Dodaj do ulubionych

Dyskalkulia i matura

06.05.22, 07:12
Macie?
Albo wasi arbiturienci?
Tak mi się narzucił temat z wiadomych powodów.
Podejrzewam mocno u siebie, nie mam żadnego problemu z cyframi i arytmetyka, za to potężne z orientacja w terenie, czytaniem map i wyobraźnia przestrzenna.I pamiętam take koszmarna frustrację na lekcjach matematyki, ogólnie to byla rozpacz, krew i łzy.
Większość forum prawdopodobnie nie zdawała matematyki na maturze ( rocznikowo) więc ciekawi mnie czy jesteście wyrozumiałe wobec takich osób,czy " to wymysły"?


Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 07:51
      Co masz na myśli pisząc "wyrozumiała"? Dysfunkcja taka na pewno nie jest żadnym "wymysłem" - istnieje i daje się we znaki. Inną kwestią jest, jakie udogodnienia przy np. egzaminie maturalnym są sensowne, a jeszcze inną, kto te zaświadczenia o ułatwieniach dostaje i czy tylko ci z dysfunkcją (taką czy inną).
        • iwoniaw Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 08:30
          konsta-is-me napisała:

          > Część osób nie wierzy w żadne "dys" , to mam na myśli.

          No dla mnie to nie jest kwestia wiary. Ale tak, wiem, że część osób nie wierzy również w choroby zakaźne, szczepienia, antybiotyki i tak dalej.
        • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 20:49
          Ja nie wierzyłam całe lata w choroby dys i uważałam, że to wymysł psychologów. Przypadkiem jako dorosła osoba poszłam na test do psycholożki. I ona przed testem - spokojnie, każdy ten test zdaje. A po teście kobieta mnie syptała- jak pani zdała maturę z taką dyskalkulią?
          Rzecz działa się poza Polską - test po latach. Maturę zdawałam w Pl i wówczas matma nie była obowiązkowa.
          Moja matka np za pierwszym razem dostała za późno ściągi i powtarzała całą czwartą klasę, jak to wówczas było. A za drzgim razem miała dobrze nagrane ściągi i poszło.
    • black_magic_women Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 08:59
      Ze wstyden napiszę, że ja bym takiej matury z matmy nie zdała sad Uczyłam się matematyki godzinami, wujek nauczyciel przedmiotu dawał mi korepetycje i nic. Na szczęście moje dzieci, najstarszy 2 klasa, są lepsze.
      • princesswhitewolf Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 10:49
        bo z matematyka jest jak z jezykiem obcym albo umiejetnoscia pisania wypracowan. Nie da sie nagle nadgonic. To kwestia systematycznosci i pelnej uwagi zakladajac ze ktos nie ma jakies powaznej diskalkuli itd.

        Ja z matmy w liceum mialam 4, a to dlatego ze mnie matematyka upiornie nudzila i nie moglam sie nad nia skupic. Na szczescie na maturze mialam same piatki a to dlatego ze za moich czasow mozna bylo zdawac inny przedmiot niz matematyke
        • mamkotanagoracymdachu Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 10:52
          princesswhitewolf napisała:

          > bo z matematyka jest jak z jezykiem obcym albo umiejetnoscia pisania wypracowan
          > . Nie da sie nagle nadgonic. To kwestia systematycznosci i pelnej uwagi zaklada
          > jac ze ktos nie ma jakies powaznej diskalkuli itd.
          >
          >

          Czy ja wiem? Nie zdawałam matmy na maturze, odpuściłam ja w 3 klasie LO totalnie, a potem poszłam na Politechnikę. Nadgonilam wink
            • mamkotanagoracymdachu Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 11:05
              Zawsze lubiłam matematykę (nadal lubię), ale jednak brakowało mi podstaw, które powinnam była wynieść z liceum. Tylko ze to przeczy Twojej tezie, ze nie da się nadgonić. Jak najbardziej się da, matematyka nie jest pod tym względem jak języki obce, można się jej nauczyć szybko.
              • strumien_swiadomosci Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 13:21
                Ja również się podpiszę. Byłam w LO w humanie, matematykę miałam na poziomie podstawowym (nikt nie podchodził do matury), acz liceum było porządne i czegoś tam na pewno wymagało. Po dwóch olanych kierunkach studiów wylądowałam w końcu na technicznym kierunku (acz na takim nieszczególnie prestiżowym wink ) i miałam tam w semestry matematyki, łącznie z rachunkiem różniczkowym. Tyły nadrobiłam w wakacje, na tyle skutecznie, że w pierwszym semestrze miałam "celujący" z matmy w indeksie big_grin
                Anyway, ja na przykład kompletnie nie mam wyobraźni przestrzennej. Nie wiem, czy jest na to teraz jakieś "dys", ale we wszystkich testach poznawczych zawsze miałam przez to "nierównomierny rozwój" itp. Na studiach jakoś przebrnęłam przez rysunek techniczny (bo to się okazało wyuczalne), ale pracy jako inżynier nie podjęłam, bo na każdym kroku wychodziło, że nie ogarniam rzeczy oczywistych dla innych osób i muszę poświęcać na te aspekty nieproporcjonalnie dużo czasu i energii.
                A więc wierzę, że ktoś może mieć to samo w innych aspektach.
      • snajper55 Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 11:08
        black_magic_women napisała:

        > Ze wstyden napiszę, że ja bym takiej matury z matmy nie zdała sad Uczyłam się ma
        > tematyki godzinami, wujek nauczyciel przedmiotu dawał mi korepetycje i nic. Na
        > szczęście moje dzieci, najstarszy 2 klasa, są lepsze.

        Posiadanie matury nie jest obowiązkowe. Jeśli ktoś nie ma umiejętności pozwalających mature zdobyć, nie powinien mieć matury. Tak jak ktoś nie potrafiący zdać egzaminu na prawo jazdy nie ma prawa jazdy. Na egzaminie na prawko nie ma ułatwień dla ludzi nie potrafiących zapamiętać znaczenia znaków drogowych.

        S.
    • 1matka-polka Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 09:28
      No, smieszny byl ten watek, jak nie moglas sciagnac klipsow z ramki...

      Moj maz ma cos na ksztalt dysleksji, zamienia d z b, litery w slowach mu skacza, tak ze np. ciagle sie myli przy czytaniu na glos. Za to z matmy ma zdolnosci, jakie posiada moze 5 % spoleczenstwa.
      • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 20:25
        Twój mąż ma klasyczną dysleksję. Jemu mylą się literki, a dyskalkuliczce jak mnie cyferki czy też przeoczę minus.
        DZabawne - lata całe twierdziłam, że wszelkie choroby typu dys- to wymysł znudzonych psychologów. A potem bum się okazało, że sama mam.
        • konsta-is-me Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 22:02
          Ja z kolei nie wierzyłam w dysleksję czy dysgrafię ( ale fakt że to było mocno nadużywane swego czasu !).
          I co śmieszne mój partner ,który jest- uwaga - nauczycielem matematyki ( i twierdzi że muszę mieć dyskalkulię , bo to niemożliwe żeby ktoś był tak oporny) ma prawdopodobnie rodzaj dyleksji, nieustannie przekręca albo myli wyrazy, nawet w ojczystym języku, oblewał klasę z powodu problemów z czytaniem i ortografia.
          Taka ironia losu.
          • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 22:15
            oczywiście - takie drobne błędy są często brane za brak uwagi, brak koncentracji. Twój partner pomyli litery, a ja bez problemu napiszę 32 i policzę jak 23 i nie zauważę.
            Na zczęście mamy coraz więcej wiedzy i wiadomo, że to niekoniecznie brak uwagi.
            Dysleksja i dysgrafia były rzeczywiście nadużywane całe lata.
    • enut Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 09:36
      konsta-is-me napisała:

      > nie mam żadnego problemu z cyframi i arytmetyka, za
      > to potężne z orientacja w terenie, czytaniem map i wyobraźnia przestrzenna

      To nie jest dyskalkulia.
      I znam osobę z takimi problemami, a z matmy jest świetna.
      • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 12:55
        Brak orientacjui przestrzennej to jedemn z objawow dyskalulii. Ja to mam, ale czasami. Sa dni ze sie lepiej odnajduje z mapa czy planem miasta, a sa ze gorzej. A poza tym nie wiem, skad inni ludzie to wiedza - np jestesmy w jakims pomieszczeniu i dla mnie powiedzmy ulica Piekna, powiedzmy lezaca w poblizu, jest mniej wiecej tam i tu pokazuje ja kierunek.
        A tu sie okazuje ze w innym kierunku.I slowo nie wiem, skad ludzie to wiedza. Moze mnie wkrecaja.
        • 1matka-polka Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 14:12
          "kierunku.I slowo nie wiem, skad ludzie to wiedz"

          Niektorym wystarczy wyjrzec przez okno, zeby ogarnąc plan miasta. Inni robia sobie plan budynku i jego usytuowania wzgledem kierunkow swiata lub np. rynku w drodze od bramy do mieszkania.
          • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 13:52
            Mam na myśli co innego. Ludzie wiedzą np będąc w budynku, w jakim mniej więcej kierunku przebiega główna ulica pod względem do tego, gdzie się znajdują - np po prawej czy na wpsro.
            . Nie wiem, może troche kłamią.
            • mamkotanagoracymdachu Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 16:05
              znana.jako.ggigus napisała:

              > Mam na myśli co innego. Ludzie wiedzą np będąc w budynku, w jakim mniej więcej
              > kierunku przebiega główna ulica pod względem do tego, gdzie się znajdują - np p
              > o prawej czy na wpsro.
              > . Nie wiem, może troche kłamią.
              >

              Nie kłamią, trudno mi sobie wyobrazić jak można tego nie wiedzieć wink

              To taka sama wiedza, jak w która stronę patrząc z kanapy jest łazienka, tylko trochę dalej wink
              • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 20:10
                Niekoniecznie. Łazienkę widzę, ew widzę mój korytarz i wiem, gdzie jest. Mam na myśli coś innego - siedzę w pracy i np ludzie twierdzą, że po prawej stronie przebiega główna ulica, od której odchodzi to ulica, przy której jest nasz budynek.
            • 1matka-polka Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 19:56
              "Ludzie wiedzą np będąc w budynku, w jakim mniej więcej kierunku przebiega główna ulica pod względem do tego, gdzie się znajdują - np po prawej czy na wpsro."

              Dokladnie tak zrozumialam twoj opis i probowalam ci wytlumaczyc, jak wyglada proces myslowy prowadzacy do ustalenia tego, jak przebiega ta przykladowa glowna ulica wzgledem tego gdzie sie akurat znajduja...
                • 1matka-polka Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 20:16
                  Pisalam o planie miasta, ktory tworzy sie w glowie. Poza tym w mieszkaniach sa okna i to wystarczy zeby sie zorientowac, jak usytuowane sa ulice wzgledem pomieszczenia w ktorym sie znajdujesz, nawet tobie, kiedy wyjrzysz przez okno balkonowe...
                  • 1matka-polka Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 20:20
                    "jak usytuowane sa ulice"

                    A jak juz wiedza, ci rozni ludzie, jak jest usytuowana najblizsza ulica, widoczna z okna albo ustalaja jej lokalizacje podczas wchodzenia do bramy a potem do mieszkania, nawet bez wygladania przez okna, to maja plan w glowie i wiedza, jak jest usytuowana reszta, ktorej nie widza. Eee...
                  • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 20:20
                    Tak, właśnie dlatego wiem. Ale np gdyby mi ktoś pytał o kierunek dworca głównego czy jakiegoś innego punktu, to bym już tak zwyczajowo odpowiedziała - no tam i ja zawsze pokazuję ten sam kierunek. A inni ludzie wiedzą, gdzie jest ten punkt. I tak se myślę, że czarują jednak.
                      • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 20:34
                        Podziwiam. Spoko, studiowałam we Wrocławiusmile
                        I z mojego doświadczenia z obrotów mapy nic dobrego dla mnie nie wynika. Najgorzej jak się google maps samo obraca na ekranie komórki. To dla mnie zagwozdka na wieki - jak, gdzie, którędy
        • konsta-is-me Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 14:44
          To można wyćwiczyć.
          Ja miałam tak koszmarny brak orientacji w terenie, że kiedy odwiedzałam koleżankę, musiała mnie odprowadzać na przystanek 😂
          Żadne mapki ani tłumaczenie nie pomagały.
          Kiedyś na promie szukałam przez godzinę schodów na piętro...
          Ale da się wyćwiczyć, tylko wymaga ogromnego wysiłku i koncentracji , podczas gdy - mam wrażenie reszta świata ma to jakoś "automatycznie".
          Map nie czytam a jak ktoś chce mnie zmusić, to na własną odpowiedzialność.
          I nie potrafię wytłumaczyć komuś jak gdzieś dojść, mimo że doskonale znam drogę...
          Tzn.bez problemu bym tam doszła, wręcz na automacie, ale jeśli mam sobie to WYOBRAZIC to już jest problem...
          Matematyka w LO to była moja zmora, a korepetycje kończyły się łzami i prawie histeria (i opadem rąk nauczycieli).

          • em_em71 Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 17:44
            Z mapami pracuję, więc rzut oka wystarczy, ale to raczej lata wprawy, natomiast orientacja w terenie leży. Moją zmorą są parkingi w CH. W galeriach w moim mieście staję w tym samym miejscu i wchodzę i wychodzę zazwyczaj tym samym wejściem 😀, to mi oszczędza sporo czasu na szukanie samochodu.
          • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 13:55
            Orientacja w terenie a orientacja przestrzenna to dwie inne rzeczy. Wg mnie.
            Wytłumaczyć komuś/sobie, jak dojść gdzieś tam to jedno.
            A np być w pomieszczeniu i pokazać - w tamtą stronę jest centrum miasta to drugie. I tutaj jestem fatalna, choć przyznaję - zawsze pokazuję mniej więcej to samo - tak przed siebie mniej więcejsmile
            W mapach mam takie dni, że jak po maśle i takie że jak po grudziesmile
        • enut Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 21:04
          znana.jako.ggigus napisała:

          > Brak orientacji przestrzennej to jeden z objawow dyskalulii. Ja to mam, ale czasami.


          Tak, zgadzam się - jeden z objawów, ale nie jedyny. Jeśli ktoś nie ma problemu z liczbami, a jedynie z orientacją przestrzenną, to to nie jest dyskalkulia.
          A horror na lekcjach matematyki może mieć różne podłoże, chociażby beznadziejnego nauczyciela...
    • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 12:52
      Mam i to na poziomie lekkiego uposledzenia umyslowego, jak to stwierdzila pani psycholog po tescie.
      Za to naleze (i to dalej pani psycholog) do ok. dwoch procent ludzkosci z lekkim uposledzeniem w jednej dziedzinie i ponadprzecietnymi zdolnosciami w innej dziedzinie.
      Wiekszosc osob zdawala rocznikowo matme, ja mialam szczescie, bo dwa lata nie bylo matmy i mi sie udalo.
      Podejrzwac mozna wiele, zrob test.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 15:03
        Chyba nie. Miałam taką koleżankę w podstawówce, była dość inteligentna, na polskim spoko, raczej piątkowa z innych przedmiotów. Matematyki nie rozumiała za nic. Ale NIC, NIC nie wchodziło jej do głowy. Uczyłam ja trochę, próbowałam pomagać, wiadomo, sama byłam dzieckiem i pewnie nie używałam jakichś sprawdzonych metod, ale to było dla mnie aż fascynujące patrzeć, jak normalna dziewczyna nie umie zapamiętać twierdzenia Pitagorasa. Żadnym sposobem. W końcu poszła do jakiejś prywatnej szkoły średniej, bo żadne państwowe liceum jej nie przyjeło. To nie były czasy orzeczeń niestety.
      • kj-78 Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 21:23
        Nie tylko. Mam bardzo ogarnieta znajoma, ktora nie rozwiaze zadania dla drugoklasisty, nie potrafi tez odczytac godziny z analogowego zegarka. Jej mozg po prostu nie jest w stanie tego ogarnac. Za to jest ekspertem w calkiem innej dziedzinie.
      • asia_i_p Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 10:09
        Właśnie po tym odróżnisz dysfunkcję od braku umiejętności - że wyćwiczenie nie działa. Człowiek nie tylko nie ma danej umiejetności, ale też tak jakby nie ma półki w głowie na tę umiejętność.
        • iwoniaw Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 10:24
          asia_i_p napisała:

          > Właśnie po tym odróżnisz dysfunkcję od braku umiejętności - że wyćwiczenie nie
          > działa. Człowiek nie tylko nie ma danej umiejetności, ale też tak jakby nie ma
          > półki w głowie na tę umiejętność.
          >

          Dobrze to opisujesz - niektórzy ludzie czegoś nie ogarniają, bo im nikt tego nigdy dobrze nie wytłumaczył (i tych jest zdecydowana większość, część z nich przezywa chwilę olśnienia/odblokowania, jeśli trafi na odpowiednią osobę uczącą lub lekturę i stąd opowieści o "tumanach" matematycznych "nieogarniajacych" podstaw, którzy "niespodzianie" coś zrozumieli i skończyli politechnikę z wyróżnieniem). Ci z dysfunkcją po prostu pewnych rzeczy nie ogarną, bo nie mają takiej mozliwości - choć mózg jest też zadziwiajaco elastyczny i wiele kwestii potrafi obejść, stąd dobrze dobrane ćwiczenia kompensacyjne potrafią pomóc.
      • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 20:16
        wkwia mnie niesamowicie takie pisanie. Nie masz dyskalkulii i nie wiesz, co jest za upokarzające uczucie , stać przy tablicy i nie weidzieć, co dalej. W drugiej klasie podstawówki moja nauczycielka spytała, czy ja się z niej nabijam, a ja po prostu nie rozumiałam zadania. Poza tym byłam bardzo dobrą uczennicą, więc mogła tak myśleć.
        Nie rozumiałam zadania na tyle, że zaczełam udawać ból brzucha, aż mi wycięli wyrostek. Bo tak sobie wykombinowałam mając qwa osiem lat, że jak wyjdę ze szpitala, to się skończy semestr i w nowym semestrze dam sobie radę. zacznę się więcej uczyć i inne
        A tu jakaś pindzia bez doświadczenia orzeka - kwestia wyćwiczenia.
        szczerze życzę, żeby ci ktoś tak samo powiedział przy czymś, z czym sobie nie dajesz rady, a inni tak. Każdy ma coś takiego
    • totutotam.org Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 15:42
      Wierzę, że takie coś istnieje (sama mam dziurę w głowie i nie pamiętam kolorów) i myślę że matematyka nie musi być obowiązkowa (chociaż ja pisałam z wyboru), każdy może się wykazać w innym przedmiocie.
      • totutotam.org Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 15:43
        Ale ale; myślę, że to częściowo można "rehabilitować" lub ćwiczyć strategie, żeby było lepiej. W przypadku mojego dys, jeśli zależy mi na zapamiętaniu jakiegoś koloru, werbalizuję i problem rozwiązany.
        • totutotam.org Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 16:06
          Na maturze, mam na myśli. Tzn że można wybrać inny przedmiot.
          Gdybym miała podać propozycję innego egzaminu obowiązkowego na maturę to (poza językami polskim i obcym) byłaby to zdecydowanie filozofia. Jest to też jeden z praktyczniejszych przedmiotów szkolnych, daleko praktyczniejszy niż matematyka.
          • konsta-is-me Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 17:12
            Od 1982 do 2010 zdaje się, nie było matematyki na maturze.
            Czyli właściwie uczyło nas pokolenie nauczycieli którzy (często) byli...kiepscy w matematyce.
            Przywrócili potem,argumentując że liczba chętnych na studia techniczne czy inżynieryjne spada.
            I teraz ok 20 procent oblewa mature na matematyce właśnie, a 60 zostaje w tej samej klasie z powodu matematyki.
            I chyba to jednak nie jest wina uczniów...
            Te samą mature musi zdać ktoś kompletnie anty- matematyczny i ktoś kto z pieśnią na ustach pójdzie na statystykę.
            Powinno być jednak jakieś rozróżnianie poziomów, takie "uśrednianie" jest bez sensu.
            • mamkotanagoracymdachu Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 17:16
              Ale przecież to samo dotyczy egzaminu z literatury, nazywanego egzaminem z jezyka polskiego. Tez cześć uczniów zda śpiewająco, a dla części przebrnięcie przez Lalkę to będzie mordęga. Tez mamy ich zwolnic? To co ta matura ma w końcu oznaczać, wykształcenie ogólne, czy jednak ukierunkowane na wybrane zdolności?
            • mamkotanagoracymdachu Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 17:18
              Nie wspominając już o tym, ze obie te osoby kiedyś staną przed decyzja o wzięciu kredytu czy rozliczeniem PITa, i warto, żeby jednak procenty składane czy inne proporcje ogarniały. Bo potem naprawdę wychodzą koszmarne braki w podstawowej wiedzy, ze szkoda dla zainteresowanego.
              • konsta-is-me Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 17:41
                Zdawałas ta matematykę na maturze?
                Serio myślisz że pytają ile jest 2 podzielić przez 17 albo ile to jest 10 procent z 45?
                Albo o ułamki??
                Jest ; trygonometria,planimetria, stereometria, kombinatoryka, rachunek prawdopodobienstwa, parametry danych statystycznych, funkcje, silnia, wzór dwumianowy Newtona, logarytmy i ciągi.
                To są wytyczne CKE.
                No fakt, jedno zadanie z procentów jest.Ale wątpię czy akurat ono sprawia duży problem nawet dyskalkulikom.

                  • konsta-is-me Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 17:53
                    Możemy sobie nawzajem "pozazdraszczac" więc, bo rozprawkę z tegorocznych tematów z polskiego mogę napisać w pólśnie, jedną ręką albo nogą, jednocześnie gotując obiad, zamiatając i co tam jeszcze.
                    Ale upieram się że na polskim zawsze można coś wykombinować "z głowy", bez znajomosci lektur choćby na tyle żeby zdać, a na matematyce się nie da ( co najwyżej rozwiązałabym te procenty teraz).
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 17:59
                      Ale jak się da coś wykombinować bez znajomosci lektur?
                      Wydaje mi się naprawdę, ze to zależy tylko od punktu widzenia. Łatwiej przychodzi Ci czytanie niż nauka liczb, wiec upierasz się, ze polski łatwiejszy. Serio, obydwa są łatwe, wystarczy naprawdę minimalny wysiłek, żeby zdać maturę. Która wciąż nie jest obowiązkowa wink
                      • konsta-is-me Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 21:12
                        Masz podany fragment "Dni i nocy" i polecenie napisania rozprawki o "szczęściu w relacjach" na podstawie tegoż . Czyli czytasz co tam pisze i przepisujesz własnymi slowami 😂
                        Lub interpretacja wiersza.
                        Lub prosty tekst ,który masz przeczytać ze zrozumieniem...
                        Więc niejako masz na tacy.
                        Część testowa to samo.
                        Oprócz jednego cytatu ,gdzie musisz znać autora.
                        Wszędzie indziej masz fragmenty.
                        Naprawdę trzeba się b.mocno postarać, żeby nie osiągnąć chociaż tych 30 procent, wedlug mnie z polskiego się nie da nie zdać.
                        Można dyskutować co najwyżej czy to będzie 30 czy 100 ale to jest tak skonstruowane , że nie trzeba znać lektur, właściwie wystarczy że umiesz czytać i pisać, choćby kiepsko.
                        Można mieć słownik , jak ktoś chce twierdzić że "ortografia trudna"- no nie ma możliwości nie zdania matury z polskiego dzisiaj, no nie ma i koniec.
                        Przejrzyj arkusz- każdy, ale to każdy, jest w stanie to zdać na 30 procent z marszu, nie wierzę że nie.
                        Odpowiednik matematyki to byłyby zadania z mnożenia, dodawania, odejmowania ,dzielenia i ew.ulamki ...
                        I procenty.
                        Zgodzę się że angielski już trzeba umieć, tu nie zgadniesz.
                        Ale polski na maturach to kpina.
                        Powtarzam- NIC nie musisz znać ani czytac- jeśli te 30 procent ci wystarczy.

            • konsta-is-me Re: Dyskalkulia i matura 06.05.22, 17:22
              Nie, nie chodzi o "wyłącznie".
              Chodzi mi raczej o różnice zaawansowania- coś jak profile LO.
              A Wedlug mnie poziom polskiego jest śmiesznie łatwy , a matematyki bardzo trudny -przegladajac arkusze maturalne.
              Mam wrażenie że polski można zdać z palcem w nosie, angielski też, a poziom rozszerzony nie ma punktacji- wystarczyć napisać cokolwiek- nie można nie zdac.Zdecydowanej większości zadań z matematyki nie rozwiązałabym teraz nigdy w zyciu.
              Uważam że to jest nierówne i niesprawiedliwe.
              Chcemy nadgonic te lata "bez obowiązkowej matematyki" na siłę i bezmyślnie.
              Krótko mowiac- współczuje maturzystom - nieścisłowcom.
              • mamdomek Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 13:02
                To świadczy o tym, że nie powinnaś mieć matury, jeśli ją masz.
                Matematyka na poziomie podstawowym jest ELEMENTARNA. I do tego są wszystkie możliwe pomoce dostępne. NIe ma żadnego usprawiedliwienia dla niezdających matury podstawowej z matematyki. Oni po prostu nie powinni mieć matury!
                      • mamdomek Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 17:28
                        Ale o czymś to świadczy?
                        Ja Lalkę jak wszystkie pozostałe dzieła Prusa przeczytałem z własnej woli już w 8 klasie. Dla przyjemności. Mimo że dziś jestem inżynierem i uważam, że matura z matematyki powinna mieć wyższy status niż z polskiego.
                        Uwolnienie się od polskiego i historii przez skończenie LO i pójście na studia było chyba moim najbardziej wytęsknionym momentem w tamtym czasie. Uważam że straciłem niepotrzebnie optęzną ilośc czasu ucząc się jakichs durnych szczegółów gramatyki których nie tylko nie pamiętam ale nigdy w życiu nie były mi do niczego potrzebmne w najmniejszym stopniu.
                          • 1matka-polka Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 19:44
                            little_fish napisała:

                            > Dla wielu osób takim wytęsknionym momentem było uwolnieniem się od matematyki.
                            > Dla ciebie durna jest gramatyka, dla nich całki. Dlaczego uważasz się za lepsze
                            > go?

                            Pewnie dlatego, ze ci od calek zarabiaja wiecej, niz ci od gramatyki. Aczkolwiek porownanie troche nietrafione, bo gramatyka tez wymaga bardzo logicznego myslenia. Lepiej porownywac calki do wodolejstwa, i innych wypracowań.
                • konsta-is-me Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 19:34
                  Uspokój się , ja nie wiem co dla ciebie oznacza "elementarna" ?
                  W porównaniu z czym?
                  Skoro dla ciebie historia i polski były ciężarem, to równie dobrze nie powinieneś mieć matury, bo ...niewiele z nich zrozumiałeś...
                  A to świadczy o b.niskim poziomie orientacji w świecie a wiec ogólnie o inteligencji.
                  I tak możemy się licytować...
    • mamdomek Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 12:55
      Nie każdy musi mieć maturę.
      Inaczej: nie każdy powinien oczekiwac że będzie miał maturę.

      A dla ludzi o nietypowych zdolnościach połączomnych z nietypowymi ułomnościami powinna być osobna ścieżka. Ale na to jesteśmy zdecydowanie za mało cywilizowani jako kraj. Może moje wnuki się załapią. O ile dzieci tu będą mieszkać...
      • 1matka-polka Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 19:51
        "dla ludzi o nietypowych zdolnościach połączomnych z nietypowymi ułomnościami powinna być osobna ścieżka“

        Gdyby moj maz mial dzisiaj zdawac maturę z polskiego, to by pewnie nie zdal, bo robi bledy ortograficzne i inne zupelnie niespodziewane - po prostu przestawia litery w slowach. Z polskiego go nauczycielka przepchnela z miernym. A dzisiaj sa arkusze zakodowane i klops. Chyba, ze by mial orzeczenie i musialby jeszcze stracic mnostwo czasu na nauke ortografii...
    • ophelia78 Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 18:42
      Dyskalkulia jest straszliwym schorzeniem i prawdziwy dyskalkukik nie jest w stanie zdać matury.
      O ile jak mtos ma dysgrafie i /lub dyskleksje to nadal może napisać merytorycznie genialna pracę z polskiego, tyle że nabazgroloną i/lub z mnóstwem błędów.
      Natomiast dyskalkulik ni uja nie policzyzadan skoro nie rozróżnia 18 od 81 i < od > - bo jego mozg tego nie rozróżnia. Wiec nie policzy.

      Mialam ciotkę z dyskalkulią. Nie umiała odczytać godziny z analogowego zegarka. Jeśli szła do sklepu po buty i jedne były za 50 zł a drugie za 500 zł to nie potrafiła powiedzieć ktore są tanie a które drogie. I nie, nie była uposledzona. Miała dyskalkulię. Całą pensje oddawała wujkowi i on jej dawał kasę na zakupy: typu masz tu 100 zł i kup ser, mleko, jaja i mąkę. I szła z banknotem i listą.
      • znana.jako.ggigus Re: Dyskalkulia i matura 07.05.22, 18:50
        Nie jest aż tak źle, że nie odróżnię 18 0d 81. BEZ PRZESADY. Natomiast mogę w ferworze robienia zadania 81 przepisać w kolejnej linijce jako 18 i nie zauważę, że ronię ZUPEŁNIE inne zadanie. Przeoczę minus, pomylę liczby i nie uazważę, że tu się coś nie może zgadzać.
        Ciotka miała poważne kłopoty i to nie tylko z liczbami.
        Ja np mam tak w obcym kraju z cenami - nie wiem, co jest drogie, a co tanie. Jak jest prosty przelicznik - 1:2 albo tak jeszcze 1:4 to okay. Ale 1:5 np to koszmar.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka