Dodaj do ulubionych

Grobbing i rewia mody

29.10.21, 17:29
Dziewczęciem będąc odwiedzałam 1.11 warszawskie cmentarze: Powązki i Bródno. Zawsze trzeba było wcześnie wstać i ubrać się ciepło, bo zawsze ale to zawsze wracało się przemarzniętym.
Jak poznałam swojego byłego męża i pojechałam z nim pierwszy raz na cmentarz w małej podwarszawskiej miejscowości, przeżyłam lekki szok. Jakie te baby były wypindrzone!!! Kilkunastocentymetrowe szpile, futra, makijaże. I ja w ciepłej kurtce i botkach czułam się tam jak z innej planety. Tam nie chodziło o to żeby strój był cieply i wygodny tylko żeby Kaziukowej oko zbielało. Traktowały wizytę na grobach jak okazję do pokazania się w nowych ciuchach.
Do tej pory pamiętam jak ciotkom mojego ex te ich szpile grzezly w ziemi kiedy trzeba było przejść między grobami 😖
Stroicie się na Swieto Zmarłych?
Obserwuj wątek
    • ludzikmichelin4245 Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 17:36
      Nie stroję się i nie byłam na cmentarzu na święto zmarłych chyba z 7 albo 8 lat, ale - w nawiązaniu do overdressingu (wątki weselne itp.).
      Gdzie mają stroić się ludzie 50+?
      Przecież nie chodzą na imprezy (w większości). Zostają jedynie okazje rodzinne.
        • iwoniaw Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:47
          ludzikmichelin4245 napisał(a):

          > Tzn. nie chcę tutaj otwierać 1664839 dyskusji o stosowności.
          > Po prostu sobie myślę - wiele osób ma czasem potrzebę się odstrzelić - a ile os
          > ób w średnim wieku (w naszej kulturze) ma ku temu okazję?

          Ja nawet nie wiem, czy to "odstrzelenie" - no bo tak: jest święto i często spotkanie z rodziną do tego, to wiadomo, że raczej człowiek na taką okoliczność nie zakłada starego dresu, w którym odkurza pajęczyny w piwnicy 😉 tylko coś bardziej "do ludzi". Kiedyś na 1. listopada to już było naprawdę zimno, często nawet śnieg, więc zimowe okrycia typu futra i kożuchy to nie było coś przesadnego, tylko po prostu adekwatny do pogody ubiór, dziś raczej nikt się tak nie ubiera, bo jest po prostu inna pogoda. Co nie zmienia faktu, że też nie widzę nic dziwnego w założeniu na takie wyjście przyzwoitych ubrań, w czym niby ludzie (niekoniecznie w średnim i podeszłym wieku) maja chodzić przy takiej okazji? W kufajce i gumofilcach?
    • daniela34 Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 17:36
      Ja z frakcji "#ciepłakurtka"- na ogół nie jeżdżę 1.11 na mszę i procesję tylko jadę wcześnie rano, a wtedy jest zimno.
      W ostatnią sobotę bylam na cmentarzu w niezwykle twarzowej stylizacji składającej się m.in.z czapki z pomponem (wiało mocno).
    • bi_scotti Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 17:43
      Przypomnialas mi pewna Pasterke w podhalanskiej wsi - to, ze odorek mothballs, ktore ewidentnie chronily futra przez caly rok, nas nie zabil, to cud wink A futra byly imponujace, no i reszta tez - bijou wystawione na pokaz (szyje, malzowiny, palce), obuwie odpowiednio drogie, perfumy konkurujace z mothballs - crazy big_grin A mysmy, naiwnie, poszli pospiewac sobie koledy - silly us tongue_out Cheers.
    • bei Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 17:48
      Idę późnym wieczorem, niewiele wówczas widać oprócz gry świateł zniczy. Ubieram się wygodnie.
      Pewnie już nikomu szpilki nie grzęzną w ziemi, teraz wszędzie na cmentarzach utwardzone alejki.
      • homohominilupus Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:03
        bei napisała:

        > Idę późnym wieczorem, niewiele wówczas widać oprócz gry świateł zniczy. Ubieram
        > się wygodnie.
        > Pewnie już nikomu szpilki nie grzęzną w ziemi, teraz wszędzie na cmentarzach ut
        > wardzone alejki.


