Dodaj do ulubionych

Bo przecież grzech wyrzucić

    • jedn0raz0w0 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 15:43
      niemniej pudełka po holenderskich ciasteczkach to klasyk, był gdzieś taki mem z otwartym pudelkiem ciasteczek i podpisem "kiedy właśnie potrzebujesz igłę..."
      • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:09
        To bardzo porządne pudełka są, no mówię ci, grzech by było wyrzucić tongue_out
    • canaille Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 15:48
      Twój ulubiony kanał na YT to coś w stylu 5 minutes crafts? Moje dziecko go ogląda, właśnie zrobiło mi sitko do zlewu z kleju na gorąco, ale większość opisanych przez Ciebie atrakcji na szczęście mnie omija. Ładne metalowe pudełka wykorzystujemy, jeansy też przerobiłam jak opisałaś (gorzej, że większość jednak drze się na tyłku, a nie kolanach), kwiatków nie mam, a reszta?... Ostatnio odcinałam doły butelek po wodzie na miski uliczne dla kota. Część ciekawych plastikowo-papierowych rzeczy czeka na zadanie z prac ręcznych. To tyle.
      • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:26
        nie ulubiony ale te pojemniki do łazienki to chyba tam widziałam big_grinbig_grin

        A całkiem sporo rzeczy na różnych olxach oraz w warsztatach usługowych to produkcja z odzysku ze śmietników.
    • memphis90 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 15:48
      Co do zasady to recykling jest ok. Ale czytając Twój wpis miałam wrażenie, że produkujesz kolejne pudełeczka i pojemniczki na kolejne pudełeczka i pojemniczki na kolejne przydasie do tych pudełeczek i pojemniczków ... I już abstrahując od Ciebie, to jak patrzylam na te różne tutoriale typu "mydelniczka z plastikowej butelki", to te rzeczy są zazwyczaj takie bylejakie i po prostu brzydkie...
      • luna980 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 18:10
        memphis90 napisała:

        . I już abstrahując
        > od Ciebie, to jak patrzylam na te różne tutoriale typu "mydelniczka z plastikow
        > ej butelki", to te rzeczy są zazwyczaj takie bylejakie i po prostu brzydkie...
        >
        Dokładnie tak. Mija mi się to z najniższym poczuciem estetyki sad
        • kira02 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 18:48
          O ile rozumiem wykorzystanie ładnego metalowego pudełka po ciasteczkach, tak wizja pojemników po jajkach i plastikowych doniczek z butelek pet kloci sie z moim poczuciem estetyki. Juz lepszy tradycyjny recykling.
          • manetekel Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 11:02
            Ja czasem wysiewam nasiona do tych pojemników po jajkach jesli sa z czystej tektury. Gdy rośliny wykiełkują w cieple w domu to są w całości przenoszone do ogródka razem z pojemnikiem, zasypywane ziemi ą, pojemnik się rozkłada w ziemi. W sklepach ogrodniczych są nawet takie specjalne doniczki z sprasowanego materiału przypominajacego karton z trocinami, są właśnie do wysiania i wsadzenia do ziemi razem z tą degradowalną doniczką.
    • wapaha Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 15:50
      Moja babcia tak miała
      Pokolenie wojenne
    • magia Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 15:52
      Zmeczylam się samym czytaniem. Myślałam ze na koncu bedzie link do artykulu o maniach.

      Moze zmien swoje zwyczaje zakupowe.
      Zamiast kupowac plyny do prania i pkukania przefzuc sie na orzech do prania, czy inne granulki magnezowe. Jedna paczka wystarczy na rok.
      A z płynów do plukania zrezygnuj, zbedna chemia.
      Zamiast wody w butelkach kup dzbanek z filtrem, itd.
    • malia Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 15:59
      Nie mam tak, czasem jakieś pudełka zostawiam, ale w takim zakresie to już przesada moim zdaniem. W łazience chcę mieć rzeczy pasujące i ładne same w sobie, doniczki na oknie też. Wolałabym w tej łazience nie mi eć żadnych pudełek, niż te zrobione z butelek po płynie.
    • kasiaabing Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:02
      Tak sobie czytam i niby jesteś taka eko a produkujesz więcej śmieci niz ja.
      Może przestań kupować wodę i napoje w butelkach, czekoladki w pudełkach, jajka kupuj na rynku do swojej wytłaczanki.
      Nie kupuj ptasiego mleczka skoro nie możesz się rozstać z pudełkiem.
      Odwiedzaj sh to nie będziesz generowała pudełek.
      Zamiast zawalać dom śmieciami po prostu zacznij zmianę już od zakupów.
      • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:06
        jakim cudem doszłaś do wniosku, że generujesz mniej śmieci ode mnie? jak to policzyłaś, ile wg ciebie kupuję na tydzień, miesiąc, rok - że wiesz, że na pewno wiecej od ciebie?
        • kasiaabing Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:11
          Bo nie kupuję wody, napojów w plastiku, jajek w wytłaczankach czy słodyczy w pięknych pudełkach. Nie drży mi ręka przy wyrzuceniu pudełka po ptasim mleczku bo nawet nie pamiętam kiedy je ostatnio jadłam.
          Pokaż proszę te twoje recyklingowe cuda z butelek
          • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:17
            tak tak, nic w plastiku nie kupujesz, żadnej spożywki, a jajka to sama hodujesz i zanosisz do kuchni w wiklinowym koszyczku big_grinbig_grinbig_grin `
            • kura17 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:38
              > jajka to sama hodujesz i zanosisz do kuchni w wiklinowym
              > koszyczku big_grinbig_grinbig_grin `

              my jajka zamawiamy "od chlopa" (ktos to organizuje zbiorczo) i dostajemy w tych wytloczkach - ale je potem oddajemy i do nich wkladane sa nowe jajka smile moze sprawdz, czy gdzies u Ciebie nie ma takiej opcji.
              • kasiaabing Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:42
                No ja robię podobnie. Albo idę na rynek ze swoją wytaczanką albo biorę od koleżankiz pracy która bierze jajka " od chłopa". Te wytlaczanki są caly czas w obiegu.
              • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:50
                to chyba normalne postępowanie a nie jakieś super ekologiczne? i takie coś też się naturalnie zużywa, albo np jajko pęknie.
                • kamin Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 19:41
                  Zużyte się wyrzuca.
                  • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 20:12
                    czyli firmy które przerabiają znoszone ciuchy na kolorowe chodniczki źle zobią bo powinno się te zużyte ubrania po prostu wyrzucać na jakąś hałdę by tam sobie leżały?
                    • aqua48 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 09:27
                      12gram napisała:

                      > czyli firmy które przerabiają znoszone ciuchy na kolorowe chodniczki źle zobią
                      > bo powinno się te zużyte ubrania po prostu wyrzucać na jakąś hałdę by tam sobie
                      > leżały?

                      Nikt nie pisał że trzeba je wyrzucić na hałdę. Piszemy tu że by je wyrzucić z mieszkania. Przede wszystkim by go sobie nie zagracać, a poza tym po to by jakaś firma sobie je przerobiła na te chodniczki/torby/posłania dla psów czy co tam innego dla chętnych mającego zbyt..
    • mikams75 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:06
      nie doczytalam calosci, juz po drodze stwierdzilam, ze sfiksowalas.
      Moj maz ma takie zapedy, najchetniej czyimis rekoma wink Zawsze szkoda mu wyrzucic i ma rozne propozycje, co ja moglabym z tego zrobic. Olewam, dziecko tez juz wyroslo z takiego rekodziela. Na szczescie, byl czas, ze tatus proponowal dziecku wszystki smieci, ktore ja chcialam wyrzucic, dziecku zawsze sie przydalo. Czasem z tego bylo cos tworzone ale zazwyczaj pokoj dzieck wygladal jak smietnik a tatus na spolke z dzieckiem mieli pretensje, ze tak przydatne rzeczy wywalam. Mnie sie takie cos kojarzy ze starszymi osobami... moja prababcia ciagle cos uprawiaala na parapecie w pojemniczkach po margarynie.
      • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:19
        a to mąż bardzo nieładnie robił, to raczej pod sknerstwo podchodziło u niego. Bo największa frajda to własnie z przerabiania własnoręcznego.
        • mikams75 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:42
          nie analizowalam pod co, zazwyczaj mowilam, ze jak chce, to niech sobie przerabia. Jest jednak za leniwy. Potrafil mi tez proponowac, ze to, co wlasnie wyrzucam moze by sie przydalo znajomym/kolezance/innym i mam pytac. Naprawde nie wiem skad u niego przekonanie, ze ktos bylby zainteresowany naszymi smieciami. Bywalo, ze wyrzucalam cos w czasie, kiedy go w domu nie bylo, bo mi sie nie chcialo tlumaczyc, ze nie, nie da sie juz nic z tym zrobic i nikomu nie bede d. zawracac smieciem. Jak chce sie wyglupiac, to niech to robi sam. Pamiec ma krotka, wiec szybko zapomina, ze czegos tam nie ma.
          • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:02
            Kiedyś weszłam na grupę oddającą niepotrzebne rzeczy za darmo, były tam też osoby które dawały cynk że gdzieś ktoś na śmietnik wyniósł -meble, krzesła, stare sprzęty, urządzenia, stare doniczki, kwiatki, ciuchy, popsutą biżuterię, resztki farb, niepotrzebne zabawki, zepsute rowery, nawet mały dziecięcy uszkodzony quad był, narty, wanienki dzieciące, stare garnki, rury po remoncie łazienki, stare wyposażenia biur.... wszystko, dosłownie wszystko co ludzie wyrzucają a jeszcze ma wartość (oprócz rzeczy całkiem zużytych, zagrzybiałych,) w większości znajdowało kolejnych chętnych , którzy wsiadajali w samochód by dojechać jak najszybcjiej i zanim deszcz zaleje to przejąc spod śmietnika te rzeczy.
            Jak sie kupuje tylko nowe w sklepach to nie ma się świadomości, że ktoś cały dom może wyposażyć rzeczami z drugiego obiegu, a nawet na tym robić biznes - jesli tylko ma miejsce i pomysł na przeróbki/odrestaurowanie.

            ps. takiego męza co się ciągle czepia by inni zrobili a sam nie robi - bym ubiła na miejscu.
            • solejrolia Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:14
              Hej, hej.
              Ale meble, krzesła, ceramika, czy stare sprzęty to kompletnie inna kategoria.

              Mam masę rzeczy po babci męża. Przyjechały do nas, bo nikt ich nie chciał, i zrozpaczona babcia chciała by w końcu wystawić je na śmietnik, lub oddać do caritasu. Decyzję podjęłam błyskawicznie i w pół godziny siedziałam w busie i jechałam przez pół Polski po te rzeczy, byle je uratować.
              Mam cudeńka, które babcia bardzo szanowała, były dla niej cenne, były wyciągane zza drzwi szklanych witryn jedynie od święta, dlatego są zupełnie niezużyte. I wiesz, babcia jest zachwycona tym, ze jej wnuk to wziął, (a w zasadzie to żona wnuka) , że te rzeczy są u nas, i że nie mamy oporów ich używać na co dzień, również kryształów, serwet, i innych pięknych drobiazgów.
              W moim minimalizmie zakupowym jest ogrom miejsca na rzeczy z historią, czasem nawet coś dokupię celowo, by "kolekcję" powiększyć.
              • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:26
                Ja oczy wystawiłam jakie cudeńka ludzie na śmietnik wystawiają. Starsze meble częściej są z drewna wiec można je ładnie odnowić. Są też praktycznie niezniszczone meble sieciówkowe BRW/IKEA, ktoś sie wyprowadza lub zmienia aranżację po 5 latach i wystawia meble których nie potrzebuje a szafy są jak nowe i nie wszystkie paskudnetongue_out
                Meble to wiadomo, rzecz trwalsza. Ceramika tak samo, kocham porcelanę z historią.
                Ale zdziwiłam sie że jest tylu chętnych na różne różniaste drobiazgi i tyle osób, które uważa te drobiazgi na tyle wartościowe że je wystawia do wzięcia dla chętnych w necie a nie wywali po prostu do śmieci. Np te doniczki przemysłowe - idą jak woda, ciągle ktoś chętnie bierze od kolejnych którzy mają je zbędne.
                • solejrolia Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:40
                  Tak, jestem na kilku takich grupach, więc wiem, że jest drugi a nawet trzeci obieg mebli, ceramiki, itd. Ludzie informują się nawzajem, że w śmietniku takim a takim stoi do wzięcia fotel, czy komoda. Ty jednak w poście startowym wymieniałaś ŚMIECI, które przerabiasz. To kompletnie coś innego niż design z poprzednich dekad, i wzornictwo z PRLu.

                  Doniczki przemysłowe idą, ponieważ są to przedmioty na wskroś użyteczne- Ogrodnictwo amatorskie, zwłaszcza w ostatnim roku, bardzo wzrosło na znaczeniu.
                  • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 18:22
                    Dla jednych stary podniszczony regał to też śmieć, dla kogoś innego to materiał-półprodukt z którego cos zrobi i jeszcze to sprzeda.
                    W Afryce budują domy z butelek pet łączonych gliną. Wiele plastikowych kubków łazienkowych które można kupić jako nowe nie różni się niczym od takiego uciętego z kolorowej butelki po jakimś produkcie. Można kupić kawę w metalowej puszce i po zużyciu kawy potraktowac puszkę jako niepotrzebny śmieć -a ktoś inny specjalnie kupuje taką puszkę bo potrzebuje do przechowywania. Bardzo wiele "rękodzieła" wystawianego na olxach czy innych artystycznych fejsach - to przeróbki ze "śmieci" typu pomalowana akrylem masa papierowa ze starych gazet po oblepieniu puszki po nesquiku czy innej nadającej kształt udekorowana i sprzedawana jako wazon, itd.
                    A mydelniczka rzecz banalna- wystarczy że butelka była odpowiedniej grubości i kolorystyki i moze się niewiele różnic od takiej www.ceneo.pl/31093279;6605-0v;basket.htm#tab=spec
                    • panna.nasturcja Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 20:09
                      Wytłumacz mi, bo kolejny raz piszesz, jak można pic z ucięte butelki lub używać jako mydelniczki? Przecież ten ucięty brzeg jest ostry i kaleczy.
                    • memphis90 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 08:30
                      >A mydelniczka rzecz banalna- >wystarczy że butelka była >odpowiedniej grubości i kolorystyki i >moze się niewiele różnic od takiej
                      Rzeczywiście, nie do odróżnienia...
                      • mikams75 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 11:46
                        no identyko big_grin

                        • wapaha Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 14:51
                          mikams75 napisała:

                          > no identyko big_grin
                          >

                          e, to jest super
                          jak byłam dzieckiem całe wakacje spędzałam u babci na wsi. I uwielbiałam się bawić rzeczami ze śmietnika. Wraz z paczką robiliśmy "dom" między drzewami i krzakami i wyposażaliśmy go znalezionymi skarbami. W domu było wszystko stoły z pieńków drewnianych, krzesła z dużych kamieni, talerze z pokrywek od garnków ( z uszami po bokach ) i talerzyki z zakrętek od słoików. Robiliśmy też "perfumy" w cudnych szklanych buteleczkach po...aromatach do ciasta. Perfumy z płatków róży, kilku kropel wody i pyłku rumianku . Kurde, że tez nikt nie wpadł na pomysł zrobienia mydelniczki..
                • nigdynigdynigdy84 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:56
                  Jest różnica między starymi meblami do odnowienia a kiczowata mydelniczka z butelki po szamponie.
                  Taka mydelniczka to też śmieć.
                • memphis90 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 08:25
                  Ale wiesz co - ja już trzy razy "aplikowałam " na śmieciarka jedzie, żeby dołączyć do grupy i oddać dobre meble - i oni nawet nie odpisują na zgłoszenia... uncertain
                  • kk345 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 10:45
                    Oprócz Uwaga, śmieciarka jedzie masz też grupę Oddam-przyjmę za darmo, często korzystam z obu wystawiając zbędne rzeczy
            • kura17 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:17
              > Jak sie kupuje tylko nowe w sklepach to nie ma się świadomości, że ktoś cały do
              > m może wyposażyć rzeczami z drugiego obiegu, a nawet na tym robić biznes -
              > jesli tylko ma miejsce i pomysł na przeróbki/odrestaurowanie.

              w niemczech, zwlaszcza w malych miastach na polnocy (takie troche znam) to jest normalne - sa dni, gdzie niepotrzebne "badziewie" domowe jest zbierane przez specjalne samochody i te rzeczy wystawia sie tak z dzien wczesniej, zeby kazdy, kto ma ochote, mogl obejrzec i wybrac cos, co mu sie podoba. sporo ludzi to robi. moja siostra kiedys przebuszowala "wyrzutki" tesciowej i sporo rzeczy zabrala do siebie, a ja mam taka szafeczke na lekarstwa i bizuterie - znaleziona w czasie biegania.
              • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:34
                Właśnie, w Polsce jest coś takiego jak targ staroci w niektórych miejscowościach, no ale to już chyba trzeba sobie stanowiska rezerwować i raczej o starocie tam chodzi a nie cokolwiek zbędnego. Szkoda że w Polsce nie ma zwyczaju organizowania czegoś w rodzaju wyprzedaży garażowych czy wystawek ulicznych jak ten niemiecki Sperrmüll, ludziom w domach zalegają tony rzeczy które nie są im potrzebne, a nie sa też na tyle złe żeby je wyrzucać na śmieci. Przy śmietnikach zostawione bywają dewastowane, tak mi przekazał pan z MPO gdy im zleciłam odbiór popsutego telewizora, żeby go nie wystawiać na zewnątrz budynku tylko czekac na nich, bo często zanim przyjadą to takie zostawione sprzęty bywają dewastowane.
              • szmytka1 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 08:33
                w Polsce jest tak samo, to się nazywa odbiór śmieci gabarytowych. Odbywa się kilka razy w roku, tak co 2-3 miesiące z moich obserwacji wynika. Na stronie urzedu miasta i tam na różnych lokalnych fejbukach jest wykaz terminów ulicami rozpisany. Ktoś też wiesza czasem u mnie na klatce an tablicy ogłoszeń. Wystawiasz koło smietników i jak ktoś chce, to sobie moze zabrać nim śmieciara po to przyjedzie
            • mikams75 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:18
              wiele z tego co wymienilas tez bym puscila w obieg, sensowne rzeczy sprzedaje chocby za grosze a picowaniem rowerow i sprzedawaniem za konkretana kase to sie niektorzy trudnia i z tego zyja.
              Ja mam na mysli smieci wymienione w poscie startowym albo np. pekniete wiadro.

              ps. meza zabilam wielokrotnie ale powstal. Teraz zbijam w moment wzrokiem albo z corka zabijamy smiechem jego pomysly i nie ma odwagi drazyc. Ale ostatnio z wiadrem poczekalam, z nie bedzie widzial, zeby go serce nie bolalo wink
    • magdallenac Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:24
      Jesli mieszkasz z kims, to dla drugiej osoby to moze byc koszmar. Nie bylabym w stanie mieszkac wsrod tych wszystkich pudelek, kartonow, poleczek i sloiczkow. Gdyby zbieractwo takiego wspolmalzonka bylo niereformowalne, musielibysmy sie rozstac.
    • mrs.solis Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:24
      Mysle,ze tak wlasnie zaczyna sie u ludzi to chorobliwe zbieractwo smieci.
    • mid.week Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:38
      szacun za recykling czy tam upcykling ale ja nie wyobrażam sobie mieszkac z tyloma przedmiotami smile
    • kura17 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 16:39
      patent dla wlosomaniaczek: stare koszulki swietnie sie nadaja na "zdrowe" reczniki do wlosow wink
      • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:35
        myślisz, że byłoby zainteresowanie starymi koszulkami? puścić je w obieg? big_grinbig_grin
        • kura17 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:56
          > myślisz, że byłoby zainteresowanie starymi koszulkami? puścić je w obieg? big_grinbig_grin

          no ja wlosy wycieram mezowymi i syna - glownie biale robia sie nie-do-noszenia po kilku latach (szarzeja), a wyrzucic to sie nie godzi - wiec leza sa u mnie na polce z recznikami smile
          w necie te "reczniczki" do zdrowego wycierania wlosow jednak pare zlotych kosztuja, a po co kolejna rzecz w domu?
          • wkswks Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 15:16
            Ale to męskie? Kobiece przeważnie maja jakieś syntetyczne gowniane dodatki.
            • iwoniaw Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 15:32
              wkswks napisał(a):

              > Ale to męskie? Kobiece przeważnie maja jakieś syntetyczne gowniane dodatki.

              No jak pisze, że po mężu i synach, to chyba nie damskie? 😉
            • georgia.guidestones Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 17:05
              wkswks napisał(a):

              > Ale to męskie? Kobiece przeważnie maja jakieś syntetyczne gowniane dodatki.
              ja np unikam kupowania nie-bawelnianych. chyba że modal / mikromodal na upaly.
              • georgia.guidestones Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 17:06
                btw męskie funkcyjne też bywają z syntetyków
    • solejrolia Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:00
      Zafiksowałaś się. wink
      Grzech to jest zaśmiecać środowisko.
      Ja chyba prędzej zafiksuję się, by kupić coś bez opakowania, lub w sensownym opakowaniu, i potem nie mam potrzeby kombinować, jak to przerobić
      ...
      Butelki PET mamy stosunkowo mało, bo pijemy kranówkę, chyba, że po mleku, czy innej maślance, no ale bez przesady, to są śmieci.
      Nie używam wcale płynów do płukania, a płyn do mycia naczyń to u mnie 1 mała butelka na więcej niż kwartał, więc bez dramatu (mam zmywarkę, używam kapsułek rozpuszczalnych).
      Jedzenia pudełkowanego- nie zamawiamy.
      Córka czasem zamawia coś dla siebie, ale widzę, że to jednak wszystko w papierze przyjeżdża, więc papier = śmieć ląduje albo w kominku, albo w puszce na karton.
      To samo z opakowaniami po butach, po pizzy, czy po przesyłce- kominek lub kosz ( o ile nie mam zamiaru sama w najbliższym czasie nadać przesyłki). Kartony kiedyś sami odwoziliśmy do punktu skupu makulatury, ale przestali przyjmować.
      Jeśli chodzi o papier to największy jest problem ze starymi ksiażkami, neistety biblioteki nie chcą, a mnie żal wywalić Ludzi bezdomnych czy innej Placówki- nikt tego nie przeczyta, ale do kosza czy kominka żal, więc trzymam w piwnicy, sama nie wiem po co uncertain
      Opakowania na jajka- trzymam w nich...jajka. Jeśli pozbywam sie takiego opakowania to zdecydowanie z zawartością wink urok posiadania drobiu wink
      Pudełka blaszane po ciastkach, mam 3 są w ciągłym użyciu, a reszta pojechała na złom, dosłownie,
      (przydają się bo np. biorę jedzenie do pracy, lub robię jakieś kompozycje święteczne, i takie tam)
      A nici, guziki i inne art.krawieckie mam w estetycznym przezroczystym pudełku, z przegródkami, dzięki temu utrzymuję porządek.
      Pręty z suszarki osobiście wyrwałam i zastąpiłam sznureczkami, i pręty razem z innymi metalowymi drobiazgami pojechały na złomowisko
      (jak również: zużyte garnki, stare patelnie, jakieś stare śrubki, stare zawory, no po prostu wszystko to pozbieraliśmy w kartonie, i wyjazd z podwórka, na złom)
      Doniczki na kwiatki, rozsadę, mam tego w nadmiarze, część wykorzystuję od dawna i trzymam tylko taką ilość, jaką jestem w stanie wykorzystać. A całą resztę oddaję z powrotem producentom roślin przy okazji innych zakupów. W ten sposób rotują.
      Zniszczone torebki, paski, znoszone dżinsy, KOSZ.
      Ale podkoszulki, inne ubrania- na szmatki! Tym bardziej mi sie przydają takie gałganki, bo nie kupuję ręczników papierowych tudzież innych chusteczek do sprzątania, a taka szmatka zawsze jest w domu potrzebna, żeby coś przetrzeć, czy wypolerować
      (ostatnio zużyłam cały stary podkoszulek po mężu, bo olejowałam drewniane blaty i parapet w łazience, więc po czymś takim wiadomo, że naprawdę zużyłam go do końca wink ).
      • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:16
        oj tak, starzenie się książek jest trudne do akceptacji. Niestety w tej piwnicy to pewnie całkiem je roztocza zjedzą..
        Butelki pet są tylko w lecie w upały i z okazji imprez - wizja ematek powyżej, że jakieś ogromne ilości ich stoi u mnie pociętych jest równie zabawna co smutna- bo każdy mierzy swoją miarą, czyli ematki widzą te swoje stosy plastikowych butelek które by zostały przerobione na doniczki czy pojemniki. tongue_out
        Kominek dobra rzecz, niestety nie dysponuję żywym ogniem który by pomógł w recyklingu- a szkoda, bo wtedy bym miała dodatkowo popiół pod kwiatki. No i tylko nielaminowany papier może iść do pieca, bo takie zalaminowane już trują powietrze, drukowane na kolorowo też nie powinny bo mają więcej farby drukarskiej niż papieru.



      • gaba.m.k Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 23:35
        o, ludzi bezdomnych bym przyjęła
      • kalafiorowa.es Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 10:52
        Książki na fejsiku na jakiejs grupie oddaj. Polonijne biblioteki za granica zwykle tez chetnie biorą, ale wysylka moze byc droga. Jakby ktos jechal i chcial zabrac...
    • kropkaa Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:19
      Już całkiem sfiksowałaś, niestey.
    • enigma81 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:43
      Zmęczyło mnie samo czytanie..
    • milupaa Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:48
      Trochę przesadziłaś. Ja rzadko coś wykorzystuje, najczęściej jak nie mogę czegoś podobnego znaleźć na rynku. Mam np w kuchni powieszone koszyczki na gąbki po wkładach ładnych niebieskich z fety Arla Apetina w kostkach 😉 Mam też uporządkowane kable w szufladzie przy pomocy tekturek po papierze t o a l e t o w y m. (uff minęłam spam). Mam też szklaneczki po deserach, roznej wielkości.
      • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 18:28
        o, przypomniałaś mi, kiedyś musztarda była w takich szklanych pojemnikach robiona - bez zakrętki i gwinta, tylko plastikowe wieczko - znajoma miała całą kolekcję szklanek dzieki temu :_)
        Pojemnik w kuchni na odpadki roślinne u mnie to jest duże pudełko po lodach, kupowanie na to specjalnego by było co najmniej nierozsądne.
    • annajustyna Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:51
      Moja mama ostatnio sama się przeraziła, co nagromadziła w piwnicy. Nawet kanapę tam trzyma 30 lat, bo a nuż. Butelki po mleku jeszcze z PRL. 🙈🙈🙈
      • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 18:29
        butelki zachowaj, prawnuki sprzedadzą jako antyk big_grin
        • annajustyna Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 19:01
          🤣🤣🤣
          • milupaa Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 19:34
            A jak ja żałuję a propos antyków, że pozwoliłam wyrzucić radio po babci, takie na gałki ze wskaźnikiem przesuwanym, działało chociaż trochę trzeszczało. Teraz to modne antyki 🙂
            • milupaa Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 19:36
              Takie coś
      • asia.sthm Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 19:49
        > Butelki po mleku jeszcze z PRL.

        Jedna bym chciala jako wazonik na wiechec z łąki.
        U mojej siostry przy remoncie lazienki znaleziono zamurowane gazety z szesdziesiatego ktoregos roku i dwie puste butelki po wodce marki Czysta. No i kurcze wywalili. Nie moge wybaczyc.
    • ga-ti Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:56
      Ha, jakbym filmiki na yt oglądała z serii zrób to sam smile Lubię je oglądać i się zadziwiać, że takie oczywiste oczywistości można zrobić, ale jak się bardziej zastanawiam to się okazuje, że więcej z tym roboty, więcej trzeba dokupić, a efekt, hm, taki sobie.
      Mam 2 mydelniczki te same od 13 lat, bardzo je lubię, są proste i praktyczne.
      Pudełka po butach przechowuję, zwykle przydają się dzieciom do segregowania czegoś lub do przerabiania, ostatnio na domki dla ślimaków smile
      Pudełka inne zwykle przechowuję na pudełka do wysyłania paczek.
      Metalowe mam 3, na listy, na ciasteczka swoje i dziecko na jakieś drobiazgi.
      Roślinek nie mam zbyt wiele, ale doniczek nie wyrzucam, bo jakieś kwiatki trzeba przesadzić, inne rozsadzić, ale pudełek, czy butelek nie wykorzystuję na doniczki, bo mi one zupełnie zbędne.
      Talentu do szycia nie mam, choć kilka koszulek, z których wyrośliśmy trzymam dzieciom na szmatki do szkoły.
      Na szmaty do podłogi wykorzystuję znoszone koszulki.
      Zniszczoną poszwę flanelową nie wyrzuciłam, świetnie nadaje się do zawinięcia psa po kąpieli i przykrycia kanapy, w którą musi się wytrzeć.
      Gromadzę za to rolki po papierze, ładne pudełeczka, jakieś pierdółki inne, dla dzieci do szkoły smile

      Jestem chomikiem, nie lubię wyrzucać, ale też nie lubię kupować i wymieniać bo nie modne, bo nie pasuje, bo się opatrzyło. Do tego jestem oszczędna i szanuję rzeczy, sprzęty. (jaka laurka smile )

      Myślę, że przesadzasz, ale jeśli Ci z tym dobrze, to dobrze wink
      • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 18:36
        ha, kiedyś oglądałam na yt odrestaurowanie starego urządzenia był przerdzewiały, spróchniały, rozpadający się - i tam było z nim tyle roboty i dodatkowych kosztów, dorabiania części, że przestałam rozumieć sens całej zabawy- szybciej i taniej by było zrobić/kupić nowy.
    • georgia.guidestones Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 17:57
      Część opakowan tekturowych odkladam na wyraźną prośbę znajomych nauczycielek przedszkola/pracownic świetlicy - staly zbyt i duzy przerób.


      Mozesz poszukać produktów w wielorazowych opakowaniach, ew sklepow gdzie mozna kupowac do wlasnego pojemnika.

      Faktycznie dosc spory level fiksacji upcyklingowej, ale jesli masz duży ogrod warzywny, to czemu nie (w przypadku tych pojemnikow do rozsadzania, nasion, etc)
      • memphis90 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 08:43
        Ja raz próbowałam rozsady w wytloczkach po jajkach i tak średnio to wyszło - przepuszczało wodę, więc było mokro pod spodem, bardzo szybko ziemia wysychała, bo parowało całą powierzchnią i finalnie wytłoczka zaczęła się rozpadać zanim nadszedł czas na wsadzenie roślinek do ziemi.
        • effka454 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 24.05.21, 12:56
          Mam takie samo doświadczenie z wytłoczkami jako niby-doniczkami na rozsady sad
          W tych zagłębieniach mieści się bardzo mało ziemi, więc to też ma wpływ na szybkie przesuszanie, a częste podlewanie powoduje, że się całość rozpuszcza
          Za to całkiem nieźle te wytłoczki sprawdzają mi się jako rozpałka do kominka smile
    • luna980 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 18:01
      Mnie opis z postu startowego przeraża.
      Autorko, czy naprawdę podobają Ci się mydelniczki i kubeczki na szczoteczki z pociętych butelek ? sad Sorry ale trochę jak w melinie. Takie podstawki pod doniczki, z obciętych plastikowych butelek, gdzies już widziałam i uważam za obleśne. Ale u Ciebie pod doniczkami stoją jednarazowe opakowania po jedzeniu. Po co je kupujesz w ogóle??? jeśli byłoby mi żal ich wyrzucac, to nosiłabym wielorazowe do sklepów.
      Jedyne co się tu broni, to metalowe pudełka po słodyczach, u mnie się w sumie kilka sprawdziło, głównie dlatego, że są trwałe.
      Ale ogólnie tak, może nie sfiksowałaś ale jesteś blisko.
    • kub-ma Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 18:26
      Fajny kierunek myślenia. Lubię takie klimaty. Oczywiście chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że te rozwiązania czasami da się zastosować, a czasami nie.
      Pudełka metalowe u mnie zawsze znajdą zastosowanie.
      Mam już zaplanowane wykorzystanie koszulek z których wyrosły dzieci. Mam zamiar uszyć narzutę. Taka "narzuta wspomnień" smile Nie żebym bardzo potrzebowała, ale nie mogę się doczekać efektu. Mam też zamiar pobawić się starymi jeansami. Na pewno będzie narzuta, ale pewnie coś jeszcze. Fajna zabawa.
      Mam już za sobą zabawę wikliną papierową a teraz robię kocyk z resztek włóczki (może być spruta).
      Dla mnie to wszystko to świetna zabawa.
      • 12gram Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 18:56
        Super, u mnie na razie za mało czasu żeby się angażować bardziej w pomysły, tylko czasem coś z doskoku "wyprodukuję", jeden pomysł przetrwa starcie z praktyką inny nie, to fajna zabawa smile
    • escott Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 18:51
      Ja bardzo szanuję wykorzystywanie wszystkiego, podziwiam!
    • hosta_73 Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 19:16
      Dla mnie brzmi to okropnie, być może dlatego, że mój własny ojciec miał taką przypadłość, że wszystko się przydawało i szkoda było w wyrzucić. Miał pomysł na każdego śmiecia. Wśród tych rupieci były właśnie m.in. stare długopisy, paski i moja zamszowa torebka wygrzebana ze śmieci. Tyle, że on nie chciał z niej robić portfela a wycinać łaty by je potem naszywać na łokcie i kolana swoich zniczszonych ubrań. I wiele, wiele innych rzeczy, którym chciał dać kiedyś drugie życie ale jakoś nigdy nic nie robił.
      Natomiast doniczki z butelek i wytłaczanek po jajkach to domena jego siostry. Piękny, szeroki parapet kuchenny zawsze był zastawiony tego typu badziewiami + spodeczkami i pojemniczkami z resztkami jedzenia do późniejszego wykorzystania. Brr.
    • mayaalex Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 19:26
      Jak dla mnie to dosc przerazajaco...
      Zbieram tylko torby z zakupow (papierowe, foliowych juz u nas w zasadzie nie ma) bo potem przydaja sie jak np mam cos komus dac i moge to cos wsadzic do torby zeby wygodnie sie transportowalo.
      Zostawiam tez wyjatkowo niektore, szczegolnie urodziwe, metalowe pudelka (po slodyczach np) bo corka lubi sie nimi bawic.
      Reszte plastiku i papieru wrzucam do odpowiednich workow na smieci, staram sie ograniczac juz podczas kupowania zeby smieci bylo mniej.
    • asia_i_p Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 19:33
      U nas drugie życie dostają głównie pudełka po butach, kot potrzebuje po jednym na każdym parapecie. No i jeszcze pojemniki po kapsułkach robią za segregatory w szafkach w łazience.
      • solejrolia Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 20:45
        A tak.
        U mnie za segregatory w szufladach w łazience robią opakowania po pieczarkach, te kobaltowe.

        Ale mam ich 3 sztuki i wystarczy- kupiłam ze 2 lata temu, 3 opakowania pieczarek w biedronce, zrobiłam gar zupy, pudełka mi zostały i je wykorzystałam. I więcej już nie potrzebuję.
        Teraz każde jedno takie opakowanie po pieczarkach ląduje w odpowiednim koszu na plastik. Ale to bardzo rzadko się zdarza, bo najczęściej kupuję pieczarki na wagę/nie w opakowaniu i nie w biedronce/ wówczas pakuję do woreczka siateczkowanego, i po prostu nie generuję kolejnego śmiecia.
        • kub-ma Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 22:04
          solejrolia napisała:

          > A tak.
          > U mnie za segregatory w szufladach w łazience robią opakowania po pieczarkach,
          > te kobaltowe.
          >
          > Ale mam ich 3 sztuki i wystarczy- kupiłam ze 2 lata temu, 3 opakowania piecza
          > rek w biedronce, zrobiłam gar zupy, pudełka mi zostały i je wykorzystałam. I wi
          > ęcej już nie potrzebuję.
          > Teraz każde jedno takie opakowanie po pieczarkach ląduje w odpowiednim koszu n
          > a plastik. Ale to bardzo rzadko się zdarza, bo najczęściej kupuję pieczarki na
          > wagę/nie w opakowaniu i nie w biedronce/ wówczas pakuję do woreczka siateczkowa
          > nego, i po prostu nie generuję kolejnego śmiecia.
          >

          No i chyba o to chodzi. Dawać drugie życie gdy jest do tego okazja i potrzeba. Natomiast głównie trzeba ograniczać, ograniczać i jeszcze raz ograniczać nabywanie nowego plastiku
          • solejrolia Re: Bo przecież grzech wyrzucić 23.05.21, 22:15
            kub-ma napisała:
            >
            > No i chyba o to chodzi. Dawać drugie życie gdy jest do tego okazja i potrzeba.
            > Natomiast głównie trzeba ograniczać, ograniczać i jeszcze raz ograniczać nabywa
            > nie nowego plastiku
            >
            >

            Tak. Dokładnie taka jest moja filozofia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka