arista80
21.02.22, 18:02
Dostaliśmy zaproszenie na imprezę rodzinno-towarzyską, w domyśle na całą noc (tak na koniec karnawału). Impreza u znajomych, ma zacząć się poczęstunkiem i imprezką dla dzieci, natomiast jak dzieci pójdą spać (przewidujemy najpóźniej koło 22), to będzie nasiadówka dorosłych. Impreza będzie w domu, jak dzieci już zasną, będzie nad nimi czuwać opiekunka. No i tak z jednej strony mi się serce wyrywa, bo brakuje mi imprezowania, takiej porządnej zabawy (a ta będzie w domu prywatnym, więc bez żadnych durnych restrykcji), z drugiej strony jednak na drugi dzień mamy z kolei zaproszenie na obiad rodzinny. Zastanawiam się jak to będzie wyglądało takie świętowanie po świętowaniu, jak to wpłynie na dzieci no i na męża, który będzie musiał kierować nawet jeśli nie z samego rana (obiad na 13, więc wyjedziemy gdzieś tak po 12 z kawałkiem). Na ten obiad to trochę tak głupio nie przyjść, bo jest świętowana jakaś rocznica. Co wy byście zrobiły?