Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      tani rower miejski

    IP: 213.189.185.* 26.04.08, 18:48
    chcialam sie Was zapyac, czy ktos moze słyszał/ kupował rower tej f-my:
    allegro.pl/item353208410_retro_28_producent_1_lub_3_biegi_.html
    podejrzanie tanio? bo z wygladu dla mnie ideal.. ;)
      • dr.krisk Bardzo podejrzanie tanio. 27.04.08, 09:45
        Bez obglądu naocznego absolutnie odradzam. Szkoda pieniędzy i
        zdrowia.
        • Gość: kamil Re: Bardzo podejrzanie tanio. IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.08, 10:47
          dr.krisk napisał:

          > Bez obglądu naocznego absolutnie odradzam. Szkoda pieniędzy i
          > zdrowia.

          nudziarz...
          • dr.krisk Re: Bardzo podejrzanie tanio. 27.04.08, 11:22
            Gość portalu: kamil napisał(a):

            > nudziarz...
            Ale mam rację.
            • Gość: kamil Re: Bardzo podejrzanie tanio. IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.08, 13:04
              fakt:)
      • Gość: pragmatyk Re: tani rower miejski IP: *.chello.pl 27.04.08, 15:31
        A ja bym brał - za takie pieniądze, to co by to nie było, to warto. Poza tym
        przecież nie ma co się aż tak popsuć byś w jeździe miejskiej powolnej,
        delikatnej miała się zabić. Przecież sterów lub piasty z plastiku nie zamontowali.
        Jeśli się coś z czasem zużyje, to wymienisz. Nie sądzę żeby przy jeździe
        miejskiej powolnej szybko to nastąpiło.
        • Gość: pragmatyk Re: tani rower miejski IP: *.chello.pl 27.04.08, 15:33
          A patrząc na stronę producenta to może być następny Kross lub Arkus tylko że
          wschodzący. Gdy za parę lat za b. podobny rower ludzie będą dawać 800zł, Ty się
          tylko uśmiechniesz jak to kiedyś złapałaś okazję i masz w porządku sprzęt za
          śmieszne pieniądze.
          • dr.krisk Nie masz absolutnie racji. 29.04.08, 12:05
            Niestety - te "tanie okazje" za niecałe 300 zł są tanie, bo
            oszczędzono w nich montując najtańsze i kiepskie komponenty:
            a) piasty ze zbyt miękkiego stopu: dobrze się je produkuje, ale koła
            natychmiast dostają luzu, a próby dociągania konusów powodują
            wgniatanie kulek w bieżnię....
            b) takież suporty i pedały: luzy niemożliwe do skasowania.
            c) ułożyskowanie przedniego widelca - jak wyżej. Widziałem już nawet
            plastykowe prtzeciwnakrętki, blokujące łożyskowanie!
            d) obręcze kół oraz szprychy tak marne, że niemożliwe jest
            wycentrowanie koła a także utrzymanie jego ksztaltu.

            I tak dalej, i tak dalej. Naprawiam rowery moim znajomym, co to
            właśnie są zwolennikami "roweru za stówę" - a więc wiem co piszę.
            Pół biedy awaria roweru w lesie, ale jak urwie się mocowanie hamulca
            przy dojeżdżaniu do ulicy z pierwszeństwem przejazdu???
            • a54 Re: Nie masz absolutnie racji. 04.02.09, 09:22
              dr.krisk napisał:

              > a) piasty ze zbyt miękkiego stopu: dobrze się je produkuje, ale koła
              > natychmiast dostają luzu, a próby dociągania konusów powodują
              > wgniatanie kulek w bieżnię....

              Osobiście po przeglądzie robił mi się luz co kilkadziesiąt km. Dopiero po wymianie wszystkich kulek na nowe problem zniknął. Więc chyba wstawiłem jedną kulkę minimalnie większą.

              > I tak dalej, i tak dalej. Naprawiam rowery moim znajomym, co to
              > właśnie są zwolennikami "roweru za stówę" - a więc wiem co piszę.

              Podziwiam Cię, naprawiać rowery za stówę, mój podziw kazał Ci mi napisać ten post.
              Chociaż zastanawiam, czy nie lepiej naprawiać takie rowery niż samemu jeździć na nich na dalsze trasy.

              > Pół biedy awaria roweru w lesie, ale jak urwie się mocowanie hamulca
              > przy dojeżdżaniu do ulicy z pierwszeństwem przejazdu???

              No i jak jedzie się z górki z prędkością.... ileś km/h, niech każdy się zastanowi.
              • a54 Re: Nie masz absolutnie racji. 04.02.09, 09:59
                a54 napisał:

                > Podziwiam Cię, naprawiać rowery za stówę, mój podziw kazał Ci mi napisać ten po
                > st.

                Przepraszam za pomyłkę, powinno być:
                "..... mój podziw kazał mi napisać ten post....."
                • Gość: Jacu Re: Nie masz absolutnie racji. IP: *.mentorg.com 04.02.09, 20:13
                  Powinno być "..... mój podziw kazał mi napisać ten post po niespełna 10
                  miesiącach...."

                  Ja z kolei podziwiam Twój refleks - godny najlepszego korespondencyjnego
                  szachisty w czasach gołębi pocztowych. Choć po takim czasie przygotowań, Twa
                  odpowiedź nieco jednak rozczarowuje swą niewyszukaną i niedopracowaną formą.

                  Mój wredny charakter kazał mi napisać ten post ;)
                  • a54 Re: Nie masz absolutnie racji. 04.02.09, 22:18
                    Gość portalu: Jacu napisał(a):

                    > Mój wredny charakter kazał mi napisać ten post ;)

                    Przyznaję, że co nieco wredny :(, nawet pół roku nie odczekałeś ;)
      • Gość: jantor Re: tani rower miejski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.08, 13:30
        Jesli chcesz nim dojezdzac do garazu po ten wlasciwy rower,to tak.
        Na jakies zakupy tez sie nada-nie zal zostawic,a do wozenia kartofli
        z targowiska jest najlepszy(jakis koszyk by sie nadał),zas te 10-15
        minut da sie na nim wytrzymac.
        Po paru miesiacach bedziesz miec rower dwuśladowy.
        • Gość: Wojciech Re: tani rower miejski IP: *.dnsdc.com 29.04.08, 09:52
          Jest jednak różnica między tanim rowerem do celów MTB, a tanim rowerem do jazdy
          miejskiej. Na pierwszym można się zabić, na drugim zaoszczędzić pieniądze.
          Różnica w zastosowanych komponentach nie zostanie zauważona przez niewprawnego
          użytkownika.
          Można skalpelem kroić chleb ale po co? Tak samo jest z ciśnieniem by kupować
          tylko drogie rowery...
          • Gość: jantor Re: tani rower miejski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.08, 10:43
            < Różnica w zastosowanych komponentach nie zostanie zauważona przez
            niewprawnego
            użytkownika. >
            Bzdura.Zauważy,zwłaszcza gdy po wycieczce na lepszym sprzecie
            wsiadzie z powrotem na swoj.

            <Jest jednak różnica między tanim rowerem do celów MTB, a tanim
            rowerem do jazdy
            miejskiej. Na pierwszym można się zabić, na drugim zaoszczędzić
            pieniądze.>

            Tu z wyjatkiem tej oszczednosci masz racje.


            <Można skalpelem kroić chleb ale po co? Tak samo jest z ciśnieniem
            by kupować
            tylko drogie rowery...>

            No i wkoło Macieju ciągle to samo.Ręce opadają.Filozofia kupowania
            taniej tandety polega wlasnie na krojeniu rzeczonego chleba za
            pomocą szyny kolejowej.


            • Gość: jantor Re: tani rower miejski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.08, 10:59
              I bardzo wazne-a'propos "cisnienia na kupowanie tylko drogich
              rowerow"
              Przede wszystkim dobry rower nie musi kosztowac majatku.On ma miec
              okreslone parametry,a przy niskim budzecie wystarczy jesienia
              zainteresowac sie tematem i do wiosny na pewno uda sie znalezc
              uzywany rower w dobrej cenie i o przyzwoitych
              parametrach.Oczywiscie,ze to nie to samo co sprzet,w ktorym wyzsza
              cena otwiera dostep do technologii z wyzszej półki,ale jest to droga
              w dobrym kierunku.
              Odsylam rowniez do lektury innych moich postów w innych watkach-
              mozna tam znalezc sporo informacji.Najogolniej dobrze jest najpierw
              przypomniec sobie podstawy fizyki,to wlasnie umiejetne wykorzystanie
              tej wiedzy pozwala na zbudowanie roweru o przyzwoitej sprawnosci.
              A Ziemia nie jest płaska!I nie jest tez wsparta na czterech
              sloniach!A tandetny rower zawsze takim bedzie,bez wzgledu na to
              jakie masz na ten temat zdanie.
            • Gość: detka Re: tani rower miejski IP: *.chello.pl 30.04.08, 10:04
              > < Różnica w zastosowanych komponentach nie zostanie zauważona przez
              > niewprawnego
              > użytkownika. >

              > >Bzdura.Zauważy,zwłaszcza gdy po wycieczce na lepszym sprzecie
              > >wsiadzie z powrotem na swoj.

              Bzdura. Niekoniecznie zauważy komfort na własnej skórze. Nie pozna czy ma piastę
              z miękkiej stali czy z aluminium, czy łańcuch jest twardy czy miękki. Tu, dla
              komfortu jazdy o wiele ważniejsze jest ustawienie na odpowiedniej wysokości
              kierownicy i siodełka, dobranie odpowiedniego rozmiaru ramy. Cała reszta co
              najwyżej się zużyje szybciej niż lepsze komponenty ale i to nie będzie problemem
              dla racjonalnego rowerzysty, który nie biegnie z łańcuchem wydłużonym o 1% do
              wymiany (mimo zaleceń wszystkich speców rowerowych), bo ten nieco wydłużony
              łańcuch nawet mu jeszcze nie zaczął się ślizgać w tej całej jeździe miejskiej i
              nie zacznie przez następne kilka lat.
              Owszem różnicę między Polonezem a Volvo też poczuje każdy kto się przejedzie,
              ale przecież kupujący Poloneza nie ma aspiracji do poczuwania się, że jeździ Volvo..
              W dodatku - jak pisałem - rower jest prostszym mechanizmem i bardziej geometria
              ciała rowerzysty się liczy dla komfortu jazdy miejskiej niż cokolwiek innego.
              • dr.krisk Pozna - i to natychmiast. 30.04.08, 10:32
                Gość portalu: detka napisał(a):

                >> Nie pozna czy ma piast
                > ę
                > z miękkiej stali czy z aluminium,
                Tu juz żartujesz. Osobiście zerwałem wielotryb w nowym rowerze
                kupionym w supermarkecie: było to w środku egzotycznego lasu, 20 km
                od domu. A rower pachniał świeżością. Kosztował 50 USD.
                Rozpadł się po kilku miesiącach. Dosłownie.
                • Gość: detka Re: Pozna - i to natychmiast. IP: *.chello.pl 30.04.08, 10:50
                  O mój drogi! Żeby zerwać wielotryb, to Ty musiałeś ostra jazdę uskuteczniać, a
                  nie pitu pitu powolutku chodniczkiem po mieście. Tu mówimy o jeździe
                  miejskiej/alejkach w parku wolniutkiej, bez brawury, szarży przeciążeń.
                  Przyznaj się - tak 'pitu pitu' po tym lesie jechałeś, czy 'z kopa' ostro,
                  przyspieszenia, hamowania itd.
                  To dwie różne sprawy. Jeździe MTB, ATB, XC itd. na makrokeszach mówimy NIE.
                  Jeździe 'pitu pitu' po chodniczkach mówimy tak. Paradoksalnie taki użytkownik
                  makrokesza na chodniczkach/alejkach nie chodząc do serwisu dłużej zachowa swe
                  oryginalne części niż użytkownik roweru na gwarancji słuchający ślepo
                  serwisanta/sprzedawcy (no ale cóż ma czynić skoro sam się nie zna, a w dobrą
                  wolę (służenia klientowi,a nie nabijania kabzy sklepowi).
                  • dr.krisk A skąd! 30.04.08, 11:29
                    Gość portalu: detka napisał(a):

                    > O mój drogi! Żeby zerwać wielotryb, to Ty musiałeś ostra jazdę
                    uskuteczniać, a
                    > nie pitu pitu powolutku chodniczkiem po mieście.
                    W moim wieku ostra jazda?? Chyba pilotem od telewizora....
                    Mozolnie detałem po asfalcie - fakt że pod górę, ale nieprzesadną.
                    Zdziwiłbyś się, z jakiego g..na ludzie potrafią sklecić "rower",
                    ładnie pomalować i sprzedawać.
              • Gość: jantor Re: tani rower miejski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 10:48
                < Niekoniecznie zauważy komfort na własnej skórze.>

                <Nie pozna czy ma piastę
                z miękkiej stali czy z aluminium, czy łańcuch jest twardy czy
                miękki.>

                Nie o to chodzi.Zauwazy roznice na przyklad przy pokonywaniu
                podjazdow,w przyspieszeniu,ktore wyraznie lepsze przychodzi duuuuzo
                latwiej.Nie mow,ze nie da sie odczuc roznicy w lekkosci jazdy na
                prawidlowo zaprojektowanym rowerze,a na marketowym koszmarku,bo to
                tak jak nie odrózniac konia arabskiego od osla,czy Lamborgini od
                lokomotywy parowej.
                Generalnie nalezy zrozumiec jedna rzecz-mozesz sobie sluchac disco
                polo jak lubisz,ale nie upieraj sie,ze chorał gregoriański to
                g..no,kompromitujesz sie w ten sposob.Do sluchania trudniejszej,acz
                wartosciowej muzyki trzeba dojrzałości estetycznej podpartej wiedza
                z histori muzyki.Tak wiec Twoje osobiste preferencje rowerowe nie
                zmieniaja faktu,ze stosowanie technologii wykraczajacej poza poziom
                hipermarketu jest gleboko uzasadnione i daje odczuwalne
                rezultaty.Ale zyjemy w demokratycznym panstwie,wiec masz prawo do
                wlasnych-chocby nieuzasadnionych merytorycznie pogladow.Poza tym
                demokracja nie jest doskonalym systemem politycznym,bo wiekszosc nie
                zawsze ma racje.Czyli jesli w Polsce tylko 7% sprzedazy stanowia
                rowery "porzadne",to nie znaczy,ze pozostale 93% spolecznosci
                rowerowej poruszajacej sie na tandecie ma racje,mimo,ze jest o niej
                przekonana lub nie ma przekonań w tym temacie.
                Zanim cokolwiek odpiszesz zrob sobie powtórke z fizyki(jej prawa
                jakos nie dają sie naciagnąc na potrzeby hipermarketowej
                retoryki),jak nie masz czasu to chociaz przejrzyj inne watki i posty.
                Jak juz wspominalem mozesz sobie jezdzic nawet na kozie,ale nie
                kolportuj herezji,ze nie da sie wyczuc roznic miedzy produktami o
                roznej jakosci.
                Prosze mi wierzyc,ze nie mam zadnego interesu w tym,zeby kogos
                przekonywac do swoich popartych naukowo racji-ja po prostu mam racje.
                • Gość: detka Re: tani rower miejski IP: *.chello.pl 30.04.08, 11:00
                  Analogia z muzyka klasyczna i disco polo, choć nośna, niezbyt - niestety -
                  trafna. I to nie z powodu pewnej maksymy dotyczącej gustów, znanej kulturalnym
                  ludziom już od bardzo, bardzo dawna...

                  Czy ktoś uważa, że Polonez jest lepszy od Volvo? Imputowanie komuś niewyrażonych
                  poglądów jest kolejnym łatwym do zdemaskowania błędem logicznym.

                  W tej dyskusji chodzi o to, że konsument, który będzie potrzebował roweru do
                  przejechania 15 km dziennie po asfaltowych alejkach, przeważnie w dobrej
                  pogodzie nie potrzebuje roweru na średniej klasie osprzęcie. Wmawianie mu, że
                  jego tani rower przy takiej jeździe się rozpadnie jest delikatnie mówiąc, na
                  kilometr rozpoznawalną propagandą marketingowca rowerowego lub ew. powtarzaniem
                  bezrefleksyjnym przeczytanych w specjalistycznych magazynach opinii.

                  Polaków zawsze cechował zdrowy rozsądek, przy wszystkich ich narodowych wadach i
                  dopóki żyje stare pokolenie potrafiące niejedną usterkę w niejednej maszynerii
                  naprawić mimo braku środków i nadziei w opinii specjalistów, dopóty nie wszyscy
                  rzucą się bezrefleksyjnie na rowery z tych sklepów rowerowych, gdzie niemała
                  część ceny to b. dużo prowizji i opłaty za wykorzystanie marki.
                  • Gość: jantor Re: tani rower miejski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 11:30
                    > Analogia z muzyka klasyczna i disco polo, choć nośna, niezbyt -
                    niestety -
                    trafna. I to nie z powodu pewnej maksymy dotyczącej gustów

                    Otóż trafna jak najbardziej!To nie jest kwestia gustu(raczej jego
                    braku),czy chcesz czy nie muzyka dzieli sie wylacznie na dobra i
                    zla.Disco polo to chałtura stworzona przez i dla ludzi ktorych
                    percepcja odbywa sie na poziomie literalnym.Jestem muzykiem z
                    wyksztalcenia i wykonywanego zawodu.
                    Ponadto w pierwszym moim poscie w tym watku odpowiedzialem
                    zalozycielce co mysle o tym konkretnym przykladzie.
                    Zas jesli chodzi o moją wiedze rowerowa to juz wiele razy na tym
                    forum mozna bylo przeczytac skad sie wzieła-po krótce przypomne:
                    -Udokumentowany przebieg to ponad 80.000 km+to,czego nie
                    zarejestrowal licznik,bo kiedys nie uzywalem
                    -blisko 70 samodzielnie zaprojektowanych i zmontowanych rowerów
                    -co sezon serwisuje cale tony rowerów kazdego typu,obsluguje tu
                    ponad trzynastotysieczna gmine,bo najblizszy serwis jest 25 km stad.
                    Wiesz od kogo mam ostatnie zlecenie na rower?Od wlasciciela sklepu
                    rowerowego....
                    <Czy ktoś uważa, że Polonez jest lepszy od Volvo?>
                    No wlasnie Ty probujesz to przeforsowac!
                    Zostal tez pominiety bodajze najwazniejszy aspekt-rowery o ktorych
                    piszesz sa po prostu niebezpieczne,sa tansze i prostsze metody zeby
                    zrobic sobie krzywde.
                    • Gość: detka Re: tani rower miejski IP: *.chello.pl 30.04.08, 22:15
                      Analogia jednak nie jest trafna (podpowiem, że analogonom brak wystarczającej
                      przystawalności).

                      Sugeruję też sprawdzenie dlaczego "de gustibus non est disputandum" (bynajmniej
                      nie dlatego, że zawsze brak obiektywnych kryteriów oceny).

                      Nic mi nie mówi miano Jantor, ale choć byś powoływał się na samego Garyego
                      Fishera w dyspucie, popełniłbyś kolejny błąd logiczny - argumentum ab auctoritate.

                      Imputowanie permanentne niewygłoszonych poglądów interlokutorowi pozostawiam bez
                      komentarza. Polonez nie jest lepszy od Volvo, Masłowska nie jest lepsza od
                      Szekspira, disko polo nie jest lepsze od chorału gregoriańskiego, a makrokesz
                      nie jest lepszy od roweru renomowanego sprzedawcy. Zacytuj jedno zdanie, które
                      sugeruje coś przeciwnego.

                      Jeśli już chcesz posługiwać się tą niewybredną analogią z gustami muzycznymi, to
                      miałaby ona rację bytu gdybym twierdził, że makrokesz na równi z pozostałymi
                      sprzętami innych zawodników poradzi sobie w maratonie XC. Niestety dla Ciebie,
                      nic takiego nie padło. Sprawa szła w drugą stronę. Posiłkując się nietrafionymi
                      w Twoim użyciu analogonami powiedzieć mogę, że sprowadzenie do remizy na zabawę
                      w Koziej Wólce Orkiestry Filharmonii Wiedeńskiej i raczenie bywalców zabawy
                      serwowaną na co dzień przez orkiestrę muzyką jest właśnie takim uszczęśliwianiem
                      na siłę niedzielnych rowerzystów wykorzystujących rower na ok 80 km tygodniowo
                      po asfalcie w dobrą pogodę. W remizie orkiestra filharmonii nie jest nikomu
                      potrzebna, ani niedzielnemu rowerzyście nie jest potrzebny dobry sprzęt.
                      Miłośnicy zabaw zadowolą się ze stuprocentową satysfakcją występem zespołu disko
                      polo, tak niedzielnym rowerzystom wystarczą tanie makrokesze.
                      Co z tego, że są obiektywne kryteria jakości? Nikt tego nie neguje.
                      Proponuję przejażdżkę w niedzielne popołudnie po ogródkach działkowych - ile tam
                      makrokeszy pochodzących jeszcze właśnie z Makro Cash&Carry gdy do Polski
                      wkroczył wolny rynek. Proponuję popytać w ilu rowerach dokonano jakich zmian i
                      napraw - zdziwienie gwarantowane!

                      Nie jest to jednak to samo (trafna analogia), co jazda agresywna makrokeszem w
                      terenie (co wyraźnie zaznaczałem), o czym można się przekonać po rozmowach z
                      ortopedami każdego szpitala.

                      Gdyby makrokesze zabijały ludzi nie chcących wykorzystywać ich do szaleńczej
                      jazdy, to ich dystrybucją jako narzędziem masowej zagłady już dawno zajęła by
                      się co najmniej Agencja Bezpieczeństwa Narodowego. Tymczasem nie jeden ma
                      znaczek B w trójkącie...

                      Generalnie dziwię się, że ktoś tak wysublimowany w guście i wiedzy jak Jantor
                      traci czas na pisanie z pospulstwem na publicznym forum..
                      • Gość: Jacu Re: tani rower miejski IP: *.icpnet.pl 01.05.08, 03:14
                        Sztuka oratorska godna mistrza Giertycha w sławetnej polemice z Kurskim. PiS
                        zdaje się potrzebować dobrych speców od PR - weź zgłoś się koniecznie ;) (proszę
                        nie doszukiwać się tu złośliwości)


                        > Tymczasem nie jeden ma znaczek B w trójkącie...

                        Specem od prawa unijnego nie jestem, ale o ile się nie mylę B powinien mieć
                        każdy sprzedawany rower jak i każdy inny przedmiot mogący stwarzać zagrożenie.
                        Sądząc po zamiłowaniu do łaciny, prawo znasz pewnie lepiej ode mnie, w razie
                        czego popraw ;)

                        Polecam lekturę:
                        www.giih.gov.pl/bip/show.php?pubid=330
                        Dla leniwych - rowery wg insp handlowej kontroluje się organoleptyczne, na
                        obecność znaczków na sztycy, osłon, ostrych elementów itd. Nikt wytrzymałości i
                        trwałości nie sprawdza. W przeciwieństwie do marketowych, moja kosztowna koza
                        nie spełnia paru kryteriów (brakuje obowiązkowej osłony przy kasecie, na
                        karbonowej sztycy nie ma widocznego ograniczenia itd). Znak B oznacza że
                        wsiadając na nowy rower się nie pokaleczysz, a nie że rowerem można bezpiecznie
                        podjechać pod krawężnik.

                        > już dawno zajęła by się co najmniej Agencja Bezpieczeństwa Narodowego

                        warto dodać że zajęła by się gdyby istniała... (no chyba że amerykańska NSA -
                        pozdrawiam jeśli ktoś z NSA to czyta)

                        > na równi z pozostałymi sprzętami innych zawodników poradzi sobie w maratonie XC.

                        W kwestii formalnej: nie ma maratonów XC, jest XC (dość elitarna, techniczna
                        dyscyplina, kilkudziesięciu zawodników, trwająca około godziny jazda po
                        krótkiej, kilkukilometrowej pętli) i są maratony MTB (masowa, mniej techniczna
                        dyscyplina, udział bierze nawet kilka tysięcy rowerzystów w tym niedzielnych i
                        turystów, wielogodzinna jazda po dużej pętli: 1-2 okrążenia).

                        A co do tematu, markowy, używany rower po przeglądzie jest dużo lepszy od nowego
                        marketowca. Rowery w marketach nie są w żaden sensowny sposób
                        badane/kontrolowane, te w marketach są montowane z byle czego przez przypadkowe
                        osoby. Bezpieczniej jest kupić używany i opłacić specjalistę aby przy nim
                        pogrzebał - cenowo wychodzi podobnie (rowery ze średniej półki zwykle są w
                        b.dobrym stanie, te na ramach cromo są wręcz niezniszczalne).
                    • Gość: perry110 Re: tani rower miejski IP: 78.8.141.* 02.01.09, 03:29
                      Jantor, daj namiary na siebie, jakis mail, potrzebuje solidnego wpsarcie w
                      projekcie roweru.
                  • Gość: Geo Re: tani rower miejski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 11:30
                    Wszystko OK - ale mowa raczej o bardziej skrajnych przypadkach. Wstaw zamiast
                    Poloneza quasisamochód Syrena i wtedy porównuj z Volvo :-)
                    A przecież Syrenka przy ciągłej opiece kowalsko-ślusarskiej też potrafiła
                    posłużyć przez wiele lat.

                    Pozdrowienia Geo
      • Gość: M2 Re: tani rower miejski IP: *.chello.pl 29.04.08, 11:28
        Mam ten sam problem. Potrzebny mi rower, a jedyne moje wymagania to takie, żeby
        jeździł i był w miarę lekki :) Chciałam kupić jakiś tani marketowy, ale im
        więcej czytam, tym gorzej ;) Polecicie mi coś? Mam 175 wzrostu, może to istotna
        informacja... A jeździć zamierzam po mieście, parę godzin w tygodniu po robocie.
        Żadne maratony.

        Ech, a w młodości jeździłam na jakimś starym składaku i było OK :)
        • dr.krisk Re: tani rower miejski 29.04.08, 11:56
          Gość portalu: M2 napisał(a):

          > Mam ten sam problem. Potrzebny mi rower, a jedyne moje wymagania
          to takie, żeby
          > jeździł i był w miarę lekki :) Chciałam kupić jakiś tani
          marketowy, ale im
          > więcej czytam, tym gorzej ;) Polecicie mi coś?
          Wiesz, trochę trudno polecić coś konkretnie: jest wielki wybór
          relatywnie tanich rowerów spełniających twoje wymagania (lekkich i
          jeżdżących). Różnią się pozycją rowerzysty, stabilością,
          charakterem - wszystkim.
          Najlepiej pójść do dobrego sklepu rowerowego, wypytać o rower
          znanych marek (Kross, Unibike, Maxim, Author, Kellys..... ),
          przymierzyć się i przejechać kawałek na próbę.
          Sądzę, że w cenie 600-800 zł coś fajnego się znajdzie.
        • Gość: pod_rama_jezdzilem Re: tani rower miejski IP: *.chello.pl 29.04.08, 15:38
          > Ech, a w młodości jeździłam na jakimś starym składaku i było OK :)

          I dalej byłoby OK gdybyś po forach nie chodziła. Kiedyś człowiek jeździł na
          rowerze typu ukraina lub innej polskiej damce, o żadnych smarowaniach łańcuchów,
          czy piast (że o suporcie nie wspomnę) nie myśląc i rower mu służył i służył
          przez pokolenia.
          Dzisiaj napęd w pierwszym z brzegu serwisie każą wymienić po góra dwóch
          sezonach, piasty podobnie itd. itd.
          Są style jazdy na rowerze i sposoby jego wykorzystania, do których nie trzeba
          nawet średniej klasy komponentów, gdzie różnice nawet jeśli są zauważalne to do
          zaakceptowania tych "niewygód" gwoli o wiele, wiele niższej ceny.
          Jazda agresywna na niepewnym sprzęcie to szaleństwo, jazda rekreacyjna to
          nierzadko "nie_danie_się_zwariować" marketingowi rowerowemu...
          • Gość: Jacu Re: tani rower miejski IP: *.icpnet.pl 29.04.08, 16:08
            Zapominasz o drobnym szczególe:
            kiedyś rower to była kosztowna inwestycja na długie lata, rowery były ze
            stosunkowo wysokiej jakości elementów, wytwarzane zgodnie z rzemieślniczą
            sztuką. Nikt nie produkował rowerów w cenie 10L najtańszej wódki.

            Jeśli kupisz taki starej daty rower (o znacznej w momencie zakupu wartości) to
            posłuży długo, jeśli nowy za równowartość 5-10L taniej wódki to czego się
            spodziewasz.

            Poniżej pewnej ceny kupujesz produkt identyczny, ale wytwarzany nieodpowiednimi
            technologiami - zamiast kucia i frezowania twardych metali masz tandetne miękkie
            odlewy albo wykrojki z blachy które zwyczajnie się rozsypują i rdzewieją (czasem
            dla zakamuflowania tragicznej jakości oblane plastikiem).
            Oczywiście można upierać się że skoro wygląda tak samo to jest to samo, niestety
            prawda jest inna.
      • Gość: dfe Re: tani rower miejski IP: 217.153.207.* 29.04.08, 16:06
        do jazdy po miescie ok, no i po jakis alejkach parkowych, ale oczywiscie lepiej
        zobaczyc na wlasne oczy. Ja niejedno robilam na rowerach z Tesco i jakos zyje.
        Pamietaj tylko o sprawdzaniu hamulcow, reszta bedzie ok.
        • Gość: perry110 Re: tani rower miejski IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.01.09, 00:27
          Witam,

          Do Pana Jantor, prosze Cię o jakies info na mail perry110@op.pl,
          widzę, że masz głowę nie od parady w kwestii rowerów, a ja
          potrzebuje profesjonalengo wsparcia przy projekcie trekkinga? z góry
          dzieki
      • Gość: Piotrek Re: tani rower miejski IP: *.satfilm.net.pl 31.01.09, 19:25
        Holenderskie są w przystępnej cenie, ni i wytrzymałe :)

        likebike.pl/
        filmyrowerowe.pl/bike/web/filmy/show/film_id/608
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja