Dodaj do ulubionych

Mam bardzo trudny problem

02.06.21, 21:02
Ja wiem jak jestem tu postr'egana. Ale mam problem . Jako dziecko byłam molestowania przez męża siostry mojej matki. Gdy o tym mówiłam rodzice uważali, że wymyślam dlatego działo się to dwa lata. W końcu chyba uwierzyli i zerwałi z nimi kontakty ale nigdzie nie zgłosili. W 2010 roku umarła moja babcia. Na pogrzebie on też był. Odchorowalam to długo. W 2014 roku umarl dziadek . Na pogrzeb nie poszłam bo on był. I teraz do rzeczy. Mama mojego taty jest w stanie agonalnym. Pewnie zaraz pogrzeb. I okazuje się że on z żoną też tam będzie. Mimo że żadna rodzina. I co ja znów mam nie pójść? Rozmawiałam z mamą i masakra. Zepsułam jej nerwy. Mam nie iść. Na moja propozycje' że zadzwonie do niego że jak pr'yjdzue to powiem kim jest i co zrobił zareagowała iż ja i tatę zabije. Mam być cicho i nie iść. A dla mnie to niesprawiedliwe. Co powinnam zrobić bo droga prawna już się przedawnila bo na terapi sobie o tym uzmusloeilsm 5 lata temu A to już było dużo po fakcie
Obserwuj wątek
      • magdallenac Re: Mam bardzo trudny problem 02.06.21, 21:19
        Ja bym nigdzie nie szla, tylko odciela sie od calej chorej rodziny. Matce nerwy zepsuje, ojca do grobu wpedzi? Ojciec i matka jesli nie potrafie i sprawy zalatwic formalnie, to takiego wujka powinni na kopach poza cmentarz wyprawic, zeby corka mogla sie pozegnac z babka.
        • mid.week Re: Mam bardzo trudny problem 02.06.21, 21:54
          Nie wiem sama. Czasem taka konfrontacja z oprawcą i cała rodziną bywa oczyszczajaca. Wszyscy to usłyszą i każdy MUSI zająć jakieś stanowisko, bo brud wypełznął spod dywanu i nie można już udawać że go nie na. Oczywiście należy się liczyć z tym, że zostanie się z bardzo przykrymi wnioskami odnośnie najbliższych ludzi. Ale IMO lepiej tak niż życie w ułudzie..
    • cegehana Re: Mam bardzo trudny problem 02.06.21, 21:23
      Uważam, że powinnaś poszukać pomocy w kierunku terapia traum. Co do pogrzebu - zrób tak, żeby było lepiej dla Ciebie było lepiej. Poradzilabym nie idź skoro Cię to triggeruje, ale wnioskuję że Tobie na tej obecności zależy - więc poszukaj sposobu żeby tego tym razem nie odchorowac. O sobie myśl nie o nim, także w kontekście podejmowania działań prawnych.
    • aqua48 Re: Mam bardzo trudny problem 02.06.21, 22:19
      korag100 napisała:

      > Na moja propozycje' że zadzwonie do niego że jak pr'yj
      > dzue to powiem kim jest i co zrobił zareagowała iż ja i tatę zabije. Mam być ci
      > cho i nie iść. A dla mnie to niesprawiedliwe. Co powinnam zrobić

      Jesteś dorosła. Nie jesteś już TYM dzieckiem. Masz prawo nie posłuchać matki i zrobić to co Ci w duszy gra. Choćby po to jedynie by się poczuć lepiej. I masz prawo w stosunku do rodziców i ich reakcji na Twoją traumę mieć bardzo negatywne odczucia i dać im wyraz. Za ten brak wsparcia wtedy i teraz.
    • iwoniaw Re: Mam bardzo trudny problem 02.06.21, 22:29
      Zrób to, co uważasz. Nie, taty (ani nikogo innego!) nie zabije ani fakt, że zadzwonisz do zwyrola i powiesz mu, że ma nie przychodzić, ani to, że jeśli przyjdzie, to powiesz wszystkim, kim jest. Dziwne, że się nie martwią, czy ciebie nie zabije niemożność pożegnania z babką z takiego powodu.
      Zepsułaś mamie nerwy? Błagam. O twoich nerwach i reszcie psychiki w trakcie molestowania i po przez gada dużo myślała? Zadbaj o siebie, swój komfort i to, czego tobie potrzeba.

      Słów mi brak. Molestowanie i problemy z tego wynikające to jedno, ale taka reakcja rodziców... Przykro mi bardzo. Zadbaj o swój dobrostan, nikt inny tego najwyraźniej nie zrobi.
      • raczek47 Re: Mam bardzo trudny problem 02.06.21, 23:12
        Czy Ty chcesz tam być? Czy zmuszasz się, bo wypada być na tym pogrzebie? Czy jesteś w stanie znieść obecność tego człowieka blisko siebie? Odpowiedz sobie sama i zrob jak Ty uważasz, a nie matka i ojciec, którym wygodniej jest Ciebie szantażować niż ch...a strzelić w ryj za to co zrobił ich dziecku.
        Postawa Twoich rodziców jest skandaliczna, nie wiem, czy chciałabym w ogóle mieć z nimi kontakt.
    • chicarica Re: Mam bardzo trudny problem 02.06.21, 23:42
      Przytulam. Paskudny brak wsparcia ze strony rodziców. Ważny głos w kwestii: dlaczego dzieci nie zgłaszają molestowania.
      Najprawdopodobniej ofiar w rodzinie i otoczeniu jest więcej, nie jesteś sama. Nie jesteś rodzicom winna posłuszeństwa, zatroszcz się o siebie w tym momencie. Jeśli chcesz być na tym pogrzebie, a nie zniesiesz obecności tego typa, to zrób tak jak mówisz. Jak chcesz to zadzwonię czy napiszę za Ciebie, z zagranicznego numeru.
      I bez obaw, matka i ojciec nie umrą z tego powodu. A należy im się opieprz, żeby się ogarnęli i chociaż teraz stanęli po stronie córki.
    • te_de_ka Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 09:30
      Współczuję Ci. Mam koleżankę, którą molestował ojczym. Była w takiej samej sytuacji, matka i ciotki latami kazały jej siedzieć cicho. Uciekła z domu najszybciej jak tylko mogła a od kiedy opowiedziała o jego pedofilskiej aktywności w swoim lokalnym środowisku, część osób nie kupuje już truskawek od pana Miecia, bo to nie jest sąsiad jak każdy inny, to bezkarny pedofil.
      Szkoda, że nie masz gromady dziewuch dokoła siebie. Ja bym zorganizowała wyjście na ten pogrzeb w koszulkach z napisem WSTYD i stanęła tak, żeby wszyscy żałobnicy widzieli ten napis, gdyby pedofil stał wśród nich. Może masz choć jedną znajomą z jajami, która wykona telefon do pedofila i zapowie, jak go mogą powitać rozzłoszczone baby na cmentarzu.
    • iwles Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 09:37


      Dziś, to chyba najbardziej zabolałaby mnie postawa rodziców. I to z nimi chciałabym się ostro skonfrontowac: albo matka dzwoni do "wujka" I kategorycznie mówi, że wie o wszystkim i sk...el ma się trzymać z daleka od całej rodziny, albo zrobisz to ty, w dodatku rozpowiadając wszystkim nie tylko o "wujku", ale i o niej, jako kryjącą pedofila.
      Oczywiscie, jeśli jesteś gotowa na postawienie na ostrzu noża.
      Przytulam mocno.
    • latarnia_umarlych Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 09:52
      Daj mi jego numer, już ja go tak nastraszę, że się zesra.
      Rodziców masz fatalnych i wiem, że to jest strasznie oklepana rada, ale ja zerwałabym kontakty. Są winni w najbardziej obrzydliwy sposób i nie zasługują na kontakty z tobą. Nie przejmowałabym się ich opinią.
      PS. Jeśli pogrzeb jest w Krakowie i boisz się, że ten zbok jednak przyjdzie, to pójdę z tobą i wezmę kolegę z Huty.
    • backup_lady Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 10:56
      Zepsułaś JEJ nerwy? Ojciec się gorzej poczuje? Noż kurwa mać (sorry, ale nie da się inaczej). Oni chyba z tej frakcji, co ludzie powiedzą i trzeba zachować pozory, to ważniejsze niż dobro własnego dziecka. Na Twoim miejscu, jeśli oczywiście czujesz się na siłach, poszłabym, na lekkich lekach uspokajających, ale poszłabym. Jeśli masz kogoś, kto wie o Twojej sytuacji i może iść z Tobą, to jeszcze lepiej. Z rodzicami kontakty rozluźnij na maxa, albo nawet zerwij. I tak nie masz żadnego wsparcia z ich strony, a tylko nerwy. Czy żona tego pedofila wie, kogo ma za męża? Mają dzieci?
      • korag100 Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 18:41
        Zona wiedziała od samego początku. Ale była żona przy górniku. Mają syna. On chyba ma już dzieci. Nie wiem dokładnie. A ta babcia, która umiera to mama ojca, Z którą od lat moi rodzice nie utrzymywali kontaktu. Tak jak z siostra i bratem mojego taty. Z inicjatywy mojej mamy. Ona zawsze przez wszystkich czuła się źle traktowana. I ucinala kontakt, zabraniając też tacie. Tak teraz myślę, że macie rację. Całe życie byłam manipulowana. Jak miałam 17 lat zadclam w ciążę. Zmusi mnie do aborcji. I też do dziś nikomu nie powiedziałam. Na drugi dzień po zabiegu musiałam iść do szkoły, miałam tylko zwolnienie z wf. I morda w kubeł żeby nikt się nie dowiedział.
    • mikawi Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 14:11
      Bardzo, bardzo Ci współczuję. Zarówno strasznych przeżyć, jak i reakcji rodzicow, trudno ocenić co gorsze. Zrób co Ty uznasz za słuszne, nie kieruj się zdaniem rodziców. Naprawdę nie pojmuję jak można bagatelizować, gdy dziecko zgłasza, że dzieje mu się krzywda, nie mieści mi się to w głowie. A teraz - „siedź cicho, bo co ludzie powiedzą”. Mam wrażenie, że głównie obawiają się jak ludzie ocenią ich brak reakcji przed laty i nie chcą mierzyć się z tą sytuacją. Straszne.
      • alewcale Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 16:16
        Współczuję Ci i życzę, abyś miała wsparcie kogoś, przy kim będziesz mogła strzelić go w mordę. A najlepiej, jakby miał kto jeszcze poprawić. A najlepiej, żeby mu w pysk dał ktoś po kim już nie będzie trzeba poprawiać.
    • saszanasza Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 16:40
      Ale zdajesz sobie sprawę, że to właśnie twoi rodzice:
      1/ nadal tobą manipulują
      2/ znecają sie psychicznie
      3/ powoduja, że twoja trauma nadal trwa

      Jeżeli wyłacznie ze względu na nich i przez nich nie dociekałaś sprawiedliwości tkwiąc cały czas w poczuciu winy i niesprawiedliwości to nadal biorą czynny pośredni udział w twoim molestowaniu. To molestowanie nadal trwa, bo nadal nie rozliczyłaś sie z przeszłością.
      • korag100 Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 18:49
        Jak ostatnio powiedziałam że mam już dość życia bo wiele rzeczy mi nie wyszło przez te dwa dramatyczne wydarzenia. To najpierw się dowiedziałem od matki że się nad sobą rozczulam. A potem że nie zrobili pogrzebu jak popełnia samobójstwo bo się że wstydu by spaliła.
        • saszanasza Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 19:44
          korag100 napisała:

          > Jak ostatnio powiedziałam że mam już dość życia bo wiele rzeczy mi nie wyszło p
          > rzez te dwa dramatyczne wydarzenia. To najpierw się dowiedziałem od matki że si
          > ę nad sobą rozczulam. A potem że nie zrobili pogrzebu jak popełnia samobójstwo
          > bo się że wstydu by spaliła.

          Weź ty kobieto idź na porządna terapię, bo uważam, że jedyną rzeczą która ci nie wyszła, to co najwyżej mogą być rodzice. Odetnij się od nich i zacznij wreszcie żyć. Oni, w takim stanie nie ci są naprawdę do niczego potrzebni, ńo chyba że do tego, żeby cie wpychać w ciągłe poczucie winy.
    • black_halo Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 18:52
      To okropne. Ale szczerze powiedziawszy - napisalabym list do rodziny z opisem wszystkiego co ci robil i rozdala w dniu pogrzebu wszystkim, lacznie z jego zona. Czy on ma dzieci? Czy te dzieci sa bezpieczne? Wujek, czyli maz wlasnej ciotki to dosc bliska rodzina. Na pogrzebie i innych uroczystosciach bywaja dzieci. Czy jestes pewna, ze w rodzinie nie ma innych dzieci skrzywdzonych przez tego osobnika?.

      Czy uwazasz, ze jest OK, ze musisz unikac spotkan z rodzina przez to, ze przychodzi na nie osoba, ktora powinna byc wykluczona?
      • korag100 Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 19:19
        Uwazam, że to nie jest ok. W ogóle nic nie jest ok. Ja w ogóle przez te dwie sprawy nie jestem ok. Moje poczucie własnej wartości jest zerowe. Tak paskudnie jak od wczoraj to się dawno nie czułam. A matka się od wczoraj do mnie nie odzywa bo chciałam zrobić wg niej cos strasznego.
        • beneficia Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 19:29
          Słuchaj, czy Ty mieszkasz z rodzicami?
          Jeśli nie, to przecież możesz nie utrzymywać kontaktów, z pewnością Ci nie służą.
          A jeśli tak, to pomyśl o jak najszybszej wyprowadzce.
          Na co Ci kontakt z osobami, które z pełną premedytacją Cię niszczą?
      • smillla Re: Mam bardzo trudny problem 04.06.21, 07:52
        Bardzo dobry pomysł, ale jeszcze lepsze byłoby coś, na co pewnie w aktualnym stanie psychicznym nie masz siły: narobienie głośnego "dymu". Ciche wręczenie listu - jak najbardziej, sposób poinformowania zakładający, że rodzina nie wiedziała o wyczynach wujka, dowie się i sprawiedliwie osądzi, przy czym zapyta rodzinne młodsze pokolenie, czy aby u nich wszystko w porządku w tej sprawie. i gdy coś wyjdzie na jaw - podejmie kroki prawne.
        Może jednak być tak, że dużo ludzi w tej rodzinie widziało wyczyny zwyrola, domyślało się, że te wyczyny dotyczyły też innych dzieci - i latami to kamuflowano, przemilczano, kryto. Tak, jak instytucje kryją swoich pedofilów, zawsze imputując, że dzieci zmyślają, przesadzają, nic się nie stało, a w ogóle to trzeba milczeć, bo inaczej - koniec świata. I wszystkie te pokrzywdzone dzieci myślą, że są same i nie mają racji czując to, co czują.
        Jeśli taka właśnie jest ta rodzina, to list po cichu wyrzuci i puści plotkę, że miesza ci się w głowie, że nie dajesz sobie rady, że w ogóle jesteś kiepska i nie ma co brać cię pod uwagę. Nabzdyczą się do ciebie i otoczą chłodem.
        Odwagi do konfrontacji i mówienia dodaje czyjeś głośne mówienie. Gdybyś ich zaskoczyła głośna, publiczną awanturą, nagłym ujawnieniem i napiętnowaniem czynów wujka, to w takim chaosie i komuś puściłyby nerwy i mógłby coś przyznać, powiedzieć prawdę, potwierdzić coś ze swojej strony... sprawa mogłaby ruszyć. List pewnie wyciszą, ale lepsze to niż nic.
        Do awantury na pogrzebie trzeba mieć skórę nosorożca, och, jak dobrze umieć ją czasem mieć! Ale jeśli nie masz, to listy są świetnym pomysłem.
    • ruczki_dwie Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 19:55
      Wstrząsnęło mnie to, co napisałaś o reakcji Twojej rodziny. Dopiero co wczoraj czytałam ten artykuł:

      novayagazeta.ru/articles/2021/06/01/papa-trogal-menia-kak-budto-razdelyval-kusok-miasa

      (po rosyjsku, pewno da radę przetłumaczyć, automatycznie, 18+ - o molestowaniu i też z traumatyzującą reakcją bliskich)

      Ja bym chyba na Twoim miejscu napisała (raczej tak, niż dzwonić) sms-a do pana i zażądałą nieprzyjścia. A jak to by nie podziałało, to informacja do siostry matki i też żądanie nieprzyjścia.
        • potworia116 Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 21:14
          Zdobądź. Przynajmniej tyle Ci się należy, żeby mu napluć w ryj, choćby przez słuchawkę.
          A problem z matką możesz ugryźć na dwa sposoby - przywiązac do krzesła, żeby nie uciekła i nazwać bez obcyndalania się jej winę, po czym zerwać relację, albo zerwać relację bez wstępów. W pierwszym przypadku jest cień szansy, że coś w niej drgnie i przeprosi.
        • aqua48 Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 22:43
          korag100 napisała:

          > Niestety nie mam do niego komórki. A mama właśnie mi napisała że bardzo źle się
          > czuje przeze mnie

          Bardzo mocno przytulam. Przeżyłaś straszne rzeczy i na dodatek bez wsparcia od najbliższej osoby której obowiązkiem było Cię wówczas wspierać i stawać po twojej stronie. A której jedynym problemem był jej wyimaginowany wstyd.
          Powinnaś tę relację przepracować z terapeutą, dać sobie prawo do swoich uczuć rozczarowania i żalu. I przestać wreszcie przejmować się matką, a czule i troskliwie zająć sobą.
          P.S. Matce powinnaś odpisać żeby przestała histeryzować.
          • raczek47 Re: Mam bardzo trudny problem 03.06.21, 22:53
            www.taniaksiazka.pl/dlaczego-nikt-nie-widzi-ze-umieram-historie-ofiar-przemocy-psychicznej-renata-kim-p-1362668.html

            Korag,to o Tobie, przeczytaj koniecznie i zadaj "mamusi" tytułowe pytanie: dlaczego nie widzisz,że umieram ? Codziennie, od lat,po kawałku?
        • annajustyna Re: Mam bardzo trudny problem 04.06.21, 08:50
          To jej odpisz, że źle powinna się ona czuć, chroniąc tyle lat zbrodniarza. Masz kontakt do żony tego wujka? Może do niej zadzwoń i powiedz, że kategorycznie nie życzysz sobie jej męża na pogrzebie Twojej babci.
        • swinka-morska Re: Mam bardzo trudny problem 04.06.21, 13:07
          korag100 napisała:

          > Niestety nie mam do niego komórki. A mama właśnie mi napisała że bardzo źle się
          > czuje przeze mnie

          Bardzo źle się czuje, bo ma sraczkę, że sprawa się wyda.
          I że ktoś może zapytać "a co robili rodzice żeby chronić dziecko?".
    • swinka-morska Re: Mam bardzo trudny problem 04.06.21, 13:06
      Bardzo, bardzo współczuję i przytulam.

      Wszystko co postanowisz (pójść albo nie pójść) będzie dobre o ile pozwoli Ci chronić samą siebie, własny dobrostan i równowagę.

      Wręcz matce list albo napisz długiego smsa - że to ty jej nakazujesz załatwić sprawę teraz przed pogrzebem (ma sprawić tak żeby sprawca nie przyszedł) bo inaczej przyjdziesz i ujawnisz sprawę w trakcie uroczystości. Niezależnie od tego czy chciałabyś tego i czy byłabyś na siłach to zrobić - jest szansa, że ogólna obawa przed rozlaniem się szamba zdziała cuda i doda matce "motywacji" do pozakulisowego załatwienia prawy.

      Albo napisz to samo ojcu. Pamiętając, że rodzice nie umierają od chronienia własnych dzieci.
    • barbibarbi Re: Mam bardzo trudny problem 04.06.21, 19:42
      Zrób tak, żeby się nie dowiedział o pogrzebie, ktoś w końcu obdzwania "rodzinę" jeśli będziesz to ty to udawaj, że on wie, a nie będzie nic wiedział. Pogrzeb się odbędzie i będzie po ptokach. A w ogóle to jakiś hardkor, wymagania twojej mamy to jakiś kosmos, niech ona razem z tym typem pizgną baranka w ścianę, bo mają mocno nie tegens pod sufitem.
      • korag100 Re: Mam bardzo trudny problem 04.06.21, 22:33
        Teraz Wam coś napisze. Coś co mnie chyba zatkało. Moi rodzice wyjechali dziś nad morze bo mieli podobno to zaplanowane. Wrócą jak będzie trzeba ale ja mam nie robić scen. Zyc mi się nie chce.
        • aqua48 Re: Mam bardzo trudny problem 04.06.21, 22:41
          korag100 napisała:

          > Teraz Wam coś napisze. Coś co mnie chyba zatkało. Moi rodzice wyjechali dziś n
          > ad morze bo mieli podobno to zaplanowane. Wrócą jak będzie trzeba ale ja mam ni
          > e robić scen. Zyc mi się nie chce.

          Eee..Nie bardzo rozumiem dlaczego Cię zatkało? Twoi rodzice nie są dorośli i nie podejmują takich decyzji jak wyjazd nad morze bez pozwolenia?
          Żyj własnym życiem, w całkowitym oderwaniu od nich i ich planów i postanowień. Oni nie muszą Ci się z nich zwierzać i Ty podobnie nie zwierzaj im się ze swoich. Rób to co uważasz za najlepsze dla SIEBIE.
          • iwles Re: Mam bardzo trudny problem 04.06.21, 22:55

            Wiesz, mnie też by zabolało, że dla nich sprawa jest załatwiona. Matka wszak powiedziała córce "morda w kubeł", i zadowolona, że znów udało się zamieść pod dywan- pojechała sobie nad morze, mając w odwłoku, co czuje córka, jakie myśli jej się kłębią. I że dla córki temat NIE jest zakończony.
            Rodzice zawiedli po raz kolejny. Na całej linii.
            • aqua48 Re: Mam bardzo trudny problem 04.06.21, 23:31
              iwles napisała:

              > Wiesz, mnie też by zabolało, że dla nich sprawa jest załatwiona.
              > Rodzice zawiedli po raz kolejny. Na całej linii.

              No dla nich jest załatwiona tak jak kiedyś była. Kazali córce siedzieć cicho i to podziałało. Mieli to na czym im zależało czyli święty spokój. Ludzie się nie zmieniają. Naiwnością było spodziewać się że po dotychczasowych wyskokach rodziców córka dostanie cokolwiek dobrego z ich strony. Tyle że dawniej była młoda i zapewne jakoś zależna od rodziców. Teraz jest dorosła mam nadzieję że już niezależna i wobec tego przyszedł czas pogodzić się z tym, że tego wsparcia od nich być może nigdy nie dostanie. Jeśli ktoś cię zawiódł, oszukał, od kogoś dostajesz ciągle kopniaki to nie nadstawiasz mu się po raz kolej i kolejny licząc na to że nagle zacznie cię całować i tulić tylko odwracasz się i uciekasz i nie chcesz mieć z tą osobą więcej do czynienia, nie wierzysz jej. Tak działa instynkt samozachowawczy. Warto go w sobie odnaleźć.
            • saszanasza Re: Mam bardzo trudny problem 05.06.21, 10:07
              latarnia_umarlych napisał(a):

              > cruella_demon napisała:
              >
              > > OJP
              > > A czemu mieliby NIE wyjechać nad morze?
              > > Na planowany wyjazd dodajmy?
              > >
              >
              > Może dlatego, że matka ojca jest w stanie agonalnym?
              >
              >

              No oni też są w nienajlepszym, biorąc pod uwagę, że mieliby umrzeć, gdyby autorka wątku wyjawiła prawdę🙈

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka