Dodaj do ulubionych

przesadziłam?

11.05.21, 21:35
Byłam umówiona z panią X u niej w pracy między 12 a 13, że wpadną i coś odbiorę. Ale u niej w związku z covidem zamknęli dotychczasowe wejście, trzeba było od podwórka, ne było wskazówek, dosyć zirytowana dotarłam do portiera i mówię: Jestem umówiona z panią X, gdzie ją znajdę? Portier wstał, prowadzi mnie do drzwi (a raczej on sunie, ja za nim), wchodzi do pani X i mówi: Ta pani prawdopodobnie jest z panią umówiona.
Więc ja na to: Dlaczego pan sugeruje, że może nie mówię prawdy? On coś tam zamruczał po nosem, jak powtórzyłam powiedział: pierwszy raz w życiu panią widzę - spokojnie to powiedział, więc już nie kontynuowałam, odebrałam co trzeba i poszłam sobie.
I teraz się zastanawiam - czy mi już nerwy puszczają, czy nie należy się na takie "prawdopodobnie" godzić? Czy doszliśmy już może do takiego poziomu braku zaufania, że to się stało normą?
Obserwuj wątek
    • 8babek Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:39
      A moze sie zastanow co sie stalo z Toba ze na takie rzeczy zwracasz uwage ?
      Przeciez portier nie ma 100% pewnosci a jedynie podejrzewa ze mowisz prawde?
    • krwawy.lolo Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:40
      Nie usprawiedliwiaj się używając liczby mnogiej, jakoby "doszliście". smile
      Aczkolwiek jeśli nie jest to Twoja zwykła twarz a jednorazowy wybuch, nie przejmuj się. Zdarza się najlepszym.
      • krwawy.lolo Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:44
        A portier prawdopodobnie użył czegoś w rodzaju żartu. To może niezbyt profesjonalne ale w końcu nie jest żadnym ważnym oficjelem.
    • triss_merigold6 Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:41
      To portier, na litość boską. Prawdopodobnie chciał błysnąć inteligentnie.
      • kalafiorowa.es Re: przesadziłam? 12.05.21, 07:39
        Amen.
      • antonina.n Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:25
        U mnie w dawnej pracy portierem był facet biegle mówiący po japońsku, oczytany znawca teatru. Sudoku rozwiązywał na dyżurach. Niewiele osób z nim gadających miało możliwość błysnąć czymkolwiek.

        Strasznie mnie wnerwia takie gadanie i powierzchowne oceny. Portier może nie być inteligentny, to wiadomo. Ale niczym się w tym nie różni od urzędnika i muzyka.
        • triismegistos Re: przesadziłam? 12.05.21, 15:33
          Człowiek biegle mówiący po japońsku pracował na pensji portiera? Był przy tym uzależniony od gier sieciowych?
          • antonina.n Re: przesadziłam? 12.05.21, 15:36
            Sudoku w normalnym świecie nie jest grą sieciową.

            Tak, człowiek biegle mówiący po japońsku pracował na pensji portiera.
            • triismegistos Re: przesadziłam? 12.05.21, 15:46
              Ale do rozwiązania sudoku nie trzeba pracować na stanowisku portiera, a dla uzależnionych od gier sieciowych to idealna praca.
              Prawdę mówiąc nie przychodzi mi do głowy inny powód dla którego ktoś posiadający taką rynkową umiejętność kończy jako portier.
              • antonina.n Re: przesadziłam? 12.05.21, 15:53
                Jasne, ze to była niecodzienna sytuacja. Ale jest ona przykładem tego, że ludziom różnie się w życiu układa lub dokonują jakichś tam swoich wyborów, czasem niecodziennych i niezrozumiałych dla osób postronnych. Tym samym posługiwanie się stereotypami w ocenach jest głupie.
                • triismegistos Re: przesadziłam? 12.05.21, 16:10
                  No, chyba że okaże się, że ten japonistyczny portier jest uzależniony, albo chory psychicznie, albo złośliwie zarabia grosze, żeby nie łożyć na dziecko 🙃
                  • aandzia43 Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:00
                    Nie musi być chory psychicznie, wystarczy że ma jakieś dysfunkcje - spektrum autyzmu, osobowość schizoidalna, inne osobowościowe nieprawidłowości. Ani choroba, ani zła wola czy lenistwo, a żyć da się tylko w nietypowy dla jakiejś części swojej osoby sposób.
                    • antonina.n Re: przesadziłam? 12.05.21, 20:18
                      Nie mam pojecia, dlaczego pracował jako portier. O jego japońskim tez wiem tylko od Japończyków, którzy wynajmowali w tym samym budynku, sam się niw chwalił. Za to często rozmawiałam z nim o teatrze- facet znał daty premier we wszystkich teatrach i niemal na wszyskich bywał, wiec może faktycznie Aspiwink.

                      Jest jednak faktem, ze po rozmowie z nim o teatrze moja wiarę we własną wiedzę przemieniała się w świadomość jej niedostatków😳.
    • primula.alpicola Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:41
      Nie zwróciłabym uwagi na to "prawdopodobnie".
    • jowita771 Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:43
      Wyżyłaś się na gościu, bo byłaś zirytowana.
    • abecadlowa1 Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:43
      To się wydarzyło kilka godzin temu. Zareagowałaś w tamtej sytuacji. I wieczorem dalej Cię to męczy?
    • migafka357 Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:50
      Tak, zareagowałaś nadmiarowo, szczególnie że dalej o tym myślisz. Może chcial zażartowac, a może powiedział to bezmyślnie, nie mialo to żadnego znaczenia. Raczej ciekawe, dlaczego ty tak zareagowałaś. Trafił w twój obecnie czuły punkt? Może niedawno ktoś, kto jest dla ciebie ważny zarzucił ci kłamstwo.
      • nangaparbat3 Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:54
        Nie, już dawno nikt mi nie zarzucił kłamstwa.
        • kira02 Re: przesadziłam? 11.05.21, 23:12
          I na podstawie słówka "prawdopodobnie" stwierdziłam, że portier zarzucił Ci kłamstwo? Reagujesz nadmiarowo.
          • balbina123 Re: przesadziłam? 11.05.21, 23:19
            kira02 napisał(a):

            > I na podstawie słówka "prawdopodobnie" stwierdziłam, że portier zarzucił Ci kła
            > mstwo? Reagujesz nadmiarowo.


            Ja to sie zastanawiam, po co komu bylby portier, ktory by absolutnie kazdemu wierzyl na slowo? Cokolwiek by ktos do niego powiedzial, to portier by wierzyl i juz smile
            • maslova Re: przesadziłam? 13.05.21, 13:05
              W punkt.
    • escott Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:53
      Myślę, że raczej się puszcza mimo uszu, ale nie widzę nic złego w tym, że zwrócilaś mu na to uwagę. Typowe demonstracje bucowatego portiera, któremu się wydaje, że jest władcą budynku i musi sobie pogłaskać ego. Z dawnego "dzieeeee?" przeszedł na subtelniejsze formy, ale jednak tradycja wciąż trzyma się mocno.
      • alessa28 Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:11
        escott napisała:

        > Myślę, że raczej się puszcza mimo uszu, ale nie widzę nic złego w tym, że zwróc
        > ilaś mu na to uwagę. Typowe demonstracje bucowatego portiera, któremu się wydaj
        > e, że jest władcą budynku i musi sobie pogłaskać ego. Z dawnego "dzieeeee?" prz
        > eszedł na subtelniejsze formy, ale jednak tradycja wciąż trzyma się mocno.

        I znów agresywna narracja 🙄a myślałam że tylko w wątku o szczepionkach..
        Btw jak zobaczyłam twoje zdjęcie to się nawet nie dziwię 😀😀
        >
        • escott Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:36
          Ja mam w sobie całe mnóstwo agresji, w ogóle się tego nie wypieram. A już wobec antyszczepionkowców to naprawdę sporo. Wobec bucowatych portierów - raczej nie wychodzę poza zniecierpliwieinie. Ale o co ci chodzi ze zdjęciem? Znalazłaś zdjęcie na którym mam gniewną minę, czy uważasz, że taka jestem brzydka, że przez to niekobieco agresywna big_grin ? Wehikuł czasu, jesteśmy w 1905?
          • basiastel Re: przesadziłam? 12.05.21, 07:30
            Ależ fakt, że palnął "prawdopodobnie" nie czyni z niego zaraz buca.
            • escott Re: przesadziłam? 12.05.21, 11:58
              To bardzo zależy od języka ciała i tonu tak naprawdę - poszłam za interpretacją OP, bo mam do dyspozycji tylko jej wrażenie. WIęc zakładam, że były irytujące i tak sobie to zwizualizowałam. Ale wyobrażam sobie oczywiście, że portier mówi to zupełnie neutralnie, bez takiej sugestii, że tu jakiś pętak niby umówiony. I zupełnie nie neguję, że odebranie jego zachowania jako takiego czy innego zależy od poziomu irytacji i dnia odbierającego - ja zasadniczo jestem poirytowana i mam zły dzień od kilku miesięcy, jak nie od początku pandemii z przerwami wink Ale też reakcja OP nie była zupełnie gwałtowna, a reakcja portiera na tę reakcję była już wyraźnie nieprzyjemna, co rzuca gorsze światło na pierwszą wypowiedź. Po "pierwszy raz panią widzę" byłabym już raczej przekonana, że coś chce podkreślić. Gdyby nie chciał, albo by nie zrozumiał, o co chodzi, albo powiedział po prostu "nie", albo sam się zirytował i rzucił jakieś "co się pani czepia".
        • livia.kalina Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:38
          "Btw jak zobaczyłam twoje zdjęcie to się nawet nie dziwię"

          Jak rozumiem, to nie jest agresywna narracja?
        • bcde Re: przesadziłam? 12.05.21, 01:10
          alessa28 napisała:

          > Btw jak zobaczyłam twoje zdjęcie to się nawet nie dziwię 😀😀

          Mogłaś sobie darować komentowanie wyglądu, Takie to śmieszne dla ciebie?
          • escott Re: przesadziłam? 12.05.21, 01:24
            To jest klasyk, nie ma przecież bardziej miażdżącego argumentu niż "jesteś BRZYDKA" do kobiety. Ew. "masz okres". A już "jesteś agresywna, bo jesteś brzydka" to dosłownie strategia obmyślona już na pierwsze sufrażystki i stosowana do dziś - feministki są wściekłe, bo ich nikt nie chce itp. Łudzę się nadzieją, że alessa28 jednak nie widziała naprawdę mojego zdjęcia (co prawda nie ukrywam tożsamości, ale na profilu gazetowym nie mam zdjęcia i wymagałoby to jednak kilka kroków i dedukcji, żeby je zobaczyć)...
      • basiastel Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:41
        Nieprzyjemnym bucem to ja bym autorkę nazwała.
    • daniela34 Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:56
      Widzę 2 możliwe wyjaśnienia

      - taki styl wypowiedzi. Znasz ludzi którzy mówią tak:

      -O, Józek, słyszałam, że zostałeś Portierem Roku.
      Podobno tak.

      Albo:

      -O, Józek, słyszałam, ze zdobyłeś medal dla Najbardziej Podejrzliwego Portiera Instytucji
      -No, tak mówią

      "Carlsberg, prawdopodobnie najlepsze piwo na świecie"

      A drugie wyjaśnienie: pan jeśli jest portierem w instytucji to czasem mu się zdarza, że ktoś chce wejść mimo, że nie powinien (covid to nasilił). I portier się zabezpiecza. Mógłby powiedzieć: "Pani twierdzi, ze jest z Panią umówiona" (też źle). Albo "Pani mówi, że jest z panią umówiona". On nie sugeruje, że nie mówisz prawdy, on się zabezpiecza, zeby mu nie zarzucili, że wpuszcza bez uzasadnienia.

    • kornelia_sowa1 Re: przesadziłam? 11.05.21, 21:58
      Portier pewnie sobie pomyślał, że miałaś kiepska noc i zapomniał o tobie.
      Zdarza sie
    • livia.kalina Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:00
      Portier zachował się niegrzecznie, w związku z tym mało profesjonalnie. Portiernia to wizytówka firmy. Może twoja uwaga pozwoli mu to przemyśleć i zachować się w przyszłości stosowniej.
      • rainbow_dash Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:20
        mało profesjonalny PORTIER big_grin
        na bank przemyśli swoje zachowanie, na 100%
      • potworia116 Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:58
        Ale co konkretnie niegrzecznego lub nieprofesjonalnego zrobił?
        • alicia033 Re: przesadziłam? 12.05.21, 11:25
          użył słowa "prawdopodobnie".
          No niedopuszczalne u portiera! wink
      • aandzia43 Re: przesadziłam? 12.05.21, 11:45
        Portier zachował się jak przystało na portiera w firmie z zamkniętymi dla ludzi z ulicy drzwiami - wykonał swoją robotę. Taka fucha to nie drzwi obrotowe i nie kłaniający się w pas i wpuszczający każdego pan w liberii w wypasionym hotelu. Bardziej przypomina sprawdzającego bilety kanara czy ekspedientkę w monopolowym proszącą o dowód osobisty. Nie zachował się niegrzecznie, choć mógł inaczej sformułować zdanie.
      • triismegistos Re: przesadziłam? 12.05.21, 12:12
        Raczej X przemyśli, czy warto zapraszać do swojej pracy awanturnicę czepiającą się portiera.
      • taniarada Re: przesadziłam? 13.05.21, 09:18
        livia.kalina napisała:

        > Portier zachował się niegrzecznie, w związku z tym mało profesjonalnie. Portier
        > nia to wizytówka firmy. Może twoja uwaga pozwoli mu to przemyśleć i zachować si
        > ę w przyszłości stosowniej.
        >
        Żebyś ty umiała się odnosić do innych lub do mnie to było by miło.Ale ty widzisz we mnie tylko przeciwnika politycznego.
    • ichi51e Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:03
      człowiek zażartował a ty okazałas się niekumata. jakby uważał ze kłamiesz to by cię nie zaprowadził. pewnie się spodobałas...
    • iwoniaw Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:07
      Myślę, że nic się nie stało, ale ewidentnie nerwy ci puszczają z jakiegoś powodu, skoro na jakąś pseudobłyskotliwą uwagę ciecia reagujesz oburzeniem zamiast "dziękuję panu za wskazanie drogi" i przejścia do kwestii, z którą przyszłaś do pani X. Gość najprawdopodobniej się nudzi i zaczepia ludzi w taki sposób, żeby pogadać choć parę sekund dłużej, nie chcesz, to nie reagujesz, a nie bierzesz do siebie niezbyt mądrego zagajenia jako zarzutu.
      Może za długo jesteś na zdalnym i odzwyczaiłaś się od obcych ludzi po prostu.
      • nangaparbat3 Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:17
        Ale on nie do mnie, tylko o mnie, jak stoję obok. Plus jacyś ludzie w koło, sytuacja dosyć formalna.
        Parę dni wcześniej poprzekomarzaliśmy się z jego kolegą, bo żartował, że mi szlabanu nie otworzy - nie było problemu, pośmialiśmy się.
        • alicia033 Re: przesadziłam? 11.05.21, 23:03
          nangaparbat3 napisała:

          > Ale on nie do mnie, tylko o mnie, jak stoję obok.

          lecz się na nogi, bo na glowę u ciebie już za późno.
        • kornelia_sowa1 Re: przesadziłam? 11.05.21, 23:03
          Ale weź poprawkę, że niektórzy mają takie wtręty, słówka używane bez potrzeby, przerywniki.

          Wyzylas się, trudno, ale nie dorabiaj do tego ideoligii
          • nangaparbat3 Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:22
            Co to znaczy "wyżyłam się"? Zapytałam, dlaczego sugeruje, że nie mówię prawdy.
            • potworia116 Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:29
              A skąd niby miał mieć pewność, że mówisz prawdę?
        • basiastel Re: przesadziłam? 12.05.21, 07:38
          I będąc tam parę dni wcześniej, nie potrafiłaś drogi powtórzyć i tak się tym zirytowałaś ?
        • iwoniaw Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:33
          nangaparbat3 napisała:

          > Ale on nie do mnie, tylko o mnie, jak stoję obok.

          No oczywiście, że nie do Ciebie, przecież musiał coś powiedzieć osobie, do której wprowadza ludzi i uzasadnić, dlaczego Cię przyprowadził.

          Plus jacyś ludzie w koło, syt
          > uacja dosyć formalna.

          Naprawdę przesadzasz. "Ludzie wkoło" zapewne nawet nie zwrócili uwagi na was, a nawet jeśli, to nie wierzę, że pomyśleli "o, jakaś oszustka próbuje się nielegalnie dostać przed oblicze X", gdyż było to raczej "a, jakaś kobita do X, nie do mnie".


          > Parę dni wcześniej poprzekomarzaliśmy się z jego kolegą, bo żartował, że mi szl
          > abanu nie otworzy - nie było problemu, pośmialiśmy się.
          >
          >

          No to sama sobie odpowiedz na pytanie, dlaczego gość, który nie chce Ci otworzyć, "żartuje" i można się z nim "pośmiać", a tego, który Cię wpuszcza i doprowadza na miejsce, posądzasz o wszystko co najgorsze i nie tylko nie ma mowy o "pośmianiu", ale jeszcze go obsztorcowałaś w towarzystwie "jakichś ludzi wkoło, w sytuacji raczej formalnej", nakręcając sytuację, gdy próbował się wycofać ("coś tam mruknął", gdy się zorientował, że jego neutralna uwaga wywołała takie oburzenie).

          Nie, naprawdę nie potrafię się wczuć, dlaczego stwierdzenie gościa miałoby sugerować, że kłamiesz i Cię dyskredytować. Przesadzasz.
          • basiastel Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:49
            Ludzie z pewnością zwrócili uwagę, ale na napastliwe ( powtórzone!) zarzuty autorki wobec portiera i pomyśleli sobie, że jest osobą, no powiedzmy "trudną", żeby tego nie nazwać dosadniej.
            • iwoniaw Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:48
              basiastel napisała:

              > Ludzie z pewnością zwrócili uwagę, ale na napastliwe ( powtórzone!) zarzuty aut
              > orki wobec portiera i pomyśleli sobie, że jest osobą, no powiedzmy "trudną", że
              > by tego nie nazwać dosadniej.

              No fakt, na ich miejscu raczej bym zignorowała wejście portiera z "prawdopodobnie umówioną z p. X" osobą, natomiast gdyby ta osoba zaczęła zarzucać portierowi, że słowem "prawdopodobnie" sugeruje jej kłamstwo, to pewnie bym westchnęła w duchu, że z niektórymi ludźmi to naprawdę ciężko się funkcjonuje i jak widać nawet cieciowanie na portierni może być nie taką znów spokojną robotą, za jaką uchodzi...
              • chococaffe Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:03
                i jak widać nawet cieciowanie na portierni może być nie taką znów spokojną robotą, za jaką uchodzi...

                big_grin
          • nangaparbat3 Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:25
            Posądzam go o buractwo - nie wiem, czy to jest 'wszystko co najgorsze.
            Po prostu nigdy dotąd nie spotkałam się z takim zachowaniem. Nie widzę powodu, żebym miała potulnie się na to godzić.
            • potworia116 Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:36
              nangaparbat3 napisała:

              > Posądzam go o buractwo - nie wiem, czy to jest 'wszystko co najgorsze.
              > Po prostu nigdy dotąd nie spotkałam się z takim zachowaniem. Nie widzę powodu,
              > żebym miała potulnie się na to godzić.
              >

              Ależ z ciebie drażliwa histeryczna pańcia.
              • alicia033 Re: przesadziłam? 12.05.21, 20:39
                potworia116 napisała:

                > Ależ z ciebie drażliwa histeryczna pańcia.

                100/100!
            • chococaffe Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:50
              To, że posądzasz kogoś o buractwo za takie coś swiadczy o tym, że Ty masz bardzo niski stopień zaufania do społeczeństwa
            • iwoniaw Re: przesadziłam? 12.05.21, 20:18
              nangaparbat3 napisała:

              > Posądzam go o buractwo - nie wiem, czy to jest 'wszystko co najgorsze.
              > Po prostu nigdy dotąd nie spotkałam się z takim zachowaniem. Nie widzę powodu,
              > żebym miała potulnie się na to godzić.
              >

              Buractwo?! Wybacz, ale Tobie nie puściły nerwy - Ty masz jakąś jazdę, która świadczy o totalnym przewrażliwieniu ma własnym punkcie i totalnym braku wrażliwości na innych ludzi. Gość nie zrobił niczego zdrożnego. "Ta pani jest prawdopodobnie umówiona" nie jest sformułowaniem obraźliwym ani nie sugeruje niczego niewłaściwego. Dorabiasz sobie jakieś teorie o zarzucaniu kłamstwa i wpadasz w dramatyczne tony ("godzić się na to"), podczas gdy w moim odczuciu to sytuacja z gatunku "pierdoły". Próbuję sobie kolejny raz zwizualizować, że to mnie taki portier wprowadza do jakiejś p. X z takim tekstem i jedyne, co mi przychodzi do głowy jako reakcja to "dziękuję za wskazanie drogi" do portiera i dalsze zwrócenie się już do p. X. "dzień dobry, to ja, Iksa Igrekowska, byłyśmy umówione na odbiór zet". Nie ogarniam, skąd wzięłaś pomysł, emocje i energię na cokolwiek innego, a już na poczucie, że portier cię obraża zwłaszcza...
            • jedn0raz0w0 Re: przesadziłam? 13.05.21, 02:38
              re: buractwo. Lata temu słyszałam historyjkę obrszującą, czym. jest savoir vivre, nie wiem czy prawdziwa ale dobrze ilustruje pewne rzeczy. Jakieś przyjęcie w ambasadzie, chyba brytyjskiej bo serwowano herbatę, i wśród gości przedstawiciel egzotycznego kraju. I on sobie tę herbatę nalał na spodeczek I tak pił. Gospodarz bez mrugnięcia okiem zrobił to samo, a wraz z nim reszta gości. A twoja reakcja na jego, OMG, buractwo, przypomina mi tę kwokę, która próbowała nauczyć swoich gości grzeczności.
            • m_incubo Re: przesadziłam? 13.05.21, 09:15
              Lecz się. Inni też nie muszą się na twoje histerie godzić.
    • borsuczyca.klusek Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:08
      Nie ma to jak się wyżyć na portierze, który uwaga starał się wykonywać swoją pracę.
    • bi_scotti Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:10
      big_grin
      Jakby to ujal bard pewien:
      (...) Ta pani tego pana niszczyła
      Przez cztery stacje co najmniej
      Zwłaszcza złośliwie zaś wyszydziła
      Użycie słowa "bynajmniej"
      (...)
      Too bad, ze sie nie doczekamy ballady o "prawdopodobnie" wink Nanga, relax - portier tez czlowiek, slow sobie czasem uzyje - let it be big_grin Cheers.
      • kalafiorowa.es Re: przesadziłam? 12.05.21, 11:33
        Wyjatkowo trafne.
    • mimfa Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:10
      W sumie to nie wiem czy zazdrościć czy współczuć takich rozmyślań.
    • eliksir_czarodziejski Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:19
      Nie obraz się ale przesadzasz...
      • mc.dongs Re: przesadziłam? 12.05.21, 11:14
        Też tak myślę
    • nuclearwinter Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:21
      Nerwy ci puszczają, przecież to kompletna bzdura a ty dalej o tym rozmyślasz. Szczerze mówiąc w ogóle bym nie zwróciła uwagi na to "prawdopodobnie", chyba że byłoby wypowiedziane jakimś wyjątkowo chamskim, bucowatym tonem, po co przywiązywać aż taką wagę do słów, i to obcej osoby.
    • snajper55 Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:26
      nangaparbat3 napisała:

      > Byłam umówiona z panią X u niej w pracy między 12 a 13, że wpadną i coś odbiorę
      > . Ale u niej w związku z covidem zamknęli dotychczasowe wejście, trzeba było od
      > podwórka, ne było wskazówek, dosyć zirytowana dotarłam do portiera i mówię: Je
      > stem umówiona z panią X, gdzie ją znajdę? Portier wstał, prowadzi mnie do drzwi
      > (a raczej on sunie, ja za nim), wchodzi do pani X i mówi: Ta pani prawdopodobn
      > ie jest z panią umówiona.
      > Więc ja na to: Dlaczego pan sugeruje, że może nie mówię prawdy? On coś tam zamr
      > uczał po nosem, jak powtórzyłam powiedział: pierwszy raz w życiu panią widzę -
      > spokojnie to powiedział, więc już nie kontynuowałam, odebrałam co trzeba i posz
      > łam sobie.
      > I teraz się zastanawiam - czy mi już nerwy puszczają, czy nie należy się na tak
      > ie "prawdopodobnie" godzić? Czy doszliśmy już może do takiego poziomu braku zau
      > fania, że to się stało normą?

      Ja na miejscu portiera tak samo bym odpowiedział i to wcale nie dlatego, że bym Cię posądzał o kłamstwo. Dla mnie utożsamienie X z konkretną osobą wcale nie jest pewne. Być może w budynku jest inna pani X, z którą jesteś umówiona? Pani X, której portier może nie znać, zapomnieć o niej, znać ją pod innym nazwiskiem, nie znać jej nazwiska. Tę panią X akurat znał i do niej Cię prowadził, ale czy z nią byłaś umówiona nie mógł wiedzieć na 100%.

      Druga odpowiedź portiera - pierwszy raz panią widzę, więc dlaczego miałbym panią posądzać o kłamstwo?

      S.
      • rainbow_dash Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:22
        jak nigdy zgadzam sie z tobą w 100%
    • kaki11 Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:27
      Poważnie? Jeżeli będziemy się denerwować i mieć pretensje do ludzi o takie "prawdopodobnie" to za chwilę dojdziemy już do jakiejś krawędzi gdzie normalne współegzystowanie nie będzie możliwe.
      Pan jest portierem, zaprowadził Cię ale nie zadzwonił uprzednio do tej kobiety, więc "prawdopodobnie", było na miejscu. Do tego wcześniej(jak sama piszesz) byłaś dość zirytowana więc może nawet nieświadomie byłaś dla pana trochę burkliwa pytając o X więc mogło mu się to nie spodobać.
      No i na koniec, to słowo nie jest zarzutem kłamstwa, nie jest negatywne. Jest zwykłym obojętnym odniesieniem się do sytuacji.
      Tak, to tobie nerwy puszczają, bez powodu. Musisz niestety wyluzować.
    • silenta Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:35
      Ale to ''prawdopodobnie'' portiera mogło się tyczyć osoby, z którą byłaś umówiona a nie Ciebie. Mógł nie być pewien czy do dobrej osoby Cię zaprowadził.
      A nieraz są takie dni, że zbiegają się irytujące wydarzenia i w którymś momencie człowiekowi się ulewa, musi upuścić pary.
    • pierwszychleb Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:37
      Nerwy. Może nie miał cię na liście gości czy coś takiego i nie spodziewał się pani nangaparbar3 i dlatego tak powiedział. Poza tym mógł złe użyć słowo. Może kawy nie wypił rano i tak pobeblal. Nieważne.
    • balbina123 Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:39
      "Prawdopodobnie" nie oznacza, ze podejrzewa Cie o klamstwo. Wprost przeciwnie - zaklada, ze jednak najpewniej mowisz prawde. Jesli nie dostal jakiegos grafiku umowionych spotkan, to on pojecia nie ma, czy jestes umowiona, czy nie jestes. Wiec tak na 100% zgodne ze stanem faktycznym byloby: "Ta pani twierdzi, ze jest z Pania umowiona". No wtedy to juz bys sie zupelnie obrazila big_grin . Portier, sekretarka, recepcja sa od tego, zeby wylapywac wchodzacych do firmy i ich ruch odpowiednio przekierowywac. To jest jedno z ich glownych zadan, nie wprowadzac kazdego tam, gdzie sobie zazyczyl, nie przelaczac kazdego telefonu do szefa tylko dlatego, ze ktos po drugiej stronie twierdzi, ze tak chce. Inaczej ciezko byloby pracowac. Najrozsadniej to byloby, gdyby zadzwonil do szefowej i powiedzial, ze przyszla Pani X, czy mam ja wprowadzic. Ale mozliwe, ze wtedy tez bys sie obrazila.
      • ponis1990 Re: przesadziłam? 13.05.21, 17:41
        Dokładnie. Ja pracuję w pewnej instytucji państwowej, często któs przychodzi do dyrekcji, tez czesto gęsto twierdza, że są umowieni - reaguje podobnie jak ten portier, nie tam że bucowato, tylko informuję dyrektorkę że ktos twierdzi, że jest umówiony - no skad ja mam wiedzieć czy jest czy nie, nie jestem sekretarką ani portierką, tylko z obsługi, le nie przekazuja mi takich info, a twierdzi rymuje sie z pierdzi ;p (no chyba że miał przyjechać premier albo prezydent, to wtedy tak, wiedzieliśmy o tym;p Chyba megalomanie masz, takie ,,co to ja nie jestem" a ktos potraktował cie obojętnie po prostu.
    • chococaffe Re: przesadziłam? 11.05.21, 22:41
      Puszczają Ci nerwy.

      Całe zdarzenie nie ma nic wspólnego z "takim poziomem braku zaufania"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka