roztanczona
10.01.22, 10:31
Dzień dobry.
Jestem 50 letnią wdową.
Posiadam swoje pasje, aktywna zawodowo, dzieci odchowane na swoim.
Chciałabym was się poradzić. Mój śp mąż był moją największą miłością jednak poznałam kogoś i albo już się zwyczajnie nie nadaję do relacji damsko męskich albo mam wyostrzoną intuicję.
W sierpniu ubiegłego roku, będąc u przyjaciół poznałam mężczyznę, tutaj nazwę go Adam.
Adam bezdzietny, ani wdowiec czy rozwidnik czy żonaty. Owszem był w kilku związkach ale jak to ujął "starta lat". Nie chciał rozwijać tematu a ja nie drążyłam.
Z Adamem początkowo wymienialiśmy się wiadomościami mailowymi, potem smsy, telefony, Skype, WhatsApp.
Kontakt raczej inicjowany był ze strony Pana ponieważ kiedy ja go zaczynałam nie był zbyt rozmowny, odpisywał krótko, zdawkowo. I tutaj zaczęła się moja czujność.
Po kilku miesiącach kolegowania się był pierwszy pocałunek. I wiadomo hormony zaczęły szaleć. Dodam, że z mężem do końca byliśmy bardzo aktywni seksualnie.
W pewnien weeken miałam wyjechać do mojego domku oddalonego o 50km. Jeździłam tam głównie pociągiem i tak miało być tym razem również.
Adam zaproponował, że możemy pojechać razem jego autem. Wiedział, że mam tam do załatwienia ważna sprawę i na miejscu muszę być do godz 20stej.
W dniu wyjazdu miał dużo pracy dlatego zaproponowałam, że pojadę pociągiem bo chcę być spokojna.
Obiecał, że zdążymy.
Czekałam, spóźnił się po mnie 2 godziny. Zbywał mnie mówiąc, że tylko jedną sprawę załatwi i już będzie.
Na miesce dojechaliśmy przed 23. Przeprosił tylko zdawkowo, jakby nic się nie stało. Przyznał się że rozmawiał z kolegą.
Na miejscu wyjął z auta swoją torbę, ja swoją i plecak. Nie pomógł, nie zapytał czy ciężkie.
Rozpakowaliśmy się. Poszłam do łazienki, potem on. Swoje ubrania ułożyłam z boku, on pyta gdzie położyć swoje. Pokazuję kilka miejsc, szuflady, szafa. A on? On wywiesił ubrania na oparciu sofy ze skarpetami włącznie.
Miałam ogromną ochotę na sex. Myślę sobie, dam spokój.
Był sex, nie będę wnikać w szczegóły.
Po nim Adam udał się od łazienki i zaczął myć penisa nad zlewem i wytarł w ręcznik od rąk. Jak tak stał i go mył w głos się śmiał nie wiem z czego.
Dostał prędzej ręcznik kąpielowy, jest wanna itp.
Dodam że swoje kosmetyki miał w reklamowce jednorazowej, żadna kosmetyczka. Nie zwykla paczka.
I teraz druga kwestia, która chcę poruszyć.
Dziwnie toczy się nasza konwersacja na komunikatorach czy mailowa. Adam zaczyna temat np covid. Coś opisuje, po czym ja mu odpisuję, opowiadam opisuję swój punkt widzenia czy doświadczenie i cisza. Adam się nie odzywa np 2 dni. Trochę mnie to denerwuje. Zapytałam go kiedyś czy w ogóle czyta moje zdanie. Odpowiedział, no tak.
Czy ja jest za stara na nowe znajomości, że takie rzeczy mi przeszkadzają?