Dodaj do ulubionych

Psychoterapia

10.06.21, 20:17
Która ematka korzystała? Jesteście zadowolone? Ja po pierwszej (konsultacyjnej) wizycie mam mieszane uczucia. Mam wrażenie,ze nie do końca się rozumiemy, choć psycholog przyjemny. Umówiłam się na kolejne spotkania. Napiszcie, jak to u Was wyglądało, proszę.
Obserwuj wątek
        • bib24 Re: Psychoterapia 10.06.21, 21:47
          zależy z czym przychodzisz, ale konfrontacja ze strachem, błędnymi przekonaniami, złymi emocjami zazwyczaj jest nieprzyjemna. terapia to nie głaskanie, ma przynieść efekt a nie przyjemność.
      • konwaliamajowa Re: Psychoterapia 10.06.21, 21:43
        Dam mu jeszcze szanse. Terapeuta zrobił na mnie dość dobre wrażenie, raczej boję się, że to ja nie potrafię powiedzieć o co mi chodzi.
        Dlaczego bolesne? Najbardziej bolesna jest chyba przyczyna, z którą przychodzimy. Po ilu wizytach poczułaś jakikolwiek efekt.
        • bistian Re: Psychoterapia 10.06.21, 21:54
          konwaliamajowa napisał(a):

          > Dam mu jeszcze szanse. Terapeuta zrobił na mnie dość dobre wrażenie, raczej boj
          > ę się, że to ja nie potrafię powiedzieć o co mi chodzi.

          Widzisz, już wiesz, że to Twoja wina, a pieniążki za spotkania się zgadzają big_grin
          Dla mnie to jest kompletnie niezrozumiałe, że ludzie wykorzystują problemy innych, żeby sobie poprawić jakość życia. Mam kwalifikacje, znam mechanizmy, tłumaczę ludkowi i spotykamy się za 2-3 miesiące, aż sobie to przepracuje, po co wcześniej?
          • abecadlowa1 Re: Psychoterapia 10.06.21, 22:02
            bistian napisał:

            > Dla mnie to jest kompletnie niezrozumiałe, że ludzie wykorzystują problemy inny
            > ch, żeby sobie poprawić jakość życia.

            Większość zawodów jest zatem dla Ciebie niezrozumiałych?
            Mechanik wykorzystuje moje problemy z samochodem?
            Lekarz wykorzystuje moje problemy ze zdrowiem?
            Hydraulik wykorzystuje moje problemy z odpływem w łazience?
            Kucharz wzboga się na moich problemach z głodem? A nauczyciel bierze kasę za to, że moje bąbelki nie urodziły się genialne i wszechwiedzące?
                • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 10.06.21, 22:29
                  Owszem, zgoda.

                  Chodziło mi o to, że głód, niewiedza, zepsuta maszyna - są czymś bardzo codziennym i wręcz oczywistym, dlatego nie można ich zestawiać z psychologiem.


                  (Poza tym hydraulik potrafi przepchać własny odpływ, mechanik naprawić własny samochód.

                  Psycholog za to może mieć dowolne problemy, to podobno nie rzutuje na terapię... hmmmm.)

        • angazetka Re: Psychoterapia 11.06.21, 14:00
          Bolesne jest mówienie o "przyczynie". Uświadamianie sobie mechanizmów. Myślenie, o ile prostsze byłoby życie, gdyby nie...
          Terapia to jak borowanie zęba. Ząb cię boli już przed wizytą, sama wizyta jest paskudna i chętnie wyszłabyś w połowie, ale nie bardzo jest jak, a potem przychodzi ulga.
          Trudno powiedzieć, kiedy poczułam efekty. Ale je czuję.
    • panna.nasturcja Re: Psychoterapia 10.06.21, 23:53
      Sprawdziłaś czy to psychoterapeuta a nie po prostu psycholog?
      Skoro to była pierwsza wizyta to uzgodniliście kontrakt? Wiesz nad czym będziecie pracować i ile mniej więcej ta praca potrwa?
      Złapanie "chemii" z terapeutą może chwilę potrwać, warto chyba spróbować.
      I tak, dziewczyny mają rację, psychoterapia to ból pot i łzy. "przyjemna" to raczej rzadko używany przymiotnik w tym wypadku, to jest naprawdę ciężka praca nad sobą.
      • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 11.06.21, 00:05
        Ematka jak zwykle nie zauważa, że przymiotnik "przyjemny" w poście początkowym odnosi się do PSYCHOLOGA, a nie do terapii.

        A skoro terapia jest ciężka, tym bardziej psycholog powinien być wspierający i rozumieć się z pacjentem, czyż nie?

        • nelamela Re: Psychoterapia 11.06.21, 08:12
          Chodzę od roku.Pani z polecenia.Na początku było dużo łez. Bardzo dużo. Teraz jest już dobrze. Widzę że przynosi efekty. Pomaga.Zaluje że tak późno się zdecydowalam. Warto przepracować swoje problemy, emocje z którymi się borykasz.Pozdrawiam.
              • mid.week Re: Psychoterapia 11.06.21, 08:59
                przecież to zalezy od człowieka i problemu. Jednemu ciązy coś z dalekiej przeszłości innemu nie Jeden płacze z powodu A drugi przez B a inny przez ABi jeszcze C.

                Terapii nie da się zaplanować ani określić o czym się na niej rozmawia i kiedy wolno płakać. Po prostu idziesz, rozmawiasz i porządkujesz swoje myśli i emocje.
            • kosmos_pierzasty Re: Psychoterapia 11.06.21, 10:06
              konwaliamajowa napisał(a):

              > A jeśli złe zdarzenia miały miejsce kilkadziesiąt lat temu, też warto? Wydaje m
              > i się,że ciągle żyję tamtymi sytuacjami.

              Zdecydowanie. Jak nimi żyjesz, to znaczy, że sobie z nimi nie poradziłaś i odpowiedni terapeuta Ci w tym pomoże.
        • grzebaniewmozgu Re: Psychoterapia 11.06.21, 20:09
          zuleyka.z.talgaru napisała:

          > Po jednej konsultacji już kontrakt? Zadziwiające.

          Kurcze. Prawde mowiac to nie wiem co w tym zadziwiajacego.
          U mnie jest tak ze GP wystawia skierowanie na psychoterapie. Tam musi wpisac nazwisko psychoterapeuty.
          Nie za bardzo moge potem stwierdzic, eee to ja ide gdzie indziej.
          Wiec nie wiem, jak wy to robicie ze po 2 sesjach idziecie sobie gdzie indziej.
          • panna.nasturcja Re: Psychoterapia 11.06.21, 22:56
            Zwyczajnie, mieszkamy w innym kraju.
            Prywatnie możesz zmieniać terapeutę i dziesięć razy jeśli taka Twoja wola.
            Państwowo nie wiem, to znaczy na pewno możesz przestać chodzić, ale nie wiem czy potem nie czekasz w kolejce od nowa, bo kolejki są.
            Bez sensu by było gdyby lekarz wystawiał skierowanie do konkretnego psychoterapeuty, bo jednak są różne szkoły psychoterapii, niektóre problemy lepiej „idą” w jednej, inne w drugiej, nie każdemu tez każda szkoła pasuje.
            No i może się okazać, ze dany psychoterapeuta nie zdecyduje się pracować z pacjentem na przykład po bardzo ciężkiej traumie dziecięcej, bo słabiej się na tym zna 8 zasugeruje kogoś innego.
            Poza tym narzędziem pracy psychoterapeuty jest między innymi RELACJA, wiec ona musi być dobrowolna, nie może być narzucona żadnej ze stron.
    • po-trafie Re: Psychoterapia 11.06.21, 08:59
      Do terapii mialam trzy podejscia:
      za pierwszym razem przyszlam z konkretnym problemem, nawet zrozumialam przyczyne problemu dzieki teraputce, ale jej religijno-swiatopogladowe ewangelizowanie bardzo mi przeszkadzalo. Po 8-10 spotkaniach odpuscilam wspolprace;

      mimo tego, ze zrozumialam przyczyne problemu, nie mialam narzedzi, ktore pozwolilyby mi na dlugoterminowa zmiane, stad terapeutka nr 2: strzal w 10tke, choc zajelo mi kilka wizyt zauwazenie, jak pracuje.
      Godzina co tydzien, przez dwa lata. Momenty przelomowe i okresy nudnawe, progres na poczatku taki jak z malowaniem deski nieomalze przezroczystym lakierem, dopiero po 20 warstwie widzisz roznice w kolorze.
      Powolne zmiany, nawarstwiajace i kumulujace sie - zaczelam powoli inaczej podchodzic do swojego czasu, obowiazkow, pracy, oczekiwan, innych ludzi. Z czasem zmiany byly wielkie, w ciagu tych 2 lat zmienilam prace bardzo mocno, wzielam slub (nigdy wczesniej nie myslalabym, ze jestem na takie zobowiazanie gotowa) itp

      Teraz tez chodze na terapie, ale to taki tryb prewencyjny. Nie mam w sumie problemow czy czegos do rozwiazania, ale ustruktukturyzowana rozmowa co tydzien, daje mi wiekszy luz psychiczny, stresy sie nie gromadza, j jest jakby, lekko.
      Wiec mimo tego, ze terapeutka nie jest genialna w zaden sposob, jest to niedrogi sposob na relaks big_grin
        • po-trafie Re: Psychoterapia 11.06.21, 11:35
          Wiem, ze stawiam sie w sytuacji potencjalnie bardzo stresujacej (jestem w pierwszej ciazy, przygotowuj sie dluzszej przerwy w pracy pierwszy raz w zyciu, dochodzi jeszcze kilka dodatkowych zmian zyciowych). Wiec prewencyjnie znalazlam terapeutke, z ktora spotykam sie online raz w tygodniu.
          Zadnych rewolucyjnych zmian mi to nie wprowadza, nie jest tak, ze mam konkretny problem. Raczej nie chce znalezc sie w sytuacji, w ktorej taki problem juz bym miala, w ktorej swiat by mnie w jakis sposob przerastal i czulabym sie przez zycie pokonana.
          Ogolnie, jedna z waznych lekcji z tej poprzedniej, faktycznie ciezszej terapii to "nie musi byc trudno, mozna probowac sobie zycie ulatwic i to nie jest nic zlego" wink
          Wiec, robie sobie latwiej. Rozmawiam co tydzien, terapeutka troche probuje znalezc problemy na sile, ja ja pacyfikuje (co tez jest mile, moc stanowczo powiedziec "nie, nie stresuje mnie ta sytuacja ani troche, czuje ze jest dobrze") a efekty sa jak z dobrym kremem do twarzy: czuc go przyjemnie na skorze, milo jest go uzywac, jest szansa, ze bez niego wygladaloby sie rownie dobrze, ale jednak wybieram utrzymanie rytualu raczej niz ryzyko zmarszczek big_grin

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka