Dziś byłby trzeci dzień, źle sobie wyliczyłam ilość, nie mogę się przyzwyczaić do wydawania mniejszej ilości porcji.
Co najmniej dwie osoby będą marudzić, że znowu to samo. Czyli coś z tą pieczenią trzeba zrobić, żeby nie była pieczenią (kawałek schabu i kawałek szynki)
Gołąbki odpadają, dopiero były.
Bigos nie.
Łazanek z mięsem nie robię.
Papryki nie mam.
Proszę o propozycje