stephanie.plum
19.12.21, 19:41
jest sobie starszawy, grubawy facet. flegmatyczny, sympatyczny, niegłupi, oczytany.
mieszka sam, na pięterku nad stajnią, w której trzyma sześć koni - one są całym jego życiem. dla nich dba o zdrowie, bo zdaje sobie sprawę, że MUSI być sprawny, żeby się nimi zajmować.
jest cierpliwym i pełnym poczucia humoru trenerem jazdy konnej.
odwiedzam go 2x w tygodniu, żeby pojeździć na jednej takiej kobyle u niego. kiedy wchodzę do "części mieszkalnej", żeby powiedzieć dzień dobry i wziąć klucz do siodlarni, widzę wnętrze jak sprzed wieków - kuchnia węglowa, na niej 2 przypalone rondle, stare drewniane meble pod warstwą kurzu, dwa koty, pies.
z jednej strony - on niczego nie ma.
z drugiej - ma wszystko. Ogromną połać ziemi, piękne konie, stado owiec, winnicę i absolutną wolność.
chciałabym coś mu sprezentować.
CO?
każdy pomysł jest na wagę złota, bo muszę to ogarnąć do środy!!!
:~*