Dodaj do ulubionych

dziecko w pracy????

24.07.21, 08:50
wydarzenia.interia.pl/polska/news-dziecko-na-sali-plenarnej-czarzasty-przerwal-obrady-sojka-po,nId,5376746
Kurczę, nie wpadłabym na pomysł przynoszenia dziecka na obrady a potem jeszcze pisania fochów w necie bo ktoś głośno zauważył ze przeszkadza.

"Dziękuję Panie Marszałku Włodzimierzu Czarzasty za przypomnienie nam kobietom, które odważamy się przyjść z dzieckiem do pracy, gdzie jest nasze miejsce" - napisała.

Czytaj więcej na wydarzenia.interia.pl/polska/news-dziecko-na-sali-plenarnej-czarzasty-przerwal-obrady-sojka-po,nId,5376746#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Co myślicie?
Ja jestem na nie.
Obserwuj wątek
      • triss_merigold6 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 09:08
        To było posiedzenie Sejmu, coś, czego - wyjaśnienie dla osób, które spały na WOS - jest bardzo sformalizowany, ujęty w regulamin przyjmowany uchwałą Sejmu. Oprócz tego są przepisy związane z bezpieczeństwem.
        • berdebul Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 17:35
          W Australii, czy tam Nowej Zelandii pani karmiła piersią w czasie obrad. Widziałam tez wykłady z niemowlęciem w chuście (po zakończeniu semestru pani planowała roczny urlop). 🤷‍♀️ Nie widzę problemu, dopóki nie drze się w niebogłosy/nie podbiega i nie wyrywa mikrofonu.
              • wapaha Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 19:18
                dorośli zachowali się nieadekwatnie do sytuacji w której się znaleźli- ponieważ zmienił się kontekst miejsca- zniknęła powaga sejmu i tego kim są
                dorosła-pani mama- raczej też nie wzdrygała się i nie apelowała o brak zamieszania wywołany pojawieniem sie jej malucha-zaryzykuje stwierdzenie ze spodziewała sie takiej reakcji-tudziez interakcji miedzy dzieckiem a innymi. To nie był słodko śpiący, cichy maluszek
                • paskudek1 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 22:23
                  Biedni i dorośli doprawdy. Biedne misie, nie umieją zachować powagi miejsca bo jedna kobieta weszła z niemowlęciem. Czy oni aby na pewno powinni stanowi prawo dotyczące nas wszystkich skoro jedno małe dziecko tak im zaburza życie zawodowe?
                  • wapaha Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 09:09
                    Biedna dorosła kobieta, która nie mając co zrobić z dzieckiem MUSIAŁA, po prostu MUSIAŁA iść z nim do pracy w trudzie i znoju zarabiać pieniądze na jedzenie- bo na żadną nianię nawet nie ma szans , nie zarobi ! A rodziny nie ma, biedna samotna matka, skazana na pałętanie po sejmowych salach !
                    • paskudek1 Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 11:25
                      Gówno ci do tego co ona musiała. Widocznie musiała. Ona była jedna, usiadła na swoim miejscu i chciała pracować. To JEJ KOLEŻANKI I KOLEDZY zachowali się jak tłuki nieobyte.
                      • iwles Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 11:36
                        paskudek1 napisała:

                        > Gówno ci do tego co ona musiała. Widocznie musiała.


                        Jako przedstawicielka partii prorodzinnej, słaba to reklama, mająca zachęcać do rodzenia kolejnych dzieci, szczegolnie kobiety pracujące.
                      • tt-tka Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 17:10
                        paskudek1 napisała:

                        > Gówno ci do tego co ona musiała. Widocznie musiała. Ona była jedna, usiadła na
                        > swoim miejscu i chciała pracować.

                        Z dzieckiem na kolanach przy przyciskach do glosowania.

                        Nie, NIE MUSIALA. CHCIALA.

                        >To JEJ KOLEŻANKI I KOLEDZY zachowali się jak
                        > tłuki nieobyte.
                        >

                        Po to przyniosla potomstwo, by kolezanki i koledzy urzadzili pokazowke.

                        mamusia - albo i tatus, bo czemu nie - MUSI zabrac dziecko na sale operacyjna, do prowadzonego wlasnie pojazdu komunikacji publicznej, do wiezienia, na komisariat, do karetki... no MUSI, nie ma innego wyjscia. A ty handluj z tym, ze dentysta robiacy ci akurat zab ma dziecko na reku albo pod reka.

                        Nie wiem, czy wiesz, ale osoby pracujace na umowe maja ustawowo wolne dni na opieke nad dzieckiem wlasnie. I w sytuacji awaryjnej z tego sie korzysta.
                        • paskudek1 Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 20:24
                          Poseł pracuje na umowę o pracę? Tak tylko pytam bo szczerze to pojęcia nie mam jaki mają stosunek pracy.
                          A co do tego, czy dziecko miało dostęp do panelu głosowania czy nie to tu się zgadzam - odpowiedzialność za to, żeby dziecko takiego dostępu NIE MIAŁO spoczywa w tym momencie wyłącznie na rodzicu.
                          Szczerze to ja nawet nie wiem po co ona z tym dzieckiem przyszła. Guzik mnie to interesuje szczerze mówiąc. Cyrk urządzili DOROŚLI i to oni są winni zamieszania. Dorośli, dla których dziecko stało się pretekstem do oderwania się od roboty teraz natychmiast. Nie umieją się skupić na pracy? Nie świadczy to 9 nich najlepiej. Serio.
                • ichi51e Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 22:52
                  Sory matka robila zdjecia bejbika w objęciach ministra edukacji i postowala na insta a kolezanki posłanki deliberowały nad maleństwem ktore radosnie bawilo sie panelem do głosowania…
                  • paskudek1 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 23:08
                    Takie coś jest niestosowne ale z drugiej strony, żeby zrobić zjecie to ktoś musi do niego pozować, zwłaszcza z dzieckiem na ręku. Mógł minister upomnieć mamusie że to nie miejsce i nie czas.
          • buldog2 Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 10:18
            Pani, która w ten sposób prowadziła zajęcia, powinna zapytać o zgodę wszystkich obecnych i zainteresowanych. Wszystkich.
            W przeciwnym razie zwolnienie natychmiastowe.
        • jednoraz0w0 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 20:45
          nie wiem jak rzeczywistość się ma do tego co było na WOS, ale jakoś niedawno któraś z posłanek opozycji mówiła w wywiadzie, że chociaż nie znosi Pawłowicz i ma o niej jak najgorsze zdanie, to beka z sałatki była bardzo nie na miejscu, bo godziny pracy w sejmie sa popierdolone i obrady czasem trwają po kilkanaście godzin.
          • triss_merigold6 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 20:49
            Są przerwy to raz. Dwa - poza blokiem głosowań, poseł nie jest przykuty do miejsca na sali. Trzy - godziny faktycznie są pop..., i dokładnie tak samo było za PiS w latach 2005-2007, tez mieli zamiłowanie do nocnych obrad albo zaczynania o 15.
            • kiddy Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 10:23
              Aaaa, weź nie przypominaj, do tej pory pamiętam posiedzenia po naście godzin, potem wycieczka do domu pod prysznic, dwie godziny snu i z powrotem. Zresztą na początku drugiej tury rządów było to samo.
      • kocynder Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 16:11
        Zasadniczo nie ma miejsca pracy w którym obecność dziecka nie utrudnia tejże pracy mamusi.
        Już pal licho bezpieczeństwo. Biuro? Mamusia pisze pismo do kontrahenta - "Mama, pić/jeść/siusiu!". Mama wpisuje fakturę do systemu - "Mama, ładny obrazek/domek z klocków/cokolwiek?!". Mama rozmawia przez telefon z kimś tam - "Mama, patrz jak ja skaczę/rysuję/ itd"... Oczywiście, wiele zależy zarówno od wieku dziecka jak i od samego dziecka, ale jestem na "Nie!", dla dziecka w pracy. Chyba, że pracodawca tak organizuje tą pracę, że serio dziecko jest zupełnie niedostrzegalne zarówno dla pracującej mamy jak i dla jej współpracowników, klientów itp.
    • triss_merigold6 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 09:04
      Pani poseł powinna była pamiętać kto i na jakich zasadach ma wstęp do sali posiedzeń Sejmu podczas obrad. Są procedury, przynajmniej kiedyś były. Nie ma znaczenia czy to dziecko, koleżanka, teściowa czy przyjaciel domu.
    • shmu Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 09:11
      Artykuł jest tak chaotycznie napisany, że właściwie nie wiadomo, co się stało. Przyniesienie dziecka wygląda na prowokacje, i miejsce dziecka nie jest w pracy.
      • triss_merigold6 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 09:14
        Konkretnie, nie jest podczas posiedzenia Sejmu, Senatu, Rady Ministrów, Stałego Komitetu RM, komisji sejmowych etc., czyli gremiów których przebieg jest bardzo precyzyjnie określony, włącznie ze wskazaniem kto i na jakich zasadach może brać udział.
        • buldog2 Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 10:39
          Problemem był i jest brak szacunku do pracy i ludzi, z którymi się pracuje.
          Znam właścicieli firmy, którzy w czasie kilku lat raz czy dwa razy przyprowadzili dziecko, po czym stwierdzili, że nie będą tego robić, bo to brak szacunku dla pracowników i daje zły przykład. A to była ich firma i oni ustanawiali porządki, nie instytucja państwowa.
        • shmu Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 17:32
          Miałam na myśli, że z artykułu raczej nie wynika jasno, że to dziecko było problemem, tylko to, że posłowie rozmawiali o czymś innym (może zgromadzili się żeby dziecka pogratulować). Ale nawet jeśli posłanka przyszła z dzieckiem i została wyproszona, to moim zdaniem ok, bo miejsce dziecka nie jest w pracy. Jedyne miejsce gdzie to było ok to kawiarnia dla matki z dziećmi, prowadzona przez dwie matki, których dzieci tam też siedzialy (fajny pomysł zresztą).
    • kryzys_wieku_sredniego Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 09:21
      Bywało że byłam z dzieckiem w pracy. Jako dziecko też bywałam z mamą w pracy.
      Znam dzieci kolegów z pracy, bo jeszcze przed covidem przychodzily w wakacje, najczęściej.
      Zajęcia dla dzieci u nas w pracy: niszczenie zbędnych dokumentów, bardzo byly zadowolone, mój syn za to kocha przybijać pieczątki ;P Teraz już giercuje bo nasi informatycy maja "brudny login" na takie akcje gdzie mozesz wchodzić na strony z filmami czy z grami.
      Oczywiscie zwiedziliśmy budynek od piwnicy po taras na dachu.
      • jasnoklarowna Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 09:38
        Dużo zależy od miejsca pracy. Ale to było aktywne posiedzenie przecież.
        W moim sądzie jakoś żadna nie wpadła by dziecko na salę podczas procesu wprowadzać.
        Co nie znaczy, że nasze dzieci w sądzie nie bywały. Owszem, bywały, w pokojach, sekretariatach, ale nie na posiedzeniach przecież. Jakaś powaga urzędu czy to posła czy innego urzędnika obowiązuje.

        Pamiętam sytuację, jak parę lat temu był strajk w szkołach, taki jednodniowy,wtedy prawie połowa pracowników miała dzieci z sobą w pracy, ale wiedzieli co z nimi wolno a co nie. Dzieci były na korytarzu, w gabinetach, po 2-3 bo jak ktoś szedł na salę to zostawiał chwilowo z inną mamą, w porze obiadowej śmiesznie było w barku, bo 3/4 klientów to dzieciaki jedzące pierogi lub frytki. W tym młodszy mój syn.
        Ale żadne dziecko nie przeszkadzało w posiedzeniach. Ani jedno.
        Co ciekawe dla mam i ojców (tak, ojcowie tego dnia też zdarzali się z dziećmi w pracy) jasne było gdzie dziecko nie powinno być, nie było żadnych incydentów.
        Wystarczy trochę się zastanowić, a nie bezmyślnie pchać z dzieckiem pod obstrzał a potem mieć pretensje, że ktoś uwagę zwrócił.
        • zamyslona_ona02 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 12:00
          Przeszkadzali tylko w sekretariacie wink Nie ukrywajmy dzieci w pracy zawsze przeszkadzają, bo zabierają część uwagi, czasem jeszcze czas jak mu się znajduje coś do roboty "poprzybijaj pieczątki, potnij kartki" itp., trzeba pilnować żeby do niszczarki palców czy kołnierzyka nie włożył. Oczywiście rozumiem, że czasem nie ma wyjścia i jak kogoś wcale ma nie być w pracy to lepiej niech przyjdzie z dzieckiem i zrobi 70% tego co zwykle.
    • wapaha Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 09:46
      Zawsze mnie to wkurzało i wkurza - rozumiem sytuacje z typu "nóż na gardle" ale powtarzajace się incydenty - tylko na chwilę, tylko 3 godz, tylko godzina itp irytowały mnie- najbardziej gdy kaszojad przeszkadzał po prostu w pracy. A przeszkadzał w większości sytuacji -bo trudno zmusić kilkulatka do siedzenia cicho w jednym miejscu i nie dotykania niczego

      Z drugiej strony- mając te 8-9 lat jeździłam z tatą do pracy w soboty. Inne czasy, on był szefem, nikogo o zdanie nie pytał. A ja spędzałam urocze całe dnie w sekretariacie pijąc herbatkę -pani sekretarka uwielbiała mnie ( tongue_out ), z panią sprzątaczką uwielbiała mnie ( tongue_out), do dyspozycji miałam świetlicę zakładową i spędzałam w niej dużo czasu sama malując sobie i pisząc na tablicy., kalkulatory, liczydła i inne dziwne urządzenia.
      Więc być może moje fantastyczne wspomnienia dobrze spędzonego czasu, pysznych kanapek zawiniętych w papier śniadaniowy i mocnej herbaty, rozmów z dorosłymi, ich zachwytów jaka to jestem madra i fajna itd- tak naprawdę nie było ? wink Byłam kaszojadem szefa, który wszędzie włazi, przeszkadza dorosłym w pracy i wqrwia samym swoim jestestwem ? wink
        • wapaha Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 16:18
          sojka.99 napisał(a):

          > jeśli spotkałaś kogoś kto ma takie poglądy jak ty obecnie to na pewno byłaś prz
          > eszkadzającym kaszojadem

          nie wykluczam
          dobrze udawali

          a poglądy mam jakie mam-praca nie jest miejscem dla dziecka
          • kocynder Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 16:18
            A jaki mieli wybór? Pójść do półinteligenta - tatusia - szefa i powiedzieć "Zabierz tego swojego bachora, bo przeszkadza w robocie!"?
            Obrzydliwe podejście tatusia - szefa z pozycji "ja jestem pan i władca wszechświata, a wy mordy w kubeł!". No i tego chyba nauczył córeczkę... wink
            • wapaha Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 16:33
              nie mieli wyboru - zwłaszcza "w tamtych czasach" - musieli zacisnąć zęby i próbować się mimo to usmiechać.
              btw z wieloma z nich spędzaliśmy czas prywatnie ( na różnego rodzaju imprezach czy wyjazdach )
              wtedy też uśmiechali się mimo zaciśniętych szczęk wink
      • szpil1 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 12:00
        wapaha napisała:

        z tatą do pracy w soboty. Inne cza
        > sy, on był szefem, nikogo o zdanie nie pytał.

        Ciekawe ilu z tych zachwyconych podwładnychtatusia tak naprawdę zachwyconych nie było.
      • asia_i_p Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 17:28
        Ja jeździłam do pracy ze wszystkimi swoimi ciotkami, dzięki czemu poznałam od zaplecza redakcję, wytwórnię filmową i szpital. Siedziałam też z tyłu klasy na lekcjach mojej mamy, czekając na koniec jej lekcji po swoich zajęciach zerówki. Próbowałam nawet się włączać do dyskusji na temat lektur, ale mi zakazała, chociaż prywatnie przyznała, że przeważnie miałam rację.
      • kamin Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 17:56
        Jak ja nie lubię tych wszystkich pogardliwych określeń dla dzieci. Co za głupia moda.
        Do kobiet trzeba się zwracać z szacunkiem, do osób LGBT z szacunkiem, do niepełnosprawnych z szacunkiem, do osób z różnymi kolorami skóry z szacunkiem (słusznie, żeby nie było).
        A ludzi, którzy mają trochę mniej lat nazywacie bachorami lub ostatnio kaszojadami.
        Wstyd.
        • wapaha Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 19:20
          Nie nazywam dzieciaka bachorem bo bachorem nie jest
          Nazywam kaszojadem, trollem bagiennym, do syna często mawiam : synu skarpety ( ! z odpowiednią intonacją )
          wyluzuj
        • sojka.99 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 21:53
          kamin napisał(a):

          > Jak ja nie lubię tych wszystkich pogardliwych określeń dla dzieci. Co za głupia
          > moda.
          > Do kobiet trzeba się zwracać z szacunkiem, do osób LGBT z szacunkiem, do niepeł
          > nosprawnych z szacunkiem, do osób z różnymi kolorami skóry z szacunkiem (słuszn
          > ie, żeby nie było).
          > A ludzi, którzy mają trochę mniej lat nazywacie bachorami lub ostatnio kaszojad
          > ami.
          > Wstyd.


          Dzieci dopiero od niedawna są postrzegane jako ludzie, trochę czasu musi upłynąć żeby to się upowszechniło.
        • kocynder Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 16:24
          Tak na marginesie: "bachor" to (słownikowo rzecz ujmując) po prostu niegrzeczne, rozrabiające dziecko. Nie razi mnie, podobnie jak nie razi użycie "mulat" na osobę pół afrykańskiej pół europejskiej krwi. Słowo jak słowo, określa bardzo konkretną kwestię. To tak samo jakby oburzać się na nazwę zawodu "ekspedientka". Dla mnie te określenia nie są same w sobie w żaden sposób obraźliwe - określają po prostu pewne fakty.
          Natomiast określenie "kaszojad", "smark", "dziecior" itp - już ten wydźwięk pejoratywny mają.
          • wapaha Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 16:35
            A dla mnie wszystko zależy od kontekstu i intencji
            Słowo "bachor" to już najwyższy level w piramidzie negatywnych emocji względem nieletniego wink - obok bachora jest jeszcze gnój-gnojek
            • kocynder Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 16:53
              Wiesz, może dlatego, że miałam "przyjemność" mieć szefową, jak twój tatuś, przyprowadzającą do pracy swoją córunię (lat 5)... Kurde, no bachor był koszmarny! Praca z dokumentacją urzędową. Bachor potrafił wyrywać nam akta (tak, z podarciem tychże włącznie!), bazgrać po aktach (pomimo zaopatrzenia w czyste kartki do rysowania!), rozrzucać posegregowane papiery itd, a mamuńcia - kretynka tylko się czule uśmiechała "Ach, jak się słodko Dominisia bawi!", "No, weź, Kocynder, daj jej to, to tylko dziecko!"... Ale nie ona (ani szefowa, ani jej bachorek-potworek) musiały potem albo te dokumenty odtwarzać (i wymyślać jakieś historie dlaczego oryginały uległy zniszczeniu - część z tychże dokumentów wymagała np podpisów odręcznych osób niezatrudnionych w tym zakładzie!), albo świecić oczami jak ktoś przyszedł po swoje akta i wyrażał zdziwienie, że na jego CV złożonym do pracy jest nagzygzolony domek, kwiatek i różowy kotek...
              I tak, taki egzemplarz to JEST bachor. Niegrzeczne, niewychowane, rozrabiające dziecko. Tak samo, jak pan, który cię zatrzymał jak prułaś 120 na ograniczeniu 50 i wypisuje ci mandat to policjant, a koleżanka o jasnych włosach to blondynka.
              Gnój - gnojek NIE SĄ analogiczne do bachora - ponieważ właśnie są "na granicy" wulgaryzmu. Są nacechowane bardzo brzydko. A bachor to tylko określenie brzydkiej cechy u danego dziecka.
              • wapaha Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 16:56
                Ależ naprawdę cię rozumiem, bo i ja takie sytuacje zaliczyłam. Ba, zdarzyło się że musiałam się zajmować - raz 4 latką, raz 12 latkiem. Nie byli niegrzeczni ale mała wymagała ciągłego pilnowania, bo wszystko ją ciekawiło i chciała dotknąć i wypróbować , chłopak z kolei dawał się już sie zagadac ( nt gier )- co nie zmienia faktu, że nie miałam ochoty w pracy zajmować się cudzymi dziećmi. Praca to dla mnie przestrzen BEZDZIETNA, dla dorosłych, odpoczywam tam od potomstwa.
      • taki-sobie-nick Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 23:38
        No wiesz, sekretarka szefa to nie jest osoba, która będzie wobec szefa szczera. tongue_out

        Niemniej istnieje możliwość, że cię lubiła, zwłaszcza że można cię było wyekspediować do świetlicy, gdzie nie przeszkadzałaś i dobrze się bawiłaś. Nie miała cię w kółko na głowie, wysłuchując setek pytań. tongue_out
        • wapaha Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 09:07
          To była dużo starsza pani, już wtedy przed emeryturą, miała dorosłą córkę i bardzo chciała mieć wnuki. Możliwe , że w jakiś sposób byłam substytutem , zwłaszcza że dzieckiem byłam fajnym i lubianym wink Z tymi pytaniami to trafiłaś w sedno , bo byłam bardzo gadatliwa i ona też wink- było ciekawie suspicious
    • leia33 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 10:04
      Kiedy ponad 10 lat temu rozpoczynałam swoją działalność wiedziałam, że będę miała dziecko przy sobie w pracy. Zresztą między innymi po to zakładałam tę działalność - m.in żeby móc w miarę dowolnie dysponować swoim czasem, mieć możliwość wyskoczenia do lekarza, na rehabilitację, kiedy syn chory bez problemu móc zostać w domu - dziecko z deficytami. Nawet kiedy już podrósł często bywał u mnie w pracy, po odbiorze z przedszkola, bo musiałam coś tam jeszcze załatwić czy zrobić. Pracownicy więc przyzwyczajeni, że dzieciak się pęta, nie przeszkadzało im to, chętnie do syna zagadywali, razem coś robili. Oczywiście, były strefy, gdzie syn wejść nie mógł, gdy było dużo do pracy, pracownicy zajęci siedział u mnie w pokoju. Teraz syn ma 13 lat, za chwilę 14 i z też z przyjemnością zagląda. Z niektórymi pracownikami jest nawet po imieniu, przybija piątki, gadają sobie.
    • ichi51e Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 10:27
      tak z biegu - gdyby dziecko nie przeszkadzało to zapewne nikt by nie robił problemu - widocznie przeszkadzało. O ile to nie był niemowlak przy piersi (no to jeszcze powiedzmy wiadomo matka polka a przecież wspieramy i dzietność i karmienie naturalne) to ja już w ogóle nie rozumiem - nikt nie mógł przypilnować...?
      • ichi51e Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 10:29
        doczytałam i nie mogę wyjść z podziwu - to nie dziecko było problemem a entuzjazm które wzbudziło na sali. Czepialski stary dziaders 10 minut i ludzie by się uspokoili.
        • kiddy Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 10:51
          Przepraszam, żartujesz? To są obrady Sejmu, z określonym porzadkiem, grafik napięty, dzieją się rzeczy istotne. Nie jest to czas i miejsce na przedstawianie dzidziusia kolegom z partii. Wy naprawdę nie wiecie, jak wyglądają obrady Sejmu i czym są, jaki to jest moloch organizacyjny i ile osób jest w to zaangażowanych, czy kpicie?
          • ichi51e Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 11:41
            jesteśmy zdani ze gdyby postawiła gondole spławiła koleżanki i wzięła się do pracy nie byłoby problemu. niestety myśle ze wparowała na sale i zaczęła dziecko okazywać robiąc zamieszanie. Nie była problemem sama obecność niemowlaka tylko w zachowaniu matki i innych posłów. Podejrzewam ze takie larum robili że facet nie wytrzymał. faktycznie może niesłusznie nazwałam go dziadersem gdyby się zamknęli w 10 minutach pewnie by zcierpial.
          • alicia033 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 12:21
            kiddy napisała:

            > Przepraszam, żartujesz? To są obrady Sejmu, z określonym porzadkiem, grafik nap
            > ięty, dzieją się rzeczy istotne. Jesteś pewna że mówisz o polskim sejmie? Bo wiesz, ten cyrk to w tivi relacjonują, więc tak, wiemy jak to wygląda i jak często posłowie, bez żadnych dzieci na sali zachowują się dużo bardziej skandalicznie. Więc jak ktoś tu kpi, to ty i triss.
            • kiddy Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 12:34
              No więc właśnie, w telewizji widzicie. Nie całość, tylko to, co tracić sensacją. To tak, jakby ktoś u ematki w robocie trzasnął filmik, jak się ludzie wygłupiają na nudnym spotkaniu i dał innym obejrzeć z komentarzem, że tak jest zawsze.
    • woman_in_love Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 10:31
      Kiedyś moja koleżanka w Irlandii przyprowadziła dziecko do pracy.
      Skończyło się, gdy jakiś koleś nie zauważył go w kuchni i wylał na niego gorącą kawę.

      Proponuję jeszcze zabierać dzieci do kopalni, hut i na produkcję rozpuszczalników.
      • ichi51e Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 11:42
        no dokładnie. Okazanie w miejscu pracy. Babie padło na mózg a posłowie widać nie wiedza po co tam siedzą. Dziecko w tym najmniej winne babka powinna przestać nim wymachiwac
      • wkswks Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 12:40
        Tez tak sadze. Moim
        Zdaniem na dziadersa wyszedł czarzasty. Pokazał jaka to tak naprawdę mamy lewice. Ja ze swoimi rodzicami bywałam w pracy, nawet z dziadkiem byłam pare razy. W liceum niektórzy nauczyciele przyprowadzali swoje psy. Widac po forum, jacy ludzie w Polsce sa drętwi, sztywni i smutni.
        • jasnoklarowna Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 13:35
          W ogóle inaczej sytuację odbieram. Sama jestem matką, i daleko mi do ich dyskryminowania, ale tu po bandzie pojechała posłanka.
          Trwające, zaznaczam, trwające posiedzenie i wypowiedź innego posła to nie są okoliczności do zabierania dziecka na salę obrad i dezorganizowania tychże. Tyle w temacie.
          I to nie ma nic wspólnego drętwością i smutnością ludzi, a ich zdrowym rozsądkiem. Jakaś powaga izby istnieje, sorry. To nie była przerwa w obradach.
          • wkswks Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 14:17
            Przeczytaj inne komentarze, bo chyba przeoczyłaś. A tu chryje zrobili inni posłowie. Oczywiście, ze rozmawianie w czasie przemawiania innego posła jest chamskie, ale to nie dziecko przeszkadzało. A poseł lewicy taką reakcją strzela w stopę całej partii. Już nie wspomnę, ze taki stary wyjadacz dał się najzwyklej w świecie podpuścić.
            • jasnoklarowna Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 19:44
              Ale odpowiedź posłanki w necie jeszcze bardziej zaostrzyła.
              Normalna baba jak stwierdziłaby że zaistniała sytuacja, że z powodu dziecka wynikło zamieszanie, wyszłaby z sali z dzieckiem (którego miejsce przecież na sali nie jest) i nie pisałaby durnych komentarzy bo miałaby poczucie że się do zamieszania przyczyniła. I więcej dziecka na obrady nie zabrała.
              A ta nie dość że nie widziała nic złego, to jeszcze dosrała od czapy wicemarszałkowi. To słabe było moim zdaniem.
              Osobiście o posłance nic nie wiem, i nic do niej nie mam. Oceniam zachowanie. Bo nawet jeśli zamieszanie robili dorośli, to początkiem było wniesienie dziecka, którego nie powinno tam być.
              • wkswks Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 08:55
                Oceniasz zachwiane- winna matka. Ot, taka macie w Polsce lewice. Lewicowi to wy jesteście, jak wam pasuje, jak trzeba sobie błyskawicę w awatarze wstawić. W innych wypadkach- beton, miejsce baby z dzieckiem w domu. Opinie takie jak twoja, podtrzymuja prawicowość i patriarchat w Polsce. Równie dobrze mozesz głosować na PiS. I tak podtrzymujesz system.
                  • paskudek1 Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 11:23
                    Przestań chrzanić. Wystawę w zoo to sobie z tego dziecka zrobili DOROŚLI. Jezusie kochany, jakim trzeba być tłukiem i prymitywem żeby robić sensację z tego, że matka przyszła do pracy z dzieckiem na ręku i oglądać to dziecko jak małpę w zoo? Robiąc przy tym oborę we własnym miejscu pracy? To są dorośli, poważni ludzie? Posłowie na Sejm? Ludzie od których zależy moje życie? Jak dla mnie to jest przerażające.
                    • buldog2 Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 13:54
                      Tak to prawda, że inni ludzie zrobili sobie z tego wystawę osobliwości (atrakcję) i że, także moim zdaniem, nie powinni tego robić.
                      Ale niedopuszczalne jest również zabieranie do pracy dziecka i zajmowanie się tam czym innym, niż obowiązki poselskie. To że inni ludzie zachowują się skandalicznie, nie stanowi dla tej pani usprawiedliwienia ani wytłumaczenia.
                • buldog2 Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 11:02
                  Niczego takiego nie twierdzimy. Jeśli chodzi o mnie, uważam, że miejsce dziecka jest w domu, przedszkolu itd. - nie w parlamencie. Obojętne, z matką czy ojcem.
                  To jedno.
                  Drugie, to że przez kilka lat wychowywałem dziewczynkę (od trzeciego do roku do zerówki włącznie). Kiedy się poznaliśmy była kompletnie zdezintegrowana, wiecznie chorowała (lekarz, szpital itd.) i pytała nawet "czy ja umrę", miała początkowe objawy choroby sierocej. Na koniec była świetnie poukładana, najlepsza w klasie, nie chorowała, wiecznie żywa i wesoła.
                  A zatem wiem, jak wychowywać dzieci i wiem, że dziecku trzeba poświęcić każdą część uwagi, kiedy się z nim jest. Inaczej to udawanie, tak jak pogardliwe wyrażanie się o dzieciach - "bombelki" (to określenie oznacza rzeczowy charakter relacji matka-dziecko, przynależność dziecka do niej, stan posiadania) warto poddać analizie, tylko mi się nie chce). Zabieranie dziecka na wykład, ćwiczenia, do Sejmu to także kopanie dziecka.
        • wapaha Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 16:21
          wkswks napisał(a):

          > Tez tak sadze. Moim
          > Zdaniem na dziadersa wyszedł czarzasty. Pokazał jaka to tak naprawdę mamy lewic
          > e. Ja ze swoimi rodzicami bywałam w pracy, nawet z dziadkiem byłam pare razy. W
          > liceum niektórzy nauczyciele przyprowadzali swoje psy. Widac po forum, jacy lu
          > dzie w Polsce sa drętwi, sztywni i smutni.


          jaką mamy lewicę ?

          praca to praca- to nie był sklep ogrodniczy pani mamy ani jej firma konsultingowa- w których to sama może ustalać swoje zasady i nawet jesli komuś jest to nie na rękę--to sie szefowej nie przyzna
          Nie dość że najważniejsze instytucje w państwie od dawna już są szopką to do tego doszło jeszcze teraz robienie darmowego żłobka..chociaż jakby spojrzeć to przedszkoliada ciągle w nim jest
          • wkswks Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 09:02
            Kilka tygodni temu jeden dziaders z SLD pouczał młoda posłankę pisu w tv, ze „taki” język nie przystoi kobiecie. Teraz drugiemu SLD- owskiemu dziadersowi przeszkadza matka z dzieckiem (chociaż nie oni zrobili problem tylko zachowanie innych posłów). Taka właśnie mamy lewicę.
            A argumenty jakie używasz na obronę czarzastego brzmią mniej więcej tak, jak obwinianie ofiary gwałtu o strój w czasie zdarzenia.
            Takie opinie jak twoja to nawet nie jest poziom pisu tylko konfederacji. Po następnych wyborach nie dziw sie jak PiS wygra i nie obwiniaj ściany wschodniej. Masz identyko mentalność. Jestes nośnikiem i filarem, typowym przedstawicielem polskiego społeczeństwa.
            • wapaha Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 09:11
              Gdzie ja cokolwiek wspomniałam o czarzastym ? Gdzie ty widzisz obronę ? Chyba lekko w nadinterpretację idziesz i czytasz to, co chcesz a nie to, co jest napisane.
              Serio uważasz, że mam identyko mentalność bo uważam , że najważniejsze instytucje w państwie są szopką i przedszkolem ?
            • iwles Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 09:13

              Ale powiedz, tak szczerze, jaką miała potrzebę, żeby dziecko przyprowadzić do pracy?
              Rozumiem jeszcze wczesnego niemowlaka karmionego piersią na żądanie.
              Nie miała z kim zostawić? To na co wydaje 500+?
            • ichi51e Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 09:37
              Nie do konca. Wez sobie odpal ten film on nie ma pretensji do dziecka czy matki w zadnym momencie (nawet sam mowi ze dziecko bardzo fajne i gratulacje) on ma pretensje do ludzi „mozecie panstwo je ogladac na korytarzu”
              • wkswks Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 10:33
                Dał sie wpuścić w maliny. A po waszych komentarzach widze tylko, że lewicowe poglądy to wy macie tylko i wyłącznie w waszych głowach. W rzeczywistości jesteście tam, gdzie wasze miejsce - w katotalibanie. Pasujecie tam, chociaż wydaje sie wam, że jest inaczej. Dziecko w pracy nie powinno wzbudzać takich komentarzy i takich emocji. W takiej dużej instytucji powinien byc żłobko-przedszkole zeby pracownicy mogli zostawić tam dziecko, kiedy nie mają wyjścia.
                • wapaha Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 10:35
                  W takiej dużej instytucji powinien byc żłobko-przedszkole zeby pracownicy mogli zostawić tam dziecko, kiedy nie mają wyjścia.

                  a z tym się zgadzam
                  kiedyś żłobki/przedszkola przyzakładowe i zakładowe były powszechne..
                  czekaj czekaj tongue_out
                • buldog2 Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 11:07
                  Lewicowe poglądy to zabieranie dzieci do pracy? Wg mnie to prędzej poszanowanie ludzi pracy, także w tym, że nie przeszkadza się im, kiedy pracują. A pracować uczciwie mając przy sobie dziecko nie da się, bo uwagę trzeba poświęcić dziecku.
      • alicia033 Re: dziecko w pracy???? 25.07.21, 09:06
        bogini_lajtowa napisała:

        > Czytam wpisy w tym wątku i już wiem że los kobiet i dzieci w tym kraju nigdy się nie zmieni.
        > Niby liberalne emamy wypisują pierdlety jak dziady i incele z konfederacji.

        100/100!
    • escott Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 10:47
      Byłam kiedyś u osiedlowej fryzjerki, chyba szefowej zakładu i siedział u niej jej bombelek i musiałam wysłuchiwać namawiania go na zjedzenie ziemniaczków, a potem wspólnego odrabiania lekcji. Tak, w trakcie mojego czesania <3 Bombelek sylabizował jakąś koszmarną czytankę o postrzyżynach, potem jeszcze liczył i nie pamiętał co robił, ja więcej nie przyszłam.I nie przyszłabym nawet, gdyby moje postrzyżyny nie zostały całkowicie spartolone, ludziom naprawdę odbija już z wmuszaniem towarzystwa swoich słoneczek. Myślę, że zwłaszcza inne pracowniczki zakładu kochały to mieć na co dzień. Tak tak, na pewno wszyscy uwielbiali też te wszystkie opisywane tu dzieci w biurach... To tylko ja jestem taka najokropniejsza!
      • triss_merigold6 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 11:21
        Raz tak trafiłam, fryzjerka była z dzieckiem. Grzecznym, starała się, żeby nie rozpraszalo, ale mimo wszystko musiała odrywać się od pracy, odpowiadać na pytania itd. Rozumiem, że miała jakąś awaryjna sytuację, ale drugi raz nie skorzystałam.
      • berdebul Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 17:43
        Mój kolega miał ważną rozmowę onlajn, opiekunka nie przyszła, żona w pracy, rozmowy nie da się przełożyć. Wziął bombla do pracy, pozabawiałyśmy go przez czas rozmowy. Korona nikomu z głowy nie spadła, jak ktoś musiał leciec do wirówki/wypadki/eksperymentu to leciał i kto inny przejmował malucha. Żadna tragedia.
    • kiddy Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 10:54
      Posiedzenie Sejmu to nie jest miejsce i czas na pokazywanie dzidziusia kolegom i koleżankom z partii. Rozumiem, że oburzone zachowaniem forumki nie miałyby nic przeciwko imprezce w rogu sali, gdy prezentują raport, sprawozdanie czy cokolwiek innego na ważnym spotkaniu służbowym?
      • jasnoklarowna Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 11:22
        mam podobne zdanie. Sama jestem matką 2 dzieci, więc argumenty przeciw macierzyństwu do mnie nie trafią.
        Aktywne posiedzenie sejmu to jak aktywna linia produkcyjna w fabryce, trwająca rozprawa, konferencja, wykład czy inna zawodowa aktywność. To nie miejsce dla dzieci odwracających uwagę i dezorganizujących zaaplanowany porządek.
    • sojka.99 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 11:24
      To nie dziecko przeszkadzało tylko inni posłowie którzy gadali w czasie obrad.
      Serio jak się ogląda te obrady w sejmie to jak transmisja z jakiegoś gimnazjum (o ile w ogóle ktoś raczy przyjść)
    • kaki11 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 11:37
      U mnie w biurze zdarzało się okazjonalnie, ze ktoś przyszedł z dzieckiem - bo wpadł do biura na godzinne spotkanie kiedy miał HO albo był to czas czekania aż zjawi się ktoś do opieki i zabierze dziecko.
      Tylko, że my jesteśmy średnią firmą, pracujemy w tym biurze w kilkanaście znających się osób, mamy dobrą atmosferę i nikomu to nie przeszkadza- tak jest "atrakcją", wiadomo trochę rozprasza ale to chwilowe. Czym innym jest jednak mała firma prowadzona przez wyrozumiałego człowieka a czym innym obrady sejmu, gdzie (jak wynika z artykułu) dziecko wzbudzało zainteresowanie części uczestniczących w TRAKCIE OBRAD. To jednak inny kaliber.
      Pani siedząca na tych obradach z dzieckiem i tyle - dla mnie bardzo OK, ale już zarówno Pani siedząca z dzieckiem i kilka(naście) zainteresowanych nią osób podobnie jak foch pani na Twiterze, Pewnie nie pozbawiona złośliwości wypowiedź Czarzastego oraz wyjście posłów po tej uwadze (bo pokazuje ich stosunek do pracy) już dla mnie ok nie jest.
      • paskudek1 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 12:17
        Ale chwileczkę, to mama dziecka takie zamieszanie wywołała czy jej koledzy i koleżanki partyjni, którzy nie umieli zamknąć pysków i potraktowali niemowlaka jak cielę z dwiema głowami?
        • kaki11 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 12:29
          Tylko, że ja napisałam, że mnie nie przeszkadza sam fakt, że Pani przyszła na obrady z dzieckiem. Mnie przeszkadza zamieszanie które się z tego powodu wywiązało w trakcie obrad. Dla mnie to ona mogła tam być z tym dzieckiem na rękach i spoko, ale już to że kilka/naście osób okazywało zainteresowanie tym dzieckiem i robło zbędny szum nie jest spoko.
          • paskudek1 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 12:36
            Ok, z rozpędu źle mi się podpięło bo chciałam odpowiedzieć do pierwszego postu. Czarzasty mógł uciszać tych niezdrowo zainteresowanych dziecięciem, zwracając im uwagę że są w pracy. A co do tego sformalizowana obrad, mało czasu itd to niejednokrotnie marszałkowie zarządzali przerwę za przerwą i przedłużając obrady do późnej nocy, i to BEZ żadnego oseska na sali. Nie raz i nie dwa szanowni posłowie i posłanki bez dziecięcia w ławach poselskich zachowywali się skandalicznie i w sposób absolutnie nie licujący z powagą miejsca i co? I guano. A tu nagle aj waj, dziecko na sali, zamieszanie i winna matka
            • sojka.99 Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 12:39
              paskudek1 napisała:

              > Ok, z rozpędu źle mi się podpięło bo chciałam odpowiedzieć do pierwszego postu.
              > Czarzasty mógł uciszać tych niezdrowo zainteresowanych dziecięciem, zwracając
              > im uwagę że są w pracy.

              I to właśnie zrobił, to pani matka próbuje teraz grać własnym dzieckiem i przedstawia to inaczej.
          • makurokurosek Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 12:38
            Mi natomiast przeszkadza, bo to nie był jednostkowy przypadek, ta pani non stop tego dzieciaka na obrady zabiera. Jak pani nie potrafi zatrudniać opiekunki, to powinna zrezygnować z bycia posłanką
    • ela.dzi Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 11:49
      W tej konkretnej sytuacji jestem na nie. Ogólnie jeśli charakter pracy pozwala na to, że dziecko nie zaburzy pracy, to w podbramkowych sytuacjach jestem na tak. Do pandemii po świętach Bożego Narodzenia, w Wielki Piątek czy w piątek po Bożym Ciele sporo można było u nas zobaczyć dzieci w zakładzie pracy.
    • makurokurosek Re: dziecko w pracy???? 24.07.21, 12:28
      Wstyd żeby posłanka udawała żebraczkę i nie potrafiła zapewnić opieki swojemu dziecku, zwłaszcza posłanka partii która udaje partię prorodzinną . I ta pani chce udająca matkę chce nakłonić polki do rodzenia, może nippier niech ta pani sama pojmie znaczenie słowa macierzyństwo i opieka . Pani ani urodą ani intelektem nie błyszczy więc do zwrócenia na siebie uwagi wykorzystuje dziecko. Tą panią powinna zająć sie pomoc społeczna, co z niej za matka aby dziecku opieki nie zapewnić.