Dodaj do ulubionych

Poczucie obciachu

13.05.21, 13:05
Podczytuję sobie całkiem liczne tematy dotyczące rozliczeń finansowych na linii ematka-jej ex-dziecko. Zazwyczaj chodzi o kwestie związane z alimentami, ale nie tylko. I przyznam szczerze, że czuję zażenowanie czytanie o tym, jak jakaś forumka robi listę wydatków, żeby iść z tym do sądu i wyszarpywać pieniądze od ojca dziecka. Przecież to wygląda z boku jak klasyczna patologia. Czy wy naprawdę nie macie poczucia obciachu tkwiąc w tego typu układach? Przecież nawet z boku wygląda to na coś absolutnie niskiego... Normalną sytuacją jest, gdy rodzice dziecka, nawet jak się rozstali (bywa) i mają nowe związki (też bywa), siadają przy stole i kulturalnie, jak cywilizowani ludzie rozmawiają o wydatkach i potrzebach WSPÓLNEGO dziecka, uwzględniając MOŻLIWOŚCI obu stron. Dziecko jest starsze i potrzebuje pieniędzy na zajęcia pozalekcyjne oraz wyjazd na zagraniczny obóz? OK, nie ma problemu dam na ten cel 5000 zł ekstra, niezależnie od alimentów i innych wydatków (np. podczas spędzania czasu z dzieckiem). Stać mnie na tyle i rozumiem, że to uzasadniony wydatek. Tak to widzę i tak to powinno wyglądać. A ematka od razu biegnie do sądu robiąc z siebie właśnie taką patologię, która w racjonalny sposób nie potrafi się dogadać. No chyba, że wszystkie macie pato-eksów, co w sumie też możliwe, ale wówczas jak najgorzej to również świadczy o was. Trudno brać na poważnie wasze płacze i pseudo-problemy czytając, jak bardzo nie potraficie dogadać się w sprawach finansowych (dotyczących dziecka) ze swoimi eksami. Przykro to wszystko wygląda, naprawdę wasze życia muszą być smutne sad
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka