obca_obcy
17.02.22, 19:20
Wskutek różnych czynników i wyborów życiowych matka emerytka zostaje bez mieszkania. Dorosła córka z miłości/litości/poczucia obowiązku kupuje kawalerkę na kredyt, matka mebluje i mieszka. Jak matka jedzie na miesiąc do sanatorium, niespełna 18-latek za zgodą matki i babci na kilka dni wprowadza się do tego mieszkania. Bez zgody robi imprezę, sąsiedzi wzywają policję za zakłócanie ciszy nocnej. Babcia jest delikatnie telefonicznie uprzedzona o zaistniałej sytuacji. Po powrocie babcia wpada w histerię, bo wnuczek zdemolował jej mieszkanie (nieprawda, mieszkanie w żaden sposób nie ucierpiało) wyzywa córkę i wnuka od niewdzięczników, dziwkarzy itp., że zapłacą za wszystko co jej robią, stwierdza że ona nie ma już córki ani wnuka. Córka się wkurzyła i nie nawiązuje kontaktów z matką. Babcia czeka na przeprosiny. Kto wg Was powinien w tej sytuacji przeprosić?