zimnolistna
18.06.22, 10:25
Parę dni temu założyłam tutaj wątek o spotykaniu się że znajomymi po pracy w tygodniu. Dodam, że mam roczniaka w domu. Umówiłam się wczoraj. Koleżanka po pracy, wpadła o 17.30. Kawka, lody itd. Synek na początku się bawił, o 18 zaczął marudzić. Kolacja dla niego, w międzyczasie na rękach u mnie. Wpakowałam go do wózka, poszłyśmy na spacer. Po 20 min płacz, ja próbowałam go uspokoić, koleżanka opowiadała o swoim ex. W końcu zasnął. Spał 20 min, obudził się z płaczem...reszty nie chce mi się opowiadać. Nigdy więcej gości w porze spania. I teraz jak to wygląda z drugiej strony. Zapytałam czy następnym razem spotkalybysmy się w weekend, bo mi jednak wygodniej. Np. o 15. Usłyszałam, że ona w weeekdny śpi do 11, potem się leni i dopiero ok. 17 wychodzi do ludzi.
I tyle w temacie elastyczności.