wiem, że było wałkowane w te i we wte, ale nie mogę się z tym pogodzić i szukam desperacko sposobów na odzyskanie przynajmniej węchu. Bo otóż - węch zawsze był dla mnie głównym ze zmysłów, najsilniejsze wspomnienia mam zapachowe, pasjonuję się perfumiarstwem, stosuję aromaterapię, to mnie uspokaja, daje energię, po prostu życia nie ma bez zapachów, i teraz to wszystko utraciłam.
Węch zanikł mi przedwczoraj na dobre, wcześniej miałam 1 dzień omamów węchowych a potem pomalutku się wygaszało. Smaku nie mam także, ale to mnie tak nie martwi.
Chciałam stosować trening węchu, ale to mnie tylko dobija - wwąchuję się w kawę, olejki eteryczne, perfumy i nie czuję absolutnie nic, płakać się tylko chce.
Biorę Vit.12 i steryd do nosa, niedługo zacznę zakraplać wit . A.
To podobno może trwać miesiącami? Jak żyć?