triss_merigold6
20.05.21, 09:54
polki.pl/po-godzinach/z-zycia-wziete,moj-syn-i-wnuk-sa-w-jednym-wieku-nikt-nie-zastanawia-sie-co-czuja-dzieci-starych-rodzicow-ja-wiem-wstydza-sie,10435021,artykul.html
www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1634667,1,dzieci-starszych-rodzicow-bedzie-przybywac.read
kobieta.wp.pl/dojrzali-rodzice-dar-czy-przeklenstwo-6639608251104192a
Przy okazji wątku o nadopiekuńczości wobec rodziców i tych o pobudce promacierzyńskiej pani koło 40-tki.
Uprzedzając argument, że kiedyś kobiety rodziły do menopauzy i zdarzało się ostatnie dziecko w wieku 40++ lat, owo dziecko późnych rodziców rzadko kiedy nie miało starszego rodzeństwa, było ostatnim, a nie pierwszym.
O ile dla kobiety ciąża w wieku 40-44/5 lat jest ok, to potem jednak z każdym rokiem robi się coraz bardziej koszmarnie, bo ma szósty krzyżyk i młodego nastolatka na stanie. Panów temat dotyczy identycznie, dla dziecka/nastolatka rodzic dobijający 70-tki jest obciążeniem, zwłaszcza w polskich warunkach.
Forumki, które radośnie głoszą, że pani 40++ też przecież może (zamrozić, in vitro, komórki dawczyni etc.) w ogóle nie biorą pod uwagę sytuacji dziecka. Dwulatkowi będzie wszystko jedno, jest łatwy do ogarnięcia, nastolatkowi niekoniecznie, a rodzic nie da gwarancji, że zdrowie nie zacznie mu się sypać przewlekle, drugi rodzic umrze (bo np. pan jeszcze starszy) albo co gorsze, będzie wymagał opieki i w rodzimych warunkach ta opieka spadnie na nieletniego lub bardzo młodego dorosłego.