bergamotka77
04.07.21, 01:00
Tym razem post o wakacyjnym wyjeździe będzie inny. Jesteśmy w Hiszpanii, syn został zabrany karetką po kąpieli w morzu. Prawdopodobnie reakcja anafilaktyczna, alergia. Wyszedł z morza i poczuł się źle. Zaczął wiotczeć, zrobiło mu się słabo, gorzej widział, na biało, był blady jak ściana, pokrzywka na całym ciele, bąble i pomarszczona skóra. W punkcie pierwszej pomocy na plaży natychmiast wezwano karetke i podano mu tlen, był zimny jak trup - chyba spadło mu tak ciśnienie. Co przeżyłam to moje. Najpiere myślałam, że to reakcja na słońce, ale to chyba coś w morzu mu zaszkodziło. Tylko co? Hiszpańscy lekarze nie wiedzą. Ja też nie, martwię się, bo nie wiem na co musi uważać. Czy coś go ugryzło, czy to żyjątka morskie są toksyczne dla niego? Do tego zapomniałam uaktualnić nasze karty EKUZ i prawie 300 euro w plecy za karetkę i badania. Czy mam szansę odzyskać choć część od NFZ? To się nazywa szitowy dzień. Pierwszy dzień wakacji.