mid.week Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:10 Najgorszym wspomnieniem z pewnej pracy były wspólne podróże z koleżanką z biura. Po kilku przejazdach przesiadłam się na rower . Cieszę się, że ani ona ani jej mama nie poszły naskarzyć do mojej Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 20:24 Rany, miałam podobnie, codziennie odwoziłam koleżankę, miałam niby po drodze, ale aby ją odstawić dokładnie pod drzwi jej bloku musiałam jednak zbaczać i robić sporą pętlę. Ale najgorsze było to że ona jeszcze mnie zatrzymywała - "zgaś silnik, pogadamy jeszcze, papieroska zapalimy". Miałam dziecko szkolne, spieszyło mi się do domu, a ta mnie na ploty zatrzymuje, wrrr. I strasznie trudno było ją spławić, gdy mówiłam, że dziś jej nie odwiozę, bo mam sprawę w innym kierunku, to pytała gdzie i jaka sprawa, bo ona może pojechać że mną i ja odwiozę jak załatwię. A miała z pracy 5 przystanków tramwajem i jakieś 500 m od przystanku do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:15 Dopiero styczeń a konkurencja jest ostra 😆 Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:19 Tak, oczywiście. Poszłabym porozmawiać z matką dorosłego faceta i zażądała żeby ta syna ukarała. Dodatkowo po takim potraktowaniu córeczki powinien ją przeprosić i się oświadczyć. I wtedy niezależnie od zmian powinien cham wozić twoja córkę do pracy. Ty jesteś normalna? Nie musisz odpowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:24 Puknij się w głowę i przestań komentować sprawy oczywiste. Chłopak uczciwie powiedział jak jest i nie ma co tego komentować. Koniec i kropka. Dziewczyny szkoda, musi się jakoś przemęczyć. Miże za chwilę znajdzie coś innego a może znajdzie kogoś do wspólnych dojazdów. Jeśli zakład jest duży to na pewno sporo osób dojeżdża z bliższych i dalszych okolic. Wystarczy napisać na jakiejś lokalnej grupie spotted, że szuka dojazdów i już. Odpowiedz Link Zgłoś
moze_sprobowac_inaczej Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:25 A nie można po prostu zrobić prawa jazdy? I ktoś wyżej słusznie polecił skuter, za chwilę będzie już ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 20:09 No pewnie może zrobić prawko, ale w tym całym tasiemcu wyczytałam, że nie stać ich na auto. Skuter fajne rozwiązanie, ale nie wiem jak z dress codem. Jakoś nie widzę się w ołówkowej spódnicy na skuterze 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 20:14 A to trzeba dojeżdżać w spódnicy? Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 21:14 Można się przebrać ze spodni w toalecie. Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 21:22 Oesu, laski. Może jest jakaś obiektywna przyczyna, dla której skuter nie. A może nie pomyślały a może jeszcze 100 innych powodów. Ja siebie na skuterze nie widzę, ale ja mam za sobą 6 lat dojazdów z dwoma kolegami. I nie polecam choć przeżyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta.bukiet123 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 21:46 Wystarczy, że droga pełna mistrzów kierownicy, co to "jeżdżą szybko, ale bezpiecznie" i już strach wsiąść na skuter będąc swieżakiem z nowozdobytym prawkiem. Ja bym nie wsiadła. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:27 Hehe egoistyczne co ma zrobić jego matka przełożyć go przez kolano kazać mu? Może on nie lubi towarzystwa. A swoją droga blisko mieszkają chodzili razem do szkoły i nigdy nie były kolegami? Może twoja córka złe się w stosunku do niego zachowała., Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:28 Czyżbyś się zainspirowała tekstem o wykluczeniu komunikacyjnym z głównej strony? Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:30 Ale przecież to koszmarnie egoistyczne i po prostu głupie. Przecież on mia > łby dodatkowy zysk, dodatek do paliwa i jeszcze towarzystwo po drodze. Nie chcę być wulgarna (Borsuczyca zasłoń oczy!) ale po drodze mogliby się jeszcze gdzieś na leśnej drodze wychędożyć To dodatkowa korzyść, czemu sobie nawzajem nie ulżyć? Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:33 heca7 napisała: > Ale przecież to koszmarnie egoistyczne i po prostu głupie. Przecież on mia > > łby dodatkowy zysk, dodatek do paliwa i jeszcze towarzystwo po drodze. > > Nie chcę być wulgarna (Borsuczyca zasłoń oczy!) ale po drodze mogliby się jeszc > ze gdzieś na leśnej drodze wychędożyć To dodatkowa korzyść, czemu sobie nawz > ajem nie ulżyć? > hmmm, może moja niechęc do współdzielenia pojazdu wynikała ze źle dobranej płci pasażera... Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:45 No widzisz jak się wszystko wyjaśniło Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:36 Poza tym co to znaczy dorzucę się do paliwa? Powinna zaproponować kwotę, która może się dać. Potem by było ze da 5 zł bo przecież ty i tak jedziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 07:18 Byłoby miło, gdyby chłopak odmówił brania pieniędzy od córki autorki, bo przecież i tak jedzie. a poza tym będzie miał towarzystwo i to nie byle jakie, bo pani z biura, a on fizol, więc tak naprawdę to on powinien dziewczynie dopłacić, że chce z nim jeździć. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 07:25 Poza tym tyle ich łączy: wspólne miejsce zamieszkania, praca, podróże; że to i tak się skończy ciąża i ślubem. W małżeństwie jest wspólnota majątkowa więc niech on już przestanie się dasac, bo połowa auta jest jej! Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 07:41 Autorka nie byłaby chyba zachwycona pomysłem związku jej córki z tym chłopakiem, podkreślanie, że chłopak pracuje fizycznie i jest dzieckiem samotnej matki sugeruje, że nie miałby co liczyć na uwagę panny. Za wysokie progi. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 09:04 Wg mnie w grę wchodzi jedynie opcja "szofer". Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 13:29 zachwycona czy nie, ciąża to ciąża, dzieciak nie moze być nieślubny! Lepszy mezalians niż samotne macierzyństwo. Wstyd po wsi chodzić ale mniejszy niż jak panna z brzuchem sama zostanie. Nie dośc, że bez auta to jeszcze bez męża. Do księdza sie pójdzie, już on namówi płodzmierza do ozenku Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 13:36 Jak go ta matka pójdzie opierniczyć, to może powinna jednak wpleść ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.nasturcja Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:39 Oszalałaś? Rozmawiać z matką dorosłego faceta, ze nie chce wozić Twojej córki do pracy? Wyśmiałabym Cię i jako matka, i jako facet a Twoją córkę omijała z daleka. On ma prawo powiedzieć nie. Bez żadnego tłumaczenia. A towarzystwo w czasie jazdy nie dla każdego jest zaletą, dla mnie obcy człowiek w samochodzie to niedogodność, nie zaleta. Córka wiedziała gdzie mieszka, wiedziała, gdzie jest zakład, wiedziała ile wynosi dojazd. Dorosła jest, niech sama kombinuje jakie ma priorytety i co woli zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
kaki11 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:44 Jego decyzja. Mało spotykana bo w tego typu zakładach raczej ludzi z okolic chętnie się zabierają, ale dalej to jego sprawa. I szczerze? jestem skłonna uwierzyć w całą historię (dojazdy z mniejszych miejscowości bywają utrudnione, córka mogła chcieć się z gościem zabierać a on mógł nie chcieć) ale jak czytam, że jako matka dorosłej dziewczyny, chcesz iść do matki dorosłego faceta aby interweniować w kwestii tego kto z kim jeździ lub jeździć nie chce, jest tak kuriozalna, że już zalatuje trollem... Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:46 czy mógł by ją zawozić i przywozić, przynajmniej w te dni, kiedy jego zmiany jakoś się pokrywają z jej Przeurocze Koniecznie idź porozmawiaj z matką chłopaka, może mógłby jej w ogóle przekazywać swój samochód, np. w dni, kiedy ma urlop, przecież jemu wtedy niepotrzebny, a ona po co ma tracić czas na dojazdy busami Odpowiedz Link Zgłoś
sol_13 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:57 Albo niech ją wtedy też zawozi, w końcu jak ma urlop, to ma czas. Odpowiedz Link Zgłoś
abecadlowa1 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:48 fistina napisała: > Ja znam jego matkę (samotną) z widzenia, jego też, ale nigdy z nimi nie rozmawiałam. > Ale przecież to koszmarnie egoistyczne i po prostu głupie. Myślę, że bardzo łatwo przychodzi Ci wydawać krzywdzące opinie o innych ludziach tylko dlatego, że nie postępują zgodnie z Twoimi oczekiwaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:50 to nie jest opinia o ludziach tylko o sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 09:57 O jakiej sytuacji, błagam cię. Sytuacja jest egoistyczna bo nie chce wozić? Facet jest egoistyczny i głupi. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta.bukiet123 Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 13:03 Egoistyczny i głupi bo? Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:55 Ja bym poczekała na dogodny moment i spróbowała przyłapać tę matkę w sklepie, lub kościele- tylko najlepiej w takich godzinach, kiedy jest tam największy ruch, czyli w sklepie tak jakoś koło 17, a w kościele w niedzielę po sumie. Upewniłabym się, że wszyscy słyszą i tak bym powiedziała- a Wy co Nowakowa tacy nieużyci jesteście? Pawełkowi by korona z głowy spadła, gdyby mojej Alince podwózkę zaoferował? A może on teraz taki wielki pan się zrobił, bo go do pracy na magazynie przyjęli? Jak będziesz to mówić, to chwyć się pod boki i używaj takiego swarliwego tonu wiejskiej przekupy. Powinnaś ją zawstydzić, a ona wtedy przemówi Pawełkowi do rozumu. Odpowiedz Link Zgłoś
daisy Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 20:38 Dobre! i jeszcze należy dodać, że niektórzy to nie wiedzą, na czym im d*pa jeździ (nomen omen) oraz że przyjdzie kryska na matyska i ewentualnie że panbóg nierychliwy etc. Niech sobie nie myśli! Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 07:21 magdallenac napisała: > Jak będziesz to mówić, to chwyć się pod boki i używaj takiego sw > arliwego tonu wiejskiej przekupy. Wyobraziłam sobie Dominikową z Chłopów. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 20:08 Chcesz narobić poruty? Chłopak widocznie ma swoje powody. Dla mnie to też opcja „po moim trupie”. Raz kiedyś ok, ale nie regularnie. Bez kitu. Odpowiedz Link Zgłoś
lotka_5 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 21:03 Dokładnie. Wystarczy nawet banalny powód -posiadanie dziewczyny/narzeczonej/żony. Nie każda kobieta życzyłaby sobie, aby jej facet regularnie woził jakąś młodą dziunię do pracy. Więc on sam z siebie może i by podwoził, ale możliwe że zna ryzyko Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 20:36 Ewentualnie idź do matki szefa czy szefowej córki i zażądaj pracy zdalnej... Odpowiedz Link Zgłoś
daisy Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 20:48 Mówiąc poważnie - to jest problem, a 30 km to kawał drogi i nie bardzo widzę dojeżdżanie na skuterze czy innym jednośladzie w naszych okolicznościach przyrody. Niemniej jednak ekonomia współdzielenia nie polega na tym, że ktoś ma obowiązek dzielić się z innymi rzeczą, która do niego należy (tu: autem, czasem, dyspozycyjnością). Raczej byłaby to kilkuosobowa zrzutka na wspólne dojazdowe auto, prowadzone na zmianę przez akcjonariuszy, albo dojeżdżanie przez kilka osób po kolei samochodami należącymi do dojeżdżających. Tak czy siak, córka powinna zacząć działać, nie matka. Robić prawo jazdy, organizować grupę nacisku na uruchomienie busa pracowniczego z lepszą trasą, szukać innych dojeżdżających samochodem, organizować w kilka osób wynajem busa, który będzie jechał dogodną dla wszystkich trasą - i tak dalej. Jest kilka opcji. Odpowiedz Link Zgłoś
moze_sprobowac_inaczej Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 21:00 daisy napisała: > . > Niemniej jednak ekonomia współdzielenia nie polega na tym, że ktoś ma obowiązek > dzielić się z innymi rzeczą, która do niego należy (tu: autem, czasem, dyspozy > cyjnością). Chyba żartujesz! Przeciez na tym polega Polski Lad! Ci, co więcej zarabiają + przedsiębiorstwa, mają obowiązek podzielić się tymi pieniędzmi z tymi, co nie mają! Przeciez to to samo 😜 co się dziwisz? Odpowiedz Link Zgłoś
lotka_5 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 20:59 Skoro dojazd do pracy to między 30-60 km to jak możesz pisać, że NIE MA MOZLIWOSCI PRZEPROWADZKI BLIŻEJ. Ciężko uwierzyć, że firma znajduje się w lesie 30-60 km od jakichkolwiek zabudowań. Sama piszesz, że bus zahacza o większe miasto - więc chociażby ono jest potencjalnie bliższym miejscem do pracy. Oczywiście mówimy o przeprowadzce bliżej pracy - córki. A nie mamy z córką. Zarabia, niech poszuka kawalerki lub pokoju do wynajęcia jak najbliżej pracy. Choćby miała tym samym busem dojeżdżać ale tylko kawałek, a nie 60 km. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 18:01 To juz lepiej zainwestowac w prawo jazdy, dzisiaj mało ktory 20latek nie ma. I w samochód. Prace zmieni i bedzie sie znowu przeprowadzać? Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 21:24 Nie naciskajcie, chłopak ma prawo nie chcieć towarzystwa w drodze ani odpowiedzialności za czyjeś zdrowie/ życie. Nomen omen 70-90 minut za 58km, to super wynik, bo ja mam w Krakowie 12 km i to jest 90 minut.... Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 10:59 Z Białołęki na Ursynów czy do Mordoru też się tyle jeździ... Odpowiedz Link Zgłoś
sandrasj Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 22:01 Jeśli jesteś prawdziwa (ale to niemożliwe) to usiądź, cofnij się myślami o 4 lata, do momentu jak Twoja córka zdmuchnęła na torcie 18 świeczek i spójrz na swoje pomysły. A jak nie pomoże to się rozpędź i zalicz baranka ze ścianą. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 22:07 Skuter to dobre rozwiazanie Odpowiedz Link Zgłoś
malia Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 22:11 Jak matka go zle go wychowała i taki nieużyty to nic nie wskórasz. Idz do dyrektora zakładu, niech on wyda polecenie i po kłopocie. Odpowiedz Link Zgłoś
magazynka Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 02:34 Przez 2 lata woziłam koleżankę z mojego osiedla do wspólnej pracy 12 kilometrów. Nigdy nie zaproponowała zwrotu za paliwo lub czegoś innego, bo przecież i tak jadę dużym samochodem, więc ona nie podraża mi dojazdu. Za to notorycznie spóźniała się na umówioną godzinę i wiecznie bałam się, że się przez nią spóźnimy. Była wtedy na wyższym stanowisku i nie wypadało mi odmówić. Wracała z mężem, beze mnie. Czekałam pod jej domem (wcale mi nie po drodze) i liczyłam minuty. Z ulgą odetchnęłam, kiedy mąż zaczął ją wozić. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 12:44 Czytam to i aż nie wierzę, że można być taką frajerką, wybacz. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 07:00 Żartujesz chyba? To egoistyczne, ale facet miał prawo odmówić, a Tobie ani Twojej córce nic do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 07:14 To jakiś nowy trolling czy serio? Dobra, załóżmy, że serio. Czy porozmawiać z matką- na łeb chyba trzeba upaść, żeby kazać matce dorosłego faceta załatwiać co on ma się komu zgodzić i kiedy. "przecież on miałby (...) towarzystwo po drodze"- którego ewidentnie nie chce i nie ma zamiaru mieć i jest to jak widać główna motywacja do jego decyzji. To to go zniechęciło do zgody. Co zrobić- ogarnąć z córą jej prawko i furę. Tyle. Jak dla mnie jest 100% zrozumiałe, a także solidaryzuję się z facetem co do upodobań, żeby z nikim obcym ani nawet pół-obcym nie jeździć. Też nienawidzę "mieć towarzystwa" jak nie muszę i nie ma to nic wspólnego z konkretnymi osobami, zwyczajnie wolę spędzać czas sama. Mimo to, ja akurat może bym się przełamała, bo mam zacięcie proekologiczne i bym sobie pomyślała, że wprawdzie będę się użerać z jakimś ogonem, ale zrobię dobry uczynek dla planety bo to ekologicznie jeździć we 2 osoby, mniej CO2 i tak dalej. Ale widocznie facet takiej motywacji nie ma, albo niechęć do ciągania za sobą ludzi jest silniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 07:38 Dla mnie też towarzystwo w drodze to minus i to zdecydowany, chyba, że chodzi o kogoś, z kim i tak lubię spędzać czas. Zaskoczyło mnie, że autorka przedstawiło towarzystwo obcej osoby jako plus. A swoja drogą, ciekawe, czy gdyby to jej córka miała samochód, to zgodziłaby się podwozić tego chłopaka. Czuję, że nie za bardzo. Traktowanie go z góry aż bije po oczach z pierwszego postu. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 08:33 Ale co to za większa ekologia, skoro bus, którym ona dojeżdża i tak będzie jeździł swoją trasą, samochód chłopaka tak samo. Planecie zwisa i powiewa czy ona skutecznie się wprosi do tego auta. Ad.rem chłopakowi się nie dziwię, koleżanka się nagłe znalazła... Przez x lat słowa nie zamienili. Dojazdy byłyby dla niego pewnie krępujące, jeszcze czytając o podejściu do rodziny chłopaka..Może też nie czuję się jeszcze pewnie za kierownicą. Powody mogą być różne. Ja chętnie kogoś podwiozę, zdaża się średnio 1x/m-c, ale na stałe bym się nie zgodziła. To moja chwila resetu, słucham tok FM, albo podcastów kryminalnych, ew. śpiewam/słuchamglosno muzyki, rozmawiam na głośnomówiącym etc. Rano rozwożę 3 dzieci, wracając muszę zdążyć odebrać przedszkolaki, obsuwy osoby trzeciej by mi przeszkadzały, albo jej moje (rano). Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 10:06 Czemu ekologia- założyłam, że jak dziewczyna zostanie skazana na tego busa to nie wytrzyma i wcześniej czy później zorganizuje sobie własne auto. I będzie jeździł bus i dwa auta Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 12:42 Jakie mniej CO2? Jak on zabierze dziewczynę ze sobą, to ten jej bus przestanie pięć wsi objeżdżać? Odpowiedz Link Zgłoś
basiastel Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 07:52 Nie można nalegać na dorosłą osobę, by świadczyła nam przysługi. Pomysł rozmowy z matką bardzo niezręczny. Odpowiedz Link Zgłoś