Dodaj do ulubionych

mamy dzieci zaburzonych

02.06.21, 12:14
Do mam dzieci zaburzonych. Na forum wysyp wątków o zespołach aspargera u dzieci, o autystykach, o depresjach szkolnych, nerwicach wśród dzieci, młodzieży i innych zaburzeniach, o których może nie mam pojęcia.
Wiadomo, że nie wszystko jest wyleczalne. U niektórych pomagają leki, praca terapia. U niektórych nie. Z depresyjnego dziecka, nastolatka nie wyrośnie raczej optymista. Należy też odróżnić depresję od tzw narzekactwa i ciężkiego charaKTERY, KTÓRY MAJA JUŻ DZIECIAKI. Wiadomo, np jeden 10 latek będzie radosny, wesłoły, pozytywnie nastawiony, a drugi może być wycofany, nie lubić zmian, miec wszystko w pokoju od linijki i być negatywnie nastawiony do świata, ludzi, zdarzeń - przy czym nie jest to depresja, czy jakieś zaburzenie, tylko , jak to sie mói "taki charakter".

Czy dziecko jest zdrowe psychicznie, ale po prostu ma od zawsze taki charakter, jakie jest - to już matka wie najlepiej. Czy dziecko jest zaburzone , chore - to też matka wie.

I teraz pytanie lkluczowe, nawiązując do wątku pt":czy związalibyście się z osobą zaburzoną" czy uświadamiacie dzieci, a może raczej jeszcze nie dzieci, ale nastolatki, że z ich nerwicą, depresją, aspargerem itd będą skazane raczej na samotne życie i powinny się przygotować do życia w samotności? (zakładamy oczywiscie, że kiedy potrzeba leki są brane, jest terapia - ale jak widać w wątku obok, czasem to wszystko pomaga, a czasem nie pomaga). Co mówicie własnym dzieciom i czy prowadzicie takie rozmowy (tzn na temat związków w dorosłości) czy temat w tym obszarze jest przemilczany?
Obserwuj wątek
    • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:18
      Musiałabym upaść na głowę, żeby mówić dziecku, że ma się przygotować do życia w samotności.
      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:20
        Czyli np wiedziałabyś, ze dzieciak ze swoimi zaburzniami nie ma np szans na żonę, czy córka z trudnym, marudnym charakterem (ale zdrowa) - faceta sobie nie znajdzie, ale milczałabyś, tak?
        • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:23
          Gdybym miała takie myśli, uznałabym, że sama jestem zaburzona.
          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:25
            Dokladnie. Co to za z...nie mowic dziecku 'oj,Zosiu, mezatka to ty nie bedziesz bo ludzie nie lubia osob z ZA'.
            • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:31
              melisananosferatu napisał(a):

              > Dokladnie. Co to za z...nie mowic dziecku 'oj,Zosiu, mezatka to ty nie bedziesz
              > bo ludzie nie lubia osob z ZA'.


              Ludzie glownie nie lubia osob chorych na cokolwiek, a łącza sie raczej po to w pary, zeby urodzic zdrowe potomstwo. Dlatego tez, miedzy innymi, ludzie chca miec nieograniczony dostep do aborcji, zeby usuwac chore plody.
              • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:35
                No i z czym masz problem?
                • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:37
                  melisananosferatu napisał(a):

                  > No i z czym masz problem?


                  Z tym, ze piszesz glupoty o tym, ze ludzie nie lubia akurat osob z ZA. 🙄
                  • melisananosferatu [...] 02.06.21, 12:42
                    Treść postu jest niedostępna.
                    • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:12
                      Szansa zawsze jest, nawet na 6 w totolotka🤭
                      • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:15
                        No, widzisz, wyslij lotka bo tobie sie udalo😀
                        • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:18
                          melisananosferatu napisał(a):

                          > No, widzisz, wyslij lotka bo tobie sie udalo😀

                          Widze, ze nie ogarniasz rachunku prawdopodobienstwa😟
                          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:20
                            Ty niczego nie ogarniasz i zyjesz.
            • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:56
              Chciałabyś mieć sama partnera z ZA?
              • arthwen Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:54
                Jak rany, ZA w porównaniu do np przemocowca, to czysta przyjemność.
                Albo alkoholika. Albo narcyza. Albo religijnego fanatyka. Albo patologicznego lenia. Albo oszusta.

              • maeve_binchy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:55
                Co ty p*...? Moj maz ma ZA i nie tylko jest jedna z najbardziej inteligentnych osob, ktore znam, ale takze jest spokojny, cierpliwy, odpowiedzialny i lubiany przez innych. Syn tez ZA i szczesliwie podobny z charakteru do taty.
                Jesli twoj post to prowokacja, to naprawde bardzo niskich lotow.
                • ichi51e Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:33
                  No dokladnie. ZA moze byc dobrym opiekuńczym inteligentnym czlowiekiem - wszystko to jest kwestia dobrania sie.
        • ta_ruda Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:51
          Jak przyjedzie czas na rozmowy o zwiazkach, czyli np jak dzieciaki maja 20 lat, to wtedy rozmawialabym z nimi o tym co jest potrzebne do zwiazku. I tyle.


          margerytka73 napisała:

          > Czyli np wiedziałabyś, ze dzieciak ze swoimi zaburzniami nie ma np szans na żon
          > ę, czy córka z trudnym, marudnym charakterem (ale zdrowa) - faceta sobie nie zn
          > ajdzie, ale milczałabyś, tak?
        • molik28 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:20
          Idźmy dalej. Poinformujmy wszystkie grube, niskie, rude, zezowate, czy co kto tam wymyśli, natolatki że są niepełnowartościowe i raczej skazane na samotność. OMG. Słów brakuje. Coś ty wymyśliła. Jakaś abstrakcja. Ty w ogóle nasz rodzinę albo dzieci? Czy tak cię poniosło?
          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:23
            Przypomniala mi sie moja ciocia, ktora mojej niezaburzonej kuzynce powtarzala zeby starala sie nie tyc bo chlopcy lubia szczuple.
            • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:23
              To nie wątek o wyglądzie.
            • iuscogens Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 17:13
              melisananosferatu napisał(a):

              > Przypomniala mi sie moja ciocia, ktora mojej niezaburzonej kuzynce powtarzala z
              > eby starala sie nie tyc bo chlopcy lubia szczuple.

              Hehe mi kiedyś ciotka powiedziała, że z takim tyłkiem to sobie męża nie znajdę big_grin w efekcie przez jakiś miałam kompleksy z powodu tego wystającego tyłka.
              No cóż to były czasy przed J.Lo i Kardashiankami wink
              • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 17:15
                Bosszzz...ze tez takie babony jadaczek nie zamkna...
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:23
            Stawiasz znak równości między osobą rudą, grubą i z zezem a osobą z zaburzniami psychicznymi?
            • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:26
              Dla niektórych tusza, zez i inne atrybuty fizyczne sa nieakceptowane wiec czemu nie byc 'dobrym' rodzicem i nie uszykowac takiego niestandardowego nastolatka na mozliwosc odrzucenia?
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:38
                Nie mówimy o cechach fizycznych, ale temat jest o zaburzeniach psychicznych. Nawiązując do tego, czy takie osoby mają szanse na związek i czy da się przygotować swoje dzieci do tego, ze w przyszłości mogą zostać same, bo żaden partner czy partnerka nie wytrzyma z nimi na dłużsża mete.
                • arthwen Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:55
                  Masz partnera? Wytrzymuje z tobą? Bo wiesz, na dłuższą metę, to pewnie trudne. Może przygotuj się na to, że - jeśli w ogóle jest - to długo już nie wytrzyma.
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:09
                    Z ciekawości, bo Twoje zdanie kompletnie mnie nie obchodzi, jestem dla Ciebie tylko nickiem na forum, Ty dla mnie też, z ciekawości dlaczego partner miałby ze mną nie wytrzymać?
                    CoCię zdenerwowało w tym wątku, że taka reakcja?
                    • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:18
                      Z ciekawosci: po co zalozylas ten watek?
                      1. Masz dziecko z zaburzeniem, boisz sie,ze bedzie samotne i nie wiesz jak to 'ugryzc'?
                      2. Z dobrego serca martwisz sie o dzieci nieznanych tobie nickow z tego forum?
                      3. Chcesz wskazac hipokryzje? Napisz, ktore nicki pisaly, ze nie zwiazalyby sie z osoba zaburzona a jednoczesnie maja dzieci zaburzone? (To, czy swiadczy to o hipokryzji- juz pare osob tu wytlumaczylo)
                      4. Masz zly dzien i chcialas sobie pouzywac na matkach dzieci 'z problemami '?
                      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:25
                        1. Już odpowiedziałam. Przeglądałam wczoraj tematy, jeden był:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,171827173,171827173,Wejscie_w_zwiazek_z_osoba_zaburzona.html
                        Myślę, fajnie, ludzie normalnie do tego podchodzą (przynajmniej większość), LECZYĆ SIĘ PSYCHIARTycznie to nie wstyd. Okazuje się, ze dużo ludzi na to cierpi, ale mimo tego prowadzą normalne życie, pracują. podróżują, wychowują dzieci i tak dalej.

                        a potem czytam drugi temat:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,171827173,171827173,Wejscie_w_zwiazek_z_osoba_zaburzona.html

                        I tu mam dysonans poznawczy, czy jak zwał tak zwał.

                        Jak to w końcu jest?
                        • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:37
                          Ale jaki dysonans? Nie czytalam tamtego watku ale pytanie 'czy chcialbys byc z osoba z ZA' (np) jest nieprecyzyjne. Ignorancja jest zakladac,ze kazda osoba z depresja, ZA, itd jest taka sama. Ze oprocz tzw dysfunkcji nie ma juz innych cech, ktore sprawiaja,ze ta osoba jest dla kogos atrakcyjna. Laczysz dwie, zupelnie rozne kwestie. Wpadlas tu z histerycznym 'jak przygotowujecie dzieci na to,ze moga byc samotne?' To,ze ematki deklaruja,ze nie chcialby by byc z osoba z zaburzeniami- nie dziwi ani nie szokuje. Ematki nie chcialyby tez byc z prawakami, lewakami, otylymi, chudymi, owlosionymi, you name it. Twoje zalozenie, ze matki dzieci z zaburzeniami powinny dzieciom wmawiac,ze nie czeka ich szczescie jest durne i uwlaczajace. Trzeba nie miec grama empatii zeby nie zdawac sobie z tego sprawy.
                          Poza tym, nie wiem czy wiesz ale istnieje mnostwo literatury na temat np seksualnosci osob z zaburzeniami, sa tez terapeuci i psychologowie, ktorzy pomagaja rodzicom.
                          Nie masz dzieci ale sie madrzysz- paradne.
                      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:28
                        2. Nie martwię się o dzieci ludzi z forów, bo nie mam pojęcia co to za dzieci, nie znam ludzi. Ale jeśli byłyby zaburzone, to będą po nich jechać tak jak w tym wątku "czy związałybyście się z osobami zaburzonymi".
                        3. Za dużo ich. Ogólnie niesmak mam po tym drugim wątku (za wyjątkiem przypadków zaburzeń już skrajnych typu facet lata z siekierą i chce zamordować rodzinę - logiczne, że związek z takim - brak komentarza).
                        4. Nie, te 2 tematy były bardzo skrajne w swojej wymowie.
                        • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:47
                          Pisanie,ze nie chcialoby sie partnera z ZA (np) to nie 'jechanie' tylko okreslenie wlasnych preferencji, do ktorych kazdy ma prawo. Opinia anonimowych nickow nie wplywa na dobrostan osoby z ZA(np) ; j....nieta mamuska, ktora wmawia dziecku,ze nikt sie nigdy z nim nie zwiaze- a i owszem.
                          • 3-mamuska Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 02:46
                            melisananosferatu napisał(a):

                            > Pisanie,ze nie chcialoby sie partnera z ZA (np) to nie 'jechanie' tylko okresle
                            > nie wlasnych preferencji, do ktorych kazdy ma prawo. Opinia anonimowych nickow
                            > nie wplywa na dobrostan osoby z ZA(np) ; j....nieta mamuska, ktora wmawia dzie
                            > cku,ze nikt sie nigdy z nim nie zwiaze- a i owszem.

                            Z tym określeniem swoich preferencji jest trochę na wyrost coś jak nie lubię osób x a trafi się taka osoba która może nam pasować w dużym stopniu, a ma piegi i to ja dyskryminuje?. Osoby z ZA są tak różne, ze nie można a raczej nie powinno się z góry zakładać ze nigdy z takim. Po prostu danego człowieka trzeba poznać żeby określić czy nam pasuje.

                            Akurat anonimowe nicki bardzo wypływają wystarczy ze osoba z ZA czy depresja zacznie szukać w necie czy „mam szanse na związek”

                            To nie jest tak ze wszystkie osoby z ZA są takie same jak np. Głęboko wierzący fanatycy ojca Rydzyka wiadomo jak ci ludzie myślą, jak się zachowują.
                            A ZA nie określa osoby, jej indywidualnego charakteru , wiec nie można zakładać ze wszyscy oni są tak samo trudni ,niektóry mogą być lekko muśnięci i wcale nieuciążliwi. A wręcz niektóre cechy mogą być na plus.
                            • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:39
                              >
                              Akurat anonimowe nicki bardzo wypływają wystarczy ze osoba z ZA czy depresja zacznie szukać w necie czy „mam szanse na związek”

                              i maja
                              Elon Musk Aspie

                              Bill Gates Aspie

                              wymieniac dalej?
                              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 15:23
                                Jacy oni byli dla swoich partnerek? Mogłabyś żyć z mężem cierpiącym na tą przypadłość?
                        • panterarei Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:34
                          Kobieto, nawet Trynkiewicz sobie znalazł żonę za kratami.
                    • arthwen Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:40
                      margerytka73 napisała:

                      > Z ciekawości, bo Twoje zdanie kompletnie mnie nie obchodzi, jestem dla Ciebie t
                      > ylko nickiem na forum, Ty dla mnie też, z ciekawości dlaczego partner miałby ze
                      > mną nie wytrzymać?
                      > CoCię zdenerwowało w tym wątku, że taka reakcja?

                      Mnie nic - zwyczajnie odpowiadam dostosowując się do twojego poziomu.
                      Skoro założyłaś ten wątek bo tak cię martwi podejście matek dzieci zaburzonych, to uświadamiam ci, że twoje wypowiedzi tutaj świadczą o tym, że ewidentnie sama masz jakieś problemy (niekoniecznie psychiczne, chociaz może, natomiast na pewno szwankują ci funkcje poznawcze) i w związku z tym - zgodnie z twoimi tezami - nikt z tobą długo nie jest w stanie wytrzymać. I teraz - tak samo jak ty - ciekawa jestem, jak się na to przygotowałaś.
                      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:49
                        Już CI (CHYBA)odpisałam, że chodziło mi p 2 wczorajsze tematy. W jednym pisali tak, w drugim kompletnie co onnego i nie nie chodzi mi o tego 40 latka mieszkającego u matki, októrym gdzieś na dole drzewa wywiązała się poboczna dyskusja.
                        • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:52
                          A ja ci, kretynko, już pisałam, że mówienie dziecku "nigdy nie znajdziesz partnera" jest niczym innym niż psychicznym maltretowaniem i tylko zaburzony debil może uważać, że w ten sposób oszczędza mu się rozczarowania.
                          A teraz, trollu bez mózgu, bye forever.
                          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:55
                            W sumie sie podpisze.
                          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:58
                            Nie urazisz mnie tymi wpisami, jesteś dla mnie obcą osobą.

                            Z ciekawości "kretynko" - mówisz tak mężowi, dzieciom, sąsiadom, w pracy współpracownikom? Uważasz się za osobę normalną, niezaburzoną zwrazając się tak do całkiem obcych sobie osób anonimowo w internecie?
                        • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:41
                          >o tego 40 latka mieszkającego u matki,

                          pytanie czy na garnuszku u niej czy chalupa to posiadlosc i w zasadzie pare rodzin sie zmiesci

                          Jesli na garnuszku u niej, a zdrowy to jest to wiekszy problem niz ZA
                        • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:43
                          >W jednym pisali tak, w drugim kompletnie co onnego i nie nie chodzi mi o tego 40 latka mieszkającego u matki, októrym gdzieś na dole drzewa wywiązała się poboczna dyskusja.

                          ten 40 latek to znacznie powazniejszy problem niz Aspergeryk jakich pelno wsrod informatykow ktorzy jakos zony maja i rodziny, i dobrze zarabiaja
          • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:24
            Mam lepszy pomysł : zacznijmy już teraz przygotowywać dzieci ma to, że kiedyś umrą. No bo umrą, nie?
            • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:39
              I na to powinny być przygotowywane.
              • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:59
                margerytka73 napisała:

                > I na to powinny być przygotowywane.

                Jprdl.
                • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:32
                  Chwila, jak dziecku umrze babcia, dziadek, członek waszej rodziny udajesz, że nic się nie stało? Normalna jesteś?
                  • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:41
                    Co innego radzic sobie z trauma po smierci a co innego mowic dziecku 'wiesz, ze babcia kiedys umrze, prawda?'. Moze lepiej,ze nie masz dzieci .
                    • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:50
                      Ale o tym i tak się mówi, a to na religii, a to na biologii. Masz nawet głupie bajki - Król Lew - umiera tam lew. Co powiesz 6 latkowi?
            • iwoniaw Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:41
              potworia116 napisała:

              > Mam lepszy pomysł : zacznijmy już teraz przygotowywać dzieci ma to, że kiedyś u
              > mrą. No bo umrą, nie?

              No, moje dzieci wiedzą, że ludzie nie są nieśmiertelni i że my kiedyś umrzemy i one też. Nie jest to coś dziwnego chyba?
              • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:44
                Wiedzieć, że się umrze to co innego niż "być przygotowanym na śmierć".
                • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:52
                  Chodziło mi o wiedzę. Bo przygotowanym to się nigdy nie jest. No, może księża, albo ludzie już terminalnie chorzy.
                  Ale dziecka też nie da się oderwać całkiem od takich tematów.
                  Tp jest nawet w bajkach, dziecko spyta i co powiesz? Z resztą była kiedyś "Dziewczynka z zapałkami" - traumatyczna dla dzieci wtedy opowieść. I rodzic musiał wyjaśnic co się stało.
          • maadzik3 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:42
            he, he, jestem ruda i niska. nie narzekałam na brak powodzenia.
            • molik28 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:05
              Żeby nie było. Podałam tak głupie przykłady, jak głupi jest ten wątek. W sumie mogłam napisać o grubych nogach, sama mam takie, albo krzywych.
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:45
                No nie głupi. Najpierw piszą (nie wszystkie aby nie było), że zaburzenia to nic wstydliwego, ze niepotrzebna stygmatyzacja, że dzieci są wspaniałe mądre itd (natomiast oni jako dorośli sami korzysatali w życiu z pomocy psychiatry i to jest najbardziej okej). A w temacie obok o zaburzonych piszą, że wżyiu by się z nimi nie związali, ze to bez sensu, ze to męka. Ze zaburzni partnerzy - to nie dla nich układ, nigdy w życiu- a to tak jakby o zaburzonych dzieciach które już dorosły ktoś tak pisał (wiem, dzieci są słodkie i niewinne itd). Chodzi mi o to, że tak samo o ich zaburzonym synu czy córce ktoś tak będzie pisał w przyszłości, jak one (nie wszystkie) o obcych zaburzonych osobach. To jest niekonsekwencja.
                • arthwen Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:57
                  I jesteś pewna w 100%, że to te same osoby piszą?

                  Czy tak się czepiasz, żeby czepiać?
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:00
                    Pisałam ogólnie o tematach. W jednym tak a w drugim inaczej. Z resztą wypatrzyłam, tu ludzie piszą często z multikont, widać po stylu wypowiedzi.
                    • arthwen Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:09
                      Aha, czyli nie są to te same osoby, czepiasz się tylko dla czepiania i dowalenia komuś. Cóż.
                • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:58
                  No pokaz gdzie np ja tak pisalam.
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:02
                    Ja Cię nawet nie kojarze, pierwszy raz z Tobą tu piszę.
                    Tylko irytujące, ze najpierw czyta sie " mam zaburzenia, leczę się, biorę psychortopy, cierpie na zaburzenie xyz - odpowiedzi: super, ja też, trzeba się leczyć, to nie wstyd, teraz dużo ludzi ma zaburzenia i je leczy" - a obo w temacie : czy związałibyście się z zaburzonymi osobami - odpowiedzi w stylu" nie, po moim trupie, a po co, nigdy w życiu)
                • ichi51e Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:41
                  Ale faktem jest ze zwiazek z osoba zaburzona NIE JEST dla kazdego. Najgorzej jak sie sie spotkają dwie zaburzone DDA i asperger. Narcyz i Schizofrenik. Itd najlepiej jak z osoba zaburzona wiaze sie osoba pewna siebie empatyczna i bez zaburzen ktora go mądrze wspiera i umie bronic swoich granic. Asperger z Księżniczka bedzie nieszczęśliwy. Ludzie musza sie dobrac
                • aqua48 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 22:43
                  margerytka73 napisała:

                  > o zaburzonych piszą, że wżyiu by się z
                  > nimi nie związali, ze to bez sensu, ze to męka. Ze zaburzni partnerzy - to nie
                  > dla nich układ, nigdy w życiu

                  A co w tym złego że się zdaje sprawę ze SWOICH ograniczeń i preferencji? Bo nie oszukujmy się, związek z takim człowiekiem to nie jest cud, miód i orzeszki. Jeśli ktoś nie jest w stanie udźwignąć cudzych ograniczeń to lepiej by był tego świadomy, prawda?
                  Ja nie związałabym się też z mężczyzną niższym ode mnie, pachnącym w sposób który by mi się nie podobał, z innego kręgu kulturowego, oraz właśnie z nie dającym wsparcia, a z powodu jakiś swoich zaburzeń, tegoż wsparcia psychicznego nieustannie wymagającym.
        • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:15
          Weź się zdecyduj czy mówisz o zaburzeniach, czesto poważnych i - owszem - mogących praktycznie uniemożliwić tworzenie zdrowych trwałych zwiazkow od "trudnego charakteru" Marysi.
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:08
            O to chodzi. W wątku obok (związek osoby z zaburzeniami) wszystkich wrzucono do jednego wora.
            A jest zaburzenie typu lata facet z siekierą, a inne- facet panicznie boi się prowadzić samochód - niby to zaburzenie i tamto zaburzenie, a jednak nie to samo.

            Z resztą pierwsze pytanie
            • kobietazpolnocy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:13
              margerytka73 napisała:

              > O to chodzi. W wątku obok (związek osoby z zaburzeniami) wszystkich wrzucono do
              > jednego wora.
              > A jest zaburzenie typu lata facet z siekierą, a inne- facet panicznie boi się p
              > rowadzić samochód - niby to zaburzenie i tamto zaburzenie, a jednak nie to samo
              > .
              >
              > Z resztą pierwsze pytanie

              Tamten wątek to były deklaracje. Podobnie jak wątek o czerwonych alertach nt facetów. Forum wszystko łyknie. A potem pod jednorazowymi nickami wypływają kwiatki: że mąż agresor, alkoholik albo w depresji i odmawia leczenia, chodzi na panienki, a w najłagodniejszych przypadkach narcyz, manipulator albo niezdrowo uzależniony od teściowej.
              Nie można brać takich wypowiedzi na poważnie.
            • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:20
              To Ty wrzucasz do jednego wora charakter Marysi i borderline Kazika.
        • caponata75 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 23:09
          Moja mama próbowała zdiagnozować mnie pod kontem autyzmu/Aspergera i rzeczywiście przez długi czas było mówione, że nikt ze mną nie wytrzyma. Już w liceum mocno e to wierzyłam i nie szukałam żadnego chłopaka, bywałam jedynie nieszczęśliwie zakochana. Potem pojawiali się faceci, z perspektywy czasu widzę, że nawet byli zakochani, a ja uważałam że i tak mnie nie zechcą, że traktują mnie jako dziewczynę do łóżka.
          Skończyło się tym, że jestem mężatką od prawie 20 lat.
          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 23:23
            To podobnie jak z moja corka i...gra na skrzypcach. Tzn nie podobnie: corka zachciala uczyc sie grac na skrzypcach. Poniewaz jest niecierpliwa i jest perfekcjonistka to pomyslalam, ze srednio to widze. Ale jej tego nie powiedzialam (maz byl entuzjastycznie nastawiony) i znalazlam nauczyciela. Przez pierwszy rok corka rzepolila niemozebnie ale zapal jej nie mijal mimo,ze czasem z wscieklosci rzucala smyczkiem. Teraz okazuje sie,ze corka coraz fajniej gra, ma wiecej lekcji niz poczatkowo, nauczyciel ja chwali. Jak dobrze,ze nie wyskoczylam z 'ty i skrzypce? Przeciez ty nie masz cierpliwosci'.
      • chabry.chabry Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:59
        potworia116 napisała:

        > Musiałabym upaść na głowę, żeby mówić dziecku, że ma się przygotować do życia w
        > samotności.

        Albo do życia w rodzinie. Niby dlaczego z góry zakładać, że dziecko powieli model mamusi i tatusia?
        • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:02
          Albo do życia w rodzinie, zgoda. Mam natomiast zamiar przygotować ją do życia w społeczeństwie, ale trochę to inaczej rozumiem niż pogadanki na temat "wiesz, Kalinko, ciężko ci będzie żyć w społeczeństwie".
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:25
            A możesz coś zrobić aby jej było łatwiej?
            Apoem 25 letnia Karolinka będzie się zastanawiałą "k...a, co ze mną nie tak, że mi nie idzie w związkach, w domu zawsze mówlili, ze wszystko ze mną w porządku. Chyba mam po prostu pecha" sad
            • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:32
              margerytka73 napisała:

              > A możesz coś zrobić aby jej było łatwiej?
              > Apoem 25 letnia Karolinka będzie się zastanawiałą "k...a, co ze mną nie tak, że
              > mi nie idzie w związkach, w domu zawsze mówlili, ze wszystko ze mną w porządku
              > . Chyba mam po prostu pecha" sad

              O to chodzi, ze to nie jest rodzica rola by robić dziecku łatwiej, tylko by wspierać i dać dziecku na tyle poczucia własnej wartości, by było w stanie zmierzyć sie z trudnościami i radzić sobie samodzielnie.
              • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:34
                Dokladnie.
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:40
                Własnie o to mi mniej więcej chodziło, super odpowiedz smile
                • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:43
                  Ale to nie pierwsza taka wypowiedz w tym watku wiec nie udawaj ,ze nagle Lumeria cie oswiecila.
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:46
                    Sorry, za duze drzewo.
            • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:19
              >Apoem 25 letnia Karolinka będzie >się zastanawiałą
              Superujesz, że dziecko/dorosły z zespołem Aspergera nie jest swiadome tego, że ma zespół Aspergera i że wiążą się z tym takie czy inne trudności?
            • elf1977 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:50
              margerytka73 napisała:

              > A możesz coś zrobić aby jej było łatwiej?
              > Apoem 25 letnia Karolinka będzie się zastanawiałą "k...a, co ze mną nie tak, że
              > mi nie idzie w związkach, w domu zawsze mówlili, ze wszystko ze mną w porządku
              > . Chyba mam po prostu pecha" sad
              Chyba Ty jesteś zaburzona. Myślisz, że takie dzieci nie mają świadomości, że odstają? Mają problemy Psychicznie A nie są upośledzone.
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:54
                mają. A czytanie o nich w wątkach typu : czy związałbyś się z zaburzoną osobą" wcale im sprawy nie ułatwia.

                Skąd pomysł, że jestem zaburzona?
                • nowamamagapka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:49
                  margerytka73 napisała:

                  > mają. A czytanie o nich w wątkach typu : czy związałbyś się z zaburzoną osobą"
                  > wcale im sprawy nie ułatwia.
                  >
                  > Skąd pomysł, że jestem zaburzona?

                  Nie, własnie najcześciej nie mają. Co więcej, często ich rodzice również nie mają tej świadomości. Dlatego ważna jest wczesna diagnoza, żeby człowiek był w stanie wypracować sobie strategie działania, bo wielu rzeczy można się p o prostu wyuczyć.

                  Natomiast wrzucanie wszystkich osób z deficytami, niepełnosprawnościami i zaburzeniami do jednego worka jet kompletnie bez sensu. I widać, że ci co pisza tutaj o ZA nie mają o nim kompletnie pojęcia, bo to zaburzenie ze SPEKTRUM autyzmu, a więc jest cała gama różnych objawów i jedno ZA drugiemu ZA nierówne.
                  • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:25
                    Ale o ZA pisze tylko Margerytka...
                • elf1977 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 07:01
                  margerytka73 napisała:

                  > mają. A czytanie o nich w wątkach typu : czy związałbyś się z zaburzoną osobą"
                  > wcale im sprawy nie ułatwia.
                  >
                  > Skąd pomysł, że jestem zaburzona?
                  Twoje wypowiedzi są infantylne i mało empatyczne. Już sposób, w jaki zadałas pytanie jest dziwaczny.
    • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:18
      😁
    • bergamotka77 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:20
      Ale poza tym dobrze się czujesz?
    • skumbrie Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:21
      Ojp... 🤦‍♀️
    • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:24
      A dlaczego maja byc skazane na zycie w samotnosci? I dlaczego zycie bez partnera to taka meka? Nie mam zdiagnozowanego zadnego zaburzenia a wolalabym byc sama niz z kims tylko po to by byl. Poza tym, wiele osob z roznymi zaburzeniami partnerow ma, to jest bardzo indywidualne (zwlaszcza, ze nie trzeba miec zaburzenia zeby miec tzw z...ny charakter).
      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:29
        Skad mam wiedzieć,dlaczego. Czytała wątek obok, gdzie jest rozwinięta cała dyskusja, o tym, jak to kobiety nie chcą wchodzić w związki z osobami zaburzonymi. Jednocześnie pełno tu tematów typu dziecko z ZA, albo depresja szkolna,. fobie wśród młodzieży itd. NIektóre pytają czy z nieletnim można iść do psychiatry, bo to może rzutować założeniem kartoteki i będzie się ciągnęło przez całe życie. Pełno takich tematów. Z tych dzieci, nastolatków wyrosną tacy dorośli, jacy są opisywani z wątku obok, gdzie prawie wszystkie forumowiczki orzekły, ze z zaburzonym nie chcioałyby się wiązać, co to to nie. Jednoicześnie część z nich posiada dzieci zaburzone, chore, ze spektrum, lub takie o trudnym charakterze , ciekawi mnie, czy one rozmawiąją o przyszłości związkowej z dziećmi, nastolatkami czy po prostu świadome są, że ich dzieci, jako zaburzone, nie mają szans na związek w przyszłości (o ile będą chciały żyć w związku) ale nie podejmują tematu?
        • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:33
          Z ciekawości, bo swoje zdanie już wyraziłam, jak sobie przykładowo wyobrażasz taka rozmowę?
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:38
            Własnie nie wiem. Ci hipotetyczni mężczyźni czy kobiety z wątku obok, którzy są zaburzeni - a forumki określiły się względem nich na "nie" - czyli, ze nie weszłyby w związek z zaburzonym - przecież oni też byli dziećmi. A na forum pełno matek, które mają właśnie takie dzieci, nastolatki - czy one są swiadome, że dziecko nie ułoży sobie związkowo życia (jeśliby chciało) i nie lepiej je przygotować zawczasu, niż w wieku 35 lat Kaziu czy Zosia będzie się zastanawiać, co a nimi nie tak, ze nie mogą sobie ułożyć życia, albo wszyscy od nich wieją?
            • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:44
              Tak. Posadze moja dziewieciolatke na krzesle i powiem 'ale wiesz, ze nie bedziesz miala nigdy partnera?'. Wez sie rozpedz i walnij baranka o sciane.
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:52
                9 latce to wisi. Pewnie jest na etapie "chłopaki są głupi". Ale za chwilę będzie miała 15lat. Co jej wtedy powiesz?
                Ale dobra jesteś, obcej kobiecie na forum napisać "Wez sie rozpedz i walnij baranka o sciane "big_grin
                • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:58
                  No ty nie masz problemu zeby pisac obcym kobietom, ze powinny przygotowac swoje zaburzone dzieci na zycie w cierpieniu (w domysle) samotnosci. Glupia jestes czy tylko taka udajesz?
                  BTW , czy ty swoim dzieciom mowisz,ze moga nie znalezc partnera albo trafic np na przemocowego z...ba? Jak przygotowujesz je na te przykra ewentualnosc?
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:42
                    Ja się pytam, jak to zrobić?
                    Co do drugiej częśći odpowiedzi - tak tak też uważam. Z obserwacji kiedyś i dziś widzę że temat związków i relacji bywa zaniedbywany (choc pomału się to zmienia). Ważne , zby dziecko miało piątki, czerwony pasek i sukcesy w karate.
                    Potem syna olewa każda panna, albo córka trafia raz za razem na przemocowca - i dziwią się dlaczego?
                    • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:49
                      >temat związków i relacji bywa zaniedbywany

                      Powtorze sie : rodzice buduja samoocene i kompetencje dziecka - obojetnie czy sprawne, zaburzone, niepełnosprawne. Potem dziecko bierze swoje zasoby i mierzy sie ze światem - również z rożnymi osobami - olewającymi, agresywnymi, przemądrzałymi tongue_out.

                      Ale pogadanki "na temat związków i relacji" można sobie podarować.
                      • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:49
                        100% racji i zgody.
                    • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:34
                      >Potem syna olewa każda panna, >albo córka trafia raz za razem na >przemocowca
                      Jeżeli dziewczyna wchodzi notorycznie w związki z przemocowcami to dlatego, że w domu rodzinnym coś nie grało. Więc kto i w jaki sposób miałby te dziewczynę przestrzegac?
                      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:47
                        Niekoniecznie. W domu przemocy może nie być, a ona lgnie i tak do "typów spod ciemnej gwiazdy". Nie znasz takich> A wiadomo, jak ktroż jest zaburzony, to ma jeszcze trudniej.
                        • arthwen Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:59
                          Nie znam. W ogóle nie znam takich osobiście (bo nie mówimy o patocelebrytkach, czy jakiś historiach z netu).
                          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:04
                            Jak to możliwe? Ja znam i to wcale nie mało. A rodziny bez przemocy, alkoholu, rozwodów , zdrad uncertain
                            • arthwen Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:11
                              No nie znam. Nie znam też żadnego alkoholika tak na przykład. A w ogóle w mojej bańce jest wyjątkowo mało rozwodów, przynajmniej w stosunku do średniej krajowej (bynajmniej nie z tego powodu, że religia zabrania się rozwodzić, bo mało wierzących). Ot, takich dziwacznych znajomych mam.
                            • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:29
                              To znaczy, że nie wiesz co się w tych "dobrych" domach działo za zamkniętymi drzwiami.
                        • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:27
                          >W domu przemocy może nie być, a >ona lgnie i tak do "typów spod >ciemnej gwiazdy"

                          Nie, zdrowa psychicznie osoba nie lgnie raz za razem do przemocowcow. Jeśli ktoś wchodzi notorycznie w krzywdzące związki, to ma poważny problem, który powinien rozwiązać z terapeutą, a ten problem z reguły pojawia się już w domu rodzinnym.
                        • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:46
                          >W domu przemocy może nie być, a ona lgnie i tak do "typów spod ciemnej gwiazdy".

                          Pomijajac temat mordobicia a poruszajac temat wiernosci i np ze facet przyciaga niewierne albo kobieta to o kant dupy teorie przyciagania sobie moze rozbic bo klania sie statystyka. By domy publiczne przetrwaly musza miec klientow i maja

                          52% mezczyzn i 33% kobiet zdradza w Polsce
            • ta_ruda Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:54
              w wiekszosci tych zaburzonych dzieciakow wystarczyloby sobie dobrze przyjrzec sie w jakim domu sie to dziecko wychowuje, i wierz mi ze wiekszosc tych 'trudnych charakterow' by zniknelo. ale w polsce zanurzenia rodziny sa na porzadku dziennym a potem wymysl sie tzw 'trudne charaktery' bo nie chce sie spoijrzec na to jaka sie atmosfere stwarzalo w domu.


              margerytka73 napisała:

              > Własnie nie wiem. Ci hipotetyczni mężczyźni czy kobiety z wątku obok, którzy są
              > zaburzeni - a forumki określiły się względem nich na "nie" - czyli, ze nie wes
              > złyby w związek z zaburzonym - przecież oni też byli dziećmi. A na forum pełno
              > matek, które mają właśnie takie dzieci, nastolatki - czy one są swiadome, że dz
              > iecko nie ułoży sobie związkowo życia (jeśliby chciało) i nie lepiej je przygot
              > ować zawczasu, niż w wieku 35 lat Kaziu czy Zosia będzie się zastanawiać, co a
              > nimi nie tak, ze nie mogą sobie ułożyć życia, albo wszyscy od nich wieją?
            • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:29
              Czy zakładasz, że Kazio jest głęboko uposledzony, że do 40 nie zorientuje się, że "coś z nim nie tak", bo mu mamusia nie powiedziała i sam się nie zorientował po co go do tego terapeuty wożą i wożą?
              • molik28 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:09
                Dokładnie. Dzieci czują i wiedzą jakie są. A to o czym pisze autorką wątku to dowalanie i krzywdzenie psychiczne. Rodzic nie jest mocą nadprzyrodzoną, ani żaden dorosły, żeby przesądzać o przyszłości dziecka. Nikt nie wie kto jak sobie ułoży życie i jak się ono potoczy.
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:14
                Nie. Wejdz na inne fora. 30 , 40 latkowie zadają sobie pytania, czemu nie mogą nikogo poznać, albo czemu moja kolejna relacja się rozpadła i podobne tematy. Chociaż tu pewnie masz racje, 20 -25 latek, może czuć , ze coś jest nie tak, ale nie wie co. 40 latek ma już wiedzę, że jest w jakimś stopniu zaburzony. Albo może być zaburzony. A potem , jak spbie z tego zda sprawę, możeliwe , ze nawet podejmie leczenie, terapię, ale różne są efekty, potem poczyta na forum, że generalnie tak, że leczenie psychiatryczne to nie wstyd, ale panie nie chcą mężczyzny zaburzonego do związku. Przy czym wysyp pań leczących zaburzenia u psychiatry, którym w głowie nie powstanie myśl, że może ich mężczyzna przez to odrzucić, bo one, ze względu na zaburzenia do związku się nie nadają.
                Myślę, że jest większe przyzwolenie na bycie zaburzoną wśród kobiet niż wśród mężczyzn.
                Przykładowo nowo poznany meżczyzna mów Ci, że od 15 lat leczy się fazami u psychiatry, cierpi na przykład na zaburzenia lękowe, może być rok , dwa spokoju, ale po czasie zaburzenia wracają (mimo leczenia)- co wtedy robisz?Kontynuujesz znajomość?
                • iwoniaw Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:54
                  No ale co, ci wszyscy 30-40 latkowie nie mogąy stworzyć związków to wszyscy zaburzeni? No jakoś nie sądzę.
                  I tak, zaburzenie może być (i często jest) takim samym elementem odrzucającym ludzi (nie tylko potencjalnych partnerów, tylko w ogóle), jak dowolna inna cecha. Dlatego zdecydowana większość chce być zdrowa, piękna, mądra i bogata albo przynajmniej zrobić wszystko, by się wyleczyć, nabyć mądrości, upiększyć i wzbogacić choć trochę.
                  Co nie oznacza, że należy dziecku mówić, że "nikt go nie zechce, ponieważ jest xxx", zwłaszcza, że wszak jednych xxx odrzuca, a drugim nie przeszkadza, za to dyskwalifikuje yyy. Normalny rodzic po prostu przygotowuje dziecko do życia w świecie, oferuje mu to, co jest w stanie - ale nigdzie nie jest powiedziane, że to da spektakularne efekty. I życia za dziecko też nikt nie przeżyje, ono musi samo odnaleźć swoją drogę. Niekoniecznie w związku zresztą.
                  • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:56
                    Otoz to. Watpie czy zalozycielka zrozumie.
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:06
                    Może skrajnie, ale niech tam: dziecko ma schizofrenie? Co mu powiesz?
                    Ale już co innego np zaburzenia nerwicowe - uprzykrzają życie, ale można z tym żyć (lecząc).
                    • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 19:10
                      >dziecko ma schizofrenie? Co mu powiesz?

                      Rozmawiam z psychiatra, z grupa wsparcia dla rodzin, rozmawiam z chorym. Słucham co on ma do powiedzenia - jakie ma nadzieje, obawy, pytania. Ale nie pouczam co i jak ma robic, co ma czuć i jaką ma przyszłość. W początkowej fazie leczenia, kryzysie - wchodzenie w nowy związek raczej nie jest głównym priorytetem. Umożliwienie choremu leczenia i jako-tako normalnego życia - tak.

                      Chory sam dochodzi do tego, ze z tą choroba normalnego zycia miał/a nie będzie, musi przejść żałobę, etc. I w tym sie go wspiera o ile sie da.
                    • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:49
                      >Może skrajnie, ale niech tam: dziecko ma schizofrenie? Co mu powiesz?

                      Marek Grechuta mial rodzine
                • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 19:02
                  >leczenie psychiatryczne to nie wstyd, ale panie nie chcą mężczyzny zaburzonego do związku

                  Nie "ale" tylko "i".

                  Leczenie jakiekolwiek nie powinno byc wstydliwe - psychiatryczne, onkologiczne, proktologiczne. Jesli pacjent jako tako chce zyc, to musi sie leczyc.

                  Wchodzenie w związek to jednak wybór. I ludzie najczesciej wybieraja by nie wiazac sie z chorymi osobami - szczegolnie powaznie chorymi. Ale sa tez tacy, ktorzy chca byc z niepelnosprawna badz chora osoba. Roznie bywa.

                  Jesli ktos mowi, ze leczy sie psychiatrycznie to chce wiedzieć jaka to choroba i jakie symptomy, poznaje osobę ostrożnie - i realistycznie prawdopodobnie zakończy sie przyjaźnią bądź pozegnaniem.
                • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:34
                  >Nie. Wejdz na inne fora. 30 , 40 >latkowie zadają sobie pytania, >czemu nie mogą nikogo poznać,
                  I są to osoby z ZA lub depresją przebytą za nastolatka?

                  >Kontynuujesz znajomość?
                  Nie mam zupełnie problemu z zaburzeniami lękowymi.
                • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:48
                  >40 latkowie zadają sobie pytania, czemu nie mogą nikogo poznać, albo czemu moja kolejna relacja się rozpadła i podobne tematy

                  przeciez w wieku 40 lat juz mniejszy wybor jest do poznania bo wiekszosc ludzi w zwiazkach a pozostaly odpady atomowe. A wymagania z wiekiem wieksze. Trzeba popatrzec na statystyki
        • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:38
          O rany... rodzice nie na wszystko maja wplyw. 'Zdrowym' osoby tez maja problem ze znalezieniem partnera albo wiaza sie z takimi z...mi, ktorych rodzice nie akceptuja. Rodzice sa po to zeby kochac, wspierac a nie dolowac bo pare osob na forum napisalo,ze nie chcialoby partnera z zaburzeniem.
      • ichi51e Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 07:39
        Raczej zmierzamy do rzeczywistosci gdzie nie ma głupich i z trudnym charakterem tylko niezdiagnozowani.
    • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:25
      Dla pelnego obrazu zalinkuj watek o tym, ze zadna ematka nie zwiazalaby sie z osobą z zaburzeniami psychicznymi.

      Ps. Skoro tych zaburzen tak duzo, to zawsze mozna sobie znalezc do pary osobe rowniez zaburzona i juz.
      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:31
        Tak, ale chodzi tu o Wasze dzieci. Jak rozwiązukjecoe ten problem, czy problem "nie istnieje". Bo życie dorosłe to przecież nie tylko znalezienie pracy, można być dobrym w pracy, nieżle zarabiać, mieszkać samemu, ogarniać się samodzielnie, a być odrzuconym przez płeć przeciwną ze względu na swoje zaburzenia. Czy przygotowujecie do tego swoje dzieci?
        • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:32
          Moje dziecko na szczescie zdrowe.
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:35
            Pytanie było do matek chorych dzieci, zaburzonych albo zdrowych, ale takich, które mają ciężki charakter, są bo ja wiem marudne, złośliwe, może agresywne, albo depresyjne - mają 15 lat i matka widzi przecież jak jest.
            • casasingato Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:01
              Jeśli marudne, złośliwe, może agresywne albo depresyjne osoby nie znajdują partnerów to skąd się biorą mężowie ematek?
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:16
                Zastanawiam się.
            • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:40
              Zdecyduj się wreszcie, czy mówisz o Aspergerze czy o wrodzonym pesymizmie? Bo nie widzę powodu, żeby charakter miał stanowic jakis problem w znalezieniu partnera, z kolei osoby leczące się są swiadome dlaczego się leczą i po co to robią. Oczekujesz, że ktoś powie kilkuletniemu dziecku "bądź normalna, bo chlopa nie znajdziesz"?
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:16
                Wrodzony pesymizm też nie pomaga - wątek obok, panie nie chcą wiecznie jojczącego i martwiącego się faceta.
              • angazetka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:13
                No ja nie wiem, chyba wolałabym ogarniętego Aspergera od skrajnego pesymisty.
                • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:50
                  ja mam ogarnietego Aspergera i sobie chwale. Nie przejmuje sie jego dziwactwami
        • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:38
          Mam rozwiązywać "problem" ewentualnego przyszłego związku mojego dziecka? Czy ty się dobrze czujesz?
          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:39
            Ona nie, matekpolek ma orgazm😀
            • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:15
              melisananosferatu napisał(a):

              > Ona nie, matekpolek ma orgazm😀

              Ja mam czesto orgazm, i w dodatku dwukrotny, ale co to ma do rzeczy, to nie wiem...
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:50
            Tak. Bo dla rodzica to nie tylko dbanie, by Krzyś miał czerwony pasek na świadectwie, ale i przygotowanie go do kontaków międzyludzkich.

            • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:53
              margerytka73 napisała:

              > Tak. Bo dla rodzica to nie tylko dbanie, by Krzyś miał czerwony pasek na świade
              > ctwie, ale i przygotowanie go do kontaków międzyludzkich.
              >
              Dość specyficznie pojmujesz to przygotowanie.
              • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:44
                Może jej rodzice nie przygotowali odpowiednio....?
                • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:16
                  Może big_grin
            • fogito Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:01
              Na forum króluje hipokryzja. Zaburzone dziecko moze byc ale zaburzony partner juz nie.
              • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:10
                Wiesz, partnera sie wybiera. Dziecko sie rodzi i jest niewiadoma. Niewiadoma tez jest jego 'romantyczna' przyszlosc. Zadnej hipokryzji.
              • sofia_87 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:15
                Zaburzony partner dziecka również jest nieakceptowalny
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:17
                To mi się wczoraj rzuciło w oczy, jak przeglądałam forum, z resztą różne kwiatki tu są. Ale i parę fajnych, rozsądnych osób, które miło poczytać. Reszta - straszliwe hipokrytki big_grin

                • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:21
                  Oczywiscie. Hipokrtyki bo nie doluja swoich dzieci, ktore i tak czesto maja 'pod gorke'.
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:50
                    I czesto będą jako dorośli przedmiotem kpin na takich forach, gdzie kobiety będą pisały, ze z takimi już dorosłymi by się nie wiązały, że uciekłyby od razu. sad
                • cosmetic.wipes Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:51
                  margerytka73 napisała:

                  > To mi się wczoraj rzuciło w oczy, jak przeglądałam forum, z resztą różne kwiatk
                  > i tu są. Ale i parę fajnych, rozsądnych osób, które miło poczytać. Reszta - str
                  > aszliwe hipokrytki big_grin
                  >


                  Może podaj z nicków te hipokrytki, bo ja mam zdrowe dzieci o anielskich charakterach i w życiu nie zawiązałabym się z człowiekiem zaburzonym czy psychicznie chorym.
                  • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:55
                    "bo ja mam zdrowe dzieci o anielskich charakterach"

                    To chyba po tatusiu🙄
                    • cosmetic.wipes Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:06
                      1matka-polka napisała:

                      > "bo ja mam zdrowe dzieci o anielskich charakterach"
                      >
                      > To chyba po tatusiu🙄
                      >


                      No widzisz, czyli wiązanie się z niezaburzonym partnerem przynosi wymierne korzyści.
              • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:54
                fogito napisała:

                > Na forum króluje hipokryzja. Zaburzone dziecko moze byc ale zaburzony partner juz nie.

                Moze dlatego, ze partnera sie wybiera, a dziecko rodzi sie i rodzic jest za nie odpowiedzialny obojętnie jakie ono jest.
                • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:18
                  Takie dziecko będzie kiedyś dorosłym i jako zaburzone może być różnie traktowane przez potencjalne kobiety partnerki lub mężczyzn partnerów - wtedy taryfy ulgowej już nie ma. Chociaż nie jego"wina", ze jest chory czy zaburzony.
                  • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 19:13
                    >wtedy taryfy ulgowej już nie ma.

                    No nie ma. Wtedy przechodzi sie zalobe i zyje zycie takim jakie jest. Innego wyjścia nie ma.

            • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:02
              A ty jak przygotowujesz dzieci do kontaktow miedzyludzkich? Konkretnie.
              • ichi51e Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 07:42
                Juz w przedszkolu ustawiasz w parze z osoba plci przeciwnej (albo tej samej zalezy jakie masz preferencje) kojarzysz to dziecko co idzie z pania? Albo samo? Rodzice podjęli decyzje ze szkoda zachodu.
                • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:50
                  hahah
        • elf1977 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 07:23
          margerytka73 napisała:

          > Tak, ale chodzi tu o Wasze dzieci. Jak rozwiązukjecoe ten problem, czy problem
          > "nie istnieje". Bo życie dorosłe to przecież nie tylko znalezienie pracy, można
          > być dobrym w pracy, nieżle zarabiać, mieszkać samemu, ogarniać się samodzielni
          > e, a być odrzuconym przez płeć przeciwną ze względu na swoje zaburzenia. Czy pr
          > zygotowujecie do tego swoje dzieci?
          To są inteligentne ludzie, sami mają świadomość, z jakimi problemami być może będą się borykać w przyszłości....masz chyba wizję jakiegoś dziecka upośledzone, a tym czasem ta grupa dzieci, o której piszesz, cechuje się często ponadprzeciętną inteligencją.
      • elf1977 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 07:21
        1matka-polka napisała:

        > Dla pelnego obrazu zalinkuj watek o tym, ze zadna ematka nie zwiazalaby sie z o
        > sobą z zaburzeniami psychicznymi.
        >
        > Ps. Skoro tych zaburzen tak duzo, to zawsze mozna sobie znalezc do pary osobe r
        > owniez zaburzona i juz.
        > widać, że niewiele wiesz na ten temat. Rzeczywiście takie osoby często wchodzą w związku z innymi zaburzonymi, te "normalne " mają bowiem problemy z ich zrozumieniem.
    • sumire Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:38
      JPRDL.
      A jednak nadal część osób uważa, że nie jesteś trollem.
      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:47
        A brak opdpowiedzi bo?
        • sumire Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:51
          Bo chyba jest tu już wystarczająco czytelnych odpowiedzi.
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:55
            Tak myślałam. Obcy zaburzony facet lub babka jest be. Ale moje zaburzone dziecko - tu już cisza.

            Śmiesznie się to czyta, gdy w wątku obok, połowa brała antydepresanty. Leczyła nerwice, depresje, chodziła na terapie - nawet jest drzwo dyskusji, czy lepiej brać leki, czy iść na terapie, wodać, ze osoby siędzą w tym latami, same mają mężów (w większości bo to damskie forum), ale nie nie, partnera z zaburzeniem nie chciałyby mieć big_grinbig_grinbig_grin:
            • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:57
              Troll chyba nie, głupia po prostu.
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:02
                Bo inaczej się myśli jeśli chodzi o przyszłośc dziecka, czy o tym, że wiele forumowiczek, które korzystały z pomocy psychoatry, bo psychika im siadła to żaden problem, ale już facet z fobią, depresją, nerwicą czy ZA - o nie nie takiemu to dziekujemy big_grinbig_grin
              • yennefer.00 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:04
                Czemu troll albo głupia? Faktycznie widać te rozbieżność w wypowiedziach w różnych wątkach
                • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:19
                  O to mi chodziło. Nawet w tych o leczeniu psychoatrycznym. Okazuje się, że większośc miała epizody, albo i całe lata wyjęte z życiorysu, gdzie nerwica goniła fobię, depresja goniła po piętach - brały leki, chodziły na sesje terapeutyczne, mają partnerów ślubnych czy konkubentów, wszystko jedno jeśli chodzi o formalność, ale partner z zaburzeniem - co to to nie.
                  • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:22
                    "ale partner z zaburzeniem - co to to nie."

                    To wszystko przez patriarchat, mezczyzna musi byc silny i zdrowy a z kobitą jakoś to bedzie...
                • cosmetic.wipes Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:53
                  yennefer.00 napisała:

                  > Czemu troll albo głupia? Faktycznie widać te rozbieżność w wypowiedziach w różn
                  > ych wątkach


                  W wypowiedziach tych samych osób czy może traktujecie ematke jako jeden twór osobowościowy?
                  • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:58
                    cosmetic.wipes napisała:

                    > yennefer.00 napisała:
                    >
                    > > Czemu troll albo głupia? Faktycznie widać te rozbieżność w wypowiedziach
                    > w różn
                    > > ych wątkach
                    >
                    >
                    > W wypowiedziach tych samych osób czy może traktujecie ematke jako jeden
                    > twór osobowościowy?
                    >

                    Moze dlatego, ze chyba zadna z ematek, nie napisala tam, ze to nie problem, i ze chetnie by sie z takim zaburzonym zwiazala albo bedzie jej obojetne, czy dziecko przyprowadzi zaburzonego partnera...
                    • cosmetic.wipes Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:04
                      1matka-polka napisała:

                      >
                      > Moze dlatego, ze chyba zadna z ematek, nie napisala tam, ze to nie problem, i z
                      > e chetnie by sie z takim zaburzonym zwiazala albo bedzie jej obojetne, czy dzie
                      > cko przyprowadzi zaburzonego partnera...
                      >

                      Może w tamtym wątku wypowiadały się jedynie zdrowe ematki zdrowych dzieci. Więc jakby nie widzę hipokryzji.
                      • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:10
                        "Może w tamtym wątku wypowiadały się jedynie zdrowe ematki zdrowych dzieci."

                        A dla mnie to dziwna wybiorczosc. Bo zazwyczaj opinie i postawy sa od sasa do lasa...
            • sumire Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:00
              Ale po co chcesz temu dziecku mówić, że nigdy nie znajdzie partnera, bo ma depresję/nerwicę?
              Żeby poszło się rzucić z estakady na beton albo wypiło zmywacz do paznokci?
              Może powiedz, trolliszcze, jaki efekt miałoby to twoim zdaniem dać. Bo wstawiać durne emotki to każdy umie.
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:05
                To skoczy z estakady jak będzie miało 25 30 lat, 40, nie wiedząc, dlaczego lata mijają, koledzy pożenieni, koleżanki są już dawno matkami a on, ona ciągle nie może sobie znaleźć kogoś do życia.
                A wystarczyłoby go uświadomić za młodu. sad
                • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:06
                  Ty jednak jestes p....nieta.
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:12
                    "Ty jednak jestes p....nieta. " - kozak w necie wink

                    • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:18
                      Napisz jak ty przeprowadzilabys taka rozmowe i jak ty uswiadamiasz swoje dzieci,ze moga nie miec meza/zony itd jakzes taka 'kozaczyna' .
                      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:21
                        No właśnie pytam się na forum jak?
                • sumire Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:09
                  Qrwa, nawet próby rozkręcenia forum mają swoje granice. Trzeba być naprawdę ciężkim debilem, żeby sobie z tematu heheszkować.
                  • primula.alpicola Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:25
                    sumire napisała:

                    > Qrwa, nawet próby rozkręcenia forum mają swoje granice. Trzeba być naprawdę cię
                    > żkim debilem, żeby sobie z tematu heheszkować.


                    Cuchnie gazeciarzem...
                    Chociaż, gazeciarz nie napisałby "z resztą", mając na myśli "zresztą".
                • elf1977 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 07:29
                  margerytka73 napisała:

                  > To skoczy z estakady jak będzie miało 25 30 lat, 40, nie wiedząc, dlaczego lata
                  > mijają, koledzy pożenieni, koleżanki są już dawno matkami a on, ona ciągle nie
                  > może sobie znaleźć kogoś do życia.
                  > A wystarczyłoby go uświadomić za młodu. sad
                  Jednak to Ty masz coś z głową.
              • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:06
                ' Przykro mi Krzysiu, ze masz depresje bo zadna dziewczyna cie nie zechce. Oj, biedny ty, biedny. Do konca zycia sam.'
                • kira02 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:24
                  Czytam, czytam jak się autorka wije w wyjaśnieniach i oczy coraz szerzej otwieram 😳 Kosmos jakiś.
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:29
                    Autorka nic nie wyjaśnia. Autorka chce się dowiedzieć, jak na razie dosłownie 5 sensowych wypowiedzi, reszta bluzga albo się miota big_grin
                • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:53
                  A nie lepiej "Kaziu, proszę skończyć z tą depresją, bo cie żadna dziewczyna nie zechce!" albo "Alinko, zacznij się zachowywać jakbyś nie miała tego borderline, bo chlopa nie znajdziesz i będziesz wisieć na nas do śmierci (prawdopodobnie twojej, nie naszej)".
            • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:18
              margerytka73 napisała:

              > Tak myślałam. Obcy zaburzony facet lub babka jest be. Ale moje zaburzone dzieck
              > o - tu już cisza.

              Kazdy ma prawo szukać najlepszego związku jaki jest dla niego dostępny. Tak ja, jak i osoba chora psychicznie.
              Co nie znaczy, ze ktorakolwiek strona ma przymus tolerowania nieakceptowalnego zachowania drugiej.

              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:20
                Tak. Ale do tego możesz byc całkiem zdrowa psychicznie. Ale komuś nie pasuje bo jesteś zbyt marudna czy leniwa, albo przeciwnie pracocholiczką, lub nadaktywną. ALbo nie chcesz mieszkać na wsi o tu już mówimy o preferencjach.
                • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:28
                  Właśnie o tym pisze - to naturalne, ze jesteśmy odrzucani przez pewne osoby a akceptowani przez inne. I to sie dotyczy tak "zdrowych" jak i zaburzonych czy niepełnosprawnych.
                • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:58
                  Czyli mam tłuc mojemu dziecku, że nie ma być leniwe, bo może się to nie spodobać partnerowi, nie może być też zbyt pracowite, bo może się to nie spodobać przyszlemu partnerowi, ma nie mieszkać w mieście,bo może się to nie spodobać przyszlemu partnerowi, na wsi też nie, bo może się to nie spodobać przyszlemu partnerowi, krajobraz podmiejski też może nie znaleźć akceptacji....

                  Czy Ty w ogóle siebie czytasz? Jak komuś nie pasuje, że partner jest zbyt pracowity /zbyt leniwy/nie dość leniwy/za bardzo z miasta, to krzyż mu na drogę. Dziecko nie pomidorowa, żeby je wszyscy lubili.
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:19
                    Nie rozumiesz co napisałam, prawda?
                    • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:42
                      Nikt nie rozumie. Ty sama chyba nie za bardzo rozumiesz.
            • primula.alpicola Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:23
              margerytka73 napisała:

              > Tak myślałam. Obcy zaburzony facet lub babka jest be. Ale moje zaburzone dzieck
              > o - tu już cisza.
              >
              > Śmiesznie się to czyta, gdy w wątku obok, połowa brała antydepresanty. Leczyła
              > nerwice, depresje, chodziła na terapie - nawet jest drzwo dyskusji, czy lepiej
              > brać leki, czy iść na terapie, wodać, ze osoby siędzą w tym latami, same mają m
              > ężów (w większości bo to damskie forum), ale nie nie, partnera z zaburzeniem ni
              > e chciałyby mieć big_grinbig_grinbig_grin:

              Czego nie rozumiesz? Dziecka się nie wybiera, partnera tak. Gdzie tu hipokryzja?
              U nas w domu jedyny zaburzony to kot, więc nie odpowiem Ci na pytanie, w jaki sposób "przygotowuję" dzieci.

              • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 19:15
                >U nas w domu jedyny zaburzony to kot

                Biedny kicio, rozmawiasz z nim? big_grin Co mu jest?
                • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 19:34
                  Czy biedny kicio wie,ze zadna kocica go nie zechce? 😀
                • primula.alpicola Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 20:17
                  To jest kicia, miała trudne dzieciństwo (nie u mnie) i teraz cierpi na paranoję prześladowczą i ma lęki.
                  Nie można przy niej głośno mówić, kichać, puszczać bąka, gestykulować ani upuścić szklanki na podłogę- reaguje źle, bardzo źle.
                  Jak idzie ze mną i z psem na wieczorny spacer, to bokami, i czujnie się rozgląda czy gdzieś nie czai się wróg i niebezpieczeństwo. Głaskać się nie da, na kolanka nie przyjdzie.
                  Ale kocurki za nią latają, i to jak, mimo, że wysterylizowana. Nie jest z tego zadowolona (patrz: paranoja prześladowcza).
                  • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 20:34
                    Biedactwo. Dobrze,ze trafila na Was.
            • elf1977 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 07:27
              margerytka73 napisała:

              > Tak myślałam. Obcy zaburzony facet lub babka jest be. Ale moje zaburzone dzieck
              > o - tu już cisza.
              >
              > Śmiesznie się to czyta, gdy w wątku obok, połowa brała antydepresanty. Leczyła
              > nerwice, depresje, chodziła na terapie - nawet jest drzwo dyskusji, czy lepiej
              > brać leki, czy iść na terapie, wodać, ze osoby siędzą w tym latami, same mają m
              > ężów (w większości bo to damskie forum), ale nie nie, partnera z zaburzeniem ni
              > e chciałyby mieć big_grinbig_grinbig_grin:
              Ograniczona jesteś. Najpierw zdefiniuj, czym dla Ciebie jest zaburzenia. Antydepresanty ludzie biorą z różnych przyczyn o w różnych okresach. Raczej małżonka z domu się nie wypedza, bo przechodzi trudny czas...A akurat tym rodzicom, którzy mają chore psychicznie dzieci, antydepresanty są czasem potrzebniejsze bardziej niż innym...
      • arthwen Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:18
        Bo to nie troll, to ekhem... określone zaburzenie funkcji poznawczych mózgu wink
        • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:30
          Z tych dzieci wyrosną dorośli z zaburzeniami. Jak masz zamiar przygotować je do życia, to proste pytanie. wink
          • arthwen Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:56
            No, z pewnością nie tak, jak ciebie przygotowali rodzice, bo widać, że tu nawalili na całej linii.
            • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:19
              A dokładnie na której linii?
    • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:12
      margerytka73 napisała:

      > córka z trudnym, marudnym charakterem (ale zdrowa) - faceta sobie nie znajdzie, ale milczałabyś, tak?

      Bardzo żałuje, ze moja matka dzioba nie zamknęła - z rodzeństwem musieliśmy wysłuchiwać takie opętane brednie. Tak zachowuje sie tylko głęboko zaburzona matka.
    • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:15
      Cytat z tematu, czy weszłoby się w związek z osobą z zaburznoami:


      "klaviatoorka1 Re: Wejście w związek z osobą zaburzoną 01.06.21, 15:13
      nie ma takiej opcji.
      Pracuję z dziećmi z różnymi zaburzeniami rozwoju i niepełnosprawnością intelektualną- codziennie mam jazdę bez trzymanki.
      Tym bardziej w życiu prywatnym potrzebuję wokół ludzi rozsądnych, błyskotliwych i w równowadze psychicznej "

      Klaviattoorka - konkretnie i w prost napisała.
      Z tych dzieci wyrosną tacy zaburzeni dorośli.
      Jak rozmawiać z młodym człowiekiem o tych sprawach w domu i czy jest sens rozmowy, czy nie lepiej pójść na zywioł w myśl zasady: znajdzie sobie kogoś to znajdzie, niech się inna , inny z nim męczy, czy nie znajdzie sobie nikogo i nie będzie wiedział dlaczego.
      • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:19
        Zalozylas watek to napisz nam jak. Moze sie czegos nauczymy.
        • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:28
          Ja nie napiszż, ja się tu pytam. Tu sa specjaliści od covida, mutacji wirusa, od kłótni ze szwagierkami, odl leczenia tarczyc, zażywania antydepresantów - to widać forum eksperckie smile
          Żartuje oczywiście.
          Proste pytanie, czy trozmawiać, czy uświadamiaćswoje dziecko - aby nie skończyło jak Ci hopotetyczni faceci , zaburzeni z wątku obok, o których pisze się, że trzeba od nich wiać i nie wchodzić w związek z osobami z problemami. Za Parę lat to bohaterami mogą być Wasze dzieci, przed którymi kobiety ostrzegają inne kobiety. Nie będzie już wtedy sympatycznie.wink
          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:33
            W jaki sposob 'uswiadamiac'? W jaki sposob ty uswiadamiasz swoje dzieci,ze ich przyszlosc moze nie byc rozowa? Skad wiesz czy o twoim, niezaburzonym dziecku ktos nie powie 'nie umawiaj sie z Wojtkiem od margerytki bo ma odstajace uszy i wasze dzieci je odziedzicza'. Jak przygotowujesz swoje dzieci na taka ewentualnosc?
            • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:44
              Mowisz o wyglądzie fizycznym. nie mówimy tu o wyglądzie fizycznym.
              • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:51
                Ale wyglad fizyczny rowniez warunkuje tzw powodzenie. Wiec co? Uswiadamiamy niezbyt urodziwa nastolatke zeby sobie nie robila nadziei?
                • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:52
                  To nie jest wątek o powodzeniu związanym z wyglądam fizycznym.
                  • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:56
                    Powtarzasz sie a jeszcze nie napisalas jak ty swoje dzieci przygotowujesz na ewentualmosc braku partnera. Jakies porady dla nas, matek- hipokrytek?
                    • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:22
                      Przecież ja nie mam dzieci, skąd ten pomysł???
                      Pytam dlatego matki.
                      Potem są wątki na emamie pt

                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,171827173,171827173,Wejscie_w_zwiazek_z_osoba_zaburzona.html

                      Zaburzenia się nie wybiera, ale często towarzyszą ludziom od dzieciństwa, jak więc przygotować swoje dzieci na to, że ich zaburzenie psychiczne może im utrudnić znalezienie partnera czy partnerki, bo będzie im po oroistu trudniej, mogą być na dzień dobry odrzucani ze względu na zaburzenie, co widać w zalinkowanym wątku.
                      • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:29
                        W zalinkowanym wątku, trollku, widać, że żadna kobieta nie chce wejść w związek z czterdziestolatkiem żyjącym z mamusią, że społeczna próżnią wokół siebie i średnio zaangażowanym w relację z autorką wątku.
                        • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:36
                          "Co innego jak cie spotka po drodze, a co innego, jak ktoś jest z definicji zaburzony i nie chce sie leczyć albo jest pesymista, ja nie jestem matka teresa i nikomu tez nie kazę być

                          Właśnie dlatego że znam życie z taka osoba, mówię że nie wolno z premedytacją pakować się w taki związek.

                          Leczy sie, ale jest ciezko, pamietajcie o tym, ze ciezka choroba jednej osoby oznacza, ze cala rodzina w taki czy inny sposob "choruje". o ile tak jak w moim przypadku choroba pojawila sie po 20 latach zwiazku, wiec ciezko jest mowic o pakowaniu sie w zwiazek z osoba zaburzoną, chorą, o tyle wchodzenie w to z pełną swiadomoscia jest kompletnym brakiem wyobrazni (tlumaczony zacmieiem umysłu, mlodym wiekiem, smiertelnym zakochaniem itp...).

                          Nie. Nawet przyjaźń z taka osoba jest trudna, a co tu mówić o partnerstwie, gdzie ja tez bym chciała na kimś polegać a nie tylko ciągnąć go jak wół w kieracie.

                          A po co? A już dzieci z kimś takim, nie, nie, nie.


                          No to bym się odkochała. Wystarczy pomyśleć o dzieciach które nie daj boże dziedziczą przypadłości, albo choćby wychowują się z niebezpiecznym lub nieodpowiedzialnym osobnikiem..

                          Dziedziczne albo nie, równo potrafi rozwalić życie wszystkim wokół.

                          Po moim trupie, z normalnymi bywa ciężko.

                          Trzeba mieć syndrom matki Teresy albo ratownika, żeby wejść w taki układ. "

                          Ten 40 latek to był jakiś wątek poboczny, jeszcze do niego nie doszłamwink
                          • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:47
                            A z jakiego niby wątku pochodzą te cytaty? Wypad, trollu.
                            • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:54
                              z tego:

                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,171827173,171827173,Wejscie_w_zwiazek_z_osoba_zaburzona.html

                              Skopiowałam parę z początkowej części. Wszystkiego mi się nie chciało.
                  • arthwen Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:12
                    To nie ma znaczenia czy chodzi o wygląd fizyczny, o zaburzenia (a tu tez jedne drugim nie równe), charakter, czy chociazby kwestię wychowania (z niewychowanym bucem tez mało kto chce się wiązać, nawet jak wygląda jak adonis i jest w neurotypowy) - każda cecha ma wpłuw na potencjalne związki i każde odstępstwo od normy te związki może (ale nie musi) utrudniać.
      • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:25
        margerytka73 napisała:

        > Z tych dzieci wyrosną tacy zaburzeni dorośli.
        > Jak rozmawiać z młodym człowiekiem o tych sprawach w domu i czy jest sens rozmowy

        Nie ma sensu. To, ze wysoko funkcjonująca osoba nie chciałaby sie związać z osoba niepełnosprawną rozwojowo to chyba jest oczywiste. Ale nie znaczy, ze związek z osoba na podobnym poziomie funkcjonowania/rozwoju jest niemożliwy.

        Mam niepełnosprawnego rozwojowo sąsiada. Mial i ma dziewczyny. Byl żonaty i jest po rozwodzie.
        • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:29
          Mowimy o ematce - czyli zakładam, ze są sprawne rozwojowo. O charakterach nie pisze, co kto lubi smile
          • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:35
            margerytka73 napisała:

            > Mowimy o ematce - czyli zakładam, ze są sprawne rozwojowo. O charakterach nie pisze, co kto lubi smile

            Dokładnie.

            W watku obok facet nie jest sprawny rozwojowo, bo kolo czterdziestki nie jest w stanie zamieszkać sam. Mieszka z matka od zawsze.
            • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:43
              Nie znam tego wątku.
              Ale jak ktoś jest sprawny rozwojowo i nie chce się wyprowadzić od rodziców, choć może - to też bym się z nim nie związała, przeciez nikogo nie zmusisz?
              • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:50
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,171827173,171827173,Wejscie_w_zwiazek_z_osoba_zaburzona.html
                • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:53
                  A to czytałam, myślałam, ze jest osobny o jakimś konkretnym 40 latku.
                  • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:56
                    Jest tam trochę o konkretnym facecie, właśnie takim 40 latku przy matce.
                    • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:23
                      Jego się nie bierze pod uwagę, bo on nie chce się wyprowadzić od matki, jego prawo.
                      • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 21:36
                        margerytka73 napisała:

                        > Jego się nie bierze pod uwagę, bo on nie chce się wyprowadzić od matki, jego prawo.

                        Widzisz, sama kogoś całkowicie skreślasz. smile

                        A watkodajka jednak rozważa - no nie wiem dokładnie co, ale chyba go chce. I nie da sobie powiedzieć, ze z tej znajomości nie będzie związku.
          • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:02
            >O charakterach nie pisze, co kto lubi
            Cały czas bredzisz coś o charakterach, ja jednym wydechu z uposledzeniem umysłowym.
    • turzyca Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:33
      Niestety natura nie jest sprawiedliwa, trzeba dostosować schemat postępowania do płci.

      Dbamy, żeby chłopcy byli atrakcyjnymi partnerami życiowymi czyli oprócz ogólnego ogarnięcia życiowego i domowego bonusy w postaci umiejętności tańca, gotowania (dobrego!) i masażu.

      Dziewczyna, jak będzie chciała dziecko, to sobie zrobi, facet do życia niepotrzebny. Ale ogólnie zasady współżycia w rodzinie wpajamy, skutecznie.

      Przy czym z tymi upośledzeniami to nie jest tak prosto, bo ja np. aspergerów po terapii bardzo lubię, nie mam problemu z wgrywaniem oprogramowania do komputera czyli powiedzenia wprost "kwiatki poproszę przy każdej okazji, która we wspólnym kalendarzu jest zaznaczona na zielono", nie oczekuję domyślania się. Jak mi się coś zmienia, to informuję wprost, że "od teraz poproszę głaskać po karku, a nie drapać po łopatce". I bardzo cenię, że żaden asperger nie próbował mi wmawiać, że muszę lubić coś, bo wszyscy to lubią.

      Znacznie gorzej znoszę konserwatystów, którzy uważają, że ja muszę coś tam odczuwać, bo przecież każda kobieta tak ma. Np. radość z latania na szmacie.
    • kobietazpolnocy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:35
      Trochę rozumiem, o co ci chodzi. O zbytnie nie oszukiwanie dzieci i nie karmienie ich złudzeniami..
      Ale jak to tak naprawdę zrobić? Niezaburzeni ludzie mają często problem z akceptacją rzeczywistości i swoich słabości, a co dopiero z zaburzeniami?

      Raz, to zależy od zaburzeń. Asperger mężczyzna, zwłaszcza umiejętnie prowadzony od dzieciństwa, nie jest jeszcze w takiej dramatycznej sytuacji jak asperger kobieta, czy ludzie ze znacznie cięższymi zaburzeniami.

      Dwa, ja bym się raczej skupiła nie na czarnych wizjach co do samotnego życia, lecz na umiejętnym kontrolowaniu swojej pobłażliwości wobec zaburzonych/chorych dzieci/dorosłych. Wydaje mi się, że dosyć łatwo jest starać im się wybaczać pewne błędy i zachowania z powodu choroby i litości. Ale zbytnia w tym przesada może mocno zaszkodzić i pozostawić ich nieprzygotowanymi na życie poza rodziną pochodzenia.
      • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:48
        Zgadzam sie z ostatnim akapitem. Natomiast nie wiem czemu mialoby sluzyc mowienie dziecku, ze na pewno nikt go nie zechce. Kazdy rodzic, czy to dziecka zdrowego czy chorego, robi, co w jego mocy (przynajmniej z zalozenia) zeby zapewnic mu poczucie milosci, bezpieczenstwa, spokoju. I kazdy ma nadzieje o jak najlepsze zycie dla swojego dziecka.
      • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:04
        A możesz przybliżyć na czym polega ta dramatyczna sytuacja "asperger kobiety"?
        • kobietazpolnocy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:27
          Uważam, że "dziwactwo", zwłaszcza w relacjach społecznych, mocniej uderza w kobiety i jest mniej tolerowane (bo to od nich w dużej mierze oczekuje się dobrych zdolności społecznych, ogarnięcia praktycznych sfer życia, itd.). Facet samotnik i dziwak ma wciąż większe szanse na znalezienie partnerki, która się nim zaopiekuje niż na odwrót.
          Oczywiście wiele zależy od natężenia zaburzenia, odpowiednio wcześnie rozpoczętej terapii (czy raczej treningu), itd.
          • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:35
            Nie jest tajemnicą, że dziewczynki i kobiety z ZA lepiej funkcjonują społecznie, jest to zjawisko zbadane i opisane. Znam dziesiątki kobiet, które własną diagnozę dostały niejako przy okazji diagnozy dziecka.
            W kulturze jest raczej obecny wzorzec delikatnej wrażliwej kobiety i silnego faceta, więc nie wiem skąd twoja teza, że kobiety lecą opiekować się niezaradnymi misiami. Tutaj płeć również działa silnie na niekorzyść chłopaków. A tolerancja dla dziwactw i ekscentryzmów, dużo bardziej zależy od środowiska, w którym człowiek się obraca niż od jego płci.

            Coś ci się wydaje, ale to naprawdę dalekie od prawdy.
            • kobietazpolnocy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:54
              Nie jest dalekie, przykro mi, ale opieram się na obserwacjach z własnego podwórka.
              I zwróć uwagę, że pisałam też powyżej o natężeniu choćby takiego ZA. Są kobiety, które świetnie maskuję tego typu zaburzenia (kosztem wewnętrznego zmęczenia, bo na to potrzeba energii). Ale znam też takie, u których te nieszczęsne "dziwactwo" jest widoczne gołym okiem przy pierwszej czy drugiej interakcji. To są osoby całkowicie pozbawione umiejętności obserwacji otoczenia i uczenia się reakcji. I przez to całkowicie pozbawione czegoś, co można nazwać delikatnością czy dziewczęcym urokiem.
              Znam kilka takich przypadków chociażby z pracy z najbliższego zespołu. A że pracuję w IT, mamy sporą reprezentację ludzi obu płci z problemami w kontaktach społecznych, nieumiejętnością wychwycenia niuansów, atmosfery, itd. I wierz mi, mężczyznom zawsze jest łatwiej znaleść kobietę chętną się nimi zaopiekować. Bo to właśnie o taki gen opieki chodzi i przekonania, że dam radę go zmienić. Mężczyźni są pod tym względem znacznie bardziej pragmatyczni.

              Te społecznie dostosowane kobiety z ZA to są moim zdaniem lekkie przypadki, ale nie wyczerpują całej puli niestety.
              • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:56
                To wyściub nos poza własne podwórko i zapoznaj się ze statystykami.
                • kobietazpolnocy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:00
                  potworia116 napisała:

                  > To wyściub nos poza własne podwórko i zapoznaj się ze statystykami.

                  A ja radzę przestać czytać odpowiednie blogi w Googlu i rozejrzeć się po realu.
                  Zresztą doprecyzowałam swoją wypowiedź poniżej, może to trochę rozjaśni, o co mi chodzi.
                  • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:57
                    Akurat spektrum jest moim realem w dużo większym stopniu niż twoje podwórko dla ciebie.
                    • kobietazpolnocy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:28
                      Nie wiem, skąd ta pewność.

                      Piszesz tak, jakby ZA to były dla ciebie głównie miłe zasymilowane Aspie girls o wrażliwej duszy. Takie też są i dobrze, że się o nich pisze, ale naprawdę nie wyczerpują grupy kobiet z tego typu zaburzeniami.
                      • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 18:28
                        Bo znam badania i działam w tym środowisku, poza tym osoba pisząca, o "dramatycznej sytuacji asperger kobiety" naprawdę z trudem może uchodzić za zorientowaną w temacie.
              • kobietazpolnocy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:59
                Może nie doprecyzowałam: operuję tu nienaukowym pojęciem "dziwactwa". Jest sporo osób z zaburzeniami, po których takiego mocnego dziwactwa nie widać, przynajmniej nie od razu. To są osoby, które potrafią być nawet czarujące i popularne.
                Ale są też takie, które swojej (nadmiernej) inności nie są w stanie ukryć (bądź nie chcą, ale uważam, że częściej chodzi o to pierwsze). I w takich przypadkach kobietom - no chyba że naprawdę atrakcyjnym - znaleść partnera jest trudniej (choć nie jest to rzecz jasna niemożliwe).
            • hanusinamama Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:01
              Znasz dziesiątki kobiet z ZA??
              • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:02
                Tak.
          • wkswks Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:11
            Nie masz racji. Juz choćby z dysproporcji liczebnej miedzy kobietami a mazczyznami, kobietom jest łatwiej znaleźć partnera niż mężczyznom.
        • enigma81 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:28
          Moja siostra z ZA (zdiagnozowana w wieku dorosłym, po diagnozie mojego syna) jest od kilku lat w fajnym związku, prawdopodobnie będzie ślub.
          Fakt, wcześniej nie miała nikogo, z nikim nie chodziła w liceum czy na studiach, ale sama mówiła, że tak jej pasuje.
          Traumy nie widać. Widać natomiast dużą ulgę i na nowo zdobytą wiedzę o samej sobie po otrzymaniu diagnozy.
          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:31
            Wiele osob, ktore maja dzieci i rodziny diagnozuje sie wlasnie wtedy, gdy np (w przypadku ZA) maja zdiagnozowane dzieci i wtedy wiele sie wyjasnia.
            • enigma81 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:17
              Tak to właśnie u nas wyglądało.
              Jak się podszkoliłam w temacie ZA to mi zaczęły pewne rzeczy się układać w odniesieniu do mojej siostry i tak to poszło.
          • kobietazpolnocy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:55
            enigma81 napisała:

            > Moja siostra z ZA (zdiagnozowana w wieku dorosłym, po diagnozie mojego syna) je
            > st od kilku lat w fajnym związku, prawdopodobnie będzie ślub.
            > Fakt, wcześniej nie miała nikogo, z nikim nie chodziła w liceum czy na studiach
            > , ale sama mówiła, że tak jej pasuje.
            > Traumy nie widać. Widać natomiast dużą ulgę i na nowo zdobytą wiedzę o samej so
            > bie po otrzymaniu diagnozy.

            A to ważna sprawa: nie tylko odpowiednia diagnoza, ale też akceptacja. Tylko, że nie każda osoba z takim zaburzeniem jest do tego zdolna.
          • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:20
            Diagnoza jest swoistą ulgą. To prawda. I otwiera oczy na wiele rzeczy.
      • asiairma Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 19:38
        Nie masz racji, stosujesz stereotyp mrukliwegi aspergerowca informatyka. To nie tak, że dużo wiecej aspergeriwcow jest wśród mężczyzn. Prawdopodobnie jest w miarę po równo. Tyle że kobiety lepiej się dostosowują. Czyli dodatkowe cechy kobiet lekko neutralizują cechy aspergera.
    • angazetka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:39
      Jprdl.
      Mam depresję. I partnera.
      I znam masę osób z depresją, lękami, CHAD-em - i w związkach. I tak, ich partnerzy o tych chorobach wiedzieli przed wejściem w związek.
      Depresja to nie jest niepełnosprawność umysłowa, na bogów.
      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:44
        No właśnie. Więc czemu się tak jeżdzi o osobach z zaburzeniami w wątku o osobach z zaburzeniami?
        • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:45
          Jazda nazywasz to,ze ktos nie chcialby partnera z ZA?
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:48
            No własnie uważam, ze pewnie by nie chciał. Z tego co tu czytam na wątkach :
            • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:05
              >ze pewnie by nie chciał.
              Pewnie, czyli wg Ciebie czy w wątku było, że ematki nie wejdą w związek z mężczyzną z Za?
      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:47
        A i jeszcze jedno.
        Właśnie czytałam ten wątek o zaburzeniach i wizytach u psychiatry, lekach - różne opinie były, ale myślę, super, ludzie się leczą, nie jest to temat tabu, jest coężko, niektórzy z tego wychodzą, niektórzy się męczą, mają naprawdę różne zaburzenia, objawy. Ale ogólnie wydzwięk był właściwy, że to zaden wstyd, że możena z tym żyć, pracować, zakładać rodziny, egzystować, trzeba tylko być tego swiadomym, wiedzieć jak sobie pomóc, że róznie to bywa.
        A tu zaraz wątek obok - partner z zaburzeniami nagle stał się "be". Normalnie hipokryzja level 10 big_grin
        • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:53
          Te same nicki, ktore pisaly,ze nie zwiazalyby sie z partnerami z ZA pisza tu o swoich dzieciach? Zarzucasz hipokryzje calemu forum czy komu dokladnie?
        • aagnes Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:17
          bez przesady,. wiadomo, ze jesli chodzi o wlasne dziecko dzialaja totalnie klapki na oczach, brak spojrzenia z boku, milosc absolutna, racjonalizowanie, ze zycie z nim nie jest az takie straszne, rosnie z niego/niej taki fajny facet/kobieta itd itp... ... trudno tego samego wymagac w stosunku do obcego zaburzonego chłopa.
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:38
            Właśnie
          • elf1977 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 08:57
            aagnes napisał:

            > bez przesady,. wiadomo, ze jesli chodzi o wlasne dziecko dzialaja totalnie klap
            > ki na oczach, brak spojrzenia z boku, milosc absolutna, racjonalizowanie, ze zy
            > cie z nim nie jest az takie straszne, rosnie z niego/niej taki fajny facet/kobi
            > eta itd itp... ... trudno tego samego wymagac w stosunku do obcego zaburzonego
            > chłopa.
            To nie jest do końca prawda. Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli moja córka stworzy z kimś stały związek, ta osoba będzie miała trudne życie. Ale ona też o tym wie. Autorka tego wątku myśli, że te dzieci nie są autoswiadome?
            >
            • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:02
              Dokładnie tak. Autorka jest przekonana, że świat pełen jest samotnych 40 latków, którym mama nie powiedziała, że nikogo sobie nie znajdą, bo mają ZA, depresję albo charakter pesymisty. Gdyby powiedziała, to by przynajmniej wiedzieli. Nie przyjmuje do świadomości, że przebyta depresja czy szeroko pojęty ZA nie są przyczynami braku partnera. Za to neguje choćby istnienie nieprawidłowych wzorców tworzenia relacji, przez które panie (panowie też) mają nierealne oczekiwania albo przeciwnie - ładują się raz za razem w związki, w których literalnie dostają w pysk, bo ona zna tylko takie z dobrych domów, które dziś w pysk dostają, więc dzieciństwo i warunki domowe nie mogą mieć żadnego wplywu ani znaczenia. Zdaje się być też ślepa na 40 letnich braci samcow, którzy nazywaja panie "materacami na spermę", ale jednoczenie pojąć nie mogą, czemu każda jedna samica ucieka od nich z wrzaskiem.
              • wkswks Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:10
                Bracia samcy to często ludzie z różnymi deficytami. Moim zdaniem pełno tam miedzy innymi niezdiagnozowanych i nie będących na terapii ZA. Natomiast jakbyście poczytały na jakichś incelskich grupach młodych facetow- to często mają pretensje do rodziców, że ich nie uświadamiali o realiach i mechanizmach międzyludzkich.
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 15:35
                Bracia samcy - znam. Szkoda na nie czasu. Ale sporo mężczyzn z tamtego forum było zaburzonych, czytając ich wypowiedzi rzucało się to w oczy, jednocześnie miało sie wrażenie, że oni nie są tego świadomi. Ci mężczyźni byli kiedyś dziećmi, dzieci dorosły, stały sie mężczyznami z zaburzeniami.
                I tak to wygląda.
        • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 19:28
          margerytka73 napisała:

          > A tu zaraz wątek obok - partner z zaburzeniami nagle stał się "be".
          > Normalnie hipokryzja level 10 big_grin

          Wrzucasz wszystkich do jednego wora. Osoby z zaburzeniami osobowości (40letni kawaler przy mamusi), schizofreników, osoby z zaburzeniami lekowymi, depresja, badz ZA czy innymi.

          I co proponujesz? Jak sie zgłosi na randkę osoba z jednym z powyższych, to potencjalny partner ma ich akceptować, po maja kupon ulgowy pt. "zaburzony" bądź "chory".

          Nie, osoby prywatne szukające partnera to nie instytucje charytatywne, które są zobowiązane dawać równe szanse potrzebującym petentom.
      • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:59
        "Mam depresję. I partnera."

        Partnera z depresją - zapomnialas dopisac. A rozmnozenie planujecie?
        • elf1977 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 08:58
          1matka-polka napisała:

          > "Mam depresję. I partnera."
          >
          > Partnera z depresją - zapomnialas dopisac. A rozmnozenie planujecie?
          >
          A co Cię to obchodzi?
          • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:11
            elf1977 napisała:

            > 1matka-polka napisała:
            >
            > > "Mam depresję. I partnera."
            > >
            > > Partnera z depresją - zapomnialas dopisac. A rozmnozenie planujecie?
            > >
            > A co Cię to obchodzi?

            To jest wlasnie przyklad, jak niektorzy dodają kolorów swojej historii, pomijajac te jakze nieistotne szczegoly🙄
    • chersona Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:47
      mój sam mówi, że sobie nikogo nie znajdzie. nie wyobrażam sobie, jak mógłby wyglądać jego związek. musiałaby to być dziewczyna zupełnie na niego nie licząca. na zasadzie jestem w ciąży, rodzę, sama ogarniam, jak dostać się do szpitala, zrobiłam ciężkie zakupy, sama ogarniam, jak zataszczyć je do mieszkania. połamałam sobie nogi trzeba mnie zwieźć do szpitala, sama organizuję sobie transport, bo mój partner ma o tej porze siłownię i z niej nie zrezygnuje.
      tak by wyglądało życie z moim synem, a przynajmniej tak wygląda nasze życie z nim.
      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:51
        Tak, to realne oczekiwania, smutne ale realne. Powodzenia smile
    • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:00
      Dobrze. Zeby autorce watku ulzylo to napisze, ze codziennie mowie mojej corce zeby nie miala zbyt wysokiej samooceny bo i tak ma male szanse, ze ktokolwiek sie z nia zwiaze, wszak pare ematek na forum o tym zadecydowalo. No i jak mowi o sobie,ze jest ladna i madra to ja dodaje ' sa madrzejsze i ladniejsze; poza tym i tak nie masz szans dziecko na fajne zycie, nie oszukuj sie'. Mysle, ze jest swietnie przygotowana.
      • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:01
        A jakie ma zaburzenia?
        • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:03
          A nie twoja sprawa.
          • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:09
            Czyli ma a ty sie wstydzisz🙄
            • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:13
              Nie. Nie widze powodu aby dawac beznadziejnemu trollowi pozywki do zabawy kosztem mojego dziecka. Wiele dziewczyn z forum wie jakie zaburzenie ma moje dziecko, ty nie musisz.
              • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:13
                Czyli ma.
                • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:23
                  No i?
            • elf1977 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:00
              1matka-polka napisała:

              > Czyli ma a ty sie wstydzisz🙄
              >
              Czemu ktoś ma narażać siebie i swoje dziecko na ataki na forum? Myślisz, że na codzień nasze życie jest łatwe?
              • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:08
                elf1977 napisała:

                > 1matka-polka napisała:
                >
                > > Czyli ma a ty sie wstydzisz🙄
                > >
                > Czemu ktoś ma narażać siebie i swoje dziecko na ataki na forum? Myślisz, że na
                > codzień nasze życie jest łatwe?

                Na pewno nie jest, ale przeginanie w druga strone i pisanie w samych superlatywach o swoich chorych dzieciach albo pisanie jak o zdrowych to wyparcie.
                • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:06
                  Wiesz co - jak Ci to ładnie powiedzieć, żeby Cie nie urazić, ale jednoczenie wyrazić co mam na myśli? Wiem - weź się odpier..ol od tego dziecka i spier..laj z wątku. Bo to już jest skrajne chamstwo.
                  • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:29
                    Jakiego dziecka? Pisze ogolnie, nie znam tej forumki, nie wiem ktora to znowu zmienila nicka, bo jej sie zbowu cos we łbie odmieniło🙄
                    • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:34
                      S...j😀
      • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:08
        A tak na serio to wychowuje ja na pewna siebie, radzaca sobie z zyciem, samodzielna kobiete. Tyle moge, inne sprawy nie sa ode mnie zalezne.
        • wapaha Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:08
          melisananosferatu napisał(a):

          > A tak na serio to wychowuje ja na pewna siebie, radzaca sobie z zyciem, samodzi
          > elna kobiete. Tyle moge, inne sprawy nie sa ode mnie zalezne.


          i z tego co i jak zawsze o niej pisałaś- ty jesteś na dobrej drodze do tego a ona jest wdzięcznym ( choć trudnym) materiałem do obrabiania wink
          pozdrówka kiss
          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:33
            😘
          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 19:38
            Dziekuje! W temacie zwiazkow dzis uslyszalam od latorosli, ze jej sympatia zainteresowala sie inna dziewczynka i skwitowala 'on najwyrazniej woli azjatki' 😀No padlam😀
            • wapaha Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:00
              smile
              Najwyraźniej
    • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:11
      Prosze:
      m.youtube.com/watch?v=kX-QbcXyZug

      Szkoda, ze im rodzice nie powiedzieli,ze nie maja szans na zwiazek.
      • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:16
        A to nie jest wyrezyserowane, tak jak np. rolnik szuka zony?
        • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:22
          Zadzwon do netfliksa i zapytaj😀
    • enigma81 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:13
      margerytka73 napisała:

      czy uświadamiacie dzieci, a może raczej jeszcze nie dzieci, ale n
      > astolatki, że z ich nerwicą, depresją, aspargerem itd będą skazane raczej na sa
      > motne życie i powinny się przygotować do życia w samotności? (zakładamy oczywis
      > cie, że kiedy potrzeba leki są brane, jest terapia - ale jak widać w wątku obok
      > , czasem to wszystko pomaga, a czasem nie pomaga).


      Absolutnie nie.
      Wprost przeciwnie.
    • mrs.solis Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:17
      Moja mama nigdy mojemu bratu czegos takiego by nie powiedziala, bo ona miala nadzieje, ze jednak kogos sobie znajdzie, poza tym to nie ten typ , z ktorym mozna bylo usiasc i porozmawiac. Brat mial do tej pory tylko jedna dziewczyne i niestety byla rowniez bardzo zaburzona. Ten zwiazek nie mial szans sie udac.
    • katriel Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:41
      Na razie to dokładnie odwrotnie: bezskutecznie usiłuję przekonać wczesnego nastolatka z ZA, że może mu się jeszcze kiedyś zdarzyć wejść w związek albo nawet ożenić i mieć dzieci (i nawet jeśli teraz ta perspektywa mu się nie podoba, to może jeszcze zmienić zdanie). Bo w końcu pewności nie ma, aspergerycy też się czasem żenią - a młody jest zafiksowany na samotną przyszłość, bo ludzie generalnie strasznie męczący są.
    • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:03
      Mam syna z ZA. Rośnie na bardzo fajnego faceta. Naprawdę. To wynik mojej pracy i jego. Jest np. : EMPATYCZNY w przeciwieństwie do wielu ematek z tego forum.
      Mam męża bez ZA. Jest/był trudnym partnerem. Zmienił się, bo nad nim pracowałam.
      A znam wielu facetów, niezaburzonych, i kijem bym nie tknęła.
      Znam kilku dorosłych z ZA, wliczając to mojego ojca i brata. Obaj założyli rodziny.
      Ojciec- mega trudny partner, ale przecież niezdiagnozowany, nigdy nie poddany żadnym terapiom. Nie mówiąc o tym, że pochodził z dosyć dysfunkcyjnej rodziny.
      Brat- dużo lepszy egzemplarz męża i ojca. Tu- myślę, że znaczący i pozytywny wpływ wywarła moja mamy. Od niedawna zaczął wgłębiać się w temat.
      Nawet sięgnął po grzybki, takie co cała Dolina Krzemowa wcina, aby "otworzyć się na innych" smile

      Oczywiście, że mój syn zdaje sobie sprawę ze swoich dysfunkcji. Nad niektórymi pracuje , a niektórych nie przeskoczy.
      Sam- niedawno- stwierdził, że on raczej dzieci nie chce mieć. Nie chce swoich genów przekazywać.
      W tym roku skończy 17 lat. Nie wiem, czy mu się to zmieni, czy w ogóle kogoś pozna, kto go zaakceptuje i czy uda mu się stworzyć dobrą relację. Nie wiem.
      ALe tak samo mogę martwić się o Młodszego, który teoretycznie ZA nie ma.

      Chodzi o to, aby chcieć nad sobą pracować.
      Mnie nie przeraża taki Zespół Aspergera, bo jestem z nim "obyta",
      ale sama się boje, że np. mój syn zwiąże się z osobą, która ma podobne cechy i dzieci mogą być np. głęboko zaburzonymi autystami. I wtedy jest to dramat.
      Jedno- to samemu się męczyć, a drugie to widzieć cierpienie swoich dzieci.
      Miałam kumpla (miałam, bo nie żyje). Jego ojciec był schizofrenikiem. Takim, który był w zakładzie.
      Chłopak żył z tym brzemieniem. Bardzo inteligentny, ale zagubiony. W moim odczuciu on cały czas czekał, kiedy go dopadnie ta choroba. Żył na krawędzi, widać było, że nie robił planów, ryzykował co chwila swoim zdrowiem, życiem, prowokował. Po trzydziestce - zobaczył, że nic się nie dzieje z nim, zmienił się o 180 stopni. Zakochał się, wrócił na studia, pracował. Niestety- miał mega pecha. Zaraził się leptospirozą. Lekarze tego nie wykryli na czas, doszło do sepsy. Nie wyszedł z tego.
      Przykład kumpla pokazał mi, jak mogą cierpieć dzieci z powodu choroby ich rodziców.
      I dlatego nigdy nie mam zamiaru namawiać własnego syna, aby miał dzieci.
      Nie chciałabym, aby jednak życie przeszedł sam.
      • zosia_1 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:06
        Bardzo mi się podoba, co napisałaś nt
        • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:14
          Mi też. Dopowiem tylko jedno: nikt nikogo nie powinien namawiać na dzieci. To zawsze nieodpowiedzialne.
      • wapaha Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:07
        la_mujer75 napisała:

        plusem tego kretyńskiego wątku jest fakt, że zechciałaś w nim się wypowiedzieć i poważnie podejść do debilnego pytania
        bardzo lubię czytać jak piszesz o swoim synu smile
        >
        >
        • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:23
          smile
      • kiddy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:28
        Mój syn jest podobny do twojego. Mały jeszcze, świeży szkolniak, ale jest empatyczny, pomocny, do tego ma bardzo pogodne usposobienie, a do tego zapowiada się na bardzo przystojnego młodego człowieka. Ma w klasie chłopca teoretycznie bez żadnych problemów, za to wybuchowego, niesympatycznego i niemiłego. Dlaczego miałby być atrakcyjniejszy jako partner niż mój syn?
        Aha, mój nie jest chory ani zaburzony. Mój syn ma autyzm.
      • chersona Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:23
        a mnie przeraża przyszłość mego dziecka z ZA, bo również jestem obyta z tym zespołem. miłe są takie bajeczki jak Twoje - chętnie się je czyta i chętnie się nimi chwali. Ludzie z ZA, tak jak wszyscy inni, mają różne charaktery, tak że wpływy Twój na syna czy mamy na ojca włożyłabym między bajki, ale super, że wierzycie w swoją moc. nie zawadzi.
        • kiddy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 22:14
          Czyli twoim zdaniem należałoby usiąść z założonymi rękami i czekać na bogwieco? I dlaczego piszesz o bajeczkach? Znam trochę dzieci z ZA, to sa fajne, choć czasem trudne dzieci. Zapewne bywa różnie, ale nie zawsze całkiem czarno.
          • chersona Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 21:34
            może po prostu jestem mniej powierzchowna niż Wy
            • ichi51e Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 21:42
              może po prostu masz cięższy przypadek?
              • chersona Re: mamy dzieci zaburzonych 04.06.21, 09:32
                może jest cięższy, tego nie wiem. ale zerknij, że obie panie piszą o rzeczach błahych, zewnętrznych. a problem tkwi głębiej. ja też mogę opisać chwytające za serce, prawdziwe historyjki w stylu Paolo Coelho, kiedy mój 12 letni syn dostał ode mnie starą biżuterię, wybrał się na szkolny piknik, sprzedał biżuterię a za otrzymane pieniądze nakupował siostrze zwierzątek w stylu Schleich i przywiózł jej ciastko, trzymając je delikatnie w jednej ręce, bo drugą trzymał kierownicę roweru, gdy jechał ze szkoły do domu. O tym, jak był umówiony z kolegami na robienie wideo (praca szkolna), nadeszła wichura, spadła ulewa, z 5 osobowej grupy chłopców tylko on czekał na miejscu, bo tak było umówione, a reszta nie przyszła. O tym, że z nawyku rozmawiał z najbliższym kolegą z klasy wpół pochylony, bo kolega był na wózku. O tym, jak ciasteczka na akcję w szkole i dobrze zapamiętał, że pewien malec z młodszych z klas kupił jedno i bardzo mu smakowało.
                Ale to jest ślizganie się po problemie.
                Poza tym denerwuje mnie, gdy ludzie nie czytają co się do nich pisze lub wysnuwają za daleko posunięte wnioski: piszę do la_mujer, że "Ludzie z ZA, tak jak wszyscy inni, mają różne charaktery" a ona w pierwszym zdaniu do mnie odpisuje: powinnaś wiedzieć, że ludzie ze spektrum są różni. To tak, jakbym napisała: ten samochód jest biały, a ona: musisz wiedzieć, że ten samochód jest biały.
                Kiddy z kolei pyta mnie, czy należy siedzieć z założonymi rękami ; dzieci z ZA są fajne, choć czasem trudne. Jeśli takie wnioski wysnuła, to nie bardzo rozumie problem. Ja nie piszę, że siedzę z założonymi rękami lub jestem tego bliska, albo że mój trudny syn jest niefajny i że wychowanie dziecka z ZA do tego się w końcu sprowadza.
                • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 04.06.21, 11:48
                  Pewno, że człowieka boli. I cierpi. jak widzi, że jego dziecko jest inne. I jak ono cierpi z tego powodu. Bo to nie chodzi o rodzica, tylko o dziecko.
                  I jak pisałam- pewnych rzeczy się nie przeskoczy, choćby skały s.r.a.ły - ujmując to wulgarnie.
                  Nie wiem, czy masz więcej dzieci.
                  Ja mam jeszcze drugiego syna. Niby NT.
                  I też się o niego martwię, bo wychodzi mi, że ja nie umie swoich dzieci wychować tak, aby umiały odnaleźć się w tych czasach.
                  No, nie umiem. Obaj są grzeczni, karni (za bardzo!!!) i dziwią się, że ludzie są podli, egoistycznie, nie trzymają się obietnic, łamią zasady, są wredni, jak mają zły humor, robią innym przykrości, itd.
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 04.06.21, 12:16
                    la_mujer75 napisała:

                    > Pewno, że człowieka boli. I cierpi. jak widzi, że jego dziecko jest inne. I jak
                    > ono cierpi z tego powodu. Bo to nie chodzi o rodzica, tylko o dziecko.
                    > I jak pisałam- pewnych rzeczy się nie przeskoczy, choćby skały s.r.a.ły - ujmuj
                    > ąc to wulgarnie.

                    O tym pisze, o tym piszą w wątku o związkach z osobami zaburzonymi. Jeśli chodzi o dzieci - dyskusja jest inna. Te dzieci będą jednak za chwilę dorosłymi, bohaterami wątku sąsiedniego, gdzie kobiety jedna drugą ostrzegają przed związkami z zabirzonymi, albo poszą coś w rodzaju "po moim trupie". Dorosłych społeczenistwoi ocenia inaczej i tu nie ma taryfy ulgowej. Mały Staś jest pocieszny, żyje we własnym świecie, ma stałe rytuały dnia - duży Stanisław - wpadnie w szał jak partnerka zaburzy mu rytm dnia, a zamiast posiedzieć z 3 letnim synem, to zaszyje się na dwa dni gdzieś tam.
                    Zaraz będą głosy, że zdrowi też bywają nieodpowiedzialni czy nieobliczlni, ale wątek jest o zaburzonych.
                  • chersona Re: mamy dzieci zaburzonych 04.06.21, 13:24
                    A co to znaczy umieć wychować dzieci? Masz definicję? Dla każdego pewnie będzie inna. Wychodzę z założenia, że jedyne, co można zrobić, to kochać dzieci i je akceptować. a i tak wychodzi różnie.
                    Naprawdę czytasz jednym okiem. pytasz mnie: "Nie wiem, czy masz więcej dzieci." a pytanie odnosi się do mojej wypowiedzi, w której piszę, cytuję:

                    [...] wybrał się na szkolny piknik, sprzedał biżuterię a za otrzymane pieniądze nakupował siostrze zwierzątek w stylu Schleich
                    • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 04.06.21, 13:44
                      Sorry, kłania się czytanie ze zrozumieniem wink Mea culpa

                      Mnie chodzi o to, że wychowuję dzieci według swoich zasad- szczerość, uczciwość, zrozumienie. A to nie za bardzo kalkuluje się w dzisiejszym świecie sad
                      Ale inaczej nie potrafię. No, cóż- mój syn swoich problemów nie wziął z powietrza wink
                      Po kimś to ma. Ja mam sama sporo cech ze spektrum.
                      Prosty przykład- podczas nauki on-line Starszy nic nie ściągał, nie współpracował z innymi. Efekt- ma słabe oceny, w przeciwieństwie do reszty dzieciaków. Teraz- jak wrócili do szkoły, nie może pozwolić sobie na żadne słabe oceny, bo będzie problem.
                      Jakby miał dobre oceny, to pojedyncze pały nie zagrażałyby mu teraz.
                      Czy jego uczciwość została nagrodzona? No, raczej nie.
                      • chersona Re: mamy dzieci zaburzonych 04.06.21, 21:37
                        ha! to tak samo jak mój. z w-f się nawet pogorszył.
        • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 23:36
          Powinnaś wiedzieć, że ludzie ze spektrum są rożni.
          Wierzę w swój wpływ na mojego syna. Oczywiście, że nie udało mi się/ nie uda wszystkiego skorygować. Nie, nie jestem naiwna. Ale widzę, jak bardzo podobny jest do mojego ojca, a z drugiej strony (na szczęście) tak inny od niego. Bliżej mu do mojego brata. A mama miała super podejście, które ja powieliłam, a było ono dobrze dopasowane do osób ze spektrum. Dużo rozmów, tłumaczenia, stawiania granic, zawierania umów, itd.
          Są rzeczy, których nie przeskoczymy - ani ja ani mój syn. Ale warto pracować, aby jak najbardziej zminimalizować te deficyty i trudności.
          On w tym roku kończy 17 lat. Od "zawsze", czyli od 6 roku wiedział, że ma Zespół Aspergera. Sporo na ten temat czytał, ostatnio bardzo dużo.
          Np. ma swoja grupę na jakimś serwerze. Sam ją założył. Nie wnikałam, bo ja się na tym nie znam.
          Zrzesza ona "lewaków"smile Wśród nich jest ileś osób LGBT+ ( ma dwie trans-kobiety) i ileś osób ze spektrum. Część się sama przyznawała, część się kryła, ale mój syn mówi, że on ma "radar" i szybko ich wychwytuje.
          Ostatnio jeden z tych chłopców coś długo się nie odzywał.
          Mój syn uznał, że należy się dowiedzieć : "bo mówiłaś mamo, że należy dbać o relacje" . I okazało się, że chłopiec miał jakiś mega kryzys. Syn chciał udzielić mu konkretnych rad, jak ten problem rozwiązać, ale : "wiesz mamo, ja mu zacząłem mówić, co powinien robić, ale po jakimś czasie przypomniało mi się, że przecież też ważne jest udzielenie wsparcia emocjonalnego, więc mu udzieliłem"
          Już się miałam dopytywać, co on przez to wsparcie rozumie, ale cos nam przerwało. Jeszcze wrócę do tej rozmowy smile
          Syn mój ma wiele rzeczy wyuczonych. Czasami mega nieporadnie to stosuje, ale widzę, że jest coraz lepiej.
          Ma swoje ulubione "koniki". Jak wejdzie na jakiś temat, to ma nawija cały czas. Kiedyś totalnie nie interesował się, czy odbiorca jest zainteresowany, czy ziewa i skręca się z nudów.
          Teraz się pyta: " Czy cię to interesuje, czy wolisz zmienić temat? Oczywiście, że jest to sztuczne, ale jest postęp.
          "O, widzę, że cię to nuży. To o czym porozmawiamy? O czym chcesz rozmawiać?"
          Kiedyś nigdy nie utrzymywał kontaktu wzrokowego. Teraz się pilnuje. Przychodzi mu to z trudem, ale : "Staram się wytrzymać te kilka sekund".
          I ja nie sobie przypisuje zasługi. Największą robotę to odwala mój syn.

          P.S. mam przyjaciółkę. Ona również ma syna z ZA. Pod wieloma względami odwrotność mojego syna. Ta to dopiero odwaliła (wraz ze swym synem ) olbrzymią pracę. Ja - przy niej- to matka z patologii, która zaniedbuje swoje dzieci! Niesamowite efekty osiągnęła.
          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 23:44
            Swietny chlopak! Gratulacje!
            • wapaha Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:04
              Powinnaś wiedzieć, że ludzie ze spektrum są rożni.

              generalnie ludzie są różni
              czasem dziecko niezaburzone da bardziej popalić i będzie trudniejsze w wychowaniu niż zaburzone, do którego można zastosować jakąś "intrukcję obsługi"
              wink

              Czy matki łobuzów mówią im, że nigdy nie znajdą żony bo są chuliganami ? Czy matki rudych mówią , że nigdy się z nikim nie wiążą bo mają ryży łeb ? Czy matki idiotów powiedzią dzieciom, że są głupkami i zawsze będą sami ?
              No kurde, co za kretyński post założycielski..
              • wkswks Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:58
                Ooo akurat jest duża grupa kobiet spod znaku: „łobuz kocha najmocniej”. O łobuzów nie musisz się martwić. Oni bedą mieć powodzenie.
                • wapaha Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:58
                  wkswks napisał(a):

                  > Ooo akurat jest duża grupa kobiet spod znaku: „łobuz kocha najmocniej”. O łobuz
                  > ów nie musisz się martwić. Oni bedą mieć powodzenie.


                  ciekawa rzecz swoją droga
                  ostrzegajmy przed ZA, rudymi i grubymi ale łobuzy ok wink ( czyli jak wychowywane są te te dziewczynki które wybierają chulogana wink )
          • kiddy Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:52
            Ja mam wrażenie, że nasze dzieci są wręcz bardziej wyczulone na innych ludzi, bo dużo się z nimi nad tym pracuje i rozmawia. Nie przeceniałabym empatii u tzw. neurotypowych dzieci i młodzieży. Dzieci są z natury egoistyczne, bardzo długo trwa, zanim nauczą się współpracy, zwracania uwagi i reakcji na cudze potrzeby i emocje oraz radzenia sobie z emocjami swoimi i innych. To naprawdę nie jest tak, że ludzie nieautystyczni z automatu są mili, wrażliwi, wpółczujący itd. Nie, wiele rzeczy jest wyuczonych u wszystkich, neurotypowych i nie. Ludzie w spektrum nie są niewrażliwi i nieempatyczni, przwciwnie, to są ludzie czujący bardzo mocno, tak mocno, że wymaga to wyuczenia dziecka, jak sobie z tym radzić. Jeśli dziecko nie ma takich narzędzi, to może okazywać frustrację np. poprzez zachowania agresywne, autoagresyne, niemiłe i uciążliwe. Byłyście kiedyś naprawdę głodne? Tak, że nie mogłyście się skupić? Albo tak zmęczone, że nie miałyście siły na nic, a już na pewno nie na silenie się na interakcje z innymi? Albo przebywałyście w hałasie tak długo, że miałyście ochotę kogoś ugryźć? Autyści często czują się tak stale, a przynajmniej na tyle często, że ch organizmy są bardzo przeciążone.
            • wkswks Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:56
              Ja to wszystko rozumiem. Ale sama nie związałabym się z ZA czy autystykiem. Nie potrzebuje karuzeli emocji ani dorosłego u mego boku, ktorego trzeba holować przez życie.
              • kiddy Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 11:00
                A skąd pomysł, że to oznacza jakąś karuzelę czy holowanie kogoś przez życie?
              • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 12:49
                Zwiazek z ZA niekoniecznie oznacza karuzeli emocji. Chyba ze sama jestes niebywale emocjonalna. ZA nie sa niezrownowazeni emocjonalnie.
                • ichi51e Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 12:53
                  no właśnie jak ktoś jest sam niestabilny emocjonalnie i potrzebuje dowartościowania to z aspie słabo.
                • wkswks Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 19:47
                  Mowię o sobie. Dla mnie oznaczałoby karuzelę emocji, na które nie mam ochoty.
              • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 04.06.21, 11:56
                Mój syn jest najbardziej zrównoważonym dzieckiem, jakie znam. Ewentualnie - świetnie wiem, co może go wyprowadzić z równowagi. Fakt- że jak już wyjdzie... to jest ciężko. Przez 17 lat jego życia taka sytuacja miała miejsce bodajże 6 razy. I za każdym razem był "usprawiedliwiony" wink
                Mój ojciec- rzeczywiście nie umie reagować inaczej- niż agresją. Nie potrafi rozwiązywać spraw na poziomie komunikacyjnym. Nikt go tego nie nauczył. On nawet nie umie powiedzieć : "Ja dziś źle się czuję, proszę nie zawracaj mi głowy, etc".
                Brat- jak sama bratowa przyznaje- chce rozmawiać i to on ją dialogu nauczył. I też jest spokojnym i zrównoważonym człowiekiem.
                Ojciec i brat - są ogarnięci, ale mają problem z podejmowaniem decyzji,, a już zwłaszcza jak są to decyzje kontrowersyjne, czy niosące jakiekolwiek ryzyko.
                Syn jest z tych zagubionych we mgle...
      • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:53
        la_mujer75 ojciec mojego dziecka to wys funkcjonujacy aspie. Jest normalniejszy niz faceci z ktorymi mialam zwiazki wczesniej. Zdradzacze, mamisynki itd.

    • srubokretka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:32
      Mojej znajomej rozwiazanie to trzymanie dziecka w komputerze. Zyje on w wirtualnym swiecie i pogarsza swoja sytuacje. Matka codziennie robi za dealera nakotyku i jest swiecie przekonana , ze robi najlepsza rzecz na swiecie dla jej syna (jest w nim wrecz niezdrowo zakochana. Mysli , ze jej syn to geniusz) . Matka ma depresje lub inny feler ,ktorego nie leczy nawet terapia. Jest ona klasycznym narcyzem , moze nawet psychopatka. Na swoj wzor wychowuje dzieci. Ojca sie pozbyla. Partnerow dzieciom kupi/zmanipuluje jezeli bedzie taka potrzeba.
    • bi_scotti Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:44
      Well, moi tesciowie byli zalamani gdy zostalam przedstawiona ale to chyba jest reaction w wielu przypadkach, regardless czy zaburzenia sa, czy nie tongue_out Nie jestem sama, mam meza i 3 dzieci. Jemu na pewno bywalo/bywa ze mna pod gorke ale wciaz trwa ... moj Prince bez bialego konia i zbroi wink A i tesciowie po ilus tam latach przestali sie nad nim uzalac, ze go taki pech spotkal w postaci Bi_scotti. Co tu duzo mowic - love is blind i to jest naprawde good news dla wszystkich "weird people" smile Cheers.
      • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:58
        A do tego masz fankę w mojej postaci 🙂
        • bi_scotti Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:31
          potworia116 napisała:

          > A do tego masz fankę w mojej postaci 🙂

          Merci smile
        • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 19:58
          Dopisuje sie do fanklubu.
          • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 23:39
            Ja też smile

            P.S. moja teściowa mnie znielubiła od pierwszego wrażenia smile Bo według niej byłam za miła! A według niej - jak ktoś jest miły, to manipuluje ludźmi... No, cóż - potem udowodniłam je, że się myliła. Nie byłam już taka miła wink
            • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 23:46
              Moja myslala, ze jestem ...nieletnia (to bylo 18 lat temu; teraz nikt by sie nie pomylil)😀 Nawet wypalila 'yyyy...synu...przeciez to jeszcze dziecko' na co on 'jakie dziecko?! 25 lat!'😀
              • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:00
                To prawie komplement!
                Moja - od ponad 20 lat - uwielbia serwować opowieść, jak to kiedyś znalazła sweter, który myślała, że ja zostawiłam u jej synusia. Nie znałyśmy się jeszcze.
                I ona ciągle opowiada: "Patrzę, a tu sweter. Taaaaki wielki. I tak sobie myślę, z kim ten mój synek się spotyka? No, taaaaki wielki". To był sweter mojego taty, który jej synuś pożyczył kiedyś, bo wracał ode mnie i pogoda się popsuła. Moj ojciec -185 i ponad 100 kg. Sweter duży...
                Mnie nigdy nie można było zaliczyć do smukłych Sylfid, więc to oczywista złośliwość. Tym bardziej, że za chwilę serwuje opowieść o tym, jak kiedyś wyciągała z pralki spodnie moje szwagierki : "Takie malutkie. I tak patrzę na te spodnie i na te bioderka i tak sobie myślę, jak ta drobniusieńka Zosia urodzi dziecko, jak ona taka szczuplutka i taka wąska w tych bioderkach"
                Jak tu nie kochać takiej teściowej smile
                • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:06
                  O raju...wesolo z nia masz...
                  • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:09
                    Oj, mam. Teraz to się z tego wszystkiego śmieję, ale jak byłam młodsza, to przeżywałam smile
                    Teraz z dystansem podchodzę.
                • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:15
                  Ale pomysl sobie, że szwagierka Zosia też się może skręcać przy tej opowieści, bo teściowa podważyła jej zdolność do rodzenia dzieci, a jak wiemy to przecież najważniejsza rola synowej. Oprócz prasowania koszul i gotowania obiadków synusiowi.
            • bi_scotti Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:04
              la_mujer75 napisała:

              > moja teściowa mnie znielubiła od pierwszego wrażenia smile Bo według niej był
              > am za miła!

              Ty sie tu smiejesz a ja musze takie tu confession do ematczynego ucha: gdy Sredni przyprowadzil swoja girlfriend (zamierzchle lata ich high school wink) to tez mi sie wydawala za mila i w ogole podejrzana, ze taka sliczna, taka zgrabna, taka urocza, taka madra i zadaje sie sie moim "problematycznym" synalkiem wink Wietrzylam podstep tylko nie wiedzialam o co takiej "perfect girl from the neighbourhood" moze chodzic - my ani slawni, ani bogaci, ani w ogole nic specjalnego big_grin No ale jak jej to "cos" nie przeszlo po miesiacu, dwoch, po roku ... etc. to jakos sie pogodzilam z tym, ze taka "za mila" nam sie trafila wink Hard to be ... sensowna tesciowa big_grin Cheers.
              • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:07
                Ponoć trudno jest być teściową smile
                Nie wiem, mam nadzieję, że kiedyś się przekonam !
                • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:13
                  Ja w sumie jestem poniewaz wychowywalam brata odkad skonczyl 12 lat (po smierci rodzicow). Brat ma narzeczona i fajnie ukladaja nam sie relacje. Nawet jesli mam jakies 'waty' - milcze. Brat wie,ze w kazdej chwili moze na nas liczyc i jesli ma problem- zawsze jestesmy dla niego.
                  • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:35
                    Dobra z Ciebie Siostra smile
              • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:09
                Teraz mi sie przypomnialo jak moj brat zauroczyl sie kolezanka z klasy. Jej mama byla moja kolezanka z pracy. Brat na walentyki kupil dziewczynie ogromnego misia i sie zgadalysmy,ze on jest zauroczony itd. Pod koniec ona wypalila ' no ja nie wiem co ci chlopcy widza w tej mojej Y. Taka jakas kolkowata jest '. Zatkalo mnie na amen.
                • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:11
                  Koszmarny typ matki dla młodej dziewczyny sad
                  • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:15
                    Moze chciala ja przygotowac na to,ze przez te 'kolkowatosc' nie znajdzie faceta? Oczywiscie, ironizuje.
                • bi_scotti Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:20
                  Eee ... czasem to taka prowokacja zeby uslyszec zaprzeczenia i complements pod adresem dziecka/meza/zony/psa/wnuczecia ... wink Niektorzy tak lubia kokietowac. To podobny typ, do takiego, ktory na haslo "ale masz fajna sukienke" odpowiada "ten stary lach? a wyciagnelam z szafy nawet nie patrzac" big_grin I'm afraid, ze czasem mi sie tak zdarza gdy ktos chwali moja prace ... Nobody's perfect wink Cheers.
                  • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:24
                    A byc moze, tzn mam nadzieje, ze to ten powod choc tekst niefajny.
                    Moja corka dzis mnie zlustrowala i rzekla' ladna masz buzie, zmarszczki tez fajne (!), biust niezly, figura tez, no ladna jestes- na swoj sposob '😀
                    • la_mujer75 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:35
                      smile
                      Te dzieci bywają zabawne...
                    • bi_scotti Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 00:52
                      Congrats! Najwazniejszy "ten sposob" big_grin Cheers.
    • wkswks Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:46
      Nie mówiłabym. Ale teksty do dorosłych dzieci że „kazdy sobie kogos znajdzie”, „na ciebie tez przyjdzie pora” czy już nie daj Boże bajeczki o dwóch połówkach jabłka, mam zamiar sobie darować.
    • zosia_1 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:03
      Cała masa ludzi wiąże się z osobami chorymi i zaburzonymi. Choćby na ematce. W dodatku jak człowiek jest dojrzały i starszy to rozumie ,że dany typ nie nadaje się do życia w związku, a w związki zwykle ludzie wchodzą jak są mlodzi i wielu rzeczy nie wiedzą.
    • wapaha Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:04
      Ty się związałaś i chyba nawet rozmnożyłaś mimo że najebane masz nieźle . Można ? Można

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka