Dodaj do ulubionych

Zapasy na trudne czasy

08.05.22, 08:40
Czy w obecnych czasach robicie lub utrzymujecie w domu jakieś zapasy jedzenia? Dozbrajacie się w jakieś sprzęty survivalowe albo pomagające przeczekać w warunkach kryzysu, np. energetycznego?

Ja wczoraj kupiłam przenośna kuchenkę gazową, bo w mieszkaniu mam tylko indukcję i chciałam mieć warunki do zrobienia jedzenia na wypadek przerw w dostawach prądu. Planuje jeszcze zakup solarnej ładowarki do telefonu.

Cześć zapasów jedzeniowych pandemicznych zużyliśmy i zastanawiam się czy dokupować tak po 3-4 sztuki tego, co używamy żeby te zapasy z powrotem odnowić? Trochę tez z powodów spodziewanych podwyżek cen w sklepach. Zamysł jest taki, ze jak będzie coś co jemy na promocji, to kupię klika sztuk zamiast 1.
Czy to nie ma sensu, bo i tak docelowo będziemy to co potrzebne kupować w cenach regularnych?
Obserwuj wątek
    • pepsi.only Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 09:01
      Tak. Mam pewne żelazne zapasy żywności, czy środków higieny.
      Np. To, co używamy na co dzień, jest łatwe do przechowywania i z długim terminem- jak jest w promocji, to kupuję więcej.
      Do tego braki w sklepach czy puste półki, mocno mnie stresują.

      W sumie nie mam tylko zapasów wody, ale sądzę, że jak się ma studnię na podwórku, to zawsze "jakoś to będzie"
      • sandy_cheeks Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 09:06
        Ja niedaleko mam studnie oligoceńską i w zasadzie od jakichś 14 lat z nich głównie bierzemy wodę do bezpośredniego picia.
        Była otwarta w pandemii, ciekawe jak by było w przypadku kryzysu energetycznego?
            • bguslawko_1 Re: Zapasy na trudne czasy 10.05.22, 05:20
              : Pompy ręczne abisynki jak koleżanka napisała wyżej .Są też skrzydełkowe . Wśród pomp ręcznych do wody można wyróżnić dwie najważniejsze grupy pomp: pompy ręczne abisynki, oraz pompy ręczne skrzydełkowe. Wykorzystanie abisynek i pomp skrzydełkowych to najtańszy i najszybszy sposób pompowania wody. Zarówno pompy ręczne abisynki, jak i pompy skrzydełkowe mogą służyć do pompowania czystej wody ze studni. Idealnie sprawdzi się na działkach, w domkach letniskowych, ogródkach, w domach jednorodzinnych. Są to pompy, które najczęściej wykorzystywane są wtedy, gdy nie ma prądu, lub w miejscach, gdzie energii elektrycznej nie można podłączyć. Obydwa typy pomp ręcznych nie są odporne na mróz, dlatego przed zimną należy je zdemontować i chronić przed niską temperaturą. W celu szybkiego demontażu, pompy ręczne, zostały wyposażone w kryzy montażowe z uszczelką. Dodatkowo warto wspomnieć o bardzo szybkim i łatwym podłączeniu tego rodzaju pomp. Wszystkie pompy ręczne, zarówno abisynki, jak też skrzydełkowe posiadają zdolność zasysania wody z głębokości 7 – 8 metrów, dlatego najważniejszą cechą studni jest to na jakiej głębokości znajduje się lustro wody. Typowe abisynki wyróżniają się bardzo łatwą konstrukcją. W tulei cylindra pracuje tłok z uszczelką, która zazwyczaj w pompach ręcznych, jest gumowa. Dlatego dzięki tak prostej budowie właściciel pompy jest w stanie sam w łatwy sposób ją naprawić. Pompy skrzydełkowe zazwyczaj wykorzystywane są do podniesienia słupa wody dla pomp ssących. Pompę skrzydełkową podłącza się do pompy ssącej za pomocą trójnika, następnie zalewa się pompę ssącą oraz ręczną. Warto pamiętać, że jeżeli pompa skrzydełkowa założona . www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://hypo.pl/kategoria/pompy-reczne&ved=2ahUKEwjxxMfv-9P3AhX6h_0HHWiADQgQFnoECAUQAQ&usg=AOvVaw2g4Z5rxPaZIOpC0b4AOLRP
    • milva24 Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 09:10
      Zawsze mam zapasy, teraz w związku ze wzrostami cen większe niż zwykle. I tak, jeśli jest promocja czegoś co zużywamy kupuję od razu kilka sztuk. Od kilku tygodni nie było np. promocji na masło, ale zużywam jeszcze zapasy z wcześniej. Zawsze to jakaś oszczędność i nawet jeśli docelowo przyjdzie nam kupować w cenach regularnych to lepiej później niż szybciej. A kuchenkę turystyczną mamy, braliśmy pod namiot.
    • no_name33 Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 09:50
      Mam kuchenkę na takie "naboje"? Kartridże chyba.

      Zakupiłam karton tych naboi. U mnie to się przydaje nawet teraz, bo sąsiedzi remontują mieszkanie i co chwilę robią zwarcie uncertain
      I to zawsze w okolicach powrotu z pracy do domu.
      Mam indukcję i nawet obiadu nie odgrzeje.

      Mam filtr do wody, taki wojskowy. Przefiltruje wodę z kaluży, rzeki itp.

      Mamy plecaki ewakuacyjne i wszelkie gadżety survivalowe. Radio na korbkę, powerbanki itp.

      Nie mam natomiast zapasów jedzenia i wody.
      Myślę jak to zorganizować, bo nie mam miejsca.

      Boję się moli itp.
      • princesswhitewolf Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 11:03
        >Boję się moli itp.

        to najpierw sie zaopatrz w zgrzewarke prozniowa. Koszt niewielki. W Lidlu tanie sa i worki tez.

        O przechowywaniu puszek za cokolami pod kuchennymi meblam, ktore nazywalam mylnie listwa, nie wspomne bo znow mnie beda meczyc
        • krolewska.asma Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 11:05
          O witaj kochana już podałam ciebie jako największą ekspertkę Forum od robienia zapasów

          A wreszcie rozumiem te listwy ale dlaczego muszą być te puszki schowane chodzi o to żeby Rosjanie się nie dobrali czy co?
            • little_fish Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 13:43
              ależ bardzo uprzejmię cię proszę
              princesswhitewolf
              Re: Ceny... Jak żyć?
              18.03.22, 20:51
              jedna kobita na forum prepperskim pokazywala zdjecia jak to takie listwy przypodlogowe w szafach odkrecila i zrobila na wklikiwane z plastikiem no itam na plasko poukladala mase maki, makaronu i cukru.

              Nie namawiam tylko mowie ze ludzie maja niesamowite pomysly"
              • princesswhitewolf Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 14:46
                No ale to bylo w kontekscie zartu i co ludzie robia na forach prepperskich a nie ze princess kaze ci tak robic na powaznie. A ty mowisz tak jakbym to radzila. Zreszta jesli ktos nie ma wilgoci i myszy to spokojnie moze i make trzymac dwa razy zafoliowana na plaski z odciagnietym powietrzem pod tymi cokolami. Albo w jakims plaskim pudle takie co sa dostosowane pod lozka. Tu takie niskoe sa to i w Polsce pewnie tez. Kwestia wysokosci cokolow i gdzie ta kuchnia.

                W niektorych kuchniach masz tez listwy/ cokoly( kie wie jak to sie zowie) na szczycie mebli kuchennych

                Nie namawiam. Mowie.

                Ja nie mam za cokolami nic bo mam duzo miejsca.
                • little_fish Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 14:50
                  Ja nie twierdzę, że każesz mi upychać. Chodziło mi tylko o to, że jakbyś wtedy napisała o puszkach, to sprawa by się wyjaśniła, bo za listwy przypodłogowe nikt puszki nie wepchnie. A mąkę i owszem, jeśli się postara. 😀
                  • princesswhitewolf Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 15:03
                    No przeciez listwy sa zaraz przy scianie tam nie ma nic pomiedzy. Po to pisqlam w szafach. Ja nie wiedzialam ze to sie nazywa cokol. Po angielsku to te listwy to plinth a i te liswy co ida wokol scian tez plinth. Wiec zalozylam ze jak jedno listwa przypodlogowa to drugie tez listwa sie zowie podszafkowa. Tak kombinowalam

                    Po ang jest plinth a na to wokol scian jak podloga np laminowana czy drewniana to idzie taka waska listwa na ukos co sie scotia zowie.

                    A w meblach masz na dole plinth a na czubku mebla taka listwa to cornice a pod wiszacymi taka waska to pelmet.

                    Wic jak jedno plinth i drugie to ja uznalam ze jedno i drugie to listwa 😩🤦‍♂️
                    • little_fish Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 15:47
                      Ale to już zostało wyjaśnione przecież. Już wszyscy wiemy, że chodzi o cokoły. Ale przez jakiś czas część forum była przekonana, że ktoś chowa mąkę za listwami.
                      I tak jak napisałam - gdybyś w tym pierwszym wpisie napisała o puszkach, to sprawa wyjaśniłaby się od razu. A tak miałyśmy (przynajmniej ja miałam 😁) wizję pakowania mąki w wąskie woreczki i upychania za listwami
          • princesswhitewolf Re: Zapasy na trudne czasy 09.05.22, 10:21
            z mojego doswiadczenia wynika ze nie ma szans i tak naprawde to larwy sa w srodku i sie namnazaja.

            Dlatego sie przemraza po zakupie np make przez 48 godziny by zabic szanse na wszelkie alien life form. Wiem, to brzmi okrutnie
      • krolewska.asma Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 11:07
        Czy takie przedwojenne radio na korbkę to w ogóle teraz jeszcze działają ???

        chodzi mi o tą technologię że teraz już jest niby przejście na takie nowoczesne coś tam coś tam nie znam się???? czy takie stare zmurszałe radio w ogóle będzie odbierać te nowoczesne przekazy ??
        • no_name33 Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 11:25
          krolewska.asma napisała:

          > Czy takie przedwojenne radio na korbkę to w ogóle teraz jeszcze działają ???
          >
          > chodzi mi o tą technologię że teraz już jest niby przejście na takie nowoczesne

          >

          Nie chodzi o stare radio 😀

          Radio na korbkę kupisz obecnie. Chodzi o to, że jak nie na prądu, to ładujesz siłą mięśni. Jak dynamo.

          Są też takie ładowarki do telefonu.
        • bguslawko_1 Re: Zapasy na trudne czasy 10.05.22, 05:29
          krolewska.asma napisała:

          > Czy takie przedwojenne radio na korbkę to w ogóle teraz jeszcze działają ???
          >
          > chodzi mi o tą technologię że teraz już jest niby przejście na takie nowoczesne
          > coś tam coś tam nie znam się???? czy takie stare zmurszałe radio w ogóle będz
          > ie odbierać te nowoczesne przekazy ??
          >
          Jest tego multum na korbkę jak pokazała Princess i solarne . www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://allegro.pl/listing%3Fstring%3Dradio%2520na%2520korbk%25C4%2599&ved=2ahUKEwjRzKit_tP3AhVlhv0HHXS9Cg0QFnoECAwQAQ&usg=AOvVaw0nzmLCFzcZ_9kBmuSVtWU7
    • mamtrzykotyidwa Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 11:01
      Zawsze mogę rozpalić na działce ognisko i ziemniaki upiec, a i jakieś roślinki do zjedzenia się znajdą, więc nie, nie robię zapasów na ciężkie czasy.
      A nie, skłamałam.
      Olej zakupiłam w większych niż zwykle ilościach, ale to dlatego, że w okolicznych sklepach znikł zupełnie ten, którego zawsze używam i musiałam przez internet zamówić, no to przecież nie będę płacić za transport dwóch butelek, więc zamówiłam cały karton.
    • lilia-anna Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 11:20
      Zawsze mam zapasy - niezależnie od pandemii, wojny, inflacji. Miejsca w dużym domu mam wystarczająco. Nie raz nie dwa zdarzyło mi się, że zostałam sama z małymi jeszcze dziećmi, które akurat zaległy chore dosłownie z dnia na dzień i nie miałabym nawet jak do sklepu wyjść. Nie lubię prosić o pomoc, robić komuś kłopotu - choć sąsiadów mam super i na pewno by pomogli. Dlatego jedzenie, wodę, chemię itp. zawsze mam w dużych ilościach. Pare razy uratowało nam to tyłki w razie chorob, niespodziewanych gości, poratowania kogos doraźnie itp.
        • aqua48 Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 12:25
          princesswhitewolf napisała:

          > wracasz do domu po wakacjach wieczorem i lodowka pusta

          Nigdy nie mam pustej lodówki, a już zwłaszcza po wakacjach. Mam zawsze przed wyjazdem zamrożone kilka kromek chleba, masło, a w kuchni coś na kolację do chleba w słoiczku. Więcej mi nie trzeba.
            • aqua48 Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 13:31
              Dla mnie to stała baza, a nie zapasy na trudne czasy. Zawsze mam w domu potrzebnych rzeczy "na zakładkę" - dwa kilo mąki, kilka paczek makaronu, parę słoików dżemu lub miodu, dwie paki papieru toaletowego, dwie butelki oleju, dwa-trzy masła itp. Jak skończę jedno opakowanie, to nie muszę zaraz lecieć do sklepu, np w niedzielę, ale jak najszybciej uzupełniam.
              • little_fish Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 13:50
                Też tak robię. Dodatkowo jak mi się uda czasowo zgrać z mężem lub synem i pojechać razem na zakupy, to w większych ilościach kupuję rzeczy ciężkie i długoterminowe - typu pomidory w puszkach, tuńczyka, słoiki z przecierami, owoce w puszkach itp
              • iwoniaw Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 14:00
                aqua48 napisała:

                > Dla mnie to stała baza, a nie zapasy na trudne czasy. Zawsze mam w domu potrzeb
                > nych rzeczy "na zakładkę" - dwa kilo mąki, kilka paczek makaronu, parę słoików
                > dżemu lub miodu, dwie paki papieru toaletowego, dwie butelki oleju, dwa-trzy ma
                > sła itp. Jak skończę jedno opakowanie, to nie muszę zaraz lecieć do sklepu, np
                > w niedzielę, ale jak najszybciej uzupełniam.


                Robię identycznie i nie uważam tego za "zapasy na trudne czasy", tylko własnie za podstawę zaprowiantowania domu. Listę zakupów robię w ten sposob, że jak skończę opakowanie czegoś, to wpisuję na kartkę wiszącą na lodówce, żeby odkupić i tyle. Nigdy nie mialam stylu kupowania "po pracy kupuję produkty tylko na dzisiejszy oboad, kolację i jutrzejsze sniadanie, a kolejne zakupy jutro", bo dla mnie to koszmarna strata czasu i energii.
                • umi Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 14:11
                  "Nigdy nie mialam stylu kupowania "po pracy kupuję produkty tylko na dzisiejszy oboad, kolację i jutrzejsze sniadanie, a kolejne zakupy jutro", bo dla mnie to koszmarna strata czasu i energii."


                  100/100

                  Tylko chlera bierze, w kolko z siatami. Poza tym szkoda czasu. Lepsza lista i planowe zaprowiantowanie raz na jakis czas.
                      • princesswhitewolf Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 14:49
                        Nie ma ludzi ktorzy nigdy nic nie jedza w domu. Chocby w nocy czy rano. No a taki budzi sie w nocy glodny i lezie w kapciach i szlafroku ( taaa to tu normalka) do sklepiku nocnego po zarcie . Kupuje tylko na teraz i nie myslio jutrzejszym sniadaniu. Kanapki tez nie zrobi sobie.
                        • aqua48 Re: Zapasy na trudne czasy 10.05.22, 16:16
                          princesswhitewolf napisała:

                          > Nie ma ludzi ktorzy nigdy nic nie jedza w domu. Chocby w nocy czy rano.

                          Eee.. ja nigdy nie jadam w nocy. Ani w domu ani poza domem. I moi bliscy podobnie.
                    • aandzia43 Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 14:57
                      princesswhitewolf napisała:

                      > Znam ludzi ktorzy maja puste lodowki. Nie robia nic na zapas. No moze sol sie z
                      > najdzie. Celuja w tym samotni faceci w UK, w wiekszosci stolujacy sie na miesci
                      > e

                      Wiesz, jak zajrzysz do mojej lodówki to też często zastaniesz w niej głównie światło i półki, bo ja często jadam poza domem a mieszkam sama. Poza tym w obyczajach gospodarskich bardziej przypominam starego kawalera niż starą pannę. Ale w zamrażalniku i w szafkach znajdziesz produkty na calkiem sensowne posiłki. Jeśli wiem że w danym tygodniu nie będę raczej posilać się w domu to nie kupuję produktów lodówkowych (wędlina, ser, chyba że próżniowo pakowane, sałata, rzodkiewki) bo mogą się zepsuć.
              • aandzia43 Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 14:47
                aqua48 napisała:

                > Dla mnie to stała baza, a nie zapasy na trudne czasy. Zawsze mam w domu potrzeb
                > nych rzeczy "na zakładkę" - dwa kilo mąki, kilka paczek makaronu, parę słoików
                > dżemu lub miodu, dwie paki papieru toaletowego, dwie butelki oleju,

                Mam podobnie, na zakładkę, żeby zawsze mieć pod ręką produkty nie wymagające kupowania na świeżo. Mam je w ilości po kilka sztuk/woreczków/puszek/paczek w zamrażalniku. Do tego jajka i nabiał szczelnie zamknięty. W środku nocy czy uziemiona w domu ze złamana nogą mogę ugotować sensowny obiad, zrobić sałatkę czy pastę do pieczywa. Taki nawyk, do prepersa mi daleko.
        • no_name33 Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 11:33
          lilia-anna napisała:

          > Ps Podobnie jak zawsze mamy zatankowane auto, naładowane telefony, gotówke w do
          > mu itd.


          My też.

          Jako dziecko dobrobytu myślałam, że wszystko będę miała za rogiem i wystarczy w kapciach wyjść i kupić.
          Boleśnie przekonałam się, że nie. Wystarczyła awaria prądu w moim regionie.

          W piątek po pracy padłam jak trup, lodówka pusta itp. W sobotę rano radośnie powędrowałam po bułeczki. A tu zonk. Brak prądu. Markety zamknęli.

          Działały okoliczne sklepiki - miały kasy na baterie. Nie miałam gotówki, bankomaty wyłączone...

          Wróciłam do domu - chłop też bezgotówkowy. Zdziwiony, ze jak to....

          Uratowało nas dziecko, które miało gotówkę w skarbonce. W osiedlowym sklepiku kolejka jak nie wiem. Wzięłam cokolwiek. Kuchenka indukcyjna, więc nawet herbaty ank kawy nie mogliśmy zrobić.

          Szczęście, że kiedyś kupiliśmy na biwak małą, walizkową kucheneczke.

          Od tego czasu jestem przygotowana na wszystko.
          • lilia-anna Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 11:39
            Moi sąsiedzi z kolei przekonali się kiedyś, że warto mieć w domu leki przeciwbólowe/przeciwgorączkowe/przeciwzapalne, bo awarie zdrowotne zdarzają się zwykle w nocy/nad ranem. Dzwonili do nas, że im kilkuletni syn wysoko gorączkuje, w apteczce pustki i do apteki trzeba lecieć, wiec może mamy paracetamol czy inny ibuprofen. Mam nadzieję że od tej pory mają wink
          • princesswhitewolf Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 14:41
            Ja tak mialam jak rura dostarczajaca wode padla. Koszmar trwal 4 dni dla sasiadow choc dla nas 1 dzien Ubikacje splukiwalismy deszczowka z baniaka na deszczowke. Wokol w sklepach nie bylo juz butelkowanej wody- wykupione migiem. Po 3 dniach gmina rzucila w centralnym punkcie ogromne ilosci wody butelkowanej ale powinni byc na to przygotowani tego samego dnia. Jako, ze byl to czwartek to w piatek rano wyjechalismy do drugiego domu bo zamknieto szkoly.
    • em_ka_krk Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 11:45
      Zawsze w zapasie mamy chemię, bo kupujemy na promocji (kapsułki do prania, tabletki do zmywarki) oraz kosmetyki.
      Jeśli chodzi o spożywkę, to jeszcze w styczniu czy lutym mieliśmy więcej, ale ceny tak szaleją, że zanim się obejrzeliśmy ceny poszybowały. Ze spożywki kupujemy na zapas kawę, olej w dobrej cenie i masło. Wodę nie, nie podrażala jakoś drastycznie.
    • demono2004 Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 12:21
      Jesli o zapasy chodzi, to mogę kupowac tylko zarcie w puszkach. O reszcie póki co nie myslę bo wszyscy tylko dookoła straszą. A to rób zapasy, uciekaj z kraju i inne tego typu pierdoły. Tylko zapytaj, czy stosują swoje rady do siebie, to nagle zapada cisza.
    • m_incubo Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 12:26
      Jedzeniowych zapasów nie robię nigdy dużych, więc teraz też nie zamierzam, turystyczną butlę gazową czy kuchenkę mam na stanie od 30 lat chyba, bo jeżdżę pod namiot, ładowarki solarne w większości są bardzo kijowe, a te, które nie są, ważą dużo i są wielkie, już wolę naładować telefon w samochodzie.
    • ga-ti Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 12:53
      Mam w domu nastolatki, więc jedzenia trochę na zapas jest, ale też z drugiej strony duży przerób wink Powiedzmy, że tydzień damy radę bez zakupów, a jeśli wyjemy dżemy i ogórki ze spiżarki to i dłużej. U nas kupowanie większych ilości, niż potrzeba, bo jest promocja za bardzo się nie sprawdza, bo i tak wyjemy, chyba żebym zamknęła na klucz.
      Kuchenkę mam na gaz i zastanawiam się nad zakupem elektrycznej, bo ceny i niepewność gazu powalają.
      Nie mam szans na własne ujęcie wody pitnej, własne źródło energii, własne niezależne ogrzewanie, własne pole uprawne i swoją hodowlę kur i świń, kozy jakiejś, wtedy kryzysy mnie straszne by się wydawały.
    • mikams75 Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 13:05
      zawsze mam jakies zapasy kupowane na promocjach albo na zapas zamawiane online, zeby nie targac ciagle ze sklepu i od lat tak robie dla wlasnej wygody. W czasach covidowych te zapasy byly ciut wieksze, ale teraz nie gromadze wiecej niz zazwyczaj.
    • umi Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 14:06
      Zawsze mam zapasy jedzenia - mojej roboty i kupione tez. Moj instynkt wicia gniazda jest wtedy zaspokojony, chodze jak pani na wlosciach i patrze z duma na poleczki pelne zarcia. W czasie pandemii chomik we mnie osiagnal apogeum, ale juz doszedl do siebie i chomikuje w normie. Wygodniej sie kupuje wieksze ilosci, zamiast stale tracic czas na zakupy, zwlaszcza jak sie kupuje dla calej rodziny. Raz a porzadnie jest lepiej,niz takei p.przenie sie z zakupami co chwila, szkoda czasu i zycia.

      Przenosna kuchenka gazowa jest przydatna, moim zdaniem warto ja miec tak w ogole, zawsze do czegos sie uzyje. Ta ladowarka tez jest OK, moim zdaniem. Lepiej dla srodowiska, warto ja miec.

      Takze wszystko z Toba w normie. Przynajmniej z mojej perspektywy.
    • umi Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 14:06
      Zawsze mam zapasy jedzenia - mojej roboty i kupione tez. Moj instynkt wicia gniazda jest wtedy zaspokojony, chodze jak pani na wlosciach i patrze z duma na poleczki pelne zarcia. W czasie pandemii chomik we mnie osiagnal apogeum, ale juz doszedl do siebie i chomikuje w normie. Wygodniej sie kupuje wieksze ilosci, zamiast stale tracic czas na zakupy, zwlaszcza jak sie kupuje dla calej rodziny. Raz a porzadnie jest lepiej,niz takei p.przenie sie z zakupami co chwila, szkoda czasu i zycia.

      Przenosna kuchenka gazowa jest przydatna, moim zdaniem warto ja miec tak w ogole, zawsze do czegos sie uzyje. Ta ladowarka tez jest OK, moim zdaniem. Lepiej dla srodowiska, warto ja miec.

      Takze wszystko z Toba w normie. Przynajmniej z mojej perspektywy.
      • sandy_cheeks Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 15:13
        Kiedyś nie gromadziłam składników, jak czegoś brakowało to ktoś szedł do sklepu pod dom i kupował. Popłoch pandemiczny trochę zrewidował mój punkt widzenia, szczególnie ze kilka razy wylądowałam z dzieciakami na kwarantannie.
        Obecnie raczej będę utrzymywać takie kilkutygodniowe zapasy, lepiej się czuje wiedząc, że jakiś poziom zatowarowania mam utrzymany…
    • kaki11 Re: Zapasy na trudne czasy 08.05.22, 14:09
      Sprzętów żadnych nie dokupuję, wręcz teraz unikam kupowania czegoś co mi nie potrzebne, bo inflacja, kredyt daje nam po kieszeni.
      Jedzenia i środków higienicznych czy kosmetyków czasem kupuję po 2-3 sztuki, kiedy są to rzeczy na promocji, albo promocji typu "2+1" "drugie za pół ceny". Jeśli to są rzeczy długotrwałe i dość regularnie przez nas wykorzystywane. Nie jest tak, że robię duże zapasy, ale widzę sens kupienia na promocji czegoś co i tak zużyję, bo czemu by nie? dodatkowy słoik czy puszka mi się w kuchni zmieszczą. Przy obecnym wzroście cen, sens jest tym większy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka