wrotek0 Re: Gotujecie na styk? 09.01.22, 19:35 Gotuję z reguły na 2 dni (mięsa i czasem jarzyny na ciepło np. buraczki). Jak więcej, to zamrażam w pudełkach z opisem - co jest w środku i ile porcji. Nie mam oporów przed odgrzewaniem kotletów, z gulaszem czy pieczenią tym bardziej. Czasem zostają pojedyncze porcje i zdarza się, że każdy z domowników na na talerzu coś innego, albo np. pół kotleta i pół porcji pieczeni. A czasem tka pojedyncza porcja przydaje się dla Babci, jak jemy z mężem na mieście. Kotlety na zimno w kanapce są również OK. Tylko ostatnio gotować mi się nie chce a czeka mnie wielkie gotowanie, bo wyjeżdżam na 3 tygodnie do sanatorium i muszę mężowi i Babci przygotować poporcjowane jedzenie, bo inaczej to na pierogach i parówkach będą jechać. Odpowiedz Link Zgłoś
sol_13 Re: Gotujecie na styk? 09.01.22, 19:47 Zawsze więcej, co najmniej na 2 dni. Nie smażę 4 kotletów, tylko 10, wtedy jest na 2 dni i ew. na kolację dla kogoś. Nigdy nie gotuję na styk i na 1 dzień, nie chciałoby mi się. Odpowiedz Link Zgłoś
damartyn Re: Gotujecie na styk? 09.01.22, 23:23 Jak wychodzi " na styk" to jest to dzieło przypadku. Zazwyczaj zawsze zostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
ursula.iguaran Re: Gotujecie na styk? 11.01.22, 13:13 Zależy od potrawy. Zupy, gulaszu, curry zawsze wychodzi więcej. Resztki zjadamy następnego dnia lub mrożę. Kotlety/udka pieczone celowo robię więcej, następnego dnia odgrzewam je w piekarniku i dorabiam tylko dodatki. Córka nawet bardziej lubi takie odgrzewane kotlety niż świeże. Czasem zdarza się że mamy odliczone kawałki łososia czy pstrąga. Gdyby wtedy wpadł do nas ktoś na obiad to podzieliłabym rybę na dużo mniejszych kawałków i zrobiłabym więcej dodatków (zawsze mam w spiżarni kiszone ogórki, buraczki w słoiku, zamrożony groszek z marchewką). Generalnie, u mnie dodatkowa osoba najadła by się zawsze, dla mnie nie byłby to żaden problem. Odpowiedz Link Zgłoś
ursula.iguaran Re: Gotujecie na styk? 11.01.22, 13:22 A i jeszcze staram się przerabiać resztki jeśli mam akurat wenę twórczą. I tak z rosołu robię galaretę drobiową lub z samego mięsa pasztet. Ziemniaki z obiadu przerabiam na ziemniaki smażone lub na sałatkę ziemniaczaną. Tak samo fasolka szparagowa, grillowany łosoś, grillowany ser halumi lądują w sałatce. Niezjedzony makaron bez sosu wrzucam do zapiekanek następnego dnia. Jeżeli coś nie nadaje się do przetwoprzenia lub nie mam czasu/ochoty mrożę resztki - od czasu do czasu robię obiad resztkowy (3-4 różne potrawy i każdy sobie wybiera co je) lub proponuję dzieciom jeśli obiad ich zdaniem jest niejadalny. Odpowiedz Link Zgłoś
1papryczka.chili Re: Gotujecie na styk? 11.01.22, 14:51 Bardzo rzadko na styk. Przeważnie trochę więcej, zawsze się znajdzie ktoś chętny, albo domownik, albo gość. Odpowiedz Link Zgłoś