Dodaj do ulubionych

Strach a towarzystwo

01.09.21, 16:32
Oczywiście nawiązanie do wątku o domku pod lasem.
Jeżeli ktoś boi się spać w jakimś miejscu, to co za różnica czy jest tam sam czy z kimś? Kobieta boi się spać we własnym domu z uwagi na jego usytuowanie pod lasem, gdy jest sama, a gdy jest mąż - choćby spał twardym snem - ten strach jej mija? Jak?
Kiedyś spałam w hamaku w lesie. Bałam się. Czułam ogromny psychiczny dyskomfort. Jestem świadoma, że to irracjonalny lęk, ale pogodziłam się z tym, że go mam. Dlatego nigdy nie zaplanuję wyjazdu w góry tak żeby spać w namiocie rozbitym przy szlaku w lesie, choć moi znajomi to uwielbiają. I nie ma znaczenia czy jestem sama czy z kimś. Bo w jaki sposób mógłby mnie chronić ktoś, kto też śpi? O co w tym chodzi?
Węży też się boję bez względu na to czy spotykam zaskrońca na samotnym spacerze czy jestem w towarzystwie. Więc w jaki sposób czyjaś obecność może niwelować lęk?
I proszę nie wyśmiewać mojego irracjonalnego strachu przed nocą w lesie i wężami. Pytam o to jak obecność drugiego człowieka sprawia, że ktoś przestaje taki strach odczuwać.
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 16:38
      No bo to jest taki strach na zasadzie: jestem sama i jak stanie się X, Y, Z (tu wyobraźnia podpowiada) to nikt mi nie pomoże.
      Nie mam tak i nie umiem tego współodczuwać, ale znam 3 osoby, które w ten sposób reagowały
      -jedna (przyzwyczajona do spania w pełnym ludzi domu, bo z rodziny wielodzietnej) bała się spać sama w domu
      -druga bała się spać sama w bloku (całe życie mieszkała w domu)
      -trzecia bała się po śmierci matki zostać w domu sama z kilkuletnią córką (co jej matka staruszka miała pomóc-nie pytaj, bo nie wiem)
    • kaska_800 Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 16:38
      To chyba chodzi o to, że jest zawsze raźniej, zawsze większe szanse w razie jakiegoś ataku, włamania/dowolne można wpisać. Podobnie: bezpieczniej się czuje jak mam ze sobą pewna rzecz do obrony niż jak jej nie wezmę. Ja tak mam
    • iwoniaw Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 16:47
      To chyba taki atawizm, że w "stadzie" bezpieczniej, nawet jeśli faktycznie obecność innych to dla nas akurat raczej więcej obowiązków i obciążeń niż ochrony. Ludzkość od zawsze funkcjonowała w grupach, samotnictwo było niebezpieczne i wystawiało na więcej ryzyk różnego typu.
      A że ktoś (np. ja) nie boi się spać sam w domu w lesie czy (np. Ty) boi się w namiocie mimo towarzystwa, to już sytuacje szczególne, związane z konkretnym typem okoliczności, które dla kogoś z innych powodów się kojarzą bezpiecznie/niebezpiecznie. Dlatego ja rozumiem te obawy, bo sama zdecydowanie wolałabym iść z kimś zarówno przez ciemny las, jak przez ciemną ulicę (oraz przez ciemną dolinę), choć w domu na pustkowiu mam kompletnie silne i niewzruszone poczucie "no bez przesady, co się może stać", gdyż zamknięte pomieszczebie to jest coś, co daje mi poczucie kontroli i sprawstwa, w przeciwieństwie do otwartej przestrzeni, gdzie trzeba uważać - ktoś może mieć odwrotnie (albo csłkiem w poprzek).

    • nenia1 Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 17:58
      Lęk jest dość często irracjonalny. Wydaje mi się, że pewnym błędem jest starać się zrozumieć go logicznie, bo to są głównie emocje, niekoniecznie logiczne. Tu pewnie kobieta boi się chyba głównie samotności, to uczucie nasila się jej wieczorami, gdy nadchodzi ciemność, spada całodzienna aktywność i nagle bardziej dotkliwie czuje pustkę i samotność, to że jest zdana tylko na siebie. A jeśli do tego ma wyobraźnie, to trochę jak u dzieci, taką ciemność zaludniają "potwory". Samo poczucie, że jest ktoś żywy, kto obok oddycha, i kogo można obudzić w razie czego, a nie tylko leśne jędze czy inne strzygi chodzące po lesie, dodaje jej pewnie odwagi. To coś na zasadzie lampki, której włączenie "chroni" przed lękami związanymi z ciemnością. Przecież lampka też przed niczym nie obroni gdyby zaistniało faktycznie zagrożenia, ale jednak zmniejsza lęki u części osób, zaczynasz więcej widzieć i odzyskujesz poczucie kontroli nad tym co cię otacza. Chociaż oczywiście logiczne to zbytnio nie jest.
    • po-trafie Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 18:11
      No.. wiem ze jesli: zle sie poczuje, spadne ze schodow i zlamie noge/rozbije glowe, uslysze dziwne dzwieki np kroki lub otwierane drzwi na parterze, gdzie nikogo nie powinno byc, to na wyciagniecie reki/glosu mam pomoc.
      Nie jestem sama, jestem z druga para rak, oczu, z druga glowa do myslenia.

      To robi ogromna roznice. Jak wracam noca do domu przez podejzana okolice to tez wole z roslym facetem u boku niz sama.
    • nuclearwinter Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 18:12
      To nie jest w ogóle racjonalne. Ja np. nie wierzę w żadne duchy, życie pozagrobowe, bogów itp. a boję się (czasami) być sama w domu, bo boję się, że mnie coś spod łóżka złapie w nocy za nogę albo usłyszę jakieś dziwne wycie i co wtedy wink Inna osoba obok odgania takie strachy, bo nie jest się zdanym tylko na siebie i odpały swojego umysłu. Świat staje się bardziej realny jak się dzieli rzeczywistość z kimś obok. To jest głupie i wiem o tym, ale tak miewam.

      A w razie ataku włamywacza, to już w ogóle, lepiej być we dwoje, nawet jak drugie śpi, to przecież jak się krzyknie, to się obudzi smile
      • abecadlowa1 Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 18:27
        nuclearwinter napisała:

        > Świat staje się bardziej realny jak się dzieli rzeczywistość z kimś obok.

        Ten argument do mnie trafia.
        Faktycznie, gdy jestem sama, to moja wyobraźnia podpowiadająca mi złe obrazy jest nieograniczona. Gdy obok jest druga myśląco-czująca istota, to "przeglądam się w niej" i już wiem, że te moje lęki pochodzą ze mnie a nie z obiektywnego świata na zewnątrz. To faktycznie powinno mieć moc zmiejszającą lęk.
    • kanna Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 18:23
      Lęk jest irracjonalny.
      I jest z nim, jak z każda inną emocją - przyjazne towarzystwo emocje tonizuje, rozmywa.

      Czytałam o pani za zaburzeniami lekowymi, która nie mogła sypiać. Wyjątkiem były sytuacje, kiedy wyjeżdżała gdzieś z dorosłym synem - spała jak dziecko.
      • abecadlowa1 Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 19:06
        Pamiętam jak kiedyś duże wrażenie zrobiła na mnie przypadkowo usłyszana rozmowa dwóch kobiet. Otóż dwie panie w starszym wieku +-70 rozmawiały na targu warzywnym w dzień po intensywnej burzy. I jedna z nich powiedziała: "Pani, jak mój Janek żył, to ja się żadnej burzy nie bałam".
        To było chyba najbardziej magiczne zdanie, wypowiedziane na poważnie, jakie w życiu słyszałam. I trochę tej kobiecie zazdrościłam. I chyba nadal mam poczucie, że nigdy nie byłam w takiej relacji z drugim człowiekiem, w której sama jego obecność sprawiałaby, że mój strach znika.
    • ida_listopadowa Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 18:24
      Wydaje mi się, że to może być też zasugerowane, wmowione przez kogoś.
      Czesto jezdze z namiotem a to tu, a to tam. To maly namiocik, spie w nim sama. I wszystko gra. Az kolezanka (ktora jest z frakcji luksusowy hotel, do namiotu nigdy w zyciu), wyskoczyla mi z „jak to sama jestes w namiocie?! ja bym sie bala, ze mi ktos wejdzie w nocy”. Dotad takie zagrozenie nawet mi w glowie nie postalo. Oczywiscie nic takiego sie nigdy nie zdazylo. Ale od tego czasu jakos sie czuje mniej bezpiecznie.
      PS: paradoksalnie, najbezpieczniej w namiocie jest w gluszy i innym lesie, gdzie nie mozna dojechac, trzeba dojsc, doplynac, przedrzec sie rowerem, a nie na cywilizowanym kempingu
    • 35wcieniu Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 19:14
      No irracjonalne. Nie musi być lasu, mam koleżankę, która nie zostanie sama w domu na noc, a mieszka w mieszkaniu w bloku. Jak mąż na delegacji to idzie spać to matki albo ktoś do niej przychodzi.
    • hanusinamama Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 20:20
      W grupie raźniej. I nie musi być domek pod lasem. Jak mieszkałam w centrum Łodzi to jak zostawałam sama pierwsze kilka nocy tez miałam stracha. Tu w domu ( w miescie na osiedlu domków) też. Teraz się nie boje..ale jest mi raxniej jak są sąsiedzi. Raz zostałam sama, a sasiadów wkoło tez nie było...miałam pietra. Ale ja wiem ze jakby sie wydarła to po chwili przylecą z grabiami smile
    • leanne_paul_piper Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 20:58
      Właśnie ostatnio ogladajac film 'Dom nocny' pomyśłałam sobie, że za żadne skarby świata nie chciałabym mieszkać sama w takim domu nad jeziorem. Ale ja w ogóle nie rozumiem protagonistów, którzy mieszkaja w domach i koniecznie musza łazić po strychach i piwnicach. Ja za żadne skarby świata nie zeszłabym do piwnicy, słyszac podejrzane hałasy, no fuck.ing way! Niech pier.dolony duch sobie hałasuje do rana, ja zostanę na pięterku pod kołdra.

      Ale ja jestem człowiek miasta i cenię sobie apartamenty, które 3 szybkimi krokami mogę sprawdzić, czy nie zagnieżdzili się tam niepożadani obcy, kiedy wracam z nocnego maratonu horrorów.
      A przed obecnościa duchów ostrzega mnie kotwink.
      Drugi człowiek w domu w lesie też mi na choinkę, ani przed demonami nie obroni, a żywi go szybko unieszkodliwia i zmasakruja.
    • mamolka1 Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 21:13
      A to chyba siedzi w człowieku...
      Ja łażę po lesie sama bo lubię. Często przez dwie/trzy godziny nie widzę pół człowieka... I czasem do głowy przyjdzie myśl że jakby ktoś chciał to zrobi mi kuku, schowa pod ściółką i może mnie nikt przez ładny kawał czasu nie znaleźć. Mnie to nie robi nic.
      Jedyny lęk jaki czasem miałam to w momencie gdy na jakimś zadupiewie byłam sama z dziećmi. Ale też nie przed tym, że ktoś zrobi nam coś złego ale że stanie się coś złego medycznie mnie lub dzieciom i nie będzie komu nam wszystkim pomóc.
      Ja spokojnie sypiam sama w lesie, górach, domach.
      Jakiś strach odzywa się tylko w chwilach kiedy jestem odpowiedzialna za innych a nie tylko za siebie
    • ga-ti Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 22:50
      Gdy byłam jeszcze młoda i mieszkałam z rodzicami, uwielbiałam oglądać straszne filmy, ale bałam się jak cholera, prosiłam tatę, żeby nie szedł spać, tylko ze mną został, to nic, że on sobie smacznie spał w fotelu, ważne, że był.
      Nie mam pojęcia czemu tak.
    • moze_sprobowac_inaczej Re: Strach a towarzystwo 01.09.21, 23:17
      Podróżujemy kamperem. Nigdy nie zdecyduję się na spanie na tzw "dziko", czyli nie na kempingu i nieważne, czy sama z mężem, dziecmi, czy sama, czy jakby nas było 6cioro dorosłych. Po prostu nie i koniec. Tak, boję się i towarzystwo nie ma tu znaczenia.
      Obawiam się napadu, kradzieży, dzikiego zwierzęcia.
    • potworia116 Re: Strach a towarzystwo 02.09.21, 01:28
      Dziwne pytanie.

      1. Obecność drugiej osoby jest realnie pomocna w sytuacji zagrożenia i kryzysu (atak złoczyńców, nagły kłopot zdrowotny, pożar, powódź, inwazja skorków).

      2. Obecność drugiej osoby rozprasza irracjonalny lęk - człowiek, w przeciwieństwie do zmór, jest rzeczywisty i sprowadza zbłąkaną wyobraźnię do rzeczywistości.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka