupiłam sobie odpowiednią drabinkę i cała operacja to bardziej kwestia sposobu niż siły. W pracy dźwigam dużo więcej (szpital) i też są sposoby jak to robić bezpiecznie.
          • aandzia43 Re: Samodzielność 25.04.21, 11:03
            Cenne jest to "czy będę w stanie sama zrobić x czy y". Po to by samodzielnie podjąć się pewnych zadań czy podróży jeśli ma się na nie ochotę (albo jeśli trzeba się ich podjąć). Bez założenia z góry że zawsze będzie to samodzielnie.
        • e-ness Re: Samodzielność 25.04.21, 10:43
          Watkodajka napisała, że samotna nie jest ( ma dorosłe dzueci, rodzine, przyjaciół)- potencjalnych chętnych do pomocy chyba nie brakuje. Robienie z siebie bohaterki, bo się umeczylo z zamocowaniem roweru na dachu to nie bohaterstwo, bo konsekwencje tego wyczynu mogły być poważne zdrowotnie.
            • e-ness Re: Samodzielność 25.04.21, 11:23
              Nie wiem czy wkładałam kiedyś sama tower na dach samochodu? Chyba nie. Zreszta dla watkodajki to tez nie takie chop siup, skoro aż założyła o tym wątek.
              • m_incubo Re: Samodzielność 25.04.21, 22:21
                No ja wkładam kilka razy w tygodniu rower na dach samochodu i też na skodę yeti. Mój rower nie waży 20 kilogramów i nie jest to żaden wielki wyczyn. Jak jadę z mężem, wrzuca go mąż na dach.
                Rozumiem, że nigdy i nigdzie nie można jeździć bez męża, gdy go nie ma pod ręką, no bo nie ma kto roweru zapakować?
              • morekac Re: Samodzielność 27.04.21, 07:35
                Ja wkładałam. Nie jest to bardzo trudne, jeśli jest się wysokim osobnikiem, rowery nie są aż tak ciężkie, by nie można było ich podnieść. Problemem jest brak zasięgu ramion.
    • ida_marcowa1 Re: Samodzielność 25.04.21, 08:46
      Nie znam się na elektronice i mechanice samochodowej, ale remontuję mieszkanie, nauczyłam się obsługiwać wkrętarkę, montować rolety. Prowadzę auto i jeżdżę na wypady po Polsce i już nie muszę słuchać jakim jestem beznadziejnym, nieagresywnym kierowcą. Piję kawę tak jak lubię i nikt mi już nie mówi, że to obrzydliwe. Pracuję, wychowuję sama nastoletnie dziecko. Mam marzenia smile
    • kachaa17 Re: Samodzielność 25.04.21, 08:52
      Ja wiele rzeczy też robię sama ale strasznie mnie to wkurza bo uważam, że od tego są faceci i wtedy i żal, że to nie mam. Tak, uważam, że to facet powinien zajmować się wymianą opon w samochodzie, ogólnie dbaniem o samochód, naprawami w domu, przepychaniem rury itp. Ja już nie chcę skręcać szafek, przejechać rur i zmieniać opon. Nie daje mi to satysfakcji.
      • laura.palmer Re: Samodzielność 25.04.21, 09:36
        Ale ty sama zmieniasz te opony, czy aż takim problemem jest podjechanie na określoną godzinę do wulkanizacji? Reszta "dbania o samochód" tak samo - naprawia serwis, myje myjnia. Bez przesady.
        • mayaalex Re: Samodzielność 25.04.21, 11:34
          ale ktos musi poswiecic swoj czas zeby sie umowic, podjechac, odebrac oraz, co najwazniejsze, ogarniac co kiedy i pamietac. Jesli dwie osoby pracuja na caly etat, to jednak dobrze jest rozlozyc troche wszystkie kwestie pozapracowe bo kazda taka pierdola odbywa sie kosztem czasu wolnego. Oczywiscie, jak sie zyje w pojedynke to trzeba, jesli praca zawodowa jest nierowno rozlozona to tez nie widze problemu, zeby to akurat kobieta podjechala i zalatwila - ale to nie jest tak, ze te rzeczy sie same robia.
        • kachaa17 Re: Samodzielność 25.04.21, 13:53
          Sama musiałabym je włożyć do samochodu. Póki co ojciec mi w tym pomaga i u niego trzymam te opony. Jak miałam męża to trzymaliśmy opony u siebie w piwnicy. W zasadzie są to całe koła i tak, jestem w stanie je podnieść ale są ciężkie i uważam, że jest to zajęcie dla faceta.
          No i ogólnie muszę o tym mysleć. O ubezpieczeniu, pojechaniu na przegląd o naprawach już nie wspominając.
          • kamin Re: Samodzielność 25.04.21, 19:08
            Ja mam opony na przechowaniu u pana, który je wymienia. Cały mój wkład pracy to wykonanie telefonu i poświęcenie 20 minut dwa razy w roku na poczekalnia aż pan wymieni koła
            • kachaa17 Re: Samodzielność 25.04.21, 22:06
              Wiem, że tak można. Jest to dodatkowy koszt. Jeśli ma się pieniądze to wiele problemów znika. I możesz mi powiedzieć, że to przecież niewielki koszt ale takich różnych kosztów zbiera się trochę. Nie jestem bogata, mieszam sama, płacę kredyt, mieszam na Podlasiu i zarabiam te nędzne dla wielu tu ludzi pieniądze, które tutaj są traktowane jako całkiem niezłe.
    • mia_mia Re: Samodzielność 25.04.21, 09:05
      Gdybym była w takiej sytuacji, to uśmiechałabym się do kolegów i sąsiadów albo korzystała z usługodawców. Roweru w życiu bym nie zamontowała na bagażniku dachowym, nawet mąż woła mnie do pomocy, bo w dwie osoby jest łatwiejwink
        • mia_mia Re: Samodzielność 25.04.21, 11:52
          Mój rower średnio nadaje się do lasu, nawet w mieście faceci widząc, że próbuję go znieść albo wnieść po schodach sami pojawiają się znikąd i robią to za mnie, a nie jestem piękna jak typowa ematka, więc rzeczywiście musi to wyglądać na nierówną walkę😂
        • mia_mia Re: Samodzielność 25.04.21, 11:59
          A co do ciągania kolegów do lasu to może tylko na to czekają. Męża poznałam lepiej jak zaoferował się z pomocą przy wieszaniu półkiwink
          Zawsze miałam wielu sąsiadów i kolegów chętnych do pomocy, ale wtedy byłam „piękna i młoda”, więc to zrozumiałe😂
    • redwineiswhatilike Re: Samodzielność 25.04.21, 09:14
      Z bardzo wieloma rzeczami sobie radzę, przede wszystkim z zarabianiem pieniędzy. Nigdy nie byłam żoną przy mężu, nigdy nie zarabiałam tylko na waciki a mąż na resztę. Gdybym została sama, byłabym w stanie bez problemu utrzymać się. Ale sprawy remontowe, manualne nie. Potrafię wiele rzeczy zepsuć i mam do tego wyjątkowy dar smile
      • tt-tka Re: Samodzielność 25.04.21, 09:46
        redwineiswhatilike napisał(a):

        > sprawy remontowe, manualne nie. Potrafię wiele rzeczy zepsuć i mam do tego wyjąt
        > kowy dar smile


        Siostro !
        Ja z tych, co potrafia zepsuc nawet tluczek do ziemniakow. Ale poki potrafie zarobic na fachowca od napraw i wyszukac dobrego, to sie tym nie przejmuje.
      • mayaalex Re: Samodzielność 25.04.21, 11:37
        o, to tak, jak ja smile i nawet jak mam wielki zapal i checi, to zazwyczaj efekty nie sa porazajace. Nie mam tez cierpliwosci i nie jestem dokladna w wielu rzeczach wiec po kilku nauczkach juz sie nawet za nie nie zabieram.
    • przystanek_tramwajowy Re: Samodzielność 25.04.21, 09:39
      Ale to nie jest żaden powód do chwały. To głupota. Mogłabyś się pochwalić, gdybyś potrafiła zorganizować sobie pomoc przy wrzuceniu roweru na dach czy składaniu mebli. To byłby dowód inteligencji oraz zaradności.
      • aandzia43 Re: Samodzielność 25.04.21, 10:07
        No bez przesady. Jeśli ma siłę fizyczną żeby ten rower wrzucić to spoko, niech sobie wrzuca - kręgosłupa nie uszkodzi, mięśnie rąk wyrobi. Ja bym pewnie uszkodziła sobie plecy, rozbiła samochód rowerem i wyrżnęła dziobem w asfalt, ale są silniejsze dziewczyny. Nie do każdego skręcania mebli trzeba pomocy, czasem szybciej zabrać się z to samemu w dowolnym dniu tygodnia i o dowolnej porze zamiast czekać aż ktoś ze znajomych będzie miał czas. Satysfakcja z rozwiązywania zagadek i ćwiczenie wyobraźni przestrzennej gwarantowane wink
        • anatewka11 Re: Samodzielność 25.04.21, 10:42
          Masz rację, mam krzepę 💪 Zawsze byłam silna fizycznie. A meble... dlaczego bym niby miała prosić o pomoc. To nawet fizycznej sprawności nie wymaga. W szpitalu nam takie rzeczy robi tzw dział techniczny ale doczekać się aż będa mieli czas, ostatnio składałam kilka regałów i komód będąc N dyżurze z facetem. Ja to lubię, on niespecjalnie. W czym problem?
          • asia.sthm Re: Samodzielność 25.04.21, 12:49
            e-ness napisała:

            > To po co chwalisz się na forum skoro to takie nic? Podkreślając przy tym „ wyso
            > ki” samochód

            A co z jest niestosownego w chwaleniu sie???
            Sama nie umiesz sie chwalic i komus wytykasz. Brzydko tak robic.
      • m_incubo Re: Samodzielność 25.04.21, 22:32
        Jasne.
        Mój rower waży 11,5 kg.
        Tyle, co półtoraroczne dziecko.
        Do podniesienia dziecka też wołasz sąsiadów do pomocy?
        Jest spora szansa, że rower autorki też nie waży 20 kg.
    • thank_you Re: Samodzielność 25.04.21, 10:00
      Byłam i jestem samodzielna na tyle, ze np prowadziłam sama auto do porodu (mając skurcze) i urodziłam syna sama, bo moj eks akurat wyszedł do sklepu. Gdy syn miał 3 tyg. to podziękowaliśmy ojcu za współpracę i z jedna walizka wyniosłam sie, zostając przez niego de facto okradziona. Radziłam sobie wiele lat ze wszystkim, ba, ciagnelam na barkach zdrowie rodzeństwa.
      Byłam prawdziwa siłaczka, co przypłaciłam PTSD.

      Dzis mam wywalone na siłowanie sie z życiem, na napiecie, ze to ja musze, ze wyjeżdżając „musze” pokazac, zobaczyć. Ze nusi byc obiad, ze musi byc zdrowo, ze w ogóle wszystko musi byc naj a najlepiej, gdy zrobione lub dopilnowane przeze mnie.

      No, kurde, nic nie musi.
    • te_de_ka Re: Samodzielność 25.04.21, 11:03
      O ja też bardzo się cieszę, że potrafię sobie sama przewieźć rower, gdzie chcę i kiedy chcę. Pamiętam, jak kupowaliśmy stelaż do wożenia rowerów i sprzedawca bardzo mnie przekonywał, że na pewno poradzę sobie z załadowaniem roweru na dach samochodu. Pewnie, jaki problem wrzucić na dach auta swój rower + dwa rowery dla dzieci w niskim garażu mając przy tym na oku dzieciarnię i psasmile NIe dałam sie przekonać, wożę rowery na stelażu z tyłu auta.
      Samodzielnie musiałam kiedyś wyrzucić mysz, która złapała sie w barbarzyńską łapkę z serem i nie wyzionęła przy tym ducha. Łapka stała w kuchni, a ja w końcu musiałam iść do tej kuchni przygotować coś dziecku jeść. To był ostatnie takie barbarzyństwo w moim domu, teraz mam żywołapkę, gdy złapie mi się mysz, wynoszę ją na łąkę samodzielnie w asyście i ku uciesze swoich i podwórkowych dzieci smile
      Samodzielność w dobie internetu jest nieco łatwiejsza niż wcześniej. Gdy zepsuł mi sie samochód daleko od domu, mogłyśmy wezwać assisstance, ale córka wyguglała, co możemy zrobić na miejscu, ja potrafiłam otworzyć maskę, miałam co trzeba w aucie i poradziłyśmy sobie same.
      W tym roku zamierzam nauczyć sie samodzielnie rozbijać namiot, mam koleżankę, która obiecała mi, że mi pokaże, jak to się robi. Gdyby nie wypaliło, wezmę namiot na żyłce, potrafię go rozłożyć w 3 sekundy, składam w 30 sekund - samodzielnie!
        • te_de_ka Re: Samodzielność 25.04.21, 13:10
          Pewnie żadna sztuka tylko ja tego nigdy nie robiłam. Przyjemnie będzie zabrać kumpelę z namiotem na wyjazd, podczas którego zobaczę, jak ona to robi i tyle. Równie dobrze mogłabym w tym celu odpalić YT, moje dzieci pewnie by tak zrobiły.
    • kosmos_pierzasty Re: Samodzielność 25.04.21, 11:39
      Normalnie?
      Nie urodziłam się mężatką przecież... Rower na bagażniku wozilam zawsze, teraz już nie muszę, bo trasy mam spod domu. Do napraw wzywam fachowców, nie muszę umieć wszystkiego.
    • mayaalex Re: Samodzielność 25.04.21, 11:45
      super! dobrze miec to poczucie, ze w razie czego jestes samodzielna i nie musisz kombinowac, to bezcenne.
      u nas sytuacja jest inna, maz od roku jest w domu, po pieciu latach bycia tylko w weekendy (i to nie wszystkie). przez te piec lat ja robilam w zasadzie wszystko (pracuje wiec z pomoca niani i pani do sprzatania bo inaczej logistycznie bym nie wyrobila) i teraz jestem w sytuacji, w ktorej ja i tak wiem wszsytko najlepiej i zrobie najszybciej. No i teraz pomalu to odkrecam... Nie jest to latwe ale musze sie nauczyc i wdrozyc wszystkich, pierwsze rezultaty juz sa.
    • canaille Re: Samodzielność 25.04.21, 11:59
      Cóż, trochę jak przy modlitwie w grupie 12krokowej - wiem co umiem zrobić sama, wiem co powinnam zlecić innym za moją kasę i potrafię odróżnić jedno od drugiego.
    • zona_mi Re: Samodzielność 25.04.21, 14:58
      anatewka11 napisała:

      > Jak u was z samodzielnością?

      Zawsze wyznawałam zasadę, że jeśli ktoś może zwrócić coś lepiej, niż ja - niech to zrobi.

      Ale istotnie - po śmierci mojego męża (też pięć lat temu) satysfakcję sprawiało mi, gdy mogłam poradzić sobie z tym, za co wcześniej on był odpowiedzialny.
      Nie wszystko robię sama, ale potrafię znaleźć fachowca czy poprosić kogoś o pomoc albo instrukcje, by jednak spróbować sama.
      Rozumiem więc Twoją radość 😊
    • kura17 Re: Samodzielność 25.04.21, 17:51
      Dziewczyny-wdowy (Anatewka i Zona_mi) - wielki buziak dla Was kiss
      moja mama owdowiala, jak miala 31 lat, a my z siostra bylysmy malutkimi dziecmi.
      uwazam, ze jest super-woman - i Wy tez jestescie.
      niewazne, ze czasem czegos sie nie potrafi, wazne ze sie ciagnie ten wozek samemu, mimo wszystko odczuwajac radosc, kochajac dzieci, kochajac zycie.
      3majcie sie!
      • zona_mi Re: Samodzielność 25.04.21, 18:31
        kura17 napisała:

        > Dziewczyny-wdowy (Anatewka i Zona_mi) - wielki buziak dla Was kiss

        🥰

        > niewazne, ze czasem czegos sie nie potrafi, wazne ze sie ciagnie ten wozek same
        > mu, mimo wszystko odczuwajac radosc, kochajac dzieci, kochajac zycie.
        > 3majcie sie!


        Tak, chyba właśnie tak.
        To się sprawdza.
        A także nieraz super zmienia - w kolejny szczęśliwy związek 😊
    • escott Re: Samodzielność 25.04.21, 19:09
      W ogóle nie mamy sztywnego podziału ról, jeśli już, to więcej jest takich rzeczy, które tylko ja potrafię zrobić. Ale na pewno żadne z nas nie czuje się niesamodzielne smile Jak się nie umie, to albo się próbuje do skutku, albo prosi o pomoc, albo szuka innego rozwiązania. Np. żadne z nas nie umie posługiwać się wiertarką czy kłaść kafelków. No ale nie powiedziałabym, że jesteśmy niesamodzielni, musimy o to prosić kogoś innego. Gdybyśmy nie mogli, to byśmy się nauczyli. Zupełnie serio nie ma u nas "męskich spraw".
    • lilia.z.doliny Re: Samodzielność 25.04.21, 19:36
      Kiedy xostalam sama z pierwszym.dzieckiem- wiele musialam. Teraz nie musze i nie chce. Pieprze to.
      Jest jedna rzecz, do ktorej facet jest mi niezbedny i to absolutnie- ogarnianie pajakow. Matko bosko...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka