Dodaj do ulubionych

ZA czy charakter?

06.06.21, 14:34
Mam pytanie do mam co maja dzieci z ZA. Chce lepiej zrozumieć co jest norma a co nie i nie oceniać pochopnie dziecka. Przedstawię sytuacje i proszę i opinie. Jest dwoje dzieci wczesnoszkolnych 7-8 lat i jedno ma ZA. Znają się dość dobrze. Rodzice jednego ( tego z ZA) wyjechali na zakupy na ponad godzinę i zostawili dziecko pod opieka drugiej mamy. Dzieci najpierw ładnie się bawiły a potem pokłóciły. To z ZA uciekło do toalety w domu, płakało i się zamknęło. Za nic nie chciało wyjść. Ciagle oskarżało to drugie dziecko: to Twoja wina, więcej do Ciebie nie przyjadę, jesteś paskudna. Nie pomogły rozmowy i przekonywania. Ono chciało aby to drugie przyznało się do winy i je przeprosiło. Drugie dziecko nie było nic winne ale jak zaczęło słyszeć oskarżenia w swoją stronę to tez zaczęło płakać. Mimo tego dziecko w toalecie nie chcialo wyjść. Po 20 minutach przekonywania dziecko wyszło na podwórko i zaczęło uciekać przez furtkę na ulice. I znowu płakać i oskarżać to drugie. Cyrk totalny, sąsiedzi aż zaczęli się oglądać bo głośno było. Dziecka nie dało się przekonać aby przyszło do domu. Wiec szło się z nim bo siła się go do domu nie weźmie. Po następnych 20 minutach zdecydowało, ze wejdzie do domu jak nie będzie tam tego drugiego dziecka. Wiec to dziecko musiało wyjść ze swojego domu aż temu z ZA przeszedł foch. Poszło do sąsiadki. Jak dziecko z ZA się uspokoiło to znowu wyraziło chęć zabawy. Jak się dzieci spotkały to dziecko z ZA zaczęło się przechwalać i dogryzać temu drugiemu, ze ono jest najważniejsze i opowiadać co fajnego dobiło w domu jak tamto siedziało u sąsiadki. Czy te zachowania to typowe dla ZA? Wiem, ze chowanie się i obrażanie i nie rozumie sytuacji są typowe ale reszta? Dodam, ze rodzice dziecka z ZA chodzą z nim na terapie, trzymają krótko, maja jakiś system kar i nagród ale ta sytuacja mnie wyprowadziła z równowagi. Calkowity brak kontroli nad sytuacja.
Obserwuj wątek
    • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 14:44
      Przede wszystkim to nigdy nie wyprosilabym swojego dziecka z naszego domu ponieważ inne miało taki kaprys.
      Zadzwoniłabym po jego rodziców, odpowiedziałabym o sytuacji i poprosiła o jak najszybsze odebranie dziecka
      • magdallenac Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 14:48
        Dokładnie tak. Nie próbuję zrozumieć, ale też nie oceniam. Upewniam się, że dziecko powierzone mi pod opiekę jest bezpieczne w moim domu i dzwonię po rodziców, prosząc o jak najszybsze odebranie dziecka. Nie analizuję, nie omawiam zachowania. Zdaję obiektywną relację z tego wydarzenia i już nigdy nie podejmuję się takiego wyzwania. Nie ma możliwości, abym wysłała moje dziecko do sąsiadki.
        • konsta-is-me Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 14:51
          Też myślę że dzieciak wyczuł (mimo braku empatii,hmm...?) że może sobie pozwolić na wszystko i "co mu kto zrobi, bo ma ZA"
          • magdallenac Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 14:58
            Ja piszę z perspektywy osoby, która nie ma pojęcia jak może zachowywać się osoba/dziecko z ZA. Gdyby mi to powierzone dziecko uciekało wzdłuż ulicy, to dla jego własnego bezpieczeństwa złapałabym wpół/poprosiła o pomoc męża, lub sąsiada i siłą odtransportowała do domu i upewniła się, że jest bezpieczne, później niech sobie wyje do przyjazdu rodziców, no bo co innego mam zrobić? W międzyczasie rozmawiam ze swoim dzieckiem, które pewnie jest zszokowane i nie wie o co kamman.
      • 3-mamuska Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:17
        sofia_87 napisał(a):

        > Przede wszystkim to nigdy nie wyprosilabym swojego dziecka z naszego domu ponie
        > waż inne miało taki kaprys.
        > Zadzwoniłabym po jego rodziców, odpowiedziałabym o sytuacji i poprosiła o jak n
        > ajszybsze odebranie dziecka


        Problem polegał na tym ze takiemu dzięki mogło się coś stać, gdyby uciekło z domu kolegi.
        Wiec tu się wybiera według bezpieczeństwa ,a nie które ważniejsze.
        Potem rozmawiam z własnym dzieckiem dlaczego taka a nie inna decyzja.
        • makurokurosek Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 19:16
          Wybacz ale telefon do rodziców należało wykonać w chwili gdy dzieciak zamknął się w łazięce, a jeżeli już dopuściło się do tak długich szopek to zamiast wyrzucać własne dziecko należało przy tamtym zadzwonić do rodziców i zażądać natychmiastowego odebrania dzieciaka pod groźbą zadzwonienia na policję lub pogotowie. Zapewniam cię, że nagle okazałoby się, że zaburzone dziecko potrafi kontrolować swoje zachowanie.
          Poznałam kilka dzieci ZA/autystycznych i żadne takich szopek nie odwalało, ale najlepiej brak wychowania zrzucić na karb zaburzeń
    • ichi51e Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 14:45
      Trudno powiedziec. Trzeba bylo zostawic w swietym w spokoju w tym kiblu. Wyimaginowane oskarżenia i brak emapatii raczej czesto sie zdarza.
      • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:03
        Tez uważam, że kibel był w miarę bezpiecznym miejscem i trzeba było go tam zostawić.

        A do do reszty. Następnym razem:
        - poproś, albo rodzic chłopca z ZA był w pobliżu i w razie sytuacji kryzysowej sam ogarniał.
        - nie wyrzucaj dziecka z własnego domuwink
        - chłopak z ZA ma jakąś tam taryfę ulgową w relacjach (może gada za dużo/ monotematycznie/ potrzebuje powiedzieć sam w kiblu), ale tu taryfa ulgowa się kończy. Dziecko z ZA nie wymaga i nie powinno być traktowane szczególnie, bo obydwaj chłopcy mają takie prawo do milej atmosfery i wzajemnego szacunku. Ty masz pilnować, żeby bawili się bezpiecznie (jak to chłopcy), ale swoje relacje niech układają sami. Jeśli twój syn przestanie lubić kolegę, bo ten mu sprawia przykrość, to się przestaną spotykać. Bywa. A kolega , jeśli chce się bawić z twoim synem to musi przestrzegać reguł i zasad jakie panują w twoim domu.

        Nie pochylaj się za bardzo nad tym, czy chłopak ma ZA czy nie. Tzn, wiesz że ma, wiec trzeba było zrozumieć potrzebę posiedzenia samotnie w klopiewink. Ale relacje między dziećmi to inna rzecz mają być fajne dla każdej ze stron i ZA nie ma tu nic do rzeczy.
        • szeptucha.z.malucha Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 17:00
          Z tekstu nie wynika, że to chłopcywink. Mogły to być dziewczynki, zwłaszcza, że znam takie z diagnozą ZA i w podobnych sytuacjach interweniowałam.
          • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 17:03
            No w zasadzie racja😀.
        • lot_w_kosmos Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:38
          Jakim następnym razem?
          Uważasz że ktokolwiek miałby się godzić na następny raz???
          • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:16
            A skąd mam wiedzieć. Jeden się nie zgodzi, a inny się zgodzi.
            • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:18
              Mówię, to była uwaga ogólna - jedni są tacy jak ty, inni nie. Nie oczekuję odpowiedzi.
              • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:19
                O, pardon.

                Myślałam, że jesteś przelogowaną eleneldą i odpowiadasz mnie.
    • konsta-is-me Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 14:50
      Nie, to nie jest objaw ZA.
      To jest objaw przekonania,że ludzie z ZA są świętymi krowami i nie mają wad.
      Otóż mogą być tak samo aroganccy (albo skromni) jak neurotypowi.
    • mamtrzykotyidwa Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 14:56
      katiemorag napisał(a):

      > Mam pytanie do mam co maja dzieci z ZA. Chce lepiej zrozumieć co jest norma a c
      > o nie i nie oceniać pochopnie dziecka. Przedstawię sytuacje i proszę i opinie.
      > Jest dwoje dzieci wczesnoszkolnych 7-8 lat i jedno ma ZA. Znają się dość dobrze
      > . Rodzice jednego ( tego z ZA) wyjechali na zakupy na ponad godzinę i zostawili
      > dziecko pod opieka drugiej mamy. Dzieci najpierw ładnie się bawiły a potem pok
      > łóciły. To z ZA uciekło do toalety w domu, płakało i się zamknęło. Za nic nie c
      > hciało wyjść. Ciagle oskarżało to drugie dziecko: to Twoja wina, więcej do Cieb
      > ie nie przyjadę, jesteś paskudna. Nie pomogły rozmowy i przekonywania. Ono chci
      > ało aby to drugie przyznało się do winy i je przeprosiło.

      Tu bym sprawę zakończyła, prosząc swoje dziecko o to, aby przyznało się do winy i przeprosiło, dla zlikwidowania problemu.
      Czy twoje dziecko wie, że koleżanka ma ZA i dlatego zachowuje się inaczej?
      Rozmowa z tamtym dzieckiem nie miała żadnego sensu, bo nie znasz tego dziecka za dobrze, nie wiesz, jak reaguje, nie wiesz, co może zrobić. Załagodzenie problemu powinno być po stronie twojej i twojego dziecka, i to z nim powinnaś była rozmawiać, a nie z tamtym, żeby przeprosiło wbrew temu, co myśli o tej sytuacji.
      Wypuszczenie cudzego dziecka z ZA w stanie wzburzenia na podwórko, to też nie najlepszy pomysł.
      A gdyby ci uciekło na ulicę i wpadło pod samochód?
      • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 14:58
        Świetny przykład dla dziecka, przyznaj się i przepros, choć nie zawiniles.
      • magdallenac Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:01
        mamtrzykotyidwa napisała:


        > Tu bym sprawę zakończyła, prosząc swoje dziecko o to, aby przyznało się do winy
        > i przeprosiło, dla zlikwidowania problemu.

        Przekaż Twojemu dziecku, że nieznajoma pani z internetu serdecznie mu współczuje i pozdrawia.
        • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:08
          Dwie panie mu wspolczuja ☺
          • alpepe Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:35
            trzy
            • marusia_ogoniok_102 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:46
              Cztery
              • kira02 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 17:06
                W sumie to pięć.

                A teraz trzykotyidwa postaw się na miejscu dziecka i wyobraź sobie, że w pracy musisz przepraszać sfochowana koleżankę, której nic złego nie zrobiłaś, no ale szef uznał, że tak będzie najłatwiej załagodzić konflikt. O ile potrafisz postawić się w takim sytuacji.
                • 3-mamuska Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:30
                  kira02 napisał(a):

                  > W sumie to pięć.
                  >
                  > A teraz trzykotyidwa postaw się na miejscu dziecka i wyobraź sobie, że w pracy
                  > musisz przepraszać sfochowana koleżankę, której nic złego nie zrobiłaś, no ale
                  > szef uznał, że tak będzie najłatwiej załagodzić konflikt. O ile potrafisz posta
                  > wić się w takim sytuacji.
                  >

                  7 latek to małe dziecko a nie dorosła koleżanka z pracy. Nie ma żadnej analogii.
                  Poza tym czasem się mówi głupszemu ustąpić.
                  • magdallenac Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:08
                    3-mamuska napisała:

                    >
                    > 7 latek to małe dziecko a nie dorosła koleżanka z pracy. Nie ma żadnej analogii
                    > .
                    Aa no to zmienia postac rzeczy. Przeciez dzieci do 10 roku zycia sa jak przedmioty, wiec mozna sobie nimi dowolnie dysponowac. Dziecko autorki- morda w kubel i przepraszac na kolanach wyjacego goscia.
                    • black.emma Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:27
                      Oczywiście. W polskiej szkole traktuje się dzieci z ZA tak samo. Np. dziecko z ZA skarży pani, że zostało uderzone w łazience przez dziecko, którego w tym miejscu w ogóle nie było. Pani wie, że tego dziecka tam nie było ale każe przeprosić "dla świętego spokoju". Dziecko z ZA może na lekcji grać na telefonie, słuchać muzyki, nie robić zadań. Potem rodzice dziecka z ZA dziwią się, ze jest nielubiane i oskarżają o to rodziców pozostałych dzieci.
                      • chersona Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:53
                        skąd Wy znacie tych malych aspergerów, którzy skarżą nauczycielom i opowiadają im banialuki. Mój syn nigdy w życiu nie nawiązal pierwszy kontaktu z nauczycielem. Nigdy się nie poskarżył ani nauczycielom, ani nam. Nigdy też nikogo nie zaczepił pierwszy, ale jak go zaczepiano, to potrafił oddać. Miał opinię chłopaka wysportowanego, zręcznego i dlatego nikt nigdy go nie gnębił, a przynajmniej nie fizycznie. Pamiętam historię z klas 1-3, jak wychowawczyni wezwała mnie na rozmowę, bo syn pobił kolegów. Obaj przerastali go o pół głowy, ważyli też znacznie więcej a przynajmniej jeden z nich to był straszny pochwiściel, zgrywus i cwaniak. Tylko że on ani me ani be, a oni sie poskarżyli. Owszem, przywalił im, ale obaj lecieli w kulki.
                        Dzieciaki z ZA unikają kontaktów. Owszem, są różne charaktery, ale tu można raczej generalizować. I z pewnością nie są to typy, które lataja z jęzorem tu i tam, bo oni generalnie nie wyczajają międzyludzkich gierek. Nie widzą, że inni się z nich podśmiewają, nie widzą swojej dziwaczności.
                        Mój syn w swojej karierze podstawówkowicza i gimnazjalisty pobił klasowe rekordy uwag i punktów ujemnych, ale nigdy, powiadam nigdy nie było sytuacji, żeby sam zainicjował interakcję - zarówną pozytywną jak i negatywną.
                        • magdallenac Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 13:41
                          chersona napisała:

                          > skąd Wy znacie tych malych aspergerów,

                          No ja nie znam, dlatego pisałam, że nie oceniam zachowania, dbam tylko o to, aby dziecko było bezpieczne i kontaktuję się z rodzicami, którzy wiedzą jak poradzić sobie w takich sytuacjach.
                      • la_mujer75 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 14:40
                        Skąd takie info? Że apergerowiec celowo kłamie, aby zrobić przykrość innemu dzieciakowi i wymóc na nim przeprosiny?
                        Ze takim dzieciom wszystko wolno???
                        O jakiej Ty szkole piszesz? Może o prywatnej, gdzie rodzice takiego ucznia wpłacają dotacje na szkołę?
                        • black.emma Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 14:56
                          O szkole publicznej. Matka chłopca twierdzi, że dziecko ma ZA, dziecko ma z tego powodu nauczyciela wspomagającego. Zatem nie mam podstaw, żeby jej nie wierzyć w diagnozę syna, chociaż dokumentacji oczywiście nie widziałam. Sytuację potwierdza nauczycielka wspomagająca i uczniowie, którzy to widzieli.
                          Jeżeli chodzi o to, ze temu dziecku wszystko wolno to niestety tak jest. Rażąca niesprawiedliwość jest dotkliwa dla innych dzieci i konflikt eskaluje.
                          • katiemorag Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 17:58
                            Bo w prywatnych szkołach nie chcą problematycznych dzieci, nie tylko tych z ZA. Rodzice płaca wiec wymagają spokoju na lekcji. Dlatego nauczyciel w szkole publicznej musi sobie radzić w takim dzieckiem w szkole i pozwala mu na więcej. Aby tylko był spokój na lekcji. Moje dziecko siedzi w ławce z chłopcem z ZA. Dziewczynka z chłopakiem aby pani lepiej się lekcje prowadziło. Chłopak potrafi kopać co chwile w jej krzesło, krzyczy, pisze w jej książkach!! Dopiero niedawno mi o tym powiedziała. Pani nauczycielka to widzi ale się cieszy ze moje dziecko to wytrzymuje. Bo kilka razy go przesadzała. A moje dziecko nadwrażliwe i samo powinno mieć spokój. Nerwowa przychodziła ze szkoły i po jakimś razie się wygadała.
                            • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 18:03
                              Mam nadzieję, że zrobiłaś tej pani jesień średniowiecza.
                              Współczuję Twojej córeczce.
                              Właśnie dlatego moje będą chodziły do prywatnej szkoły
                              • 1maja1 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 18:41
                                sofia_87 napisał(a):

                                >Właśnie dlatego moje będą chodziły do prywatnej szkoły

                                Myslisz, ze w prywatnych nie ma bullyingu? O naiwnosci! W KAZDEJ szkole jest.
                                • 1maja1 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 19:00
                                  Przepraszam, nie tego moj post mial dotyczyc.
                              • ichi51e Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 18:46
                                to odradzam Primusa.
                            • 1maja1 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 18:48
                              Prywatna prywatnej nie rowna. Moje dzieci sa w prywatnych i maja dzieci z roznymi zaburzeniami, ktorych inne szkoly nie chcialy. Ale agresywnych i nie wspolpracujacych wydalaja.
                              Natomiast u syna w gimnazjum prywatnym sprawa ma sie juz z gola inaczej. Jest chlopak, ktorego pozbyla sie podstawowka nasza, ale w tej szkole, chlopak robi co chce, wyzywa, oglada pornole w tel, szkola jedyne co potrafi zrobic to zawiesix na 3 dni.
                              • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 19:07
                                W takiej sytuacji zbiera się podpisy wszystkich rodziców i zada od dyrekcji wyrzucenia agresora
                                • 1maja1 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 19:10
                                  Niestety to jest w tej szkole niemozliwe. Jedny co mozna robic to zglaszac. Na dole watku opisalam jak ten agresor odnosi sie do mojego syna. Nam juz jest wszystko jedno, za 4 tyg koniec szkoly i wyprowadzamy sie. Przed nami inna szkola na innym kontynencie.
                                  • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 19:15
                                    Dlaczego niemożliwe?
                                    Płacisz i wymagasz.
                                    Dobrze w takim razie, że się wyprowadzacie ☺
                            • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 01:16
                              A gdyby go posadzić samego, to co będzie?
                      • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 17:25
                        Moje dziecko by nie przeprosiło, a ja zrobiłabym mądrej inaczej pani niezłą awanturę
                        • black.emma Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 18:05
                          To nie dotyczy mojego dziecka ale wiem, ze się szykuje poważna rozmowa, bo kilkoro dzieci jest podobno sterroryzowanych podejściem, jakie opisała wyżej magdalena "morda w kubel i przepraszac na kolanach wyjacego goscia" a dzieciak zachęcony pozwala sobie na coraz więcej.
                • konsta-is-me Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 17:33
                  A nawet 6 .
        • znowu.to.samo Re: ZA czy charakter? 11.06.21, 10:13
          😆😘😘😘
      • mid.week Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:01
        mamtrzykotyidwa napisała:


        > Tu bym sprawę zakończyła, prosząc swoje dziecko o to, aby przyznało się do winy
        > i przeprosiło, dla zlikwidowania problemu.



        Chyba ci peron własnie odjechał big_grin

        • 35wcieniu Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:03
          Jej to peron odjechał dawno temu.
          Dziwne i tak że nie napisała że ZA jest od alergii na krowę.
        • magdallenac Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:04
          To już nie peron, to cały dworzec odjechał.
      • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:08
        Jaja sobie robisz. Dziecko z ZA to nie święta krowa, ze trzeba mu bić pokłony i przyznawać się do wyimaginowanych win.

        No ale może właśnie taką świętą krową być, jeśli ludzie z jego otoczenia traktują go tak, jak proponujesz. Od problemów dziecka z ZA to jest terapia i terapeuta, a nie kolega ustępujący na każdym kroku. Bo w takiej sytuacji to neurotypowych kolega będzie niebawem potrzebować psychologa.
      • katiemorag Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:10
        Dziecko wyszło w miarę uspokojone na podwórko. Myślałam, ze będzie już dobrze. Miało ochłonąć i konflikt wydawał się zażegnany. Ucieczka była szokiem bo przez myśl mi nie przyszło, ze ktoś może uciekać. Ja nie dałabym rady siła przyciągnąć rosłego 8 latka. Jak się wyrywa i wymachuje rękoma i kopie. Może i bym dała rade ale jakim kosztem. Dziecko wysłane do sąsiadów dla jego dobra. Ono tez zaczęło płakać i się oskarżać. Zamiast jednego problemu miałam dwa. Jeden ryczący i drugi ryczący atakujący. To nie na moje nerwy takie akcje. Przy rodzicach dziecko zachowuje sie poprawnie. Dziecko można było zostawić w toalecie ale się bałam. Ono tam samo płakało i zaczęło walić nogami w sprzęty.
        • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:13
          Następnym razem nie podejmuj się takiej opieki, dla dobra swojego dziecka.
          Jeśli ono zaczęło płakać i się oskarżać to było bardzo źle.
          Obawiam się, że ja w takiej sytuacji porzadnie nawrzeszczalabym na jego kolegę, nie przejmując się jego ZA.
          • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:24
            Wrzaski dorosłego na jakiekolwiek dzieci są straszne i śmieszne.

            Dorosły, który nie panuje nad emocjami, drze się na dziecko, żeby ono panowało nad własnymi. Dobre.

            No po prostu, jak komuś nie pasuje kolega, to się z nim więcej nie spotyka. Mamusia drąca japę nie jest dobrym sposobem na rozwiązanie dzieciowych sporów.
            • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:34
              Mamusia w ten sposób może ochronić własne dziecko przed obwinianiem się za histerie kolegi
              • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:12
                sofia_87 napisał(a):

                > Mamusia w ten sposób może ochronić własne dziecko przed obwinianiem się za hist
                > erie kolegi

                Niezrownowazona mamusia może myśleć, ze w ten sposób chroni własne dziecko. Zrównoważona nie drze japy na nikogo.
                • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 17:40
                  Zrównoważona mamusia chroni swoje placzace i niesłusznie obwiniajace się dziecko przed innym histerykiem wszelkimi sposobami
          • kanna Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:33
            > Obawiam się, że ja w takiej sytuacji porzadnie nawrzeszczalabym na jego kolegę

            Niestety, wrzask przy dziecku (szczególnie nakręconym, przeciążonym) z ZA przynosi najczęściej odwrotny skutek - dziecko nakręca się jeszcze bardziej uncertain
            Działa spokój, rozluźnienie ciała, ściszenie głosu i ograniczenie bodźców.
          • 3-mamuska Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:32
            sofia_87 napisał(a):

            > Następnym razem nie podejmuj się takiej opieki, dla dobra swojego dziecka.
            > Jeśli ono zaczęło płakać i się oskarżać to było bardzo źle.
            > Obawiam się, że ja w takiej sytuacji porzadnie nawrzeszczalabym na jego kolegę,
            > nie przejmując się jego ZA.

            Jesteś nie nienormalna. 🤦‍♀️
            Wrzeszczeć na jakiekolwiek dziecko trzeba mieć niepokoili w głowie.
            Jakby wrzasnęła to byś dopiero miała akcje. Jehehe
            • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:49
              Nienormalna matka to pozwala aby jej dziecko, w jej domu plakalo przez obce dziecko.
              Nie, nie miałabym akcji, ja xazadalabym od jego rodziców przyjazdu i odebrania go wtedy gdy siedział w łazience
              • disco-ball Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 09:38
                Ta. Bo jak Ty byś nawrzeszczala, to z ZA w amoku zaczęłoby latać po suficie, to Twoje z pewnością poczuloby się bezpiecznie i komfortowo.
                • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 10:56
                  To wezwalabym karetkę. Środek uspokajający, pasy i szpital psychiatryczny.
                  Jeśli dziecko we własnym domu płacze, a matka odsyła je do sąsiadki , to z całą pewnością nie czuję się bezpiecznie
                  • antonina.n Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:52
                    Gorzej, jakby matka dziecka z ZA zaczęła twoimi sposobami bronić swojego dziecka. Karetka, środek uspokajający i pasy byłyby w sam raz dla obydwu głupich bab.
                    • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 13:36
                      A przed kim by miała bronić?
        • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:20
          Ale ty miałaś zupełnie prawo nie wiedzieć, co zrobić i jak się zachować. Więc wiadomo, ze zrobiłaś co mogłaś, żeby ogarnąć bezpieczeństwo nieznajomego dziecka. Ja bym jednak na twoim miejscu zupełnie nie skupiała się teraz na obcym dziecku, tylko pogadała z własnym. Wystarczy jedno zdanie: słuchaj Stasiu, myślę teraz że to był głupi pomysł z tym wysłaniem cię do sąsiadów, następnym razem zostajemy w domu, bo jesteśmy u siebie.

          Jeśli będzie następny raz - to już wiesz, ze w pobliżu musi być rodzic kolegi.
          • 3-mamuska Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:40
            Wiesz ludzie chroniąc własne dzieci wysyłali je do sąsiada czy nawet innego kraju żeby mu się krzywda nie stała w jego własnym domu.
            Wiec kluczowym było BEZPIECZEŃSTWO obojga dzieci i zrobiła dobrze odsyłając swoje. Uchroniła swoje jak i cudze przed fizyczna krzywdą nic lepszego nie mógł zrobić. No może mogła zostawić tamto w łazience i nie namawiać do wyjścia.
            A nie kierowała się duma bo mój dom.
            Jakby cię napadli złodzieje to też byś dziecko wysłała do sąsiadów żeby mu krzywdy nie zrobili.

            Dobra decyzja było zostawienie tego agresywnego które uciekało ,a odseparowanie drugiego nieważne jakimi sposobami.
            Pierwsza zasad jest bezpieczeństwo.
            Takimi zasadami kierujemy się na codzień w pracy.
            Następnym razem trzeba być w ich zasięgu korygować zabawę i w zarodku dusić nieporozumienia tylko tez trzeba umieć jak. Nie pozwolić do tego aby nastąpiła eskalacja.

            • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:47
              Odeslanie wlasnego dziecka dla jwgo bezpieczeństwa to jednak inna sytuacja niż odsylanie go bo obcy 8 latek sobie tego życzy
      • la_mujer75 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:13
        Nie, to nie jest dobra rada.
        Dlaczego drugie dziecko ma cierpieć, bo pierwsze ma problemy?
        To krzywda dla tego drugiego. A pierwsze też niczego się nie nauczy.
      • arthwen Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:57
        Chyba sobie żartujesz, dlaczego ktoś kto nie był winny miałby tę winę brac na siebie i przepraszać?
        ZA nie oznacza, że wolno wszystko, a już absolutnie, że wolno wymusić postawienie na swoim i przyznanie się do winy osoby niewinnej.
        Problem z emocjami, z interpretacją tych emocji, z adekwatną reakcją - to jak najbardziej jest kwestia, która nawet wysokofunkcjonującemu dziecku ze spektrum może sprawiać trudność, ale nie znaczy to, że trzeba wokół takiej osoby skakać tak jak ona gra.
        Dzieci z ZA nie są upośledzone i potrafią wykorzystywać sytuację na swoją korzyść. Tu się zaczeło może od niezrozumienia, ale całokształt to ewidentny pokaz tego, że dziecko doskonale zrozumiało, że postawiło na swoim.
      • arwena_11 Re: ZA czy charakter? 09.06.21, 16:47
        Słonko za mocno w główkę przybrało? Miałabym namawiać własne dziecko do kłamstwa? Zmuszać do brania winy za coś czego nie zrobiło? Telefon do rodziców dziecka z ZA z informacją, że jak nie będą za mac 30 minut, to dzieciaka odbiorą z komisariatu. No sorry, ale histerii i fochow nie toleruje u nikogo.
        • ichi51e Re: ZA czy charakter? 09.06.21, 16:50
          a czemu nie można normalnie zadzwonić i powiedzieć ze trzeba przyjść po dziecko bo już ma dosyć? po co wyjeżdżać z oskarżeniami i komisariatem? I to jednym tchem z "histerii i fochów nie toleruje u nikogo"...
          • arwena_11 Re: ZA czy charakter? 09.06.21, 17:35
            A kto mówi, że nie zadzwoniłabym normalnie. Zadzwoniłabym i oczekiwała natychmiastowego odbioru. Co do histerii i fochów - nie tolerowałam u własnych dzieci - to trudno abym u obcych tolerowała.
    • biankao Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:04
      Gdzieś spotkałam się z takim stwierdzeniem, ze zamiast myśleć ze dziecko jest niegrzeczne/zle wychowane pomyślmy ze po prostu nie radzi sobie w danej chwili z emocjami - bo o to chodzi w takich sytuacjach - o umiejetność radzenia sobie z emocjami. Często dzieci z ZA maja z tym kłopoty i wszelkie wybuchy są intensywniejsze i trwają dłużej niż u neurotypowych dzieci. Często fiksuja się na jakimś zachowaniu np. W tej sytuacji, ze Nie wróci do domu czy nie wejdzie do niego i ciężko im się przełamać w emocjach. Pomysl sobie ze jak tobie było ciężko w tej sytuacji to co dopiero działo się z tym dzieckiem. Najłatwiej jest obwiniać dziecko czy rodziców, ale na takie sytuacje nie ma prostego rozwiązania. Rodzice nie dostają instrukcji obsługi. Ja bym nie wypraszają swojego dziecka tylko powiedziała, ze jak będzie gotów to niech wejdzie do domu i dałabym znać rodzicom co się wydarzyło.
      • katiemorag Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:12
        To dziecko ma problem z emocjami. Ochłonęlo i się uspokoiło. Zaczęło się ponownie bawić jakby nigdy nic. Tylko się zastanawiam czy te problemy wynikają z ZA.
        • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:25
          Wynikają lub nie wynikają. Co za różnica. Jeśli wynikają, to musi nad nimi pracować na terapii, żeby przez nie nie tracić kolegów i umieć nawiązywać przyjaźnie.

          Ale to nie kłopot twój i twojego syna.
        • biankao Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:28
          Nie rozumiem potrzeby kategoryzowania tego. Dziecko nie radziło sobie z emocjami - trzeba mu pomoc w tym i tyle. czy to ważne czy to z powodu ZA? Pewnie tak, ale co to zmienia? A to ze się przechwalali to może próbowali jakoś ukryc swój wstyd w ten sposób. Neurotypowe dzieci tez tak robia, często kłamią z różnych powodów.
          • kobietazpolnocy Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:01
            biankao napisała:

            > Nie rozumiem potrzeby kategoryzowania tego. Dziecko nie radziło sobie z emocjam
            > i - trzeba mu pomoc w tym i tyle. czy to ważne czy to z powodu ZA? Pewnie tak,
            > ale co to zmienia? A to ze się przechwalali to może próbowali jakoś ukryc swój
            > wstyd w ten sposób. Neurotypowe dzieci tez tak robia, często kłamią z różnych p
            > owodów.

            To nie jest zwykłe nieradzenie sobie z emocjami. To jest stworzenie niezwykle nerwowej sytuacji w obcym domu, łącznie z uciekaniem na ulicę. Masz rację, nie ma znaczenia czy to ZA czy coś innego, czy tylko taki charakter. Ale nie masz racji mówiąc, że takiemu dziecku trzeba pomóc z emocjami. Nie w takiej sytuacji, to były dość ekstremalne wydarzenia (wysyłanie własnego dziecka do sąsiadów, bo gość jest na nie wkurzony!). Wybacz, ale tutaj powinno się skończyć wszelkie zrozumienie i współczucie, i zastanawianie się jak pomóc nieszczęśnikowi.
            Idealnie by było zadzwonić do rodziców i poprosić o natychmiastowe odebranie dziecka, bo właśnie wyrzuca gospodarza z jego własnego domu.
            I tak naprawdę to by była najlepsza terapia dla takiego dziecka - pokazać, że cały świat naprawdę nie musi chodzić wokół niego i jego emocji na paluszkach.
            • elenelda Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:08
              Amen.
            • ichi51e Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:12
              błąd został popełniony kiedy próbowała wykurzyć dziecko z łazienki. ono tam zaczęło pewnie kopać wkurzone na siebie i sytuacje - jeszcze do tego ona mu sygnalizowała ze ma wyjść bo nie można się tak zamykać. gdyby dała mu koc i kanapkę (wysyłając sygnał - ok masz czas dojść do siebie nic takiego się nie dzieje) dzieciak by się uspokoił wylazł i jeszcze przeprosił. a tak desperacko się miotał między potrzebuje spokoju a trzeba dac jakiś argument żeby tu uzasadnić siedzenie w wc...
              • kobietazpolnocy Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:16
                Wy naprawdę żyjecie w swoich bańkach..

                Ośmioletnie dziecko - wściekłe - zamknięte w mojej łazience, na moją odpowiedzialność? Naprawdę łatwo zrobić sobie krzywdę w takim miejscu i stanie. Nie ma mowy. To już wolałabym wysłać do drugiego pokoju, by sobie pobyło samo.
                Pomijając już drobny fakt, że domownicy może chcieliby z tej łazienki skorzystać.
            • 3-mamuska Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:49
              tak naprawdę to by była najlepsza terapia dla takiego dziecka - pokazać, że cały świat naprawdę nie musi chodzić wokół niego i jego emocji na paluszkach.

              NIE CHODZIŁO O CHODZENIE NA PALUSZKACH A O BEZPIECZEŃSTWO DZIECI NIE WAŻNE CZYJ DOM.
              W monecie kryzysu najważniejsze jest zapewnić bezpieczeństwo tamto dziecko w nerwach mogło uciec spać z płotu, wpaść pod samochód lub zaatakować gospodarza. I to nie jest chodzenie w okoł na paluszkach.

              Bo nie sztuką jest mu pokazać i doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji.
              Jak się ludzie bija to nie pytasz kto ma racje a najpierw rozdzielacz uspokajacz sytuacje a dopiero potem dochodzisz prawy i racji.

              Ona mogła mu pokazać ze się nie ugnie to jej dom i ma się dostosować w zamian mogła otrzymać bijatykę albo trupa na drodze.

              Najlepiej było odesłać dziecko który było w stanie samo dojść do sąsiadów błędem było ze wróciło zanim drogie nie zostało odebrane przez rodziców.
        • aqua48 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 09:25
          katiemorag napisał(a):

          > To dziecko ma problem z emocjami. Ochłonęlo i się uspokoiło. Zaczęło się ponown
          > ie bawić jakby nigdy nic. Tylko się zastanawiam czy te problemy wynikają z ZA.

          Pewnie częściowo wynikają z ZA i braku hamulców, oraz nakręcania się w histerii, a częściowo z normalnego przez KAŻDE dziecko testowania cudzych granic oraz brak wpojonych na stałe zasad i podstaw bezpieczeństwa typu: nie zamykamy się w łazience, nie uciekamy, jesteśmy posłuszni poleceniom aktualnego opiekuna itp.. Trudno tu odgraniczyć jedno od drugiego. Dochodzi jeszcze z pewnością mocno stresująca dla dziecka z ZA sytuacja - obecność w cudzym domu, konieczność bawienia się z innym dzieckiem, dostosowania się do niego, słuchanie jego mamy, itp.
          Niegdyś byłam proszona o zaopiekowanie się takim dzieckiem przez tydzień wakacji. Odmówiłam widząc jak dziecko się zachowuje "normalnie". W efekcie zaopiekowali się nim dziadkowie i po tym tygodniu powiedzieli że nigdy więcej, wymiękli.
      • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:11
        ze zamiast myśleć ze dziecko jest niegrzeczne/zle wychowane pomyślmy ze po prostu nie radzi sobie w danej chwili z emocjami

        Ale do którego roku życia i w jakich sytuacjach?

        Bo 17-latek pracowicie udający, że nie widzi starszej babci (WIDZI, napisałam, więc proszę bez uwag o osobach sapiących i mamroczących o młodzieży) to chyba jednak nie jest przypadek nieradzenia sobie z emocjami? tongue_out tongue_out
      • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:12
        pomyślmy ze po prostu nie radzi sobie w danej chwili z emocjami

        A delikwent nastoletni, który co drugie słowo rzuca "k..."?
        • taniarada Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:19
          taki-sobie-nick napisała:

          > pomyślmy ze po prostu nie radzi sobie w danej chwili z emocjami
          >
          > A delikwent nastoletni, który co drugie słowo rzuca "k..."?
          Chciałem Cię przeprosić że nie jestem idiotą.Dzisiaj miałem ciężką podróż i jutro do pracy.Ale nie miałem się do kogo przytulić.Pa.
    • la_mujer75 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:11
      Trudno powiedzieć. Mojego osobistego w ogóle nie umiem sobie wyobrazić w takiej sytuacji.
      Umiem sobie go wyobrazić, że wpadł we wściekłość, że ktoś złamał jakieś podstawowe zasady i nie chce przeprosić, a powinien.
      Kiedyś byliśmy na wakacjach z kilkoma rodzinami. Był tam chłopiec, którego mój unikał. Nie było problemu, bo dzieciaków było kilkanaścioro. Pod koniec wyjazdu zostaliśmy tylko my i rodzina z tym chłopcem.
      Moi się bawili, a ten przyszedł i zaczął bić mojego Starszego. Tak na "dzień dobry" .Pewno w ten sposób chciał się włączyć w zabawę wink
      Dla mojego to był szok. Obaj ( z Młodszym) uciekli do nas. W tym czasie tamten poszedł na skargę do swoich rodziców, że mój Starszy go bił. No, Starszy się wtedy mega zdenerwował, że ktoś go oskarża niesłusznie. Chyba największy żal miał do tamtych rodziców, że uwierzyli swojemu. Tamten miał na swoim koncie takie i podobne wyczyny, mój znany był z tego, ze jest mega grzeczny i prawdomówny. Tamten chłopczyk nie chciał przeprosić mojego i mój jęczał, że jak tak można? Uderzyć, skłamać, a potem nawet nie przeprosić!
      Nie chciał nawet lodów (a łasuch z niego jest okropny), które w ramach przeprosin zaoferował ojciec tamtego chłopca.

      Co do wyżej opisanej scenki... Dziwna jest reakcja chłopca z ZA, że się przechwala, jaki to on był ważny, i jakie to atrakcje spotkały go u sąsiadki. Bym stawiała na charakter.
      To, że się nakręcił, jest charakterystyczne dla wielu dzieci, niezależnie od faktu - czy mają ZA, czy nie smile
    • leni6 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:15
      Kiepsko rozegrana sytuacja przez dorosłych, najlepiej żeby więcej nie podejmowali się opieki nad tym dzieckiem po prostu.
      • nammkha Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:58
        Dorosli nie są wszechwiedzący i trzeba pochwalić ze wiedząc ze dziecko ma aspergera decydują się nim zaopiekować! Trzeba edukować i uczyc się wzajemnie siebie.
        • chersona Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 13:17
          oj weź, edukować! ja w podstawówce (wtedy 6 klasowej), którą syn zaczął bez diagnozy a skończył z diagnozą podsuwałam, a przynajmniej próbowałam linkować nauczycielom przez Librusa różne teksty, wskazówki do "instrukcji obsługi" aspergerowca. Raz mnie ignorowano a raz dostałam komunikat - "proszę mnie nie pouczać". Totalna wiedzooporność. Proponowalam nawet, że maż - sam wykładowca - może zrobic nauczycielom prezentację na ten temat. Cisza. A było to w podstawówce z oddziałami Integracyjnymi nr 154, którą wspominam jak najgorzej.
          Kto ma otwarty umysł i wielkie serce, to sobie z aspergerowcem poradzi (wide dziadkowie mojego syna, którzy szkól wielkich nie pokończyli a tolerancji i otwartości mogliby wielu jajogłowych nauczyć). I z nauczycielami tak było. Po diagnozie jedni omijali syna jak krowi placek, inni ignorowali, a jeszcze inni jak pan od historii zaprosił syna do kółka historycznego, syn wygrywał pod jego opieką konkursy, a na koniec roku, gdy dziękowałam nauczycielowi, to mi odpowiedział, że to on dziękuje, bo miał cennego partnera do dyskusji.
    • kanna Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 15:45
      To z ZA uciekło do toalety w domu, płakało i się zamknęło

      W 100% typowe dla ZA – poczuło się przeciążone, więc się zamknęło, żeby się odciąć od tergo , co je przeciąża (tu: rówieśnik).

      Ono chciało aby to drugie przyznało się do winy i je przeprosiło

      W 100% typowe: zasada mówi, że jak ktoś zawinił, to ma przeprosić.
      Dziecko z ZA trzyma się zasad (tych, co przyswoiło) bezwzględnie. Nie ma żadnych odstępstw. Oczywiście, drugie dziecko zawiniło, bo JA czuje się pokrzywdzony i MI jest trudno.
      Dziecko z ZA nie potrafi się postawiać w sytuacji drugiego dziecko. Patrzy na świat tylko swoimi oczami. Nie potrafi sobie wyobrazić, co druga osoba czuje. Po terapii i na spokojnie potrafi, ale jak jest renegocjowane – to nie.

      Po następnych 20 minutach zdecydowało, ze wejdzie do domu jak nie będzie tam tego drugiego dziecka

      Logiczne i typowe – tamto dziecko mnie przeciąża, szukam rozwiązania – nie ma tamtego dziecka, nie będę się denerwować.

      Wiec to dziecko musiało wyjść ze swojego domu aż temu z ZA przeszedł foch

      To, co opisujesz, to nie foch, tylko przeciążenie sytuacją. Zarówno trudne, jak i dobre sytuacje (kłótnia, ale i intensywna, fajna zabawa też) mogą dziecko z ZA przeciążać.

      Opisujesz typowe zachowanie dziecka z ZA.

      Normalne jest też, że się poczułaś bezradna – nie masz obowiązku wiedzieć, jak takie dziecko funkcjonuje. Najtrudniejsze jest to, że to co działa na twoje dziecko, dziecko z ZA może dodatkowo nakręcać.

      Następnym razem od razu dzwoń do rodziców dziecka, podpowiedzą Ci, co robić.
      • alpepe Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:37
        No cóż, u mnie by nie było następnego razu.
        • kanna Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:45
          I takie podejście jest dla mnie fair - wiem, ze nie ogarnę dziecia to nie zapraszam.

          I nie ma znaczenia czy dzieciak ma ZA czy cukrzycę.
          • kobietazpolnocy Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:11
            kanna napisała:

            > I takie podejście jest dla mnie fair - wiem, ze nie ogarnę dziecia to nie zapr
            > aszam.
            >
            > I nie ma znaczenia czy dzieciak ma ZA czy cukrzycę.
            >

            Ale co tu w ogóle "ogarnianie" ma do rzeczy?
            Dziecko zachowało się okropnie. Te zamykanie się w cudzej łazience w gniewie to też nie taka łatwa rzecz do przełknięcia. A jeśli sobie zrobi krzywdę? Pomijając już fakt, że łazienka jest dla wszystkich, nie tylko dla niego.

            A samopoczucie własnego dziecka to też nic? Otoczenie ma uczyć się trikow, by nie doprowadzić gościa do wybuchu? To nie jest ich wnuczek ani siostrzenica, naprawdę nie muszą takiego zachowania tolerować ani wykazywać się jakimś nadzwyczajnym zrozumieniem.

            Mnie by taka wizyta kosztowała mnóstwo nerwów i na pewno nie byłoby powtórki.
      • znowu.to.samo Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:48
        Zapomniałaś dodać że wg osób ZA wina zawsze leży po stronie kogoś innego, a nie ich. Niezależnie co się stało.
        • kanna Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:52
          Terapia pomaga zmienić to przekonanie, ale jak się osoba z ZA rozemocjonuje - to wraca do podstawowych przekonań.
          Zresztą osoby neurotypowe , wścieknięte, też mniej ogarniają. Tak mamy jako ludzie.
        • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:54
          Nie zgadzam się. Dzieci z ZA mają problem w postawieniu się w sytuacji innych, ale sami mocno przezywają własne emocje. Stąd wybuchy - emocji jest za dużo, a nie ma jak/nie wiadomo jak je rozładować. Jednak dzieci z ZA które znam są niesłychanie logiczne i dobrze potrafią ocenić kwestie winy, tylko, tak jak inne dzieci, nie zawsze od razu .
          • la_mujer75 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:59
            Dokładnie.
            • chersona Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 19:56
              no to po tym, co tu piszecie, widzę, że osoby z ZA potrafią się na maksa różnić. Bo mój 17 letni syn nigdy w życiu się do winy nie przyznał, bo tej winy w sobie nie widzi (oczywiście nie mówimy o sytuacjach typu, kto zbił szybę czy podarł kartkę, czy kto sfaulował na meczu, tylko o takich, w których zamieszane są inne osoby). Od maleńkości syna mąż prowadzi z nim te same, okupione totalnymi nerwami (nerwami męża) rozmowy i syn jest jak beton. Z wiekiem jest tych rozmów coraz mniej, ale to nie dlatego, że coś do syna dotarło, tylko że po prostu inaczej wygląda życie 17 latka a inaczej 12 latka.
              Bardzo, bardzo mi się podoba przedstawiana tu koncepcja osoby z ZA przyznającej się do winy. Ok, do błędu, że powinien pójść tą drogą a skręcił w inną, że zamiast 5 wpisał na klasówce 8 tak, ale jeśli chodzi o interakcje z innymi - nigdy nigdy w życiu nic do niego dotarło.
              Jak już dojdzie do konfliktu, to siostra była winna, mama była winna, nauczyciel. Nieważne, że siostra o 8 lat młodsza, że mama go tylko dotknęła a nie atakowała, że nauczyciel każdemu zadaje pracę domową a nie tylko jemu.
              I pamiętam, jak psychiatra stawiała mu diagnozę, to właśnie to był dla niej pewniak - że ona swoje a on swoje. Po tym wiedziała, że to asperger.
              I to jest ten aspekt, który mnie i mężowi najbardziej spędza sen z powiek, że do niego nic nie dociera. Z tych interakcyjnych spraw, bo z innych jest w miarę OK.
              • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 20:49
                Pewnie, ze bywa różnie, bo u znanych mi dzieci z ZA ten „beton” jest, tylko akurat nie wyglada to nieco inaczej niż u twojego syna.

                Przykład prawie prawdziwy:
                Chłopiec z ZA dostaje od kolegów na urodziny piłkę. Nie interesują go piłki. Spodziewał się dostać autko, które uwielbia i kolekcjonuje. Na oczach kolegów wyrzuca wiec prezent za ogrodzenie. Jest wściekły, głęboko nieszczęśliwy i uważa, ze to nieszczęście to wina kolegów, którzy wręczyli mu piłkę zamiast autka. Generalnie dominuje emocja „głupi koledzy”.

                I teraz: w rozmowie jak najbardziej przyznaje, ze postąpił nieładnie, ze sprawił kolegom przykrość i ze nie wiadomo, czy będą chcieli się nadal z nim przyjaźnić. Ale beton jest - chłopiec rozumie sytuacje pomiedzy nim a dziećmi, ale się na niej nie skupia- nadal jest nieszczęśliwy, ze nie dostał autka. Zaczyna dominować emocja „głupia piłka” i „głupie urodziny”.

                jednocześnie wie, ze zachował się źle wobec kolegów, rozumie że im jest przykro, przeprasza. Wie, potrafi przeprosić, potrafi logicznie ocenić sytuację. Potrafi opowiedzieć, jak zapewne czuli się koledzy, czemu nie powinien wyrzucać piłki. Ale jego odpowiedzi są czysto informacyjne. Cały żal skupia się na emocji własnej - „nie dostałem autka” i na tym koniec.

                No jest beton interpersonalny. Ale nie można powiedzieć, że obwinia innych. Nie obwinia. Po prostu chciał auto, a nie dostal i tu skumulowany jest cały wachlarz emocji. Resztę spraw rozumie, potrafi ocenić, a nawet przeprosić. ale te inne sprawy są jakby obok i jakby go nie dotyczą.
        • arthwen Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 19:12
          Nie masz racji. Wręcz przeciwnie - osoba z ZA potrafi się przyznać do winy, jeśli wie, że to faktycznie ona zawiniła, czego o wielu neurotypowych powiedzieć nie można. Nie idzie w zaparte, nie kłamie bezczelnie, nie próbuje się wybielać. A że czasem ma - błędne - poczucie, że to nie była jej wina, to cóż, każdy tak czasem ma.
          • ichi51e Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 19:14
            zależy od jednostki zaprawdę. jak u neurotypowyvh - dokładnie tak samo
            • arthwen Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 19:20
              Oczywiscie, że zależy. Ale znowu.to.samo pisze tak jakby pisała o zasadzie, zatem tłumaczę, że takiej zasady nie ma.
          • hanusinamama Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 10:23
            A to chyba zależy. Znam dziecko z ZA i rodzice mowią jasno ze jednen z głownych problemów w interakacjach z rówieśnikami, to to ze oni są zawsze winni nigdy on.
            • berdebul Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 16:08
              Bo czasami tak jest. Moi sąsiedzi mają 3 neurotypowych synów, jeden zawsze jest niewinny i to prawda, to średni go wkręca/robi na złość/zrzuca na niego winę/umawia się na wymianę obowiązków i jak starszy zrobi obowiązki średniego, to średni olewa obowiązek na który się wymienił itd. Wiecznie słychać „to nie ja, to on” i „to niesprawiedliwe”. Żal mi tego chłopca strasznie, bo rodzice ograniczają się do „X ma zostać zrobione, jak Średni nie zrobił za ciebie to masz zrobić”.
            • potworia116 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 17:51
              Znam wiele neurotypowych dzieci, które nigdy nie są winne.
            • arthwen Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 19:34
              Cóż, w klasie mojego syna jest dwóch takich, neurotypowych jak najbardziej, którzy nigdy nie są winni. A już zwłaszcza wg mamusi. Bo oni by nigdy!
              • konsta-is-me Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 20:17
                Przecież nikt nie twierdzi że neurotypowi tak nigdy nie robią...
    • kryzys_wieku_sredniego Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:28
      Nie zapraszać szantażystów do domu.
      Co za różnica czy zaburzony czy po prostu podły charakter.
      Po co twoje dziecko ma się uczyć od dziecka jak postępować z takimi osobami, lepiej je omijać.
    • cegehana Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:41
      Raczej typowe, nic dziwnego że wyprowadziło cię z równowagi. Lepiej było pozostawić to dziecko w spokoju, w tym kiblu lub w innym miejscu gdzie mogłoby się wyciszyć , bo każda inna metoda (tłumaczenie, godzenie itd.) jest w tej sytuacji dodatkowym bodźcem. Na analizę kłótni czas byłby lepszy potem. Wypraszanie własnego dziecka z domu to jakieś kuriozum wink ale rozumiem, że matka sama była mocno skołowana sytuacją.
    • znowu.to.samo Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:42
      No niestety tak wygląda ZA, które się charakteryzuje całkowitym brakiem empatii i skupieniem na sobie
      • znowu.to.samo Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:45
        Dodam że ja nie potrafiłabym rozróżnić czy które zachowanie dziecka/dorosłego wynika z choroby a które ze złośliwości. Z tego też powodu ZAmają bardzo duże problemy z przystosowaniem do życia w społeczeństwie
      • arthwen Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 19:16
        Ależ bredzisz.
        Dużo osób z ZA (ale wcale nie wszyscy) ma problem z empatią kognitywną, emocjonalną mogą mieć nawet na wyższym poziomie niż NT. Kognitywnej muszą się "nauczyć", owszem, ale to też nie jest tak, że zaczynają od zera.
        • ichi51e Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 19:20
          ale co ta uwaga wnosi w tej sytuacji w sumie? i jak nauczyc empatii kogoś kto nawet nie chce sobie wyobrazić ze mógłby się postawić na czyimś miejscu...
          • arthwen Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 21:50
            Postaw go na czyimś miejscu.
            W takich przypadkach bardzo dobrze działa nauka przez własne doświadczenie.
            Zwłaszcza w prostych, jednoznaczych sytuacjach. Im starsze dziecko, tym więcej można przez analogię.
            • znowu.to.samo Re: ZA czy charakter? 09.06.21, 08:25
              Ta akurat to ty bredzisz. W wypadku ZA to nie działa bo oni nie są w stanie wyobrazić sobie, co czują inni
              • antonina.n Re: ZA czy charakter? 09.06.21, 09:17
                znowu.to.samo napisała:

                > Ta akurat to ty bredzisz. W wypadku ZA to nie działa bo oni nie są w stanie wyo
                > brazić sobie, co czują inni
                >
                Jest to jeden ze sposobów, tzn. mówisz dziecku z ZA - pamiętasz jak się czułeś, jak zginął ci telefon? No, to teraz twój kolega Henio czuje się tak samo, jak ty wtedy.

                To jednak na jednych trochę działa, a na innych wcale.
                • ichi51e Re: ZA czy charakter? 09.06.21, 10:48
                  hmmm to trochę tak nie działa. wydaje mi się ze ludzie często nie rozumieją o co chodzi z tym brakiem empatii - to nie jest kwestia zrozumienia ze jak ktoś zgubi telefon to przykro jak uderzy to boli etc bardziej to widać np jak
                  a co czerwony kapturek myślał jak był sam w lesie? NIE MAM pojęcia o czym myślał! dlaczego mnie o to pytasz? A o czym ty myślałeś jak byłeś w lesie? Ze mnie nogi bolą? NIE WIEM o co ci chodzi.
                  • antonina.n Re: ZA czy charakter? 09.06.21, 14:41
                    Ichi, to jest sposób stosowany przez znajomych terapeutów, u których doradzam się w kwestiach pracy z osobami z ZA.

                    W praktyce jest tak jak mówię, trudno powiedzieć czy i jak dobrze działa, mam wrażenie że czasem takie analogie trochę pomagają. Ale często- nie. Ale ja nie jestem terapeutą, szukam po prostu sposobów na sensowną i fajną komunikację, potrzebną do wspólnej pracy.
              • arthwen Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 11:51
                znowu.to.samo napisała:

                > Ta akurat to ty bredzisz. W wypadku ZA to nie działa bo oni nie są w stanie wyo
                > brazić sobie, co czują inni
                >
                Tak, tak, specjalistka się odezwała.
                Działa, jak najbardziej - nie we wszystkich przypadkach i nie "w łatwym" przełożeniu jeden do jednego, ale działa.
                I nie chodzi o to, żeby wymagać wyobrażenia sobie co czują inni w sytuacji, w której ta osoba nie była - to na początek jest za trudne. Zaczynasz od tego, żeby dziecko w ogóle potrafiło zidentyfikować swoje emocje i przypomniało sobie jak samo się czuło w podobnej sytuacji. Empatię emocjonalną osoby z ZA potrafią mieć rozwiniętą znacznie wyżej niż standardowy neurotypowy. To poznawcza często szwankuje, ale można się jej nauczyć.
    • princesswhitewolf Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:43
      Ojciec mojego dziecka jest Aspergerykiem. Widzialam jak raz plakal. Kota przejechal samochod. Nie sadze by w dziecinstwie tez duzo ryczal. Aspergeryki jakie znam nie sa zbyt emocjonalne.
    • thea19 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:45
      siostrzenica mojego męża ma ZA. Bardzo późno zdiagnozowana bo rodzice totalnie olewali wszystkie objawy. Kiedyś mi taki numer odwaliła w parku i postanowiła sobie pójść do babci (która pojechała gdzieś tam i mi ją zostawiła), na moją odmowę urządziła cyrk aż ludzie się gapili. Pomogło stanowcze nie i zero dyskusji oraz trzymanie za rękę bo uciekała. Później też robiła różne rzeczy i tylko konsekwencja pozwoliły ją opanować. Dzieciak obecnie lat 11, diagnoza od1,5 roku i unika mnie jak ognia.
      • znowu.to.samo Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:57
        No bo ją przebodźcowałaś😆

        Ja mam bratanicę ZA dziś 18 l

        Ostatnio dzwonie i gadam chwilę z panną, a chcąc zahaczyć wspólny temat pytam czy gra w taką a taką gre bo mój syn gra. A ona na to prosto mostu: nie gram bo uważam że ta gra jest głupia😵 no takie to jest zaburzenie
        • thea19 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 18:12
          ja ogólnie nie pozwalam dzieciom wchodzić sobie na głowę i swoim i cudzym. Nie wdaję się w dyskusję i tyle. Jeśli nie jest upośledzone, to jest w stanie ogarnąć zakaz. Ona ogólnie od zawsze była bardzo absorbująca i zrzucano to na jej płeć, rozstawiała wszystkich dorosłych po kątach a, że była wychuchaną jedynaczką, to jej ustępowano. Tylko ta ciotka taka niedobra bo jeszcze swojemu synowi ograniczała kontakty z nią. Tu już całej rodzinie podpadłam bo jak to tak dzieciom zabraniać się bawić. To, że mój po dniu z nią był nie do wytrzymania, pluł, pyskował i robił mnóstwo głupich rzeczy, których ona go nauczyła nie miało znaczenia. Po tym jak zaczęła przeklinać, pokazywać faki całkiem ucięłam ich zabawy. Co ciekawe mama z babcią tłumaczyły jej zachowanie, że ona tak przypadkiem, zupełnie nieświadomie i na pewno nie chciała a tak w ogóle to ja wyolbrzymiam i po co jej psycholog. Jak ich szkoła docisnęła, to poszli do specjalistów.
          • obuwiebalowe2 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:51
            Ale to nie jest ZA, to jest pozwolenie wejść sobie na głowę i oczekiwanie od reszty świata, aby też we wszystkim ustępował, pod płaszczykiem mądro brzmiących diagnoz i slówek o "przebodźcowaniu" itp.
            • thea19 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 08:15
              No ma teraz zdiagnozowanego Aspergera, chyba psychiatra powinien się znać.
              • znowu.to.samo Re: ZA czy charakter? 09.06.21, 08:29
                Moja bratanica od najmłodszego działała w podobny sposób. Klęła, biła inne dzieci, jak wyrosła potrafiła uderzyć matkę.
    • potworia116 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:50
      Eskalacja emocji, meltdown, domaganie się "właściwej" reakcji (czyli w tym wypadku - przeprosin) jest zdecydowanie połączona ze specyfiką ZA. Tyle, że rozróżnianie na linii zaburzenie czy charakter jest trochę naiwne. Tego się nie da rozdzielić.
      Rozumiem twoją dezorientację, ale zachowałaś się trochę nie fair wobec własnego dziecka. Ale ono to pewnie zrozumie, jeśli z nim porozmawiasz.
    • chersona Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 16:53
      nie wiem, czy to typowe dla ZA zachowania, bo:
      - mój syn unika. nie lubi wizyt, nowych miejsc; wspólnych zabaw
      - gdyby mój miał się z kimś bawić, to na zasadzie wspólnego konika, hobby a i tak nawijałby nie słuchając drugiego, dlatego woli tekst pisany (fora, artykuły, bo w bezpośrednim kontakcie jest za dużo bodźców, które go rozstrajają;
      - oskarżanie drugiego dziecka i obstawanie przy przeprosinach NIE PASUJE MI W OGÓLE do aspergerowca, chyba że były określone zasady gry i to drugie dziecko je złamało wtedy aspergerowiec nie odpuści. prędzej już ta ucieczka na ulicę mi pasuje.
      - mój syn z ZA w ogóle nie umie sie przechwalać. chyba że za przechwalanie sie przyjmiemy wałkowanie danego tematu, który go akurat interesuje i są to konkretne tematy a nie pierdu pierdu w stylu, co fajnego robiłem. Moim zdaniem dzieci z ZA w ogóle nie umieją opowiadać, relacjonować co robiły. Prędzej na przykład wsiąda na temay transformersów, czy danego zestawu LEGO, który był u sąsiadki.
      - system kar i nagród w przypadku mojego syna z ZA nie sprawdza się i nie sprawdzał nigdy. Ani w szkole, ani w domu.
      • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 17:01
        No tak, ale jeśli dzieciak traktuje konieczność przeprosin jako zasadę, to mógł się tych przeprosin domagać.
        • ichi51e Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 17:04
          tyle ze jak drugie dziecko nie zrobiło nic za co milaloby przepraszać to jest trochę impas. no chyba ze klasyczne "przykro mi ze jesteś głupi"
          • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 17:08
            Nie nie, jeśli dziecko nie zawiniło to nie powinno przepraszać, bo niby za co. Pisze tylko, ze drugie dziecko, z ZA, jeśli było przekonane o winie pierwszego (nawet niesłusznie), to mogło się domagać przeprosin, bo zasady to dla niego rzecz święta. A np. w domu mu się powtarza, ze jeśli zawiniłeś to musisz przeprosić .
        • chersona Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 17:09
          powtarzam, domaganie się przeprosin nie pasuje mi do aspergerowca. dla takich ludzi jest to zbyt abstrakcyjne pojęcie. mój syn pieprznąłby wspólną zabawę, tylko gdyby druga strona oszukiwała albo nie trzymała się instrukcji gry, czy ustalonych zasad. przeprosiny jako wymagana zasada to w przypadku aspergerowca totalna bzdura, przeprosin to się obrażalscy neurotypowi domagają, bo im dumę ktoś uraził.
          • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 17:11
            Dla twojego dziecka- pewnie tak. Ale Asperger, to nie linia produkcyjna identycznych jednostek. Przecież o tym wiesz.
            • chersona Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 18:20
              no więc może to po prostu jeden z odpałów, humorów, jazd, jakie zdarzają się wielu z nas - i małym i dużym. Opisana historia nie jest ani szczególnie bulwersująca jako taka, ani typowa dla aspergerowca.
              • kobietazpolnocy Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:08
                chersona napisała:

                > no więc może to po prostu jeden z odpałów, humorów, jazd, jakie zdarzają się wi
                > elu z nas - i małym i dużym. Opisana historia nie jest ani szczególnie bulwersu
                > jąca jako taka, ani typowa dla aspergerowca.

                Nie, to naprawdę nie brzmi jak typowy odpał typowego dziecka.
                Emocje, wściekłość, itd. - jasne, bardzo typowe. Ale mało które typowe dziecko pozwoliłoby sobie na aż takie akcje, zwłaszcza w obcym domu. Najczęściej wybuch szybko by przeminął, bez potrzeby uciekania na ulicę bądź wyrzucanie kolegi z jego własnego domu. Albo został by stłumiony w środku kosztem gorszego samopoczucia przez resztę dnia.
                Jeżeli to nie jest dla ciebie bulwersujące, to tylko współczuję przeżyć, które muszą być dla was normalnością.

                A już czy to ZA, autyzm, jakieś inne zaburzenie bądź wredny charakter to sprawa drugorzędna.
          • la_mujer75 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 18:48
            A mnie gryzie, że on się przechwalał, jak miał dobrze u sąsiadki...

            Mój się domaga przeprosin, jak ktoś zawinił lub jak on uważa, że ta osoba źle postąpiła. Fakt- że nie pamiętam, czy tak postępował w wieku 7- 8 lat.
            • potworia116 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 19:13
              Dlaczego cię gryzie? Dzieci się często przechwalają.
            • chersona Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 19:21
              no i to jest typowe. Tomek Beksiński rozwalił matce szafki w kuchni, kiedy ta poszła do jego mieszkania i w ramach zawsze robionych tam porządków, po swojemu ustawiła mu płyty na półce.
          • ichi51e Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 19:08
            moje ma ZA i nie ma żadnych oporów przed oszukiwaniem w grach. ma za to problem z przegrywaniem... big_grinbig_grinbig_grin
            • chersona Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 19:19
              mój za to potrafi ściemniać, jeśli chodzi o tłumaczenie za co dostał 1.
              • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 20:53
                Znajomy chłopiec z ZA jest mistrzem ściemysmile. Od „mieć nie było zadane, naprawdę” do „zająłem pierwsze miejsce w konkursie” (zajął trzeciesmile
                • arthwen Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 21:53
                  "Nic nie było zadane" to nie ściema - to ignorowanie nieistotnych faktów. Na 99% on jest przekonany, że faktycznie nic nie jest zadane i bardzo się zdziwi jak np zobaczy własnoręcznie zrobiony wpis w zeszycie, że jednak coś jest.
                  • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:01
                    W ogóle nie jest zdziwiony. Nie jest tez zmieszany własna ściemą😎. Po prostu nie chciał tego robić, tak jak chciał zająć pierwsze miejsce, dlatego się upierał, ze je zajął. Inne dziecko z ZA które znam, ma doskonałą umiejetność opowiadania zmyślonych, absurdalnych historii, której to umiejętności nabył podczas oglądania głupich bajek w TV.

                    No jest między tymi dziećmi tak samo dużo uderzających podobieństw, co i różnic. Nie ma co generalizować .
          • 3-mamuska Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:09
            chersona napisała:

            > powtarzam, domaganie się przeprosin nie pasuje mi do aspergerowca. dla takich l
            > udzi jest to zbyt abstrakcyjne pojęcie. mój syn pieprznąłby wspólną zabawę, tyl
            > ko gdyby druga strona oszukiwała albo nie trzymała się instrukcji gry, czy usta
            > lonych zasad. przeprosiny jako wymagana zasada to w przypadku aspergerowca tota
            > lna bzdura, przeprosin to się obrażalscy neurotypowi domagają, bo im dumę ktoś
            > uraził.


            Wcale nie, dzieci uczone ze jak zrobią coś złego to musza przeprosić, tak reaguje.
            Mamy chłopca bardzo wycofanego ,a jak poczuje się pokrzywdzony np. Jakoś dziecko podczas zabawy go szturchanie to będzie bardzo dobitne domagał się przeprosin. Właśnie dlatego za taka jest zasada zrobiłeś coś złego musisz przeproś. Tak ucztą zachowań społecznych i z tego wynikało domaganie się przeprosin, a nie urażona duma.
    • berdebul Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 17:03
      Wywabianie z kibla było błędem. Zostawić, niech się uspokoi, swoje odesłać do pokoju na zasadzie idź Stasiu sobie porysuj/pograj/pooglądaj tv, żeby się wzajemnie nie nakręcali. Plus zabezpieczenie domu/ogrodu, żeby dziecko samo nie mogło opuścić (klucz w rękach dorosłego...).
      Może być ZA (emocje, trzymanie się zasad...), może być charakter, może być badanie granic jak rodzice są mocno restrykcyjni, a mama kolegi nie przestrzega zasad (wszystko jedno czy dlatego, ze ich nie zna, czy dlatego ze ma je w doopie).
      • obuwiebalowe2 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:55
        Wcale nie było błędem. To było obce dziecko, za które ta mama brała odpowiedzialność. Jeszcze nie wiadomo, na jakie pomysły by wpadło w tym kiblu, żeby "ukarać" otoczenie za swoje wielkie "krzywdy". Moim zdaniem to żadne ZA tylko nauczenie, że jest się pępkiem świata.
        • berdebul Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 09:28
          Co masz w kiblu, czym bombelek może zrobić sobie krzywdę? Mydła się napije? Mam eko, najwyżej będzie puszczał bańki nosem. Błędem jest stanie pod drzwiami i nakręcanie obydwojga dzieci, separować, dać ochłonąć, nigdy więcej nie brać pod opiekę.
          • aqua48 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 09:49
            berdebul napisała:

            > Co masz w kiblu, czym bombelek może zrobić sobie krzywdę?

            Ja np. mam całą chemię gospodarczą, żyletki oraz lustro w które może np. walnąć ręką w emocjach i przeciąć sobie tętnicę. Albo suszarką w umywalkę i rozbić ją. Plus szafki które nie chciałabym by były okopane albo zniszczone (oderwane drzwiczki)..
            • berdebul Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 16:11
              Emocje nakręcała pani stojąca pod drzwiami ze swoim bombelkiem. Wystarczy rozdzielić dzieci, dać ochłonąć temu w kiblu i wtedy najprawdopodobniej nadjechaliby rodzice tego z ZA. To była godzina, a nie cały dzień i sorry, ale ja jestem za stara na prowadzenie negocjacji przez kratkę wentylacyjną z wyjącym dzieckiem u nogi. Separacja, spadek emocji i dopiero można rozmawiać.
              • aqua48 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 17:03
                berdebul napisała:

                > Emocje nakręcała pani stojąca pod drzwiami ze swoim bombelkiem.

                Zapewne poradziłabyś sobie o niebo lepiej. Szkoda, że tam Cię nie było...
                • berdebul Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 18:57
                  Poczytaj posty Ichi i może coś zrozumiesz.
    • katiemorag Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 18:14
      Czyli ten ZA to nie jest byle co tylko wymaga od rodziców i ludzi wokół dużo zrozumienia i cierpliwości. To nie tylko ZA ale aż ZA.
      • potworia116 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 18:24
        Tylko czy aż, co za różnica. Owszem, wymaga oceanów cierpliwości i zrozumienia.
      • antonina.n Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 20:56
        katiemorag napisał(a):

        > Czyli ten ZA to nie jest byle co tylko wymaga od rodziców i ludzi wokół dużo zr
        > ozumienia i cierpliwości. To nie tylko ZA ale aż ZA.

        Od rodziców owszem. Od ludzi wokół? Niby czemu? Normalnie, jak z wszystkimi - pasuje ci taki kolega albo nie. Nie widzę powodu, żeby osobę z ZA traktować inaczej niż innych ludzi. Zakładając, ze każdy ma swoje dziwactwa. I ja mogę z tymi dziwactwami obcować, albo nie.
      • konsta-is-me Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 21:56
        Ale że cały świat ma się dostosować bo ktoś ma ZA?
        A jak nie,to będzie tym ZA wymachiwał, bo "mu się należy"??
        • kobietazpolnocy Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:13
          konsta-is-me napisała:

          > Ale że cały świat ma się dostosować bo ktoś ma ZA?
          > A jak nie,to będzie tym ZA wymachiwał, bo "mu się należy"??

          Nie musi i nie powinien.
          W sumie to jedyna - i najlepsza- terapia, jaką otoczenie może zafundować takim dzieciom. Pokazanie tego, jakie reakcje wywołuje takie zachowanie (np. ban na dalsze wizyty).
      • elenelda Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:13
        katiemorag napisał(a):

        > wymaga od rodziców i ludzi wokół dużo zr
        > ozumienia i cierpliwości.

        Od rodziców - tak.
        Od terapeutów - tak
        Od ludzi wokół wymaga tyle zrozumienia, ile wymagają inni. To osoba z ZA ma dostosować się do społeczeństwa a nie społeczeństwo do osoby z ZA.
        • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:34
          A ja bym obstawała, że OBIE STRONY powinny się PO TROCHU dostosować.

          Osobom zaburzonym i tak jest ciężko żyć z samymi sobą i innymi, a jeszcze dostosowywać się...!

          To tak, jakby grupa szła nieobciążona, jeden niósł plecak o wadze 15 kg, a reszta by go jeszcze poganiała.
          • elenelda Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:41
            Osoby zaburzone nie chodzą z diagnozami na czołach a ludzie, których spotykają na swojej drodze nie są terapeutami. Tu nie ma stron. Wystarczy wzajemne traktowanie się z szacunkiem.
            • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:45
              Nie są terapeutami, zgoda. Do diagnozy można się przyznać i poprosić o specjalne traktowanie w kwestiach A i B.


              To nie jest żadna "terapia", tylko nienarażanie osoby zaburzonej na stres.



              • elenelda Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:49
                Raczej zrozumienie pewnych zachowań, które osobom neurotypowym mogą wydawać się niegrzeczne lub dziwne.
                • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:56
                  Świat się nie kończy na ZA, są różne zaburzenia. tongue_out
                  • elenelda Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:01
                    Dlatego nie rozumiem, co miałoby oznaczać specjalne traktowanie osób zaburzonych. Nie muszę znać diagnozy, nie muszę nawet wiedzieć, że dana jednostka chorobowa istnieje, żeby odpowiedzieć na czyjąś prośbę.
                    • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:04
                      Prośba może wydać ci się dziwna, możesz nawet marudzić.

                      Dlatego krótka uwaga - mam to i owo - załatwia sprawę.

                      Tylko żeby nie było fochów, że "nie widać żadnej choroby".
              • elenelda Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:55
                Ilu znasz dorosłych z ZA, którzy na dzień dobry podają Ci diagnozę?
                • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:59
                  Żadnego nie znam, podającego diagnozę czy nie, więc trudno mi wyrokować tongue_out, ale rozumiem sens twojego wpisu.

                  Ale świat się nie kończy na ZA, prawda?
                  • elenelda Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:04
                    Dlatego napisałam wyżej - wystarczy wzajemny szacunek i zrozumienie. Jeżeli osobie pracującej ze mną przeszkadzają moje perfumy i poprosi mnie o oszczędniejsze stosowanie, to nie będę miała problemu, żeby ich do pracy nie używać.
                    • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:09
                      No, to ty i bardzo dobrze.

                      Ale ktoś inny może okazać focha z przytupem, że on musi, bo się udusi. Kocha te perfumy miłością wielką i w ogóle nie będzie się dla nikogo ograniczał, bo nie.

                      Taka ogólna uwaga.
                    • 3-mamuska Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:17
                      elenelda napisała:

                      > Dlatego napisałam wyżej - wystarczy wzajemny szacunek i zrozumienie. Jeżeli oso
                      > bie pracującej ze mną przeszkadzają moje perfumy i poprosi mnie o oszczędniejsz
                      > e stosowanie, to nie będę miała problemu, żeby ich do pracy nie używać.

                      Czyli byś się dostosowała?
                      Trochę skrajne poglądy. Żeby nie nie uginać do specjalnego traktowania.
                      • elenelda Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:21
                        Zależy od kalibru. Nie tolerowałabym na pewno natręctw w stylu dłubanie w nosie i rozrzucanie zawartości po pomieszczeniu, zdrapywania strupów z różnych miejsc na ciele i jak wyżej (to autentyczne przypadki) i wielu innych nieakceptowalnych przez ogół społeczeństwa.
            • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:45
              Owszem, są strony.

              Zdrowy i zaburzony.
            • 3-mamuska Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:15
              elenelda napisała:

              > Osoby zaburzone nie chodzą z diagnozami na czołach a ludzie, których spotykają
              > na swojej drodze nie są terapeutami. Tu nie ma stron. Wystarczy wzajemne trakto
              > wanie się z szacunkiem.


              Ciekawe czy tak samo byś powiedziała do dziecka chorego na raka ze ma się dostawać ,lub cukrzyka.
              • elenelda Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:17
                ? Nie rozumiem. Osobom z cukrzycą i nowotworami szacunek się nie należy?
                • 3-mamuska Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:32
                  elenelda napisała:

                  > ? Nie rozumiem. Osobom z cukrzycą i nowotworami szacunek się nie należy?


                  A osoba ZA nie?
                  Uważasz ze świat nie powinien kręcić się w okol osób chorych i się dostosowywać.
                  Pytanie czy tylko do ZA nie będziesz się uginać czy również do innych chorób tez.

                  Dla mnie osoba chora czy to na depresje ZA czy autyzm potrzebuje specjalnego traktowania jak ludzie z cukrzyca czy nowotworem.
                  • elenelda Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 10:28
                    Dlatego napisałam powyżej - traktujemy wszystkich tak samo, czyli z szacunkiem.
                • asia_i_p Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 10:55
                  No właśnie należy.
                  Chodzi o to, że jeśli zapraszam cukrzyka na podwieczorek, to podaję rzeczy z zakresu jego diety i to nie jest traktowane jako jakieś wyjątkowe obciążnenie dla mnie, tylko jako naturalna rzecz.
                  Natomiast już uwzględnianie w planie zabaw, że pewne zabawy dziecko z ZA lub autyzmem wprawiają w zły stan wywołuje pytania "Czemu mam się dostosowywać?" i "Dlaczego ono nie może się dostosować?". No może, ale tak jak cukrzyk po zjedzeniu tortu będzie miał skok cukru, tak dziecko z ZA po głośnej zabawie z elementami konkurencji będzie miało z wysokim prawdopodobieństwem napad hałaśliwego dobrego humoru albo histerii. To pierwsze (skok cukru) budzi troskę i współczucie, to drugie (hałaśliwa wesołość, histeria) zniecierpliwienie.

                  I ja rozumiem to zniecierpliwienie, bo dziecko w histerii jest po prostu uciążliwe. NIe rozumiem racjonalizowania tego zniecierpliwienia - bo dziecko mogłoby się postarać, bo rodzice źle wychowali, itd. Nie, dziecko nie powstrzyma na tym etapie rozwoju na jakim jest tego wybuchu bardziej niż cukrzyk powstrzyma wzrost cukru. Może się tego uczyć, tak jak cukrzyk dopasowuje dawki insuliny.

                  Więc nie chodzi o to, żeby pozwalać tym dzieciom z zaburzeniami na wszystko, tylko żeby nawet złoszcząc się na nie, nie oceniać. To naprawdę jest wyczuwalna różnica, i dla rodziców, i dla dziecka - męczy mnie twój krzyk, ale wiem, że nie robisz tego złośliwie; weźcie go, bo przeszkadza mojemu dziecku, ale rozumiem, że wam też ciężko vs. nie dam ci się sterroryzować, mógłbyś, ale nie chcesz, szantażysto jeden ty, zróbcie coś z nim, co z was za rodzice.
                  • kobietazpolnocy Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:01
                    Porównanie z cukrzykiem całkowicie nieadekwatne. Wiem, co mu szkodzi, unikam.
                    W przypadku dziecka takiego jak w tym wątku, jest to sytuacja całkowicie nieprzewidywalna.
                    No chyba że za rozwiązanie uznajemy jak największe unikanie wzburzenia takiego dziecka, czyli nawet jak ktoś jest niewinny, to powinien przeprosić, w zabawie zgadzamy się zawsze na jego pomysły, itd.
                    Naprawdę to właściwa droga?

                    Mam mnóstwo zrozumienia i współczucia dla takich dzieci i ich rodzin. Ale po "normalsach" (jakkolwiek definiowanych) takie sytuacje nie spływają jak po kaczce. Moje dzieci w wieku 8 lat byłyby dość wstrząśnięte taką wizytą. Może starszym dzieciom łatwiej byłoby zrozumieć i mniej się przejąć, ale w tym wieku trudno wymagać nawet od niezaburzonych dzieci zrozumienia, dojrzałości i wyrozumiałości.

                    To była wizyta jak z koszmaru. Miałabym udawać, że się nie złoszczę na dziecko, które odwaliło takie numery? Mimo całkowitego zrozumienia sytuacji? Pobrzmiewa trochę jak odwieczne "jesteś mądrzejszy, ustąp".
                    • asia_i_p Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:42
                      Jakim cudem z mojego tekstu, cytuję: "Więc nie chodzi o to, żeby pozwalać tym dzieciom z zaburzeniami na wszystko, tylko żeby nawet złoszcząc się na nie, nie oceniać." wysnułaś wniosek "Miałabym udawać, że się nie złoszczę na dziecko, które odwaliło takie numery? Mimo całkowitego zrozumienia sytuacji?".

                      Mnie chodzi tylko o ten aspekt. Nie oceniać. Wkurzyć się, jak na każdą sytuację dla własnego dziecka trudną, ale wyłączyć ten element oceny - to już jest potężna ulga dla rodziców zaburzonego dziecka i - wbrew pozorom - dla samego dziecka też.
                      • aqua48 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:45
                        asia_i_p napisała:

                        > Mnie chodzi tylko o ten aspekt. Nie oceniać.

                        A dlaczego ma nie oceniać? Dlaczego ocena kogoś na podstawie jego zachowania to ma być nagle zło? Zawsze ludzie oceniali i oceniają innych. I wyciągają ze swoich ocen wnioski pozwalające im z taką osobą utrzymywać kontakty lub nie.
                        • asia_i_p Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:56
                          Ponieważ masz przed sobą - być może - człowieka, który się piekielnie starał i mu kolejny raz nie wyszło. Mówię i o dzieciaku, i o jego rodzicach.

                          Gdyby źródłem tego "nie wyszło" były ograniczenia fizyczne, wszyscy by współczuli i wspierali. Ponieważ źródłem są ograniczenia psychiczne, wszyscy się wkurzają i to rozumiem, bo to są emocje, to jest pozarozumowe. Ten sam wrzask wydaje dziecko skaleczone i rozhisteryzowane, ale odbiór jest inny, bo w sytuacji tego pierwszego potrafimy się postawić, a drugiego nie, więc zakładamy, że to drugie mogłoby nie wrzeszczeć.

                          Po co do tego dorzucać wartościowanie - ja dobry, to dziecko i jego rodzice źli, a nawet jeśli nie oni, to przynajmniej rodzice innego zaburzonego dziecka, bo jakby wszyscy rodzice wszystkich zaburzonych dzieci je wychowywali, to ja bym na pewno się nigdy na żadne nie wściekał - tego już nie rozumiem. Ale nie muszę w sumie rozumieć, tylko się przyzwyczaić, więc cofam postulat. Jak ktoś musi oceniać, żeby się dobrze poczuć, niech ocenia, a ja się nauczę jego oceny mieć tam, gdzie ich miejsce.
                          • kobietazpolnocy Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 13:03
                            asia_i_p napisała:

                            > Ponieważ masz przed sobą - być może - człowieka, który się piekielnie starał i
                            > mu kolejny raz nie wyszło. Mówię i o dzieciaku, i o jego rodzicach.
                            >

                            Naprawdę nie idźmy tą drogą.
                            Ja też się staram, większość ludzi się stara. I większość z nas nie spotyka się ze zrozumieniem i pobłażaniem.

                            Te rosnące oczekiwania wobec społeczeństwa są nierealne. My wszyscy mamy ograniczone zasoby energii, powtarzam. To się kiedyś załamie, te wszystkie żądania wobec coraz mniejszej grupy ludzi uznanych za niezaburzonych.

                            Te dziecko najwyraźniej nie jest jeszcze gotowe na takie wizyty. Może z umiejętnym podejściem rodziców uda mu się z czasem wypracować lepsze mechanizmy kontroli, ale najwyraźniej jeszcze nie ten czas.
                          • aqua48 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 13:24
                            asia_i_p napisała:

                            > Ponieważ masz przed sobą - być może - człowieka, który się piekielnie starał i
                            > mu kolejny raz nie wyszło. Mówię i o dzieciaku, i o jego rodzicach.
                            >
                            > Gdyby źródłem tego "nie wyszło" były ograniczenia fizyczne, wszyscy by współczu
                            > li i wspierali.

                            Sorry, ale teraz TY oceniasz i wartościujesz. Albowiem mnie jest wszystko jedno czy agresorem i opresjonistą mojego dziecka jest dziecko nieneurotypowe czy inwalida ruchu. Ja będę bronić prawa MOJEGO dziecka do spokoju, nienaruszania jego godności i poczucia sprawiedliwości oraz prawa do pozostania w domu.


                            > Ten sam wrzask wydaje
                            > dziecko skaleczone i rozhisteryzowane, ale odbiór jest inny, bo w sytuacji tego
                            > pierwszego potrafimy się postawić, a drugiego nie, więc zakładamy, że to drugi
                            > e mogłoby nie wrzeszczeć.

                            Nieprawda. W sytuacji dziecka które się skaleczyło znamy przyczynę i wiemy JAK sobie poradzić - odkazić zaopatrzyć, utulić lub wezwać pomoc. W sytuacji gdy wrzeszczy dziecko nieneurotypowe nie wiemy ani z jakiej przyczyny ani jak postąpić. A jak widać z wątku próby poradzenia sobie takie jakie zna z codziennego życia autorka zeszły na marne i obróciły się przeciwko dobrostanowi JEJ dziecka. Co z resztą uważam za absurdalne.

                            > Po co do tego dorzucać wartościowanie - ja dobry, to dziecko i jego rodzice źli

                            Ale autorka tego nie robi. Ona szuka przyczyny żeby wiedzieć co ewentualnie mogłaby w zaistniałej sytuacji zrobić i czy rzeczywiście mogłaby cokolwiek innego. Zapewne na podstawie tej wiedzy będzie w przyszłości podejmować dość istotną decyzję czy zapraszać jeszcze to dziecko czy nie. Czyli ocena pomaga w decyzji.


                      • kobietazpolnocy Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:54
                        asia_i_p napisała:

                        > Jakim cudem z mojego tekstu, cytuję: "Więc nie chodzi o to, żeby pozwalać tym d
                        > zieciom z zaburzeniami na wszystko, tylko żeby nawet złoszcząc się na nie, nie
                        > oceniać." wysnułaś wniosek "Miałabym udawać, że się nie złoszczę na dziecko, kt
                        > óre odwaliło takie numery? Mimo całkowitego zrozumienia sytuacji?".
                        >
                        > Mnie chodzi tylko o ten aspekt. Nie oceniać. Wkurzyć się, jak na każdą sytuację
                        > dla własnego dziecka trudną, ale wyłączyć ten element oceny - to już jest potę
                        > żna ulga dla rodziców zaburzonego dziecka i - wbrew pozorom - dla samego dzieck
                        > a też.
                        >

                        Bo to jest naprawdę trudne. Nie na zimno i w teorii, tylko w ogniu sytuacji, kiedy własne dziecko jest narażone na niezawinione przykrości.
                        I przyznam, że zaczynam już być zmęczona tą listą wymagań wobec neurotypowych (wciąż nie wiem, jak definiowanych). Tak jakby nasze zasoby energii były niewyczerpane i jakbyśmy mogli szczodrze obdarowywać rosnące grupy społeczności zrozumieniem. To brzmi łatwo w teorii, ale wszyscy ludzie potrzebują doładowania tych akumulatorów. Kto doładowuje nasze?
                        Zbyt duże wymagania prowadzą do załamania systemu, nie tylko u dzieci z zaburzeniami.
                        • asia_i_p Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 13:02
                          Serio ograniczenie się do stwierdzenia "wkurzyłam się, nie chcę takich wizyt, to się nie sprawdza", bez dociekania, czy dziecko jest tylko zaburzone czy ma zły charakter i w jaki sposób (bo czy to już nikt nie pyta) jest to wina rodziców to jest o tyle większy wydatek energetyczny?
                          • kobietazpolnocy Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 13:05
                            asia_i_p napisała:

                            > Serio ograniczenie się do stwierdzenia "wkurzyłam się, nie chcę takich wizyt, t
                            > o się nie sprawdza", bez dociekania, czy dziecko jest tylko zaburzone czy ma zł
                            > y charakter i w jaki sposób (bo czy to już nikt nie pyta) jest to wina rodziców
                            > to jest o tyle większy wydatek energetyczny?
                            >

                            No akurat ja to zrozumiałam jako chęć zrozumienia. W świetle coraz częstrzych dyskusji nt. traktowania zaburzonych osób, choćby na tym forum.
                            Nie za bardzo widzę w tym ocenianie, raczej rozpaczliwą chęć znalezienia jakiegoś sensu (wytłumaczenia) w tym, co się wydarzyło.
                  • aqua48 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:49
                    asia_i_p napisała:

                    > żeby nawet złoszcząc się na nie, nie oceniać. To naprawdę jest wyczuwalna
                    > różnica, i dla rodziców, i dla dziecka - męczy mnie twój krzyk, ale wiem, że ni
                    > e robisz tego złośliwie; vs. nie dam ci się sterroryzować, mógłbyś, ale nie chcesz,
                    > szantażysto jeden ty, zróbcie coś z nim, co z was za rodzice.

                    Co z was za rodzice to nie są oceny. Ocena to - jesteś nadmiernie krzykliwy, naruszasz moją strefę komfortu, a konsekwencją mojej oceny sytuacji i zachowania osoby - nie wnikam w powody tylko nie chcę i nie będę z tobą więcej przebywać.
                    • asia_i_p Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:58
                      To w ogóle nie jest ocena. To jest opis sytuacji i zdrowe postawienie granic, może zaboleć, ale nie podkopuje sił, nie paprze się, nie odbiera wiary we własne siły. Mamy kompletnie inne definicje oceny.
        • ichi51e Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 07:15
          problem polega na tym ze społeczeństwo i neurotypowi również nie zachowują się idealnie. Np dziecko z ZA nie toleruje jakiegoś dźwięku. dostosowanie ze strony neurotypowych polega na tym żeby tego dźwięku nie wydawać - tymczasem neurotypowe dzieci bardzo często nie mogą się powstrzymać żeby kolegi nie testować - a potem są zdziwione jak dostaną jak już u tamtego wywołają reakcje .to jest skomplikowany problem - w większości wypadków wystarczy okazać normalne zrozumienie empatię i pozwolić na separacje i wyciszenie - niestety neurotypowe reakcje (krzyki - tu nawet padło) wywołują reakcje nieadekwatne. co z tego ze nawrzeszczał żeby się uspokoiło jak ono ci się zesika albo zwymiotuje z nerwów - tylko potem więcej roboty. Jak człowiek sam przejmuje łatwo emocje (za łatwo) i tez się nakręca to już w ogóle mogiła - tu trzeba zachować spokój i wyciszać.
          • elenelda Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 10:31
            Dzieciom - owszem, okazujemy więcej zrozumienia. Dorosły, który zachowa się niestosownie, zostanie potraktowany bez zrozumienia.
            • ichi51e Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:50
              nie ma żadnego obowiazku się z ludźmi zadawac. tylko ze trzeba mieć świadomość ze to nie do końca ten ZA taki niedostosowany tylko ze ty tez nie jesteś tak elastyczny/a jak myślisz.
              • ichi51e Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:52
                lepszym przykładem niż ZA jest tu np ocd. Ktoś np stuka, puka ma tiki czy stimy- nikomu tym nie szkodzi a jednak jest to jakoś ciężkie do zniesienia i przez wieki "terapia" polegała na oduczaniu a nie na nauce akceptacji i niezwracania uwagi.
                • aqua48 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 13:31
                  ichi51e napisała:

                  > lepszym przykładem niż ZA jest tu np ocd. Ktoś np stuka, puka ma tiki czy stimy
                  > - nikomu tym nie szkodzi

                  Znowu sorry to nie takie proste a zaburzenie wcale nie jest łagodne. Jeśli OCD siedzi w łazience godzinami i blokuje dostęp doń innym domownikom, lub, zachowuje się w sposób agresywny w stosunku do współmieszkańców nie potrafiąc uporać się ze swoimi potrzebami i ograniczeniami które normalne zachowanie innych ludzi blokuje, np nie wypuszczając nikogo z domu, bo on musi przeliczyć każdy sęczek w drzwiach i robi to dwie-trzy godziny w kółko, awanturując się w tym czasie, to wcale nie jest taki "nieszkodliwy". To bardzo ciężkie i niezwykle uciążliwe dla innych zaburzenie.
    • 3-mamuska Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:26
      To jest właśnie ZA wybuch i ciężko przekonać.

      Kary i nagrody się nie sprawdzają ,właśnie dlatego gdy nie ma jak nagrodzić dobrego zachowania ani złego ukarać w takich monetach. Wiec żadne wychowanie.
      Nie daje się dziecku nagrody ,bo nie uciekło z domu a uczy się je zasad bezpieczeństwa i zasad.

      Ogólnie olałabym na etapie zamknięcia w łazience nich siedzi i dzwoniła po rodziców.
      Takich dzieci nie zostawia się samych wśród rówieśników bo błędnie mogą odczytać inne dzieci.

      Skąd pewność ze to drugie było niewinne?
      Poza tym problemy z odbiorem rówieśników.
      Nie pozwoliła bym aby moje dziecko wróciło dopóki dziecko ZA nie zostanie odebrane przez rodziców.
      I byłby to naturalna konsekwencja wybuchu brak rówieśnika do zabawy.
      Przekonywanie tłumaczenie może nastąpić po całkowitym uspokojeniu a nie stanie pod drzwi i dobijanie się.
    • lot_w_kosmos Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 22:36
      Nigdy przenigdy nie naraziłabym swojego dziecka na zabawę z ty z ZA. To byłby ostatni raz ....
    • sol_13 Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:01
      A co to za różnica, czy ma ZA, czy nie?
      Zadzwoniłabym natychmiast po rodziców i więcej bachora bym nie zaprosiła, i tyle.
      • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 06.06.21, 23:10
        A teraz wyobraź sobie, że tobie rodzi się taki bachor...
        • biankao Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 08:16
          No właśnie... Człowiek nie zrozumie dopóki sam przez to nie przejdzie. Sama pracuję z dziećmi i bardzo często, gdy w grupie jest osoba, która jakoś się wyróżnia czy to z powodu zaburzeń czy innych - jest przez dzieci odrzucana a ja walczę, aby dzieci wykazały się empatią i zamiast odrzucały starały się chociaż zaakceptować inność (już nie wspomnę o pomaganiu czy wsparciu) Teraz rozumiem dlaczego mi tak trudno - z takim podejściem rodziców nie wygram. I ja nie mówię, że trzeba spełniać wszystkie zachcianki dziecka zaburzonego - nic bardziej mylnego, ale żeby od razu odcinać, się wykluczać i nazywać szantażystą czy bachorem to trochę słabe. Rozumiem, gdyby takie zachowanie było u dorosłego, ale to wciąż dziecko... Teraz już wiem, czemu wiele dzieci jest skupionych na sobie i niewrażliwych na potrzeby innych, którzy nie pasują do ich idealnego świata. Trochę to smutne...
          • sol_13 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 08:25
            No niestety ale wizyta innego dziecka ma się łączyć z przyjemnością dla dzieci oraz chwilą spokoju dla mnie. Sytuacja z wątku startowego jest tego przeciwnoscią. Nie mam obowiązku mierzyć się z problemami czyjegoś dziecka, więcej go nie zapraszam i tyle.
            • biankao Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 08:47
              Nie no jasne, rozumiem, mówię o bardziej skrajnych komentarzach.
              • aqua48 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 09:43
                To zrozum też że często dzieci z rozmaitymi zaburzeniami ZACHOWUJĄ się jak rozwydrzone bachory. Są nieposłuszne, nie reagują na polecenia, zagrażają sobie lub innym, niszczą, biją, kopią, histeryzują itp. Trudno wymagać od ludzi nie mających z nimi styczności żeby wiedzieli że to zachowanie wynika z charakteru zaburzenia nie z charakteru dziecka. Stąd z resztą cały ten wątek.
                • elenelda Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 10:32
                  Jak „rozwydrzone bachory” zachowują się najczęściej dzieci bez żadnych zaburzeń a po prostu niewychowane.
                  • aqua48 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 11:45
                    elenelda napisała:

                    > Jak „rozwydrzone bachory” zachowują się najczęściej dzieci bez żadnych zaburzeń
                    > a po prostu niewychowane.

                    Tłumaczę, jak ludzie którzy nie maja styczności na co dzień z takimi dziećmi widzą zachowanie innych. A jeszcze inną sprawą jest też to że zdarza się, że rodzice dzieci zaburzonych w ogóle nie próbują ich wychowywać, KAŻDE nietypowe zachowanie dziecka składając na karb choroby i oczekując od otoczenia, że to zrozumie i zaakceptuje. Z taką postawą też się spotkałam.
                • ichi51e Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 11:28
                  To nie chodzi o wiedze tylko o to ze wiekszosc z nas zostala tak wychowana ze od dzieci oczekuje bycia cicho posłuszeństwa i nie sprawiania klopotow. I jest to gotowa egzekwować tak jak ich wychowano - karami i nagrodami, groźbami, perswazja, krzykami, fochami czy rodzicielska aprobata. A takie metody na ZA nie zadziałają. I tu pojawia sie problem. Rodzic niezwyczajny nie ma narzedzi zeby sobie z tym poradzic czasem nawet nie rozumie co sie stalo - bo nic sie nie stalo tylko dziecko mialo spięcie bo za duzo bodzcow, bo glodny, bo ktos zrobil cos... i jedyne co potrzebuje to zostawic w spokoju a nie racjonalnie probowac rozwiazac problem. Rodzic ktory probuje dojsc co sie stalo - nie dojdzie tylko nakreci bo najprawdopodobniej dziecko samo nie wie co sie stalo.
    • lioka Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 09:35
      Żadne ZA tylko mały, wredny manipulant. Jak ja nienawidzę takich dzieci !!! Nie powalać przychodzić, niech odstawia cyrk u siebie w domu.
    • m_incubo Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 09:51
      Opcja wysłania mojego dziecka do sąsiadki - po moim trupie. Nie wyciągam siłą tego dziecka z łazienki, wprost przeciwnie, zostawiam w łazience i nie dyskutuję, nie przekonuję, zostawiam w spokoju, wykonuję w tym czasie telefon do rodziców z prośbą o natychmiastowe odebranie dziecka.
      Córce tłumaczę, na czym polega zaburzenie koleżanki, nie zabraniam się bawić czy spotykać, natomiast opcja, że będzie to w moim domu to kolejna z opcji po moim trupie. To siedmiolatki, nie widzę żadnego powodu, żeby moja siedmiolatka miała być darmową terapeutką i workiem treningowym czyjegoś dziecka, wszystko jedno czy z ZA czy bez.
      • hanusinamama Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 10:28
        NO mnie tez zastanawiło to wyciagnie dziecka z łazienki i odsyłanie swojego. Jak mu tam dobrze to nich siedzi i czeka na przyjazd rodziców
        • m_incubo Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 10:46
          Autorka gdzieś to później wyjaśniła, że miotał się w środku i kopał, pewnie też dlatego, że zrobili mu akcję pod drzwiami, że ma w tej chwili wychodzić.
          Z dwojga złego ja wolę dziecko zamknięte w łazience, niż pędzące na oślep ulicą.
          • hanusinamama Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 11:21
            NO tez właśnie. MOje własne nie ma ZA ale jak sie zdeneruje to rozkręcanie akcji i eskalacja tylko szkodzą. trzeba dać sie uspokoić.
      • sofia_87 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 11:01
        Dokładnie, moment gdy dziecko jest w łazience to był ten, w którym należało poinformować rodziców o sytuacji i poprosić o natychmiastowe odebranie dziecka
    • 1maja1 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 10:11
      Moj syn ma ZA (wysokofunkcjonujacy) i podobne akcje zdarzaly mu sie w tym wieku. Kiedys mi uciekl z domu jak przyszla znajoma z dziecmi i cos tam poszlo nie tak miedzy jej a moim synem. Musialam zostawic wszystkich w domu i biec za nim, za cholere nie chcial wrocic. Zaluje, ze nie pozegnalam gosci od razu wtedy, co ja sie stresu najadlam, a znajoma z oceniajacym usmieszkiem na twarzy. W zabawie z innymi dziecmi bylo OK, dopoki cos poszlo nie pomysli syna i od razu przerywal zabawe. Oskarzanie innych o wszystko, czyli typowe victim mentality jest bardzo silne, z wiekiem coraz gorzej (obecnie ma 12 lat).
      • hanusinamama Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 10:41
        NO ale powiedziałaś znajomej ze dziecko ma zaburzenie? Moze inaczej by zareagowała.
        • 1maja1 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 11:29
          hanusinamama napisała:

          > NO ale powiedziałaś znajomej ze dziecko ma zaburzenie? Moze inaczej by zareagow
          > ała.
          >
          Wtedy syn jeszcze nie byl zdiagnozowany, diagnoze dostalismy jak mial 7.5 lat.
          Syn znajomej (nie mam z nia juz kontaktu) byl totalnym przeciwienstwem mojego, duzo mowil (po polsku, a my wtedy mieszkalismy w De i syn slabo poslugiwal sie polskim), typowy ekstrowertyk, to juz bylo zbyt wiele dla mojego syna. To dziecko znajomej bylo spragnione kontaktu z dziecmi z Polski, fajny chlopak, no ale moj uciekal na jego widok.
          Teraz syn instynktownie szuka kontaktu z dziecmi na spectrum tak jak on, ma 3 dobrych kolegow, kazdy ma autyzm.
      • alpepe Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 10:44
        współczuję.
        • 1maja1 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 11:33
          alpepe napisała:

          > współczuję.
          >
          Dziekuje. My rodzice jak ktos juz wyzej wspomnial, nie dostajemy instrukcji obslugi jak sie zajac dziecmi z ZA. Wiele trudnych momentow kazdego dnia.
          Syn mial 3 razy ratowane zycie, raz przez moja mame (zakrztuszenie) , raz przeze mnie (topil sie w basenie, wskoczylam w ciuchach, liczyly sie sekundy) i raz przez meza (uciekal na rowerze i cud sprawil, ze akurat nie jechal w tym momencie zaden tramwaj).
          • 1maja1 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 11:53
            Syn jest tez przesladowany w szkole, chlopaki widza juz roznice w kontaktach, moj syn jest weganem i to jest czesto obiektem zartow ze strony innych.
            • hanusinamama Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 15:05
              Ale jesteś pewna, ze dlatego? U córki w klasie jest dziewczynka z ZA. Ona zachowuje sie tak ze dzieci jej nie lubią. Tłumaczyłam mojej córce czym jest ZA ze trzeba inaczej do takiej osoby podchodzić...i moja chyba najdłużej wytrzymała kontakty. Natomiast rodzice nie poinformowali naszej klasy ze dziecko ma ZA...tak nie mieli obowiązku, tylko ze dzieci nie wiedząc ze ona ma ZA jej "fochy" i różne "zagrywki" traktowały jak traktowały. Dziewczynka mówi do innych "głupi jestes" albo " nie bawie sie z tobą bo jest głupia" albo płacze, ze ni usiadze z Asią bo Asia śmierdzi (dziewczynka ma nadwrażliwość węchową, koleżanka śmierdziała jej jabłkiem bo je jadła). Gdyby rodzice uprzedzili nas, dzieci byłyby przygotowane...a tak dowiedzieliśmy sie przypadkiem po roku jak juz cała klasa miała dziewczynki zwyczajnie dość. Teraz tłumaczymy im ale niechęć została.
              • 1maja1 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 17:46
                Moj syn nie skarzy sie na kolegow, chyba ze urasta to do rangi typu wysmiewanie go, ze nie je miesa. Tlumaczylismy synowi, zeby nie rozmawial z innymi na ten temat, ze to jest kazdego indywidualna sprawa, ze rodzice moga sobie nie zyczyc. 12 letnie dzieciaki na ogol nie maja takiej wiedzy nt weganizmu i jest to dla nich abstrakcja. Syn przeszedl na weganizm ze wzgledow etycznych. Nie wiem, moze chcial przekonywac innych, nie spodobalo sie to i zaczelo sie. Wysmiewaja go, ze scial wlosy i teraz od pol roku nie byl u fryzjera, boi sie, ze bedzie wytykany jak ostatnio. Moj syn brzydzi sie bullyingiem, jest nadwrazliwy emocjonalnie i stara sie unikac stresujacych sytuacji. Oczywiscie szkola byla poinformowana o ZA, ze jest veganem, ale oni nie maja obowiazku informowac o takich rzeczach innych uczniow. Ja nie stoje na stanowisku, ze moj syn jest krysztalowy, ale wyzywac i wysmiewac kogos? Nigdy. Staram sie byc obiektywna, ale od opiekuna roku tez sie nic nie do wiesz jak cos sie dzieje, oni jakiekolwiek sytuacje rozwiazuja na miejscu i nie moga powiedziec dokladnie co sie zdarzylo. Jeden chlopak rok starszy wyzywal go na meczu od dziwki, immigranta, ze ma wracac do kraju itp. Ten chlopak sprawia problemy od wielu lat, jedna szkola juz go wydalila, a ta sobie z nim nie radzi.
                • arthwen Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 11:56
                  1maja1 napisała:


                  > Oczywiscie szkola byla poinformowana o ZA, ze jest veganem, ale oni nie maja obowiazku informowac
                  > o takich rzeczach innych uczniow.

                  Jeśli mówisz o Polsce, to szkoła NIE MA PRAWA o takich rzeczach informować innych uczniów. Możesz powiedzieć o tym jako rodzic - poinformować innych rodziców, np na zebraniu, ale szkoła nie może, bo szczegóły diagnozy to są dane wrażliwe.
          • aqua48 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 11:55
            1maja1 napisała:

            > My rodzice jak ktos juz wyzej wspomnial, nie dostajemy instrukcji obs
            > lugi jak sie zajac dziecmi z ZA. Wiele trudnych momentow kazdego dnia.

            Współczuję traumatycznych przeżyć. Ale rodzice dzieci neurotypowych tym bardziej nie dostają instrukcji że Dyzio, czy Józio ma takie zachowania bo są one efektem czy objawem jego choroby. Widzą jak zachowują się ich dzieci w określonych sytuacjach i porównują. A jeśli ktoś nie miał z takim dzieckiem styczności to nie ma pojęcia jak wiele trudu, cierpliwości wiedzy i konsekwencji trzeba włożyć w wychowanie go i nauczenie pewnych oczywistych wydałoby się zachowań o ile w ogóle to możliwe.
            • 1maja1 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:10
              Oczywiscie aqua! Dlatego rozumiem, co przezyla autorka watku.
              Ja czasami komus tlumacze w jakichs codziennych sytuacjach czemu syn tak a nie inaczej sie zachowuje, ze jego szczerosc wynika nie z niewychowania, ale z tego, ze zapytany o cos odpowiada zgodnie z faktem😉 najczesciej spotykam sie ze zrozumieniem.
              • danka88 Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 12:49
                Dziecko w histerii nie przyjmuje żadnych argumentów , zostawiłabym go w tym kiblu do momentu kiedy mu przejdzie
      • katiemorag Re: ZA czy charakter? 09.06.21, 16:31
        Jesteś normalna mama dziecka z ZA. Ja dowiedziałam się od mamy dziecka, ze cała sytuacja, która opisuje to moja wina bo w odpowiednim momencie nie zareagowałam i nie przerwałam zabawy. Dodam, ze ja byłam w tym pokoju i nadzorowałam zabawę dzieci. Nie zostawiłam ich samych sobie jak jest w przypadku gdy przychodzą inne koleżanki do mojego dziecka. Dziewczyny zamykają drzwi i nie ma ich 2-3 godziny. To były minuty, nie miałam nawet jak zareagować. Nie wiem jak reagować bo rodzice dziecka nie dali mi nawet żadnych wskazówek. A zostałam oskarżona przez mamę dziecka i dziecka, ze to moja wina. Wiec spotkań więcej nie będzie. Czytam ten wątek i tak się lepiej czuje bo skołowana jestem po tym wszystkim bo to i stres dla mnie był i dla dziecka i jeszcze zostałam obwiniona o cała sytuacje.
        • ichi51e Re: ZA czy charakter? 09.06.21, 16:45
          jak nie masz na codzień dziecka z ZA to spokojnie mogłaś przegapić sygnały. to nie jest twoja wina. W ogóle nie powinno się rozpatrywać takich sytuacji w kontekście winy - ani dziecko winne ani opiekun - jeśli ktoś to rodzic który zostawił dziecko nie dając wskazówek. Daleko ta metoda rodzice nie zajada. Statystyka pokazuje ze o ile małemu dziecku z ZA da się znaleźć towarzystwo tak od 4 klasy jest zdecydowanie trudniej. W sumie trudno się dziwić - ty tez się dwa razy zastanowisz sad
        • szeptucha.z.malucha Re: ZA czy charakter? 09.06.21, 19:31
          Reakcja matki dziecka zaskoczyła mnie. Moje jedno dziecko jest z ASD i nawet do głowy mi nie przyszło, żeby od obcej osoby oczekiwać, że będzie wiedziała jak reagować. Kiedyś, gdy zostawiałam syna pod czyjąś opieką - była lista co robić jakby coś się działo oraz telefon w razie W.
        • magdallenac Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 01:28
          Dziwna ta matka jakas…Ja na jej miejscu bym Cie serdecznie przeprosila i podziekowala za zadbanie o bezpieczenstwo dziecka. Ja bym kompletnie uciela kontakt z ta rodzinka.
        • aqua48 Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 10:24
          katiemorag napisał(a):

          > Ja dowiedziałam się od mamy dziecka, ze cała
          > sytuacja, która opisuje to moja wina bo w odpowiednim momencie nie zareagowała
          > m i nie przerwałam zabawy.

          Z takim podejściem rodziców trudno będzie temu dziecku mieć jakiekolwiek koleżanki. Słusznie zrobisz ucinając kontakty. Powinnaś ze swoim dzieckiem odbyć długą rozmowę na temat tego co się wydarzyło, dlaczego postąpiłaś tak jak postąpiłaś, porozmawiać o jego emocjach i obiecać że w przyszłości nie narazisz go na podobny stres. Bo jeśli czymkolwiek tu zawiniłaś to tylko nie dając w tamtej chwili odpowiedniego wsparcia psychicznego swojemu dziecku.
          • 3-mamuska Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 10:36
            aqua48 napisała:

            > katiemorag napisał(a):
            >
            > > Ja dowiedziałam się od mamy dziecka, ze cała
            > > sytuacja, która opisuje to moja wina bo w odpowiednim momencie nie zarea
            > gowała
            > > m i nie przerwałam zabawy.
            >
            > Z takim podejściem rodziców trudno będzie temu dziecku mieć jakiekolwiek koleża
            > nki. Słusznie zrobisz ucinając kontakty. Powinnaś ze swoim dzieckiem odbyć dług
            > ą rozmowę na temat tego co się wydarzyło, dlaczego postąpiłaś tak jak postąpiła
            > ś, porozmawiać o jego emocjach i obiecać że w przyszłości nie narazisz go na p
            > odobny stres. Bo jeśli czymkolwiek tu zawiniłaś to tylko nie dając w tamtej ch
            > wili odpowiedniego wsparcia psychicznego swojemu dziecku.


            Bo niestety matka ma racje całej sytuacji by nie było gdyby dzieci były pilnowane i zachowanie korygowane.
            Niestety często osoby postronne nie rozumieją do końca tego ze dziecko się bawi mówi i zachowuje w miarę ok to jednak ma specjalne potrzeby.
            Już wyżej pisałam ze nie powinny być zostawienie same sobie.
            Ale to trzeba umieć mieć pojęcie i jako rodzic nie zostawiłabym dziecka z osoba która nie wie co robić. Nie naraziłabym dziecka na stres, swojego/ cudzego i gospodarzy.
            Rodzice wykazali się beztroską.
            • elenelda Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 22:52
              Ośmiolatki to duże dzieci i dorośli nie są potrzebni do kontrolowania i korygowania ich zabaw. Dobrze prowadzone dziecko z ZA, które rozpoczęło odpowiednio wcześnie terapię nie potrzebuje animatora czy cienia w zabawie z rówieśnikiem.
              Opisywany przypadek nie dotyczy TUSu a zwykłej, sąsiedzkiej pomocy w zapewnieniu dziecku opieki. Autorka postu nie musiała znać instrukcji obsługi dziecka, którym zgodziła się opiekować. Pretensje matki są z dudy wzięte. Powinna ładnie podziękować i przeprosić za kłopot.
        • la_mujer75 Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 11:13
          Ja- matka dziecka z ZA - mówię, że absolutnie nie powinnaś się poczuwać do jakiejkolwiek winy!
          Dbając o kontakty mojego dziecka, dzieci zapraszałam do siebie.
          Raz- że syn tak wolał (jego grunt, więc był spokojny).
          Dwa- nie chciałam, aby ktoś w razie czego się męczył i przejmował moim synem. Co prawda- nawet przez myśl mi nie przeszło, że moje mogłoby dostać takiego "ataku". ALe wiedziałam, że rodzice będą się stresować.
          Nie pamiętam, ile lat miał, jak poszedł do kumpla. Na pewno ponad 10. Mama kumpla była przejęta i referowala mi co kilka minut, co robią, jaką mój ma minę, itd.
    • makurokurosek Re: ZA czy charakter? 07.06.21, 15:56
      To są typowe zachowania dziecka niewychowanego i rozwydrzonego. Dziwię sie, że pozwoliłaś na taki cyrk, należało dzieciaka zostawić w toalecie niech sobie ryczy skoro ma takie widzimisię. Nigdy w życiu nie wpadłabym na to by wywalić swoje dziecko z domu bo jakich dzieciak tego sobie życzy, ot zwyczajnie zadzwoniłabym do rodziców, że mają po swojego dziubdziusia wracać.
      • obuwiebalowe2 Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 03:02
        Po przeczytaniu tego wątku mam pytanie: czym się różni ZA od rozwydrzenia bachora (z błogosławieństwem/certyfikatem od psychologa)? Bo z tego co czytam: ZA kłamie - dziecko bez hamulców moralnych i odpowiedniej reakcji rodziców też kłamie. ZA wpada w histerię - dziecku, któremu rodzice zawsze pozwalali na wszystko, a tu nagle ktoś nie pozwala - też wpada w histerię. Dziecko z ZA się izoluje - rozwydrzony bachor, którego wszyscy nie lubią też się w końcu izoluje, itp. itd. Nie neguję, że ZA nie istnieje wcale, ale jeżeli to ma być wymówka, aby cały świat dostosował się do dziubdziusia a nie odwrotnie, a na to wychodzi chyba z wczesną diagnozą ZA, to dziękuję. Poza tym, jeżeli ZA jest prawdziwe, to zawsze tacy ludzie byli. Pytanie, jak oni mogli przeżyć bez bycia zdiagnozowanym we wczesnym dzieciństwie, bez nauczyciela wspomagającego, specjalnej instrukcji obsługi, po prostu z komunikatem od świata, że pewnie inni mają gorzej. Bo zaraz będziemy mieli syndrom traumy dziecka, któremu pani w szkole kazała siedzieć obok ZA - tak jak ta dziewczynka w wątku powyżej
        • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 03:11
          Z tego, co ja kumam:

          ZA nie kłamał - on był szczerze przekonany o winie tamtego dziecka (kłamstwo jest świadomym mówieniem nieprawdy)

          ZA wpada w histerię - ale na innych zasadach niż dziecko, któremu rodzice pozwalali na wszystko etc.

          ZA się izoluje - ale nie dlatego, że go nikt nie lubi

          Jak ZA mogli przeżyć - no cóż, ze szkoły ich na przykład wywalano z piętnem "chorego psychicznie" albo "niesprawnego umysłowo".

          Co było dalej, zależnie od sfery i epoki, tego nie wiem.

          Pewnie żył taki delikwent na marginesie i dawali mu jeść oraz jakieś stare łachy. W sferach zamożniejszych łachy odpowiednio nowe.

          Tyle kumam, a nie wykluczam, że się mylę.
          • obuwiebalowe2 Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 07:40
            Miałam na myśli innego - kolejnego "zdiagnozowanego" ZA, który mówił nauczycielowi, że ktoś tam był gdzieś, gdzie go nie było - któryś wątek niżej,
            histeria - ale na innych zasadach - nie rozumiem - jestem gotowa zaakceptować, że gościa trzeba traktować wyjątkowo, kiedy jest to histeria, że na talerzu jest 15 ziarenek groszku, a powinno być 25
            izoluje ale nie dlatego, że go nie lubią - to tym lepiej i po co go uszczęśliwiać na siłę
            wywalanie ze szkoły - wiesz, czy dopowiadasz sobie?
            stare łachy - jw.
            sądzę, że się mylisz
            • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 21:45
              wywalanie ze szkoły - wiesz, czy dopowiadasz sobie?

              Ani jedno, ani drugie.

              SNUJĘ PRZYPUSZCZENIA. Słyszałaś o takim zjawisku? [ironia]

              stare łachy - jw.

              Zatem także jw.

              sądzę, że się mylisz

              Skoro sądzisz, że się mylę, zaprezentuj własne wyobrażenie na temat życia ZA w dawnych czasach.
        • szeptucha.z.malucha Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 06:25
          Epokę wcześniej mimo przeciętnej lub wysokiej inteligencji lądowali w szkołach specjalnych, bez perspektyw na samodzielność, popełniał samobójstwa nie wiedząc czemu świat ich odrzuca i jest niezrozumiały, trafiali do psychiatryków, żyli na marginesie społeczności albo jako dziwacy wykładowcy, jeżeli udało im się przejść przez edukację, rzadko kiedy wchodzili w związki a jeżeli jakoś się udało to rozpadały się albo np. dziewczyny łatwo wpadaly w łapy psychopatów, bo nie miały pojęcia jak relacja powinna wyglądać.
          Jeszcze dawniej to mógł być wioskowy głupek albo mędrzec pustelnik. Bywało, że takie nieadekwatne dziecko wywożono do lasu.
          • ichi51e Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 06:45
            myśle ze jednak tez inny tryb życia - wszyscy w jednej wsi skazani na siebie - jakoś tam ludzie się docierali. Do tego jak we wsi jest 10 dzieci masz większa tolerancje niż jak siedzisz w klasie z 30 a w całej szkole blisko pol setki. No i dziećmi nikt się nie przejmował specjalnie.
            • szeptucha.z.malucha Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 06:47
              To też
            • kobietazpolnocy Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 08:40
              Też tak myślę.
              Przecież ZA to nie jest jakieś głębokie upośledzenie. W niewielkiej uzależnionej od siebie społeczności to z pewnością było mniejsze zaburzenie niż niepełnosprawność fizyczna bądź poważne ograniczenie umysłowe.
              Ot, osoba trochę trudniejsza we współżyciu, nie wiem jak bardzo by się różniła od ludzi z depresją, alkoholizmem, nerwicą, psychopatów, pedofilów, itd.(w sensie "dziwności i trudności").
          • obuwiebalowe2 Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 07:42
            "wywożono do lasu" - za to teraz chodzi w aureoli ZA i krzywdzi się inne dzieci, każąc z nim siedzieć w ławce, w której pozwala sobie na za wiele
            • ichi51e Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 08:12
              akurat statystyka pokazuje ze to dzieci z ZA padają ofiara prześladowań wiec bez przesady
            • arwena_11 Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 08:20
              Nie wiem jak w państwowych, ale w prywatnych można wymusić na nauczycielu aby dane dziecko nie siedziało z twoim. W klasie mojego syna w podstawówce był taki chłopak, co to mruczal do siebie, przeszkadzał itd. Skończyło się na postawieniu pojedynczej ławki do biurka nauczyciela. Nikt nie chciał z nim siedzieć.
              Drugi przykład. Do klasy doszedł nowy uczeń. Był agresywny, bił dzieci, szczupła, przeszkadzał na lekcjach. Rodzice szybko ustalili, że chłopaka w ostatnich dwóch latach wywalono z 3 szkół. Dyrekcja przyjmując go musiała o tym wiedzieć. Tu zadziałały finanse. Dyrekcja dostala wybór. Strata czesnego od 17 uczniów, bo rodzice zagrozili wypowiedzeniem umowy i zabranie dzieci że szkoły ( inna szkoła prywatna była chętna przyjąć całą klase) albo odchodzi to jedno dziecko. Dodam, ze pani dyrektor świetnie umiala liczyc. Umowę rozwiązano w trybie natychmiastowym. Wiem, że dziecko trafiło do szkoły rejonowej, bo oni musieli to przyjąć.
              • grey_delphinum Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 08:26
                Przeczytałam tylko post startowy, więc nie wiem, co odpowiedziały bardziej doświadczone w temacie dziewczyny, natomiast opowiem o moich (a raczej mojego syna) prywatnych doświadczeniach z chłopcem z ZA, który mieszka po sąsiedzku.

                Niestety, koszt psychiczny, jaki ponosił mój syn po spotkaniach z tym kolegą był za wysoki i w którymś momencie zadecydowałam o znacznym poluzowaniu kontaktów, a w końcu kontakt całkowicie się urwał (zresztą z inicjatywy syna).
                Trudno, możecie mnie całkowicie odsądzić od czci i wiary, ale trzymanie się z daleka od osób zaburzonych wyszło mojemu synowi tylko na dobre.
                • katiemorag Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 09:38
                  A możesz coś więcej napisać o tym koszcie psychicznym? Jakie objawy miał Twój syn? Nerwowość? Nie chciał sam z tym dzieckiem się spotykać? Jakieś specyficzne zachowania? Moja młoda po tej akcji ma uraz i tylko z koleżankami ze szkoły się chce spotykać.
              • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 21:47
                bo oni musieli to przyjąć

                Arwena, napisałaś o człowieku "to"? Z twoimi poglądami?
                • arwena_11 Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 22:13
                  pisałam z telefonu. Miało być go/jego
                  • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 22:17
                    No cóż, przynajmniej raz się usprawiedliwiłaś.
            • taki-sobie-nick Re: ZA czy charakter? 10.06.21, 21:45
              Źle używasz słowa "aureola".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka