Dodaj do ulubionych

Roszczeniowa e-macocha

05.09.21, 01:24
Nieco odwrotny przypadek niż roszczeniowa ecórka z wątku obok. Pan lat 63 po śmierci żony sprzedaje dwa wspólne mieszkania, realizuje polisę, którą miała małżonka i kupuje za ok 1,5 mln dom w mieście. We wszystkim popiera go dorosły, prawei 30-letni syn. Pan bierze sobie prawie 20 lat młodszą panią, która zamieszkuje z nim i dwiema nastoletnimy córkami w kupionym domu. Po dwóch latach państwo biorą ślub, a po kolejnym roku pani żona dowiaduje się, że dom na długo przed ślubem (ale już po poznaniu się i "miewaniu się ku sobie") został całkowicie przepisany na syna. Pan o tym nie informował pani, która nie pytała, bo była przekonana, że dom jest w pełni na pana. Czy pani nowa żona ma prawo czuć się oszukana? Czy pan powinien był jej o fakcie przepisania na syna domu powiedzieć przed ślubem? Załóżmy, że sytuacja jest teoretyczna (chociaż nie jest). Co myśli ematka?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 02:03
      smile
      jak sie bawic, to sie bawic, rozbawilam sie, a zatem
      - czy pani pytala, co pan posiada ?
      - czy zadeklarowala swoj stan posiadania ?
      - czy wiedziala o istnieniu syna i czy zainteresowala sie jego prawami, ewentualnie mozliwymi roszczeniami ?
      - gdzie mieszkal 30-letni syn, skoro ojciec wszystko wydal na zakup domu ?
    • fitfood1664 Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 08:56
      Nie sądzę by pani miała prawo czuć się oszukana, no chyba że koniecznie chciała na panu ubić interes. Mogła się spodziewać takiego stanu rzeczy, tzn przepisania majątku na kogoś innego, bo przecież pan ma dziecko. Nie tak rzadko zdarza się tak jak w opisanej sytuacji. Skoro miała nadzieję się obłowić to jej intencje mim zdaniem nie były śnieżnobiałej gołąbki. Trąci materializmem. Ja rozumiem że chciała zabezpieczyć siebie i swoje dzieci na przyszłośc, ale to rola jej, nie nowego kompana. Ciekawe czy go teraz zostawi pójdzie polować dalej.
    • cegehana Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 09:14
      Ta pani podobnie jak e- córka z tamtego wątku jest ofiarą własnej nadinterpretacji - dorośli ludzir robią z majątkiem. Co chcą a sprawa dziedziczenia odbywa się po ich śmierci. Za życia można majątek pomnożyć lub stracić, naprawdę ktoś tego nie wie?
    • gama2003 Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 09:17
      Czy świadomość, że pan nie ma formalnie domu zniechęciłaby panią do ślubu ?

      Rozumiem, że tak. Wychodzila wszak za mąż za 1,5 miliomera a nie za ojca milionera.
      Na miejscu pana poczułabym zniechęcenie do pani. Miał prawo zrobić to co zrobił, do tego na etapie resztek zdrowego rozsądku.

      Sytuacja odwrotna, z poprzedniego wątku jest wrednie beznadziejna. Tutaj wszystko poukładane i czyste. No chyba, że pan na etapie zalotów snuł wizje do uszka pani, że w domku nie tylko zamieszka, ale i posiądzie.
      Bo że pani marzyła sobie to trudno. Było dopytać i pana jeszcze przed slubem zniechęcić do siebie.
      • bistian Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 09:43
        gama2003 napisała:

        > Czy świadomość, że pan nie ma formalnie domu zniechęciłaby panią do ślubu ?
        >
        > Rozumiem, że tak. Wychodzila wszak za mąż za 1,5 miliomera a nie za ojca milion
        > era.

        Pani wychodziła za mąż za bezdomnego, czego nie była świadoma
      • basiastel Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 11:43
        Poukładane i czyste byłoby, gdyby pan poinformował kandydatkę na żonę, że dom nie należy do niego. Takie rzeczy załatwia się przed ślubem. I nie mam tu za złe, że pan przepisał dom na syna, tylko, że zataił ten fakt przed przyszłą żoną. Ja nie jestem z tych wyciągających łapki po cudze, ale takie załatwianie po cichaczu miałabym za złe. Zresztą, byłaby to dobra próba tego związku i pan informując przyszłą żonę, miałby pewność, że wiąże się z nim, nie snując planów odnośnie jego majątku. Oszukał ją i ma wszelkie prawo czuć się oszukana.
          • veryvery Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 13:57
            mikams75 napisała:

            > ale nie pytala, wiec gdzie to klamstwo? Czy on jest wmawial, ze to jego dom, cz
            > y nie podejmowali w ogole tematu?

            Pani z jakiegoś powodu myślała że dom jest pana, pan był tego świadom i celowo nie wyprowadzał pani z błędu. To było oszukiwanie, nawet jesli w zywe oczy jej nie kłamał
            • iwles Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 14:05
              veryvery napisała:


              >
              > Pani z jakiegoś powodu myślała że dom jest pana, pan był tego świadom i celowo
              > nie wyprowadzał pani z błędu
              . To było oszukiwanie, nawet jesli w zywe oczy jej
              > nie kłamał


              A to skąd ci się wzięło?
              • veryvery Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 14:16
                Z postu startowego. Pisze tam wyraźnie że pani była przekonana że dom jest pana I pan nie poinformował jej ze przepisal dom na syna. Wynika z tego ze pan zdawał sobie sprawę, ze żona jest w błędzie.
                • iwles Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 14:22
                  veryvery napisała:

                  > Z postu startowego. Pisze tam wyraźnie że pani była przekonana że dom jest pana
                  > I pan nie poinformował jej ze przepisal dom na syna. Wynika z tego ze pan zdaw
                  > ał sobie sprawę, ze żona jest w błędzie.


                  Nie, te informacje, co kto myślał, wypłynęły teraz. To, co jest opisane w poście startowym, to post factum.
        • ginger.ale Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 17:33
          basiastel napisała:

          > Poukładane i czyste byłoby, gdyby pan poinformował kandydatkę na żonę, że dom n
          > ie należy do niego. (...)
          Oszukał ją i ma wszelkie prawo czuć się oszukana.


          W poście startowym stoi jak byk, że przepisał
          dom na długo przed ślubem, ale już po poznaniu się.
          Nie miało to związku ze ślubem i szybkim porządkowaniem spraw majątkowych. Nie była w tym momencie żadną żoną in spe, tylko babką, z którą zaczął się spotykać.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 09:34
      Powiniem powiedzieć, pani łoży na dom, zapewne ma w zamiarze jakieś drobne remonty, nikt jej tej kasy nigdy nie zwróci.
      To tak jak wynajem, co innego placić zacswoje i mieszkać co innego wynajmować.
      Tutaj po prostu należy zmienić podejscie i w dom nie inwestować.
      • memphis90 Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 10:51
        Gdyby wynajmowała, to też nikt jej nigdy kasy nie zwróci. Mieszka za darmo, bez czynszu, bez kosztów najmu, więc może dolozyc się do rachunków za prąd czy co tam zużywa na swoje potrzeby.
      • ginger.ale Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 17:38
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > Tutaj po prostu należy zmienić podejscie i w dom nie inwestować.

        Przecież wraz z dziećmi będzie mieszkać i "zużywać"- nawet jeśli to tzw.normalne zużycie, to z biegiem lat trzeba coś w domu zrobić. I co nie pomaluje, nie wymieni cieknacego prysznica, bo nie będzie inwestować? Ciekawe podejście, mieszkać za darmo i palcem nie kwinąć, bo nie moje, choć korzystam ja, a nie właściciel.
        • iwles Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 11:56
          basiastel napisała:

          > Mądry, nie oznacza uczciwy. Byłby uczciwy, gdyby poinformował przyszłą zonę, że
          > przepisał dom na syna. Robienie tego w ukryciu to zwykłe cwaniactwo.


          A jakie prawo ma pani, po kilku spotkaniach, kiedy nie było jeszcze mowy o wspólnej przyszlosci, do rozporządzania majątkiem pana?
          Na czym polega cwaniactwo? Myślisz, że złapał panią "na chatę"?
        • ginger.ale Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 17:39
          basiastel napisała:

          > Mądry, nie oznacza uczciwy. Byłby uczciwy, gdyby poinformował przyszłą zonę, że
          > przepisał dom na syna. Robienie tego w ukryciu to zwykłe cwaniactwo.

          Czytałaś post startowy? Przepisał na długo przed ślubem.
                  • chatgris01 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 09:12
                    Żeby odkładać na swoje, najpierw trzeba wiedzieć, że tego swojego się będzie potrzebować, bo tu gdzie się mieszka swoje nie jest i nie będzie. Pani przez ponad 3 lata nie wiedziała (i tak miała szczęście, że dość szybko to wyszło, bo pani z historii Arweny nie wiedziała aż do śmierci męża i z dnia na dzień została bez dachu nad głową).
                    • araceli Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 09:28
                      chatgris01 napisała:
                      > Żeby odkładać na swoje, najpierw trzeba wiedzieć, że tego swojego się będzie po
                      > trzebować, bo tu gdzie się mieszka swoje nie jest i nie będzie. Pani przez pona
                      > d 3 lata nie wiedziała (i tak miała szczęście, że dość szybko to wyszło, bo pan
                      > i z historii Arweny nie wiedziała aż do śmierci męża i z dnia na dzień została
                      > bez dachu nad głową).


                      Dokładnie!
                    • 3-mamuska Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 15:13
                      chatgris01 napisała:

                      > Żeby odkładać na swoje, najpierw trzeba wiedzieć, że tego swojego się będzie po
                      > trzebować, bo tu gdzie się mieszka swoje nie jest i nie będzie. Pani przez pona
                      > d 3 lata nie wiedziała (i tak miała szczęście, że dość szybko to wyszło, bo pan
                      > i z historii Arweny nie wiedziała aż do śmierci męża i z dnia na dzień została
                      > bez dachu nad głową).
                      >

                      Czyli zakładasz ze pani się wprowadza na włości pana i może traktować jak swoje? Bez absolutnie jakiegokolwiek wkładu.
                      Nie zapewniając swoim dzieciom nic, oczekuje mieszkania od przyszłego małżonka?
                      Nie odkłada nie myśli o przyszłości choćby dzieci.
                      Pan zrobił bardzo dobrze.
                      Jedynie się można czepić ze nie powiedział przed ślubem ze dom jest już własnością syna.
                      Nie po to całe życie się dobrał, żeby jego własny syn musiał się dzielić z macocha i jej dziećmi.
                      Ona sama nie powinna nawet o tym myśleć.
                      • chatgris01 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 15:17
                        3-mamuska napisała:


                        > Jedynie się można czepić ze nie powiedział przed ślubem ze dom jest już własnością syna.


                        No więc właśnie JEDYNIE tego się czepiam, bo najwyraźniej nie zauważyłaś.
                        • 3-mamuska Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 16:56
                          chatgris01 napisała:

                          > 3-mamuska napisała:
                          >
                          >
                          > > Jedynie się można czepić ze nie powiedział przed ślubem ze dom jest już w
                          > łasnością syna.
                          >
                          >
                          > No więc właśnie JEDYNIE tego się czepiam, bo najwyraźniej nie zauważyłaś.
                          >
                          >


                          Zauważyłam ,choć nie koniecznie pan musiał , napisałam MOZNA BY się czepić. Niekonicznie trzeba.
                          Wiec w sumie pan nie chciał nie mówił ,powiedział wtedy kiedy chciał to jego dom. To raczej pani liczyła na gotowe.
                      • basiastel Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 15:38
                        Kurcze, wy jak bolero Ravela. Nikt tu nie kwestionuje prawa tego pana do przekazania domu synowi, więcej, ja sama bym tak zrobiła. Wiem, że moja córka zrobi jak zechce, ale już dziś wyraziłam prośbę i nadzieję ( i wytłumaczyłam dlaczego ), że nigdy nie uczyni swojego męża współwłaścicielem przekazanego jej mieszkania. Ale tu chodzi o uczciwe postawienie sprawy i uprzedzenie małżonki, że na spadek liczyć nie może, bo go nie będzie.
                        • tt-tka Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 15:44
                          A ty, kurcze, tak samo. Dla pana moglo byc oczywiste, ze dorobek malzenstwa w calosci przeznacza sie dla potomstwa z tego malzenstwa, w tym wypadku syna, a w drugim malzenstwie panstwo sie dorabiaja wspolnie od poczatku. I nie widzial potrzeby wyartykulowania tego, co dla niego bylo oczywistoscia, jak i pani nie widziala potrzeby pytac.
                          • veryvery Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 16:49
                            tt-tka napisała:

                            > A ty, kurcze, tak samo. Dla pana moglo byc oczywiste, ze dorobek malzenstwa w c
                            > alosci przeznacza sie dla potomstwa z tego malzenstwa, w tym wypadku syna, a w
                            > drugim malzenstwie panstwo sie dorabiaja wspolnie od poczatku. I nie widzial po
                            > trzeby wyartykulowania tego, co dla niego bylo oczywistoscia, jak i pani nie wi
                            > dziala potrzeby pytac.
                            >


                            Pani była święcie przekonana że dom jest pana, czemu małżonek nie wyprowadził jej z błędu skoro to takie oczywiste?
                            • iwles Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 17:03
                              veryvery napisała:


                              >
                              > Pani była święcie przekonana że dom jest pana, czemu małżonek nie wyprowadził j
                              > ej z błędu skoro to takie oczywiste?


                              Bo pani nigdy nie wyartykułowała swojego świętego przekonania.
                              • veryvery Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 17:36
                                iwles napisała:

                                > veryvery napisała:
                                >
                                >
                                > >
                                > > Pani była święcie przekonana że dom jest pana, czemu małżonek nie wyprowa
                                > dził j
                                > > ej z błędu skoro to takie oczywiste?
                                >
                                >
                                > Bo pani nigdy nie wyartykułowała swojego świętego przekonania.
                                >
                                >

                                Tego nie wiesz, faktem jest ze poznali sie I zaczeli sie spotykac kiedy dom należał do pana I pani pewnie wtedy o tym wiedziala, ale nie powiedzial jej o przepisaniu domu na syna
                                  • veryvery Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 17:55
                                    iwles napisała:

                                    > "zaczeli sie spotykac kiedy dom należał do pana I pani pewnie wtedy o tym wiedz
                                    > iala"
                                    >
                                    >
                                    > Tego nie wiesz.
                                    >
                                    >

                                    Ty tez nie wiesz co pan jej naopowiadał na początku znajomości. Gdyby pani nie byla pewna że dom nie jest juz jego to nie byłoby teraz tego zaskoczenia I kwasu
                                    • tt-tka Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 18:12
                                      veryvery napisała:


                                      > Ty tez nie wiesz co pan jej naopowiadał na początku znajomości. Gdyby pani nie
                                      > byla pewna że dom nie jest juz jego to nie byłoby teraz tego zaskoczenia I kwas
                                      > u


                                      Nic nie musial opowiadac. Pani najzupelniej moglo wystarczyc, ze wchodzi jak do siebie i ma swoje kapcie w przedpokoju, a szczoteczke do zebow w lazience i ze ja tam zaprasza.
                      • araceli Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 16:56
                        3-mamuska napisała:

                        > chatgris01 napisała:
                        >
                        > > Żeby odkładać na swoje, najpierw trzeba wiedzieć, że tego swojego się będ
                        > zie po
                        > > trzebować, bo tu gdzie się mieszka swoje nie jest i nie będzie. Pani prze
                        > z pona
                        > > d 3 lata nie wiedziała (i tak miała szczęście, że dość szybko to wyszło,
                        > bo pan
                        > > i z historii Arweny nie wiedziała aż do śmierci męża i z dnia na dzień zo
                        > stała
                        > > bez dachu nad głową).
                        > >
                        >
                        > Czyli zakładasz ze pani się wprowadza na włości pana i może traktować jak swoje
                        > ? Bez absolutnie jakiegokolwiek wkładu.


                        Przecież ona pisała o odkładaniu na swoje a nie traktowani cudzego.



                        > Jedynie się można czepić ze nie powiedział przed ślubem ze dom jest już własnoś
                        > cią syna.

                        I o tym jest cały wątek - ŻE NIE POWIEDZIAŁ.
                • iwles Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 00:29
                  chatgris01 napisała:

                  > Oczywiście, ale najpierw pani powinna w ogóle wiedzieć, że powinna się postarać
                  > o jakieś nowe lokum, bo dom w którym mieszkają nie należy do męża.
                  >


                  Mają prawo mieszkać, pani nie ma tylko prawa dziedziczyć.
                  • chatgris01 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 09:07
                    iwles napisała:


                    > Mają prawo mieszkać, pani nie ma tylko prawa dziedziczyć.
                    >
                    >

                    Oraz po śmierci męża nie może tam już zostać, nawet bez dziedziczenia. Dlatego właśnie ważne jest, żeby wiedziała o tym od razu i mogła sobie w ciągu tych być może parudziesięciu lat razem coś zorganizować na własną starość, a nie żeby jej ta wieść spadła znienacka na głowę zaraz po śmierci męża, gdy sama będzie już miała około 70 lat.
                    OJP, czy naprawdę takie rzeczy trzeba tłumaczyć?! surprised
                    • hanusinamama Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 11:12
                      Dorosła kobieta decydując sie na slub z facetem z dzieckiem (dorosłym ale jednak dzieckiem wiadomo ze dzieciak moze cos dostać), wprowadzajac sie z dziecmi....nie dopytała Pana na jakiej zasadzie to mieszkanie ma działać?
                    • arwena_11 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 11:18
                      Jakich parudziesięciu? Pan w okolicach 70 albo i po - z postu startowego wynika, że pan miał 63 lata jak stwierdził, że kupuje dom. Nie zrobił tego z dnia na dzień, z panią też nie zamieszkał na drugi dzień po poznaniu się. Mieszkają razem 3 lata - więc 70 to minimum.
                      Liczysz, że pan dożyje 100?
                      Pani ma szansę na 1/3 podobno sporego domu po rodzicach - na kawalerkę na pewno jej starczy.
                      • basiastel Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 11:34
                        czemu nie? Moja ciocia ma 94 i pracuje ( bo chce, oczywiście ). Zresztą, to nie są istotne szczegóły. Pani miała jakieś tam oczekiwania, pan tez je miał. Pan skrywając swoja syt. majątkową postąpił nieuczciwie, bo układ nie był przejrzysty i pan myślał wyłącznie o sobie. Ja bym tam gnoja rzuciła ( pani pewnie tego nie zrobi, ale na ich relacje na pewno to rzutować będzie ) i nie chodzi o problem własności, tylko instrumentalnego potraktowania pani, z która się w końcu ożenił. Kołujesz, zupełnie nie odnosząc się do sprawy istotnej. Co złego w oczekiwaniu spadku po mężu, z którym się spędziło, no powiedzmy, że nawet 20 lat i który czerpał korzyści z faktu, że ma żonę? Co złego w oczekiwaniu, że jednak pomyślałby i zabezpieczył żonę na wypadek śmierci?
                          • basiastel Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 12:08
                            a cóż tu zaskakującego? Nie raz słyszałam argument: we dwoje łatwiej. Wiele, żeby nie powiedzieć, że większość związków na pewnym etapie istniej li tylko za sprawą wspólnoty majątkowej. Bardzo was bulwersuje, że pani nie płaci rachunków? A pan płaci rachunki za sprzątanie i gotowanie? Dla was małżeństwo to trzymanie się za rączki i poprawianie sobie kołnierzyków? To są także rozmaite korzyści i przestańcie odgrywać szopkę, bo tak pazernych harpii jak na tym forum, to nie spotkałam.
                            • iwles Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 12:20
                              basiastel napisała:

                              > a cóż tu zaskakującego? Nie raz słyszałam argument: we dwoje łatwiej.

                              w jakim sensie pan czerpie korzyści z posiadania zony? Możesz wyjasnić ? Bo o pani napisalaś - jej korzyść to odziedziczenie domu.
                            • tt-tka Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 12:25
                              basiastel napisała:

                              > a cóż tu zaskakującego? Nie raz słyszałam argument: we dwoje łatwiej. Wiele,
                              > żeby nie powiedzieć, że większość związków na pewnym etapie istniej li tylko za
                              > sprawą wspólnoty majątkowej.

                              Totez na tym etapie korzysci sa zapewne obopolne. I kazdemu z nich latwiej pod jakims wzgledem. Ale to nie znaczy, ze ktorekolwiek z nich ma dbac o to drugie bardziej niz o wlasne dziecko.

                              Wiecej powiem, pan moglby zapisac SWOJ dom schronisku dla zwierzat, dowolnej partii albo stowarzyszeniu filatelistow. I nawet bedac juz malzonkiem.
                                • daniela34 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 12:31
                                  No tu chyba niektórym w dyskusji umyka, że sytuacja równie dobrzeogla wyglądać tak: pan ma dom, biorą ślub a po miesiącu pan pani komunikuje, że jutro zawiera umowę dożywocia z synem. Może? Może. Robi coś złego? Nie robi. Oszukał panią? A jak? Robił jej jakieś obietnice. Ostatecznie sytuacja pani wyglądałaby dokładnie tak samo, no chyba żeby się uwinela w jeden wieczór z jakąś zupką grzybową.
                                  • chatgris01 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 12:39
                                    Ale tu w dyskusji chyba nikt się nie oburzał (przynajmniej ci, których widzę, bo mam część wygaszonych), że pani nie ma prawa do domu i że dom zapisany na syna, tylko o to, że pan w momencie przedślubnych ustaleń jej tego nie powiedział (nawet jeśli nie pytała).
                                    • daniela34 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 12:57
                                      chatgris01 napisała:

                                      > Ale tu w dyskusji chyba nikt się nie oburzał (przynajmniej ci, których widzę, b
                                      > o mam część wygaszonych), że pani nie ma prawa do domu i że dom zapisany na syn
                                      > a, tylko o to, że pan w momencie przedślubnych ustaleń jej tego nie powiedział
                                      > (nawet jeśli nie pytała).


                                      Hmm...Ja nie uważam, że pan w porządku, bo moim zdaniem nie da się utrzymać pani w błędzie bez świadomych działań pana, chyba że jest jakaś krańcowo naiwna i nieżyciowa. Czyli pan jednak coś więcej niz tylko nie poinformował na wstępie.

                                      Natomiast skoro basiastel mówi, że pani na coś tam liczyła wchodząc w ten zwiazek to pytam, dlaczego w sumie liczyła? Rownie dobrze pan mógłby zrobić to co napisałam wyżej i z liczenia nici. Może po prostu nie liczyć wchodząc w taki zwiazek na nic, albo liczenie wprost werbalizować i oczekiwać przesunięć majątkowych od razu.
                                      • basiastel Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 13:41
                                        To jeszcze raz, pani na cos tam liczyła, pan miał inne oczekiwania i co w tym złego? Jak się jest żoną kogoś majętnego, to liczenie, że mąż na wypadek śmierci żonę jakoś zabezpieczy nie jest chyba naganne, zwłaszcza, że pani sobie po cichutku liczyła i nie stawiała żadnych roszczeń. Co pan idiota może, że się nie spodziewał? Pan, powinien ją wyprowadzić z błędu i zostawić jej decyzji, co z faktami zrobi. Odeszłaby, miałby jasność, że wyłącznie o dom pani chodzi.
                                        • daniela34 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 13:48
                                          basiastel napisała:

                                          > To jeszcze raz, pani na cos tam liczyła, pan miał inne oczekiwania i co w tym
                                          > złego?

                                          Nic. Należy się też liczyć z tym, że owe oczekiwania nie zostaną spełnione. Pan się mógł przeliczyć z opieką a pani z majątkiem. Jak się chce gwarancji to trzeba owe oczekiwania zwerbalizować I sobie je zagwarantować umownie. Tu i tak pani byłaby w lepszej sytuacji, bo cyrografu na osobistą opiekę nie da się zrobić. Nawet dożywocie może zostać zmienione na rentę, więc pan gwarancji tej opieki na starość i tak by nigdy nie miał.

                                          Jak się jest żoną kogoś majętnego, to liczenie, że mąż na wypadek śmierc
                                          > i żonę jakoś zabezpieczy nie jest chyba naganne, zwłaszcza, że pani sobie po ci
                                          > chutku liczyła i nie stawiała żadnych roszczeń.

                                          No toż mówię. Pani sobie po cichutku liczyła I nie stawiała roszczeń. I to jest ok. Ale licząc należy też liczyć się z tym, że na liczeniu można się przeliczyć.

                                          Co pan idiota może, że się nie
                                          > spodziewał?

                                          A pani idiotka, że nie miała świadomości, że pan z przedslubnym majątkiem może zrobić różne rzeczy? Ja tam pani nie wyzywam od idiotek, ale skoro pytasz o pana to ja pytam o panią

                                          • lauren6 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 13:55
                                            > Jak się chce gwarancji to trzeba owe oczekiwania zwerbalizować I sobie je zagwarantować umownie.

                                            Składałaś kiedyś przysięgę małżeńską? Przypomnij sobie jej słowa.

                                            Tu ta przysięga została złożona, tylko facet jest oszustem, który ukrył majątek przed przyszłą żoną.
                                            • daniela34 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 14:02
                                              Nie składałam, bo nie jest mi ona do niczego potrzebna. Ja nie wiem, jaki państwo slub brali, może sobie obiecali, że uczynią wszystko aby małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe. Nic tu nie ma o domu na własność
                                            • tt-tka Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 14:38
                                              lauren6 napisała:

                                              > > Jak się chce gwarancji to trzeba owe oczekiwania zwerbalizować I sobie je
                                              > zagwarantować umownie.
                                              >
                                              > Składałaś kiedyś przysięgę małżeńską? Przypomnij sobie jej słowa.

                                              W przysiedze i w przyrzeczeniu nie ma slowa, nawet jednego, o obowiazku ani nawet woli przepisania przedslubnego dorobku na wspolmalzonka.
                                        • iwles Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 13:53
                                          basiastel napisała:

                                          > Jak się jest żoną kogoś majętnego, to liczenie, że mąż na wypadek śmierc
                                          > i żonę jakoś zabezpieczy nie jest chyba naganne,


                                          to jeszcze raz - na jakiej podstawie pani wywnioskowała, że stała się żona kogoś majętnego?


                                          > zwłaszcza, że pani sobie po cichutku liczyła i nie stawiała żadnych roszczeń.

                                          No i o to chodzi. Pani po cichutku liczyła, a jak okazało się, że się przeliczyła, bo rzeczywistośc okazała sie inna, to głośno wyraziła swoje oburzenie.


                                          > Pan, powinien ją wyprowadzić z błędu i zostawić jej decyzji, co z
                                          > faktami zrobi. Odeszłaby, miałby jasność, że wyłącznie o dom pani chodzi.


                                          tyle że skąd pan mial wiedziec, o czym pani po cichutku mysli ?
                                          Mogła zapytac, skoro to dla niej kluczowa sprawa.
                                          • basiastel Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 15:13
                                            A jak myślisz, pan się przez te lata zachowywał jak właściciel, czy biedaczek, któremu cos użyczono? I taki biedny, bo się nie domyślił, że pani na coś liczy? Wszyscy, ale absolutnie wszyscy tu na forum mają jasność, że liczyła na schedę, a pan taka sierotka, co to nie zna jej sytuacji i mu to do głowy nie przyszło. Nie, proszę się nie ośmieszać.
                                        • 3-mamuska Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 17:04
                                          basiastel napisała:

                                          > To jeszcze raz, pani na cos tam liczyła, pan miał inne oczekiwania i co w tym
                                          > złego? Jak się jest żoną kogoś majętnego, to liczenie, że mąż na wypadek śmierc
                                          > i żonę jakoś zabezpieczy nie jest chyba naganne, zwłaszcza, że pani sobie po ci
                                          > chutku liczyła i nie stawiała żadnych roszczeń. Co pan idiota może, że się nie
                                          > spodziewał? Pan, powinien ją wyprowadzić z błędu i zostawić jej decyzji, co z
                                          > faktami zrobi. Odeszłaby, miałby jasność, że wyłącznie o dom pani chodzi.


                                          Może nasz racje ze pani żona może liczyć na zabezpieczenie z pana strony. Choć czemu nie może zabezpieczyć się sama na starość? Zabezpieczenie przez męża powinna liczyć kobieta która a) ma z nim dzieci , b) jest z nim przez lata i wspiera w budowaniu firmy/domu itp. C) tak się umówili lub jest niepełnosprawna.
                                          W innym przypadku np. Bezdzietni zdrowi ludzie pani powinna liczyć ba siebie bo mąż może znaleść sobie młodsza i dupa blada.

                                          Jednak te 3 opcje są ok jeśli pani jest sama. Jeśli ma dzieci z poprzedniego związku ,to nie ma prawa liczyć na to aby pan ich wszyskich zabezpieczył.
                                          Pan może i to jest tylko jego wybór.
                                          • araceli Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 17:09
                                            3-mamuska napisała:
                                            > Pan może i to jest tylko jego wybór.


                                            No i wracamy do sedna problemu bo pan nie raczył poinformować, że pani zabezpieczyć nie zamierza. Tylko tyle i aż tyle. Nic nie musiał ale wypada być szczerym.
                                            • 3-mamuska Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 17:39
                                              araceli napisała:

                                              > 3-mamuska napisała:
                                              > > Pan może i to jest tylko jego wybór.
                                              >
                                              >
                                              > No i wracamy do sedna problemu bo pan nie raczył poinformować, że pani zabezpie
                                              > czyć nie zamierza. Tylko tyle i aż tyle. Nic nie musiał ale wypada być szczerym



                                              Nie wracamy, sednem problemu nie jest to ze pan nie powiedział ,a to ze pani sobie ubzdurała ze pan musi /powinien i sama nie zamierzała zadbać o siebie sama , a zwłaszcza ze ma dzieci. Które nie są pana i pan nic nie musi. Gdyby pani nie była roszczeniowa do głowy by jej nie przyszło , ze pan musi i sama by o sobie pomyślała pan nie musiałby jej w ogóle informować.
                                              • araceli Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 18:08
                                                3-mamuska napisała:
                                                > Nie wracamy, sednem problemu nie jest to ze pan nie powiedział ,a to ze pani s
                                                > obie ubzdurała ze pan musi /powinien i sama nie zamierzała zadbać

                                                A dlaczego zakładasz, że 'nie zamierzała'?
                                  • basiastel Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 12:42
                                    Ciągle nie rozumiecie, że chodzi o uczciwość, polegającą na transparentności, nie o kwestię przekazania domu synowi. Aż mnie to dziwi. Facet mógł podarować swój dom, ale powinien o tym poinformować kobietę, z którą się żeni, a tego nie zrobił. Wsiadłyście na babkę, bo na coś tam liczyła. Ano liczyła, ale dopóki nie zrobiła niczego, by przejąć majątek w nieuczciwy sposób, trudno jej mieć to za złe. Swoje kalkulacje miał i ma tez facet i nie o to tu chodzi.
                                    • daniela34 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 12:49
                                      basiastel napisała:

                                      > Ciągle nie rozumiecie, że chodzi o uczciwość, polegającą na transparentności, n
                                      > ie o kwestię przekazania domu synowi. Aż mnie to dziwi.

                                      Nie, ja się z tobą zgadzam do tego, że pan na jakimś etapie związku musiał skłamać lub przynaniej zataić, że jest jedynie dożywotnikiem, bo nie bardzo widzę, żeby dalo się przeżyć kilka lat w związku bez sytuacji, w której pani zwerbalizowałaby swoje założenia, że dom jest własnością pana a pan nie wyprowadził jej z błędu.


                                      Wsiadłyście na babkę, bo na coś tam liczyła.

                                      Nigdzie na panią nie wsiadam, bo ja nie wiem, czy liczyła. Dopuszczam, że kierowała się uczyciem wobec pana. Jeśli jednak miała cel merkantylny to należało się upewnić. Więcej, należało się upewnić nawet jeśli nie miała celu merkantylnego-w momencie kiedydo rwfo domu wprowadziła dzieci.


                                      Ano liczyła, ale dopóki ni
                                      > e zrobiła niczego, by przejąć majątek w nieuczciwy sposób, trudno jej mieć to z
                                      > a złe.

                                      Ależ ja jej niczego nie mam za złe, z tym że w jej sytuacji (dziecko z poprzedniego związku, majątek odrębny) liczenie na spadek mnie dziwi. Swoboda umow i te sprawy. Równie dobrze to by się mogło stac po ślubie.
                                      • tt-tka Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 12:59
                                        daniela34 napisała:

                                        pan na jakimś etapie związku musiał skła
                                        > mać lub przynaniej zataić, że jest jedynie dożywotnikiem, bo nie bardzo widzę,
                                        > żeby dalo się przeżyć kilka lat w związku bez sytuacji, w której pani zwerbaliz
                                        > owałaby swoje założenia, że dom jest własnością pana a pan nie wyprowadził jej
                                        > z błędu.

                                        Niestety zetknelam sie i na forach, i co gorsza w realu z licznymi osobami, ktore przez lata, i to znacznie wiecej niz cztery, nie pytaly. O wlasnosc, o prace, o rzeczywiste zarobki, o zobowiazania. Totez ja wierze, ze pani nie werbalizowala swoich zalozen.
                                        A byc moze wlasnie zwerbalizowala i dowiedziala sie, jak sie rzeczy maja. Ciagle watkodajka nie napisala, przy jakiej okazji i od kogo pani zdobyla wiedze co do tej wlasnosci.


                                        Dopuszczam, że kiero
                                        > wała się uczyciem wobec pana. Jeśli jednak miała cel merkantylny to należało si
                                        > ę upewnić. Więcej, należało się upewnić nawet jeśli nie miała celu merkantylneg
                                        > o-w momencie kiedydo rwfo domu wprowadziła dzieci.


                                        >


                                        No otoz. To samo pisalam od poczatku. Majac dzieci nie nalezy leciec w ciemno i stawiac im zycia na niewiadomym.
                                        • 3-mamuska Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 17:33
                                          Niestety zetknelam sie i na forach, i co gorsza w realu z licznymi osobami, ktore przez lata, i to znacznie wiecej niz cztery, nie pytaly. O wlasnosc, o prace, o rzeczywiste zarobki, o zobowiazania. Totez ja wierze, ze pani nie werbalizowala swoich zalozen.
                                          A byc moze wlasnie zwerbalizowala i dowiedziala sie, jak sie rzeczy maja

                                          Wiesz z tym pytaniem to jest problem bo zapytasz na początku spotykania się, to jesteś wyrywna i w ogóle jakim prawem pytasz o kasę pana. Jak triss napisała w innej wątku ,ze pani po kilku miesiącach spotykania nie może liczyć na wsparcie w trudnych sytuacjach. Jakim prawem.

                                          Potem po ilu już można po dwóch /trzech latach? Przed ślubem to jesteś materialistka ,bo chcesz się dobrać do majątku itp. I sprawdzasz czy warto.
                                          Po ślubie to niby już można ale tak zaraz po ślubie to co chcesz władze w domu /rządzenie kasa ?
                                          Niestety niektórzy faceci maja poglądy ze druga żona nie ma prawa się wtrącać ile on daje na dzieci z poprzedniego związku.
                                          I tak właściwe ciężko wyłapać moment w którym to już można wypytywać. Zawłaszcza jeśli pan chce coś ukryć.

                                          Ja pamietam sytuacje gdzie kobieta wprowadziła się do domu pana z ich wspólnym malutkim dzieckiem wróciła do pracy , a niani płacili pół miesiąca on, pół ona. Jakby nie mogli jedno drugiemu zostawić i dać raz w miesiącu całość.
                                          I tez nie myślała ze gdyby jemu się coś stało ,to jego pierwsza żona i syn wpadka po spadek i będzie szkolny na 3 bo ona żona nie jest do dziś.
                                          Któregoś razu facet miał wypadek samochodowy cudem nic mu się nie stało. I dopiero rodzinka jej zaczęła mówić ze powinna zabezpieczyć swój byt. A tez różnica wieku jest niemal 20 lat.

                                          Teraz maja swój dom i swoich dzieci ,wiem ze zabezpieczyli się tak ze na nim nie położy swoich łapek synek buntowany przez matkę. Poprzedni dom wynajmują zostanie do podziału na później.
                                          • tt-tka Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 17:53
                                            3-mamuska napisała:

                                            > Niestety zetknelam sie i na forach, i co gorsza w realu z licznymi osobami, kto
                                            > re przez lata, i to znacznie wiecej niz cztery, nie pytaly. O wlasnosc, o prace
                                            > , o rzeczywiste zarobki, o zobowiazania. Totez ja wierze, ze pani nie werbalizo
                                            > wala swoich zalozen.
                                            > A byc moze wlasnie zwerbalizowala i dowiedziala sie, jak sie rzeczy maja
                                            >
                                            > Wiesz z tym pytaniem to jest problem bo zapytasz na początku spotykania się, to
                                            > jesteś wyrywna i w ogóle jakim prawem pytasz o kasę pana. Jak triss napisała
                                            > w innej wątku ,ze pani po kilku miesiącach spotykania nie może liczyć na wspar
                                            > cie w trudnych sytuacjach. Jakim prawem.
                                            Potem po ilu już można po dwóch /trzech latach? Przed ślubem to jesteś material
                                            > istka ,bo chcesz się dobrać do majątku itp. I sprawdzasz czy warto.
                                            > Po ślubie to niby już można ale tak zaraz po ślubie to co chcesz władze w dom
                                            > u /rządzenie kasa ?

                                            No, ja bym zapytala wtedy, gdy sie panstwo domowili, ze pani z corkami sie tam sprowadza. I niewazne, kto proponowal, a kto sie zgodzil, tylko jesli gdzies sprowadzam dzieci, to chce wiedziec, na jak dlugo i na jakich warunkach one tam beda.


                                            > Niestety niektórzy faceci maja poglądy ze druga żona nie ma prawa się wtrącać
                                            > ile on daje na dzieci z poprzedniego związku.

                                            Akurat ten poglad podzielam. W obie strony. Jesli biezace potrzeby rodziny sa zaspokojone, to wydatki na dziecko nie bedace wspolnym dzieckiem sa sprawa rodzica. A tu pan dawal, a wlasciwie dal raz a dobrze na dlugo przedtem, nim pani stala sie zona.

                                            > I tak właściwe ciężko wyłapać moment w którym to już można wypytywać. Zawłaszcz
                                            > a jeśli pan chce coś ukryć.

                                            Mowie - ta chwila, gdy pani decyduje sie sprowadzic dzieci do mieszkania pana (lub pan do pani). Wtedy sie dogaduje kto, co i jak.
                                            Mozna wczesniej, rzecz jasna, jak kto ciekawy, ale w takiej chwili to juz nie mozna, a trzeba.
                                            • 3-mamuska Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 19:20
                                              No, ja bym zapytala wtedy, gdy sie panstwo domowili, ze pani z corkami sie tam sprowadza. I niewazne, kto proponowal, a kto sie zgodzil, tylko jesli gdzies sprowadzam dzieci, to chce wiedziec, na jak dlugo i na jakich warunkach one tam beda.


                                              No tu masz racje ale może bała się pytać żeby pan nie pomyślał ze na dom leci.

                                              Akurat ten poglad podzielam.

                                              Ja nie podzielam bo kasa jest wspólna i kasę można przeznaczyć różnie planując budżet czy przyszłość dzieci.
                                              A np. Poczucie winy każe panu płacić 2tys na dziecko a np. Już nie odkładać na studnia dla wspólnych/wszystkich dzieci. Uważając ze maja sobie same zarobić.
                                              A kupując jednemu z nich drożdże gadżety żeby mu wynagrodzić brak ojca. A pozostałym np. sprzęt z niższej półki.



                                              Mowie - ta chwila, gdy pani decyduje sie sprowadzic dzieci do mieszkania pana (lub pan do pani). Wtedy sie dogaduje kto, co i jak.
                                              Mozna wczesniej, rzecz jasna, jak kto ciekawy, ale w takiej chwili to juz nie mozna, a trzeba.

                                              No ok dobra chwila a jeśli była z panem 2/3 miesiące i musiała się sprowadzić na już to tez to tą chwila ? ,choć w takiej sytuacji jak pan mówi ze mieszka w tym domu… , kupił go w tych latach… ze rentował albo budowa trwała dwa lata, wszystkie rachunki są na niego to można założyć ze to jego dom ,kto by pomyślał ze pan za życia przepisał na dziecko jest to dość ryzykowny ruch z pana strony.
                                              Poza tym jak pisałam to nie są jego dzieci wiec pytanie na jak długo można je tam sprowadzić to trochę nie na miejscu , bo pan może w każdej chwili umrzeć ,można się rozejść, wiec nie ma gwarancji ze tam do pełnoletności będą mieszkać.

                                              A co jeśli pan powie do mojej śmierci czy rozstania? Ma pani pytać, a potem co
                                              I co dalej pani powinna sama myśleć o własnych dzieciach.
                                              Powinna zacząć odkładać czy wziąć kredyt wynająć i spłacać a u pana mieszka za opłaty. Wiec i tak duża pomoc.

                                              Ja to się panu dziwie ze się z nią związał.
                                              Nawet w małżeństwie nie ma gwarancji, ze dzieci będą mieszkać w danym domu do pełnoletności. Rozwód smierć bankructwo wszystko może bardzo łatwo i szybko może zmianie.
                                        • arwena_11 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 17:59
                                          O właśnie - cały czas nie wiemy, w jaki sposób pani się dowiedziała. Czyżby pan odpowiedział na zadane wprost pytanie?

                                          I tak, też znam osoby, które nie mają pojęcia ile zarabia mąż, jaki mają majątek itd. Najczęściej są to żony, które są traktowane przez mężów jak kruche szkło. Te kobiety często nie mają pojęcia ile kosztuje masło czy chleb. Problem pojawia się, gdy pan umiera. Ale wtedy, po pierwszym szoku - okazuje się, że takie kruche nie są i sobie doskonale radzą.
                                          • tt-tka Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 18:09
                                            No, ja znalam kilka innych historii - pani nie wiedziala, bo nie chciala sobie zaprzatac glowy tym czy tamtym, maz ogarnie. Po czym maz dostawal udaru czy zawalu, czy w inny sposob nagle schodzil, a pani zostawala z karta, do ktorej nawet nie znala pinu, z rozbabranym remontem, za to bez adresu ekipy remontowej i bez wiedzy, co jest zamowione i oplacone, ba, nawet z nieumiejetnoscia zrobienia przelewu przez net.
                                            Te z pan, ktore mialy dorosle dzieci, zawisaly na dzieciach na reszte zycia (wspolczuje dziecia), bezdzietne lub z dziecmi daleko, daleko pozostawaly bezradne i zdane na obcych.
                                            • daniela34 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 18:15
                                              No, wystarczy przypomnieć kazus paru wdów smoleńskich (jak się wsłuchać w stare wywiady sprzed tych 11 lat o tym, że pan poleciał do Smoleńska z jedyną kartą a pani nie miała dostępu do konta ani gotówki "ani żadnej rzeczy, która jego jest" i dzieci w żałobę przyodziewała kancelaria premiera-nie, żeby się nie należała dzieciom wszelką pomoc, niemniej to jest straszna sytuacja jeśli kobieta żyje w ten sposób), z tym, że tam to raczej była wina panów i ich wizji tradycyjnej polskiej rodziny.
                                    • 3-mamuska Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 17:14
                                      Ano liczyła, ale dopóki nie zrobiła niczego, by przejąć majątek w nieuczciwy sposób, trudno jej mieć to za złe. Swoje kalkulacje miał i ma tez facet i nie o to tu chodzi.

                                      Trochę naiwnie piszesz , bo zrobiła żeby przejąć bo wzięła ślub z dużo starszym od siebie panem. Miała nadzieje ze pan zejdzie zostaje jej pół domu sprzeda i kupi mniejszy.
                                      Może jej nie powiedział przed ślubem bo domyślał się ze do ślubu nie dojdzie.
                                      A potem już nie było okazji.
                                      Pani nie powinna na nic liczyć maja 3 dzieci i zero wkładu własnego może pan uznał ze tłumaczyć się nie musi.

                                      Może uznał ze przez te lata , które będzie mieszkać z nim odłoży co nie co a może i pan poczynił przepis ze oszczędności zostawi na jej zabezpieczenie.
                        • tt-tka Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 11:43
                          W oczekiwaniu spadku zawsze wietrze sepa. Mozna i nalezy liczyc na wspolny dorobek, na wlasny dorobek. Ale raczej nie na jedyna nieruchomosc, gdy druga strona ma wlasne dziecko lub dzieci.
                          Pan zawsze moze zrobic zapis na pani rzecz, ubezpieczyc sie na jej korzysc, wiele moze, pytanie, czy zechce. moze uznac, ze niestara kobieta sama powinna sie zabezpieczyc.
                          Pan "czerpie korzysci z faktu, ze ma zone", a pani nie czerpie korzysci z faktu, ze ma meza ?
                        • arwena_11 Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 11:45
                          Przepraszam - ale pan do tego aby "czerpać korzyści" jak to ładnie ujęłaś, nie potrzebował żony z balastem w postaci dzieci ( trochę robi świństwo synowi - jak zejdzie to syn będzie miał kłopot ). Panu spokojnie wystarczyło życie na "kocią łapę".

                          Przypuszczam, że to pani parła do małżeństwa i to ona liczyła na większe korzyści.
                            • 3-mamuska Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 18:57
                              basiastel napisała:

                              > a pan bezwolny i zrobił jak kazała hehe



                              Nie jest, ale zastanawia mnie czy ematki są tak nieugięte wobec rodziny/ ukochanej osoby ?
                              Może pan chciał panią uszczęśliwić , może chciał pani nieba przychylić , może są wierzący mi chcieli ślubu.
                              Myśle ze pan jej nie powiedział z dwóch powodów bal się za pani się ulotni przed ślubem.
                              A potem bal/nie chciał kłótni i wypominania i całego zamieszania i oskarżenia o kłamstwa oszustwo. Itp.
    • lot_w_kosmos Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 09:40
      No trochę jednak trudna sprawa.
      Pani nie ma zaplecza mieszkaniowego?
      Powinna mieć.
      Mieszkanie w takim układzie to życie na bombie i mocno niekomfortowe w kwestiach urządzania, remontów, budowania przestrzeni wokół siebie.

      Napierać na wyprowadzkę na coś, co będzie całkowicie wspólne.
      W obecnym układzie dla mnie nie do przyjęcia.
      • lot_w_kosmos Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 09:48
        I dziwię się że ematka nagle taka urągająca na tę kobietę że łowczyni posagów i trująca mężów.
        Już widzę jak ematka wspaniałomyślnie wybacza swojemu facetowi taki oszukańczy numer.

        Wchodząc w małżeństwo nie chciałabym zostać w żadnym temacie oszukana. Zwłaszcza mając na wychowaniu dwoje dzieci.

        I co - chciałybyśmy przez 20 lat , do ewentualnej śmierci małżonka, żyć w takim nieswoim domu? Inwestować w remonty, utrzymanie i potem musieć odejść być może nawet bez mebli które się kupiło?
        Opcja nie do przyjęcia.
        Ale wygląda na to że ematki chyba ochoczo i wspaniałomyślnie by tak robiły a potem drugi pilisio nadstawiły ... Buhaha.
        • triss_merigold6 Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 09:54
          Pani wyszła za mąż za faceta, który miał dziecko (dorosłe wprawdzie, ale to nadal kategoria spadkobierca/zstępny.
          Sprawy majątkowe powinni określić przed ślubem, ale jeśli pani nie wniosła nic, to nie za bardzo ma podstawę do oczekiwania prezentów lokalowych.
          • lot_w_kosmos Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 10:08
            Chodzi mi głównie o to że ona znalazła się trochę w czarnej dudzie.
            Zgadzam się, że jeśli nie ustaliła przed ślubem kwestii własności to było mało odpowiedzialne.
            Ale może pan snuł wizje własności domu jako jego i miała przekonanie że będzie w jakimś stopniu bezpiecznie mieszkać.

            W zaistniałej sytuacji jak dla mnie mefa niekomfortowe życie i zdecydowanie wyprowadzka w trybie natychmiastowym z nieswojego lokalu.
            Być może rozwód, jeśli pan oszukiwał i ukrywał.
              • tt-tka Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 10:41
                nowabiala1 napisała:

                > W dawnych czasach w takiej sytuacji, jeśli nie było wspólnych dzieci, żonie wyz
                > naczano dożywocie lub pensję na wypadek wdowieństwa.


                W dawnych czasach (np w czasach zaborow) pozostaly przy zyciu wspolmalzonek zawsze mial gwarantowane dozywocie na co najmniej jednej czwartej majatku zmarlego malzonka, nawet jesli dzieci bylo pietnascioro.
                Tylko, jak slusznie zauwazylas, dawno to bylo. Bylo i minelo.
                • lilia.z.doliny Re: Roszczeniowa e-macocha 06.09.21, 10:32
                  A w jeszcze dawniejszych palono wdowe razem ze zmarlym malzonkiem..plemiona are are robia to chyba do tej pory.

                  Boze, ten chlop nie nazywa sie przypadkiem Krawczyk? Nie, prawda? Mina pograzonej w rozpaczy laleczki, gdyby sie o czyms takim dowiedziala, to bylby jeden z najpiekniejszych widokow ever
            • memphis90 Re: Roszczeniowa e-macocha 05.09.21, 10:56
              Oczywiscie, niech się wyprowadza 😂😂😂 Skoro pani nie ma nic swojego i szuka pana z domem do zasiedlenia, to i tak nie mieszka "u siebie". Oczywiście może sobie lokal w dowolnym momencie zakupić i mieć "swój" - jak rozumiem konsekwentnie zgodnie z przekonaniami natychmiast włączy go do wspólnoty majątkowej, żeby syn pana kiedyś miał prawo do dziedziczenia na równi z jej córkami.