        A skąd, nie byłaś na wielu wiejskich cmentarzach chyba.
        Czasem groby są tak blisko siebie, że niektórzy przechodzą po nich 😱
          • homohominilupus Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 19:06
            solejrolia napisała:

            > A na ilu miejskich byłaś?
            > bo np w Poznaniu, na Junikowie (to największa poznańska nekropolia) również tak
            > jest.
            >

            Na dwóch największych warszawskich.
            Bez urazy. Moja babcia że strony taty jest pochowana na wiejskim cmentarzu. Opisałam po prostu jak tam się przechodzi między grobami, na tych warszawskich tego nie widziałam. Tyle.
            • solejrolia Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 19:21
              Może trzeba po prostu odejść w bok od głównych alejek.
              I wtedy nie tylko jest ciasno, ale groby bezalejkowo poupychane (tzn niby w rzędach, ale jednak niekoniecznie), i tak żeby dojść do tego w głębi, trzeciego po prawo, trzeba wejść na bok sąsiedniego nagrobka...
            • mid.week Re: Grobbing i rewia mody 30.10.21, 08:13
              homohominilupus napisała:
              Na dwóch największych warszawskich.
              > Bez urazy.
              >

              Dobrze, że to dodałaś, bo naprawdę poczułam się urażona faktem, że Twoja babcia leży na większym cmentarzu niż moja 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
    • beataj1 Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 17:49
      Od lat jestem z sekcji średnio ciepła kurtka, bo na 1.11 bywają całkiem znośne temperatury.
      Za to moja ulubioną rozrywka jest obserwowanie ekwilibrystyki jaka uprawiają niektóre kobiety na super cienkich, super wysokich szpilach. U nas na cmentarzu jakieś 50 % to alejki ziemne. I te biedaczki zapadaja sie w trawie albo potykają na nierównościach.

      Szyk i elegancjasmile
      • niemaznaczenia Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:11
        Pamiętam z dzieciństwa, że 1 listopada w latach '80 był często już ze śniegiem i mrozem. Nie dziwne więc , że ludzie jeździli na cmentarze w futrach i kożuchach. Zresztą wtedy taka były moda i realia ubraniowe. Kożuszek z Turcji był szczytem szyku, więc noszono go przy takich okazjach.

        Obecnie jakoś nie widzę rewii mody na cmentarzach. Widać ematki mieszkają gdzieś w Warszawie i innych odległych powiatach, znanych z kiepskiego gustu wink
        • solejrolia Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:51
          niemaznaczenia napisał(a):

          > Pamiętam z dzieciństwa, że 1 listopada w latach '80 był często już ze śniegiem
          > i mrozem. Nie dziwne więc , że ludzie jeździli na cmentarze w futrach i kożucha
          > ch. Zresztą wtedy taka były moda i realia ubraniowe. Kożuszek z Turcji był szcz
          > ytem szyku, więc noszono go przy takich okazjach.

          Dokładnie tak.
    • hrabina_niczyja Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:07
      Uuu, w dzieciństwie to zima była już przednia. Jechało się w zimowych ciuchach, baby w futrach, faceci w kożuchach. Herbata była zabierana w termosie i kanapki i jak ktoś chciał to szedł do samochodu i była konsumpcja. Potem obiad u dziadków i na sanki można było iść.
    • fitfood1664 Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:15
      Fakt, dresu na cmentarz nie zakładam, ale żebym się stroiła to nie powiem, a szpilek to nawet nie mam. Mnie zaskakują trochę nie tyle stroje, co nowomodne jedzenie na cmentarzu, od kilku lat przed cmentarzem można nabyć nie tylko znicze, kwiaty świeże i sztuczne ale też obwarzanki, watę cukrową, prażoną kukurydzę, hot dogi, słodycze, napoje... Ja wszystko rozumiem, człowiek obleci te kilka-naście grobów w zimnie to zgłodnieje i pić mu się chce, z tym że zwłaszcza młodzi kupują to wszystko przed obchodem i jedzą na cmentarzu. Trochę mi to zgrzyta, no ale każdy zwyczaj ma gdzieś swój początek uncertain
      • hrabina_niczyja Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:42
        Akurat jedzenie rzecz bardzo dobra. Nie każdy jedzie z ciepłego domu i wraca do ciepłego domu. Są ludzie, którzy na cmentarzu są już od wczesnego rana po kilkugodzinnej podróży, potem obleca te groby i wracają ponownie te setki kilometrów. Choć fakt wata cukrowa i obwarzanki też mnie dziwią.
        • bi_scotti Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:48
          Gdy bylam mala i chadzalam z babcia na Powazki na grob jej rodzicow & siblings, babcia zawsze zabierala kawalek drozdzowego ciasta z rodzynkami i termos albo z goraca herbata, albo z zimna lemoniada, zaleznie od pory roku i pogody. Czyscilysmy grob, kladlysmy kwiaty, wianki, babcia zapalala swieczki, siadalysmy na laweczce przy grobie, jadlysmy po kawalku ciasta, wypijalysmy co tam bylo w termosie, babcia zapalala papierosa i zaczynal sie best time - opowiesci o tym jak byla dziewczynka albo o wojnie, albo o Syberii, albo o jej psach sprzed wojny ... memories, eh ... Cheers.
          • hrabina_niczyja Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 19:04
            Ja też. Też babcia zabierała coś do jedzenia, przeważnie bułki drożdżowe z serem i tak sobie chodziłyśmy, sprzątałyśmy, opowiadała mi o swoim życiu, o osobach, które leżą w tych grobach. Fajna sprawa, tym bardziej, że nikt z babci dzieci nie poznał swoich dziadków, dzięki babci cokolwiek wiemy.
        • thank_you Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 19:54
          Obwarzanki to była moja nagroda za totalny kataklizm zwany przemarznięciem, a tu jeszcze zachowywać się trzeba było. Na moim biegunie zimna na Wszystkich Świętych zawsze był śnieg, a raz pamiętam nawet zaspy i problem z dotarciem na cmentarz, ale to był lata 80/90.
          • bi_scotti Re: Grobbing i rewia mody 30.10.21, 15:50
            Moi rodzice szli tradycyjnie "Pod Trupka" po wizytach na grobach kolegow z Powstania kazdego 1 sierpnia. Byly czasy, gdy na cmentarz a potem "Pod Trupka" szla ich doslownie garstka, bo byl strach (tak mniej wiecej miedzy 1948 a 1956) ale potem z roku na rok, more and more people joined smile Gdy przypadkiem bylam w Warszawie w czasie wakacji, zawsze im towarzyszylam -Trupek to byla mordownia klasy samej dla siebie - flaki, bigos, cos w galarecie (nozki?), salceson no i czysta-perlista - perfect zeby "za kolegow" ...
            Wydaje mi sie to totally natural, ze ludzie po wizycie na cmentarzu potrzebuja jakiegos miejsca z jedzeniem i piciem zeby sobie pogadac, powspominac. I lepiej gdy to jest neutral, jakas restauracja czy bar a nie czyjs dom. Z wielu wzgledow lepiej. Life.
    • podaje_haslo_okon Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:17
      Wszystkie groby mam w dużym mieście, nigdy tych wystrojonych ludzi nie widziałam, ale faktem jest, że zawsze bardziej skupiałam się na tym jak ominąć ten wlokący się tłum niż w co się ten tłum ubrał. Teraz nie chodzę na groby 1 listopada, to nie na moje nerwy.
    • geez_louise Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:23
      Przyzwyczajona jestem. Od lat jeździmy na groby do maleńkich miejscowości i czasem mam wrażenie, że jak dajemy info, że w tym roku przyjedziemy w konkretne miejsce, to kuzynki i ciotki dwa razy bardziej tapirują włosy, dodają nowe kolory pasemek i kilka centymetrów do obcasów kozaczków z kryształkami. Kurtki i płaszcze maja zawsze w kolorach, których istnienia nie przewidziałam, a ich paznokcie naszej Borsuczycy nawet się nie śniły. Nie wiem jak one to robią, do tego mają własnoręcznie wypucowane posiadłości, przygotowaną ucztę na kilkadziesiąt osób, i 8 ciast z kremami i galaretkami.
    • heca7 Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:38
      Ja zaliczałam z rodzicami i bratem Bródno i Wólkę. Już ze sto razy opowiadałam wink Matka w futrze z lisa albo w kożuchu do kostek, ojciec w zielonym kożuchu do połowy uda i papasze na głowie (matka też w czapce z lisa, wymiennie srebrnego lub czarnego). My z bratem wciśnięci w kożuchy, których oboje nie znosiliśmy. Brat chyba gorzej, był 10 lat starszy i ten kożuch chyba obciachowy był dla późnego nastolatka wink Do tego te kożuchy były szyte z takim trójkątnym, głębokim dekoltem. Czyli po plecach ci gorąco, pod pachami pije a po klacie wieje. Mamusia dodatkowo dobierała nam do tego ohydne wełniane szaliki w kratę. Ja wściekle zielony a bratu niebieski. Tak okutani pakowaliśmy się do dużego fiata i jechaliśmy stanąć w korku. Zawsze korki były okropne, do przejścia od bramy kawał drogi. Matka godzinami wybierała znicze i kwiaty (koniecznie cięte bo nie ukradną tongue_out ). Potem korek do następnego cmentarza. Na Bródnie gigantyczne błoto ze śniegiem, ciasnota i trzeba było uważać aby nie wpaść pod tramwaj. Wracałam swędząca na całym ciele od tego piekielnego kożucha, nogi lodowate a starzy jak zwykle na siebie obrażeni tongue_out Brat momentalnie po obiedzie się zwijał do dziewczyny albo znajomych a ja zostawałam między rodzicami uprawiającymi cichy dzień tongue_out Masakra.
      • hrabina_niczyja Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:49
        Ja miałam futro z królika. Ciężkie toto, a najgorsze, że te kudły wychodziły z tego królika i wpadały mi do oczu, ust. Szczęśliwie nie zmuszali mnie do tego królika 😄 Za to moja matka miała gruby i długi kożuch. Jak ona to uniosła na sobie to nie wiem, ale szybko jakoś zamieniła na szara, welnianą jesionkę. Pamiętam też ciotkę, dorobiła się w latach 90tych i któregoś roku weszła w wielkim, szerokim futrze. Niezapomniany widok, w bramie cmentarza staje coś jak buka, szerokie jak ta brama. Na głowie wielka futrzana czapa, potem kawałek futra rozszerzający się do dołu, a na końcu wielkie kule jakiegoś lisa 😄
        • solejrolia Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 19:11
          Też miałam królika. Ciepło mi było w nim - wtedy nic innego, ani tym bardziej cieplejszego na zimę w szafie po prostu nie miałam- takie realia. I poniekąd też moda.
          (Jak ja miałam królika, to moja starsza siostra paradowała w tym czasie w kurtce z lisa. Z daleka nas było widać, bo obie białe /jasne/ futrzaste stałyśmy. )
          Potem, jak wyrosłam, to miałam kożuszek góralski, no, też fajny, ciepły, i lżejszy od królika. Ale nietypowy, bo czarny, mam masę zdjęć w tym kożuszku, nawet na sesji fotograficznej w studio, "nóżka do przodu, szaliczek w rączkę i do góry" Pozy, że boki zrywaćbig_grin
          No i później zaczęła się pojawiać puchowa odzież, i miałam kupiony na wiele lat płaszczyk puchowy, najpierw prawie do pół łydki, a pod koniec sięgał mi pół uda big_grin niestety nie rósł razem ze mnąbig_grin
      • ajr27 Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 21:52
        To piękny wpis, ale przypomniałaś mi Wólkę, gdzie grób moich pradziadków już pewnie przepadł... Żal, zaniedbałam to, jakoś strasznie mi się zrobiło. A wizyty tam wspominam jako koszmar dzieciństwa. Moja matka miała tak potężną traumę po śmierci babci, że co tydzień w niedzielę tam kursowaliśmy upiornym 181 z Pl. Wilsona, ona ryczała, a my z ojcem udawaliśmy, że czujemy to samo.
    • sarah_black38 Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:40
      homohominilupus napisała:


      > Stroicie się na Swieto Zmarłych?
      >

      Nie ma czegoś takiego jak ,,Święto Zmarłych". To nomenklatura z poprzedniej epokitongue_out. W socjalistycznej Polsce Ludowej tongue_out nie było miejsca na nazwę Wszystkich Świętnych. Widać poniektórym też przez usta/ klawiaturę nie przejdzie ta nazwa, jeszcze ideologicznie korzeniami tkwią w tamtym systemie, albo świętość straszy jak dynia w hallołin .
    • solejrolia Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:47
      Że wam się nie znudziło.
      Co roku ten sam temat...


      Prognozy wciąż pokazują fajną jesienną pogodę i wystroję się, żeby wszystkim, nie tylko Koziukowej, oko zbielało. Jak co roku wypindrze się, a co! Nie wolno? No! Cienki płaszczyk i szpilki tongue_out I makijaż, pazury już mam zrobione.
    • australijka Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 18:59
      Urodziłam się i do matury mieszkałam w małej , podwarszawskiej miejscowości zwanej sypialnią Warszawy.
      Na groby chodziłam na lokalny cmentarz (rodzina mamy)i jeździłam na Bródno i Powązki (rodzina ojca).
      I tu i tam widziałam ludzi ubranych starannie i raczej z pretensjami do bogatej elegancji. .A już starsze panie z inteligencji, doktorowe, mecenasowe, profesorowe obowiązkowo w futrach, pięknych kapeluszach. Potem w Krakowie też tak ubrane. I raczej na co dzień. Taki styl.
      Bardzo karykaturalny obraz prowincji. A przecież wiesz, ze prowincja to stan umysłu a nie kwestie położenia geograficznego.
      Często listopad był po prostu miesiącem, w którym kupowało się ciuchy zimowe a grobbing był okazją do pierwszego założenia. Stąd może wygląd nowego a i aktualny styl w modzie.
      Pamiętam biały kożuszek zamówiony latem w Kurowie i też założony pierwszy raz podczas świąt. No nastarana byłam. Ale Kraków pokazał mi co robi z taką bielą.
    • kaki11 Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 19:13
      Ubieram się umiarkowanie elegancko, ciepło zależnie od pogody i wygodnie na tyle rzeby czuć się swobodnie, ale ja nie mam rzeczy w których czuła bym się przebrana. Podchodzę do tego jak do religijnej uroczystości, i na mszę też nie chodzę w sportowej kurtce i butach trekingowch tylko w płaszczu i jakichś kozakach/botak, tak ubiorę się na cmentarz.
      Ale przyznaje - nie rozumiem skąd się bierze przekonanie o panującej "rewii mody na cmentarzach", Bywam na cmentarzach Krakowskich i na tych w swojej rodzinnej okolicy (mniejsze miasto i wsie między Krakowem a Katowicami) a nawet kiedyś w stronach rodzinnych swojego ojca (lubelszczyzna) i większość ludzi chodzi ubrana właśnie bardziej elegancko niż na co dzień, bo to jednak święto, uroczystość religijna itd. ale nie widuję dużej ilości ludzi wystrojonych ponad nadmiar, żeby popisać się przed sąsiadkami. Jest późna jesień, bywa zimno, więc zimowe kurtki bywają zimowym płaszczem, pod nimi czasem sukienki (ale też Jeansy) a buty botkami na obcasie, choć i płaskie kozaki, są makijaże i fryzury bo święto.
      Poważnie nie wiem, czy te "nasze" cmentarze takie wyjątkowe, czy ktoś czuje się lepiej opowiadając o rewii mody której nie ulega, czy może każdy bardziej elegancki strój uważa tylko za strojenie się na pokaz dla sąsiadki, ale ja poważnie nie widuję a już na pewno nie w dużej skali, tylko jednostek.
      • solejrolia Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 19:28
        kaki11 napisał(a):


        > Ale przyznaje - nie rozumiem skąd się bierze przekonanie o panującej "rewii mod
        > y na cmentarzach",

        Wyjaśnię- nie ma rewii, nie widuję jej, ale na ematce od 20lat, co roku, to samo- trzeba by taki wątek był. Taka tradycja big_grin
        I wyśmiewanie futer na wiejskich cmentarzach, zwłąszcza te wspominki z czasów, gdy pory roku były cztery, i na przełomie października i listopada była pogoda z pierwszymi opadami śniegu/śniegodeszczu, i ogólny ziąb, do tego to jeszcze prl, lub schyłek prlu (nie tylko moda taka była, bo pustki w sklepach też).
        Ot, i całe wyjaśnienie.
        • ponis1990 Re: Grobbing i rewia mody 30.10.21, 09:48
          Ja jestem jeszcze młoda, nie pamiętam czasów prl, więc fajnie mi sieczyta o tych futrach smile Moja matka miala w szafie futro i kożuch, ale to wisiało, nie nosiła juz tego w latach 90-tych.
      • sniyg Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 21:36
        kaki11 napisał(a):


        > Ale przyznaje - nie rozumiem skąd się bierze przekonanie o panującej "rewii mod
        > y na cmentarzach"
        > .
        > Poważnie nie wiem, czy te "nasze" cmentarze takie wyjątkowe, czy ktoś czuje się
        > lepiej opowiadając
        Głównie o to chodzi w tzw. kulturze narzekania, czujesz się lepszy i ponad "plebs", po drugie wspólne narzekanie łączy. W Polsce nie ma tradycji chwalenia czegoś, to jest dziwne i nie wzbudza odzewu, co innego narzekanie. Większość dorzuci swoją cegiełkę, obśmieje bliźnich, wzmoci relacje z grupą, poczuje się lepszą, odmienną od motłochu i tak się kręci.
    • la_felicja Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 19:15
      Dla mnie jako nastolatki Wszystkich Świętych było jedną z okazji, kiedy mogłam się pokazać dalszej rodzine - i przystojnym kuzynom! Nie stroiłam się jakoś przesadnie, ale czapkę uważałam za obciach, a chciałam pokazać, jaka to ja jużjestem dorosła i wyzwolona - więc paradowałam z fioletową z zimna twarzą, ale ach! bez czapki.
      Mój brat za to szaliki uważał za wybitnie niemęskie i łaził z gołą szyją. Może nie byliśmy wystrojeni, ale ubrani stosownie do pogody też nie.
    • ga-ti Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 20:18
      Bo 1.11 to dzień inaugurujący noszenie futer i kożuchów wszelakich! Lisie kołnierze, karakuły, czapki z królika albo kapelusze z piórkami wink
      Rodzina się zjeżdża z połowy Polski, widzimy się raz w roku, więc trzeba zadać szyku. Do tego u sąsiadów cmentarnych też goście, trzeba pokazać, że przez ostatni rok się nam wiodło lepiej niż kiedykolwiek wink

      Ja dzieckiem będąc w dzień 1.11 musiałam zakładać okropne ocieplane spodnie 'narciarskie', bo na pewno będzie zimno i tyłek sobie przeziębię, do tego póki nie wyrosłam to jakieś dziwne futerko, w którym mi się ręce nie zginały big_grin
      A najlepszy był wk.rw ciotki, gdy jej syn oblał sobie rękaw nowej kurtki woskiem. Pamiętam to prawie 40 lat, więc musiało być grubo wink

      Uwielbiam 1.11, i z wiekiem jestem dużo bardziej wyluzowana. Choć gdy jadę w rodzinne strony, rodzice oczekują, że będziemy odpowiednio godnie prezentować się na cmentarzach wink
        • ga-ti Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 20:40
          Ja ze wsi jestem, u nas do kościoła w niedzielę to się zakładało spódnicę, sukienkę, lepszą kurtkę, płaszcz, futro, porządne buty, tak właśnie świątecznie. A w dzień świąteczny wiadomo, że jeszcze lepiej. Po części z szacunku do niedzieli - dnia świętego (tak miał mój dziadek, tak szczerze), po części dla tego, że to jedyny dzień w tygodniu, w którym można było się lepiej ubrać, po części by się pokazać (mało się zmieniło od czasów "Chłopów" smile ).
          Gdy wyjechałam do miasta, w którym nikt mnie nie znał to odpuszczałam sobie i pewnego razu się zreflektowałam, że u siebie tak do kościoła w niedzielę nigdy bym nie poszła (dżinsy chyba miałam i bluzę).
          Oczywiście czasy się zmieniają i teraz młodzież na wsi właściwie taka sama jak w mieście, sklepy internetowe funkcjonują, kurierzy dostarczają, 'idole' ci sami.

          To trudno opisać, gdy przyjeżdżam z dziećmi ze 2-3 razy w roku to dziadkowie chcą się pochwalić wnukami, jakie to one mądre i piękne. Kościół i sklep to dwa miejsca 'lansu'. Więc idąc z dziadkiem do sklepu po loda, czy gumę trzeba założyć czystą koszulkę i uczesać włosy, bo kto to widział, żeby dziecko z plamą chodziło (wcześniej grzebało się w piachu).
          Inaczej się żyje, gdy cię wszyscy znają i nie widują na co dzień. Tego się nie da wytłumaczyć, taki swojski koloryt smile który nawet lubię i którego czasem mi brakuje wink
    • mia_mia Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 20:40
      Mam bliskich pochowanych i na Bródnie i rodzinę pochowaną w Otwocku, więc pod Warszawą to jedyne cmentarze, które odwiedzałam, kiedy jeszcze jeździłam 01.11 i nie zmieniałam ubrania z tej okazjismile Myślę, że te dziwne stroje, widywane kiedyś i tu i tu, wynikają z tego, że potem byly czy może nadal są jakieś rodzinne spotkanie, u nas nigdy tego nie praktykowano.
    • sasha_m Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 21:31
      Nie bywam w samo święto na grobach, załatwiam to przed. Właśnie dzisiaj był ten dzień, wystroiłam się, że ho ho, domowe welurowe dresy ze ściągaczem do mokasynów na gołe stopy, do tego krótka pikowana kurtka, spod której wystawał polarowy bezrękawnik. Gdyby były ze mną moje dzieci, to na pewno skomentowałyby jakoś tak: matko, jak ty wyglądasz?? Ale był mój tata, nic nie powiedział.
      Z dawnych czasów pamiętam rewię mody na cmentarzach, to była pierwsza okazja w roku do wietrzenia futer, kożuchów, pelis i zimowych nakryć głowy. Fakt, że kiedyś bywało znacznie zimniej w to święto, niż teraz. Dzisiaj było 17 stopni...
    • kasiaabing Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 21:42
      Pamiętam jak za dzieciaka 1 listopada była inauguracja zimowego sezonu ubraniowego. Musiałam zakładać nowe zimowe ciuchy. Kurtkę i do tego komplet czapka, szalik i rękawiczki. Od tego dnia oficjalnie można było chodzić na zimowo 😂
    • piataziuta Re: Grobbing i rewia mody 29.10.21, 21:47
      Nie biorę udziału w tym święcie.
      Moim największym problemem jest, że jak jadę 1 listopada rowerem ścieżką rowerową, to jestem spychana z niej przez tłumy pieszych, a towarzyszą temu komentarze, że jak ja śmiem rowerem przez tę ścieżkę, W TAKI DZIEŃ!

      Niemniej, pochodzę z mniejszego miasta od miasta defaultowego i faktem jest, że moja siostra posiada drogie futro, które zakupiła właśnie po to, żeby chodzić w nim na cmentarz. 😂
      • heca7 Re: Grobbing i rewia mody 30.10.21, 08:28
        No cóż wink Moja matka swego czasu uważała, że nie wypada jeździć rowerem na wycieczki w święta wielkanocne (zimą też ale wtedy zwykle leżał śnieg). Miała taką wizję, że po wielkanocnym obiedzie i oczywiście mszy należy udać się na spacer z rodziną tongue_out Ale piechotą w odświętnych płaszczykach. Jak któregoś razu postanowiłam wybrać się na wycieczkę samochodem w lany poniedziałek gdzieś pod Wawę to zrobiła awanturę, że TO NIE WYPADA!!! Za każdym razem jak gdzieś z mężem w święta się wybieraliśmy rowerem to miała minę jakby obok niej szambo wybierali tongue_out
          • heca7 Re: Grobbing i rewia mody 30.10.21, 16:17
            ga-ti napisała:

            > Twoja mama to czasem nie Hiacynta Bucket? smile

            Coś w tym stylu wink Wejście do domu chłopaka na herbatę czy w ogóle do domu chłopaka wg mojej matki kończy się ostracyzmem towarzyskim, wszyscy w okolicy będą wiedzieli żeś materac i wypomną ci to za 40 lat tongue_out Kiedy studiowałam prawo matka oznajmiła mi, że studentce prawa nie wypada chodzić w conversach big_grin
        • piataziuta Re: Grobbing i rewia mody 30.10.21, 14:54
          "Moja matka swego czasu uważała, że nie wypada jeździć rowerem na wycieczki w święta wielkanocne (zimą też ale wtedy zwykle leżał śnieg"

          Nie widzę problemu - po prostu niech nie jeździ, skoro uważa, że jej nie wypada. Ja jej w każdym razie nie każę.
          • heca7 Re: Grobbing i rewia mody 30.10.21, 16:02
            piataziuta napisała:

            > "Moja matka swego czasu uważała, że nie wypada jeździć rowerem na wycieczki w ś
            > więta wielkanocne (zimą też ale wtedy zwykle leżał śnieg"
            >
            > Nie widzę problemu - po prostu niech nie jeździ, skoro uważa, że jej nie wypada
            > . Ja jej w każdym razie nie każę.

            Cóż, moja mama uważa, że wszyscy powinni robić tak jak ona uważa. Ma obsesję kontroli. Jakiś czas temu próbowała mnie przekonać do głosowania na PiS. Kiedy odpowiedziałam, że definitywnie nie to w rozpaczy zawołała- a gdzie twoja wdzięczność dla mnie?! big_grin Mój mąż stwierdził iż powinnam odpowiedzieć- kochana mamo obiecuję , że jak ty będziesz kandydować na prezydenta to wszyscy na ciebie zagłosujemy. Z wdzięczności tongue_out
              • waleria_s Re: Grobbing i rewia mody 30.10.21, 19:48
                Ciężko bardzo jest, szczególnie w wolne dni. Człowiek chciałby spędzić je po swojemu, ale nie. Trzeba trzymać się sztywno tradycji, głupkowatych zakazów i nakazów. U mnie babcia próbowała tak ustawiać innych. W wigilię zawsze oburzała się na noszenie jedzenie w torbach, gdy do niej szliśmy, bo co ludzie pomyślą i generalnie duuuużo miała specyficznych przekonań.
                • piataziuta Re: Grobbing i rewia mody 31.10.21, 14:54
                  ga-ti napisała:

                  > Pewnie nie jest łatwo, ale wydaje się, że Heca się odcięła od przejmowania się
                  > zdaniem matki i świetnie potrafi zamienić je w żart.

                  A moja matka nigdy nawet nie stała obok świętojebliwej hipokrytki, a mimo to, jak czymś przypiendoli, to słabo mi przez kolejne dwa dni.
                  Też potem opowiadam to jako żart.

                  Sama umiejętność przyjmowania takich zdarzeń i obracania w żart, nie świadczy o tym, że problemu już nie ma i jest w życiu lekko.
                  • ga-ti Re: Grobbing i rewia mody 31.10.21, 15:06
                    Hm, mojej też się zdarza, im starsza tym częściej rzuci coś od czapy, podobnie ojciec. Później siedzimy z mężem i się zastanawiamy, co autor miał na myśli. Mam o tyle lepiej, że mieszkamy daleko, więc kontakt telefoniczny, łatwiej niż 'na żywo'.
                • heca7 Re: Grobbing i rewia mody 31.10.21, 15:18
                  Trochę mi to zajęło 😉 kiedyś okropnie się przejmowałam. Psuło mi to całe tygodnie. Bo moja matka świetnie odnajduje się w komentarzach pasywno agresywnych typu- o, opaliłaś nogi ale teraz widać ci siatkę żylakowa 😳 minęło od tego 10 lat a ja nie mam ani jednego żylaka 😉 Albo - ślicznie wyglądasz w tej białej letniej sukience, nos, nos bo za parę lat już nie będzie ci wypadało chodzić w białych rzeczach 🤣

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka