hrabina_niczyja
28.06.21, 23:44
W sensie na parapecie okiennym, tym zewnętrznym. Zadzwoniłam do administracji, żeby go usunęli. I teraz tak, babka mówi, że to moja wina, bo my te ptaki dokarmiamy. Na moją odpowiedź, że zdechł pewnie z przejedzenia, bo mu codziennie schabowe smażę połączyła mnie z kolesiem. Koleś do mnie mówi, a nie może coś z nim pani zrobic? No mogę, rosół, a Pana zapraszam w niedzielę na obiad. Na co moja matka stwierdziła, że przecież podnośnika zamawiać nie będą i żebym go sama sprzątnęła. No qwa, sama, zdechłe truchło ptaka! Koleżanka kazała patykiem popchnąć to spadnie. No mega, Hrabina z kijem popycha zdechłego ptaka i mdleje. W ostateczności mi ptaka usunęli, ale pytanie tak na przyszłość jakby jeszcze jakiś chciał u mnie spektakularnie zakończyć żywot. Naprawdę powinnam go sama posprzątać, bo wszyscy mi sugerują, że tak? W sumie parapet mój, ale jakby na zewnątrz, a na zewnątrz to sprawa administracji jakby nie patrzeć.