katiemorag
06.06.21, 14:34
Mam pytanie do mam co maja dzieci z ZA. Chce lepiej zrozumieć co jest norma a co nie i nie oceniać pochopnie dziecka. Przedstawię sytuacje i proszę i opinie. Jest dwoje dzieci wczesnoszkolnych 7-8 lat i jedno ma ZA. Znają się dość dobrze. Rodzice jednego ( tego z ZA) wyjechali na zakupy na ponad godzinę i zostawili dziecko pod opieka drugiej mamy. Dzieci najpierw ładnie się bawiły a potem pokłóciły. To z ZA uciekło do toalety w domu, płakało i się zamknęło. Za nic nie chciało wyjść. Ciagle oskarżało to drugie dziecko: to Twoja wina, więcej do Ciebie nie przyjadę, jesteś paskudna. Nie pomogły rozmowy i przekonywania. Ono chciało aby to drugie przyznało się do winy i je przeprosiło. Drugie dziecko nie było nic winne ale jak zaczęło słyszeć oskarżenia w swoją stronę to tez zaczęło płakać. Mimo tego dziecko w toalecie nie chcialo wyjść. Po 20 minutach przekonywania dziecko wyszło na podwórko i zaczęło uciekać przez furtkę na ulice. I znowu płakać i oskarżać to drugie. Cyrk totalny, sąsiedzi aż zaczęli się oglądać bo głośno było. Dziecka nie dało się przekonać aby przyszło do domu. Wiec szło się z nim bo siła się go do domu nie weźmie. Po następnych 20 minutach zdecydowało, ze wejdzie do domu jak nie będzie tam tego drugiego dziecka. Wiec to dziecko musiało wyjść ze swojego domu aż temu z ZA przeszedł foch. Poszło do sąsiadki. Jak dziecko z ZA się uspokoiło to znowu wyraziło chęć zabawy. Jak się dzieci spotkały to dziecko z ZA zaczęło się przechwalać i dogryzać temu drugiemu, ze ono jest najważniejsze i opowiadać co fajnego dobiło w domu jak tamto siedziało u sąsiadki. Czy te zachowania to typowe dla ZA? Wiem, ze chowanie się i obrażanie i nie rozumie sytuacji są typowe ale reszta? Dodam, ze rodzice dziecka z ZA chodzą z nim na terapie, trzymają krótko, maja jakiś system kar i nagród ale ta sytuacja mnie wyprowadziła z równowagi. Calkowity brak kontroli nad sytuacja.