Dodaj do ulubionych

Dom jak z horroru

29.08.21, 10:35
No to dawajcie, te historie o domach, które nadawałaby się do horrorów. I nie o alkoholikach, tylko o duchach smile
Obserwuj wątek
    • nowaktola78 Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 10:56
      Dom mojej babci, zmarły tam trzy osoby, dziadek widział kostuche która po niego przyszła (zmarł dwa tygodnie pozniej) babcia widziała.pozniej ducha dziadka. Współczułam ludziom którzy go kupili ją bym za darmo nie chciała tam.mieszkac
    • kafana Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 11:06
      Pewna pani kupiła dom w którym wczesniej był pożar ( udusiła się poprzednia właścicielka) a jej chory psychicznie syn utopił się w pobliskiej rzece.
      Pani o tym wiedziała, a ze jajcara z niej przednia zrobiła z tego Hmm.. atrakcje.
      Nie odnowiła przysmalonych schodów, w sypialni miała na ścianie całun pogrzebowy, zbierała i wieszała w salonie uszkodzone Jezusy, w piwnicy miała stary fotel ginekologiczny, strasznie mroczna łazienkę z dywanem. Znajomi przynieśli jej krzyż z jakiegoś grobu do ogródka itd... No ewidentnie mocno robiła sobie z tego jaja.
      Miałam okazje gościć u niej kilka dni i na prawdę było tam strasznie. Te wszystkie akcesoria jeszcze pobudzały wyobraźnie. Wszystko „ na skraju” wsi.
        • apallosa Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 11:30
          W Oberursel ( kole Frankfurtu nad Menem)jest taki dom.
          Najpierw powiesił się tam jakiś adwokat,a pot mieszkała tam rodzina z trojgiem dzieci.Pan domu- cudo człowiek, bardzo sławny weterynarz, jego żona ,dorosły pasierb i jeszcze dwójką dzieci.
          Dziesięć lat temu ów pasierb- trzydziestoletni,chory psychicznie stary koń zatłukł kijem baseballowym owego lekarza. Krew była wszędzie,na suficie,ścianach...Znajoma właścicielka kwiaciarni miala nieprzyjemność widzieć jego zmasakrowane zwłoki- coś potwornego.
          Dom,kiedy tam byłam ostatnio,stal pusty- może teraz ktoś tam mieszka,nie wiem?
          Do tej pory nie pogodziłam się że śmiercia tego ,,psiego anioła"...

    • lot_w_kosmos Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 11:55
      Dla mnie to dom w Rakowiskach koło Białej Podlaskiej, gdzie nastolatek z dziwą zamordował rodziców.

      Dom bardzo długo się nie chciał sprzedać ale i dziwo w końcu się sprzedał. Kupili podobno jacyś młodzi ludzie. Na naszym lokalnym portalu o tym było.
      • apallosa Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 12:03
        Opcja - po moim trupie.
        Już nawet nie z powodu morderstwa, a z powodu sąsiadów- słyszeli krzyki,pani domu wzywała pomocy,a te tłuki tłumaczyli się,że nie słyszeli,że myśleli, że to w telewizji itp.
        Wolałabym mniej piękny dom,ale z sąsiadami, którzy zareagują ...
        • 35wcieniu Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 12:11
          Dla mnie ten dom byłby skreślony z powodu sytuacji, ale nie duchów czy takich rzeczy, bo w te nie wierzę. Po prostu bałbym się co uroi się pierdzielnietemu synalkowi jak wyjdzie z pierdla.
            • vre-sna Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 12:40
              Bardziej ona chyba była psycholka
              On labilny i pod wpływem jej i narkotyków. Co oczywiście niczego nie usprawiedliwia.
              Ale jakoś bardziej wierzę w jego resocjalizację niż w jej.
                  • 3-mamuska Re: Dom jak z horroru 30.08.21, 02:45
                    nigdynigdynigdy84 napisała:

                    > A to chyba że tak
                    > Ale wcale się nie zdziwię jak wróci w rodzinne strony, przerażająca historia

                    Teściowa z teściem tak kupili dom.
                    Kupili go od kobiety mieszkali rok czy dwa urodziło im się dziecko.
                    Teść pracował w szpitalu i poszedł na noc do pracy. Teściowa z małym dzieckiem w domu.
                    Leży w łóżku z dzieckiem , dom pod lasem jeden z nielicznych i nagle na podłogę spod parapetu odleciało kawałek tynku.
                    Teściowa spojrzała w okno a tam twarz mężczyzny.
                    Niezbyt urodziwego nos przyklejony do szyby.zagłada.
                    Zabrała dziecko uciekła do kuchni tam okno było nad piwnica wysoko. I przesiedziała do rana w tej kuchni.
                    Rano gdy mąż wrócił okazało się ze pod oknem stał duży pieniek drewniany. Taki wielki ciężki. Trzymał się parapetu bo ślady brudu na parapecie.
                    Jakoś po południu facet przyszedł raz jeszcze. I teść z nim rozmawiał , powiedział ze wyszedł z więzienia i chciał zobaczyć kto mieszka w jego byłym domu.
                    Okazało się ze siedział w więzieniu z 10 lat. Mieszkał tu z żona. Ale teściowa długo się bała zostać sama.
                    Była żona mogła sprzedać dom bo był chyba jeszcze po jej rodzicach. Wiec on chyba praw nie miał. Facet nie miał roszczeń niby był tylko ciekawy.
              • apallosa Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 16:55
                Dokładnie- synalkowi- mordercy należy się duże nic.Na mocy ustawy.
                Na ten dom będzie sobie mógł ew.popatrzec tylko.Prawo do dziedziczenia miało rodzeństwo i rodzice ofiar.

              • heca7 Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 20:10
                Nie , ten dom trafił do krewnych, którzy teraz próbują go sprzedać. Syn nie dostanie z tej sprzedaży ani grosza. Sąd go pozbawił możliwości dziedziczenia. I dobrze.

                Nie wie kto go kupi. Może prędzej samą działkę gdyby budynek przejechać walcem?
    • bei Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 12:18
      1. Dom, w którym zdarzyło się morderstwo, jeden z domowników wychylił się z windy towarowej i stracił głowę, kolejny domownik został śmiertelnie ugodzony nożem, matka nieszczęśników postradała zmysły a ojciec zmarł w więzieniu, niedaleko domu wykopano teściową Brunona.
      2. Dom, w którym powiesił się dziadek, mąż wnuczki, syn tego dziadka i sąsiadka.
      3. Dom, z którego syn popełnił samobójstwo- wyskoczył z pociągu, jego mama otruła się lekami a ojciec powiesił się. Wcześniej ( 40 lat wcześniej)-popełniono tam zbrodnie.
      4. Dom, w której chory onkologicznie zabił żon siekierą, i sam powiesił się.
    • lilia.z.doliny Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 12:42
      Dokladnie nikt nie wie, dlaczego. Dom w miescie obok . mnie (uk). Cos tam bylonie tak, dom czekal na kupca. W koncu kupila go rodzina z dziecmi, do bolu racjonalna. Wprowadzili sie. Rano, po pierwszej nocy, sasiedzi zobaczyli tylko malzenstwo i dzieci wsiadajace w pospiechu do samochodu i swad opon. Potem pojawila sie tabliczka na sprzedaz i tyle. Nikt nic nie mowi. Nue wiadomo co zaszlo . Do niedawna jeszcze dom byl na sprxedaz za 20 lub 30 tys funtow, ale nie znalezli sie chetni. Jak moj maz przejezdzal tamtedyostatnio, dom byl wciaz na sprzedaz czy dalej jest, to nie wiem
    • szare_kolory Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 13:09
      A o duchach alkoholików? Bo ja znam taką historię: w wakacje zmarł sąsiad alkoholik. Nasz dom normalnie stoi pusty, tylko czasami, właśnie w wakacje,kilka dni spędza tam jeden starszy wujek (hipochondryk, który wszędzie widzi duchy). Czasem też i my urządzamy sobie tam grilla, pijemy piwko, butelki zostawiamy w domu. I czasem też wpada kotka sąsiadów.
      I tak było tym razem: był grill, wspominaliśmy zmarłego sąsiada, kręciła się przy nas kotka, puste butelki zostały schowane do szafki, wyjechaliśmy, pożegnaliśmy się z wujkiem.
      Bardzo wcześnie rano wujek dzwonił i grobowym głosem oznajmił, że nie przespał ani chwili, bo zmarły sąsiad przyszedł i przewracał butelki, pewnie szukał alko, może zwabiły go nasze wspomnienia. I w trakcie tej rozmowy znalazł kotkę, która słodko spała w tej szafce z butelkami. To taka małpiatka, która jak tylko wejdzie do domu MUSI otwierać wszystkie drzwiczki, ma też kilka ulubionych szafek, do których się pakuje i tam chrapie. Tym razem jeszcze podszyła się pod ducha sąsiada. Zdecydowanie przegięła.
      • podaje_haslo_okon Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 13:15
        Bo koty mają kontakt ze światem nadprzyrodzonym, ten sąsiad pewnie kazał jej tam wejść i przynieść jakąś butelkę wink

        Moja kocica notorycznie rzuca się na jedną z futryn w mieszkaniu, tylko na tę jedną. Ewidentnie coś tam widzi. Prawdopodobnie jakąś wypukłość albo inny odcień farby, ale wygląda jakby zobaczyła ducha smile Kocur natomiast zupełnie niewzruszony, nawet tam nie patrzy.
        • szare_kolory Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 13:21
          No jeśli chciał żeby mu podwędziła butelkę to kiepski wybór. Uwaliła się na tych poprzewracanych butelkach i spała. A weź obudź takiego stwora i nie daj mu jeść. To już wolisz stado duchów, przynajmniej nie ględzą, że chcą jeść albo że muszą wyjść siku. Generalnie, poza kilkoma niedogodnościami akustycznymi taki duch jest kulturalniejszy od kota.
        • heca7 Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 20:19
          Moja kocica długo chodziła i patrzyła w ściany. Potrafiła też siedzieć przed ścianą i do niej "gadać". Do pustej, gładkiej powierzchni, bez cieni. Albo stawała na dwóch łapach i wyciągała przednie czegoś na ścianach dotykając. Jest u nas od połowy grudnia. I do dziś NIGDY nie tknęła nawet łapą siedzisk dwóch foteli , na których spał zazwyczaj Kotor. Znali się przez tydzień do czasu kiedy nie potrącił go samochód. Ona może wskoczyć na fotel ale od razu z podłogi i tylko na oparcie u góry. Nigdy nie tknie siedziska. Jak się ją próbuje posadzić to rozkłada wszystkie cztery łapy na bok i odskakuje jak oparzona. Te dwa miejsca są tabu. Jak położy się tam jej zabawkę to jakby stawała się niewidzialna/ nietykalna.
          • szare_kolory Re: Dom jak z horroru 30.08.21, 01:07
            Koty widzą i słyszą więcej niż my. I niekoniecznie wcale chodzi o duchy. Może ona słyszy w ścianie jakiś szmer albo widzi jakiś cień albo światło specyficznie się tam odbija itp. Kot patrzy z innej perspektywy niż my. A z tą poduszką - nie może chodzić o zapach?
    • kosmos_pierzasty Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 15:22
      Fajny wątek.
      Ale nie znam żadnej takiej historii...
      Tyle tylko, że przez naszą działkę szedł front w czasie II wojny - powiedział nam o tym sąsiad. Znaleźliśmy też kilka łusek. Ale to raczej nie podpada pod pytanie, bo nic nie straszy wink
      • asia_i_p Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 17:22
        Byłby fajny, gdyby nie najazdy racjonalistek, które nie potrafią wejść w konwencję i po każdej co lepszej historii wchodzą z kagankiem oświaty.

        Jak śpiewali Skaldowie, "życie jest formą istnienia białka, ale w kominie czasem coś załka". Niejednoznaczności są piękne i kiedy sobie opowiadamy historie o duchach, wcinanie się z komentarzami "Przecież duchów nie ma" jest równie wkurzające, jak gdyby ktoś ci w teatrze przez cały czas wytykał wady dekoracji i gry aktorskiej.
      • default Re: Dom jak z horroru 30.08.21, 17:44
        Przez naszą tez szedł front i tez coś tam wykopalismy, kilka wyglądało na niewypały - aż saperów wzywaliśmy na wszelki wypadek, zabrali, ale powiedzieli, ze niegroźne.
        Ale potem gdy coś tupało po strychu, to zawsze mówiłam, ze to ruski żołnierz 😃 choć pewnie były to kuny.
        Natomiast parę lat temu kupiłam na Allegro nawiedzoną szafkę (biblioteczke).
        Stara, z początku XX wieku. Często coś w niej stuka, nieraz bardzo głośno. Książki, te nie ustawione ciasno, przywracają się, albo wręcz spadają "piętro niżej". W dolnej części, nie przeszklonej trzymam wazony i jakieś ceramiczne przedmioty, czasem brzekają o siebie, jakby ktoś potrząsał szafką.
        Pewnie jakiś poltergeist tam mieszka 😉 na szczęście siedzi tylko tam i nigdzie więcej nie rozrabia.
    • madi138 Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 17:39
      Dom matki mojej przyjaciółki jest nawiedzony. Poprzedni właściciel w nim zmarł i wygląda na to, że nie do końca pożegnał się z tym światem. Wciąż słychać kroki na piętrze, szuranie, zamykanie drzwi. Jej matka nie zwraca już nawet na to uwagi i w ogóle się nie boi. Tylko raz, kiedy przyjaciółka u niej nocowała obie mocno się wystraszyły. Siedziały na dole, kiedy znów z góry zaczęły dobiegać jakieś hałasy. Przyjaciółka zaczęła panikować, a jej matka śmiejąc się z niej zaczęła wołać 'Halo? Jestem tam kto?'. Wtem obie usłyszały głośne i wyraźne 'Halo' wypowiedziane męskim głosem. Obie, tak jak stały wypruły z domu i zadzwoniły po męża przyjaciółki. Facet przyjechał, sprawdził dom, ale nic nikogo nie znalazł. Przyjaciółka, z tych racjonalnych osób, wiem,, że nie kłamie i że na pewno nie umówiły się z matką. Chyba,, że doznały zbiorowej halucynacji.
    • gaga-sie Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 20:02
      Już kiedyś pisałam. Koleżanka, żadna skłonna do fantazji, mieszkała sama w kawalerce po babci. Mieszkanie w bloku. Obudziła się kiedyś w nocy i zobaczyła siedzącą na brzegu swojego łóżka dziewczynę w długiej, jasnej sukience/koszuli rozczesującą długie włosy palcami. Przez nią prześwitywała kontrolka telewizora. Dziewczyna nie zwracała na nią uwagi. Koleżanka tak się bała, że ze strachu zasnęła.
    • madame_edith Re: Dom jak z horroru 29.08.21, 20:23
      Ja jestem z tych bojących. Oba moje poprzednie mieszkania byly w przedwojennych kamienicach i bałam się w nich potwornie, kiedy zostawałam sama na noc. Nic tam nie straszyło, nie stukało, ale ja nigdy do końca nie czułam się tam sama. Jako człowiek racjonalny do bólu uznałam to za wytwór bujnej wyobraźni, bo
      i co innego.
      Jak się już pogodziłam ze swoją tchórzliwą naturą to się przeprowadziłam do nowego bloku. Od tamtej pory się nie bałam nigdy. Także ten…
      • podaje_haslo_okon Re: Dom jak z horroru 30.08.21, 10:18
        Ja też przed długi czas mieszkałam w przedwojennych kamienicach i często się zastanawiałam nad tym, jakie historie działy się w tych mieszkaniach. Ale się nie bałam. Natomiast jakbym tam miała koty rzucające się na ścianę, to nie wiem czy bym nie stchorzyla smile
    • 3-mamuska Re: Dom jak z horroru 30.08.21, 03:08
      Ciocia mi opowiadała o domu w którym mieszkała, ze w takim pokoju za kuchnia spała jej babcia i w tym pokoju zmarła.
      Ten pokój zajęły dwie siostry. Spały w tym samym miejscu nie wiem czy łóżku. Raze w jednym łóżku.
      Ale pewnej nocy jedna z nich się wymknęła na dyskotekę, ta druga poszła spać. W środku nocy się przebudziła zobaczyła ze ktoś wchodzi do pokoju siada i czuła ,ze się koło niej kładzie. Spały razem. Coś się jeszcze odezwała w pół śnie i zasnęła.
      Jakie było jej zadziwienie gdy rano obudziła się sama a do pokoju weszła siostra w tym samym stroju w którym szła na dyskotekę i oznajmiła ze dopiero wróciła.

      Teściowa babcia męża i ich rodzina z Francji widywali duża zjawę zmorę w domu. Teściowa ponoć coś dusiło nie mogła krzyczeć dopiero jak się przeżegnała to odzyskała głos. Schodziła z góry domu. Teść widywał dziecko przez drzwi stodoły po drugiej stronie a gdy ram biegł nikogo nie było. Rodzinka z Francji przyjechała na wakacje to tak ich wystraszyło ze potem wynajmowali pokoje u sąsiadów na czas pobytu. Mąż w tym domu widział jak rusza się zasłona w kształcie dziecka ale tylko dol fura była nieruchoma.
    • bulzemba Re: Dom jak z horroru 30.08.21, 08:25
      Mój dom skrzypi. Ma to zupełnie przyziemne przyczyny. Dla mnie to jest barometr - jeśli ktoś się boi mojego "ducha" z dużym prawdopodobieństwem ma wobec mnie nieczyste intencje.
    • interstate95 Re: Dom jak z horroru 30.08.21, 11:50
      Gdy przed laty bawiliśmy z mężem u wód, znienacka zaparłam się jak dzika na dwa domy.
      Domów w miasteczku nadmorskim jak napluł, ale z tajemniczego powodu i od pierwszego kopa tylko te dwa mnie uwiodły.
      Jeden stał jako ostatni przy czymś w rodzaju kanału dopływowego do morza, otoczony świetnym, zapuszczonym nieziemsko ogrodem, z drugiej jego strony zaczynało się 2,5 km lasku łaczącego miasteczko z mieściną bezpośrednio sięgającą morza i przysięgam wam, od tego domu zionęło. Zionęło absolutną ciszą. Jakby był zawieszony absolutnie w niczym. Jakby go świat ominął.
      Ciary mi po plecach przeszły, a ponieważ wisiał na ogrodzeniu banner " na sprzedaż" zaczęłam jękliwie nastawać na męża, że och chcę to, chcę to bardzo, kupmy go, zróbmy to, muszę go mieć, czuję to.
      No rwało mnie równo, ten cholerny dom wyciągał po mnie swoje macki, wmurowało mnie i koniec. Bez tego domu ( stary, do remontu, nic specjalnego) moje życie przestanie mieć sens.
      Kupmy go i zróbmy sobie, mężu, w nim letnisko albowiem dom mnie woła.
      Kręciłam się jak osa koło nagryzionej gruszki, węszyłam i się byłam emocjonowałam nadmiernie jak ostatnia sensatka, co męża bardzo dziwiło, bo zazwyczaj rozedrganie emocjonalne i palpitacje gorsiku są mi zupełnie obcym zjawiskiem.
      DAWAJ MJE DOM TEN!!! ZRÓBMY TO!!!
      Znienacka dosłownie dyszałam z chęci posiadania akurat tego domu, co było dodatkowo dziwne, bo opcja własne letnisko była zazwyczaj opcją po moim trupie.
      Mąż mnie odciągnąć nie mógł.
      Sąsiad wylazł z posesji obok. Rzuciłam się i dawaj go molestować, że a co, a kto, a czy on ma jakieś informacje, a kto sprzedaje i za ile?
      Iiiiii - sąsiad patrząc na mnie pobłażliwie machnął ręką - już trzeci właściciele ten dom sprzedają, dłużej niż rok to tu nikt jakoś nie wytrzyma.
      Od słowa do słowa okazało się, że dom ma, rozumiecie, historię.
      Przed laty kupił go jakiś tam malarz, zamieszkał z żoną i trzema córeczkami.
      Córeczki i żonę tak nieumiejętnie skarmił gulaszem grzybowymz grzybów własnego zbioru, że posiłku nie przeżyły.
      I sam w efekcie się w tym domu powiesił.
      Najpierw dom zajęła rodzina dziedzicząca. Rok minął. Odsprzedali innym w rodzinie.
      Ci też jakoś nie dali rady mieszkać dłużej, dom poszedł w obce ręce.
      I tak równiutko, właśnie trzeci waściciel się go z jakiegoś powodu pozbywa.
      Sąsiad twierdził, że ludzie mówią że w tym domu straszy. No bo tak sprzedają i sprzedają?
      Ale on się ma za osobę trzeźwo myślącą więc sądzi, że żadne tam straszy, tylko normalnie, dom jest przeklęty; pewnie przez tego Niemca co to dom musiał swego czasu opuścić mało dobrowolnie : )))
      Mąż zrobił mną w tył zwrot i letniska nie kupiliśmy, chociaż jeszcze upierałam się żeby chociaż zadzwonić i zapytać za ile.
      No i tak szłam, szłam, bezdennie rozczarowana, a dom pewnie łypał za mną błyskiem rozżalonych szyb.
      Znienacka chciałam go jak niczego na świecie i proszę, jak to mój mąż mnie nie kocha, nie zgodził się na kaprys żony ; ))
      Chodziłam sobie jeszcze go oglądać i - rany boskie - dom naprawdę mnie jakoś namawiał : D
      Ta dziwna cisza dookoła niego była nieprawdopodobna. Pierwszy i ostatni raz w życiu coś takiego czułam. Zew domu.

      No ale co. Jak już się wkręciłam w temat letniska, obejrzałam sobie jeszcze inny, ja tam się łatwo nie oddaję.
      Dziwne opuszczone domiszcze z poczerniałej pruskiej cegły i jeszcze dziwniejszym ogrodem w formie trójkąta, kompletnie zarosłym dzikim bzem i zdziczałymi drzewkami owocowymi.
      Jakiś taki, bo ja wiem, kingowski w odbiorze, a najbardziej fascynowało mnie jedno jedyne okrągłe okienko na strychu. A że tam na tyłach cmentarza. Bloki też tam stoją na tyłach cmentarza i dobra.
      Ten dla odmiany do miasta należał i nie planowali sprzedaży naówczas.
      Ale okazało się, że wcześniej, hen lat temu do tyłu, najpierw w nim było prosektorium szpitalika który się do czasów nam współczesnych nie ostał z racji działań wojennych, później było tam jakieś miejsce kaźni w czasie wojny, a później przez szereg lat jakby kostnica przy cmentarzu, ludzie tam w ostatnich pudełkach czekali na ostatnią drogę.
      Ty, Kicia, jak już nam letnisko wbierzesz, to mucha nie siada zauważył mąż i poniekąd miał rację.
      No może, może. W tym czerwonym mooooże faktycznie nie jednak.
      Ale co mu ten po malarzu przeszkadzał? : ))
      Mąż w drodze powrotnej z wakacji snuł przypuszczenia, że malarzowi w oko wpadłam, stąd to moje rozgorączkowanie ni przypiął ni wypiął.
      I jakbyśmy go kupili, to upiór malarza podstępnie zmieniałby mnie w coś na podobieństwo malarskiej żony.
      I nie trzeba byłoby wiele czasu, jak zaczęłabym się włóczyć po chałupie z nieobecnym wzrokiem, od rana do nocy potargana, w kwiecistym szlafroku i przytrzymując dłonią rozchylające się poły onego nuciłabym fałszywie jakieś tanga do wtóru skrzypiącej płyty adapterowej, a w domu non stop pachniałoby znikąd świeżo zagruntowanymi płótnami i terpentyną.
      I że mąż przeprasza, ale nie po to się ze mną żenił, żeby teraz zwariować.
      Tam się zna, pff. Męska intuicja wielka. Tam, upiór malarza na mnie poleciał.
      Myśli, że jak on poleciał, to każdy już by leciał.
      To na pewno żona malarza mnie wabiła i chciała ze mnie zrobić sobie przyjaciółkę od serca! : D : D




    • atoness Re: Dom jak z horroru 30.08.21, 19:02
      Ośrodek sportowy w niedużym mieście, nie dom. Liczy się? Spędziliśmy tam z synem jedną noc. Tuż przed naszym przyjazdem wyjechały stada młodzieży, obozowicze sportowi. Było już ciemno, w ośrodku tylko jeden bardzo miły pan. Powiedział, że będziemy sami, cały ośrodek dla nas. Pogadaliśmy i pojechał. Szliśmy do swojego pokoju, a wszystkie inne po drodze były otwarte. Wielka ciemna stołówka. Ciemny korytarz. Zaproponowałam, żebyśmy zrzucili bagaże i się poganiali po piętrach, powyskakiwali z tych pokojów z wrzaskiem. Jedyna taka okazja! Syn prawie zszedł śmiertelnie. Odmówił. Nasz pokój wytapetowano trzema rodzajami tapety: pasek A, B, C, A, B, C... w kolorach jakoś tak martwych. Możliwe, że z powodu zarówki, pewnie czterdziestki. Rano już było weselej.
      Wiem, że to nic przy waszych opowieściach. A właściwie potencjał był, pożywka dla wyobraźni, jak się patrzy, tylko wyobrażających sobie zabrakło.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka