Dodaj do ulubionych

Wiercenie w ścianach

19.09.21, 02:56
Hej, dawno mnie nie było i wracam z problemem. Pytanie do prawniczek i do znających się. Mianowicie od 2 tygodni sąsiad z dołu robi remont, używa codziennie wiertarki udarowej więc hałas jest jak na lotnisku... Wiem że niestety mu wolno. Zachorowało mi dztecko 2 latka, w sobotę też wiercił dztecko spało, dostalo histerii i spazmów. Poszłam, wszystko rozgrzebane a koleś chyba robi remont sam i zanosi się jeszcze na długo. Grzecznie poprosiłam aby zrobił sobie przerwę na 2 godziny, od razu zasłonił się przepisami niestety (sic! ) sobota to nie jest niby dzień wolny. Ale przerwał, potem znów zaczął i powtórka, nie mogłam dziecka odkleić przez godzinę od siebie, wpada w przerażenie sad( Co można zrobić!? Czy można go jakoś zmusić do wstrzymania wierceń na tydzień? Będę miała chore dziecko teraz w domu, normalnie chodzi do żłobka a gad wieczorami datąd nie wiercił więc jakoś uniknęła. Od razu pisze ze nie mam się z chorym dzieckiem gdzie wyprowadzić.
Obserwuj wątek
    • ofallon Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 04:07
      Sąsiad ma prawo robić remont. Są godziny, w jakich można wiercić i wiercić będzie. Tobie zależy na ciszy, jemu na skończeniu remontu i zapewne nie ma ochoty na tygodniową przerwę, bo sąsiadka ma dziecko. To niestety ty masz problem. Możesz wyjechać z domu.
    • agonyaunt Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 06:56
      A ja bym powiedziała sąsiadowi, że jak jeszcze raz doprowadzi moje dziecko do spazmów, to będzie miał do czynienia z policją. Facet prawo do remontu ma, ale nie ma prawa do zakłócania spokoju, dwa tygodnie z codzienną wiertarką to za dużo, nawet zdrowy człowiek miałby dosyć. I przy następnym rozwiercie rzeczywiście bym tę policję wezwała. Zwłaszcza jeśli facet arogant.
      Jak chcesz przepisów to masz 51 KW i 144 KC.
      Inni sąsiedzi nie skarżą się na hałas?
      • hiacynta.bukiet123 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 07:42
        Kiedy ja miałam u siebie remont, to sąsiad z dołu zgłosił mnie do administracji wspónoty. Administrator wezwał mnie do szczegółowego przedstawienia zakresu prac i określenia terminu zakończenia robót. Może to jest jakieś rozwiązanie, przynajmniej będzie wiedziała na czym stoi. Policja nie pomoże, 2 tygodnie to nie jest jeszcze aż tak długo.

        Mój sąsiad był o tyle wredny, że jak on kilka lat wcześniej robił remont u siebie, to napierdzielał wiertarami przez cały miesiąc, a dodatkowo zaanektował wspólną rowerownię w piwnicy na swoje graty. Nikt wtedy słowa nie powiedział. A mój remont trwał tydzień, głośne prace ograniczyły się do dwóch dni, a i tak zgłosił.
        • agonyaunt Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 07:53
          > Policja nie pomoże, 2 tygodnie to nie jest jeszcze aż tak długo.

          Niby nie, ale jeśli w grę wchodzi chore dziecko, którego stan się pogarsza przy hałasie, to może być różnie. Zależy na kogo się trafi.
          • milupaa Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 08:21
            Dzięki za rady! Najpierw chyba zgłoszę do administracji, dokładnie aby przedstawił jakiś plan prac bo mi to wygląda na domorosła dłubaninę która będzie stę ciągnąc...
            • arthwen Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 10:30
              To przedstawi plan prac na miesiąc albo dwa - ma do tego prawo, ma prawo robić remont sam i dłubać przez miesiąc. Chcesz mu sfinansować ekipę, która zrobi w tydzień - zaproponuj, może się zgodzi tongue_out
          • kanna Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 12:11
            Wolno robić remont (w określonych godzinach).

            Sądzisz, że rodzice wszystkich nadwrażliwych słuchowo dzieci blokują remonty w całym bloku?
            I policja przyjeżdża za każdym razem, jak autysty ma melt-down od przebodźcowania?
      • milupaa Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 08:23
        Muszę spytać sąsiadów bo jakby zgłosiło kilka osób uwagi to by pomogło na pewno. Remonty różne przeżyłam ale ta wiertarka daje ogromny hałas, raczej nigdy nikt aż tak nie wiercił.
        • agonyaunt Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 09:15
          Nie "bo dziecko płacze", tylko "bo hałas powoduje pogorszenie stanu zdrowia dziecka". Skoro autorka pisze o potencjalnym wzywaniu karetki, to chyba jednak nie jest to sytuacja na "zabijanie śmiechem".
            • agonyaunt Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 11:21
              No masz wyżej: "Potem na szczęście chwilę powiercil, boję się że jak sie w poniedziałek rozkręci to będę musiała karetkę do małej wzywać tak się boi."

              A ponieważ miałam okazję zobaczyć do jakiego stanu hałasujący sąsiedzi doprowadzili moją kumpelę, nie mam tolerancji dla takich zachowań i sugeruję, żeby się nie cackać tylko od razu wytoczyć działa.
                • agonyaunt Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 12:01
                  O, miło że się troszczysz. To nie remont był źródłem hałasu. A sąsiedzi ostatecznie dostali po dupie i musieli opuścić lokal. Dzisiaj laska mówi, że żałuje, że w ogóle próbowała się dogadać, zamiast od razu zareagować ostro.
              • peggy1 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 11:59
                Wy nigdy nie robicie remontów ? Ja aktualnie robię po raz pierwszy od 13 lat, ponieważ podczas wymiany zaworów w łazience fachowiec uszkodził rury i trzeba było zrywać płytki. Przy okazji okazało się, że do wymiany jest wadliwa instalacja. Co więcej! Właśnie był u mnie Pan z administracji z pytaniem kiedy będzie można włączyć ogrzewanie, bo wie, że przy okazji przenoszę grzejnik i od naszego remontu jest uzależnione włączenie centralnego. Niestety na bank będzie głośno. Jakie działa wytoczyłabyś przeciwko mnie, jeśli wymiana instalacji w moim mieszkaniu wiąże się z bezpieczeństwem sąsiadów, a jednocześnie wiąże się z dość sporym hałasem?

                Jakie trzeba mieć niezaopiekowanie zaburzenia, żeby remontem doprowadzić dorosłą osobę do "jakiegoś stanu"?
          • peggy1 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 10:26
            Tylko w sytuacji gdy "hałas powoduje pogorszenie stanu zdrowia dziecka" to dziecko powinno być pod opieką specjalisty i mieć terapię. Piszę jako osoba posiadająca dziecko nadwrażliwe. No i zawsze faktycznie można wezwać karetkę.
            • agonyaunt Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 11:16
              Nie wiemy czy dziecko autorki jest nadwrażliwe i potrzebuje terapii, czy nadwrażliwość jest chwilowa i wywołana chorobą.

              Wiesz, w kulturalnym świecie to by wystarczyło, gdyby autorka poszła do sąsiada i wytłumaczyła problem, to sąsiad by sobie zrobił kilka dni przerwy od wiercenia. Zwłaszcza, że robi to sam i nie musi się dostosowywać do możliwości ekipy. Ale jak sąsiad z tych w dupie mających, to trzeba o siebie zawalczyć inaczej.
              • hrabina_niczyja Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 11:50
                Taaa, przerwie remont na tydzień. Potem przyjdzie ta z 3 piętra i na kolejny tydzień i kolejny 😄 Jak ktoś robi sam to nie znaczy, że się może każdym dzieckiem przejmować. A nie pomyślałaś, że może facet do października musi się już wprowadzić?
                  • hrabina_niczyja Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 12:22
                    A nie wolność? Nie po to ludzie płacą ciężkie pieniądze za mieszkania, żeby im jedna durna pinda potem życie psuła. Mam taką pod sobą, usadzilam ją w dwa dni. Bo ludzie mają prawo w nocy wrócić do domu, odkurzyć, posłuchać muzyki, zaprosić gości i robić remonty. Dopóki nie robią tego w nocy to nic nikomu do tego, o której ktoś sobie odkurzacz włączy. Też słyszę dzieci sąsiadki nade mną, sąsiada za ścianą, który wczoraj miał gości i olaboga nawet po północy było głośnawo. Po Policję nie dzwoniłam.
                      • hrabina_niczyja Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 12:37
                        Nie no qwa będę używała zmiotki, nie włączała suszarki, cichutko i na boso wchodziła po schodach i nie zapraszała nikogo. A jak będę chciała wyremontować łazienkę to się pukne w głowę i do wanny będę wchodziła ostrożnie, żeby się nie połamała.
                        • agonyaunt Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 12:49
                          >sąsiada za ścianą, który wczoraj miał gości i olaboga nawet po północy było głośnawo. Po Policję nie dzwoniłam.

                          No i fajnie, skoro nie miałaś problemu, to nie miałaś powodu. Ale to Ty. Ktoś inny mógłby mieć problem i mógłby zadzwonić i miałby do tego prawo.
                          • hrabina_niczyja Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 12:53
                            No miałby. Tylko niech się potem nie dziwi, że jak drze japę na dzieciaka codziennie i ten dzieciak zanosi się płaczem codziennie to go odwiedzi Policja z opieka społeczna. A jak będzie głośniej o 22:05 to też go odwiedzi Policja. Życie. Każdemu się kiedyś coś wywróci, ale dla pieniaczy tolerancji nie ma.
                    • nenia1 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 13:35
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > A nie wolność? Nie po to ludzie płacą ciężkie pieniądze za mieszkania, żeby im
                      > jedna durna pinda potem życie psuła.

                      Wolność jest nieco ograniczona gdy mieszkamy wśród innych ludzi. Oczywiście, że u każdego
                      prędzej czy później jest, był, będzie remont. Pewnie dlatego to budzi takie emocja bo się z remontującym
                      utożsamiamy. Niemniej należy dążyć do tego, żeby remont, a właściwie hałas z nim związany był jak najmniej
                      inwazyjny. Zaraz pewnie padnie argument o życiu w bańce i oderwaniu od realiów, ale uważam, że taki "ciężki remont" nie powinien się odbywać w pojedynkę i słabym sprzętem. To nie czas na "zaoszczędzę na fachowcach"
                      pożyczkę wiertarkę od Zdziśka i sam pocisnę. Powinna wejść konkretna ekipa z konkretnym sprzętem, bo obok mieszkają ludzie, a nie walenie non stop wiertarką przez ponad dwa tygodnie i więcej, łącznie z sobotami.
                      • 35wcieniu Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 13:39
                        Nic nie padnie, wolno ci tak uważać i życzyć każdemu żeby go było stać na ekipę ale nie ma to wpływu na to że nikt nikomu nie nakaże jej wynajęcia ani nie zabroni remontu wykonanego własnymi rękami.
                            • nenia1 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 13:53
                              35wcieniu napisał(a):

                              > Stać. Robiony własnoręcznie.
                              > Gdyby każdy miał korzystać tylko z rzeczy za których zrobienie może zapłacić in
                              > nym wypadałoby sobie chyba strzelić w łeb.
                              >
                              to niech pan sobie własnoręcznie postawi chatkę w lesie i tam stuka jak dzięcioł.
                            • nenia1 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 13:59
                              hrabina_niczyja napisała:

                              > A inny ma prawo zrobić, bo sam umie i chce. I nic tobie do tego. Równie dobrze
                              > facet mógł kupić mieszkanie i na ekipę już nie ma. Miał mieszkać w namiocie? Cz
                              > y może w ruderze?

                              U warchołów może są takie zasady. Ale normalne to pan wykonuje inwazyjne i uciążliwe
                              dla innych prace, a przez to, że robi je sam wydłuża tą uciążliwość dla innych.
                              Dziwna zasada, nie mam pieniędzy to inni muszą to znosić.
                              I potem mamy pełno szrotu na drogach i jeden z najwyższych wskaźników wypadków śmiertelnych, między innymi bo ludzie "trupami" jeżdżą, przecież tramwajem nie pojedzie. I smog zimą, bo oponami palą, no co mają robić, fajek sobie nie kupić?
                                • nenia1 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 14:16
                                  bywalczyni.hosteli napisała:

                                  > to autorka nie ma pieniędzy by na kilka dni pojechać na odpoczynek z chorym dzi
                                  > eckiem skoro tak cierpią w hałasie
                                  > sąsiad ma prawo robić remont we własnym mieszkaniu


                                  och te myślenie u nas...na zagrodzenie każdy równy wojewodzie. Tylko "mam prawo, mam prawo". No masz, ale mieszkasz wśród ludzi. I to sąsiad remontuje, to on stwarza hałas, normalny przy remoncie, oczywiście. Ale uciążliwy dla reszty sąsiadów. Bo hałas jest uciążliwy i szkodliwy dla zdrowia i to fakt naukowy, a nie histeria i przewrażliwienie. W związku z czym to nie na mieszkających ludziach ciążą jakieś zachowania, ale na człowieku, który przeprowadza remont. Co to za wymówki, że stać go na mieszkanie, stać go na materiały, ale nie stać na fachowców z dobrym sprzętem, albo chociażby na dodatkowego człowieka, który by pomagał. Dwie osoby w tydzień zrobią to co jedna w dwa tygodnie. Mieszkasz wśród ludzi to się zachowuj.
                                  • sumire Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 14:25
                                    Mieszkanie wśród ludzi oznacza również to, że ludzie robią remonty. Ekipa przecież też nie wyłoży mieszkania gąbką, żeby dzieciątkom sąsiadów było cicho, tylko zamiast jednej wiertarki odpali trzy jednocześnie.
                                    • nenia1 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 14:35
                                      sumire napisała:

                                      > Mieszkanie wśród ludzi oznacza również to, że ludzie robią remonty. Ekipa przec
                                      > ież też nie wyłoży mieszkania gąbką,

                                      ale po co wymyślasz absurdalny scenariusz, którego nikt tu nie proponuje? Ja się odnoszę
                                      do zwykłego banalnego spostrzeżenia, a którym nie da się raczej polemizować, choć ematka
                                      wiadomo, że nie odpuści. Tyle, że musi wymyślać coraz głupsze i absurdalniejsze argumenty.

                                      Remont robiony przez dwie, trzy, cztery itd. osoby w dodatku wyspecjalizowane
                                      i ze specjalistycznym sprzętem trwa krócej i jest przez to mniej uciążliwy dla sąsiadów niż robiony przez
                                      jednego Pomysłowego Dobromira wiertarką z kiepskim wiertłem. Koniec kropka. Polemizujcie.
                                      • sumire Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 15:01
                                        Wymyślam absurdalny scenariusz, bo absurdalne jest to, że:
                                        - autorka chce wzywać pogotowie, bo dziecko się boi
                                        - pan robi remont sam, bo jakoby go nie stać na ekipę (swoją drogą, biorąc pod uwagę, jakie kwoty sobie śpiewają w dużych miastach...)
                                        - ekipa byłaby mniej dokuczliwa.
                                        • nenia1 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 16:26
                                          sumire napisała:

                                          > Wymyślam absurdalny scenariusz, bo absurdalne jest to, że:
                                          > - autorka chce wzywać pogotowie, bo dziecko się boi
                                          > - pan robi remont sam, bo jakoby go nie stać na ekipę (swoją drogą, biorąc pod
                                          > uwagę, jakie kwoty sobie śpiewają w dużych miastach...)
                                          > - ekipa byłaby mniej dokuczliwa.

                                          a ty sama wolałabym jakby obok ciebie ktoś wiercił przez dwa miesiące
                                          czy przez tydzień?
                                          I skąd to przekonanie, że jak mnie na coś nie stać to mam prawo stać się
                                          uciążliwy dla otoczenia?
                                          • lotka_5 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 17:00
                                            nenia1 napisała:
                                            >
                                            > a ty sama wolałabym jakby obok ciebie ktoś wiercił przez dwa miesiące
                                            > czy przez tydzień?
                                            > I skąd to przekonanie, że jak mnie na coś nie stać to mam prawo stać się
                                            > uciążliwy dla otoczenia?


                                            A ja jestem ciekawa (do znawczyn remontów) jakiż to zakres remontu mieszkania 38m2 wymaga wiercenia dwumiesięcznego????
                                            Chyba to takie trochę demonizowanie sąsiada, który zapewne coś tam dłubie, coś raz na jakiś czas powierci, no ale nie oszukujmy się, nie trwa to tygodniami, miesiącami, dzień w dzień, od rana do wieczora. Chyba musiałby cały blok remontować.
                                            • ichi51e Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 17:07
                                              wystarczy ze jednego dnia rozwala ściany drugiego skuwa kafelki trzeciego rozpruwa ściany pod elektryke zdziera podloge szlifuje subit robi zdziera kafelki na tarasie przycina płytki przycina deski rozpruwa ściany pod rury szlifuje parkiet.
                                              Ale ematka by oczywiście zrobiła to ze swoją ekipa w tydzień...
                                              • bene_gesserit Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 18:32
                                                Hehe, u mnie to trwało miesiąc - remontowało się mieszkanie pod nami, i jak się miało ku końcowi, co poznałam po odgłosie szlifowania ścian (faktycznie, jeszcze tylko dwa tygodnie i skończyli), to remont - też gruntowny - rozpoczęła pani z mieszkania nad nami... Oba mieszkania remontowali właściciele własnoręcznie, siedemdziesiąt metrów łącznie z wymianą instalacji elektrycznych, podłóg, przesuwaniem ścian (tak, było kucie i wynajęty fachowiec z czymś, czego odgłosy przypominały młot pneumatyczny).

                                                Ematka zrobiłaby to w parę godzin, łącznie ze sprzątaniem, od siódmej rano do ósmej. Myśmy musieli zaciskać zęby łącznie przez prawie trzy miesiące, a chłop pracował zdalnie, w domu. Nie wyobrażam sobie w tym wszystkim niemowlaka albo małego dziecka.
                                              • lotka_5 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 18:45
                                                ichi51e napisała:

                                                > wystarczy ze jednego dnia rozwala ściany drugiego skuwa kafelki trzeciego rozpr
                                                > uwa ściany pod elektryke zdziera podloge szlifuje subit robi zdziera kafelki na
                                                > tarasie przycina płytki przycina deski rozpruwa ściany pod rury szlifuje park
                                                > iet.
                                                > Ale ematka by oczywiście zrobiła to ze swoją ekipa w tydzień...
                                                >

                                                Moje pytanie dotyczyło stricte WIERCENIA WIERTARKĄ UDAROWĄ. Wymieniłas wszystkie dodatkowe prace remontowe.
                                                  • lotka_5 Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 19:38
                                                    Pozna pozna. Przy udarze wręcz ściany wszystkie chodzą u sąsiadów. Tak więc twierdzę, że przy takim metrażu nie ma szans wiercić udarowka bite 2 tygodnie.

                                                    Remont sąsiada nigdy nie jest przyjemny. Nawet mając do tego ekipę nie mamy pewności, że znacząco skróci się czas hałasu. Prawdopodobnie będzie nawet bardziej intensywny co też sąsiadom by przeszkadzało. I tak źle i tak niedobrze. Pogodzić się z tym i kupić słuchawki albo domek pod miastem tongue_out
                                          • sumire Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 17:04
                                            nenia1 napisała:

                                            > a ty sama wolałabym jakby obok ciebie ktoś wiercił przez dwa miesiące
                                            > czy przez tydzień?

                                            W tydzień to się remont robi w telewizji. Mnie samą łazienkę remontowano dwa tygodnie. Robiła to, uwaga, ekipa.

                                            > I skąd to przekonanie, że jak mnie na coś nie stać to mam prawo stać się
                                            > uciążliwy dla otoczenia?

                                            A gdzie przeczytałaś o tym przekonaniu?
                                          • m_incubo Re: Wiercenie w ścianach 19.09.21, 22:12
                                            Zaskoczę cię. Nawet jeśli go stać, nie ma żadnego obowiązku wynajmować ekipy.

                                            A jak autorka wątku będzie za parę lat miała bardzo hałasujące dziecko, to sąsiad może jej powiedzieć, że skoro nie stać jej na prestiżową szkołę z internatem, to ma się z tym dzieckiem wynieść do lasu?