Dodaj do ulubionych

A taka historia

    • podaje_haslo_okon Re: A taka historia 10.02.22, 13:21
      Nie znam podobnych historii. Czytałam o takich na emamie i tyle. Mam jedną koleżankę, która zdradziła swojego (byłego już) faceta i to cała moja wiedza o zdradach w otoczeniu.
      • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 13:38
        Ciesz się, że nie znasz, jak masz zbyt dużą wiedzę na ten temat, dmuchasz potem na zimne i wszędzie wietrzysz podstęp. Dlatego bez zmrużenia oka, przetrzepałabym staremu telefon. Znałam kobiety, które nie miały skrupułów i panów również, zdradzają najczęściej pod płaszczykiem pracy, delegacji i wyjazdowych hobby. Nie wszyscy zdradzają, ale wielu to robi i nie mają wyrzutów sumienia.
        • podaje_haslo_okon Re: A taka historia 10.02.22, 13:59
          Bo monogamia jest przereklamowana. Ja się na wyłączność nie upieram, wkurzylabym się natomiast jakby się facet upierał, a potem sam się tego nie trzymał.
          • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 14:11
            Gdyby panowie nie nalegali na wyłączność, byłoby w porządku, jednak często jego kobieta musi być empatyczna, zasadnicza i pracowita, spełniać się jako żona i matka, natomiast pan radośnie puka na boku. Dlatego żony, jeśli się wyda są zszokowane, bo ona myślała, że on by nigdy i z nikim... Ja też nie od zawsze byłam taka jaka jestem teraz, kiedyś ufałam ludziom i wierzyłam, że jak ja mówię prawdę, to inni też. Dziś wolę dmuchać na zimne i nie toleruję, kiedy druga strona ma mnie za głupa.
            • podaje_haslo_okon Re: A taka historia 10.02.22, 14:38
              No tu się niestety muszę zgodzić, proponowanie związku bez wyłączności w Polsce powoduje u panów szok i niedowierzanie. A przynajmniej ja mam takie doświadczenia.
              • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 15:07
                Polska jest bardzo patriarchalnym krajem, stąd ocenianie moralności lewaczek. Panowie często dla publiczności i rodziny zakładają maskę wiernego męża, a na boku robią swoje. Dlatego nie rozumiem kobiet, które swoimi poglądami i zmienianiem na niekorzyść prawa, strzelają sobie w kolano. Mężczyźni i tak mają łatwiej, dlatego nie należy im jeszcze bardziej ułatwiać życia.
        • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 14:02
          Jakbym miała facetowi przetrzepywać telefon, bo ma pracę wyjazdową to by mi się związku odechcialo, bo po co się męczyć podejrzeniami i śledzeniem?
          • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 14:13
            Nie mówię, że to robię, ale dziś potrafię wyłapywać sygnały i zrobiłabym to, żeby mieć dowody, bo potem słuchasz właśnie wyjaśnień typu "to była desperatka, tak w ogóle to nie skonsumowałem, pomagałem jej tylko i rozmawialiśmy".
            • ritual2019 Re: A taka historia 10.02.22, 20:27
              figa_z_makiem99 napisała:

              > Nie mówię, że to robię, ale dziś potrafię wyłapywać sygnały i zrobiłabym to, że
              > by mieć dowody,

              Zrobilabys pod warunkiem ze mialabys dostep do telefonu. Ja mam zabiezpieczony wiec nikt nie ma dostepu.
              Fakty sa takie ze nie zawsze da sie zebrac dowody.
              • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 20:31
                I tak na amen masz zabezpieczony, nikt nie zna Twojego kodu i jakbyś umarła, to nikt Ci tam nie wejdzie?
              • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 20:33
                Nie ma zabezpieczeń nie do złamania smile
                • iwoniaw Re: A taka historia 10.02.22, 20:45
                  g.r.uu napisała:

                  > Nie ma zabezpieczeń nie do złamania smile

                  Jasne, każda/y wszak zawsze może iść do znajomego i poprosić "Bellerofoncie, pożycz konia" 😀 A w normalnych warunkach kto posiadający ślad rozumu trzyma na niezablokowanym telefonie dowody na siebie?
                  • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 20:58
                    To jest coś co mnie zawsze zadziwia, że ludzie są tak głupi i trzymają dowody, ale to powszechne. A zabezpieczenia to większość lepszych detektywow wie jak złamać
                  • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 12.02.22, 14:52
                    Często ludzie są bardzo pewni siebie i nie zakładają, że ktoś może przejrzeć telefon, albo komputer, mało tego, nawet nie kasują wrażliwych danych, albo nie wszystko. Mają też łatwe do przewidzenia hasła, dlatego trzeba najpierw sprawdzić a potem robić awanturę.
                • ritual2019 Re: A taka historia 10.02.22, 20:51
                  g.r.uu napisała:

                  > Nie ma zabezpieczeń nie do złamania smile

                  Musialby znac haslo i odcisnac moj palec. Teoretycznie mozna, w praktyce nie. Takze to trzepanie to tylko wtedy gdy telefon niezabezpieczony ale chyba wiekszosc jednak zabezpiecza i to nie z powodow ewentualnych dowodow zdrady ale konta bankowego, platnksci, emails itp.
          • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 14:17
            Nigdy w prawie 17 letnim związku mi się to nie zdarzyło. Gdybym miała jakiekolwiek podejrzenia, to bez wahania wzięłabym telefon, komputer, czy co tam jeszcze i bym przetrzepała.
          • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 12.02.22, 15:08
            Dużo w życiu widziałam i różne historie słyszałam, znam kobietę, którą mąż zostawił z długami, kupili piękny dom na kredyt, namówił ją na trzecie dziecko, jeździli na drogie wakacje, pan pracował w innym mieście i bardzo dobrze zarabiał, odwaliło mu, pił i zdradzał ją z prostytutkami. Brał małe kredyty, kiedyś można było do jakiejś kwoty wziąć bez zgody współmałżonka, pani też uważała, że on nigdy i z nikim....W końcu zaraził ją chorobą weneryczną i sprawa się rypła. Dawała mu jeszcze szanse, ostatecznie pan po rozwodzie zmył się za granicę, nędzne alimenty płaci z wielkim bólem, a ona została z komornikiem na karku i małym dzieckiem, dwoje poprzednich na szczęście jest dorosłych.
            • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 12.02.22, 15:11
              Nie zawsze się da wszystko przewidzieć i niekoniecznie nam przytrafi się podobna historia, ale warto mieć oczy szeroko otwarte.
    • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 13:36
      Mnie się w tych historiach wyciągania misia z małżeństwa najbardziej podoba to, że harpia, która wyrywa jest znacznie mniej ciekawa od legalnej żony. Albo grubsza, albo niezadbana, albo urodowo taka sobie, albo po prostu o wiele głupsza. Ten element opowieści jest zawsze starannie podkreślany. 😄
      • chatgris01 Re: A taka historia 10.02.22, 13:44
        No ale przeciez czesto tak jest, klasyczny przyklad to chocby Arni.
        Kluczem jest to, ze jest INNA. Uroda i inteligencja drugorzedne.
      • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 13:46
        Naprawdę cię to dziwi? Przecież życie pokazuje że dla faceta najważniejsza jest otwartość pani, dlatego często kochanki są mniej atrakcyjne niż stałe partnerki. To kobieta częściej zdradza z facetem który jest atrakcyjniejszy od męża, u facetów to działa trochę inaczej, dlatego własnie bardzo często zdradzają z mniej atrakcyjnymi od żony kobietami.
        • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 13:53
          Nie jakoś specjalnie mnie to nie dziwi, zauważyłam tylko, że zawsze jest to podkreślane- jak to ja taka piękna, idealna, mądra, a ten niewdzięcznik poleciał na grubą z księgowości wink
          • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 13:58
            A myślisz, że zdradzane są tylko brzydkie i głupie? I że mniej urodziwe i przeciętnej inteligencji zdradzane są częściej?
            • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 14:10
              Aleś wykoncypowała...Zdradzani są i piękni i brzydcy i mądrzy i głupi, nie ma sensu analizować obiektu i i porównywać go do siebie, bo tak jak napisała Daniela poniżej chodzi o to, aby obiekt był po prostu inny.
              • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 14:22
                Chyba zawsze się analizuje, to samo przychodzi.
          • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 14:08
            Równie często można to usłyszeć od osób postronnych, ma taką atrakcyjną żonę a zdradza z grubą z księgowości. Cóż tak to dość często wygląda więc ludzie to zauważają.
          • primula.alpicola Re: A taka historia 12.02.22, 15:43
            magdallenac napisała:

            > Nie jakoś specjalnie mnie to nie dziwi, zauważyłam tylko, że zawsze jest to pod
            > kreślane- jak to ja taka piękna, idealna, mądra, a ten niewdzięcznik poleciał n
            > a grubą z księgowości wink


            Cichutko, pozwól ratować psychikęwink
      • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 13:49
        Panie często poprawiają sobie samoocenę, ale skruszeni panowie też nierzadko mówią, że kochanka była brzydsza, głupsza, nie dorastała żonie do pięt...i on tylko z litości z nią....bo ona tak nalegała i taka zdesperowana była smile
      • daniela34 Re: A taka historia 10.02.22, 13:58
        magdallenac napisała:

        > Mnie się w tych historiach wyciągania misia z małżeństwa najbardziej podoba to,
        > że harpia, która wyrywa jest znacznie mniej ciekawa od legalnej żony. Albo gru
        > bsza, albo niezadbana, albo urodowo taka sobie, albo po prostu o wiele głupsza.


        O inteligencji się nie wypowiem, ale jak romans kończy się rozwodem, to ja czasem te harpie mam okazję obejrzeć (zawodowo) i kurczę, nie w opowieściach a w realu, jeśli chodzi o harpie takich zwykłych misiów, to się często potwierdza. Harpie są inne, ale często są mniej atrakcyjne, albo przynajmniej-nie są bardziej atrakcyjne.
        Czyli chodzi o to, żeby była inna.
        • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 14:17
          Tak też się zdarza, ale jeśli czytasz ematkę, do jakich wniosków doszłaś? Ematka jest najpiękniejsza, nie maluje się, nie farbuje włosów, rzadko się myje, nie uprawia sportu, a reszta to pasztety.
          • daniela34 Re: A taka historia 10.02.22, 16:15
            figa_z_makiem99 napisała:

            > Tak też się zdarza, ale jeśli czytasz ematkę, do jakich wniosków doszłaś? Ematk
            > a jest najpiękniejsza, nie maluje się, nie farbuje włosów, rzadko się myje, ni
            > e uprawia sportu, a reszta to pasztety


            Eee, bez przesady. Oczywiście, że zdarzają się takie bezkrytyczne wpisy, ale to raczej taki lokalny folklor.
        • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 16:09
          Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby była inna i jednocześnie nawet atrakcyjniejsza. Tyle, że to zależy też od atrakcyjności pana. Jeśli to typowy polski ziemniak, to cóż... Nie wybrzydza, bo kto wybrzydza... wink
          • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 16:15
            Nie dyskryminuj, ziemniakowi też się należy.
          • daniela34 Re: A taka historia 10.02.22, 16:17
            No nic nie stoi, ale jak pisałam-jesli chodzi o typowego misia, to raczej rzadko miś trafia na modelkę.
            • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 19:22
              Bo sam też zazwyczaj modela z żadnej strony nie przypomina.
      • piesekpustyni Re: A taka historia 10.02.22, 14:07
        Ale ze znanych mi przypadków w 90% tak było smile znajoma mi to kiedyś wytłumaczyła. Nie chodzi o wyglad, a o seks w oczach, ruchach, o to, ze facet widzi w tej drugiej tylko uśmiech i radość i otwartość, a żonę ogląda często wkurzoną, zmartwiona, zmęczona itd.
      • mgla_jedwabna Re: A taka historia 11.02.22, 08:14
        Bo jak harpia jest ładniejsza, to podkreślamy, że jest głupsza. Jak młodsza - to np. że grubsza. Jak już w ogóle jest superlaską - to robimy z niej zołzę, a żona jest wtedy "taka fajna, normalna kobitka" i podkreślamy, jak to się dla misia i dzieci poświęcała.
        • bene_gesserit Re: A taka historia 12.02.22, 17:20
          Nieno, ale dlaczego cierpiąc jak jasna cholera mamy się wspinać na szczyty obiektywności i patrzeć na sytuację jak obiektywna, bezstronna sędzia?
          • mgla_jedwabna Re: A taka historia 12.02.22, 17:53
            Jako ta zdradzana żona - no nie, oczywiście, że wtedy to harpia, qva i sucz, zdradzana żona ma prawo kanalizować ten ból. Pół biedy, jak robi to otwarcie. Gorzej, że one często udają obiektywne, gdy nie chcą zdobyć się na refleksję, co naprawdę było nie tak w ich małżeństwie. I wtedy rozważania "dlaczego on woli tę kretynkę" zastępują przyznanie samej przed sobą, że może przytycie 20 kg w ciągu ostatnich kilku lat nie było dobrym pomysłem.

            Pisząc powyższego posta tak naprawdę bardziej myślałam o otoczeniu, które próbuje brać stronę żony komentując zdziwionym tonem "ta Hania taka fajna, co ten Paweł widział w tej Gośce, przecież ona gruba, stara i durnowata".
            • g.r.uu Re: A taka historia 12.02.22, 17:58
              Bo jak wiadomo zdradzane są tylko grube 🤦 Zresztą częściej to panowie tyją i to mężczyźni częściej są otyli i mają nadwagę. Ale stereotyp zaniedbanej grubej żony wiecznie zywy
              • mgla_jedwabna Re: A taka historia 12.02.22, 21:45
                Doświadczenie wskazuje, że dla wykazania zasady przykłady powinny być możliwie proste.

                Oczywiście można było posłużyć się przykładem nieco bardziej skomplikowanym, dajmy na to pani pochłoniętej ambitnym i rozwojowym hobby, karierą i przy tym prezentującej się jak Melania Trump, która jest zaskoczona, że mąż zostawił ją dla chłopczycy w swetrze. Tylko że ta chłopczyca śmieje się szczerze z jego żartów.

                Oczywiście zaraz zacznie się dyskusja, że Melania Trump wcale nie jest atrakcyjna, a poczucie humoru to za mało, by kogoś skutecznie uwieść. A sens mojej poprzedniej wypowiedzi, czyli teza, że łatwiej jest szukać wad u rywalki niż dostrzec zalety, które pozwoliły jej wygrać bitwę o misia, zostanie zignorowany.
                • leokadiaxx Re: A taka historia 12.02.22, 22:14
                  Nie wiem czemu dostałam nerwicy choć w tych lękorodnych czasach coraz więcej osób dopada taka jest prawda.Jednak jest to coś najgorszego co przydarzyło mi się w życiu a chorowałam na różne schorzenia mniej lub bardziej poważne, nic jeszcze nie wymęczyło mnie tak jak te zaburzenia lękowe, rozchorowało mi się ciało na całego, nawet odporność straciłam. Ale wiem że są takie sytuacje w życiu które z najbardziej stabilnej kobiety zrobią neurotyczną, każdy ma jakiś próg, mój chyba był dość nisko.
            • bene_gesserit Re: A taka historia 12.02.22, 18:04
              Teoria jest taka, że faceci szukają albo
              a) kobiety, która jest zupełnie inna, niż ich żona
              b) kobiety, która jest taka, jak ich żona 15-20 lat temu

              W praktyce to mi wychodzi na to, że faceci szukają
              c) kobiety, która chętnie się z nimi prześpi
            • ritual2019 Re: A taka historia 12.02.22, 22:52
              Kobiety czesto szukaja swoich slabych punktow a to blad. W wiekszosci z natury nie jestesmy monogamistami, ludzie maja rozne potrzeby seksulane, niektorzy poprostu sa znudzeni seksem (niekoniecznie zwiazkiem, partnerem/ka) i robia to dla urozmaicenia. Takze ta osoba wcale nie jest bardziej atrakcyjna, jest poprostu inna i to wystarczy.
    • bei Re: A taka historia 10.02.22, 13:50
      Trójkąt zdesperowanych-
      Pani kochanka- bo poleciała na żonatego.
      Żonaty- bo zdradza
      Żona, bo jak już z tym zdradzającym została, to teraz roztrząsa, robi ofiarę z misia i zajmuje się charakterem kochanki.
      Rozumiem, ze można wybaczyć, ale musisz mieć trzeźwy osąd. Stało się, nie ma co myśleć o kochance. Lepiej pomyśl o terapii, albo o rozwodzie.
    • piesekpustyni Re: A taka historia 10.02.22, 14:03
      Wiem o co ci chodzi. Ale ponieważ twój mąż uległ, to cała wina zostanie tu zrzucona na niego. Co ma sens.

      Chodzi ci o to dlaczego są kobiety, które nie kierują się zasadami i solidarnością kobieca tylko zabierają się za będących już w związku. I tak, uważam ze postępują złe. I nie jest to ani fajne ani dobre.
      • ludzikmichelin4245 Re: A taka historia 10.02.22, 17:13
        A dlaczego istnieją ludzie, którzy stawiają własny interes nad cudzym?
        • piesekpustyni Re: A taka historia 10.02.22, 21:36
          Np gwałciciele? Złodzieje?
    • 21mada Re: A taka historia 10.02.22, 14:06
      Jak widać monogamia się nie sprawdza. Czas to zaakceptować zamiast zaklinać rzeczywistość i wmawiać sobie że np. grawitacja nie istnieje bo ja się z nią nie zgadzam. Jeśli ktoś jest zaborczy to zawsze będzie cierpiał na nerwicę, bo nie da się przywiązać drugiego człowieka do kaloryfera.
      • iwoniaw Re: A taka historia 10.02.22, 14:09
        21mada napisała:

        > Jak widać monogamia się nie sprawdza. Czas to zaakceptować zamiast zaklinać rze
        > czywistość i wmawiać sobie że np. grawitacja nie istnieje bo ja się z nią nie z
        > gadzam. Jeśli ktoś jest zaborczy to zawsze będzie cierpiał na nerwicę, bo nie d
        > a się przywiązać drugiego człowieka do kaloryfera.


        Komu się nie sprawdza, temu się nie sprawdza. Niewątpliwie sa osoby, dla których jedyną szansą jest być żoną kolejnego wyboru w wariancie, że tych poprzednich nie trzeba przy tym pozbywać się z życia, bo w opcji rozwód i kolejny związek to już dla pana nie są aż tak warte zachodu. Cóż, kazdy orze jak może 😃
      • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 14:15
        Mów za siebie, u mnie się sprawdza- ja kompletnie nie interesuję się innymi facetami, a nigdy nie sądziłam, że będę monogamiczna.
      • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 14:24
        Wystarczy się nie umawiać na monogamię i tyle. Ja bym się wkurzyła, jakby się okazało, że facet chce wyłączności, ja tu się twardo trzymam, chociaż nie zawsze łatwo mi to przychodzi, a on tę umowę łamie. Co innego jak się umówimy inaczej i ja też skorzystam.
      • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 14:46
        Oczywiście, że się sprawdza na szczęście, trzeba tylko spotkać partnera, który myśli tak samo jak my.
        • nangaparbat3 Re: A taka historia 10.02.22, 15:02
          Tak bywa, bywa i tak, że mąż czy żona po śmierci współmałżonka dowiaduje się niezwykłości, różnie się ludziom plecie i nie ma się co zarzekać.
          • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 15:08
            Tak też bywa, ludzie potrafią się dobrze maskować.
    • bene_gesserit Re: A taka historia 10.02.22, 15:30
      A co na to wszystko mąż?
      Jest jakoś przejęty twoją nerwicą? Przeprosił? Obiecał cokolwiek? Jest skruszony czy nie bardzo? Zasugerował, ze powinnaś o siebie jakoś zadbać? Ewentualnie bardziej zadbać o niego?
      • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 15:47
        I co mi po tym że jest przejęty, jeśli to ja się męcze z nerwicą, mimo że mam rozum i wiem że nie powinnam być w tym miejscu emocjonalnie, mój mózg stracił kontakt z ciałem które choruje, a pani wciąż udaje przed światem dobrą niewinną cipcię, mimo że wszyscy widzą co wyprawia.
        • primula.alpicola Re: A taka historia 10.02.22, 15:54
          Ale ten romans trwa? (Piszesz, że pani "wyprawia"?)
          W jakim celu tkwisz w tym związku, jeśli mąż woli być z inną kobietą?
          • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 16:03
            Nie, nie trwa znalazła innego ciula w firmie i już ma termin porodu.
            • primula.alpicola Re: A taka historia 10.02.22, 16:11
              No to skup się na swoim własnym dobrostanie. Czy pani zasługuje na to żebyś oniej myślała?
        • bene_gesserit Re: A taka historia 10.02.22, 16:21
          leokadiaxx napisała:

          > I co mi po tym że jest przejęty, jeśli to ja się męcze z nerwicą, mimo że mam r
          > ozum i wiem że nie powinnam być w tym miejscu emocjonalnie, mój mózg stracił k
          > ontakt z ciałem które choruje, a pani wciąż udaje przed światem dobrą niewinną
          > cipcię, mimo że wszyscy widzą co wyprawia.

          Czyli chodzi o to, że ty wciąż cierpisz, a ona sobie ułożyła życie tak, jak chciała i żaden szlag jej nie trafił, chociaż powinien?

          Bezustannie przeżuwając tę - bez ironii piszę - niesprawiedliwość karmisz ją swoją energią. Gdzieśtam, na jakimś poziomie, jesteś jej energetycznym zasobem.

          Jeśli spojrzysz na nią inaczej - ze współczuciem choćby - będziesz się mogła od niej odciąć, otrzepać rączki, poprawić włosy i ruszyć do przodu. I to silniejsza i bardziej świadoma.
          • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 16:46
            Nie rozumiesz, ponieważ nie wiesz czym jest nerwica. Owszem ja to wszystko wiem o czym piszesz i nawet nie mam takich emocji w głowie, psychicznego cierpienia na świadomym poziomie. Ja zwyczajnie pod wpływem przewlekłego stresu się rozchorowałam. Nie mam aktualnie wpływu na to co się dzieje z moim ciałem, na nerwicowe zawroty głowy, na to że jest mi słabo i inne takie. To tak jak z atakami paniki nic ci realnie nie zagraża, możesz mieć tu i teraz dobra sytuację życiową a mimo to czujesz lęk i masz objawy przypominające zawał serca.
            • bene_gesserit Re: A taka historia 10.02.22, 16:57
              WIem, czym jest nerwica. Nie jest, jak sugerujesz, zjawiskiem wyłącznie fizycznym. To sprawa psychosomatyczna. Zajęcie się objawami nie oznacza braku konieczności zajęcia się przyczynami. Świadomość i wgląd to sprawy kluczowe.

              Ta kobieta siedzi ci w głowie jak cierń. Cała reszta to zakażenie wokół niego. Noale jak tam sobie chcesz. Można też zbudować wokół swojego bólu i pokrzywdzenia kapliczkę i do końca życia palić tam świeczki.
            • po_godzinach_1 Re: A taka historia 10.02.22, 17:00
              leokadiaxx napisała:

              > Nie rozumiesz, ponieważ nie wiesz czym jest nerwica. Owszem ja to wszystko wiem
              > o czym piszesz i nawet nie mam takich emocji w głowie, psychicznego cierpienia
              > na świadomym poziomie. Ja zwyczajnie pod wpływem przewlekłego stresu się rozch
              > orowałam. Nie mam aktualnie wpływu na to co się dzieje z moim ciałem, na nerwic
              > owe zawroty głowy, na to że jest mi słabo i inne takie. To tak jak z atakami pa
              > niki nic ci realnie nie zagraża, możesz mieć tu i teraz dobra sytuację życiową
              > a mimo to czujesz lęk i masz objawy przypominające zawał serca.

              Rozumiem, że leczysz się u specjalisty.
              • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 17:04
                No tak bo samo nie przejdzie.
                • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 17:13
                  Ja muszę się męczyć i wydawać kasę, jakaś inna kobieta jest w gorszym stanie bo facet ją zostawił z małymi dziećmi i musi się użerać ale ktoś ma co chciał, dziecko i rodzinę szkoda tyko że kosztem innych.
                  • ludzikmichelin4245 Re: A taka historia 10.02.22, 17:22
                    leokadiaxx napisała:

                    > Ja muszę się męczyć i wydawać kasę, jakaś inna kobieta jest w gorszym stanie bo
                    > facet ją zostawił z małymi dziećmi i musi się użerać ale ktoś ma co chciał, dz
                    > iecko i rodzinę szkoda tyko że kosztem innych.

                    Ale tu się zgadzam z bene - brak sprawiedliwości na świecie jest jedną z tych rzeczy, które trzeba zaakceptować i nauczyć się z nimi żyć.
                    Mnie jest trudno w innych obszarach - na przykład w kwestii kredytu, jak myślę o tym, że do końca życia będę zapierniczać na swoją klitkę, zakredytowana po uszy, nigdy nie będę mogła podjąć pracy poniżej kwoty X, a w tym samym czasie ktoś inny po prostu odziedziczył czy otrzymał mieszkanie i może sobie na lajcie pracować w spokojnej pracy za 3, 4 czy 5k.
                    Tylko myślenie o tym jest strasznie autodestrukcyjne.
                    • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 17:29
                      No tak ale gdybyś zapytała ludzi nawet tu na forum to 99% odpowie że jednak nie zrobiłaby sobie dziecka z żonatym facetem. Czyli to nie jest jakiś standard, tu akurat nie chodzi o sprawiedliwość życia.
                  • po_godzinach_1 Re: A taka historia 10.02.22, 17:27
                    leokadiaxx napisała:

                    > Ja muszę się męczyć i wydawać kasę, jakaś inna kobieta jest w gorszym stanie bo
                    > facet ją zostawił z małymi dziećmi i musi się użerać ale ktoś ma co chciał, dz
                    > iecko i rodzinę szkoda tyko że kosztem innych.

                    Dlaczego nie odejdziesz od męża, która aż tak Cię skrzywdził - takie pytanie samo się nasuwa.
                    • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 17:39
                      Wiesz ja nie mam złudzeń i zawsze wiedziałam że zdrada czy nawet ostre flirty to jest kwestia okoliczności w jakich facet się znajdzie, tym bardziej gdy jest znudzony długim związkiem, nie takich dobrych mężów i ojców widziałam w akcji. Jak mięli okazję i małe ryzyko że się wyda to robili tak prawie wszyscy. Nie każdy chciał być od razu tatusiem ale jeśli drugiej stronie zegar biologiczny tyka i ma parcie tak się zdarza.
                      • ludzikmichelin4245 Re: A taka historia 10.02.22, 17:46
                        leokadiaxx napisała:

                        > Wiesz ja nie mam złudzeń i zawsze wiedziałam że zdrada czy nawet ostre flirty t
                        > o jest kwestia okoliczności w jakich facet się znajdzie, tym bardziej gdy jest
                        > znudzony długim związkiem, nie takich dobrych mężów i ojców widziałam w akcji.
                        > Jak mięli okazję i małe ryzyko że się wyda to robili tak prawie wszyscy. Nie ka
                        > żdy chciał być od razu tatusiem ale jeśli drugiej stronie zegar biologiczny tyk
                        > a i ma parcie tak się zdarza.

                        I co sprawiło, że zdecydowałaś się na małżeństwo mimo tych obserwacji?
                      • po_godzinach_1 Re: A taka historia 10.02.22, 17:49
                        Czyli nie jest głównym problemem to, że Twój mąż miał romans.
                        Twój problem to istnienie kobiety, z którą Cię zdradzał. Trochę tu brak sensu.
                        • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 17:54
                          Jest problem ale mam świadomość że niewielu facetów nie ulega choćby na chwilę jeśli nadarzy się okazja, to jest tylko kwestia okoliczności. Jak nie ma okazji to taki zwykły miś rzadko sam poluje, faceci są leniwi i wygodni, nie dotyczy uzależnionych od sexu.
                          • po_godzinach_1 Re: A taka historia 10.02.22, 17:58
                            leokadiaxx napisała:

                            > Jest problem ale mam świadomość że niewielu facetów nie ulega choćby na chwilę
                            > jeśli nadarzy się okazja, to jest tylko kwestia okoliczności. Jak nie ma okazj
                            > i to taki zwykły miś rzadko sam poluje, faceci są leniwi i wygodni, nie dotyczy
                            > uzależnionych od sexu.

                            Wyjaśnij nam więc skąd ta Twoja depresja
                            • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 18:04
                              Nie mam depresji, mam nerwicę spowodowaną długotrwałym stresem, choruje mi ciało, z poziomu głowy mogę mówić że mnie nie rusza, jest ok, kazdy poszedł w swoją stronę, tym bardziej że realnie przecież nic mi nie zagraża a ciało reaguje lękowo. Pewnie jest miliony kobiet które by się nie rozchorowały przez takie wydarzenia, to jest osobnicze widocznie mój organizm jest podatny na zaburzenia lękowe a to był wyzwalacz.
                              • po_godzinach_1 Re: A taka historia 10.02.22, 18:13
                                leokadiaxx napisała:

                                > Nie mam depresji, mam nerwicę spowodowaną długotrwałym stresem, choruje mi ciał
                                > o, z poziomu głowy mogę mówić że mnie nie rusza, jest ok, kazdy poszedł w swoją
                                > stronę, tym bardziej że realnie przecież nic mi nie zagraża a ciało reaguje lę
                                > kowo. Pewnie jest miliony kobiet które by się nie rozchorowały przez takie wyda
                                > rzenia, to jest osobnicze widocznie mój organizm jest podatny na zaburzenia lęk
                                > owe a to był wyzwalacz.

                                Rozumiem. Chorujesz na nerwicę spowodowaną dawnym romansem męża. Dobrze, że jesteś pod opieką specjalistów. Ciekawam, czy Twój mąż Cię wspiera w leczeniu.
                                • rexona_sport Re: A taka historia 10.02.22, 22:58
                                  Nerwica wynika chyba ze świadomości ze mąż chętnie wybzyka każdą dziunie która się za nim zakręci - myśle ze „dziunia” jest tutaj potrzebna aby nie rozstać się z mężem, to wszystko jej wina, wiadomo ze romansowała z mężem bo chciała mieć dziecko a nie np ktoś ją uwiódł, wiadomo ze harpia polowała a czy to jedna taka na świecie. Wszystkie marzą o tym aby sobie robić dzieci z misiaczkami, na 1000% nie mogło być tak ze ta ciąża z wpadki była czymś trudnym dla tej dziewczyny z pracy męża, ona koniecznie o tym marzyła i teraz się cieszy. I tak, tak, ma to sens ze mało który facet gania i naprasza się koleżankom z pracy w celu zdrady, nie, to dziunie się na nich rzucają w celu zrobienia sobie dziecka. Ta wizja świata jest tak bardzo mocno naciągana i nie trzyma się kupy ze nic dziwnego ze i umysł i ciało cierpią
                              • pade Re: A taka historia 11.02.22, 10:05
                                leokadiaxx napisała:

                                > Nie mam depresji, mam nerwicę spowodowaną długotrwałym stresem, choruje mi ciał
                                > o, z poziomu głowy mogę mówić że mnie nie rusza, jest ok, kazdy poszedł w swoją
                                > stronę, tym bardziej że realnie przecież nic mi nie zagraża a ciało reaguje lę
                                > kowo. Pewnie jest miliony kobiet które by się nie rozchorowały przez takie wyda
                                > rzenia, to jest osobnicze widocznie mój organizm jest podatny na zaburzenia lęk
                                > owe a to był wyzwalacz.

                                Nie wiem kto Ci takie bzdury wcisnął, a może sama je sobie zapodajesz, żeby Ci było lżej, ale nie ma takiej opcji, że w głowie luz, a ciało choruje. Nie ma.
                                Moim zdaniem wyparłaś całą złość, wściekłość, żal, rozczarowanie, zazdrość, ogromny zawód itd. w stosunku do męża, żeby móc "jakoś" z nim dalej żyć. Tyle, że te emocje dalej są w Twoim ciele i się kotłują.
                                Mąż Cię ogromnie zawiódł. Ogromnie. Ja wiem, że łatwiej skupić się na tamtej, ale to nie z nią tworzyłaś związek. To nie do niej przytulałaś się w nocy. To mąż złamał obietnicę, to on zrobił Ci krzywdę. Środki jakie tamta zastosowała, jej charakter, parszywy, nie mają znaczenia.
                                Mąż stworzył zagrożenie dla Waszego związku i tym samym podkopał Twoje poczucie bezpieczeństwa. Rozwalił Waszą małą stabilizację.

                                Nie próbuj dalej udawać, że Cię to nie rusza, bo mało kogo by nie ruszało, naprawdę. Nie zwalaj winy na organizm, bo on sobie radzi jak potrafi. I dobrze Ci służy, mimo, że wydaje Ci się, że jest odwrotnie.
                                Żeby wyzdrowieć musisz wywalić te wszystkie emocje, które masz w sobie. I musisz przestać się oszukiwać, że winna jest tylko tamta, a faceci to słaba płeć. Szkodzisz sobie takimi bzdurami.
                                • leokadiaxx Re: A taka historia 11.02.22, 11:16
                                  Wątek miał być o kobietach które zachowują się specyficznie też w miejscach pracy, historia banał, dlatego w mojej narracji przewija się głównie pani, napisałam też o luźnych obserwacjach na temat facetów, co nie znaczy że ich wybielam, myślałam że to jasno wynika ze startera, jeśli będe chciała opisywać postać męża, a jest o czym opowiadać, założę osobny temat.
                                  • po_godzinach_1 Re: A taka historia 11.02.22, 12:17
                                    leokadiaxx napisała:

                                    > Wątek miał być o kobietach które zachowują się specyficznie też w miejscach pra
                                    > cy

                                    Jeśli wątek miał być o kobietach, które wdają się w romanse z żonatymi mężczyznami, to coś nie wyszło.
                                  • m_incubo Re: A taka historia 12.02.22, 13:38
                                    Tymczasem wyszedł wątek o mężach zachowujących się specyficznie w miejscu pracy, twoim i tym drugim facecie, owszem, historia banał.
                                    Naprawdę nie widzisz, gdzie jest sedno? Nie, nie w tych kobietach, które przychodzą z zewnątrz z misją.
                          • starczy_tego Re: A taka historia 10.02.22, 18:24
                            Jeśli Ci to pomaga to tak sobie mów, ale nie, nie każdy miś zdradzi nawet jak będzie okazja. Co to za gadanie w ogóle. Zdejmujesz cała odpowiedzialność z faceta
                            • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 18:30
                              Nie każdy ale większości się spodoba zainteresowanie i będą to ciągnąć w jakiejś formie choćby tylko w pracy, nie żyje od wczoraj, wystarczy być wsród ludzi, widziałam różne sytuacje nawet w mocno konserwatywnych środowiskach, trudno zaprzeczać rzeczywistości skoro to się dzieje.
                            • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 19:26
                              Ale przecież wiadomo, że nie każdy.
                              Każdy nie, ale naprawdę wielu, to wystarczy.
                      • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 18:22
                        leokadiaxx napisała:

                        > Wiesz ja nie mam złudzeń i zawsze wiedziałam że zdrada czy nawet ostre flirty t
                        > o jest kwestia okoliczności w jakich facet się znajdzie, tym bardziej gdy jest
                        > znudzony długim związkiem, nie takich dobrych mężów i ojców widziałam w akcji.
                        > Jak mięli okazję i małe ryzyko że się wyda to robili tak prawie wszyscy. Nie ka
                        > żdy chciał być od razu tatusiem ale jeśli drugiej stronie zegar biologiczny tyk
                        > a i ma parcie tak się zdarza.

                        Gdybym miała takie doświadczenia z mężczyznami przez całe swoje życie i taką wizję świata męsko- damskiego, nie ma siły, która skłoniłaby mnie do wyjścia za mąż, a nawet związania się z jakimkolwiek facetem. Po cholerę Ty Jeszcze siedzisz z tym mężem?
              • sylwianna2018 Re: A taka historia 10.02.22, 18:57
                Właśnie leczysz się? Zbywasz pytania o męża, a to ważne jak on się zachowuje. Nie widzi problemu? Żałuje? Rozmawiacie? Kochasz go? On cię kocha? Chcesz z nim być bo go kochasz czy dla dzieci? Terapia małżeńska? Jakie widzisz, szanse na dalszy związek?
                Nienawiść do zdziry którą teraz żyjesz, jest absolutnie zrozumiała i pomaga przetrwać pierwszy ból i szok zdrady. Ale zbyt długie skupianie się na niej jest niszczące. Czasem pomaga gdy człowiek się odwinie takiej zdirze ( nie że fizycznie🤣 chociaż pewnie też by pomogło🤣). Kiedyś trzeba ten cierń z głowy jak pisał tu ktoś usunąć, żeby stan zapalny zaczął ustępować. Ale nie da, się tak od razu.
                Musisz się leczyć by poczuć się lepiej. I zdecydować czy odbudowujesz razem z, mężem związek przez niego tak nadwątlony mocno czy nie chcesz być już z tym człowiekiem. A to wynika z tego jakie żywisz do niego uczucia, poza aktualnym wkurwem za krzywdę ci wyrządzoną. No i z tego jakie działania podejmuje mąż po tym co zrobił.
            • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 19:20
              Wiem co to jest nerwica i sądzę, że nosisz nieprzepracowane emocje. Skierowałaś gniew w stronę obcej kobiety, a nie przeciwko mężowi, bo to on cię oszukał. To błąd, trzeba było się wkurzyć, przywalić mu patelnię, wystawić walizki za drzwi i pobyć chwilę samej. Pan w przyszłości już bałby się umizgiwać do następnej kandydatki na kochanicę, niektórzy panowie potrzebują terapii wstrząsowej, ty rozładowałabyś emocje i miałabyś czas je uspokoić i podjąć decyzję. A tak wybielasz męża, udajesz, że wszystko w porządku i pewnie z nim sypiasz, jemu się upiekło, a ty skupiasz uwagę na pani, no sucz z niej, ale to ty masz problem.
              • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 19:28
                Mąż zabił twoje poczucie wartości i czepiasz się puszczalskiej suczy. Zastanów się nad tym, czy zrobił to pierwszy raz i jak jest w waszym małżeństwie, bo może należałoby coś zmienić? Albo jest zwyczajnym kłamcą i dupcyngielem.
              • pade Re: A taka historia 11.02.22, 10:07
                Dokładnie!
          • ludzikmichelin4245 Re: A taka historia 10.02.22, 17:16
            bene_gesserit napisała:

            > Bezustannie przeżuwając tę - bez ironii piszę - niesprawiedliwość karmisz ją sw
            > oją energią. Gdzieśtam, na jakimś poziomie, jesteś jej energetycznym zasobem.

            A jak to dokładnie działa? Bo słabo u mnie z fizyką.
            • bene_gesserit Re: A taka historia 10.02.22, 17:19
              Nie mam pojęcia, jak to działa.
    • zerlinda Re: A taka historia 10.02.22, 17:59
      Ciesz się w takim razie, że oprócz nerwicy masz nadal męża. Bo mogło by być tak, że mąż miał by nowa żonę i nowego dzidziusia, a ty została byś z nerwicą a bez męża. W sumie masz szczęście.
      • szare_kolory Re: A taka historia 10.02.22, 20:00
        Jakie to szczęście patrzeć na faceta, o którym wiesz, że Cię nie kocha, że doprawił Ci rogi a samoocenę wrzucił na dno rowu Mariańskiego? Jakie to szczęście mieć kogoś takiego u boku? Dlaczego niby kobieta ma się cieszyć, że wrócił do niej odpad atomowy?
        • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 11.02.22, 00:12
          Też mnie to zastanawia.
        • zerlinda Re: A taka historia 11.02.22, 06:39
          To było ironicznie. Bo ja męża, przez którego mam nerwice, wykopała bym z domu. A tu pani analizuje motywy kochanki. Dla mnie dziwne. Nie męża a kochanki
          • szare_kolory Re: A taka historia 11.02.22, 07:45
            Dla Ciebie dziwne, dla niej to codzienność. Nie wszystko w życiu układa się zgodnie z cudzym rozsądkiem. Nerwica, depresja - to wszystko są choroby i oznaczają, że człowiek mysli inaczej, świat i siebie postrzega inaczej, bo równowaga została zachwiana. I tak jest w tym przypadku. Autorka się leczy co świadczy o tym, że jednak stoi twardo na ziemi i wie co trzeba zrobić. Mam nadzieję, że wyzdrowieje. Ale teraz jest chora i potrzebuje pewnie się wygadać, wysypać z siebie męczące myśli. I to też jest droga do wyzdrowienia. Na ematce jest wiele oderwanych od życia lasek, którym się wiele wydaje. Ale jednocześnie jest na oko tyle samo normalnych babeczek, które pozwalają czasem zobaczyć rzeczywistość w nowym świetle i to pomaga.
            • zerlinda Re: A taka historia 11.02.22, 11:33
              Cóż, zawsze zdradzona żona która obwinia kochankę a nie męża będzie żałosna. Pisze na publicznym forum więc zakładam, że liczy się z różnymi opiniami. Ma kijowe małżeństwo i e nim tkwi. Więc może musi sobie to zracjonalizować. Powodzenia.
              • szare_kolory Re: A taka historia 11.02.22, 11:48
                Brawo. Lepiej Ci?
        • m_incubo Re: A taka historia 12.02.22, 13:28
          Bo widocznie o to jej chodziło, żeby wrócił. Gdyby go nie chciała, to by mu walizki wystawiła.
      • mgla_jedwabna Re: A taka historia 12.02.22, 18:04
        Tak do końca nie wiemy, co leży u podstaw nerwicy. Bo jeśli jest to lęk przed porzuceniem - że pan misiu okazał się słabego charakteru i przy bardziej zdeterminowanej pani porzuciłby autorkę wątku na dobre - to może wszystko zadziało by się inaczej, gdyby nie miała nadal męża. Może gorzej (dajmy na to depresja, która jest chorobą śmiertelną), a może lepiej - mimo złamanego serca (piszę bez ironii) autorka wątku musiałaby się pozbierać i np. przekonałaby się, że daje sobie świetnie radę bez pana misia. Albo nawet znalazłaby mądrzejszego pana.
    • demono2004 Re: A taka historia 10.02.22, 19:10
      Gdyby on nie chciał to by do tej sytuacji nie doszło. Że ona lafirynda, to fakt , ale mógł ją pogonić od razu gdyby był w porządku.
    • rycerzowa Re: A taka historia 10.02.22, 19:16
      Popatrz na sprawę z innego punktu widzenia:
      pani szukała dobrych genów, i instynktownie najpierw wybrała TWOJEGO misia, czyli z całej grupy był najbardziej atrakcyjny.
      Czy TWOJE ego nie zostało tym podbudowane?
      • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 19:58
        Pan był raczej chętny do wrogiego przejęcia, nie przeceniałabym pani. Pani widziała, kto wodzi za nią powłóczystym spojrzeniem, a nie zaglądała do życiorysu. Miałam kiedyś w dawnej pracy 20parolatkę z parciem na dzidziusia i zamążpójście, paru sprawdziła zanim trafiła w dziesiątkę. Tajemnicą poliszynela było, którzy panowie lubią poszaleć na wyjazdach integracyjnych.
    • szare_kolory Re: A taka historia 10.02.22, 19:58
      Stałaś się ofiarą zdrady. Zdradził Cię Twój mąż, a nie tamta dziewczyna. Ona nie ślubowała Ci, że zawsze i że nigdy oraz w zdrowiu i chorobie. To Ci ślubował Twój mąż i słowo złamał. A zdrada boli bardzo i bardzo głęboko rani.
      Jest taki blog "Byłam Jelonkiem" - poczytaj, bo on bardzo sprowadza na ziemię.
      Zadbaj teraz o siebie przede wszystkim: o swój komfort, zdrowie, wygląd i zastanów się czego chcesz od życia, na co możesz sobie pozwolić, na co masz szanse. I dopuszczaj do siebie myśl o życiu bez misia.
    • panna.nasturcja Re: A taka historia 10.02.22, 20:29
      Nie stałaś się ofiarą żadnej pani tylko niewiernego męża bez moralności i uczciwości, zwykłej świni po prostu. Takiego wybrałaś, z takim żyjesz dalej a pretensje masz do pani, która Ci nic nie obiecywała. Tylko się nie zdziw jak mąż to zrobi kolejny raz.
    • cegehana Re: A taka historia 10.02.22, 21:06
      Współczuję i życzę powrotu do zdrowia. Jeśli miałabym się pokusić o ocenę motywów kochanki to myślę, że nie było nimi parcie na dziecko i męża. Kto by chciał niewiernego męża i to w pracy? Myślę, ze chodziło raczej o takie polechtanie ego, czyli w sumie o to samo co zdradzającemu mężowi. I jeśli nic więcej ich nie łączy to romans kończy sie szybko, tak jak było w tym wypadku. Nie myśl za dużo o innych kobietach zwłaszcza kiedy jesteś chora - myśl o swoim zdrowiu i życzliwych ludziach z Twojego otoczenia.
    • taki-sobie-nick Re: A taka historia 10.02.22, 22:22
      No, ematki zawsze twierdzą, że trzeba myśleć tylko o sobie.
    • rexona_sport Re: A taka historia 10.02.22, 23:07
      A czy ktoś rozważył możliwość ze ta dziewczyna z pracy była okłamana przez męża autorki w celu wybzykania jej, np mógł ukryć fakt posiadania żony w celu uzyskania dostępu do wdzięków nowej koleżanki??? Skąd wiadomo ze ona marzyła o dziecku i ganiała za mężem autorki? OD TEGO MĘŻA KTÓRY TAK SIĘ TŁUMACZYŁ JAK ZDRADA WYSZŁA NA JAW??? Czy może ta dziewczyna zwierzała się autorce ze marzy o zrobieniu sobie dziecka z żonatym? To się nie trzyma kupy, sorry. Rozumiem wściekłość i bardzo ale to bardzo współczuje ale mało prawdopodobna wydaje mi ske wersja z wredna harpia. Autorka w kółko powtarza ze mało który facet ubiega się za okazja do zdrady, dopiero jak jakaś laska za nim zacznie biegać to już biedaczek ulegnie. Z tego co wiem jest całkiem odwrotnie, ci faceci którzy zdradzają owszem, nigdy nie przepuszczą okazji, będą próbować nawet w sytuacjach beznadziejnych, nawijać makaron na uszy i kłamać na raz i żonom i kochankom. Na tym forum kilometry takich historii można przeczytać. Uważaj autorko bo jeśli dzielisz życie z kłamca o zimnej krwi i jeżeli mu ufasz to rzeczywiście ryzykujesz zrujnowaniem zdrowia i zmarnowaniem wielu lat życia na gada niegodnego nawet splunięcia
      • zerlinda Re: A taka historia 11.02.22, 06:41
        Żona go nie rozumie, wcale ze sobą nie śpią... He he he.
      • umi Re: A taka historia 12.02.22, 15:06
        Raczej nie ten przypadek. Dziewczyna szukala w miejscu pracy, wsrod zonatych. Wiec nikt jej nie oszukal, ze go zona nie rozumie, a w ogole sa po prozwodzie, a w ogole to on zony wcale nie ma i jesli kogos z zona i dziecmi widziala, to jakis podobny, nie on.

        Kobieta celowo chciala odbic, pewnie jak wiele forumek wyszla z zalozenia, ze skoro nie ona slubowala, to spokojnie moze rozbijac, jakby nie chcial, to by na nia nie polecial. Tak samo moze powiedziec kazdy, kto naklania druga osobe do czegos niekorzystnego dla niej, np. wciska kredyt w kurwidencie. "To nie moja wina, ja tylko pracuje, ten starszy pan mogl myslec sam za siebie, taki zawod mam". No nie, baba po prostu jest zlym czlowiekiem i qva z charakteru. Inna sprawa, ze odpady za nia leca. Co nadal nie zmienia faktu, ze ona jest odpadem tez. Kobieca solidarnosc jest OK, natomiast to nie ten przypadek. baba nei jest solidarna z nikim, to zwykla q.. sucz, dymajaca innych ludzi kiedy jest to dla niej oplacalne. Plec dymanych ludzi tez zreszta bez znaczenia, jak mis przestanei sie oplacac, znajdzie sie zamiennik. Tyle, ze misie to ochotnicy, wiec akurat dostana co sami chcieli.
        • ritual2019 Re: A taka historia 12.02.22, 23:06
          umi napisała:


          > Kobieta celowo chciala odbic,

          Przeciez to jest konkurowanie, naprawde to kogos dziwi? Faceci robia to samo.

          pewnie jak wiele forumek wyszla z zalozenia, ze skoro nie ona slubowala, to spokojnie moze rozbijac, jakby nie chcial, to by na
          > nia nie polecial.

          Do tanga trzeba dwojga wiec tak, gdyby on/ona nie chciala to do nieczego by nie doszlo.

    • vivi86 Re: A taka historia 11.02.22, 08:09
      Stałaś się ofiarą pani. Dla Ciebie obcej i nie mającej wobec Ciebie żadnych zobowiązań. Ale już nie jesteś ofiarą swojego misiaczka co to przysięgał miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Nice.
    • australijka Re: A taka historia 12.02.22, 11:34
      No tak. Twardy orzech do zgryzienia. Ale co Ty chcesz od pani? Do ślubu z Toba szła, obiecywała, że iż Cię nie opuści, dzieci z Tobą ma? Ona jest wolna i może spać z kim chce.
      To ślubny miał wy...ne na zobowiązania i przysięgi.
      I dlaczego przygruchanie żonatego to taka desperacja? Po ślubie im penisy na wstukanie kodu robią, zęby wybijają, czyste skarpetki wydzielają? No chyba, ze nasieniowody podwiązują i wtedy para w gwizdek i not bejbi i alimentów czy rozwodu.
      Skoro Tobie się podoba to dlaczego innej nie.
      Co ma ona czego nigdy ja nie dam ci - śpiewa taka miła dziewczyna.
      A szał w kobiecie to niekoniecznie wielka uroda i superzadbanie. To już jako kobieta powinnaś wiedzieć. Ale oczywiście współczuję, bo mąż jak ostatni ch.... sie zachował.
      A takich historii na pęczki.

    • kochanka_proboszcza Re: A taka historia 12.02.22, 14:33
      Ofiarą pani czy niewiernego męża?

      Btw dlaczego z nim zostałaś, z ciekawości pytam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka