Dodaj do ulubionych

Nocowanie a współlokatorzy

28.12.21, 12:22
Jak często byłoby dla Was ok, żeby współlokator przenocował dziewczynę? Mowa o mieszkaniu studenckim, 3 lokatorów, 3 pokoje.
Obserwuj wątek
    • azealia_banks Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:22
      Ematki nie miewają wspólokatorów.
      Mąż mógłby mieć obiekcje, gdybym przenocowała chłopaka.
      • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:24
        Wiadomo, że ematki lat 40 plus nie mają współlokatorów. Mogłam napisać wyobraź sobie że masz ok 20 lat...itd bo o taka sytuację pytam.
        • azealia_banks Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:27
          extereso napisała:

          > Wiadomo, że ematki lat 40 plus nie mają współlokatorów. Mogłam napisać wyobraź
          > sobie że masz ok 20 lat...itd bo o taka sytuację pytam.

          No to w opcji "wyobraź sobie" byłoby mi bardzo wszystko jedno. Jeśli nocowanie zamieniłoby sie w pomieszkiwanie (50%+ czasu), to chyba należałoby podjąć temat innego podziału kosztów zuzycia mediów. O ile oczywiście dziewczyna nie jest jakoś wybitnie uciążliwa, to nie widze problemu.
    • m_incubo Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:25
      Mnie by było wszystko jedno.
      Tzn. mnie dwudziestoletniej na studiach, bo opcja współlokatorów kiedykolwiek indziej, z dziewczynami czy bez, to opcja po moim zimnym trupie.
    • 35wcieniu Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:29
      Gdyby mnie nie budzili to niech sobie nocują i codziennie.
    • sabina211 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:29
      Bez różnicy. Gdyby znacząco wzrosły rachunki za wodę to dogadać się, że lokator z gościem płaci przynajmniej część tej różnicy.
      • eliszka25 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:34
        Tak samo. Jeśli zachowują się po cichu, dziewczyna nie zajmuje łazienki na długie godziny itp, to mi to lotto. Sprawa do omówienia, gdyby znacząco wzrosły np. rachunki za wodę.
    • daniela34 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:31
      Rozumiem, że pokoje jednak osobne? To by mnie nie obchodziło, jak często, byle nie było tak, że mieszka (= np.zużywa wodę, produkuje śmieci itd.) i nie płaci.
      • little_fish Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:34
        Mnie by jeszcze przeszkadzało nadmierne zajmowanie łazienki 😉
        • eliszka25 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:38
          Mnie też, ale jeśli to trzech facetów, to mogą mieć inne priorytety 😉.
          • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:43
            Też myślę że najłatwiej byłoby gdyby mieszkało trzech facetów, to byłoby im wszystko jedno.
          • little_fish Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 14:11
            Nawet facet chce rano przed wyjściem skorzystać z kibelka i umyć zęby 😉
            • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 14:30
              Tak, ale facetom z mojego otoczenia mało co przeszkadza. Mój mąż na przykład w sprawie tych gości naszych dzieci :są to są, naturalne że do dzieci przychodzą dziewczyny/ chłopaki, co tam się przejmować. I tak że wszystkim mało czym się przejmuje. Może to trochę z płcią związane.
              • bergamotka77 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 15:08
                U mnie odwrotnie: mąż bardzo ceni prywatność a mi nie przeszkadzają goście synów.
                • kropkaa Re: Nocowanie a współlokatorzy 29.12.21, 16:30
                  Piękne określenie wink Cenić prywatność.
        • daniela34 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 14:38
          little_fish napisała:

          > Mnie by jeszcze przeszkadzało nadmierne zajmowanie łazienki 😉


          No dobra, to też smile
      • grey_delphinum Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:35
        A co mnie by obchodziło, czy któryś ze współlokatorów ma u sobie gościa na noc???? Nie moje małpy, nie mój cyrk.

        Jeśli jednak wzrosłyby rachunki, to oczekiwałabym, że nocujący będzie w nich partycypował.
    • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:32
      To ja chyba byłabym mniej wyrozumiała. No ale dobrze słyszeć że wiele matek miało by więcej luzu.
      • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:32
        Błędy to słownik, wiadomo
      • grey_delphinum Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:35
        Ale dlaczego?
        Jesteś policją obyczajową czy co?
        • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:41
          Nie, ale w niewielkim mieszkaniu nie czułabym się całkiem swobodnie gdyby był " obcy".
          • 35wcieniu Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:43
            A inni współlokatorzy to rodzina, czy jak? Zwykle to też obcy ludzie.
            • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:44
              Myślałam o sytuacji, kiedy mieszkają że sobą bliskie kumpele czy kumple.
              • 35wcieniu Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:47
                To nie wiem, nie wyobrażam sobie za bardzo sytuacji żeby mi miał przeszkadzać gość koleżanki w innym pokoju.
                • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:50
                  Mnie by przeszkadzał, różne są poziomu potrzeby prywatności. W domu bardzo często jest dziewczyna syna czy narzeczony córki, i mimo, że chodzę np w piżamie, to jednak niektórych rzeczy nie robię kiedy są. Są regularnie, wychodzi po dwa razy w tygodniu, lubię ich bardzo, ale odrobinka poczucia obcości jest.
                  • 35wcieniu Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:56
                    No rozumiem ale dla mnie to jest zupełnie inna sytuacja.
                    Człowiek we własnym domu i wizyty sympatii dzieci, a mieszkanie studenckie i kilku kumpli - wg mnie zupełnie nieporównywalne.
                • huang_he Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 13:00
                  No ja nie muszę sobie tego wyobrażać. Raz mieszkałam z dziewczyną, do ktorej raz na dwa tygodnie na weekend przyjezdzal chlopak. I to był luz. Był regularnie, ale nie codziennie. I jeszcze w ramach przyjazdu przywozil wino dla reszty mieszkających. I byl mily.

                  A do innej, w kolejnym roku, przychodzil chlopak. Nigdy nie bylo wiadomo, kiedy będzie. Nie moglam przewidziec, kiedy zostanie na noc. Nie czułam się przy nim swobodnie. Czare goryczy przelał, gdy przyszedl do mieszkania podczas dwutygodniowej nieobecnosci kolezanki, bo ta dala mu klucze. Przyszedł z kolegą!!! Ja akurat wychodzilam z lazienki w ręczniku, gdy do mieszkania wszedl on i kolega, bo sobie postanowili piwo u nas wypić. Przegoniłam ich głośno, a koleżanka, gdy się o tym dowiedziała… przegoniła ich jeszcze bardziej. Związek się szybko rozpadł.
                  I on nie był miły.

                  Myślę, że właśnie dużo zależy od tego, czy tego gościa częstego koledzy polubią, czy nie.
                  • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 13:03
                    Racja, tu jeszcze była na plus ta przewidywalność u Ciebie
                  • eliszka25 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 14:08
                    Jeśli gość jest uciążliwy, to jest takim bez względu na to, jak często przychodzi. Mieszkałam kiedyś z koleżanką, u której często nocował chłopak, ale ja tego praktycznie nie zauważałam. On był zwykle jak niewidzialny. Często orientowałam się, że w ogóle był, jak dawali sobie buziaka na do widzenia przy drzwiach wyjściowych. Był bardzo dyskretny i kulturalny, kompletnie mi nie przeszkadzał, bo najczęściej w ogóle nie rejestrowałam jego obecności. Choć bywały też sytuacje, kiedy np. gotowaliśmy wspólnie jedzenie we trójkę czy coś tam razem robiliśmy. Lubiłam go i pewnie dlatego mi nie przeszkadzał.
      • 35wcieniu Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:36
        Mieszkanie studenckie to mieszkanie studenckie. Rozumiem gdyby to nocowanie miało generować jakieś problemy typu dziewczyna wyżera wszystko z lodówki, hałasuje i nie daje spać ani się uczyć i tak dalej. Ale jak się zamykają w pokoju jednego z wynajmujących i tam siedzą to szczerze mówiąc uważam to za tak naturalną i powszechną sytuacje że nawet nie przyszłoby mi do głowy że to może być problem.
        • 35wcieniu Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:39
          Chyba że chodzi o wzrost rachunków jak wyżej napisano, no to wtedy proporcjonalnie do podziału tak żeby ten który przyprowadza gościa płacił też za niego (albo gość sam za siebie)
    • huang_he Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:36
      Częste nocowanie=często zajęta łazienka. Poza tym brak możliwości swobodnego wejścia na kupę (tak, jak mieszkałam z dziewczynami, to mi koleś plątajacy się po mieszkaniu w tym przeszkadzal). Rachunki.
    • bergamotka77 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:38
      Raz w tygodniu? Poza tym to dodatkowa osoba do łazienki i niedogodność dla pozostałych lokatorów.
    • sumire Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:52
      Z doświadczeń studenckich - z raz-dwa w tygodniu. To jest jednak dodatkowa osoba blokująca łazienkę. Przy założeniu, że pokoje są oddzielne, a para nie należy do muszących komunikować wszystkim w budynku, że właśnie uprawiają seks, to nie widzę większego problemu. Chyba że to przerodziłoby się w pomieszkiwanie na waleta.
      • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:55
        Mowa o takiej częstotliwości, dwa razy w tygodniu. Para dyskretna.
        • riki_i Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 15:15
          Dla mnie temat bezproblemowy. Największy kwas robi się nie wtedy gdy panienka blokuje łazienkę, czy tez wyżera lodówkę, tylko wtedy gdy jest głośna w seksie, lubi sobie podlać alko oraz zaczepia seksualnie pozostałych męskich lokatorów. Nawet jak oni na poczatku są z tego zadowoleni, to potem zawsze wyjdą grube kwasy, choćby w kwestii kolejności dziobania.
          • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 15:21
            Od karła w liberii to już mnie niczym nie zaskoczysz 😀
    • hiacynta.bukiet123 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 12:58
      Raz w tygodniu to dla mnie maks. Wynajmując pokój w 3-osobowym mieszkaniu oczekuję współdzielenia tego mieszkania z trzema osobami, a nie czterema lub pięcioma. Częste nocowanie to częściej zajęta łazienka i kuchnia, wyższe rachunki i większy bałagan. Znając życie, rachunki i sprzątanie są potem dzielone na 3 osoby. tongue_out
      Jest to niedogodność.
    • leosia-wspaniala Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 13:56
      Jak wyście studia przetrwały to nie wiem big_grin Chyba, że u mamusi albo w kawalerce w pojedynkę.
      • hiacynta.bukiet123 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 14:13
        Gdyż, jak wiadomo, nie ma innych opcji jak mieszkanie u mamusi/ w kawalerce lub w mieszkaniu studenckim z tabunem nocujących gości. 🙈
      • jolie Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 15:31
        Ja przetrwałam, owszem, ale do dzisiaj mam traumę. Nigdy więcej akademika (trójki) i mieszkania studenckiego. I tak, kwasy o to, że ktoś tam nie może dłużej nocować/przesiadywać były na porządku dziennym.
    • bene_gesserit Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 15:19
      Nie chodzi o nas, ale o współlokatorów. To oni powinni wyrazić opinię, a dziewczyna ewentualnie powinna uczestniczyć w kosztach.
      • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 15:29
        Wiadomo. Po prostu słyszę opinię: moja obecność serio nikomu nie przeszkadza- i chcę zweryfikować na ile to prawdopodobne. Życzyłabym sobie, żeby tak było, oczywiście.
        • bene_gesserit Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 16:18
          Generalnie, mam wrażenie, najlepiej takie sprawy omawiać na początku. Grupa ludzi żyje razem i spisuje (tak, na piśmie, nic na gębę) coś w rodzaju listy wymagań i życzeń, z którymi każdy współmieszkaniec się zgadza. Plus grafik sprzątania czy co tam. Dotyczy to też ewentualnych gości. To ląduje na lodówce, z podpisami. Sprawdzone i działa smile

          Kiedy problem wystąpi, jest już trochę za późno.
          Mi by nie przeszkadzało nocowanie kogokolwiek nawet dwa razy w tygodniu, o ile byłaby to osoba nie tylko niesłyszalna, niewyczuwalna w sensie zapachu ale i niezauważalna, tzn zero klamotów, kłopotów, przesiadywania w kuchni, innych wspólnych przestrzeniach czy co gorsza w łazience, zwłaszcza w godzinach szczytu.
          • sumire Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 16:30
            Ano, tyle że to studenci smile Ja się bardzo solennie deklarowałam wobec uzgadnianych zasad, a życie życiem - chłopaka potrafiłam przemycić nawet na stancję u radiomaryjnej babci.
            • bene_gesserit Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 16:32
              Zasada 'jeśli nie widać, nie słychać i nie czuć, znaczy że nie ma problemu' na stancji u babci też działa smile
    • 1matka-polka Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 15:23
      Mialam taka sytuacje, lokatorzy bardzo szybko sie zbuntowali (po okolo miesiacu pomieszkiwania), bo w umowie bylo, ze wynajmuja mieszkanie trzyosobowe a nagle pojawila sie czwarta, dziewczyna jednego z lokatorow. Zajmowala lazienke, kuchnie, itp...
      • 1matka-polka Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 15:29
        Wydaje mi sie, ze lokatorzy mogli tez slyszec odglosy seksu, bo sciany dzialowe sa z kartongipsu.
    • kaki11 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 15:25
      Na studiach było mi wszystko jedno kto jak często przenicowuje swojego chłopaka czy dziewczynę w mieszkaniu o ile nie dzieliliśmy pokoju, a akurat miałam zawsze swój, więc nigdy nie miałam z tym problemu.
    • maly_fiolek Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 15:56
      Zależy jak jest umówione było opłacanie mieszkania - jeśli wynajmywane są pokoje - to mi to wisi. Jego pokój - jego sprawa.
      Jednak jeśli nocowanie nie jest sporadyczne prosiłabym o partycypowanie w kosztach mediów.
    • angazetka Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 16:07
      Jako ematka żyjąca we współdzielonym pokoju jeszcze dwa lata temu, odpowiadam: goście (jacykolwiek, czasem przecież przyjeżdżają rodzice, rodzeństwo, znajomi) to tak raz na tydzień.
      Acz kiedyś nocowałyśmy moją przyjaciółkę w trudnej sytuacji trzy miesiące, ale wtedy dokładała się do rachunków.
      W sumie cudzy goście nie przeszkadzali mi nadmiernie, a z ostatnim składem mieszkaniowym się lubiłyśmy, co wiele ułatwiało.
      • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 16:08
        😊👍
    • gama2003 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 16:14
      Byłam dokładnie taką dziewczyną.
      Mąż z kumplami wynajmował mieszkanie i bywałam tam, najczęściej w weekendy.
      Dziewczyny kumpli też bywały. Rewizyty też były.

      Nikt nikomu nie przeszkadzał, przynajmniej tego nie artykułował. Lubiliśmy się wszyscy i dobrze znaliśmy.
      Do tego kojarzę przemowę kumpla, że poprawiłyśmy tam obyczaje, bo panowie bardziej dbali o porządki wiedząc, że damy serca zjeżdżają.

      Więc wszystko zależy. Może być fajnie, neutralnie, upierdliwie i wykorzystująco.
      Trzeba gadać i się dogadać.


      Teraz na starość potrzeba prywatności mi w drugą stronę wybiegła. Lubię i muszę mieć mój komforcik.
      Goście potomstwa na szczęście z nienocujących. A jestem sową więc mi rechoty nie przeszkadzają. Jedzenie z przyjemnością dostarczam. Poranki mogłabym bardziej odchorowywać, bo rano ledwo kojarzę podstawowe dane osobowe.
      • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 16:28
        Goście moich dzieci też nie nocują, jak jesteśmy w domu ( dość często wyjeżdżamy). Nawet jeśli chłopak któryś wychodzi po 12 czy pierwszej, to zawsze wychodzi. Dziewczyna syna to już w ogóle, jest tylko do 21 30.
        Natomiast u jednej córki często nocują przyjaciele płci obojga i często więcej niż sztuka. Ale to trochę na innej zasadzie, ich znam od lat, od małego dziecka albo niewiele później.
    • panna.w.paski Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 16:47
      Wypowiem się z perspektywy osoby, która lata spędziła w związku na odległość (dwa w czasach studenckich, z czego jeden rozciągnął się na pierwszy rok pracy - i ten chłopak jest teraz moim mężem).
      Od samego początku artykułowałam, że jestem miłą, niepalącą studentką - ale że będzie do mnie przyjeżdżał chłopak. I pierwszy właściciel mieszkania był zdecydowanie na nie, wyraził to słowami "Nie chcę, żeby ktoś mi tu koczował trzy dni w tygodniu" - w związku z czym od razu wiedziałam, że nie będę się tam czuła swobodnie.
      Jeśli chodzi o częstotliwość to wypadał przedłużony weekend (3-4 dni) co ok 4-5 tygodni. Odwiedzaliśmy się wzajemnie więc ja też współlokatorkom dawałam wolną chatę w taki długi weekend co jakiś czas. Nigdy nie było z tego powodu kwasów - czasem gotowaliśmy razem ludźmi w mieszkaniu albo dzieliliśmy się ugotowanym jedzeniem, raz z jedną ekipą spędziliśmy fajnego sylwestra. Dostosowywaliśmy się do grafików sprzątania i do harmonogramu korzystania z łazienki (tj jak ja zdecydowałam sobie, że nie idę w poniedziałek na zajęcia i zostanę dłużej u chłopaka to czekałam aż jego współlokatorka wyjdzie na uczelnię a nie blokowałam jej łazienkę na dwie godziny). Ale było to o tyle łatwiejsze, że od drugiego roku studiów mieszkałam w mieszkaniu kupionym przez rodziców a poza dwoma wyjątkami zawsze i ja i moi partnerzy mieszkali we własnym, nieprzechodnim pokoju. W związku z tym nikomu nie przeszkadzało to, że siedzimy po nocach i to na pewno przyczyniło się do braku konfliktów.
      Ad rem: myślę, że w mieszkaniu towarzyskie wizyty nieromansowe (koleżanka na plotki, kolega na wspólną naukę, rodzice z wizytą) mogą być nawet kilka razy w tygodniu bo jednak ludzie ok 21 się ewakuują się do siebie i raczej nie są głośni. Natomiast wizyty romansowo-imprezowe bywają bardziej absorbujące, głośniejsze - i tu bym jednak chyba celowała np w 1-2 razy w tygodniu plus weekend. Zależy oczywiście jaki jest rytm dnia współlokatorów - jeśli jeden studiuje wieczorowo i pracuje na niemal cały etat a drugi to wieczny student dorabiający jako barman to nie wiem, czy uda im się zgrać to bez scysji. Czasem lepiej poszukać kogoś bardziej kompatybilnego jeśli chodzi o charakter, etap w życiu czy potrzeby towarzyskie niż próbować "wychować" dorosłego współlokatora.
    • potworia116 Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 16:50
      Bez przerwy ktoś u kogos nocował, nikt tego nikomu nie wyliczał. Problemów nie było, w ogóle wesołe to były czasy.
    • arthwen Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 17:18
      Teraz to by mi przeszkadzał nie tylko gość współlokatora, ale i sam współlokator big_grin
      Ale za studenckich czasów nie miałam ani ja, ani moi współlokatorzy, takich problemów. Zdarzało się, że ktoś wręcz pomieszkiwał, ale jakoś to się wszystko wyrównywało, dogadywaliśmy się, więc nikt nie miał wątów.
    • suki-z-godzin Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 17:30
      w mieszkaniu studenckim - ile wola. ponieważ płacą rodzice, mam wywalone, rajcuje mnie klimat szeroko pojętej swobody, wszyscy jesteśmy TACY DOROŚLI, a te trzy pokoje to prawie jak trzy osobne mieszkania.

      ...dzisiaj niewyobrażalne swoją drogą, ale miło było powspominać big_grin
      • extereso Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 17:37
        Nie, akurat w tym wypadku nie płacą rodzice.
    • glow.cloud Re: Nocowanie a współlokatorzy 28.12.21, 18:26
      Miałabym powazny problem gdyby mi współokator(zy) zamierzal limitować, kogo i kiedy mam nocować. Gdyby był merytoryczny argument za tym, mogłabym się ZASTANOWIĆ, czy wziąc go pod uwagę. Ale nadal byłaby to moja dobra wola.


      A ze zuzyciem dobr - wlaczam w zuzycie gospodarza. Jesli zuzycie czegokolwiek przez mojego wspollokatora jest znaczaco wieksze niz moje albo generuje zwiekszone oplaty, to pociagam go do odpowiedzialnosci i umawiam się na zasady partycypowania w kostach. Czy zwiekszone koszty generuje koparka bitcoinow, siostra czy chłopak nie wnikam.


      I jest to dla mnie jeden z powodow, dla ktorych byłam gotowa "przeplacac" za mieszkanie samej na dowolnym etapie mojego zycia. Wspollokatorstwo polega na tym, ze kazdy traktuje to miejsce jak swoj dom. Jak się idzie na stancje to można oczekiwać takich ograniczeń a nie w normalnym mieszkaniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka