na której nikogo nie znacie?
Przykład z życia - mąż za 2 miesiące zaczyna nową pracę i otrzymał zaproszenie na imprezę integracyjną (bez osób towarzyszących) na początku października. On się bije z myślami, ja wiem, że na pewno bym nie poszła, bo co bym tam miała robić. Nie umiem podejść do zupełnie obcych osób, żeby nawiązać znajomość.
A wy? Pytam z ciekawości, broń boże nie proszę o radę.

Jak ktoś z zasady nie chodzi na firmowe integracje, to niech sobie wyobrazi atrakcyjną dla siebie imprezę.

Jesteście na tyle przebojowe, żeby się w takiej sytuacji dobrze bawić?