Dodaj do ulubionych

Andrzejki...

02.11.21, 07:36
Jak byłam nastolatką katecheci i księża mieli straszny problem z tą pogańską zarazą. Grzech straszny to był, drwina z corocznego, dwudniowego pogrzebu (Wszystkich świętych i zaduszek).

Teraz nagle księża zupełnie się nie przejmują tymi obrzydliwymi gusłami. Mało tego! Nagle okazało się że Wszystkich św jest świętem radosnym!
Obserwuj wątek
    • fibi00 Re: Andrzejki... 02.11.21, 08:09
      No ale wszystkich świętych jest świętem radosnym i o ile dobrze pamiętam to zawsze tak było. Dzień zaduszny to dzień wspominek zmarłych i prawidłowo to właśnie w dzień zaduszny powinno odwiedzać się groby bliskich.
        • paulownia88 Re: Andrzejki... 02.11.21, 08:13
          fibi00 napisała:

          > A tak na marginesie co mają Andrzejki wspólnego z dniem wszystkich świętych?
          A właśnie miałam zapytać - przecież Andrzejki są za (prawie) miesiąc.
        • sarah_black38 Re: Andrzejki... 02.11.21, 08:36
          fibi00 napisała:

          > A tak na marginesie co mają Andrzejki wspólnego z dniem wszystkich świętych?


          Autorka chyba przedawkowala halloween tongue_out

          Nowe zwyczaje wypierają te starsze - Andrzejki, Katarzynki. Kto dziś topi Marzannę? Chyba tylko w skansenie pokazują dzieciom. Na tych zwyczajach nie można zbić kasy, tak jak na halloween. Amerykanie wydają miliardy dolarów na plastikowe stroje i kiepskie słodycze. U nas w sklepach też jest do kupienia ten badziew. Na Andrzejki nikt strojów nie produkuje i sprzedaje.
          • lifecolor Re: Andrzejki... 02.11.21, 08:52
            Marzanny się nie topi z przyczyn ekologicznych. Ale w przedszkolu nadal temat żywy, zwykle w postaci laleczki z łyżki drewnianej i resztek materiału. Kładzie się taka potem do łóżeczka i spi aż do następnej zimy🙂 (tak było przynajmniej przedstawione w "Basi" Staneckiej)
    • solejrolia Re: Andrzejki... 02.11.21, 08:14
      Jak ja byłam wczesną nastolatką, to andrzejki organizowane były w szkole, a właściwie w klasach, na zasadzie, że to my wychodziliśmy z taką propozycją (bo będzie luźniejszy dzień, czy nie będzie konkretnej jednej lekcji, a na pewno klasówki, sami sobie organizowaliśmy a nauczycie zgadzał się i uczestniczył w przesuwaniu buta za butem wink Raz czy dwa razy, a potem i tak nie chciało nam się, bo to w gruncie rzeczy dość nudna "imprezka" ).
      Absolutnie nie przypominam sobie, by ksiądz, siostra w naszej szkole, czy ogólnie KK wydawał opinie n/t.
      Ani tym bardziej KK miał jakikolwiek z tym problem.

      Ot zabawa dzieciaków w szkole. (I pretekst by u wuja Andrzeja rodzice wypili kielicha, czy spotkali się nad sałatką jarzynową. wink )

      W tamtym momencie, mam wrażenie, ludzie/wierni/dzieciaki w szkołach wcale nie odczuwali tak fizycznie, realnie, by KK wtrącał się do ich życia prywatnego, szkolnego, czy życia politycznego.
      Ja to pamiętam tak, ze KK to był wówczas autorytet, (kult Jankowskiego, kult JPII, znam to z domu), wszyscy chodzili do kościoła, kto mógł szedł na lotnisko bo przyleciał papiez, czy latem na pielgrzymkę do Częstochowy. Raz byłąm z tatą w Licheniu, a przed maturą moja siostra pojechał do Częstochowy z rodzicami, i żadna szkoła nie organizowała takich wycieczek, to nie do pomyślenia. I ogólnie w szkole religia wtedy była tak z boku bardziej. Wizyta księdza na każdym apelu, tak, czy msza przed rozpoczęciem szkoły, owszem, od pewnego momentu tak byłą ta msza, ale szkoła to szkoła, i wtedy tak, uważam szkoła była priorytetem, i wtedy jeszcze to szkoła ustalała, żyła wg własnego rytmu, a ksiądz /KK/ jedynie doklejał się do szkoły.
      Ksiądz był wtedy gościem w szkole ("na gościnnych występach" tongue_out ).
      Ja to właśnie tak pamiętam.

      DZIŚ sytuacja jest odwrotna.

      I to pieprzone: obraza uczuć religijnych, wrrr...
    • lifecolor Re: Andrzejki... 02.11.21, 08:32
      Od zawsze Kościół podkreślał, że Wszystkich Świętych jest dniem radosnym, nawet szaty liturgiczne sa w tym dniu uroczyste.
      Mam ponad 40lat i nigdy nie słyszałam, żeby ktokolwiek z KK o Andrzejkach się wypowiadał w ten sposób jaki opisalas
      Chciałaś, ale nie wyszło.
      • iwles Re: Andrzejki... 02.11.21, 08:34

        Pierwszy lepszy artykuł:

        wiadomosci.wp.pl/wrozby-andrzejkowe-nie-dla-katolikow-ksieza-zajmujacy-sie-demonologia-nie-maja-watpliwosci-6027712406410369a
        • fibi00 Re: Andrzejki... 02.11.21, 08:37
          Tak, jeśli spytać księdza o zdanie na temat Andrzejek to je skrytykuje ale i tak ja osobiście nigdy nie spotkałam się z tym żeby w kościele ksiądz sam od siebie wygłaszał jakieś mowy krytykujące Andrzejki.
                • tenjedennick Re: Andrzejki... 02.11.21, 08:54
                  No to cię to w ogóle nie dotyczy. Ale fajnie, że czytasz opinie kleru i się interesujesz życiem Kościoła.

                  iwles napisała:

                  > tenjedennick napisała:
                  >
                  > > W twojej parafii krytykował?
                  >
                  >
                  > Tak. I nie tylko to, dlatego od lat nie chodzę.
                  >
                  >
                  • iwles Re: Andrzejki... 02.11.21, 08:59
                    tenjedennick napisała:

                    > No to cię to w ogóle nie dotyczy. Ale fajnie, że czytasz opinie kleru i się int
                    > eresujesz życiem Kościoła.



                    Czy tak samo nie powinno interesować mnie, że księża molestuja i gwałcą nieletnich, ale fajnie, że czytam, co kler ma do powiedzenia ?
                      • iwles Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:05
                        tenjedennick napisała:

                        > No tak, każdy temat kończy się molestowaniem i gwałtami. To się nazywa obsesją.
                        >



                        skoro odmawiasz mi prawa do krytykowania księży...
                        zastanów się najpierw, co piszesz.
                        • tenjedennick Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:33
                          Coś sobie dopowiadasz, a wątek dotyczy Andrzejek, a nie gwałtów.

                          Ale niektórzy jak w tym dowcipie o Jasiu i dudzie big_grin

                          iwles napisała:

                          > tenjedennick napisała:
                          >
                          > > No tak, każdy temat kończy się molestowaniem i gwałtami. To się nazywa ob
                          > sesją.
                          > >
                          >
                          >
                          >
                          > skoro odmawiasz mi prawa do krytykowania księży...
                          > zastanów się najpierw, co piszesz.
                          >
                          >
                  • jowita771 Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:41
                    tenjedennick napisała:

                    > No to cię to w ogóle nie dotyczy. Ale fajnie, że czytasz opinie kleru i się int
                    > eresujesz życiem Kościoła.

                    Mnie też życie kleru nie dotyczy i chciałabym bardzo się nim nie interesować, ale równie mocno bym chciała, żeby kler nie interesował się moim życiem. Chciałabym, żeby obowiązywało mnie prawo, które nie będzie tworzone z powodu nakazów religijnych, które mnie nie dotyczą.
            • solejrolia Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:12
              Jak pojawił się Harry Potter, to już nastolatkami nie byliśmy, i szkoły były już za nami wink
              Ja Harrego Pottera dostałam do czytania jak byłam w szpitalu z chorym dzieckiem, miałam +- 25-26 lat. Poprosiłam o niego bo...tadam, przeczytałam zachwalania na ematce wink
          • solejrolia Re: Andrzejki... 02.11.21, 08:50
            Dokładnie, jak chcieliśmy, to organizowaliśmy sobie to wróżenie z butów. Jeszcze byłą taka zabawa z jabłkiem w wodzie, czy z jabłkiem na sznureczku, i trzeba było chociaż ugryźć kęs.
            I ani nie było to potem na kazaniu w kościele pietnowane, nie było opisane w gazetach, w telewizji, nie było ostrych reakcji kuratorium.itd
            NIC NIE BYŁO.
            Andrzejki to Andrzejki, wygłupy siusiumajtek, która pierwsza wyjdzie za mąż, i nikt tego nie brał na poważnie, że to niby jakieś wróżby. raczej wróżby wink. i to z dużym z przymrużeniem oka, no
            i imieniny Andrzeja- chyba każdy ma w rodzinie kogoś o takim imieniu, no to sie szło do wuja/szwagra/sąsiada na imieniny, na wódkę, bo Andrzej stawiał, i dorośli pili jego zdrowie.
      • ximeca Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:29
        Ja też pamiętam nagonkę na Andrzejki. Ba, należałam do oazy która organizowała wówczas "alternatywną" imprezę coś chyba ku czci świętego Andrzeja, były śpiewy, modły, tańce nawet jakieś, ale oczywiście bez żadnych wróżb, bo to grzech.
    • leosia-wspaniala Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:13
      >Jak byłam nastolatką katecheci i księża mieli straszny problem z tą pogańską zarazą.

      Serio? Ja nie pamiętam żadnych cyrków związanych z Andrzejkami, to dopiero od niedawna KK znów widzi wszędzie szatana.

      >Nagle okazało się że Wszystkich św jest świętem radosnym!

      Hmm, zawsze było wg nauki KK.
    • ximeca Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:27
      A co do Halloween to stawiam dolary przeciwko orzechom że za 10 lat KrK będzie organizował święcenie dyń i będzie można bombelka przyprowadzić do kościoła przebranego za trupa.
      No o ile w ogóle jeszcze będzie popyt na usługi KrK.
      • jowita771 Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:47
        Tak samo myślę, ale obstawiam, że zabierze im to więcej, niż dziesięć lat, kościół myśli powoli.
        Wyobrażam sobie, jak nie mogli wyrugować choinki, pewnie na początku utyskiwali na pogańskie zwyczaje, a potem musieli się z nimi pogodzić, a teraz katolik pyta niewierzącego, dlaczego ma choinkę, skoro nie wierzy. Za sto lat, jeśli kościołowi uda się przetrwać, katolicy będą się czepiali niewierzących, dlaczego przebierają dzieci na Halloween, skoro nie chodzą do kościoła.
        • alina_z_komina Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:59
          Może więcej niż 10 lat, ale obstawiam, że szybciej to pójdzie tym razem niż z choinką itp. bo sytuacja na rynku jest dla nich trudniejsza, wszelkie zmiany zachodzą szybciej no i teraz się muszą szybciej adaptować żeby spowolnić swój upadek, a wtedy i tak byli bardzo wpływowi, więc mogli się bardziej foszyć na coś co się im nie podobało. No ale może być i tak że odzyskają wpływy, przynajmniej w Polszy. A wtedy ich fochy na Halloween, Harrego Pottera czy nawet Andrzejki to będzie nasz najmniejszy problem...
    • kk345 Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:32
      Miało być takie piękne grillowanie kk, a tu wątasek totalnie nie wyszedł. Forumki ewidentnie nie dołączają do rytualnych narzekań...big_grin
      • gama2003 Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:39
        Ale jednak pojawiają się wspomnienia podobne do autorki.

        To był czas, kiedy byłam blisko kościoła, mieliśmy fajnego ksiedza, przyciągał dzieci i młodzież bardzo. Jeździliśmy na wycieczki, z chlopakami grał w piłkę. Robił nam dyskoteki w salce katechetycznej. Serio.
        I ten sam ksiądz nam tłumaczył niestosowność andrzejek i wróżb. Dlatego pisałam podprogowo, bo pamietam swoje moralne dylematy, taki fajny dorosły odradza a tu w szkole ktoś proponuje.

        Fajnie, że nie było tak wszędzie.
        • jowita771 Re: Andrzejki... 02.11.21, 09:50
          U mnie zakonnica otwarcie piekłem straszyła, ale ona miała jakiś odlot z tym piekłem, lubiła temat ewidentnie, a że była ogólnie niezłą francą, to może nawet udało jej się go zgłębić, jeśli już zeszła.
      • solejrolia Re: Andrzejki... 02.11.21, 11:06
        kk345 napisała:

        > Miało być takie piękne grillowanie kk, a tu wątasek totalnie nie wyszedł. Forum
        > ki ewidentnie nie dołączają do rytualnych narzekań...big_grin

        Wątek nie wyszedł, bo autorka wątku zaczęła od tego, że jak byliśmy w wieku nastoletnim.
        big_grin
        Otóż, jak byłam nastolatką, wczesną może dodam, to wtedy nie było nagonek- religia dopiero wchodziła do szkół a KK wcale aż tak nie szalał z krytyką życia i zwyczajów zwyczajnych ludzi.
        Rzeczywiście, mówiło się o wróżbach, kościół nie pochwalał tych praktyk ale żadnych jazd z tego powodu nie mieliśmy, nauczyciele nie zabraniali a sami uczestniczyli w tym przestawianiu bucików, ot tak, dla zabawy, i kuratorium nie szukało potem dziury w całym, ksiadz potem na kazaniach nie wypominał, w mediach też nie było o tym głośno.

        Dopiero z czasem, i na przestrzeni lat, jak pozycja KK zaczęła się umacniać , przy jednoczesnym spadku autorytetu kościoła bo jak zaczęły wyłazić na wierzch różne występki, i przestępstwa KK, to autorytet zaczął podupadać, to jak na zamówienie Natanki i różne kreatury kościółkowe zaczęły wyciągać to Halloween, to wspomnianego już Harrego Pottera, pamietam jak córka kończyła przedszkole to że słodkiej Hello Kitty dostało się. A niedawno książki palono na stosie. Po mszy w jakieś miejscowości na Podkarpaciu bito i następnie spalono kukłę Żyda. I tym wszystkim tak naprawdę odwracają uwagę ludzi od istoty problemu, od tego, jaką rzeczywiście teraz KK ma władzę, i jaką rolę odgrywa tak naprawdę KK w naszym społeczeństwie .....
        • iwles Re: Andrzejki... 02.11.21, 11:12
          "nauczyciele nie zabraniali a sami uczestniczyli w tym przestawianiu bucików, ot tak, dla zabawy, i kuratorium nie szukało potem dziury w całym, ksiadz potem na kazaniach nie wypominał, w mediach też nie było o tym głośno."


          bo szkoły były wtedy świeckie.
              • iwles Re: Andrzejki... 02.11.21, 11:43
                agab51 napisała:

                > Wisiały. Właśnie jak byłam nastolatką to właśnie zaczęli wieszać wszędzie krzyż
                > e.
                > Nie tak z automatu, ale tak, jak najbardziej.
                >


                moje to lata 70/80-te. Krzyży nie było, ale za to na religii w salkach przykościelnych księża mogli się "wyżywać". I tak, nie raz, besztali za wróżby np. andrzejkowe, gusła, pasjanse karciane, zabawy w wywoływanie duchów itp. Panował trend, że tylko Bóg zna naszą przyszłość, a wiara w przepowiednie, wróżby to bałwochwalstwo.
        • gama2003 Re: Andrzejki... 02.11.21, 11:25
          Kościół lat 70- 80 był przez państwo niemiłe widziany ( wersja oficjalna).

          Dla ludzi często był przyczółkiem walki z komuną itd.
          Znam z otoczenia przyklady ukradkowych chrzcin, komunii np bez tatusia bo widziany w kościele moglby stracic pracę. Kosciol grał rolę wparcia, otuchy i nadziei.

          Szkoły z kościołem nie współpracowały, księża po szkołach nie latali, nie było świecenia pracowni matematyki, czy innej hali sportowej.
          Kompletnie inna rzeczywistość, klimat i relacja.
          Nie było widać wplywu na politykę, prawodawstwo itd.
    • stephanie.plum Re: Andrzejki... 02.11.21, 11:57
      nie wiem kiedy byłaś nastolatką, ale jak ja nią byłam, Wszystkich Świętych było spoko, atmosferę pogrzebu wprowadzała raczej świecka nazwa tego dnia - Święto Zmarłych. Z wizyt na cmentarzach też nie mam żadnych traumatycznych wspomnień, a Andrzejki to są kiedy indziej...
      • bulzemba Re: Andrzejki... 02.11.21, 12:15
        Oba te dni były do chrzanu. Pamiętam jak jadąc na cmentarz jako nastolatka kłóciłam się z rodziną że wszystkich św to nie pogrzeb a wspominki tych co już są w raju. Babcia mało mnie nie zjadła że obrażam powagę dnia. Katecheta niby mówił że to radosne święto, ale miał przy tym twarz jakby odprawiał właśnie pogrzeb własnych rodziców.
        • daniela34 Re: Andrzejki... 02.11.21, 12:22
          bulzemba napisała:

          > Oba te dni były do chrzanu. Pamiętam jak jadąc na cmentarz jako nastolatka kłóc
          > iłam się z rodziną że wszystkich św to nie pogrzeb a wspominki tych co już są w
          > raju. Babcia mało mnie nie zjadła że obrażam powagę dnia.

          No ale to jakby nie święta wina tylko babci.


          Jak bym daleko teraz nie była od instytucjonalnego kościoła katolickiego, Wszystkich Świętych nadal bardzo lubię I jakoś zupełnie nie kojarzy mi się smutno. Kolorowe kwiaty na cmentarzu, rodzinne spotkania. Co w tym smutnego?
      • bulzemba Re: Andrzejki... 02.11.21, 12:19
        Andrzejki mi się skojarzyły bo były postrzegane jako niebezpieczne gusła, wróżenie, a niektórzy duchy wywoływali. A w zaduszki też pleciono że granicą między światami jest wyjątkowo cienka.
        • daniela34 Re: Andrzejki... 02.11.21, 12:24
          Skojarzyły ci się, ale skąd ci się na Zeusa wzięło to: "Grzech straszny to był, drwina z corocznego, dwudniowego pogrzebu (Wszystkich świętych i zaduszek)."
          Jakim cudem Andrzejki, odbywające się miesiac później miały być drwiną ze Świętami Wszystkich Świętych? Już nie polemizuję z tym "dwudniowym pogrzebem", przyjmuję, że w Twoim środowisku to był dwudniowy pogrzeb.
    • szafireczek Re: Andrzejki... 02.11.21, 13:32
      Jesteś z pochodzenia Greczynką? W Grecji Andrzeja traktowano, jako osobę, która rozdaje mężów. Grecja słynie też z kultu zmarłych. Wychodzi mix. Według wierzeń greckich - po śmierci dusza ludzka zdobywała umiejętność jasnowidzenia i mogła wpływać na świat rzeczywisty. Grecy pragnący poznać przyszłość korzystali z pomocy dusz zmarłych, które obdarowywały ich proroczymi snami, w tym ewentualną wizją małżonkasmile.

      Tak na marginesie - Dzień Wszystkich Świetych - od zawsze był świętem radosnym, jego obchodzenie bardzo się zepsuło w szczególności w epoce PRL, bo 2 listopada nie jest dniem wolnym, a pracować trzeba (epoka ziemiaństwa i arystokracji minęła bezpowrotnie, kiedy można było sobie pozwolić na bezproblemowe kultywowanie tradycji), więc nie da się rozłożyć w sposób idealny tych dni i by "zdążyć" w praktyce łączy się 1 z 2 listopada.
      • gama2003 Re: Andrzejki... 02.11.21, 14:27
        Nie wiem czy to może mieć jakieś znaczenie w klimacie wątku, ale widzę pewną prawidlowość.

        Wszystkich $więtych bylo dla mnie neutralne, dekoracyjne, światełka, kwiaty, spotkania - zanim stracilam najbliższą osobę.
        Stało się trudne, szare, smutne i żałobne. Odnawiające żałobę na chwilę, ale mocno.
        O ten sam schemat obserwuję u wielu osób.

        Może takie doświadczenie jest wręcz powszechne ? A samo święto tym samym nieradosne ? Teraz wręcz nie cierpię, chcę by szybko minęło, osoby ,, przykościelne,, może jeszcze bardziej potrzebują wtedy rytuałów, mszy, która ( jak prawie wszystkie) jest smutna i dołująca u nas ?
        • szafireczek Re: Andrzejki... 02.11.21, 15:42
          Pewnie to zależy wiele od tego, jak się człowiek zapatruje - jeśli wierzy, że po śmierci jest życie - to niekoniecznie jest to święto smutne, nawet się mówi: "narodzić się dla nieba", a nie umrzeć, natomiast jeśli się nie wierzy - to jest to z pewnością dzień tęsknoty, a nierzadko - żalu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka