23.07.21, 22:13
Pierwszy raz byłam na manicure i pedicure. Już wiem dlaczego dotychczas nie chciałam pójść na paznokcie. Prawie jak tortury i nie myślę tu,o tym,że np. bolało cokolwiek. Czascu kosmetyczki jest dla mnie męczarnia i czasem straconym. Czy ktoś ma podobnie? A te vo lubią, możecie napisać dlaczego lubicie chodzić na manicure? Może mentalnie jestem mężczyzną?
Obserwuj wątek
    • klementyna156 Re: Manicure 23.07.21, 22:22
      uwielbiałam kiedyś.
      Teraz jest mi obojętne, raczej nie mam czasu. Lubiłam wybierać kolory i wzory, cieszyć się pięknymi paznokciami, popijać kawkę nicnierobiąc, plotkować z koleżanką/ mamą w trakcie, mieć czas tylko dla siebie. Od czasu pandemii byłam może ze 2 razy, już tak nie cieszy, nawet jak mogę. Ale tak, było to dla mnie fajne.
    • solejrolia Re: Manicure 23.07.21, 22:25
      Lubię efekt, i już.
      Nie będę dorabiać ideologii, czy innych farmazonów pleść- lubię mieć ładnie zrobione paznokcie, i są mocniejsze, co w mojej pracy jest cenne. A że przy okazji pogadam z kosmetyczką, teraz właściwie o wszystkim, dosłownie jak na ematce: z tematu na temat, no to przy okazji.
        • klementyna156 Re: Manicure 23.07.21, 22:32
          O paznokciach? Lakierach? Nie mam z tym żadnego problemu, mogę gadać o tym z każdym, nie musimy się świetnie znać, żeby wymieniać uwagi o paznokciowej modzie wink
          Kiedyś często zabierałam ze sobą kogoś bliskiego na babskie kilka godzin - robimy brwi, paznokcie, mani i pedi, mamy czas na pogaduszki. Po prostu relaks, nic więcej, czasem się przyda.
        • solejrolia Re: Manicure 23.07.21, 22:46
          Ale po roku- dwóch, czy iluś, ta obca osoba staje się coraz mniej i mniej obca.
          No dosłownie jak ematka: zaczyna się od pogody, i co w garach, a potem można gadać dosłownie o WSZYSTKIM, nie ma tematu na który się nie gada.
          (zwłaszcza, że ja jestem gadułą, dla mnie rozmowa jest super relaksem)
    • turzyca Re: Manicure 23.07.21, 22:59
      Nie przepadam, bo nie lubię wszelkiego szorowania, pocierania czyli zarówno piłowanie paznokci, jak i skrobanie skóry dla mnie jest na liście rzeczy trudnych do zniesienia.
      Bardzo nie lubię ogromu czasu, który na to trzeba zużyć, to samo zresztą odstrasza mnie od farby. Lubiłam mój stary, zamknięty już, salon fryzjerski, gdzie można było się umówić na komplet, panie robiły rzeczy równocześnie i były świetnie zgrane, moczyłam nogi z turbanem na głowie, a lakier sechł porządnie, gdy siedziałam na fotelu fryzjerskim.
      Ale efekt lubię. Tak więc mam serce w rozterce.


      PS na gadanie są dwa rozwiązania - po pierwsze powiedzieć, że wolisz słuchać muzyki i puścić sobie coś miłego w słuchawkach, po drugie znaleźć milkliwą panią. Introwertyczne kosmetyczki też się zdarzają.
    • nenia1 Re: Manicure 23.07.21, 23:07
      Szczerze to jest to dla mnie zupełnie neutralne. To jakby się zastanawiać czy lubię jak mi malarz maluje pokój. Po prostu maluje żeby dobrze wyglądało, tu to samo, nawet lepiej bo nie ma sprzątania po malowaniu. Rozmowy z obcymi ludźmi nie są dla mnie żadnym problemem, w pracy mam stały kontakt z obcymi ludźmi i też w gruncie rzeczy jest to dla mnie neutralne, a czasem miłe, jak się trafi ktoś inteligentny i ciekawy. I czemu z kosmetyczką można rozmawiać tylko o lakierach? Ostatnio rozmawiałyśmy o urządzaniu wnętrz.
    • ga-ti Re: Manicure 23.07.21, 23:09
      Ja nie lubię i nie chodzę. Nie lubię gdy ktoś obcy mnie dotyka, majstruje coś przy rękach, a już przy stopach nie do pomyslenia, mizia, smizia, więc u fryzjera cierpię, ale czasem musze iść, na inne zabiegi nie daję się namówić (masaż relaksacyjny to udręka). Nie lubię piłowania, właśnie sobie to uświadomiłam, ten odgłos, to uczucie, aż zęby bolą. I czas, niby czasu mam sporo, ale tak siedzieć z obca kobietą, mogę pogadać o pogodzie i jakiś głupotach przez kilka minut, a później? Fryzjerkę ulubioną mam mało gadatliwą.
      Koleżanka z każdej wizyty u fryzjera, czy kosmetyczki przynosiła spora porcję ploteczek o lokalnej 'elicie' i całej masie 'pospolitych' mieszkanek. Dla mnie taka wizyta to jak tortury.
      A zreszta lakier na paznokciach mnie męczy smile
    • po-trafie Re: Manicure 24.07.21, 06:59
      Lubie efekt, lubie tez relaks psychiczny. Czy u fryzjera czy w czasie pedicure prosze o wode i kawe, mam z soba ksiazke i czytam, popijajac.
      W czasie manicure zazwyczaj jestem z kims (siostra, mama, kolezanka) i to z nimi rozmawiam.
      Do glowy nie przyszloby mi ciagnac jakichs dlugich dialogow z obsluga, gdybym nie miala na to ochoty…
    • trampki-w-kwiatki Re: Manicure 24.07.21, 09:33
      Mój mężczyzna uwielbia pielęgnację dłoni, więc z tą płcią to pojechałaś.

      Ja robię sama, włosy też ogarniam we własnym zaciszu, bo nie lubię wizyt u fryzjera czy kosmetyczki. Inni uwielbiają i spoko.
    • jolie Re: Manicure 24.07.21, 11:11
      Ja nie lubię. Dłońmi i stopami zajmuję się sama, choć na pewno profesjonalistka zrobiłaby to lepiej. Ale rzadko maluję paznokcie u rąk, nie noszę hybrydy. Kształt dłoni, paznokci mam z natury dosyć ładny, choć są bardzo drobne i niestety paznokcie mam słabe, a po wzmożonym odkażaniu rąk w pracy przez pandemię mam aktualnie koszmar😕. Do fryzjera też nienawidzę chodzić, ale tutaj sama nie dam rady, zatem nie mam wyjścia. Rozumiem niechęć.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka